Gaz, a sprawa polska

Obrazek użytkownika Janusz 40
Kraj

23 wrzesnia 2010r. pisałem na "Salonie24" o indolencji przy budowie gazoportu;

http://sporozdziwien.salon24.pl/232220,kompleksy-pawlaka

25 lipca 2011 r. pisałem na "Salonie24";

"Kontrakt gazowy negocjował z Rosjanami wicepremier Pawlak i przejdzie on do historii jako najgorszy dla Polski kontrakt, dobrze, że od ostatecznej klęski uratował nas unijny komisarz. Premier Tusk chyba nie wiedział, że od czasu publicznej połajanki (wprawdzie telefonicznej, ale nagłośnionej), jaką otrzymał premier Pawlak od premiera Czernomyrdina - ten nasz były premier w rozmowach z Rosjanami wydaje się być całkowicie pozbawiony kawioru. Gdyby premier o tym wiedział - wówczas do negocjacji wysłałby kogoś innego.

Premier chyba nie wiedział, że Eugeniusz Kwiatkowski od wbicia pierwszej łopaty w leśny teren, do wybudowania huty i wyprodukowania pierwszej armaty - potrzebował roku i dwóch miesiecy, bo gdyby o tym wiedział, to spowodowałby wybudowanie gazoportu w Świnoujściu przed przystąpieniem do rozmów w sprawie przedłużenia kontraktu gazowego, ponadto gdyby o tym wiedział, to nie urzadzał by gali przy okazji wmurowania kamienia węgielnego po trzech i pół roku od przejęcia władzy; wiedziałby bowiem, że tempo budowy gazoportu jest zbyt wolne i to kilkunastokrotnie."

Teraz, przy okazji dymisji Budzanowskiego, niektórzy skłonni sa w nim widzieć kozła ofiarnego na okolicznść ewentualnuych zarzutów dotyczących opóźnień przy budowie gazoportu w Świnoujsciu. Trzeba sobie powiedziec otwarcie - to premier Tusk jest odpowiedzialny za opóźnienia; zresztą to nie są żadne opóźnienia, to skandaliczny sabotaż. Na świecie terminale na LNG buduje się w dwa lata; u nas 3,5 roku potrzeba było, by wyłonić wykonawcę, dalsze pół roku do wbudowania kamienia węgielnego, teraz przyszłoroczny termin oddania pirsu wydaje się być zgrożony - to pachnie zdradą stanu.

A powinno być inaczej; można byłoby potraktować kwestię budowy gazoportu jako priorytet priorytetów (OSOBISTY nadzór premiera i wice nad budową - w dobie doskonałejn komunikacji elektronicznej nie musiałby to być rozbity namiot na placu budowy, lecz codzienna zdalna kontrola. Zresztą pojawiła się technologia terminalu pływajacego - tańsza i szybsza w realizacji - była koncepcja postawienia takiej instalacji w Gdańsku - niestety zarzucona. Nieodparcie nasuwa sie myśl, że mogłoby to przeszkodzic w podpisaniu korzystnego (dla Rosji) kontraktu gazowego.

Nota bene - owego kontraktu można wcale było nie podpisywać - mieliśmy jeszcze dwuletni kontrakt na dostawę gazu przez spółkę ukrainską (wprawdzie ta spółka to też głównie Gazprom i w dodatku rozwiązana), ale to nas nie ziębiło i nie parzyło - dopóki gaz płynie Jamalem przez Polske, to mamy możliwość wyegzekwowania umów. Łącznie z zapasami i wydobyciem krajowym dotrwalibyśmy do czasu uruchomienia dostaw gazu płynnego. Potem moglibyśmy podpisywać sobie kontrakt gazowy z Rosja, ale na naszych warunkach - kupujemy tyle ile potrzebujemy, cena jak dla Niemiec, za tranzyt godziwe opłaty i oddanie długu bez szemrania. W sumie zyskujemy każdego roku kilka mjiliardów zł.

PDT i vice Pawlak zajeci jednak byli zgoła innymi sprawami - głównie PR - utrzymywaniem władzy i karierą europejską. Gospodarka krajowa, to nudna sprawa przeszkadzająca splendorowi związanemu z piastowaniem stanowiska. Niech się martwią ministrowie, w razie czego zdymisjonuje sie ich, a sami jesteśmy kryci, to ci niewydolni ministrowie tak zawalają sprawy.

W rzeczywistości najwiekszą odpowiedzialność za niedołestwo władzy w Polsce ponosi PDT i wszelkie zabiegi służące ukryciu tej bezwzglednej prawdy są skazane na niepowodzenie.

Brak głosów

Komentarze

Bo wyznaczenie Świnoujścia, z torem wodnym we władaniu IV Rzeszy, portu płytkiego i do tego w zasięgu nazistowskich moździerzy - nawet nie dział - zamiast Gdymi z Kosakowem, to chyba też nie wpisuje się w działania przedwojennego ministra Eugeniusza Kwaitkowskiego?

Inną , podobnie skrajną lokalizacją byłby gazoport na Zalewie Wiślanym, wiedząc, że cieśnina jest pod kontrolą Rosji i Floty Bałtyckiej , bazowanej w Bałtijsku.

Jerzy Kowalski

#352233

Trudno, aby gazoport w Świnoujściu wpisywał się w przedwojenną działalność E. Kwiatkowskiego, skoro tereny te zostały włączone do Polski dopiero w 1945 r. na mocy układu poczdamskiego. Decyzję o lokalizacji gazoportu w Świnoujściu podjętą w 2006 r. i kontynuowaną przez kolejny rząd uważam za jedyne, jak do tej pory, rozsądne posunięcie PO w czasie ich rządów.

#352260