Nie dajmy sobie wmówić, że Jarosław Kaczyński podzielił naród!

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Określenie specyfiki okresu historycznego można dokonać z pewnej perspektywy czasowej. Stąd jest to tylko moja hipoteza, aczkolwiek uważam, iż są istotne przesłanki aby już stwierdzić, że żyjemy w niezwykle istotnym momencie historycznym.
Karnawał Solidarności lat 1980-1981 był niewątpliwie takim przełomem. Reżim PRL podjął wielki wysiłek aby w niezauważalny sposób zneutralizować ten zryw do niepodległości. Po to była cała masa konfidentów z TW Bolkiem na czele, propagandowe slogany o "konstruktywnej opozycji" i "warcholskiej ekstremie". Nie udało się, więc generał Wojciech Jaruzelski usłużnie wprowadził stan wojenny. Reżim rozbił ruch niepodległościowy, ale sam musiał odsłonić swe oblicze.
1989 roku ekipa Jaruzelskiego nie popełniła tego błędu. W odpowiednim czasie sprowokowano strajki i urządzono farsę "porozumienia narodowego" przy okrągłym stole. Przy pomocy propagandy medialnej przedstawiono wersję, którą w dużej mierze udało się wmówić narodowi.
Ofiary Drugiego Katynia z 10 kwietnia 2010 roku wyrwały z letargu znaczną część narodu.
Nadal zagorzali sympatycy SLD są ich sympatykami. Nadal telewizja, radio i znaczna część prasy kreuje "autorytety" i wskazuje z kim nie należy rozmawiać.
Zachodzą jednak zmiany. Przejęliśmy w dużej mierze internet. Jest fenomenalnie rosnąca popularność Gazety Polskiej. Ogromny nakład Gościa Niedzielnego. Przeciwko reżimowi są Telewizja Trwam, Radio Maryja, Nasz Dziennik. To już sporo. Reżim czuje się poważnie zagrożony. Wyrzuca niezależnych dziennikarzy z telewizji publicznej. To oznaki ich słabości.
Starcie dwóch przeciwstawnych sił, układu reżimowego z ruchem niepodległościowym przeniosło się już we wspólnoty sąsiedzkie a nawet rodzinne! We wpisach na forach internetowych można się dowiedzieć, że wiele osób zrywa kontakty towarzyskie a nawet rodzinne z uwagi na takie wartości jak niepodległość, wolność, sprzeciw wobec zdrady narodowej. Nie dajmy sobie wmówić, że PIS albo Jarosław Kaczyński podzielił naród! To oznacza, że część narodu świadomie dąży do niepodległości. Chcemy ukarania zbrodniarzy i zdrajców narodowych. Uhonorowania rzeczywistych bohaterów walki o niepodległość. Przywrócenia wartościom należytego ich miejsca w sferze publicznej. Mamy do tego prawo. Więcej, to nasz obowiązek! To jedyna droga do zbudowania normalnego społeczeństwa. Starcie tych dwóch sił widać w gremiach hierarchii Kościoła Katolickiego w Polsce. To są dowody, iż żyjemy w czasach przełomu.
Czy nastąpi ów przełom? Nie mamy na to żadnej pewności. Oni mają telewizję, przy pomocy której są w stanie wiele zrobić. Aparat państwowy. Dążą do do wyborów dwudniowych. Aby zwiększyć frekwencję? Nie wierzę! W dwie noce więcej można sfałszować niż w jedną. Tu nie chodzi o "święto demokracji" ale o utrzymanie władzy. To nie jest starcie partii politycznych w systemie demokratycznym. Naród to my! Oni to reżim, "miękki" co prawda, ale nie nasz! Oni to "użyteczni idioci" i "partia ciepłej wody" czyli wyznawcy religii zwanej konsumpcjonizmem.
Jeżeli nie uda się nam odpowiednio zmobilizować i nie odniesiemy zwycięstwa podzielimy los naszych przodków z XVIII wieku.

Brak głosów

Komentarze

Na wstępie chciałbym wszystkim zaproponować bardzo aktualny tekst Pawła Lisieckiego z Rzepy pt. "Szaleństwo, zbrodnia i atmosfera nagonki", zakończony zdaniem: ?Komentując wydarzenia w Łodzi, premier Tusk powiedział: ?To dramat, który wszyscy przeżywamy. Liczę na to, że wszyscy w Polsce otrzeźwiejemy?. To mądre słowa. O ile premier będzie je umiał najpierw zastosować do siebie i do swego obozu politycznego?. http://blog.rp.pl/lisicki/2010/10/19/szalenstwo-...

 

Ze swej strony przewiduję, że to, co się stało dzisiaj w Łodzi będzie miało swoje dalsze tragiczne następstwa. Przewidziałem zresztą, że katastrofa pod Smoleńskiem tylko otworzyła wór z katastrofami, których finałem będzie gigantyczna katastrofa, po której Tusk upadnie? Bo tak jak prawdziwe są słowa Lisieckiego i innych, poza-salonowych komentatorów, dotyczące trwającej od 5-ciu lat nagonki na PIS i braci Kaczyńskich, z których jeden nie żyje, a drugi miał być właśnie zabity, to jednak nie został zauważony najważniejszy ? nie dotyczący polityków efekt polityki Donalda Tuska. Jego konsekwencją będzie tragedia przekraczająca rozmiary katastrofy pod Smoleńskiem, powodzie i dzisiejszy mord polityczny. I wcale nie mam na myśli katastrofy gospodarczej, do której Donald Tusk też nas doprowadzi...

Chodzi mi o tragiczne w skutkach dla przyszłych losów Polski i Polaków cięcie toporem po naszych rodzinach, przyjaźniach i solidarności ( przez duże i małe ?S?) - którą tak się szczyciliśmy przed światem. Tusk dokonał bowiem rzeczy niebywałej, której nie udało się dokonać okupantom oraz komunistycznej władzy. Tusk tępym toporem na lata podzielił Polaków na dwie zwalczające się grupy: " postępową " i " zacofaną "

W tej postępowej ? Tusk ulokował siebie i PO, zaś w zacofanej - PIS i Kaczyńskich. Oczywiście, ten zabieg dokonany został zupełnie świadomie - przy pomocy anty-polskich mediów, w tym głównie GW i TVN, często reprezentujących interesy zupełnie nam obce. Po to tylko, by słaba, wewnętrznie rozbita Polska nie zagrażała Europie?Cel dawnych ?internacjonałów?, budujących kiedyś komunizm został ? dzięki Tuskowi osiągnięty w III RP.

