Pomysł na protest. Przyłączycie się?

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje wprowadzić obowiązkową matematykę na maturze w 2010 roku. Osobom, które rozumieją to czym jest kolektywne traktowanie ludzi nie muszę tłumaczyć tego, że taki pomysł jest zły, ażeby nie powiedzieć kretyński par excellence. Moim prywatnym zdaniem to jest to dalsze rozmontowywanie polskiego szkolnictwa, gdyż nie przyniesie to żadnego pozytywnego efektu a roztrwoni tylko czas uczniów, który mógłby być spożytkowany w sposób o wiele bardziej pożyteczny. Wątpliwości co do tego pomysłu wyrażam w tekście "protestu", który przygotowałem specjalnie na tą okazję. Pytanie są takie:

- czy się pod nim podpiszecie?
- czy ktoś stworzy stronę podobną do akcji SEI, gdzie będzie można zostawić podpis?
- czy ktoś stworzy plakat?

W celu uproszczenia procedur przeprowadzenia protestu napiszę, że jeśli wyrażacie zgodę na wzięcie w nim udziału to postuluję za nieprzedyskutowywaniem wyglądu strony protestu oraz za nieprzedyskutowywaniem wyglądu plakatu, chyba iż obydwie te rzeczy w jakiś niebywale rażący sposób wyglądałyby na nie takie (złe), co jednak jest mało prawdopodobne. Wypadałoby tylko ustalić konkretną godzinę i wrzucić to na blogi w S24 oraz przykleić na NPPL i BM24 (również "wykopać"). Wchodzicie w to?

Tekst protestu:

====================
Mówimy NIE obowiązkowej matematyce

Pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej, polegający na wprowadzeniu obowiązkowej matury z matematyki w 2010 roku, uważamy za zabójczy dla polskiej młodzieży. Jest to cios wymierzony w uczniów nieposiadających uzdolnień matematycznych. Przeważająca większość z tych uczniów w przyszłości wybierze kierunki, na których matematyka nie będzie nauczana. Twierdzenie, że wiedza matematyczna zostanie zapamiętana przez wielu z tych ludzi na długie lata i przyda im się na przykład do "obliczania rat kredytu" jest totalnym nieporozumieniem, wynikającym najprawdopodobniej z całkowitego niezrozumienia tego czym jest proces uczenia się człowieka.

Nauka matematyki w znacznej mierze polega na uczeniu się w sposób pamięciowy, który wymaga ciągłego powtarzania przyswojonego materiału, więc uczniowie, którzy wybiorą kierunek wolny od matematyki, bardzo szybko zapomną tego czego się nauczyli. Tak więc w rzeczywistości okaże się, że ich wysiłek włożony w zdobywanie wiedzy matematycznej pójdzie na marne i nie przyniesie pożądanych efektów. O wiele rozsądniej byłoby czas uczniów przeznaczyć chociażby na naukę języków obcych albo innych przedmiotów, wobec których uczniowie przejawiają zdecydowanie większe zainteresowanie.

Uważamy, że MEN powinien zacząć dostrzegać takie truizmy jak ten mówiący, iż ludzie się od siebie różnią upodobaniami. Wrzucanie wszystkich ludzi do jednego worka jest wielkim błędem, który w przyszłości będzie miał katastrofalne skutki. Ubolewamy nad tym, że takie nienormalne pomysły wdrażane są w okresie rządów Donalda Tuska. Minister edukacji narodowej Katarzyna Hall z takimi pomysłami wydaje się być osobą o wiele mniej kompetentną od wcześniejszego ministra Romana Giertycha, który był ministrem przeciętnym.

Przymuszanie młodych ludzi do nauki przedmiotu, którego nie lubią może w negatywny sposób odbić się na ich psychice, co w połączeniu z rzeczową i logiczną supozycją, mówiącą iż wiedza matematyczna, wbrew oczekiwaniom MEN, nie zostanie przez uczniów zapamiętana - ukazuje całkowity bezsens przygotowywanej przez MEN reformy. Zdecydowanie protestujemy przeciwko niezrównoważonym pomysłom MEN i apelujemy do rodziców uczniów o nie wyrażanie zgody na takie pomysły i nie pozostawanie wobec nich w bierności. Prosimy o wyrażenie własnego sprzeciwu i zostawienie podpisu na stronie: .............. Po zebraniu stosownej liczby podpisów wyślemy pismo do MEN i KPRM.

