Imperium Polski, "Wieszanie" Rymkiewicza i kundle

Obrazek użytkownika Krzysztof J. Wojtas
Idee

 
W „Rzepie” pojawił się tekst Pawła Lisickiego „Polska we władaniu wieszcza”.
Pewnie nie zwróciłbym zbytniej uwagi na tekst – bo podobnych w wymowie znaleźć można wiele, gdyby nie odwołanie do idei imperialnej, która pojawia się u wielu ważnych dla polskiej kultury postaci.
Tak się zaś złożyło, że zamieściłem cykl notek (chyba ze 20), pod wspólnym tytułem „Imperium Polski”.
Nie jestem znawcą literatury i nie wśród wspomnianych postaci znajdowałem inspiracje. Na ich tle mogę tylko stwierdzić, że nie należę do tego kręgu – zajmuję się ogrodnictwem – moje miejsce, to „nacinanie sykomorów”.

Swej nieskromności mogę tylko przypisywać, że samo pojęcie imperium, jako słowo przeze mnie wielokroć używane, mogło przyczynić się do jego ponownego użycia.

W ostatnim dniu minionego roku zakończyłem przeredagowywanie treści zawartych w notkach cyklu. Powstała spójna idea tycząca polskiej odrębności cywilizacyjnej. Jeszcze nie publikowana, ale mogę ją już teraz udostępnić, wszak pod warunkiem wyrażenia takiej chęci i podaniu swych danych; używam tu swego nazwiska i nie widzę powodu, aby inni, w korespondencji prywatnej kryli się za nickami.
Zwłaszcza, że stawianym celem jest odtworzenie Elit Polskiego Ducha. A elity tajne – to nie elity. Drogą zaś – powołanie ruchu społecznego „Strażnicy EDENU”. 
Czy zaś bezpańskie kundle mogą być strażnikami idei?

Tyle tytułem wstępu, bo chciałem się odnieść do kwestii postawionej w tytule.

W jednej z notek sformułowałem twierdzenie, że cywilizacje (idee cywilizacyjne) kreują powstanie religii. Nigdy odwrotnie.

Wzbudziło to silny sprzeciw, także zwolenników przedstawianych w cyklu idei. Zapewne i teraz też.
Jednak, jeśli rozważać kwestię „Wieszania” Rymkiewicza w kategoriach cywilizacyjnych – to staje się ona oczywista.

Każdy system organizacji życia społecznego opiera się na trzech elementach: strukturze władzy, strukturze odpowiadającej za ład etyczny i społeczeństwie, którego elity akceptują i podtrzymują warunki społecznej umowy.
Jeśli struktury państwa, czy nawet cywilizacji, wypełniają swe role – mamy do czynienia ze stabilnym rozwojem.
Problemem jest, gdy więzi zostają naruszone.
W „Wieszaniu” Rymkiewicz odnosi się do stanu zerwania więzi; społeczeństwo pokazało przedstawicielom struktur ówczesnej państwowości i Kościoła, że granice umowy zostały przekroczone. To stan, gdy zaczyna się wieszanie.

Warto uświadomić sobie te zależności – że nie ma jedności interesów społeczeństwa z interesem KRK i administracją państwa. Oba te filary społecznej umowy mają własne elity, a ich cele nie pokrywają się z potrzebami społeczeństwa. Jeśli więzi zostaną zerwane – może nastąpić konieczność przewartościowania roli elementów umowy społecznej.

Żyjemy w czasie zmian – interesującym i trudnym. Zauważalny jest pogłębiający się rozdźwięk między decyzjami klasy rządzącej, a oczekiwaniami społecznymi. W różnych dziedzinach.
Pojawiają się też różnice w odbiorze nauczania KRK – postawa wielu hierarchów odbierana jest jako antynarodowa. KRK nie stanowi jedności z Narodem, co jeszcze niedawno wydawało się być oczywistą oczywistością.

Jeśli zaś zastanawiać się nad przyszłością Polski – tych kwestii pomijać nie można.

 

Brak głosów

Komentarze

Skrót KRK trzeba bez obaw napisać w pełnym brzmieniu. Zdaje się, że chodzi o Kościół Rzymsko Katolicki. Czy tak?

Jerzy Zerbe

#120586

Krzysztof J. Wojtas
Wydaje się, że to tak powszechny skrót, że nie ma potrzeby rozszerzania. Tak sądziłem, ale jeśli budzi to wątpliwości - będę to zaznaczał.

Krzysztof J. Wojtas

#120623

Czy Pan ma w ogóle pojęcie czym jest Kościół dla osoby wierzącej? Dawno nie czytałem steku podobnych bzdur! Może jednak rozważy Pan pomoc Czytelnikom i zaprzestanie publicznego srania?
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#120718

Krzysztof J. Wojtas
Można rozważyć taką opcję, jak swołocze przestana ludziom mącić w głowach - mając na względzie swoją pozycję i pieniądze. Zastanawiajace są powiązania takich ludzi. A najważniejsze - aby jeszcze uchodzić za obrońców wiary i moralności.

