Dlaczego nie ma Polskiego Instytutu Holocaustu ?

Obrazek użytkownika Milton
Blog

    Czytam wstrząsającą książkę Jonathana Littella "Łaskawe". Jest to rzecz o Holocauście której narratorem jest Niemiec Max Aue, dr prawa, znawca filozofii, wyższy oficer SS, funkcjonariusz SD -Służby Bezpieczeństwa (wywiad polityczny). Bohater odwiedza wszystkie kręgi piekielne III Rzeszy związane z Endlosung, czyli "ostatecznym rozwiązaniem" kwestii żydowskiej, czyli przemysłowym wymordowaniem Żydów. Obraz jest wielowątkowy, autor solidnie przygotowywał się do napisania książki przez 15 lat. W książce nie mogło zabraknąć wątków polskich. W moim przekonaniu książka jest solidną literacką panoramą tragicznych zdarzeń, które miały miejsce nie ta dawno, które zmieniły oblicze Europy i świata.

   Idąc za ciosem sięgnąłem po "Dziennik nazisty Wyzwania Eichmanna" Stana Lauryssensa. Jest to właściwie książka o polowaniu   na Eichmanna (przyp. - główny organizator Endlosung), jego stanie świadomości. Jest to dobre uzupełnienie głośnej książki Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie".

   W trakcie lektur zacząłem zastanawiać się nad centrami dokumentacji Holocaustu. Istnieją one oczywiście w Izraelu, Buenos Aires, Waszyngtonie, Niemczech itd. Są one miejscami pamięci po zamordowanych Żydach. Prowadzi się w nich również badania nad mechanizmami zbrodni i okolicznościami w jakich doszło do nich.

   Ziemie polskie były obszarem, gdzie przez wieki zamieszkiwała główna populacja żydowska w Europie, i to przede wszystkim tu odbywał się urządzony przez Niemców Holocaust. Siłą rzeczy Polska jest zawsze w tle tych tragicznych wydarzeń. Ciągle się mówi  o "polskich obozach koncentracyjnych". Mimo że Polacy nie ponoszą winy za tę zbrodnię, to jednak przy NASZEJ POLSKIEJ PASYWNOŚCI, w miarę upływu czasu, ciągle ktoś usiłuje obciążyć nas współodpowiedzialnością za to. Mało kto wie na świecie,    że Polacy byli sami ofiarami sąsiadów ze wschodu i zachodu, że za pomoc Żydom groziła w Polsce kara śmierci, co było nie do pomyślenia w krajach Europy Zachodniej.

   Uważam, że w Polsce powinien powstać państwowy Polski Instytut ds Badań nad Holocaustem, który zebrałby rozproszony dorobek takich instytucji jak Żydowski Instytut Historyczny, Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich, Instytut Pamięci Narodowej, Muzeum Oświęcimskie itd. Celem jego powinno być badanie okoliczności Holocaustu na ziemiach polskich oraz AKTYWNE UPOWSZECHNIANIE tej wiedzy w świecie m.in. przez wydawanie dokumentacji i monografii naukowych w nowoczesnych multimedialnych formach w językach światowych. Oczywiście powstanie takiej instytucji miałoby wielu silnych przeciwników, szczególnie w Niemczech. Sądzę jednak, że można byłoby zmobilizować mocnych sojuszników tej sprawy. Tym bardziej, że nie istnieje dawny antagonizm polsko-żydowski wynikający m.in. z rywalizacji "biedy polskiej" z "biedą żydowską".

   Zastanawiam się dlaczego "zawodowi" znawcy-monopoliści w rodzaju p. Bartoszewskiego nigdy nie podnosili tej kwestii  Można było to zrozumieć w okresie PRL-u, ale w wolnej Polsce ?

pzdr

Milton

Brak głosów

Komentarze

Jedna nieścisłość, w czasie II WŚ był JEDEN przypadek gdy Niemcy zamordowały kogoś kto ukrywał Żydów i nie był z Polski.
To było albo we Francji albo w Belgii, tego nie pamiętam a nie chce mi się teraz sprawdzać.
Różnica pomiędzy tym co się działo w Polsce i reszcie Europy jest tak wielka, że przeciętny mieszkaniec Europy nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Nawet w Czechach i na Słowacji nie było takiego mordowania tubylców jak w Polsce.
Andrzej.A

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#35764