Kto powiesi Tuska?

Obrazek użytkownika box2008
Kraj

Na dzień dzisiejszy możemy wyszczególnić co najmniej trzy, realnie bliskie, scenariusze wydarzeń w Polsce, z których każdy skończyć się może śmiertelnie poważnie dla Donalda Tuska.

Pierwszym, jest konflikt wewnętrzny w łonie obozu rządzącego, którego personifikacją jest postać Grzegorza Schetyny. Ostatnie tygodnie przyniosły wyraźne zaostrzenie ww. czego przejawem ciągłe wpadki w mateczniku marszałka. Najpierw wypłyniecie rozmowy senatora Ludwiczuka, ostatnio zaś fałszerstwo w głosowaniu na prezydenta Wałbrzycha. Wszystko to uderza mocno w pozycję Grzegorza „zniszczę cię” Schetyny, zdystansowanego od najważniejszej politycznie sprawy w kraju – Tragedii Smoleńskiej. Nie dziwi zatem wywiad jaki przeprowadziła z nim w swoim programie Stokrotka i znamienne słowa o zamachu, jakie wymsknęły się Schetynie w ostatnim zdaniu audycji. Scenariusz przejęcia władzy w PO na skutek „przewrotu pałacowego” rośnie wraz z zaostrzającą się sytuacją wewnętrzną (złamanie gospodarki) budzącą frustracje społeczne jak i wśród środowisk „biznesowych” niezadowolonych ze skurczenia rynku.

Źródłem drugiego zagrożenia są uwolnione spod kontroli, przez lata rozbudzane, emocje, nad którymi utracą władzę sprawujące ją obecnie media. Wybuch frustracja, spowodowanej pogarszającą się sytuacją materialną szerokich warstw społeczeństwa, zdaje się przybliżać nieuchronnie. Nieudolność rządów i niechęć do klasy politycznej jako całości, spowodowana codzienną praktyką patologicznych zachowań wśród jej członków, spotęgują i ukierunkują agresję tłumu przeciw aktualnie sprawującym władzę. Znamy takie sytuacje z najnowszej, i nie tylko, historii naszego kraju, jednak stan społeczeństwa odbiega dość znacznie od tamtych przypadków. Może dojść do sytuacji w której inicjatywa należeć będzie do tych grup, które mogliśmy zobaczyć 9.08.2010 na Krakowskim Przedmieściu, i choć brzmi to dziś paradoksalnie, może okazać się że Donald Tusk stanie się „bohaterem hepeningu” jego własnych wyborców. Po zabójstwie Łódzkim nic nie wydaje się niemożliwe.

Jednak wszystko to blednie, przy grze, jaką Donald Tusk prowadzi od 10.04.2010 r. z Putinowską Rosją. Data Tragedii Smoleńskiej nie jest tu datą początkową, ta rozgrywka zaczęła się dużo wcześniej, na co wskazują wielomiesięczne przygotowania do zamachu (jak to wymknęło się Grzegorzowi Schetynie). Przez ostatnie osiem miesięcy, Donald Tusk potrzebny był Putinowi, do zacierania śladów spod Smoleńska, podpisania kontraktu gazowego, ostatecznego rozmontowania inicjatyw konsolidacji państw w europie środkowej i wschodniej oraz dopięcia porozumienia z Niemcami. Wszystko to zostało pomyślnie, dla Rosji, zamknięte, na tym etapie. Tak więc, Donald Tusk przestał być Putinowi potrzebny. Raport MAK, jak wszystkie wróble ćwierkają, winą za katastrofę z 10.04. obarcza stronę Polską i w poważnym stopniu rząd Donalda Tuska, skoro stwierdził on, że jest (raport) nie do przyjęcia. Utrata przychylności Rosji wiąże się automatycznie ze zmianą nastawienia jej ekspozytury na Polskę, nie musi się to objawić natychmiastową reakcją, jednak w takim przypadku koniec ambitnego premiera z Gdańska jest nieunikniony. Wskazuje na to konsolidacja środowisk byłych funkcjonariuszy wojskówki wokół Bronisława Komorowskiego i sprawowanego przez niego urzędu, który przy burzliwej zmianie ekipy rządowej jaka nas (w opisanych wyżej warunkach) czeka, stanowić będzie niezwykle ważny czynnik. Stawia to w nowym świetle histeryczną reakcję ekipy rządowej na działania Prawa i Sprawiedliwości podjęte w celu umiędzynarodowienia sprawy smoleńskiej, zwłaszcza agresję jaka wybuchła na wieść o wizycie Antoniego Macierewicza i Anny Fatygi w USA. Zablokowało to, lub co najmniej poważnie utrudniło, ewentualną ucieczkę Donalda Tuska pod skrzydła amerykanów, jedynej siły mogącej zapewnić bezpieczeństwo w sytuacji zagrożenia ze strony Rosji. Kryzys w UE (traktat lizboński, upadające euro i zapaść gospodarcza) wyłącza z rozgrywki Niemcy, tak więc Donald Tusk pozostaje sam z piwem które nawarzył.