To swoiste cięcie po Narodzie jest niebywałe w całej historii Polski i doświadczają je wszyscy: pokłóceni na śmierć siostry i bracia (zwolennicy PIS i PO), koledzy i koleżanki z którymi nie warto się spotykać, aby nie doszło do awantury, a nawet małżeństwa, bliskie rozpadu ze względu na sympatie i anty-patie polityczne. Wystarczy spojrzeć na dzisiejsze posty w Onecie, gdzie zdanie: ?wolę cierpieć głód i być bez pracy, niżby miał rządzić PIS i Kaczyński? , to jedno z najdelikatniejszych określeń, odnoszących się do dzisiejszej sytuacji Polski.

Zatem to nie PIS, lecz PO stało się sektą, którą jej lider prowadzi do zbiorowego samobójstwa. Co gorsza, przeciwnicy tej sekty są skazani na tę samą drogę, gdyż Tusk zmierza do absolutnej władzy, swoistej neo-komuny, gdzie istnieje tzw. konstruktywna opozycja, całkowicie podporządkowana czarnemu mesjaszowi. Tusk ? przy pomocy anty-polskich mediów rozegrał Polaków bezbłędnie, kwalifikując wszystkich, którzy mieli wątpliwości, np. co do kontraktu katarskiego, prywatyzacji szpitali, Traktatu Lizbońskiego lub przyjęcia Euro do grona ciemnogrodu. Resztę uczynili jego przyboczni, kwalifikując wszystkich mających inne opinie niż podobające się liderowi sekty ? do grona pisowskich lizusów. Zaczęło się dożynanie PIS-u? Niestety, teraz także dosłowne.

Tak wyeliminowano z tej ?lepszej? Polski pokaźne grono dziennikarzy i publicystów. Ten proces zresztą trwa nadal, np. w TVP. W tym samym czasie, rozpadały się i nadal rozpadają dawne przyjaźnie, dawna solidarność między ludźmi, a nawet łączące ludzi więzy krwi. Zatem odpowiedź na pytanie: Dlaczego Tusk i PO mają nadal takie poparcie, gdy wszystkie cudy Tuska okazały się oszustwem, a już za chwilę czekają nas podwyżki cen, krach gospodarczy a bezrobocie nieustannie rośnie? ? jest banalnie prosta. Większa część Polaków zainwestowała bowiem zbyt wiele w Tuska, by się teraz z Tuska wycofać !

Bo trudno jest wrócić do dawnej przyjaźni, zakończonej karczemną awanturą w wyniku różnicy zdań na temat kontraktu katarskiego, czy katastrofy pod Smoleńskiem. Trudno jest poskładać więzy rodzinne, gdy padły słowa usłyszane z ust telewizyjnych autorytetów, jak Niesiołowski, Kutz, Palikot, Bartoszewski czy Wajda ! Trzeba więc nadal iść za czarnym mesjaszem, w którego zainwestowało się np. 30-letnią przyjaźń lub rodzinne związki.

Ten podział Polaków, dokonany tępym toporem Tuska, będzie się jątrzył przez lata, aż do dnia wielkiej katastrofy. Czy będzie to rodzaj wojny domowej, którą ogłosił Wajda ? nie wiem? Wiem tylko, że Polska m o ż e   s i ę   o d r o d z i ć  dopiero p o tej katastrofie. Niestety, odrodzenie nie nastąpi bez katastrofy, gdyż ? jak wskazują sondaże ? aż ok.40% ludzi zainwestowało w czarnego mesjasza i nadal będzie na niego głosować. Bo te 40% nadal będzie żyło nadzieją - jak owi gracze giełdowi, obserwujący gwałtowne spadki indeksów - że któregoś dnia się odegrają.

Takiej jednak możliwości nie ma i nigdy nie będzie ? jesteśmy już na równi pochyłej, ku katastrofie: i to wszyscy ? z winy tych, których jest większość i którzy uwierzyli w postępowego Tuska i jego cudy. Czas cudów jednak dawno się skończył i plagi już tylko przed nami?

źródło

 

STEIN


,,żeby głosić kłamstwo, trzeba całego systemu, żeby głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek”.

#140401

Jest w pewnym wielkim pałacu
opustoszała kaplica.
Została tam z innych czasów.
Nikogo dziś nie zachwyca.

Gościnna, pomocna była.
Ciepło mieszkańców witała,
lecz jakaś potężna siła
jej ulubieńców zabrała.

Czeka samotna, stęskniona,
z daleka dziś omijana,
choć widzi co dzień przez okna
modlących się na kolanach.

Ogląda wciąż zmianę straży,
grube łańcuchy, bariery
i szczodrość nowych szafaży.
Wyniosłość szczególnej sfery.

Skazano ją na samotność.
Niewielu ją dziś pamięta,
a jest w niej skromność i godność
modlitwy za prezydenta.

Marek Gajowniczek

#140413

Dziękuję za przepiękny komentarz.

#140416

Autorze! ja mam nadzieję,że większość wpisów na ONET.pl,to wpisy zupełnie młodych ludzi,którzy są na tyle emocjonalnie niedojrzali,że zupełnie nie zdają sobie sprawy o co tak naprawdę chodzi.Zacytowany przez Pana wpis któregoś z internautów iż "woli być bez pracy i głodny"-właśnie o tym świadczy.Tyle ludzi przeżywa dramaty z powodu braku pracy bądź w miarę godziwej płacy a taki psychicznie niedorosły osobnik plecie bzdury.Może byłoby dobrze,aby osoby które potrafią się z młodymi w realu dogadać,spróbowały w bardzo spokojny i dyplomatyczny sposób przekonywać tych z onetu do innego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistośc.Może należy spróbować skrzyknąć ich do wspólnej akcji przeciwko tym,którzy nimi sterują?.Ja tego nie zrobię,bo niepotrafię.

#140458

Zadam inne pytanie. Na ile są autentyczne te wpisy na onecie? Jak kiedyś próbowałem umieścić tam swój wpis dziwnym trafem nie ukazał się. Jeśli mój wpis zablokowali, to jaki problem posadzić przed komputerem kilku półgłówków... A tak swoją drogą staram się tam nie zaglądać aby nie przyczyniać się do jego popularności.