Blogerzy: Blogmedia24.pl i Niepoprawni.pl
==================

Brak głosów

Komentarze

Za matematyka na maturach jak bylo kiedys jestem ..za.
Nigdy dosc logicznego myslenia.

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#34632

W przypadku Koleżanki to święte słowa. (:

#34634

Jestem ZA matematyką na maturze.
...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#34646

Matematyka ma być i tyle.

#34635

Dlaczego matematyka ma być? Możesz to uzasadnić w jakiś racjonalny sposób? Bo pewnie zakładasz tak jak MEN, że ktoś coś z niej zapamięta? To pieprzenie.

Rzeczywistość wygląda inaczej. Wiedza niepowtarzana ulatnia się niczym kamfora. Jak po szkole średniej ktoś pójdzie na kierunek, gdzie nie będzie nauczana matma, to po 6 miesiącach jego wiedza matematyczna skurczy się do minimum. Co to będzie oznaczało? Będzie to oznaczało, że człowiek zmarnował wiele cennego czasu na naukę czegoś co szybko zapomni i co mu się w dalszym jego życiu w ogóle do niczego nie przyda. Może z 1% ludzi będzie miało z takiej nauki jakiś pożytek, ale czy jest sens dla tego 1% nauczać całą resztę?

Wszystkim którzy uważają inaczej polecam nauczenie się tablicy Mendelejewa na pamięć. Śmiało! Edukujcie się w tak idiotyczny sposób, a szybko się okaże, że zostaniecie odmóżdżeni totalnie. Uczcie się tej tablicy, której znajomość do niczego się wam nie przyda i odpuścicie sobie naukę np. języków, bo możliwości przyswajania wiedzy przez ludzki mózg są ograniczone.

Przecież nauka matematyki to będzie dla wielu ludzi strata czasu par excellence. Na co gościowi, który ma uzdolnienia muzyczne znajomość np. "macierzy"? Przez ile taka wiedza przetrwa w człowieku? Może to źle postawione pytanie - przez ile tygodni taka wiedza przetrwa w człowieku? Znaczna część młodzieży tylko zmarnuje swój czas.

Jeśli wy tego nie widzicie, jeśli Ty tego nie widzisz Doktorze, to powiadam Ci, że bliski jestem strzelenia sobie z pistoletu w głowę (którego nie mam), bowiem moja wizja świata zamieszkanego przez inteligentne istoty legła w gruzach. Nie wiem, ale chyba zostanę sobie jakimś pustelnikiem na odludziu... /:

Ponoć uczelnie narzekają na to, że przychodzą do nich uczniowie nieprzygotowani z matmy i muszą organizować dla nich dodatkowe zajęcie. Rozwiązanie tego problemu nie leży jednak w nauczaniu wszystkich matematyki. To IDIOTYCZNE UPROSZCZENIE sprawy godne najbardziej niepojętnego biurokraty. Nacisk na matematykę powinien być na kierunkach ścisłych a nie wszystkich. /:

Podstawy są nauczane i to w zupełności wystarcza. Nawet większość z tych podstaw zostanie zapomniana. Po co zatem ładować do głowy więcej?

#34636

Krzysztof J. Wojtas
Już lepiej lataj....

Krzysztof J. Wojtas

#34638

(:
Dobra! Będę latał, ale nad odludziem i z wyłączonym radiem. ((:

PS Ten pomysł z obowiązkową matematyką jest bardzo kiepski. Nic on nie da. Nie ma sensu kłaść nacisk na edukację z przedmiotu, który i tak szybko zostanie zapomniany, i który mało komu przyda się w dalszym życiu. To marnotrawienie cennego czasu i cennej energii. To, że urzędnicy nie znają logiki i nie są zdolni do logicznego myślenia to ja wiem, ale nie spodziewałem się, że równie kiepsko jest z tym momentami na tzw. prawicy (skrót myślowy).