Trudno dziś ocenić który z trzech wymienionych wyżej czynników będzie decydujący dla upadku obecnej ekipy, najbardziej prawdopodobne wydaje się takie czy inne połączenie wszystkich trzech z uznaniem kluczowego znaczenia czynnika Rosyjskich interesów. Te wymagają by władzę w Warszawie sprawowała ekipa w jak największym stopniu powolna dyrektywom z Moskwy, jest w naszym kraju dość wypróbowanych towarzyszy, którzy gotowi są to zagwarantować, w zamian za władzę w priwislanskiej guberni, w stopniu o wiele większym niż Tusk. Tak więc do czasu, gdy siły te nie przyobleką się w postać na tyle strawną by tubylcza ludność wstępnie je zaakceptowała, możemy spodziewać się ćwiczenia wariantu pierwszego lub jakiejś innej formy przejściowej. Jeżeli jednak dojdzie do gwałtownego wybuchu niezadowolenia społecznego, możliwe jest ujawnienie się jakiś „nowych” bytów, próbujących przejąć kontrolę. Niezależnie do scenariusza, dla Donalda Tuska, osobiście, nie wygląda to różowo. Zamieszanie ułatwi zadanie ewentualnemu „samotnemu szaleńcowi”.

Paradoksalnie, jedyną szansą dla niego okazać się może tak znienawidzony i zadeptywany PiS. Jest to jedyna w Polsce realna siła, która miała by interes w utrzymaniu przy życiu Donalda Tuska, choćby po to by wykorzystać go do rozgrywki na arenie międzynarodowej, przeciw wrogom Polski.

Brak głosów

Komentarze

pzdr

antysalon

#117535

w przypadku Komorowskiego, bo nie ulega wątpliwości, że jest tylko figurantem. A dla ukrycia tego faktu pozwalają mu nawet pisać sobie samemu przemówienia, bo nawet jeżeli cały kraj będzie pokładać się ze śmiechu, to i tak przez najbliższych kilka lat nikt go nie ruszy.

Iranda

Iranda

#117544

Nie przyjmuję takich określeń jak: "powiesić", "zabić". To jest dla mnie oswajanie opinii publicznej ze śmiercią jako jednej z form prowadzenia polityki, czyli mordowania przeciwników politycznych. Takie wypowiedzi w połączeniu z działalnością tajnych służb (mord łódzki) służą "przygotowaniu" społeczeństwa na kolejne morderstwo polityczne. I nie mam na myśli zamachu na Donalda Tuska.

#117553

Mnie także nie podoba się używanie takiego tytułu, nawet w odniesieniu do tego typa. na tym portalu, to powinno być niedopuszczalne.

Julka

#117606

Długo jeszcze nie stanie się nic istotnego. Twierdzę tak po usłyszeniu komentarzy w sprawie wyborów na Białorusi. Kometatorzy zastanawiali się co zrobi Rosja i wyszło im że może poprzeć (słabszą) opozycję. Wprowadzi wtedy - podobnie jak w Polsce - stan względnej równowagi pomiędzy zwalczającymi się obozami. A gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Gajowy ze swoją świtą jest "na wszelki wypadek", jakby Macherowi z Zaplecza udało się zbyt dobrze. Nie sądzę żeby PiS dało się łatwo zniszczyć, ale dopiero gdyby tak się stało, być może do akcji wszedłby przeciwko niemu "Zniszczę cię". Żeby utrzymać równowagę w teatrzyku marionetek.
Moim zdaniem Ruskim wszystko jedno kto w Polsce rządzi, byleby istniała tu równowaga sił kłócących się zawzięcie partii.
Głównym prowokatorem jest tu ten kto wynalazł określenie "moherowe berety". Niemożliwe żeby to był Macher, on nie dałby rady tego zrobić. Za mało inteligentny. Ale jest winien, bo zrealizował i dalej realizował ten "szatański" pomysł.
Czyli - jestem pesymistą (choć umiarkowanym).

#117564

Ten co wymyślił "moherowe berety" też jest figurantem; nadgorliwym jak większość urodzonych kanali.

________________________________________________________________ "Nie martwcie się, jeśli nie stanowimy większości. Wszystko czego potrzebujemy, to mniejszość zamiłowana w rozpalaniu ognia wolności w umysłach ludzi." - Samuel Adams

#117590

Powyzsze wyglada dosc dobra analize tego co sie dzieje z DT.

Dodamm od siebie za na BBC od kilku dni powtarzany jest material o torturowaniu wiezniow CIA w Kiejkutach.
Ogolna konkluzja tego materialu jest taka ze przez to zdarzanie oficjele RP narazili sie na zarzuty o naruszanie praw czlowieka. O tym co sie dzialo w Kiejkutach wiadomo od dawna. Dziwne ze teraz akurat temat zaczyna sie temat odgrzewac tak jakby UK szykowalo sie do umycia rak od kontaktow/wspolpracy z RP. W swietle szykowania sie UK do oszczednosci i tego ze DT zabiega o nowa kase z EU wyglada ze obecna ekipa stracila przyjazny lad i na wyspach brytyjskich.