#140657

Jestem jak najdalej od wspierania wyznawców religii zwanej konsumpcjonizmem i kierujących się ideologią, że im bogatsi będą bogatsi a biedni biedniejsi wtedy wszystkim będzie dobrze. To nie są nawet "użyteczni idioci". To są szkodliwi idioci.
Ale teraz z drugiej beczki. Czy ci którzy reprezentują interesy Watykanu w tym kraju, to kim oni są? Czy to są patrioci? Polacy? Czy działają na szeroko rozumianą korzyść ludzi mieszkających w tym kraju?
Mam wątpliwości.
Poważne wątpliwości...

#140409

Gdyby tak zrozumialej. Co rozumiesz przez - interesy Watykanu?

#140412

To jest temat do dyskusji. Przyczynkiem może być np. historia XIX w. kiedy to papieże byli bardzo niechętni , a wręcz przeciwko niepodległości Polski. Obecnie niebezpieczeństwo może polegać na próbach przerobienia Polski w państwo kościelne.

#140430

Największym zagrożeniem dla Polski jest to, aby Polska nie została, być może już jest, państwem wyznaniowym jedynej słusznej religii judaizmu w jednej części a w drugiej, żeby nie została całkowicie wynarodowionym oraz zlaicyzowanym narodem bez własnej historii i tożsamości. ;) O to niech med555 się martwi, a nie o to, żebyśmy nie zostali państwem kościelnym albo niech med555 swoje komentarze w przyszłości doprecyzowuje o mały szczegół, o jaki kościół med-owi555 chodzi?! Ktoś meda555 zmusza do oddawanie komukolwiek czci albo honoru, to, o co med555 się boi?

Czy kiedykolwiek w historii Polski byliśmy Państwem Kościelnym? Na razie Polska stała się Judeopolonią, o której marzono już w II RP, do której dążono wtedy po trupach aż do dnia dzisiejszego, gdzie prawie wszystko jest już w ich rękach. Gdzie opozycją są oni, ale i władzą stanowiąca prawo również, rządem i sądami, teraz nam tylko w Polsce brakuje ich wiary, jako wiary państwowej i będzie wszystko w porządku...;)))

#140433

Ponieważ polskość kojarzę przede wszystkim z wolnością i możliwością posiadania wolnego wyboru dlatego jestem przeciwko panowaniu jakiejkolwiek jedynej słusznej religii mimo, iż nie mam wątpliwości co do istnienia Pana Boga. Jeżeli takie zagrożenie pojawi się ze strony Judaizmu wtedy będę przeciwko niemu. Ale póki co uważam, że to nam nie grozi, a upatrywanie takiego zagrożenia przez Pawła T, to jakaś niepotrzebna egzaltacja nie mająca żadnych podstaw ( chyba, że sam Paweł T jest niejudaistycznym izraelitą i w związku z tym odczuwa jakieś lęki). Żydzi już dawno temu przeszli na pozycję sekciarstwa i nie nawołują już do religijnej konwersji tych u których w żyłach nie płynie żydowska krew .
Jestem za religijnym pluralizmem jako odpowiadającym polskiemu duchowi. Każdy polak powinien mieć w kwestii religii całkowitą WOLNOŚĆ wyboru, a istnienia jakiegokolwiek monopolu instytucjonalnego jest tej wolności zagrożeniem. Stąd mój niepokój dotyczący Watykanu i KK. Oczywiście, że nikt mnie obecnie nie zmusza do oddawania komukolwiek czci albo honoru, bo o to pyta się Paweł T. Oczywiście, że nie sądzę, aby groziło mi fizyczne zmuszanie. Zmuszanie może jednak przyjmować różne subtelne, co nie oznacza, że mniej doskwierające formy.
Tak, nikt mnie nie zmusza.
Dodam jednak: że, na razie nikt...
póki co, jeszcze nikt...

#140871

Pozostałością Państwa Kościelnego w Europie jest Watykan. Jak dotąd nie słyszałem o ucisku obywateli tego państwa przez rządzących. Jakoś nikt nie ucieka z tego państwa. A w zasadzie to jeżeli mielibyśmy być państwem w którym zamiast konstytucji najważniejszym dokumentem byłoby Dziesięć Przykazań Bożych to ja podpisuję się obiema rękami pod takim państwem. Stanowisko polityczne papieży XIX wieku w sprawie Polski nie ma najmniejszego znaczenia. Los Polski nie rozstrzyga się obecnie w Watykanie ale niestety w Moskwie i Berlinie....

#140583

Konstytucja zapewnia każdemu Amerykaninowi niezaprzeczalne prawo robienia z siebie kompletnego głupca.
John Ciaroli.

Podobnież i nasza konstytucja med555. Ta prawda aż krzyczy z tego co napisałeś!
ZAMYKAM WĄTEK!

#140710

Jandop, podejrzewam , że te krzyki to tylko gdzieś w twojej głowie się dobywają. Ale jeżeli się mylę to proszę oświeć mnie maluczkiego odrobiną swojej mądrości.

#140858

Ja mam do powyższego komentarza inne pytanie. A mianowicie, tu reprezentuje interesy Watykanu? Może któryś z TW? Dużo można przeczytać na temat ciemnych interesów ludzi Kościoła, ale jakoś ich drogi nie prowadzą do Watykanu... a jeżeli nawet to trafiają tam na jakiegoś Turowskiego... Nie wszyscy katolicy są świętymi. Nawet nie wszyscy, którzy noszą purpurę. Umiejmy się jednak wznieś ponad ludzkie słabości aby przynajmniej dostrzec Święty Kościół...

#140415

MD, powiem tak: Pan Bóg to jedno a instytucja KK ze swoją ziemską manifestacją w formie państwa Watykan to drugie i czy to drugie to Święty Kościół pozostawiam to każdemu jego wolnej niezależnej ocenie.

#140861

Jeżeli mówisz o tym samym Bogu to co ja to Kościół jest święty.

#141013

MD, twoje zdanie brzmi jak jakieś zaklęcie. A może coś jaśniej, z użyciem logiki?

