Migawki

Obrazek użytkownika Marek.Powichrowski
Kraj

Ukraina jest niewątpliwie smakowitym kąskiem. Żyzna ziemia, tania siła robocza. Ludzie spragnieni lepszego, normalniejszego życia. Wyjałowieni przez komunizm. Wymarzone miejsce do zrobienia Eldorado.

Wcale mi nie było do śmiechu gdy w przelocie na wystawie w saloniku prasowym przeczytałem tytuł na pierwszej stronie pewnej gazety: „Wyrwać Ukrainę”. Artykułu nie czytałem. Ale domyślam się co rozumieją czerscy przez wyrwanie Ukrainy. Broń Panie Boże Ukrainę, aby się to stało faktem.

Mamy z Ukrainą tragiczną przeszłość. Ale zmieniają się pokolenia, zmienia się czas. Symbolem tej przemiany była w tym roku wizyta kurtuazyjna okrętów Marynarki Wojennej Cesarstwa Japonii. Widziałem relację z tej wizyty w TV. Pani redaktor zapytała oficera – niezwykle młodego jak na pełnioną funkcję – co ich sprowadziło do Polski. Oficer odpowiedział, że Polska jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, czyli jest również sojusznikiem Japonii. Wyobrażacie sobie? Właśnie ze sceny życia schodzi pokolenie, które jako małe brzdące widziało Hiroszima i Nagasaki, pamiętało fetowanie ataku na Pearl Harbour. A teraz syn jakiegoś ówczesnego brzdąca mówi takie rzeczy. Wszystko jest możliwe.

Co będzie dalej z Ukrainą? Czytam dziś informację, że podobno był bunt w Milicji, która nie chce występować przeciwko demonstrantom. Jak to, najwięksi beneficjenci władzy - ściągający łapówki prawie jak z taryfikatora za byle co - chcą zmian? Jak to się mówiło w PRL-u? To się w pale nie mieści powiedział milicjant przynosząc cielęcinę. Ktoś tu gra nieczysto. Ktoś tu chce wyraźnie oddać strzał z Aurory kolejny raz.

Tuż za granicą dzieją się znowu wydarzenia o znaczeniu być może historycznym, a co świat w tych dniach wie o nas? W tych dniach były dwa dramatyczne wydarzenia rangi światowej. Cały świat był poruszony faktem, że premier RP płacze na kreskówce „Król Lew”. Cały świat obiegły drastyczne zdjęcia premiera RP bawiącego się na podłodze klockami w mieszkaniu rodziny z Płocka, która wybrała mniejsze zło. Nie było wyjaśnione czy nadal chce wybierać to mniejsze zło. W każdym razie premier o to usilnie zabiegał.

Dostępna jest do obejrzenia cała seria drastycznych zdjęć z tej wizyty. Prawie klatka po klatce.

Brak głosów

Komentarze

'...Ukraina jest niewątpliwie smakowitym kąskiem. Żyzna ziemia, tania siła robocza. Ludzie spragnieni lepszego, normalniejszego życia. Wyjałowieni przez komunizm. Wymarzone miejsce do zrobienia Eldorado..."
-----------------------------------------------------
Jakbym czytał opinie o Polsce z okresu, gdy dwu panów o lewicowej proweniencji wprowadzało nasz kraj "do Europy".
Ten sam entuzjazm wyjałowionego komunizmem narodu, te same oczekiwania. A może by dzisiaj zrobić repley tamtego referendum? A może chociaż zwykłe księgowe zbilansowanie zysków i strat, wszak kilka lat minęło od chwili gdy Polacy zrównali się statusem życiowym z Niemcami?

#393924

Czego Unia chce od Ukrainy?
29 listopad, 2013 - 11:27
W porozumieniach, które nie zostały ostatecznie podpisane, ze strony Unii Europejskiej zostały sformułowane warunki wobec Ukrainy w sferze energetycznej. Oto, jak one wyglądają wg unijnego zestawienia:
1. Ceny będą rynkowe, co oznacza, że Ukraina ma podnieść ceny gazu i elektryczności. Warunek rynkowych, czyli znacznie wyższych cen gazu dla ludności jest podstawowym spornym punktem w negocjacjach pożyczek od IMF, który stawia to jako warunek nie do ominięcia. Na co prezydent Ukrainy odpowiada: "nigdy". Wg EU ma nie być również niższych cen gazu i energii dla przemysłu, co oczywiście podkopie konkurencyjność ukraińskiego przemysłu ciężkiego. Nie będzie tez możliwości eksportowania energii i surowców w innych cenach niż krajowe, co też jest mechanizmem podnoszącym ceny wewnętrzne dla Ukrainy jako eksportera energii elektrycznej.
2. Zakaz naruszania tranzytu surowców, co już obowiązuje z racji Karty Energetycznej, ale czyni np. system tranzytowy z Rosji w pewnym stopniu eksterytorialnym, utrudniając odnoszenie korzyści przez nacisk na Rosję.
3. Ukraina wprowadzi system "niezależnego regulatora energetycznego" (tutaj opis modelu), który będzie działał na rzecz konkurencji w sektorze energii, co oznacza wejście zagranicznych firm energetycznych, które mają mieć takie same warunki jak firmy rodzime. W perspektywie kilku lat to oznacza oddanie znaczącego kawałka rynku zagranicznym firmom.
4. Europa gwarantuje swoim przedsiębiorstwom dostęp do zasobów surowcowych Ukrainy (również na takich samych warunkach jak firmy rodzime). Efekt - jak wyżej.
No cóż, model bardzo podobny do polskiego, polegający na utracie przewag konkurencyjnych taniej energii, otwarcie (tzn. oddanie) rynków energetycznych i dostępu do zasobów ropy i gazu. Klasyka.
http://szczesniak.pl/2522

 

 

 

Kazek

Kazek

#393936