Klątwa gazowa

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj
TVP kolejną datę, prowokującą rozmyślania o katastrofie smoleńskiej uczciła emisją rosyjskiego filmu "Katyński syndrom". Władza nie tylko śledztwo, ale i pamięć przekazuje Rosjanom. A razem z nimi coraz więcej innych, już bardziej materialnych rzeczy.
Proporcje przywraca, cieszący się dużym zainteresowaniem widzów, film "List z Polski". Najpierw pokazany w holenderskiej TV, potem przetłumaczony i puszczony w internetowy obieg przez osoby związane z portalem Rebelya.pl. Film warto zobaczyć, niemniej, nie ma się co oszukiwać - nie zostawia on widza w dobrym nastroju. Wyłania się z niego raczej obraz schyłku kolejnej odsłony polskiej, choćby namiastkowej, niezależności.

A jeszcze trwały prace nad tłumaczeniami, gdy w świat zaczęły przedostawać się nowe ciekawe informacje. Niektóre związane z 10 kwietnia, inne już całkiem świeże. Oto bowiem mogliśmy na przykład przeczytać, że ]]>Rosjanie zakazali ochronie polskiego prezydenta posiadania w Smoleńsku broni palnej]]>. Jeden artykuł i cisza. W sumie to już tyle miesięcy. Tymczasem wczoraj, gdy jedni odwiedzali groby, a inni, na służbie, pilnowali, by nikt nie postawił znicza (a straż miejska ponoć nabrała wreszcie trochę odwagi i nie trzymała rąk przy sobie, ostatecznie strażnicy wiedzą dobrze, wobec kogo można być twardym, a przed kim podkulić ogon); gdy jedni odczytywali apel poległych, a ]]>inni każde nazwisko kwitowali wybuchem entuzjazmu]]> - zaczynały krążyć, znów podskórnie raczej, kolejne informacje. Oto bowiem wygląda na to, że premier Tusk i wicepremier Pawlak nie tylko przed Unią zataili szczegóły umowy, ale i przed Polakami - kilka drobiazgów. Zresztą, może się nie wczytywali w cyferki, rozmowy trwały długo, każdy chciał jak najszybciej skończyć. I nagle okazuje się, że o ile Polacy sądzili, że umowa na tranzyt gazu przez Polskę obowiązuje do 2019 roku, to ]]>Rosjanie na swoich stronach internetowych podają już rok 2045]]>. Drobiazgi.

Przy okazji negocjacji okazało się też, że bardzo ]]>chcemy sprzedać Rosjanom jakąś część naszego sektora paliwowego]]>. A skoro bardzo chcemy, to pewnie sprzedamy. I to ładnie spuentuje pokazaną w "Liście z Polski" tę walące się domino krajów, którym wydawałoby się, że mogą wyjść spod rosyjskiego buta. Cóż, niektórzy chyba właśnie pod nim czują się najlepiej. Coś sprawia, że chyba nawet lepiej niż w tak do niedawna kochanej Unii Europejskiej. Która, co za paradoks, nagle jawi się jako ostatnia instancja, która może nas jeszcze, przynajmniej częściowo, uratować. Wtrącaniem się w umowy, publicznym przesłuchaniem w sprawie katastrofy, emisją filmu... Zabawne, że kiedyś wmawiano nam, że jeśli nie wybierzemy Unii, nieuchronnie trafimy znów w orbitę Rosji. I co? Naród wybrał (choć ja do tego ręki nie przyłożyłem), a w orbitę i tak wracamy, i to za sprawą tych najgłośniej wówczas straszących. I taką zmianę wektorów naród też uzna za konieczną. Jeśli tylko tak można obronić się przed Kaczyńskim...

