Smoleńsk a agenci wpływu

Obrazek użytkownika Rafix
Kraj

Michał Karnowski na portalu wpolityce.pl napisał ciekawy tekst, na temat środowiska dziennikarskiego oraz działalności tzw. rosyjskich agentów wpływu. Karnowski właściwie bez kamuflażu przedstawił to, "o czym się mówi na mieście".

Naczelny branżowego tygodnika - o którym wszyscy wiedzą, iż został wykupiony przez służby rosyjskie - staje się głównym ekspertem wyjaśniającym nam przyczyny katastrofy smoleńskiej zaraz po 10 kwietnia 2012.

Dziennikarz, który szwendał się po sejmie bez stałej pracy, aż w pewnym momencie przed opublikowaniem raportu MAK, otrzymuje on materiały dokładne zgodne z wersją Anodiny, które bezkrytycznie kolportuje w swojej książce. Wkrótce też, zaczyna uczęszczać na darmowe lekcje rosyjskiego do ambasady rosyjskiej.

Tekst Karnowskiego szybko znikł z portalu, być może był nadto śmiały.

Ale problem zachowania dziennikarzy, szerzej mediów po katastrofie smoleńskiej powinien być kiedyś przedmiotem badań socjologów.

Tych dziennikarzy, którzy często po 10 kwietnia próbowali nam wdrukowywać logikę wydawałoby się kilkuletniego dziecka. Jak choćby poprzez takie odpowiedzi:

"Dlaczego ten samolot się rozbił? "On nie powinien tam wylądować", czy w późniejszej wersji: "On nie powinien wystartować".

Albo: "Dlaczego wyklucza się zamach?" Bo to szaleństwo myśleć, że to zamach".

Ja ten podział tych dziennikarzy (ale i innych osób publicznych) widzę tak:

1.rosyjscy agenci wpływu (także agenci WSI) - których celem jest nie tylko obrona raportu MAK, lecz w niektórych momentach również utrudnianie życia rządzącym i próby podkopywania ich wersji (tutaj jako przykład może być działanie i pewne wypowiedzi jednego przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych czy naczelnego jednego z pism branżowych o lotnictwie).

2. współpracownicy polskich służb (przede wszystkim ABW). Ich celem jest utrzymywanie w świadomości opinii publicznej Raportu Millera, jako tego dokumentu, który wyjaśnia całkowicie katastrofę. Dbają oni również, by tematy w przestrzeni publicznej nie były zbyt uciążliwe dla Rosjan, by uniknąć ewentualnej konfrontacji informacyjnej z partnerem, który posiada wszystkie karty w ręku.

3."dziennikarze III RP" (reprezentantem tu może być Gazeta Wyborcza) to ci , którzy są przerażeni faktem, iż katastrofa smoleńska może wywołać ciąg zdarzeń, który doprowadzić może, do trwałych zmian w obecnym status quo po roku 1989. Ci ludzie z pełną świadomością wybierają ukrywanie faktów i ich reinterpretowanie promując rządową i rosyjską wersję wydarzeń.

4.dziennikarze konformiści (często zakredytowani) , ci, którzy zdają sobie sprawę z tego, iż wersja rządowa nie trzyma się kupy, ale biorą udział -czasami wbrew sobie- w działaniach propagandowych grupy do której przynależą ,często w myśl zasady konformizmu normatywnego Ascha, nie potrafiący oprzeć się naciskowi tej grupy. Ale i ci cyniczni do granic dbający o własne kariery, ukształtowani przez konformistyczną kulturę "postępową". I w końcu ci bezrefleksyjni, pożyteczni idioci, nie potrafiący w pełni ocenić wagę wydarzenia lecz wplątani w trywialną rywalizację, której celem jest pokonanie przeciwnika i sukces własnej famili.

Przez ostatnie dwa lata współbrzmienie wszystkich tych elementów orkiestry powodowało, iż ciężko się było przebić z realnymi pytaniami i wątpliwościami. A każdy, kto je miał był traktowany jak wichrzyciel lub szaleniec.