#34652

Zmartwię Cię, ale jestem za matematyką na maturze. Czas to był już najwyższy. Matura to ogólne przygotowanie wiedzy i umiejętności do specjalistycznego kształcenia. Bez matematyki człowiek wychodzi kulawy. Przynajmniej w stopniu podstawowym powinien ją znać.
Stary belfer i polonistka Ci to mówi ;)

Natomiast zupełnie odrębną sprawą jest zakres materiału i metody pracy na lekcji. I tu potrzebna jest ciężka praca polskich matematyków i dydaktyków.

Pozdrawiam.)
Ps.
A "kolektywizacji" w zbiorowym nauczaniu nie da się uniknąć, tak samo jak, np., w Internecie; czyś humanista, czy umysł ścisły, pewne podstawowe reguły obowiązują wszystkich, podobnie jest i z prawem jazdy.;)

Katarzyna

#34639

[quote=Katarzyna]Zmartwię Cię, ale jestem za matematyką na maturze. Czas to był już najwyższy. Matura to ogólne przygotowanie wiedzy i umiejętności do specjalistycznego kształcenia. Bez matematyki człowiek wychodzi kulawy. Przynajmniej w stopniu podstawowym powinien ją znać. [/quote]

Sz. Pani Katarzyno. Człowiek wyjdzie "nauczony" matematyki, ale za 8 tygodni stanie się z niej kulawy. Nie jest ważne to czy opanuje poziom rozszerzony czy podstawowy, bo i tak po pewnym czasie jego wiedza bardzo szybko skurczy się do minimum.

Na studiach są kierunki, które nie wymagają znajomości matematyki, i na których matematyka nie jest nauczana. Nie ma sensu katować nią uczniów.

I bardzo przepraszam, ale myli się Pani.

#34641

[quote=Spitfire] Człowiek wyjdzie "nauczony" matematyki, ale za 8 tygodni stanie się z niej kulawy. Nie jest ważne to czy opanuje poziom rozszerzony czy podstawowy, bo i tak po pewnym czasie jego wiedza bardzo szybko skurczy się do minimum.

I bardzo przepraszam, ale myli się Pani.
[/quote]

Ale to minimum pozostanie.;)Do dziś umiem rozwiązywać zadania, które ćwiczyłam w ogólniaku.;)Dzięki temu mogłam synom pomóc w nauce, gdy mieli kłopty w niższych klasach.

W głowie pozostaje gotowość przypomnienia sobie wiedzy. A w życiu bywa różnie. Znam humanistę, który tylko dlatego nie był bezrobotny, że umiał frezować i toczyć. Utrzymał rodzinę w trudnym dla niej vczasie., bo wiersze i ballady akurat nie szły.;)
A poza tym wielu jest "humanistów" wybierających studia z administracji, prawa, psychologii czy socjologii, co czyni ich już na samym początku bezrobotnymi, tylko dlatego, że nie byli systematyczni, narobili sobie zaległości z matematyki i uznali, że nie mają zdolności.;) Jednym słowem humaniści z musu a nie wyboru.

A matura to wykształcenie ogólne, a więc i matematyczne - to królowa nauk.

Problem w tym, że chyba jest Pan odporny na argumenty;)

Katarzyna

#34642

Zgodnie z Pana logiką kolektywizacją jest uczenie wszystkich języka obcego i obowiązkowa matura w tym zakresie; przecież niektórzy mają umysł ścisły i nie lubią zakuwać słówek, zagranicę też się nie wybierają.

Zlikwidować też by się zdało maturę dla matematyków z j. polskiego.;)

Katarzyna

#34643

[quote=Katarzyna]Problem w tym, że chyba jest Pan odporny na argumenty;)[/quote]

Sz. P. Katarzyno. Równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że 3+3 jest 7 i zarzucić oponentom, że "są odporni na argumenty". Zaprawdę powiadam Pani, że nie ja tutaj wykazuję ową oporność.

W rozumowaniu popełnia Pani szereg błędów logicznych. Jednym z nich jest na przykład stwierdzenie, że "Do dziś umiem rozwiązywać zadania, które ćwiczyłam w ogólniaku.;)Dzięki temu mogłam synom pomóc w nauce, gdy mieli kłopty w niższych klasach". Proszę nie mierzyć wszystkich ludzi własną miarą. To, że Pani coś zostało w głowie nie oznacza, że identycznie będzie z innymi ludźmi. A nawet jeśliby w jakimś tam stopniu tak było to nie oznacza to również, że owi inni ludzie będą mieli czas na udzielanie korepetycji własnym dzieciom, bo być może o wiele korzystniej będzie wysłać je do osoby oferującej takie usługi.