#141026

Przepraszam za błędy w poprzedniej odpowiedzi. Zdanie powinno brzmieć: "Jeżeli mówisz o tym samym Bogu co ja, to Kościół jest Święty."
Bardzo popularna jest postawa, że tylko Bóg i osobista wiara, i ewentualnie dobre uczynki, z pominięciem sakramentów, decydują o zbawieniu, czy jak kto woli o szczęściu wiecznym. Jak ktoś tak uważa, to jest jego pogląd. Ale niech przy tym nie uznaje się za człowieka wyznania rzymsko-katolickiej. Bo to jest zwyczajnie inne. To Kościół jest jedynym SZAFARZEM sakramentów.
Pozdrawiam
MD

#141338

Sakramentów tak, ale nie zbawienia.

#141425

Jeżeli mówimy o tym samym zbawieniu to udziela go Bóg, ale za pośrednictwem Kościoła. To Bóg ustanowił Kościół poprzez Swoich Apostołów. Kościół jeden, święty, powszechny i apostolski. Każdy może przyjąć naukę Kościoła lub ją odrzucić. Nie ma jednak prawa tworzyć własnego kościoła, jeżeli to robi to ma widocznie na myśli inne wyznanie.

#141567

To co piszesz to wersja kościelna zbawienia. Nie wersja Pana Boga, nie Jezusa Chrystusa (że ograniczę się do chrześcijańskiej tradycji), ale wersja instytucji Kościoła Katolickiego, który tak, a nie inaczej interpretuje pismo.
Jest około 22 tysiące grup, wspólnot i kościołów powołujących się na autorytet Ewangelii. Każde z nich ma swoją wykładnię zbawienia. Jeżeli wykładnia ta czyni tylko i wyłącznie daną grupę jako mająca glejt od Pana Boga na zbawienie to mamy do czynienia z sektą ( w pejoratywnym tego słowa znaczeniu) i nie ważne jak wielką ta sekta by była.
Jeżeli Chrystus mówił o Kościele, to mówił o wspólnocie ludzi oddanych myślami, czynami i miłością Bogu, a nie o jakiejś grupie urzędników, którzy sami siebie mianowali jedynymi autoryzowanymi pośrednikami mającymi monopol i wyłączność na dopuszczenie człowieka do zbawienia. To ateistyczny absurd.
To czy będzie się zbawionym czy nie, zależy od tego co jest w sercu, a nie w gestii takiego czy innego urzędnika ubranego w szaty liturgiczne przynależnego do takiej a nie innej instytucji religijnej i odprawiającego taki a nie inny rytuał.

#141616

"To co piszesz to wersja kościelna zbawienia. Nie wersja Pana Boga, nie Jezusa Chrystusa (że ograniczę się do chrześcijańskiej tradycji), ale wersja instytucji Kościoła Katolickiego, który tak, a nie inaczej interpretuje pismo."- Jeśli znasz "lepszą wersję zbawienia" to gratuluje. Ja zostanę przy właściwej.
"Jest około 22 tysiące grup, wspólnot i kościołów powołujących się na autorytet Ewangelii. Każde z nich ma swoją wykładnię zbawienia. Jeżeli wykładnia ta czyni tylko i wyłącznie daną grupę jako mająca glejt od Pana Boga na zbawienie to mamy do czynienia z sektą ( w pejoratywnym tego słowa znaczeniu) i nie ważne jak wielką ta sekta by była."- Kościół to nie partia polityczna, która zawiera konsensusy ze swoimi rywalami. Prawda jest jedna.
"Jeżeli Chrystus mówił o Kościele, to mówił o wspólnocie ludzi oddanych myślami, czynami i miłością Bogu, a nie o jakiejś grupie urzędników, którzy sami siebie mianowali jedynymi autoryzowanymi pośrednikami mającymi monopol i wyłączność na dopuszczenie człowieka do zbawienia. To ateistyczny absurd." - Nikt w Kościele sam się nie mianował. Tradycja i sukcesja apostolska to są fakty. Dla wielu niewygodne. Kościół ma monopol na odpuszczanie grzechów, nie na zbawianie. To jest wyłącznie sprawa Boga. Z punktu ateisty wychowanego na "Wybiórczej" to rzeczywiście absurdy.
"To czy będzie się zbawionym czy nie, zależy od tego co jest w sercu, a nie w gestii takiego czy innego urzędnika ubranego w szaty liturgiczne przynależnego do takiej a nie innej instytucji religijnej i odprawiającego taki a nie inny rytuał." - Z tego wynika, że Kościół do niczego nie jest Ci potrzebny. Jestem słabym i ułomnym człowiekiem. Kościół jest mi niezbędny abym mógł się podnosić z grzechu i nawracać. Teoretycznie Kościoła nie potrzebują święci. Oddani w pełni Bogu za życia na ziemi, zasłużyli sobie na szczęście wieczne. Tylko jakoś nikt z nich tego nie ogłosił. Bo po pierwsze byłoby to pychą a więc przeciwnością świętości. A po drugie Oni kochają Boga. A Kościół jest dziełem Boga i stanowi jego cząstkę.
Pozdrawiam
MD

#141920

Kościół to specyficzna organizacja, a jej obecny kształt jest wynikiem wielu politycznych zabiegów które często były bardzo krwawe. Wystarczy poczytać sobie o historii KK , ale nie jej „słuszną” wersję i wygodną dla wielu zagorzałych zwolenników KK uważających, że ich wersja prawdy to właśnie „ta jedyna prawda”, ale wziąć do ręki np Krytyczną Historię Kościoła K.H.Deschnera lub poszperać wśród wielu innych niezależnych publikacji. Wtedy okazuje jak tzw fakty są po prostu kościelnie poprawnymi politycznie interpretacjami często szczątkowych dokumentów, które np.: w przypadku pisma świętego są problematyczne bo nie ma ich oryginałów. Nie ma nawet kopii. Nie ma nawet kopii kopi. Nie ma nawet kopii kopii kopii oryginałów pisma. Wszystko to z czym mamy do czynienia to szczątki kolejnych odpisów. Co w międzyczasie pozmieniano z niechlujstwa, z chęci „ulepszania” oryginałów czy imaginacji skrybów tego nigdy się nie dowiemy.

„Kościół to nie partia polityczna, która zawiera konsensusy ze swoimi rywalami.”

Konsensusów w historii nie było. To prawda. Rywali się po prostu pozbywano.