Krzysztof J. Wojtas

#120749

Otóż to! Trzeba przestać mącić ludziom w głowach. Serdecznie do tego zapraszam...
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#120768

Krzysztof J. Wojtas
Zatem proszę zacząć od siebie i nie wmawiać np. mnie, ze zwalczam Instytucję Kościoła.
Zwłaszcza, że chyba nie rozumie Pan na czym rola Kościoła polega.
Dziwni są tacy obrońcy - o podobnych metodach "obrony" są takie instytucje jak Gazeta Wyborcza. Będzie bronić Kościoła do ostatniego katolika.
Serdecznie pozdrawiam na nowej drodze - i nie żałuję, że są różne.

Krzysztof J. Wojtas

#120829

Taaa... Za to Pan rozumie wszystko (te cudownie objawione pogrubienia!). I nie wmawiam Panu, że zwalcza Kościół, tylko że pisze bzdury. Cóż, uderz w stół, a nożyce się odezwą...
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#120887

(jego sprawa). Ja chciałam się odnieść tylko do jednego: zasadniczo KRK MA inne cele że tak powiem statutowe niż taka np. RP:) I w stwierdzeniu tego akurat faktu, ja tam "srania" nie widzę. Nie widzę też obowiązku, by KRK wspierał ruchy narodowe, bo jak rzekłam wyżej - ta organizacja ma inne cele (zbawienie duszy) niż organizacje państwowe, czy jakieś inne społeczne (dla których celem jest obrona interesów bardziej przyziemnych, jak np. niepodległość narodowa).
Owszem, w pewnym zakresie KRK może wspierać (z tym, że raczej duchowo) działaczy/działalność (np. przypominając naukę społeczną Kościoła o godności jednostki ludzkiej i takie tam). Nie oznacza to jednak włączenia Kościoła w działalność tych działaczy:).
Z powyższego wynika też, że działacze społeczni (jacy by nie byli) nie powinni:) liczyć na wsparcie KRK rozumiane jako coś obowiązkowego. - Kościół ma bowiem inne obowiązki, co wynika z samej jego natury. - "Zbawia dusze" (oczywisty skrót myślowy) a całą resztę działalności prowadzi niejako przy okazji, jako coś wtórnego wobec swej podstawowej misji.

#120851

Krzysztof J. Wojtas
To właściwe odczytanie intencji notki.
Uzupełnię:
Koneczny 100 lat temu napisał, że Poska, albo bedzie katolicka, albo Jej nie bedzie.
Zgadzam się z takim ujęciem.
Problem nie w tym jaka ma być Polska, a jak zmienił się Kościół; czy jest "katolicki" w sensie głoszenia tej samej nauki.
Znowu - trzeba rozgraniczyć ideę Nauczania, z faktycznymi działaniami, także hierarchów, którzy dla wiernych symbolizują Kościół.
Którą wersję wybrać : Michalika, czy Życińskiego?

I jeszcze jedno odniesienie. Polska nie została "nawrócona" na chrzescijaństwo jako pierwsza w Europie. Są starsze "córy Kościoła". Dlaczego zatem to w Polsce ostała sie zatwardziała przynależność do KRK?
Może należy spojrzeć z przeciwnej strony. To Polacy, swym charakterem, nawet "dupowatością" - jak ktoś to określił, są zgodni z nauczaniem Chrystusowym.
Więc nie należy traktować, że wszystkie "nowinki" pochodzące od hierarchów i zaganianie nas do EU są słuszne. Kościół zmieniał nieco swe nauczanie - ostatnio nie pali się już czarownic (a szkoda - mam parę typów).

Konkludując. Kościoły partykularne winny dostosowywać (i to jest zgodne z wskazaniami Urzedu Nauczycielskiego), formy nauczania do lokalnych okoliczności.
Zawsze, a w przypadku Polski - szczególnie, także poprzez "branie" z lokalnych tradycji , KRK wzbogaca się wewnętrznie.

Całość zaś nie jest odciąganiem od KRK, a przeciwnie - próbą zainteresowania i włączenia w rozumienie idei. Tu zaś trzeba pracy - nad sobą samym.
Czy Chrystus kogoś przymuszał do uznania swojej nauki?
Trzeba samemu wybierać i nie raz ponosić konsekwencje.

Pozdr.