#117567

kolejny raz do obiegowego stwierdzenia funkcjonującego w przychylnych mediach, że Tusk jest świetnym, wytrawnym czy też przenikliwym politykiem.
Od początku uważam, że politykiem nie jest żadnym, a jedynie marionetką właśnie pozbawioną przenikliwości i, jak się zdaje, instynktu samozachowawczego (co jakoś mnie akurat nie martwi).
Jakby tego było mało, historykiem też jest żadnym, bo gdyby cokolwiek zapamiętał z historii, to chociaż tyle, że wejście w rolę pożytecznego idioty na usługach innych zawsze, prędzej czy później, kończy się katastrofą.
Sytuacja w Europie i na świecie, zwłaszcza gospodarcza i finansowa są tak nieprzewidywalne, tak różny układ sił jest możliwy, że bycie na usługach (kogokolwiek) jest groźne z samego założenia.

#117568

dobrze powiedziane: zarówno jeśli chodzi o bycie na usługach innych jak i o nieprzewidywalność sytuacji.

Słyszałem z kilku źródeł jak ludzie zajmujący się modelowaniem obecnych zjawisk ekonomicznych i społecznych mówili o "silnie nieliniowych procesach". Są to procesy, których czasu ewolucji nie da się dobrze przewidzieć (ze względu na niepewność parametrów modelu) i niestety może nastąpić moment niespodziewanego, lawinowego rozwoju sytuacji.

Trzeba być po prostu na to na tyle gotowym na ile się da.

#117578

"Masy" (te "szerokie warstwy społeczeńśtwa") kochają Tuska pasjami:). Bronia - jeszcze bardziej. Gdzie Ty tu widisz jakąś możliwość "przewrotu":)? Co do Rosjan, to co by Tusk nie powiedział i nie zrobił, oni i tak zrobią SWOJE:).

#117587

Masy kochają Tuska pasjami (nie znosząc tym samym Kaczyńskiego), bo Tusk podtrzymuje wizję, że jest dobrze. Jest wymarzonym uosobieniem sukcesu: wielka Europa, bogactwo, wielka kasa, Polska górą na tle nawet Niemiec w PKB, etc. Dba o ten swój wizerunek do tego stopnia, że na tle ekip ratunkowych w Niemczech (wypadek autobusu) pokazać się trzeba, bo tam właśnie wszystko takie sprawne, czyściutkie, zadbane, ale 100 km do Nowego Miasta nie pojedzie, bo bieda-bus nie pasuje do tego wizerunku.
Owe masy jakoś na dzień dzisiejszy nie przyjmują do wiadomości, że rolą opozycji (min. Kaczyńskiego) jest krytykowanie władzy (bo od tego, generalnie, jest opozycja), tylko widzą to w prostym podziale: Kaczyński jest "be", bo cały czas mówi, że sytuacja Polski zła, Tusk jest "cacy", bo mówi, że jest dobrze.
Człowiek prostej konstrukcji, ze swoimi codziennymi problemami, nie chce słuchać, że jest źle z TV wieczorem, po ciężkim dniu.
Pierdyknie wtedy (nastąpi zmiana lub przewrót), kiedy wyjdzie na jaw, że nie jest jednak dobrze mimo, że Tusk nieustannie o tym zapewnia. Pojawi się drożyzna, jeszcze jakieś świadczenia socjalne obetną, wzrośnie bezrobocie, liczba nie spłacanych kredytów Kowalskiego wzrośnie, to się owe masy przebudzą.

#117620

ja tam jednak nie jestem optymistką:( Możliwe, że się mylę w ocenie sytaucji, nastrojów i możliwych dalszych wydarzeń. To się ucieszę, gdy się okaże, że w tym konkretnym przypadku nie miałam racji:), oby tylko za późno nie przyszło to przebudzenie...

#117625

opis sytuacji jest bardzo rzeczywisty. Oto do czego prowadzi brak samodzielności myślenia wyborców, prasowa zadyma i rządowe tchórzostwo. Bo za papierowymi fasadami marionetek, tych przy władzy, stoją konkretne interesy, czyje? Na pewno nieprzyjaciół Polski. Teraz z perspektywy czasu widać coraz lepiej dlaczego prezydent Kaczyński był tak niewygodny. Bo miał swoją wizję kraju, bo łączył kraje postkomunistyczne w silny blok mówiący jednym głosem, bo odważnie i bezkompromisowo walczył o pozycję Polski w świecie. Kiedy opadnie kurtyna kłamstwa i przejrzą na oczy wyborcy PO??? Oby jak najszybciej  terka

 - terka

#117611

Będzie się pytał kata, idziemy powiesić Kaczyńskiego, prawda?....

#117675