Myślę, że dyskusja nie ma sensu bo logika Kalego którą stosujesz ją uniemożliwia.
Kali bardzo wierzyć, dlatego to w co Kali wierzyć to prawda. Prawda jedyna. Kto chce może ją przyjąć albo nie. Ale jak nie przyjmie to to już nie będzie prawda.

Tak jak już wcześniej pisałem, że ponieważ polskość kojarzę przede wszystkim z wolnością i możliwością posiadania wolnego wyboru dlatego jestem przeciwko panowaniu jakiejkolwiek jedynej słusznej religii mimo, iż nie mam wątpliwości co do istnienia Pana Boga. Dlatego uważam hegemonię KK w naszym kraju jako tej wolności zagrożenie. Nie jestem przeciwko istnieniu KK, ale przeciw jego dominacji. Ubolewam też nad tym, że aż tyle osób poddało się systemowi religijnemu w którym dogmat kształtuje praktycznie całą teologię czyniąc z jej wyznawców umysłowych niewolników. A to stoi w całkowitej sprzeczności z POLSKIM DUCHEM oraz rzeczywistą wolnością jaką proponuje nam Pan Bóg.

#142187

"w przypadku pisma świętego są problematyczne bo nie ma ich oryginałów. Nie ma nawet kopii. Nie ma nawet kopii kopi. Nie ma nawet kopii kopii kopii oryginałów pisma. Wszystko to z czym mamy do czynienia to szczątki kolejnych odpisów. Co w międzyczasie pozmieniano z niechlujstwa, z chęci „ulepszania” oryginałów czy imaginacji skrybów tego nigdy się nie dowiemy."
Nie podważasz tym stwierdzeniem racji Kościoła Katolickiego ale całego chrześcijaństwa, judaizmu i nawet islamu. Skąd zatem czerpiesz wiedzę na temat wiary i Pana Boga?
"Myślę, że dyskusja nie ma sensu bo logika Kalego którą stosujesz ją uniemożliwia.
Kali bardzo wierzyć, dlatego to w co Kali wierzyć to prawda. Prawda jedyna. Kto chce może ją przyjąć albo nie. Ale jak nie przyjmie to to już nie będzie prawda." Myślę, że to krzywdzące dla mnie stwierdzenie, albo źle zrozumiałeś moją wypowiedź. Jestem przekonany do tego w co wierzę, inaczej szukałbym tego właściwego wyznania. Wiary nie można traktować tak jak poglądów politycznych. Czyli mam rację ale mogę się mylić. Tzw. "otwarte" wyznanie, do którego, jak mniemam, skłaniasz się, moim zdaniem nie może spełniać swej roli. Wyznanie nie może kierować się zasadą, iż reprezentuje jakieś przekonania, ale samo zakłada, że może się mylić i z góry przyznaje racje, innym wyznaniom.
Pogląd o prawdzie wyraziłem w pierwszym swoim wpisie na blogu. Podzielany jest przez chrześcijan a nawet starszy od samego chrześcijaństwa i nie rozumiem kpin "Jedyna prawda to tylko "słuszna" prawda...???????"
Wolność wyboru. To akurat Kościół Katolicki głosi pogląd o wolnej woli człowieka. Tak jak piszesz, Bóg uczynił człowieka wolnym, i Kościół tej wolności mu nie odbiera. Wręcz przeciwnie, wspiera jego wolność od zniewolenia, kłamstwa, uwikłania w grzech. Czy ograniczeniem wolności jest zakazywanie grzeszenia? Człowiek może grzeszyć. Z Twojego komentarza wnioskuję, że za wszelką cenę chcesz rozdzielić Pana Boga i Kościół Katolicki. W tym punkcie nie mogę się zgodzić. Bo Kościół jest dziełem Boga. ON jest stale obecny w Kościele. Stąd jeżeli chcesz przeciwstawić Pana Boga i Kościół to...
Moim zdaniem, Kościół Katolicki nie jest żadnym zagrożeniem dla Państwa Polskiego. Zwróć uwagę, że nasza państwowość datuje się właśnie od momentu przyjęcia Chrztu przez księcia Mieszka I. Nie znam zasad głoszonych przez Kościół, które byłyby zagrożeniem dla niepodległości, bądź wolności. W Rzeczpospolitej złotego wieku, funkcję interrexa sprawował prymas i mimo tego różniący się w wierze cieszyli się wolnością. Nie można tego powiedzieć o wolności modlitwy przed Pałacem Prezydenckim w programowo laickiej III Rzeczpospolitej. Katolikom nie pozwala się swobodnie modlić! To jest zamach na wolność! Nie wiem o jakim Ty "POLSKIM DUCHU" piszesz. Wbrew Twoim obawom niewielu w Polsce jest osób niewolniczo poddanych "systemowi religijnemu". Niestety, duża część z osób deklarujących się jako katolicy nie ma żadnej wiedzy na temat swojej wiary. A nawet prezentuje poglądy sprzeczne z nauką Kościoła!!!

#142200

Przepraszam, ale gdzie w Biblii Pan Bóg daje dyspensę na utworzenie Kościoła jako instytucji ? Nigdzie. Koniec i kropka. O czym tu dyskutować? A co dopiero twierdzić, że istniejąca instytucja KK jako organizacja ze swoją hierarchią i urzędami jest dziełem Boga! To grube nadużycie i po prostu nie prawda. Czy chcesz pogodzić rzekomo stałą obecność Boga w niej z konsekwentnym ukrywaniem czy tolerowaniem setek przypadków molestacji (czy to znęcania się nad nieletnimi pensjonariuszami sierocińców czy pedofilii) w różnych instytucjach KK na całym świecie? A może mamy zacząć analizę tak często krwawej historii torowania sobie drogi przez KK do ideologicznej i instytucjonalnej dominacji w dużej części świata gdzie historia inkwizycji to tylko jeden z rozdziałów? Proponuję dać sobie spokój.
To nie jest tak, że uważam, iż w KK nie ma nikogo wartościowego czy nawet osób którym można przypisywać jakąś świętość. Albo, że się uwziąłem na KK. Z każdą instytucją będzie ten sam problem. Z instytucjami religijnymi podobnie. Nie ważne z jakiej tradycji. Tam gdzie jest instytucja tam jest też i władza i pieniądze i prestiż. A jak jest wielka instytucja to będzie wielka władza, wielkie pieniądze i wielki prestiż. A od takich rzeczy świętość ucieka gdzie pieprz rośnie.
KK dla mnie kompromituje się swoim wywyższaniem ponad inne religie. Ratzinger w deklaracji Dominus Jesus w zasadzie potępia pluralizm religijny.
Liczy się tylko Jezus.
Jestem za Jezusem, ale jestem przeciwko arogancji, która z Nim nie ma nic wspólnego nawet jeżeli jest to „święta” arogancja. Dlatego KK z tą ideologią jest zagrożeniem zarówno dla poszukiwania prawdy jak i wolności.

