Panie Prezydencie, ratuj Gruzję!

Obrazek użytkownika Enik Nochal
Kraj

Tytuł tego felietonu pokazuje dualizm odbioru pewnych treści. Można go odnieść zarówno do śp. Lecha Kaczyńskiego, jak również do obecnego Prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego. Tyle tylko, że w pierwszym przypadku – przyjmując porównania z branży filmowej -  mamy do czynienia z dobrze przemyślanym i zagranym dramatem z happy endem.  Natomiast w przypadku drugim – należy „polecieć” Kononowiczem -  nie mamy nic;  ani przemyśleń, ani aktorów, ani endu. O słowie „happy” już nie wspomnę.
Wczoraj Ministerstwo Spraw Zagranicznych Gruzji podało w specjalnie wydanym oświadczeniu informację o dużej koncentracji rosyjskich wojsk na granicach z separatystycznymi regionami Osetii Południowej i Abchazji.  A dzieje się to w przeddzień wyborów parlamentarnych w Gruzji, władze tego kraju ostrzegają przed prowokacjami ze strony Rosji.
Jak cztery lata temu gruzińskim problem załatwił Prezydent Lech Kaczyński? Każdy zainteresowany powinien pamiętać. Zorganizował grupę politycznych komandosów w skład której weszli prezydenci Litwy, Estonii i Ukrainy oraz premier Łotwy. Międzynarodowy desant pod polskim przywództwem wylądował na wiecu w stolicy Gruzji Tbilisi i odniósł zwycięstwo. Putin dostał wciry. Bez żadnego wystrzału.
Ja nadal pamiętam słowa wypowiedziane przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na placu w Tbilisi:
 
Rosja uważa, że dawne czasy upadłego niecałe 20 lat temu imperium wracają, że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Nie będzie!  (…) te czasy się skończyły raz na zawsze - nie na 20, 30 czy 50 lat. (…)Dziś jesteśmy tu razem, dziś świat musiał zareagować, nawet jeśli był tej reakcji niechętny.
My jesteśmy tutaj, by ten świat reagował jeszcze mocniej, w szczególności Unia Europejska i NATO.
Gdy zainicjowałem ten przyjazd, niektórzy sądzili, że prezydenci będą się obawiać; nikt się nie obawiał, wszyscy przyjechali, bo  Środkowa Europa ma odważnych przywódców.
(…)Po raz pierwszy od dłuższego czasu nasi sąsiedzi pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy nie!
Chciałbym to powiedzieć nie tylko wam, chciałbym to powiedzieć również tym z naszej wspólnej Unii Europejskiej, że Europa Środkowa, Gruzja, że cały nasz region będzie się liczył, że jesteśmy podmiotem.
I my też świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj; na Polskę.
Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów, okazuje się, że nie; że to błąd.
Ale potrafimy się temu przeciwstawić, jeżeli te wartości, o które miałaby się Europa opierać mają jakiekolwiek znaczenie w praktyce.  Jeżeli mają mieć one znaczenie, to my musimy być tu. Cała Europa musi być tutaj.
 
A jak zachowałby się w analogicznej sytuacji Prezydent Bronisław Komorowski? Ma teraz ku temu dobrą okazję, aby pokazać narodowi i światu całemu swoją determinację w skutecznym rozwiązywaniu problemów międzynarodowych. Czy zorganizuje grupę prezydentów państw bałtyckich i poleci z odsieczą Gruzji? I jeszcze jedno, jak już tam jednak wyląduje, to niech uważa na snajpera. Już raz go obraził kwestionując jego celność. Teraz chłopina może zechcieć się zrewanżować.
Brak głosów

Komentarze

Na tak krępujące wyzwania, pan prezydent ma cały zestaw "chorób okazjonalnych".
A poważnie serce się kraje ,gdy czytam ten tekst :(
Pozdrawiam.

mukuzani

#294411

nie miałby problema; chyba tylko z gramatyką.

Lechu, Lechu - pamiętam film "Pięć dni wojny", pamiętam jak duma rozpierała me serce, kiedy w finale filmu pokazano autentyczne przemówienie. W przyrodzie nic nie ginie - Twoje słowa żyją w naszych sercach.

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#294415

"A poważnie serce się kraje ,gdy czytam ten tekst :("
Naprawdę się starałem. ;-)

#294416

...Tekst przemówienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, oczywiście. Bo teraz nikt podobnych słów nie powie. Notka na 10 - OK :)

mukuzani

#294461

Z bula taki prezydent, jak z chomika prałat.
Gruzję uratuje Jej Prezydent. Za naszym poparciem.
Pozdrawiam.

Jakub Wołyński

Jakub Wołyński

#294431