Krzysztof J. Wojtas

#120857

Autor utożsamia Kościół z ludzką cielesnością (pisze o elitach Kościoła i jej interesach), a to jest po prostu... bzdura! Zresztą popełniasz ten sam błąd, gdy piszesz, że KRK ma inne cele niż RP (sic!) Kościół to nie Życiński, Pieronek czy Czajkowski. Mało tego: Kościół to nie Popiełuszko, Wyszyński czy Hlond! "Wierzę w jeden powszechny i apostolski Kościół..." - co nie znaczy, że wierzę w konkretnych duchownych, ich cele, itd. Pomieszenie z poplątaniem. Mam nadzieję, że to z głupoty, bo druga możliwość jest znacznie bardziej obciążająca...

A te swoje prawdy objawione, które Autor przedstawia za pomocą zręcznych sofizmatów może sobie wsadzić w buty. Zaraz pewnie wyskoczy, że gówno rozumiem i to co napisał tak naprawdę nie napisał, a że napisał, to znaczy, iż nie rozumiem i tym podobne bla, bla, bla na poziomie froterki. Filozof się znalał, psia jego mać!

Pozdrawiam
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#120891

Jak słusznie zauważasz, poglądy Autora są... poglądami Autora. Ja nie wchodziłam w polemikę z nimi, ino przedstawiłam swoje.
W tym miejscu (dla dobrego wzajemnego zrozumienia) proszę nie rozpędzaj się tak:), tylko przeczytaj, com rzekła wyżej. Że mianowicie Kościół ma za zadanie (w dużym skrócie) prowadzić dusze ku zbawieniu. Rzeczpospolita zaś nie ma na celu zbawiania dusz, lecz raczej dobrobyt dusz i ciał:) na tym łez padole, tj. bezpieczeństwo militarne, finansowe, zdrowotne, odśnieżone chodniki, czystą wodę w kranie i inne takie:). (W moim umyśle istniej tu zatem pewna rozbieżność celów nadrzędnych.)
No i jak sam zauważasz Kościół jest "apostolski" a Rzplita - nasza (no, w teorii).
Zgadzam się, że KK to nie Pieronek (na szczęście), ani nie Popiełuszko (uwaga: patrioci wierzący w "związek Kościoła z polskością"! uwaga: to oczywiście kolejny skrót myślowy, coby nie przynudzać). Uprzejmie proszę na przyszłość - weź mi nie wpieraj wiary w duchownych. Ubliżasz mi tym i może niech się obejdzie bez szczegółów.

Na "głupotę" mogę się zgodzić:). - Bo ja blondynka jestem niefarbowana:) i jedno co umiem:), to czytać. Ergo: w Składzie Apostolskim czytam o świętych obcowaniu i innych prawdach wiary a w konstytucji RP czytam o społeczeństwie, prawach obywatela i takich tam materialnych (z grubsza) przejawach doczesnego bytu obywateli (nie mylić z wiernymi). - Te dwa obszary, owszem, mają pewne części wspólne, ale zasadniczo nie są tożsame.
Jak chcesz mnie obciążyć bardziej "obciążającymi" zarzutami - to Twoja sprawa;) - Nie zmienia to faktu, że zawartość katechizmu KRK i Konstytucji RP (dokumenty poniekąd "statutowe") jest różna;). A zatem różne są cele tych dwóch podmiotów. - Co też chciałam wykazać.
Możesz to nazwać nawet zdradą stanu:). Nie zmienia to jednak podstawowych faktów.
Skoro zaś uważasz, że w/w pogląd jest przejawem głupoty, to może byś to uzasadnił? Mnie uczono, że tak by to wypadało, jak się adwersarzowi wpiera "głupotę". Krótko i treściwie, jak do głupiej blondynki. I jakby się dało, to bez wycieczek ad personam;).

#120895

Nie zrozumieliśmy się: mój komentarz był de facto skierowany do KJW, a nie do Ciebie. Więc nie Tobie zarzucałem głupotę i inne "obciążenia"... Bez urazy!

Pozdrawiam
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#120901

Krzysztof J. Wojtas
"Autor utożsamia Kościół z ludzką cielesnością (pisze o elitach Kościoła i jej interesach), a to jest po prostu... bzdura! Zresztą popełniasz ten sam błąd, gdy piszesz, że KRK ma inne cele niż RP (sic!)"

Skądś znam tę metodę dyskusji; włożyć w usta przeciwnikowi swoje słowa, a później z nimi zaciekle walczyć.
Przeczytaj sobie drogi nurni całość - tak ze dwa razy. Później poproś tatusia, żeby przeczytał i ci wytłumaczył.

Może wtedy dotrze treść tekstu.

Rozwoju życzę.

Krzysztof J. Wojtas

#120908

Tak właśnie myślałem imbecylu! Nawet to przewidziałem... Ale mam dla Ciebie złą wiadomość: ja nie "zrozumiałem", tatuś też nie "zrozumiał" i wielu innych ludzi nie "zrozumiało". Cóż, zapewne to po swojemu (z wysokości pogrubionych prawd objawionych!) prosto wyjaśnisz - arcybanalnie, niczym prezydent K.