Ciekawe, że gaz jest, przynajmniej od II wojny światowej jakimś ponurym, choć wieloznacznym symbolem. Gaz - narzędzie mordu w obozach koncentracyjnych. Gaz - podczas tłumionych przez milicję i ZOMO demonstracji. Gaz - narzędzie uzależnienia gospodarczego. A jeszcze "Gaz" - nie porównywalny z tym pierwszym, pisanym bez cudzysłowu, ale dla wielu również fatalny symbol - symbol zawiedzionych nadziei, symbol zdrady ideałów i zatruwania umysłów. Zabawne, że i w gazie jedyna nadzieja. Bo przecież liczymy, przynajmniej część z nas, na gaz łupkowy. Który mógłby dać nam pewną niezależność. Nasza geopolityka zależy też w dużym stopniu od podejścia USA do naszego rejonu. Ameryka sobie nas odpuściła, ale prawdopodobnie szykuje się tam zmiana, która może przypomnieć Stanom o Polakach. Nie ma się co jednak oszukiwać, Amerykanie lubią się angażować zwłaszcza tam, gdzie można załapać się na kawałek paliwowego tortu. Nie zostawią nas samych sobie, jeśli uznają, że warto zająć się tym naszym gazem z łupków.

Brak głosów

Komentarze

Vote up!
0
Vote down!
0

Obibok na własny koszt

#100972

Krzysztof Anders Nowak

Witam. Kilka dni temu napisałem na ogólnym mały tekst "Konkrety Ławrowa i Sikorskiego". Końcowy ustęp trochę wpisuje się w Twoją poważną i świetną analizę. Pozwolę sobie dorzucić.

"A wracając do najbliższego i najważniejszego dla nas północnego strumyczka, moim zdaniem, według mnie, pewne niedociągnięcia są. To może być super blef, jeden z większych w historii pokera dyplomatycznego.

Trzy główne aspekty Północnego Potoku.

1. Polityczny.
Rura ma postawić Europę Środkowo-Wschodnią na baczność. Groźba dostaw gazu bezpośrednio do Niemiec i tym samym Europy Zachodniej ma zwiększyć spolegliwość i kapitulanctwo takich krajów jak Polska, Ukraina, Białoruś i kilkunastu mniej ważnych uczestników tej symultany szachowej. Zostaniecie bez gazu i opłat za jego przesył przez wasze terytorium.

2. Ekonomiczny.
Tu niestety, albo stety dla nas, sensu wielkiego nie widać. Nawet Putin nie ma takiej władzy aby nakazać gazowi pomykać po dnie Bałtyku do Niemiec. Do tego potrzeba kolosalnych nakładów energetycznych, w tym celu ma być postawiona elektrownia jądrowa na terytorium Rosji. Przy ich korupcji i bałaganie koszty przesyłu gazu niewiele będą odstawały od jego ceny rynkowej. Na papierze wszystko wygląda ładnie, nadwyżki energii będą zasilały Sankt Petersburg, ale praktyka może być nieco inna. Dochodzą problemy ekologiczne {np. składowanie przerobionego uranu, Rosja już dzisiaj ma z tym urwanie głowy}, i koszty ewentualnych napraw awarii na dnie morza. Na lądzie buduje się standardowe przepompownie, a naprawy to kilku spawaczy.

3. Telekomunikacyjny.
Tak czy owak rura się przyda. Zawsze razem z nią kładzie się światłowody i nareszcie Niemcy i Rosja będą miały niezależny przepływ informacji. Przy okazji, co z aferą wyciszoną onegdaj, gdy Polska niechcący nagłośniła samowolkę budowlaną w tej materii przy naszym rurociągu? A że światłowody lecą z rurą po dnie Bałtyku to pewnik.

Stare powiedzenie szachowe mówi: Groźba jest silniejsza niż jej wykonanie."

2045 pasuje do super blefu. Ciekawe czy położą zaplanowaną drugą nitkę? Co o tym myślisz?
Pozdrawiam.

Vote up!
0
Vote down!
0

Krzysztof Anders Nowak

#100989

wszystko się zgadza, natomiast jest jeszcze jeden czynnik - my nawet nie wiemy, czy Rosjanom starczy gazu na realizację celów swojej polityki imperialnej. Rzecz w tym, że Rosja ma dużo determinacji w zastraszaniu i przekupywaniu władz innych krajów, ale wcale nie musi mieć realnych atutów, by jej roszczenia do takiej pozycji były czymś poza bezczelnością uzasadnione.

Vote up!
0
Vote down!
0
#101020

to pestka

ważne to - jaka biedna ta Kluzik, taka reformatorka samego kaczora faszysty i tak niedoceniona
a ten kaczor oszołom reform kluzik nie chce nałożyć

nawiasem mowiąc najwyzszy czs by dostała kopa z PiSu
niech idzie do Paligniota

pzdr

Vote up!
0
Vote down!
0
#101061