Więzienie w Niemczech. Następni w celi.

Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Życie w C. biegło swoim tokiem, a tymczasem mieszkańcy celi zwiększyli swoją liczebność o dwie nowe osoby. Byli to jakiś Rosjanin oraz Polak, kierowca tira. Różnili się zachowaniem diametralnie. Rosjanin był spokojny i zrównoważony, z kolei Polak zachowywał się, jak dla mnie, nieco zbyt histerycznie. Ciągle gadał , że tyle ma spraw do załatwienia na wolności, jak sobie poradzi jego rodzina bez niego i tym podobne ble, ble. Trzeba było o tym myśleć wcześniej. Trochę mnie wnerwiało to jego ciągłe marudzenie. W sumie sam był sobie winny, że tu wylądował i jakoś go nie żałowałem. Dziesięć lat temu połakomił się na łatwy, szybki zarobek. Dobrze płatna praca przestała mu wystarczać. Jak to zwykle bywa. Więcej, więcej, więcej. Postanowił sobie dorobić na boku. Oprócz właściwego towaru pakował do swojego tira papierosy. Jeden czy dwa duże kartony do kabiny. Parę razy się udało. Zaczął pakować więcej. Ile - nie powiedział. I skucha! Za którymś razem Niemcy zarekwirowali mu kontrabandę i wsadzili do aresztu. Dureń zatrudnił do obrony drogiego niemieckiego prawnika. Czym utwierdził Niemców w przekonaniu, że nieźle na tym interesie zdążył zarobić. Sąd wyznaczył kaucję. Wpłacił ją i tyle go Niemcy widzieli. Na następnych rozprawach się już nie pojawił. Myślał, że z biegiem czasu sprawa przyschnie. Ale nie u Niemców! Ordung musi być. Sto lat może minąć ale u nich nic nie popada w zapomnienie. Dla mnie osobiście ta cecha Niemców jest pozytywna. Jeśli jest przestępstwo to też musi być kara. Nieuchronnie. Nikt nie może czuć się bezkarnie nawet po latach. Odmiennie niż u nas. Abstrahując od tematu. Kiedyś jako młodzieniec rozpocząłem pracę w jednym zakładzie. Jeszcze za komuny. Wszyscy kradli. Wszystko: narzędzia, węgiel i co tylko się dało wynieść. Ja jakoś nie miałem takiej potrzeby. Do czasu. Jako, że nic nie kradłem zacząłem być postrzegany przez otoczenie jako ON. Ktoś niebezpieczny i kapuś. Gdy wchodziłem do jakiegokolwiek pomieszczenia to zaraz cichły rozmowy i atmosfera stawała się gęstsza. Przyszedł ON. Po jakimś czasie ta cała paranoja zaczęła mi się dawać we znaki. Dla świętego spokoju postanowiłem coś ukraść chociaż nic mi nie było potrzebne. Nie wiedziałem co. Kiedy na warsztacie przebywało wiele osób wziąłem jakąś małą duperelkę ze słowami: (żeby wszyscy słyszeli), "właśnie takiego czegoś szukałem". Chociaż była to dla mnie całkowicie zbędna rzecz. Nawet nie wiedziałem co to jest. No i stało się! Wyszło, że była to jakaś unikatowa rzecz elektroniczna. Na skalę europejską. Wiele miesięcy zakład się o nią starał, w końcu znaleźli gdzieś w Japonii (przypominam jakie to były czasy - komuna). A teraz ten drogocenny (dosłownie) element gdzieś przepadł. No i się zaczęło! Poszukiwania i tym podobne trwały wiele miesięcy. Milicja też w to była zaangażowana. Ja zyskałem ogólny poklask i "autorytet". Po prostu swój człowiek. "Jak już zabrał to nie byle co. Najlepsze!" - słyszałem wszędzie słowa zachwytu. A ja nie mogłem spać. Ze strachu, że mnie w końcu złapią.
Więc myślał, że kara go ominie i , że sprawa popadła w zapomnienie. Pracował dalej jak gdyby nic się nie wydarzyło. Jeździł tirem po całej Europie w tym wielokrotnie przekraczał granicę Polsko - Niemiecką. I nic. I tak przez dziesięć lat. Aż w końcu się o niego upomnieli. Był całkowicie zaskoczony gdy zatrzymali go na granicy. O sprawie zdążył już zapomnieć i na początku naprawdę nie wiedział o co chodzi. Był zdziwiony gdy mu przypomniano. Teraz siedział i marudził jacy ci Niemcy są źli karząc przestępów za swoje przewinienia - w Polsce rzecz nie do pomyślenia!
Rosjanin był typem całkowicie innego od Polaka człowieka. Nie przypominał wyglądem stereotypowego Rosjanina. Zawsze nieskazitelnie elegancki i nad wyraz spokojny. Kiedyś go się nawet zapytałem dlaczego to niemieckie więzienie ani trochę go nie stresuje? Przyglądał mi się chwilę z właściwym sobie spokojem po czym się spytał:
- A w rosyjskim więzieniu byłeś?
- Nie.
- A ja byłem.
Do tematu więcej nie wracałem.
Muszę powiedzieć, że więzienie jest dużym przeżyciem dla każdego normalnego człowieka. Raczej negatywnym. I nie ma znaczenia czy to więzienie jest niemieckie,polskie czy rosyjskie. Stres jest wielki. Nie ma możliwości by chwilę od niego odpocząć. Jakby nie było to miejsce stworzone jest dla przestępców i zdecydowana większość lokatorów takich przybytków sobie jednak na to zasłużyła. Poza tym panują tam inne zasady niż na wolności. Trzeba być naprawdę twardym człowiekiem żeby w takich warunkach przetrwać z godnością. I się nie zeszmacić. Ja wychodziłem z założenia, że lepiej dostać po gębie w obronie swoich zasad i nieraz płynąć pod prąd, niż na wszystko ze strachu się godzić. Wtedy to na pewno człowieka zniszczą. Jeśli inni są twardzi trzeba być jeszcze twardszym. Inaczej mamy zwichniętą psychikę na długie lata. To nie film. Tam życie można stracić naprawdę.
Codziennie wychodziłem na spacerniak. Na godzinę. Dowiedziałem się tam, że to miejsce to bardziej areszt niż więzienie. Większość tam osadzonych czekała dopiero na wyrok. Nieraz i rok czasu. I nie byli raczej tak jak ja zadowoleni z tego faktu. Dla tych co mieli już wyrok to tylko przystanek w drodze do "prawdziwego" więzienia. Po siedmiu dniach i mnie wywieźli. Ale o tym w następnym wpisie.
................................................................................................................
Rozpadają mi się neurony. Z dnia na dzień coraz trudniej skupić mi myśli.
Pieniądze w całości są przeznaczone na rehabilitację. Nie potrzeba mi
miionów. Będę szczęśliwy gdy pieniędzy starczy raz w tygodniu na
zabieg rezonansem stochastycznym (około 100zł z dojazdem).