#142705

«Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój (...). I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie» (Mt 16, 18--19)
Kościół na ziemi to nie zrzeszenie świętych. Wszyscy jesteśmy grzeszni, nawet przyodziani w purpurę. Fakt, że z racji pełnionej posługi duchowni, powinni swoim życiem naśladować Pana Jezusa. Niestety, często tak nie jest. Pieniądze, władza, prestiż deprawuje ludzi słabych. Z tego będą rozliczani tak jak i my wszyscy przed Sądem Boga. Może duchowni nawet surowiej, ale to już sprawa Stwórcy. Nawet wśród dwunastu wybranych przez Chrystusa znalazł się zdrajca. A co dopiero mówić o tysiącach obecnych następców. Mimo zdrady jednego, zaparcia się przez drugiego, Jezus ich nie opuścił. Po zmartwychwstaniu spotykał się z Nimi. I to do nich mówi „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”. Do tych ludzi, którzy też upadali. Świętość Kościoła polega na stałej obecności w Nim Boga. To nie oznacza, że uniemożliwia ON grzeszenia człowiekowi. Każdy człowiek ma wolną wolę i niezależnie od funkcji jaką sprawuje i miejsca gdzie się znajduje ma możliwość powiedzenia Bogu "nie". Na tym polega wolność człowieka, że z własnej woli wybiera Boga i jego przykazania, bądź popada w niewolę grzechu. Zadaniem wiernych jest gorąca modlitwa za swoich kapłanów i biskupów o siłę w przeciwstawianiu się złu. Sam Watykan nie jest wolny od ataków demonów. Stąd tak potrzebna jest nasza modlitwa.
Potępienie pluralizmu religijnego jest jak najbardziej logiczne i nie ma nic wspólnego z arogancją. Jeżeli Benedykt XVI stwierdziłby, że inne religie też głoszą nauczają w prawdzie, to oznaczałoby, że sam kłamie i w dodatku sprzeniewierzył się posłannictwu Chrystusa. Prawda może być tylko jedna, bo tylko jedna istnieje rzeczywistość. Prawda, zaś to nic innego jak opisanie rzeczywistości tak jak ona była, czy jest. To klasyczna definicja prawdy sformułowana, jeszcze przed Chrystusem, przez Arystotelesa.

#143115

Cytat z ewangelii Mateusza, który podajesz, a który ma stanowić dowód na to , że rzekomo intencją Jezusa Chrystusa było utworzenie organizacji z hierarchią i urzędnikami sprawującą nadzór nad jego naukami jest dowodem mającym bardzo słabe podstawy. Greckie słowo „ekklesia” użyte w pierwotnym tekście w dosłownym znaczeniu oznacza „ wspólnotę powołanych”. Obecnie tłumaczone jest jako „kościół” , czyli sens całej wypowiedzi się zmienia jeżeli rozumieć kościół jako instytucję. W kontekście tamtych czasów i okoliczności rozumienie w zasadzie nieprawdopodobne. Jest to więc mocno naciągana interpretacja. Bardzo na rękę KK bo usprawiedliwia monopol jego władzy. Należy dodać też to, że również nigdzie indziej Chrystus ani nie wspominał, ani nie sugerował, że taki twór instytucjonalno-organizacyjny powinien powstać. Tak więc jak to zaznaczyłem w poprzednim tekście: Jezus Chrystus nigdzie nie dał dyspensy na powierzenie swoich nauk instytucji władzy z hierarchami i urzędnikami. KK uzurpuje sobie tą rolę od czasu ustanowień cesarza Konstantyna, a cesarz Konstantyn nie jest ani Panem Bogiem ani Jezusem Chrystusem.

Zgadzam sie z określeniem wolnej woli człowieka definiowanej jako zwrócenie się do lub odrzucenie Boga. Natomiast kuriozalne będzie, jeżeli w tym twierdzeniu, Boga ograniczymy tylko do tego, którego „oferuje” KK. A tak uważasz wraz Benedyktem XVI. Piszesz:

[quote]Potępienie pluralizmu religijnego jest jak najbardziej logiczne i nie ma nic wspólnego z arogancją. Jeżeli Benedykt XVI stwierdziłby, że inne religie też głoszą nauczają w prawdzie, to oznaczałoby, że sam kłamie i w dodatku sprzeniewierzył się posłannictwu Chrystusa. Prawda może być tylko jedna, bo tylko jedna istnieje rzeczywistość. Prawda, zaś to nic innego jak opisanie rzeczywistości tak jak ona była, czy jest. To klasyczna definicja prawdy sformułowana, jeszcze przed Chrystusem, przez Arystotelesa.[/quote]

Logiki w powyższym nie ma. Benedykt XVI nie kłamałby i nie sprzeniewierzałby się Chrystusowi przyznając to. Bo jeżeli prawda jest jedna i jest nią Bóg to każda religia odnosząca się do Boga jako ostatecznej rzeczywistości i prawdy musi mówić o jednym i tym samym Bogu. Nie ma innego wyjścia bo z definicji Bóg jest osobą której nikt nie dorównuje ani nikt nie przewyższa. Nie może być więc np dwóch konkurujących ze sobą Bogów. Mogą się różnić w opisie tak jak w słynnym przykładzie osób mających przewiązane oczy i trzymających tego samego słonia każda z nich za inna część ciała; jeden za trąbę, drugi za ucho, trzeci za ogon...etc. Ich relacje - czym jest słoń - będą się różniły, ale będą mówić o tej samej istocie. Podobnie jest z religiami odnoszącymi się do jednego Boga. Wszelka argumentacja kwestionująca inną religię jest bronią obosieczną bo drudzy mogą podnieść ten sam argument przeciwko swemu oponentowi i tak samo będą mieli rację. Tego typu zarzuty wynikają z arogancji albo złej koncepcji Boga. W przypadku KK obie te rzeczy mają miejsce.