I ani nic Ci nie wkładam w Twe pełne sofizmatów usteczka, ani zaciekle nie walczę, tylko piszę, że moim zdaniem (moim prywatnym zdaniem!), piszesz zwyczajne bzdury!

Pokory życzę, domorosły filozofku!
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#120924

Krzysztof J. Wojtas
No, jestem zmartwiony; to cała Twoja Rodzina (plemię) taka mało inteligentna?
Macie to genetycznie wbudowane?

Z kim tu czasami popolemizować?
Bo ileż można dworować sobie z "ubogich w duchu"? Czuje zażenowanie takim pastwieniem się - to nie jest w duchu polskości kopać leżącego.

PS. Mam taką nalewkę słusznej jakości. Wpadnij kiedy. Pobudza myślenie, ale trzeba treningu. W Twoim wypadku, aby nie przegrzać mózgu, wystarczy powtarzać tabliczkę mnożenia. Za dużo, na poczatku, nie wolno wymagać - zbytni wysiłek prowadzi do ciężkich kontuzji. Można mieć "Kuku na muniu".

Krzysztof J. Wojtas

#120943

Spoko, jak mawia dzisiejsza młódź. Twoje pseudofilozoficzne "miłosierdzie" nie dziwi mnie wcale. Nie jesteś jednak w stanie mnie dotknąć. Za wysokie progi, szmaciarzu! To że ja, tępy cham i prostak, nie wyrozumiał Twych wiekopomnych dyrdymałów, to jeszcze nic: gorzej, że inni, ci którym kadzisz swe smrody nie wykumali o co chodzi "miszczowi". No nie, panie filozofku?

Niepotrzebnie nawet tracę czas... To chyba przez sentyment. Przypominasz mi bowiem takiego jednego profesorka filozofii, który oblewał mnie za każdym razem, mimo że byłem bardzo dobrze przygotowany. Zaliczył mi wówczas, gdy na egzaminie powiedziałem to... co chciał usłyszeć! Jesteś takim samym zadufanym w sobie ćwokiem! Jak zauważył jeden w użytkowników tego portalu, nie zgadzasz z rozmówcami, po czym dokładnie to samo piszesz w komentarzach (sic!) Choroba czy starczy uwiąd? Ot, "filozoficzne" pierdolenie...

Spadaj!
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#120961

Krzysztof J. Wojtas
Zauważyłem też , ze w twoim plemieniu (stadzie), jeśli nie daje sie kogoś nastraszyć, albo osaczyć i wtedy po cichu zarżnąć, to stosujecie metodę chamskiego wrzasku.

Bo to u innych wytykacie nawet literówki, czy przejęzyczenia. A u siebie - w takich przypadkach, wszelkie możliwe wyzwiska, aby tylko zagłuszyć dźwięk dzwonu wskazujący, że w środku on pusty. Ostatnio nawet "serce" ma drewniane.

Ale jest światełko: samokrytyczne uznanie się za chama i prostaka. Świadomego człowieka już się z ciebie nie da zrobić, ale może kilku prostych czynności dałoby się nauczyć.

Krzysztof J. Wojtas

#120980

Drogi Panie!

Zawsze dotąd rozmawiałem z Panem w sposób kulturalny. Wszystko do czasu... Kiedy w niewybredny, chamski sposób zasugerował Pan, że jestem agentem, wszystko się bezpowrotnie zmieniło. To co nazywa Pan "chamskim wrzaskiem" jest li tylko zniżeniem się do pańskiego poziomu! W swoich komentarzach wypowiedziałem wiele gorzkich słów pod Pana adresem, za co zmieszał Pan z błotem mnie, mojego Ojca, moją rodzinę i moich przyjaciół. Nie mam zamiaru brać udziału w tym konkursie chamstwa - jest Pan w nim niedościgniony! "Wszelkie możliwe wyzwiska", jak to raczył Pan ująć, są niczym wobec tego fałszywego oskarżenia! Są jedynie odpowiedzią na pańską chamską i (podkreślam to z całą mocą!) fałszywą supozycję.

Żegnam!

P.S. Proszę nigdy więcej się do mnie nie odzywać!
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#121009

Krzysztof J. Wojtas
Widocznie moje uwagi nie trafiły w próżnię, skoro wzbudziły taką, a nie inną reakcję.
Typowe.

Różnimy się istotnie - ja nie kryję się za nickiem i można sprawdzić wszelkie dane na mój temat.
Aby kogoś traktować poważnie - należy wiedzieć z kim ma się do czynienia. Wielu było takich, którym Ojczyzna, Dobro, Prawo - nie schodziły z ust. Do czasu.

Zatem nie znamy sie osobiście i mogę spodziewać się podobnych postępowań po zmianie nicka. Dlatego dla mnie jest Pan osobą bezwartościową.
Też byłoby miło, gdyby się Pan u mnie nie pojawiał.