Ponadto już sam ten fakt, że musiała Pani dodatkowo uczyć własne dzieci presuponuje, że system nauczania jest gdzieś niewydolny. I co Pani robi teraz? Opowiada się Pani za "obowiązkową maturą" w nadziei, że ów obowiązek automatycznie przełoży się na poziom nauczania. To kolejny błąd logiczny. Niczego takiego nie będzie. Ba! Nie dość, że niczego takiego nie będzie to w dodatku ten zwiększony nacisk na matematykę zaowocuje tym, że inne przedmioty zostaną przez młodzież odpuszczone. Nie wiem co na tym ucierpi, albowiem to będzie indywidualna decyzja każdego ucznia, jednakże mogę powiedzieć, że na przykład ucierpi na tym język obcy albo fizyka. Coś niewątpliwie na tym ucierpi. Wiedza matematyczna i tak wyparuje do minimum i nie ma co tak na nią naciskać. Nie do to oczekiwanych rezultatów, gdyż wiedza matematyczna szybko zostanie zapomniana, a najprawdopodobniej przyczyni się to do szeregu innych niekorzystnych skutków (zwiększy stres, nadwątli wiedzę z innych przedmiotów, zwiększy liczbę osób niezdających matury a np. uzdolnionych językowo etc.).

[quote=Katarzyna]Zgodnie z Pana logiką kolektywizacją jest uczenie wszystkich języka obcego i obowiązkowa matura w tym zakresie; przecież niektórzy mają umysł ścisły i nie lubią zakuwać słówek, zagranicę też się nie wybierają.
Zlikwidować też by się zdało maturę dla matematyków z j. polskiego.;)[/quote]

Po powyższych Pani słowach doskonale widać, że zupełnie nie zna Pani logiki. Nie jest to jakiś poważny zarzut, bo jak mawia W. Łysiak "nieomylni są tylko głupcy". Tak więc odnośnie innych spraw to ja mogę się mylić a Pani może mieć rację, jednakże nie jest tak w tej sprawie. Jeśli sama Pani tego nie zrozumie to nie wytłumaczę tego Pani, ponieważ do zrozumienia danego argumentu potrzeba myśleć na odpowiednim do niego poziomie. Spróbuję teraz wytłumaczyć Pani drobną różnicę pomiędzy tym co napisałem a tym jak moje słowa Pani próbuje interpretować.

Zgodnie z moją logiką nie jest kolektywizacją nauczanie języka obcego i obowiązkowa matura w tym zakresie. Zauważy Pani, że matematyka i język obcy, choć są przedmiotami, to jednak istnieją pomiędzy nimi pewne różnice. Mamy więc tutaj styczność z tak zwaną błędną analogią w Pani przykładzie. Znajomość co najmniej jednego języka obcego w dzisiejszym świecie to podstawa. Ze znajomością matematyki już tak nie jest, bo w pewnych zawodach nie jest ona potrzebna (w zupełności wystarcza to co zostanie w pamięci po nauczeniu podstaw, bez kładzenia nacisku na więcej, co chce się teraz zrobić). To, że ktoś w danej chwili nie planuje wyjazdu za granicę nie oznacza, że w przyszłości nie pojawi się przed nim taka możliwość. Dobrze jest więc znać ten język. Zresztą znajomość języka obcego jest wszędzie wymagana przez pracodawców, w przeciwieństwie do znajomości matematyki. Dostrzega Pani różnice? Nieco podobnie rzecz ma się z językiem polskim, którym ludzie powinni poprawnie władać. Język polski to także znajomość minimum dorobku literackiego naszego kraju i kształtowanie postawy patriotycznej. Tak więc wybaczy Pani, ale to nie ja tutaj jestem "oporny na argumenty". To nie ja tutaj myślę nielogicznie. (;

Zgodzi się Pani teraz ze mną?