#143664

"Jezus Chrystus nigdzie nie dał dyspensy na powierzenie swoich nauk instytucji władzy z hierarchami i urzędnikami."-wspólnota jaką tworzył Jezus Chrystus była wspólnotą opartą o na jednej nauce głoszonej, przez Nauczyciela. To On przewodził wspólnocie. Powołał do pomocy apostołów i to im przekazał troskę o ziemski byt Kościoła. Apostołowie z kolei przekazywali to kolejnym... na tym polega sukcesja apostolska. Instytucjonalizacja Kościoła następowała oczywiście pod wpływem politycznego otoczenia i czerpała ze wzorców rzymskich. Mówimy jednak o zewnętrznej formie. Z pewnością inaczej Kościół wyglądałby, gdyby formułował się w Palestynie, inaczej w Ameryce Południowej.
Nie uważam hierarchów Kościoła za jakichś samozwańczych biurokratów. Fakt, że sam muszę z bólem przyznać, że są nawet gorsze postawy duchownych, ale to nie oznacza, że wszyscy. Ale też z radością oświadczam, że czuję wspólnotę Kościoła i znam wielu wspaniałych księży, którzy potrafią służyć Bogu i człowiekowi.
"Mogą się różnić w opisie tak jak w słynnym przykładzie osób mających przewiązane oczy i trzymających tego samego słonia każda z nich za inna część ciała; jeden za trąbę, drugi za ucho, trzeci za ogon...etc. Ich relacje - czym jest słoń - będą się różniły, ale będą mówić o tej samej istocie." - Argument nie adekwatny do omawianej kwestii. Tak mogłoby być, gdybyśmy mieli do czynienia z religią naturalną. W przypadku religii objawionych nie może być rozbieżności. Prawda została objawiona i to przez samego Boga. Jeżeli Kościół wierzy, że w czasie Przeistoczenia na ołtarzu pod postacią chleba i wina jest Ciało i Krew Chrystusa a Ewangelicy uważają że są to tylko symbole to są to wykluczające się postawy.
"Wszelka argumentacja kwestionująca inną religię jest bronią obosieczną bo drudzy mogą podnieść ten sam argument przeciwko swemu oponentowi i tak samo będą mieli rację."- Masz rację co do charakteru sporu miedzy religiami objawionymi. Rzeczywiście religie takie nawzajem się wykluczają. Natomiast racja będzie po tej stronie, która nie zbłądziła i trwa w prawdzie.
Nie mogę się zgodzić z zarzutem, iż Kościół prezentuje arogancję i "złą koncepcje" Boga. Jaka zatem jest Twoim zdaniem "dobra koncepcja" czy też właściwa Boga?

#143694

[quote]Nie mogę się zgodzić z zarzutem, iż Kościół prezentuje arogancję i "złą koncepcje" Boga. Jaka zatem jest Twoim zdaniem "dobra koncepcja" czy też właściwa Boga?[/quote]

Bóg, przede wszystkim jest osobą. Nie taką jak my, ale osobą, doskonałą we wszystkich cechach takich jak wiedza, szczęście, łaskawość, piękno, moc... etc, której nikt nie dorównuje ani nikt jej nie przewyższa. Jest źródłem wszystkiego. Gdy natomiast dowiemy się co na temat Boga sądzi główny celebryta teologii KK św. Tomasz z Akwinu to okaże się, że Bóg nie posiada żadnych cech jakie przypisuje się osobie. Nie posiada ciała, myśli, emocji, pragnień bo to by oznaczało, że podlega wpływowi czasu i przestrzeni, które stwarzają ograniczenia, więc Bóg musi być poza czasem i przestrzenią. Jest bytem prostym i jedyne co można o Nim powiedzieć to to, że jest. Jest to bezosobowa koncepcja Boga. Jak do takiego Czegoś można się modlić? Jak takie Coś można kochać? Jak z takim Czymś można w ogóle mieć emocjonalny kontakt? To niemożliwe. To po prostu inna wersja ateizmu. Zdumiewające? Nieprawdaż?
Nie wiele się to różni od buddyzmu, który twierdzi, że osoba Boga to mentalna koncepcja znikająca kiedy uzyskuje się oświecenie. Jakim cudem św Tomasz stał się z taką koncepcją głównym teologiem KK? To już chyba sam diabeł wie.
Natomiast z tym filozoficznym zagadnieniem nie ma problemu wisznuizm – wielka monoteistyczna tradycja hinduizmu opisująca Boga jako Najwyższą Osobę, ostateczną prawdę i rzeczywistość, bazująca na objawieniu obejmującym również solidny system filozoficzny w przeciwieństwie do Biblii, która go (systemu filozoficznego) w ogóle nie posiada. Może KK powinien pokornie poprosić wisznuitów o pomoc? No, ale iść do innowierców? Oni na pewno od szatana albo wymyśleni przez jakiegoś człowieka. I znowu ta pokora? Dość tego upakarzania! My jesteśmy Kościół tryumfujący bo Prawda jest po naszej stronie! Tylko i wyłącznie!

[quote]Masz rację co do charakteru sporu miedzy religiami objawionymi. Rzeczywiście religie takie nawzajem się wykluczają. [/quote]

Nie, religie objawione nie mogą się wykluczać. Chyba, że któraś zbłądziła. Nie mam wątpliwości, że KK reprezentuje w znacznym stopniu zbłądzoną religię. Jak to Jezus Chrystus powiedział: po owocach to można poznać. Wywyższanie się i obrażanie wyznawców innych religii to jeden z takich "owoców" ( KK nie jest tu wyjątkiem, chociaż nie wiem czy to pocieszające). Zwykle próbuje się to usprawiedliwiać słowami Chrystusa: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie” (Jan 14:6).
JCh mówiąc „ja” miał na myśli swoje uniwersalne nauki, a nie jakieś małostkowe osobiste prawo autorskie do zbawiania ludzi. Na nieszczęście sekciarska interpretacja Pawła od razu sprowadziła tych co go słuchali a później czytali, na manowce. Fanatyzm i nadmierne ego tego człowieka szybko odsunęły proste nauki Jezusa na dalszy plan, a na przód wyforowały jego własne mitologizujące i często nie mające wiele wspólnego z naukami JCh spekulacje. W ten sposób oddał swojemu mistrzowi niedźwiedzią przysługę. Może chciał dobrze, ale jak to mówią „dobrymi intencjami piekło wybrukowane”. Nie pierwszy to przypadek zbiesienia się ucznia świętej osoby.