Krzysztof J. Wojtas

#121064

Rozumiem, że jest Pan człowiekiem starym, by nie rzec staroświeckim, więc śpieszę wyjaśnić, iż w taki właśnie sposób działa internet: ludzie piszą używając nicków! Jeżeli uważa Pan, że przez to jest się osobą bezwartościową, abstrahując od tego, iż zarzut ten jest przejawem ogromnego chamstwa, to, po raz kolejny, śpieszę wyjaśnić, że przedstawianie się "Krzysztof J. Wojtas" ma dokładnie taką samą wartość jak podpisywanie się "jestem niedowartościowanym, chamskim pseudofilozofem". Jest tak samo anonimowe, bowiem nikt nie jest w stanie tego zweryfikować!!! Nierozumienie zasad rządzących internetem jest tylko zwykłym defektem i takie zachowanie można zrozumieć. Natomiast robienie z tego wyrzutu jest absolutnie żenujące, niskie, podłe i zwyczajnie chamskie! Nie musi Pan pisać w internecie, a skoro już Pan to robi, to radzę przestrzegać ogólnych zasad w nim panujących (niezależnie od własnego widzimisię!). Ponadto nieprzestrzeganie zasad tzw. netykiety jest tutaj karane (tak samo jak w innych miejscach w internecie!). Radzę zapoznać się z regulaminem i go przestrzegać. Alternatywnie może Pan poszukać sobie innego pola do obrzucania gównem wszystkich tych, którzy mają inne zdanie. W ostateczności zostanie Pan zwyczajnie wyproszony, bo to co Pan obecnie wypisuje kwalifikuje się do tego ze wszech miar!

Poza tym moje imię i nazwisko nie jest żadną tajemnicą - zainteresowani je znają...

-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#121090

Krzysztof J. Wojtas
Synciu, nie ucz ojca dzieci robić.
Zanim wyssałeś nienawiść do otoczenia z mlekiem matki, to ja już zajmowałem sie elektroniką.
I doskonale wiem, że anonimowość w sieci jest tylko dla "lemingów".

Co netykiety. Od dość dawna próbujecie różnych metod prowokacji celem znalezienia powodu usunięcia. Problem, aby uchodzić za otwartych i cenzurować.
Na razie - jeszcze walczymy, ale przyjdzie czas, że się pożegnamy.
Chcecie mnie usunąć - proszę to zrobić. Jest wiele innych możliwości. Tylko, co z opinią?
A ja grzeczny nie jestem. Straty mogą być spore.

Krzysztof J. Wojtas

#121135

Dobre, dobre... Ale czytałem lepsze!

"Synciu, nie ucz ojca dzieci robić" - chamstwo w czystej postaci. Obiektywnie. Proszę darować sobie podobne zaczepki - nie dam się sprowokować. Już raz zniżyłem się do pańskiego poziomu. W dalszym ciągu mdli mnie od tego!

"Zanim wyssałeś nienawiść do otoczenia z mlekiem matki, to ja już zajmowałem sie elektroniką. I doskonale wiem, że anonimowość w sieci jest tylko dla 'lemingów'" - skoro wiadomo, że anonimowość w sieci jest dla "lemingów", to po co robić z siebie chama i obrażać wszystkich dookoła za to, iż kryją się za nickami i są bezwartościowymi osobami? Rozumiem, że Pan wie kto jest kim? Tym bardziej opluwanie każdego kto "kryje" się za nickiem jest po prostu żałosne... Na marginesie: gratuluję hurtowego obrażenia zdecydowanej większości blogerów i internetowych komentatorów! Powyższe pytanie jest oczywiście retoryczne i ukazuje pańską nędzę umysłową. Jak wiadomo kto jest kim, to po co Pan kłamie, że wyssałem cokolwiek z mlekiem matki, kiedy nie mogłem tego uczynić, gdyż ta umierała na raka po moim urodzeniu?

"Co netykiety. Od dość dawna próbujecie różnych metod prowokacji celem znalezienia powodu usunięcia. Problem, aby uchodzić za otwartych i cenzurować. Na razie - jeszcze walczymy, ale przyjdzie czas, że się pożegnamy. Chcecie mnie usunąć - proszę to zrobić. Jest wiele innych możliwości" - pańskie insynuacje są tyle śmiesze, co nikczemne! Proszę podać jeden przykład "szukania" przez kogokolwiek (nie bardzo rozumiem kogo ma Pan na myśli?) powodów usunięcia. Proszę też podać powody - chętnie się pośmieję... Póki co to Pan z premedytacją szuka bana obrażając wszystkich, którzy ośmielą się skrytykować pańskie chamstwo. Rozumiem, że w ten sposób tworzy Pan sobie "martyrologię" - nic nowego - nie Pan pierwszy, nie ostatni! Żal mi Cię człowieku...