W przypadku, gdy elementy zaczną grać przeciwko sobie -kiedy jest konflikt interesów służb rosyjskich i polskich- czegoś będziemy się dowiadywać.

Brak głosów

Komentarze

 osobną grupę stanowi Gugała

#245825

#245959

śpiochy obudźcie sie, bo ludzie się mogą zdenerwować!

tł, 14 kwietnia, 2012 - 08:15

Tak to się jakoś dziwnie składa, że dzieci i wnuki ludzi, którzy w latach 40 i 50 stworzyli system ankiet personalnych i przy każdej okazji ze szczególnym upodobaniem nakazywali obywatelom PRL pisanie kolejnych życiorysów, ochoczo przeszły na etap tzw. CV. Pewien człowiek powiedział mi, że aby dowiedzieć się czegoś o kimś, trzeba poznać nie tylko jego rodziców i dziadków, ale także chrzestnych. Jest taka nauka pomocnicza historii zwana prozopografią. Obecnie to metoda oficjalnie wyklęta. Dlaczego? Cóż, wystarczy sprawdzić jej encyklopedyczną definicję.

Prozopografia - metoda badań historycznych polegająca na zbiorczej analizie danych dotyczących przedstawicieli określonej grupy (przede wszystkim elit politycznych i społecznych).
Stosowana jest zwłaszcza przez badaczy historii politycznej (np. badania nad parlamentarzystami) i społecznej (studia poświęcone duchownym, przedstawicielom wybranych grup zawodowych), wiąże się też często z badaniami genealogicznymi. Metoda ta pozwala na opis wspólnych cech badanej grupy, powiązań między jej członkami, określenie modeli karier, wyróżnienie występujących w jej ramach podgrup. Cechami najczęściej branymi pod uwagę w analizie prozopograficznej są między innymi:
pochodzenie
wykształcenie
stan majątkowy
kolejne szczeble kariery
zawierane związki małżeńskie

Petronela

#245828

"W przypadku, gdy elementy zaczną grać przeciwko sobie -kiedy jest konflikt interesów służb rosyjskich i polskich- czegoś będziemy się dowiadywać".

Już sie dowiadujemy. IPN posłusznie lustruje rodziny śp. lotników, bo tak chce Rosja, a coś nie ma czasu ni ochoty zlustrować rodzinę Bredzisławowej i jego samego.

Petronela

#245829

Jakieś badania już były, polecam:
"Skąd pochodzą elity III RP"
tutaj link do 1 części
http://www.youtube.com/watch?v=btv5Bd3tib4&feature=relmfu

pozostałe można znaleźć na youtube

pozdrawiam

#245962

[quote=Rafix]Jakieś badania już były, polecam:
"Skąd pochodzą elity III RP"
tutaj link do 1 części
http://www.youtube.com/watch?v=btv5Bd3tib4&feature=relmfu

pozostałe można znaleźć na youtube

pozdrawiam[/quote]

Serdecznie dziękuję!

www.ratujemyroja.pl

Petronela

#246491

To pytanie nurtuje mnie od początku.
Na pokładzie tupolewa było tyle wolnych miejsc?

#245830

A czemu Klich i parę innych osób w ostatnim momencie zrezygnowało?

#245964

Obawiam się, że to co sugerujecie to mylny trop.

Kto to jest Klich i kto to są ci dziennikarze, że ktokolwiek ryzykowałby mówiąc im "nie lećcie tym samolotem" ?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#246473

Może to była sprawa "decyzji", nie ostrzeżenia?
Pewne przysłowie mówi: "Nie ruszaj..., bo będzie..."

#246484

"Tekst Karnowskiego szybko znikł z portalu, być może był nadto śmiały" - nic podobnego. Jeszcze dziś przed południem był na SG.

http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/26662-od-dwoch-lat-rosyjska-agentura-wplywu-i-nie-tylko-wspolnie-z-pozytecznymi-idiotami-graja-w-polsce-makabryczny-koncert

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#245917

Dzięki , nie mogłem go wczoraj wieczorem znaleźć a grzebałem długo. Może znikł na jakiś czas.

#245965