#149780

Nie podejmę się polemiki na polu teologii. Nie czuję się na siłach i nie chcę popełnić niepotrzebnych błędów. Stwierdzam że łatwo szafujesz oskarżeniami o sprzeniewierzenie się Chrystusowi. Św. Paweł poniósł męczeńską śmierć z miłości do Chrystusa, dla Ciebie to widać nie ma większego znaczenia. Kościół zbudowany przez apostołów przetrwał w jedności 1000 lat. Dopiero w drugim tysiącleciu istnienia Kościoła doszło do powstania trwałych odłamów chrześcijaństwa. Kościół trwa nadal. Jestem szczęśliwy, że mogę żyć we wspólnocie, której założyciele nie wahali się złożyć ofiary swojego życia aby dowieść miłości do Boga. Były oczywiście też wielkie błędy ludzi Kościoła na przestrzeni wieków. Ale czy w obliczu błędów można zapomnieć tych wielkich ludzi, często nieznanych nam, którzy dawali i dają świadectwo miłości Chrystusa??? Ludzie Kościoła popełniali błędy i będą popełniać. Ułomna jest natura ludzka. Moim obowiązkiem jest czynienie dobra i modlitwa o siłę i mądrość dla tych, którzy stojąc na czele Wspólnoty służą Jej.
Punktem wyjścia naszej dyskusji był zgubny, Twoim zdaniem, wpływ Kościoła na losy Polski. W tej kwestii mogę stwierdzić, że nie znajduję żadnych argumentów za Twoją tezą. Historia naszej Ojczyzny zaczyna się od przyjęcia chrztu 966 roku i jest nieodłącznie związana z chrześcijaństwem. Tak się jakoś składa, że to obce mocarstwa zwalczały religię chcąc podporządkować sobie Polaków. Zatem korzystając z wolności religijnej przynajmniej nie zwalczajmy Kościoła...

#150013

Proszę zwrócić uwagę na sprawy, które umknęly nieco publice po 89r. Jakie cele przewidywawano, planując transformację??? Pierwszy najważniejszy, to przejęcie majątku narodowego, poprzez pseudoprywatyzację??? Osiągnięto, wykonano??? Drugim najważniejszym celem, bylo rozbicie solidarności robotniczej, wielkich okręgów przemyslowych??? Osiągnięto, wykonano. Kiedyś, kiedy nie bylo tzw. związków zawodowych, systematycznie co kilka lat, z przerwami nie dluższymi jednak, niż 10 lat, wybuchaly bunty, zrywy spoleczne, które realnie zagrażaly wladzy komunistycznej, oraz jej autorytetom, grozily nawet rzezią, której nie można bylo przewidzieć. Coraz trudniej, bylo utrzymać spoleczeństwo, w nieświadomości postępu, jaki byl na zachodzie Europy. Taką sytuację uświadomil komunistom Leszek Moczulski, w swoim opracowaniu, sytuacji spolecznej i politycznej pt."Memorial", który w grudniu 1976r., po kolejnym zrywie w czerwcu 76r. wystosowal go do wladz PZPR a ci do Moskwy??? Zaproponowal tam, realizację zmian, w sposób zorganizowany, kontrolowany, zapewnijący utrzymanie wladzy??? To tak w skrócie!!! Ten projekt, to transformacja??? Strajki 80r. Solidarność, Stan Wojenny, w którym wykonano selekcję ujawnionych w projekcie dzialaczy, w celu realizacji projektu, mala prywatyzacja w 86r., Okrągly Stól, jako zakończenie projektu??? Tak, tak, to wszystko już wiemy, ale, najważniejsze??? Stworzono, upragnione warunki do tworzenia Wolnych Związków Zawodowych, tysiące WZZ??? To wlaśnie, byl genialny sposób na rozbicie jedności narodu, solidarności spolecznej i determinację??? Zlikwidowano wieczne zagrożenie, tzn. zlikwidowano spoleczność stoczniowów??? Podzielono górników??? Wyróżniono i wzbogacono, kilka grup spolecznych przez prywatyzację i akcje??? Kto dzisiaj, chcialby sam zastrajkować, kto by wsparl ten strajk, każdy zastraszony, walczy o miejsce pracy??? Czyż to nie bylo genialne??? Mam nadzieję, że jednak im się nie uda, że wszystko, co jest zbrodnią, przeciwko narodowi, musi być kiedyś osądzone??? Pzdr.

#141053

Dziękuję za wspaniałe uzupełnienie mojego wpisu.
Pozdrawiam
MD

#141339

Mix
Doskonały tekst i doskonałe podsumowanie.
Wiedząc jaka jest sytuacja potrzeba zjednoczyć naród pomimo takiego rozbicia dokonanego przez przeciwników silnej i niepodległej Polski.
Opracowałem logo uniwersalne w wykorzystaniu w różnych formach, które zjednoczy Nas tak jak kiedyś sztandar Solidarności.
Niestety sztandar Solidarności został splamiony i pozbawiony siły przez zdrajców i sprzedawczyków..
Wracając do znaku mam przygotowaną koncepcję w zapisie PDF do wglądu i analizy. Nie wiem czy ktoś z redakcji jest zainteresowany podjęciem tematu..W sytuacji akceptacji po prezentacji i opisie ludzie pobieraliby na określonych zasadach znak i łączyli się w jeden wspólny ruch by bronić naszą Ojczyznę i połączyć siły w wyborach.
Nie wiem kto decyduje o takich sprawach i czy redakcja podejmie temat. Temat przekazuje również do Klubów Gazety Polskiej.Nie wiem jak przesłać zawartość i czy formą elektroniczną jest to bezpieczne.
O temacie pisałem w ramach odpowiedzi III Edycja Krzyżyków
Smoleńskich z dopiskiem czekam na znak .
Czekam na sygnał.

Mix

#142717

Mix
Przepraszam Pana premiera Jarosława Kaczyńskiego za wpis imienia i nazwiska małą literą. Czy jest możliwa korekta. Proszę blogerów o pomoc.Przepraszam raz jeszcze za zaistniałą sytuację.

Mix

#142719