Donald Reformator

Obrazek użytkownika Budyń78
Blog
Dzisiejsze pomysły reformy konstytucyjnej idą o wiele dalej, niż wcześniejsze zapowiedzi i mogą znaczyć, że Tusk zaufania do sondaży jednak nie ma - dlatego chce zostać wybrany prezydentem przez obecne zgromadzenie narodowe, nawet kosztem przyszłego weta. Możliwe też, że uważa, że weto nie będzie mu potrzebne, bo wszelkie pomysły nie po swojej myśli uwali poprzez unijną czapę. A polatać i tak sobie polata.

Jednak te plany raczej pozostaną w sferze planów - o pomyśle nie zawiadomiono nawet PSL, PiS na pewno ich nie poprze, póki w pałacu prezydenckim jest Lech Kaczyński, a jego PR-owcy wierzą nadal w jego reelekcję. SLD firmowało poprzednią konstytucję, a że to dziecko narodzone, a nie tylko poczęte, raczej nie będzie chciało zmieniać ustawy zasadniczej. Po co więc to wszystko?

Jednym z zarzutów, jakie wobec Donalda Tuska pojawią się na pewno w kampanii wyborczej, będzie brak obiecywanych reform. Dzisiejszą propozycją Tusk kreuje się na wielkiego reformatora, człowieka z wizją, który pragnie zmienić i uporządkować polską demokrację. I któremu jak zwykle w tym przeszkodzono... Ale gdy tylko już naród go na prezydenta wybierze - przeprowadzi wszystkie konieczne i obiecane zmiany. Tak samo, jak Platforma zlikwidowała senat.

A właśnie. Ciekawe, że w tym zestawie pomysłów, likwidacji senatu nie znajdziemy. Jest tylko ograniczenie liczby senatorów. Cóż, senatorów społeczeństwo wybiera jak trzeba, prezydenta - jak widać - nie zawsze potrafi. Tusk zaś prezydentem zostać musi. Albo z wyboru, jako mąż stanu, który próbował zmniejszyć klasę pasożytniczą (i nawet trochę mu się zapewne do wyborów uda, pozamyka się orkiestry radiowe) - albo jako wybrany przez sejm figurant, ale zawsze na wymarzonym stanowisku. bez społecznego mandatu, bez odpowiedzialności, za to zawsze z uśmiechem - i przed kamerami, i na boisku. Tak czy inaczej - postawi na swoim. Chyba, że premier Schetyna zabierze mu samolot i w ramach cięć wyłączy prąd w pałacu. W polityce nie ma miejsca na przyjaźnie, zwłaszcza zaś nie ma tego miejsca w Platformie. Na miejscu wybranego przez parlament prezydenta Tuska modliłbym się o wygraną PiS kolejnych wyborów do sejmu. Inaczej czekają go trudne czasy.

Ta notka jest drugą częścią opublikowanego dziś rano tekstu treść i początkowo miała być odpowiedzią na komentarz autorstwa Dominika.

***

najbliższe koncert Spirit of 84:

]]>Free Image Hosting at www.ImageShack.us]]>
koncert charytatywny dla chorego na raka Pawełka, 29 listopada, Warszawa, Dobra Karma + M.O.R.O.N; Posing Dirt; Jesubo
]]>Free Image Hosting at www.ImageShack.us]]>
Another Punk Rock Christmas, 19 grudnia, Warszawa, Radio Luxemburg + Dumbs + afterparty: DJ Bigos
informacje na temat płyty i sposobów jej zdobycia
]]>można znaleźć tutaj]]>
]]>zapraszam na nasz profil na myspace]]>

Brak głosów

Komentarze

Piotr Gabryel na blogu napisał:

Niemal godzinę zajęło w piątek premierowi wymienianie sukcesów rządu. Donald Tusk nie ukrywał przed uczestnikami konferencji zorganizowanej dla uczczenia drugiej rocznicy powołania swego gabinetu, że sukcesów tych mogłoby być dużo, dużo więcej, gdyby nie siły, które uporczywie utrudniają mu ich odnoszenie. (...)

http://blog.rp.pl/gabryel/

Donek niestety nie ma wyjścia i musi się bawić w przerzucanie winy. Racja z tym, że to jest próba kreowania się na "reformatora", któremu tajemne siły przeszkodziły wykonać wspaniałe dzieło. Donek próbuje wykorzystać lukę w umysłach lemingów związaną z "dysonansem poznawczym". Sztuczka to stara jak świat. Dawniej jak władca źle panował to winę przerzucał zazwyczaj na bogów. Dzisiaj przerzuca się ją na opozycję. Czasem może w tym być odrobina racji, bo to zależy od danej sytuacji, jednak nie jest tak w tym przypadku. Donek ma ogromne możliwości działania. Ma w miarę stabilną większość i poparcie mediów. Niestety on nie jest zdolny do działania. Te jego zagrywki z przerzucaniem winy są najlepszym dowodem na przyznanie się do winy. On wie, że mu idzie kiepsko i stara się robić dobrą minę do złej gry. Miałem coś wczoraj napisać odnośnie wpisu na blogu Gabryela i wystąpienia Donka, ale lenistwo zwyciężyło. (((: Może nie tyle lenistwo, co chęć uniknięcia nerwów, albowiem zawsze gdy piszę o Donku to mnie nerwy ponoszą.

#38029

Dodam jeszcze, że już jest znana śpiewka wyborcza Donka! On będzie grał ostro tą kartą w wyborach. NIE MA WYJŚCIA I MUSI NIĄ GRAĆ!!!!!!!! Na miejscu PiS-u dobrze zastanowiłbym się jak elegancko ją WYPUNKTOWAĆ!!!!!

Donek opuszcza gardę!!!! (;

#38030

I mówię to ja, znany tylko w swym gronie jako niepospolity znawca koni nie tylko berberyjskich! co ledwo coz kobyły zsiadłszy/ angloarabka 10 latka, już kilkoro potomstwa ma!, po ogierku też o papierach zacnych!!!/ kopytka jej obejrzawszy'/ czy aby się nie ochwaciła na polskich zanieczyszczonych zagonach? na szkle czy innym kapslu po marmocie, czi inszym palikocie!/ w dobre ręce stajennego dawszy do domu bezpiecznie wróciwszy!
I jak tradycja nakuzuji, o tej porze roku młodziutkiej dereniówki spróbowawszy wiem co mówię.
Tusk to kaczodupek!
I pierdoła! tyle , że kaszubska a nie saska!
pzdr

antysalon

#38032

To "reformator" to zapewne ironicznie było. (;

#38033