Jak nazwać ustrój państwa, w którym władzę sprawuje tajemniczy organ założycielski ?

Obrazek użytkownika berecik
Kraj

Podobnie jak wielu moich rodaków mam obsesje na punkcie naszych „przyjaznych nam mediów”. To nie stało się tak nagle z dnia na dzień, lecz rosło latami. Najpierw była pewna nieufność każąca mi konfrontować informacje i komentarze ze wszystkich możliwych stron w celu dokonania ich rzetelności i prawdziwości. W pierwszej kolejności, jako źródło wiarygodnych informacji odstawiłem Gazetę Wyborczą i Rzeczpospolitą, do tej zresztą po kilku latach powróciłem. Potem przyszła kolej na telewizje tak prywatne jak i państwową.
Teraz informacje czerpię od kilku lat wyłącznie z internetowych portali i w ogóle a Internetu.
Jednak tamte media pozostają w centrum mojego zainteresowania już nie, jako nośniki potrzebnych dla mnie informacji o otaczającym nas świecie, lecz jako środki manipulacji i zniewolenia wielkich mas społeczeństwa.

Bez zrozumienia roli mediów w kreowaniu zachowań naszych polityków oraz wyborów Polaków w całym ich życiu począwszy od zakupu pasty do zębów, szamponu do włosów, proszku do prania a skończywszy na najbardziej doniosłej decyzji, jaką jest akt wyborczy, błądzimy po manowcach jak ślepcy wiedzieni za ręce przez usłużnych przewodników jak Monika Olejnik Jacek Żakowski czy Tomasz Lis gładką ścieżką wprost nad urwisko, za którym jest tylko niezgłębiona przepaść.
Co więc takiego robią ci nasi przewodnicy? W pierwszej kolejności starają się, aż do granic kompromitacji, niekiedy nawet je przekraczając nie dopuszczać do ukazania miłościwie nam panujących w złym świetle. Tuszują, więc wszystkie ich błędy, szkody i potknięcia równocześnie eksponując ich iluzoryczne dokonania bądź wręcz takowe w razie ich braku wymyślają na wyścigi. Dla swoich rozmówców reprezentujących rząd i PO oraz w jakimś stopniu SLD jak i Ruch Palikota są bardzo ugrzecznieni a zadawane im pytania jak by były na wcześniejsze ich zamówienie.
Dla równowagi z kolei walą w opozycje w szczególności PiS jak w bęben. Tu nic nie ujdzie na sucho. Nie przepuszczą żadnego lapsusu ani potknięcia. Jeżeli wyznaczą sobie zadanie by z Kaczyńskiego, Brudzińskiego lub Błaszczaka zrobić ofiarę to wespół zespół potrafią wspólnymi siłami we wszystkich radiach i telewizjach wałkować temat dotąd, dokąd z igły nie zrobią wideł lub inaczej, z właściciela ukradzionego roweru sprawcy jego kradzieży.

Od czasu do czasu nie licząc słynnego wywiadu z J. Kaczyńskim, raczej przypadkiem niż celowo oglądam program w TVP 2 Tomasz Lis Na Żywo. W ostatni poniedziałek tak też było. Zobaczyłem program asa polskiego dziennikarstwa cennego prawie jak złoty kruszec w całym tym meistreimowym towarzystwie.
Jeżeli jesteście ciekawi szanowni czytelnicy, nie tyle by się czegoś nowego dowiedzieć, za wiele się nie dowiecie, ale zobaczyć jak wygląda od środka pralnia mózgów, tu jest link do tej super produkcji:

http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/aleksander-kwasniewski-roza-thun-ryszard-czarnecki-jacek-kurski-marek-siwiec-05122011/5670524