#34644

Zgadzacie się ze mną, że obowiązkowa matematyka na maturze to zły pomysł czy nie? Jest wola na zaprotestowanie?

#34645

A jeszcze lepiej gdyby przywrócono stara maturę i stary podział szkolnictwa na żłobek, przedszkole, 8-klas i szkołę średnią (koniecznie z zawodówkami, bo brakuje fachowców do pracy).
Z tego powodu uważam, że Twój apel jest nietrafiony.
Milton Ha

PS
Mój syn (młodszy0 w 2010 będzie zdawał maturę. W tym również matematykę. I bardzo dobrze.

PS2
A może ty chciałeś nas sprowokować do dyskusji?

Milton Ha

#34654

strzał kulą w płot. Człowiek kończący szkołę powinien umieć czytać, pisać i liczyć, o czym ostatnio się zapomina. Matematyka na egzaminie kończącym nie jest zatem wcale złym rozwiązaniem. Dodam, że prędzej przyda się znajomość matematyki (żeby policzyć ilość płytek do wyłożenia łazienki chociażby) niż znajomość języka obcego.

Problemem jest tutaj nowa matura, która jako taka jest odmóżdżająca. Nie wymusza bowiem żadnej twórczości, tylko stosowanie pewnych wyuczonych szablonów. Dotyczy to każdego jednego przedmiotu. Walczyć należy zatem z samą formą egzaminu i o to proponowałbym prędzej kierować apele. Te testy standaryzowane skutkują bowiem zidioceniem.

Poza tym dlaczego uważasz, że nie każdy jest się w stanie matematyki nauczyć? Ja uważam, że zdecydowana większa część populacji jest w stanie opanować ją na całkiem niezłym poziomie, łącznie z pewnymi podstawami analizy matematycznej. Sam znałem ludzi, którzy lądowali na studiach typu geologia, a chcieli iść na jakieś lingwistyczne kierunki i jakoś matematykę przeżywali.

Użyłeś przy okazji bardzo słabego argumentu. Powołując się na petitio principii tego nie strącisz. Mówisz, że nie wszyscy mają zdolności matematyczne (co obaliłem wyżej). A dlaczego chcesz katować jakiś uczniów uzdolnionych w naukach matematyczno-przyrodniczych na przykład polskim czy językiem obcym nowożytnym? Osobiście mogę się przyznać, że sam w szkole na tych przedmiotach zdychałem i niejednokrotnie miałem z nich problemy. Zresztą do tej pory wyśmiewam obowiązek nauczania języków obcych - no bo co, mamy być narodem kelnerów?

Wracając do samego początku. Kończąc szkołę powinno się umieć czytać, pisać i liczyć.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Kirker prawicowy ekstremista

#34661

"Poza tym dlaczego uważasz, że nie każdy jest się w stanie matematyki nauczyć? Ja uważam, że zdecydowana większa część populacji jest w stanie opanować ją na całkiem niezłym poziomie"

Kirker. Na miłość boską!!!!!!
Ja nie uważam, że ludzie nie są w stanie nauczyć się matematyki. Ja uważam, że ta nauka jest im niepotrzebna i energię na nią poświęconą oraz czas powinni wykorzystać w inny sposób - taki, który przyniesie im o wiele większy pożytek, albowiem z matematyki w późniejszym życiu mało kto korzysta. I wcale nie chodzi mi tutaj o jakieś kretyńskie płytki w łazience, bo te każdy idiota potrafi policzyć. /:

Załamuję ręce.

#34675

a dlaczego uważasz, że z matematyki mało kto w późniejszym życiu korzysta? Na jakiej podstawie ten wniosek? Może na podstawie tego, jakie kierunki ludzie wybierają... Żeby było śmieszniej na rynku brakuje specjalistów od nauk technicznych, a tam matematyka to podstawa funkcjonowania.

Poza tym matematyka rozwija zdolność logicznego myślenia czy wyobraźnię przestrzenną. O tym nie pomyślałeś? Jeżeli mamy mieć tą państwową edukację, to niech ona będzie przynajmniej porządna. Popieram również wzmocnienie obecnych programów matematyki. To śmiech na sali, że obecnie w szkole nie ma nawet najprostszych całek.