"A ja grzeczny nie jestem" - to eufemizm. Kiepski dość...

"Straty mogą być spore" - groźba? Pisałem wcześniej o zbyt wysokich progach, więc nie będę się powtarzał. Ale chętnie dowiem się co mi grozi...

-------------------------------
Samotny wilk w biegu

#121195

Nurni czy nie zuważyłeś, że ostatnio nam się namnożyło "męczenników za sprawę" Jeden przez drugiego dopomina się się aby go usuwać czy zbanować z "niepoprawnych". Czyżby takie wyrzucenie na zbitą mordę nobilitowało w pewnych kręgach? Ciekawe jakich?

A tak swoją drogą, być zbanowanym z niepoprawnych, to naprawdę ciężka praca. Trzeba mieć naprawdę nieprzeciętnie przypalone zwoje   aby się na to załapać. No ale dla chcącego nic trudnego.

_________________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#121217

Jarosław Kaczyński nienawistnie milczał, a teraz cały portal NP niby z tymi trzema literami (KJW, żeby nie myślał, że...) niby to dyskutuje, a faktycznie chce sprowokować ich perfidne usunięcie. Czyż to nie syndrom mrówki ze słoniem na moście?

#121267

Krzysztof J. Wojtas
A może szanowne Nicki zajelibyście sie dokształcaniem?
Tu przedstawiłem pewną myśl. Może się nie podobać - bo różnimy się w ocenie rzeczywistości.
Ale żaden z Was nie zamieścił ani jednej merytorycznej uwagi.
Jedyna (nurniego), to przepisana uwaga Muftiego z polacy.eu.org

Idźcie poćwiczyc na boku swoje umiejętności polemiczne; wróćcie, jak już będziecie umieli.

I jeszcze raz. Chcecie mnie zbanować - przecież zawsze to możecie zrobić. Nawet bez podania powodów. Tak, jak znikła trzecia od końca licząc, notka. A ja dostaję pytania - gdzie się podziała.

Kończąć. Potraktuję Was poważnie; nie bedę dalej odnosił się do waszych niemerytorycznych komentarzy. Nagonki - to proszę w towarzystwie Komorowskiego. On ma wprawę.

Krzysztof J. Wojtas

#121225

bez kropki, do Ciebie słów kilka , jeśli mogę. Wątku o " innych celach " nie poruszę. Historycznie biorąc rzecz, jest wątpliwy, począwszy od czasów Konstantyna. Bywało różnie i interesownie. I do dziś bywa, dotykając choćby różnych " hejmów " i innych TW.
Przytoczyć chciałbym jedną z wypowiedzi Księdza Małkowskiego. Tego Wodziciela Dusz. Autorytetu Niewątpliwego i Niezłomnego.
Otóż przypominam sobie moment gdy udzielał znanego wywiadu dla Pro Kapitalizm.
Tam stwierdził, że w Polsce w czasie najtrudniejszym, gdy była rozerwana przez sąsiadów, i później gdy zaistniała znów Wolna i Niepodległa, KRK, z narodem był jednością . Murem stał za Narodem. Był wsparciem w każdej sytuacji.Wspominając choćby Księdza Skorupkę,Bohatera spod Ossowa.
Obecnie, stwierdził ksiądz Małkowski, sytuacja jest o wiele trudniejsza, dla Narodu i dla Polski. Mur się sypnął i nie istnieje. Więzi zostały zerwane jednak....
Nie wieszałbym psów na na Panu Wojtasie. i słowo " sra " które gdzieś tam padło u jakiegoś przedmówcy nie wydaje mi się specjalnie sensowne.
Wystarczy wspomnieć niedoszłego prymasa, jak wznosił przed ołtarzem katedry oczy do Nieba.Papież decyzją swoją nie pozwolił by TW został Prymasem Polski. Nie był on jednak sam w tym " przezacnym " gronie. Nie jest. Nie Mamy Kardynała Wyszyńskiego......
Również wydarzenia na Krakowskim sprzed kilku miesięcy potwierdziły refleksje o zerwanych więzach. Między Narodem a KRK. Ksiądz Małkowski jest na permanentnym wygnaniu gdzieś na Węglowej Wólce i ma zakaz głoszenia publicznego.. Czyż nie ??? Zakaz od lat wielu, wydany przez kurię warszawską.
(nieomylną ?)
I niestety wciąż podtrzymywany.
A pewnie, jeśli chodzi o to " zbawianie dusz ", to tak prywatnie i tylko dla siebie, uważam, może zacytuję słowa
Mądrej Księgi.... Jeden jest tylko Bóg. I jeden jest tylko
pośrednik miedzy Bogiem a ludźmi...Człowiek Jezus Chrystus.
Koniec cytatu.