Zobaczyliście? Jakie wnioski? Bo moje są takie: Lis nie stara się nawet w minimalnym stopniu by zrobić i pokazać dobry program.
Przeciw Jackowi Kurskiemu i Ryszardowi Czarneckiemu ustawia w szranki Różę Tuhun, Marka Siwca na czele ze swoją własną osobą i odpowiednio dobraną publicznością wyszkoloną do bicia braw we właściwych momentach. Metoda nieco inna, ale z tego samego arsenału z powodzeniem stosowana przez” Szkło Kontaktowe”, w którym dzwoniący „spontanicznie” telewidzowie mają z góry rozpisane role. Pozwolę sobie nie komentować tego programu jedynie nadmienię, że duet Tuhun, Siwiec moim zdaniem osiągnęli szyty hipokryzji wykazując się przy okazji jeszcze wyższym szczytem braku dobrego wychowania mówiąc bardzo oględnie.
Drodzy czytelnicy nie było by w tym nic strasznego gdyby w tym wszystkim chodziło o sprzedawanie proszku do prania, ale tu chodzi o przyszłe losy naszego Państwa, nas wszystkich jego obywateli. Od lat, bowiem wiadomo, że media to nie jedynie firma marketingowa, lecz czwarta władza dopisana przez filozofów i politologów do tradycyjnych Monteskiuszowskich trzech: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej w raz z rozwojem medialnej kontroli tych trzech poprzednich.
Tu nasuwa się pytanie, czy u nas w Polsce media są czwartą władzą w myśl teorii podziału władz ciągle przecie aktualnej, czy są władzą de facto zerwaną z uwięzi ram demokracji, gdzie z roli kontrolera poczynań Sejmu, Rządu i wymiaru sprawiedliwości samozwańczo postawiły się nad tym wszystkim. Nasze polskie media nie kontrolują a jeżeli już to, to, co wskazane im zostanie przez władzę w celu dokonania egzekucji na jakiejś koterii lub osobniku przeznaczonym do odstrzału w związku z wdepnięciem na odcisk ważniejszej od siebie figurze lub służbom. Natomiast a wielkim zaangażowaniem donoszą, przez 24/h o wszystkich zazwyczaj urojonych lub marginalnych partii opozycyjnych do Władzy ich rządu.
Nie kontrolują rządu, ale go kreują, kontrolują opozycję a w razie potrzeby, jeżeli ta niewłaściwa zdobędzie władzę są w stanie doprowadzić do jej upadku.
Definicja partii politycznej mówi: partia, to organizacja dążąca do zdobycia władzy lub /jak ją już posiada/jej utrzymania w oparciu o swój program. Spróbujmy taka definicję przymierzyć do naszych ulubionych mediów. I co? Wszystko pasuje. Z jednym zastrzeżeniem media nie czynią tego osobiście, lecz przez wybraną i upoważnioną do tego partię a po drugie one same nie są głównym dysponentem, lecz jedynie wykonawcą swoich stających w całkowitym mroku Pełnomocników.
Gdyby chcieć porównać tą sytuację do spółki prawa handlowego wyglądałoby to tak:
organ założycielski -beneficjenci i udziałowcy spółki -
„ sztandar PZPR wyprowadzić”,
spółka matka – media,
spółka córka - partia z odpowiednio do potrzeby wywieszanym szyldem.
Zgodnie z takim rozumowaniem media mimo pozornej samodzielności są jednak jedynie narzędziem w rękach ich organu założycielskiego, mimo spełniania wszystkich warunków definicji partii politycznej, partia nie są z powodu swojej nie samodzielności.
Z całą pewnością partią jest ta tajemnicza grupa założycielska.
Jak nazwać ustrój, w którym władzę sprawuje tajemniczy organ założycielski ?
To pytanie niech pozostanie na razie retoryczne.
Może ktoś z Państwa, moich czytelników znajdzie na nie odpowiedź.

Brak głosów

Komentarze

SHVEYU77 A JEDNAK BOJĄ SIĘ NAS...PODANY LINK NIE DZIAŁA;) ALE MAM POLEWKĘ.JUŻ MUSZĄ ZATRUDNIAC INFORMATYKÓW,BY CHOC PRZEZ CHWILĘ JESZCZE POCIESZYC SIĘ WŁADZĄ,NAKRAŚC JESZCZE WIĘCEJ I GDY ZROBI SIĘ GORĄCO ZWIAC.W ODPOWIEDZI DO AUTORA. MA PAN/PANI RACJĘ.RZECZYWISTOŚC JEST KSZTAŁTOWANA PRZEZ MEDIA.ALE TYLKO JAMOCHŁONY NIE MYŚLĄ.NA SZCZĘŚCIE TEN PORTAL UDOWADNIA NAM WSZYSTKIM NASZĄ WYŻSZOŚC ROZWOJU INTELEKTUALNEGO NA ELEKTORATEM "JEDYNEJ I NAJPRAWDZIWSZEJ PRAWDY"

#206066

 nie widzisz że wyszukiwarki , caly internecik jes juź spacyfikowany 

#206067

Popełniłem błąd podczas kopiowania linka. Już naprawione.

berecik

#206069

na zachodzie nie jest lepiej, media i tam to czesc systemu ksztaltowania leminga; ogladam troche bbc,france24 ,euronews(najgorszy z nich, wlasnosc francuzko-turecka), deutsche welle i wszedzie schematy podobne( mantra "arabska wiosna", jawny antykatolicyzm, negatywne przedstawianie partii prawicowych, Turcja jako demokratyczne i nowowczesne panstwo i inne ) Obywatel leming jest wszedzie i kazdej wladzy jednakowo potrzebny. Moze sie myle ale sadze,ze w Polsce i tak odsetek myslacych ludzi jest wysoki

#206073

berecik
Całkowita zgoda.
Dlatego uważam, że obecnie panujący model demokracji przedstawicielskiej się już dawno temu wyczerpał.
Przy pomocy wszechobecnych i wyznaczających standardy zachowań ludzkich media staja się jedynym suwerenem a za nimi stoi wielki kapitał.

berecik

#206087