Darowizny:
Fundacja Avalon - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym,
Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa
nr rachunku odbiorcy: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Prowadzone przez: BNP Paribas Bank Polska SA
Tytuł wpłaty: 1297 Marian Stefaniak

Przelewy zagraniczne:
International Bank Account Number
IBAN: PL62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
SWIFT/BIC: PPAB PLPK

JAK PRZEKAZAĆ 1%
Wypełniając zeznanie PIT, należy obliczyć podatek należny wobec Urzędu
Skarbowego.

W rubryce WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI
POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)
* Wpisać numer KRS: 0000270809
* Obliczyć kwotę 1%

W rubryce INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE (bardzo ważne!)
* Marian Stefaniak 1297

Brak głosów

Komentarze

Świetnie idzie ci to pisanie, trochę ci nawet zazdroszczę weny pisarskiej.Pozdrawiam.

Faber

Zach Faber

#221744

Mefisto
Dzięki za podbudowujące słowa. Weny w tym nie ma żadnej. Po prostu próbuję opisać to co mi się jeszcze zachowało w pamięci. W szkole miałem straszne problemy z ortografią co było powodem, że za długopis chwytałem gdy już musiałem. Teraz są na szczęście programy wychwytujące takie rzeczy. Chwała im za to. Pozdrawiam.

#221789