#122147

W ostatnim dniu minionego roku zakończyłem przeredagowywanie treści zawartych w notkach cyklu. Powstała spójna idea tycząca polskiej odrębności cywilizacyjnej. Jeszcze nie publikowana, ale mogę ją już teraz udostępnić, wszak pod warunkiem wyrażenia takiej chęci i podaniu swych danych; używam tu swego nazwiska i nie widzę powodu, aby inni, w korespondencji prywatnej kryli się za nickami.
Zwłaszcza, że stawianym celem jest odtworzenie Elit Polskiego Ducha. A elity tajne – to nie elity. Drogą zaś – powołanie ruchu społecznego „Strażnicy EDENU”. 
Czy zaś bezpańskie kundle mogą być strażnikami idei?

Niestety nie jestem zainteresowany polską odrębnością cywilizacyjną w pańskim opracowaniu. To, że istnieje mówią dzieje Polski, zarówno te z legend, jak i te udokumentowane. Wpływ Polskiej Cywilizacji jest widoczny w każdym narodzie Europy, i nie tylko.

Tak, że wyważanie otwartych drzwi pozostawię innym. Ja natomiast zajmę się czym innym.

PS. Wpis trochę zalatujący megalomanią, ale można się do tego przyzwyczaić.

_________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#120842

Krzysztof J. Wojtas
Też zauważyłem, że nie jest pan zainteresowany Polską i polskością. Ot, jako lokalny folklor jedynie.

Także nie jestem zainteresowany pańską konstytucją.
Więc jesteśmy kwita.

PS. Tego o kundlach - nie pisałem z myślą o Panu. Ale skoro tak Pan uważa...

Krzysztof J. Wojtas

#120850

To, że nie jest pan zainteresowany moją? konstytucją, to wiem od dawna, bo po cóż pragnąć jakchkolwiek zmian skoro według pana są niepotrzebne. Po co zmieniać akt prawny powodujący spuszczanie Państwa i Narodu po brzytwie, skoro tak naprawdę pana to nie interesuje. Przecież można pofilozofować, to nic nie kosztuje. Ot trochę pisaniny z której i tak nic nie wynika

Panie KJW. Prędzej powierzyłbym do ochrony cokolwiek bezpańskiemu kundlowi niż salonowemu pudelkowi. To tyle jeśli chodzi o psy. Natomiast co innego jeśli rozmawiamy na temat udającego ujadającego bezzębnego wygodnie leżącego przy kominku pieska rasy nijakiej. A zdarzaję się i takie psy.

Co do Polski i polskości, to napewno nie pan pan będzie mnie uczył i jednego i drugiego. Miałem i mam o wiele lepszych nauczycieli. A już napewno mógłbym pana nauczyć co to znaczy popracować dla dobra Ojczyzny. Popracować, nie popisać, bo pisanie o pracy, a praca to jednak są dwie bardzo różne rzeczy. Tak, że ma pan rację, każdy niech zostanie przy swoim. Pan niech pisze o pracy, a ja będę pracował.

________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#121024

Krzysztof J. Wojtas
Podobnie w ocenie jak nurniflowenola; osoba "bez twarzy" - pisząca tylko pod nickiem - bez możliwości sprawdzenia rzeczywistej roli, jaką pełni - jest pozbawiona godności.
Wszelkie silenie się na piękne słowa - są nic nie warte.

Nie sprawia mi żadnej przyjemności dyskusja z atrapą człowieka.

Krzysztof J. Wojtas

#121066

A nie obawiasz się, że możesz nawalić w pory zobaczywaszy twarze? Mogą to być twarze z twoich najczarniejszych snów. Twarze ludzi zdecydowanych. Twarze ludzi z którymi nie można popseudofilozofować. Twarze ludzi konkretnych, operujących konkretami i dążący do konkretów. To po pierwsze.

A po drugie, przypominasz sobie Kataryna casus? Przypominasz sobie kto i dlaczego? Przypominasz sobie całą dyskusję? Wygląda na to, że drogi "kolega bloger" Krzysztof J. Wojtas zaczyna się bawić w pana Czumę, tudzież innych "bojowników o ujawnienie blogosfery". Oj, w piętkę gonisz, imć Wojtas, oj w piętkę!

A jako, że pragniesz poznać z nazwisk wszystkich blogerów, co za różnica, jeden czy wszyscy. Chcesz złamać niepisane prawo do prywatności braci blogerskiej. Prawo do wyboru pisania pod własnym nazwiskiem lub pod nickiem, sam określiłeś się kim jesteś, a z tym kimś, o twarzy Niesiołowskiego, twarzy wykrzywionej nienawiścią i .... głupotą, bo inaczej tego nie można nazwać, nie chcę pod żadnym pozorem mieć nic do czynienia.

A zatem, żegnaj KJW, dla mnie odchodzisz w niebyt.