Mówisz, że uczniowie traciliby czas na naukę. Ale wiesz, że ten argument można pod dowolny przedmiot podciągnąć w tym momencie. Pytanie jeszcze, dlaczego tak czepiłeś się tej matematyki. Moim zdaniem akurat matematyka i język ojczysty to są podstawy wykształcenia.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Kirker prawicowy ekstremista

#34678

[quote=Kirker]a dlaczego uważasz, że z matematyki mało kto w późniejszym życiu korzysta?[/quote]

Tak wygląda rzeczywistość. Przy łopacie znajomość matematyki nie jest Ci potrzebna. Przy pracy magazyniera również. W administracji również. Jeśli przyjdzie Ci policzyć ilość cegieł na budowie to uwierz mi, że dasz radę to zrobić bez wcześniejszego zdania obowiązkowej matematyki.

[quote=Kirker]Na jakiej podstawie ten wniosek? Może na podstawie tego, jakie kierunki ludzie wybierają... Żeby było śmieszniej na rynku brakuje specjalistów od nauk technicznych, a tam matematyka to podstawa funkcjonowania. [/quote]

Zaprawdę powiadam Ci, że nie brakuje specjalistów od nauk technicznych dlatego, że nie ma na maturze obowiązkowej matematyki. Przyczyna tkwi w czymś innym. Wadliwy jest cały system od początku a nie ta głupia matura. Ona nie ma tutaj nic do rzeczy.

[quote=Kirker]Poza tym matematyka rozwija zdolność logicznego myślenia czy wyobraźnię przestrzenną. O tym nie pomyślałeś? [/quote]

Nic z tych rzeczy. Matematyka to uczenie się na pamięć pewnych szablonów i stosowanie ich w praktyce. Nikt nie wynajduje tych szablonów, więc i nie rozwija się myślenie logiczne. (; Co prawda to czasem trzeba przy równaniu wysilić mózgownicę, ale nie daje to takich wyników jak chociażby gra w szachy. (;

[quote=Kirker]Moim zdaniem akurat matematyka i język ojczysty to są podstawy wykształcenia.[/quote]

Znów rzucę to moje buńczuczne "bez obrazy". ((:
Bez obrazy Kirker, ale matematyka nie jest podstawą wykształcenia. Myślisz szablonami jak każdy z nas (również ja), ale ten szablon jest akurat błędny. Język ojczysty tak, jednak matematyka nie.

Mówiąc matematyka oczywiście mam na myśli kładzenie dodatkowego nacisku na ten przedmiot. Ja podstawą mówię tak - żeby jasność była.

Co więcej to niedobrze, bo matematyka nie przydaje się w przyszłym życiu. Na co komu sinusy i cosinusy gdy jest psychologiem albo dentystą? On powinien być dobry w tym co robi a nie w matematyce. Powinien znać języki etc.

Jeśli tego Kirker nie załapiesz sam to ja Ci tego nie wytłumaczę. Matma to błąd.

#34686

Jestem za Przedwojenną maturą !!!!!!
Czy nie czas skończyć z masową produkcją głąbów.
Dalej , wprowadzić system punktowy szkół ,
Skończyć z "akademiami pierwszomajowymi" .

#34662

vikki
No i bardzo dobrze. Mamy juz koniec historii, jezyka polskiego o geografii nie mowiac. Tak wiec mamy najlepszy pomysl na ksztalcenie glabow. Jesli sa juz takie skroty w programach szkolnych to po cholere utrzymywac Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przeciez prawie Narodu tez juz nie ma!

vikki

#34680

Pomimo że w ogólniaku nie lubiłem matmy, mając ją na maturze jako przymusową (taki kierunek klasy) z geometrii wykułem się wzorów a algebrę trzeba wziąść na logikę. Zdałem ją na 4 (w skali 1-5). Patrząc z perspektywy czasu uważam, że matma na maturze jest jak najbardziej potrzebna. Bez takiego straszaka młodzi nie będą się jej uczyć, a brak nauki (przynajmniej algebry) powoduje braki w umiejętności logicznego łączenia faktów i powoduje "hodowlę lemingów".
Inną rzeczą jest podział takiej matury na klasy o profilu matematycznym i humanistycznym (różne stopnie trudności zadań).