____________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#121088

Krzysztof J. Wojtas
Ja nie boję sie przyszłości. Te "zdecydowane twarze" to z twoich snów. I pewnie są po temu powody. Bo każdy sadzi według siebie.
Pożegnanie? No to buzi... i idź, i nie wracaj, i d... nie zawracaj.

Krzysztof J. Wojtas

#121133

Hm, czyżby brak podstawowych zasad dobrego wychowania było aż tak nobilitujące? Co odzywka, to słoma z kapci wylazi.

________________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#121216

Tobie, o wielki i jedyny Polaku-katoliku, buraki sadzić, a nie odtwarzać elity. nazywając ludzi kundlami, sam ujadasz jak pies.

#120852

Krzysztof J. Wojtas
Dziękuję za dostrzeżenie we mnie Polaka (przez duże P). Rozumiem, że to hołd (moze niezamierzony) z Pana strony. Los czasami daje szansę na refleksję nawet durniom.

Co do sadzenia, siewu i innych czynności kulturowych;
otóż nie mam nic przeciwko. Wszak miasto jest akulturowe - to zbiór ogłupionych debili, którzy nawet nie potrafiliby przetrwać miesiąca w naturalnych warunkach.
Dlatego np. spora część bardziej rozwiniętych przenosi się na wieś - i ci już nie bredzą trzy po trzy, bo zauważają jakie sami mają braki.

Niestety - są i tacy, którzy nie nadają się do 'renowacji" - tym należałoby, z dobroci serca, umożliwić eutanazję.

Jeśli się Pan zdecyduję - spuszczę tylko swojego psa - "zejdzie" Pan w czasie ucieczki. Nie będzie bolało.

Krzysztof J. Wojtas

#120858

a jak pisze się "Polak", przez małe "p"?
refleksje durnia są w zasadzie zawsze psu na budę.

psa spuścisz, żeby mnie zagryzł? ty naprawdę jesteś jakimś niebezpiecznym imbecylem. że też ludzie tolerują tu takiego. wstyd.

#120860

Krzysztof J. Wojtas
W stosunku do pana - "polactwo" Ziemkiewicza jest stosownym określeniem.

Mój pies miałby sobie mordę takim "polactwem" brudzić?
No niech pan nie żartuje.
Sadzę, że "zejdzie" Pan ze strachu na widok "psa ogrodnika". Tylko proszę zamówić sobie stosowne mycie - czasami zwieracze puszczają.

PS. Nasze wymiany uwag wskazują na znaczny wzrost umiejętności polemicznych u Pana. Jeszcze trochę i dorówna pan mojemu psu.

Udanych skojarzeń.

Krzysztof J. Wojtas

#120870

 Zenujace sa panskie ( panskie mala, bo to od jasnie panstwa ) wywody odnosnie kundli i polactwa.

Jezeli Panski pies taki zly, to nalezy Pana tez z daleka omijac, jako ze pies upodabnia sie do wlasciciela! Udanej pisaniny!

#121034

Krzysztof J. Wojtas
Żenujące są pouczenia atrapy człowieka.
Takie nicki - piszą różne rzeczy- treść zależna od używanego nicka. Proszę zostawić swe uwagi dla grona podobnych.

Krzysztof J. Wojtas

#121068

Ależ Drogi Panie KJW, to nie nick pisze, a osoba pod nim ukrywająca się, więc treść zależna jest od osoby a nie "od używanego nicka" jak pan pisze.

#121101

Krzysztof J. Wojtas
Ta sama osoba może pisać pod różnymi nickami - różne treści.

Krzysztof J. Wojtas

#121129

[quote=Krzysztof J. Wojtas]Krzysztof J. Wojtas
Żenujące są pouczenia atrapy człowieka.
Takie nicki - piszą różne rzeczy- treść zależna od używanego nicka. Proszę zostawić swe uwagi dla grona podobnych.[/quote]
Facet (bo nie chce mi się wklikać pan)zacząłeś temat, domyślnie twój, ale w jakim celu, po co?
Aby obrażać userów, czy może aby sprowokować do podawania swoich danych (jak to napisałeś? mogą zgłosić się do mnie osoby podające nazwisko?, a mój numer konta wraz z PIN-em też ci się przyda?)
Skąd jesteś, kto cię tu przysłal? WSIoki czy insze dziadostwo
PS. Za atrapę człowieka i grono podobnych, za poniżanie zgłaszam twój post.
Bez pozdrowień.

germario

"Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,
Bez światło-cienia...
Tęskno mi, Panie..."
CKNorwid

germario

POLSKOŚĆ to NORMALNOŚĆ !!!

#121150

poprawiacz KRK - pseudofilozof KJW - odsłania swoje prawdziwe oblicze i pisze nareszcie o "zwieraczach".
http://niepoprawni.pl/blog/365/imperium-polski-wieszanie-rymkiewicza-i-kundle#comment-138417

#121868