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#34677

Uważam, że matematyka na maturze to pomysł dobry.

Pozdrawiam.

#34684

matematyka na maturze to sprawa naturalna, tak było kiedyś i tak powinno być. Kto powiedział, że wszyscy powinni zdać maturę? Kto nie potrafi nauczyć się tej odrobiny abstrakcyjnego i logicznego myślenia by zdać maturę z matmy, nie powinien studiować. Bo na studiach powinno się myśleć samodzielnie według pewnych naukowych rygorów. Więc matura z matematyki to powinna sprawdzić. Kto jej nie zda nie musi być magistrem. Dośćw Polsce mmy"młodych wykształconych z wielkich miast", którzy o zdaniu pzedwojnnej mtury to mogliby pomarzyć.

oszołom z Ciemnogrodu

oszołom z Ciemnogrodu

#34694

A jak Ci pokażę idiotę znającego matematykę lepiej od Ciebie to co mi powiesz?

#34696

Podzielając opinię ogromnej większości osób jestem absolutnie ZA matematyką na maturze (matura za komuny, z matmy trója, w zasadzie nie używam jej zawodowo, ale jestem "za").

Większość argumentów "przeciw" pojawia się od lat, od momentu pojawienia się pierwszych pogłosek o powrocie matematyki "na" maturę... Większość z nich jest demagogiczna i broniona - również i tu irracjonalnie i ślepo - właśnie na zasadzie "bo się nie przyda"... A niektóre wywodzą się wprost z teorii "wychowania bezstresowego" (matma i wpływ na psychikę...)

Tu spytam, bo jakoś nie zauważyłem - ile masz lat, Spitfire, czy zdawałeś już maturę, a jeśli tak, to ile lat temu?

Polska młodzież, z roku na rok coraz głupsza, mniej wykształcona ale za to bezczelniejsza i cwana - powinna się wziąć do roboty... a że bat nad d..ą przyprawia o dreszcze - cóż, taka jego rola...

Proponuję ogłosić nasz z kolei protest przeciwko dalszym zapędom przerabiania świadectwa dojrzałości na papier do tyłka... (łatwiej z gazety...)

Plakat by się przydał... ;)

#34705

[quote=Hun]Polska młodzież, z roku na rok coraz głupsza, mniej wykształcona ale za to bezczelniejsza i cwana - powinna się wziąć do roboty... a że bat nad d..ą przyprawia o dreszcze - cóż, taka jego rola...[/quote]

W koło Wojtek powtarzam to samo. Czy uważasz, że młodzież weźmie się do roboty po wprowadzeniu obowiązkowej matematyki na maturze? Jeśli tak to na jakiej podstawie tak uważasz?

Prawda jest taka, że do roboty weźmie się tylko stosunkowo niewielka część młodzieży (strzelam - w 10%). Na reszcie to wrażenia nie zrobi. Te umowne 10% zamiast uczyć się języków obcych będzie uczyło się matematyki tylko po to aby ją szybko zapomnieć, albowiem w dalszym życiu nie będzie ona im do niczego przydatna, a przynajmniej taki jej poziom jakiego zostaną nauczeni.

Takie nauczanie Hun nie ma sensu i mija się z celem.

Zły jest system i wprowadzenie obowiązkowej matury z mat. niczego nie naprawi a nawet pogorszy jeszcze sytuację. Zobaczysz. Inne przedmioty zostaną przez te 10% zaniedbane.

Jest obowiązek z języka polskiego i 80% maturzystów popełnia błędy ortograficzne. Załatwiają sobie na lewo jakieś zaświadczenia o dysleksji etc. To jest paranoja.

Zły jest cały system, włączając w to wyświetlane w TV Bajki (sic!). Obowiązkowa Matma nie rozwiązuje nic.

Przykro mi, że nie potraficie dostrzec mojego rozsądnego głosu i pokładacie w tej mat. jakieś nadzieje. Nic z tego nie będzie. Logiczne myślenie nie zależy od znajomości matematyki. Amen. ):

#34713

Odnoszę wrażenie, że piszemy - z jednej strony Ty a z drugiej my - o zupełnie innych sprawach...
Ty piszesz raczej "co i po co" powinno być w liceum i na maturze, my chyba piszemy bardziej o tym - czym powinna być matura...

Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego z uporem podnosisz w różnych odpowiedziach argument: "albowiem w dalszym życiu nie będzie ona im do niczego przydatna".

Pytam, a skąd Ty to wiesz? M.in. dlatego pytałem o Twój wiek. Skąd wiesz, że nie przyda się ona wymienionemu gdzieś PRowcowi? Bo skąd wiesz, że będzie on PRowcem w ogóle? I czy całe życie? Jak i od kiedyż to człeczyna przystępujący do matury ma wiedzieć co mu się w życiu przyda, a co nie? Jeśli wielu z nich nawet kierunku studiów nie ma sprecyzowanego? Toż to demagogia.

Zresztą branie pod uwagę wielu ewentualnych kierunków studiów to akurat argument "za" matmą na maturze...

Piszesz cały czas o tym czego to się powinna (i będzie), a czego nie powinna (nie będzie uczyła - i dlaczego) młodzież, a to jest stawianie sprawy absolutnie od złej strony.

Jedyne prawidłowe podejście do tematu to klasyczne - mordowane właśnie w naszych światłych czasach zdawaniem matury z "byle czego", z wynikiem mierzonym w procentach.

Rozumiem to jako zbiór wiadomości i umiejętności, jakie na określonym poziomie powinien posiadać człowiek, określany jako "dojrzały". Do tego zbioru na pewno musi należeć zarówno posługiwanie się zarówno językiem ojczystym, jak i językiem opisującym budowę i działanie otaczającego nas świata; wyobrażasz sobie pojmowanie fizyki bez matematyki?

Zastanawiam się też, dlaczego uważasz, że nie potrafimy dostrzec Twojego rozsądnego głosu... A może to nasz jest rozsądny, a Twój nie?

Tak, zgadzam się z tym, że cały system - wraz z bajkami w TV - jest zły... Ale jego psucie było wieloetapowe i usunięcie matmy z matury było jednym z tych złych kroków... Teraz będzie krok we właściwym kierunku.

#34717

[quote=Hun]Pytam, a skąd Ty to wiesz? M.in. dlatego pytałem o Twój wiek. Skąd wiesz, że nie przyda się ona wymienionemu gdzieś PRowcowi? Bo skąd wiesz, że będzie on PRowcem w ogóle? I czy całe życie? Jak i od kiedyż to człeczyna przystępujący do matury ma wiedzieć co mu się w życiu przyda, a co nie? Jeśli wielu z nich nawet kierunku studiów nie ma sprecyzowanego? Toż to demagogia.[/quote]

Dlaczego Hun nie uczysz się Koranu na pamięć? Może Koran Ci się kiedyś w przyszłości przyda!

#34721

Śmieszne... Nie uczę się Koranu na pamięć, bo mi się to nie przyda... Co nie znaczy, że nie mam na półce i nie zaglądałem do niego... Matematyki też się nie uczyłem na pamięć (oprócz wzorów)...

W ogóle skąd założenie, że matmy trzeba (czy w ogóle - można) się uczyć "na pamięć"?

Teza 1: nie każdy musi i nie każdy powinien mieć maturę.

Pozdrawiam,

#34727

Spitfire, człowieku chyba to wymyśliłeś jako żart,
matematyka nie jest na pamięć tylko na myślenie, a z tym u nas krucho.

malwina

#34731

Razem ze wszystkimi uczniami z klasy 3 z mojej szkoły chcemy sie dołączyć do tego protestu i wysłać to pismo do pani minister razem z podpisami. jestem w stanie zebrać z min 60 podpisów. Ile jest wszystkich zebranych?? I czy zaczynamy coś działać
??? Bardzo prosze o odp

#35940

człowiek bez znajomosci matematyki,jest jak kulawy

moje poklenie zaliczało matematyke na maturze i jakoś to przeżyliśmy,może

tez dlatego lepiej rozumiemy otaczający nas światnie znosiłam matematyki

i do dzisiaj snia mi sie koszmary o pciagu,ktory wyjechał ze stacji...A,le to matematyka

zmusiła nas do logicznego myslenia,a nie marzenia

2+2=4,a nie, ile by to mogło być.......jest 4 i basta!

gość z drogi

#35944