HISTORIA ROSYJSKICH PROWOKACJI

Obrazek użytkownika Martynka
Kraj

„Kto w milczeniu zniewagę połyka, kto w pokorze policzek przyjmuje, ten niegodzien jest lepszej doli” – te słowa Józefa Piłsudskiego warto przypomnieć w czasie, kiedy szybkimi krokami zbliża się chwila, kiedy będziemy świadkami kolejnej prowokacji ze strony rosyjskich służb w postaci marszu kibiców podczas imprezy sportowej Euro 2012. Marszu o wyraźnie politycznym obliczu, na którym, wedle zapewnień organizatorów mają się pojawić symbole nam wrogie, bo przypominające okupację Polski oraz tysiące ofiar bestialsko zamordowanych w imię właśnie ideologii sierpa i młota. Władze każdego suwerennego państwa już na wieść o takich planach powinny grzecznie, acz stanowczo zareagować i odmówić gościom, tłumacząc to niepolitycznych charakterem mistrzostw, a przede wszystkim podkreślając konieczność zapewnienia spokoju i bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom imprezy. Nikt bowiem przy zdrowych zmysłach nie powie, że kilkudziesięciotysięczna manifestacja Rosjan z wrogimi nam symbolami, w stolicy Polski sprzyja wzrostowi bezpieczeństwa w czasie Euro. Niestety tak się nie stało, mało tego sam Donald Tusk z wielkim entuzjazmem zareagował na rosyjskie plany, ręcząc osobiście za zachowanie kibiców zza wschodniej granicy.

Jak tłumaczyć tę zdumiewającą tolerancję ze strony polskich władz dla rosyjskich planów? Strach? Uwikłanie w przed i posmoleński układ z Putinem? Z pewnością tak, ale nie tylko. Historia rosyjskich prowokacji w Polsce po 10 kwietnia 2010 roku jest długa i bogata, podobnie jak lista osób czynnie w to dzieło zaangażowanych po stronie polskiej, zgodnie ze słowami marszałka Piłsudskiego: „Niegdyś spotykaliśmy w Polsce ludzi, twierdzących, że służba Rosji jest równoznaczna ze służbą Ojczyźnie”.

Można powiedzieć, że już samo potraktowanie ofiar katastrofy, którym nie udzielono pomocy, celowe zniszczenie wraku, uniemożliwiające szczegółowe i profesjonalne badanie, zmiana zeznań kontrolerów, fałszerstwa i kłamstwa, a także cała seria bezczelnych zachowań, które miały Polakom pokazać, gdzie ich miejsce w szeregu, stanowiły gigantyczną, niespotykaną dotąd prowokację wobec Polski. Obok jawnych prowokacji związanych bezpośrednio ze Smoleńskiem, były też inne, równie upokarzające, a wykonywane przez całe rzesze posłusznych woli Kremla ludzi z polskim obywatelstwem. Co ciekawe te działania były świetnie koordynowane i przemyślane, a cel był jeden: dać Polakom w twarz, sparaliżować, „rozmiękczyć” i przygotować na dalsze działania. Mieliśmy do czynienia z niemal podręcznikowym schematem każdego agresora, który chcąc podbić dane terytorium i podporządkować sobie jego ludność , ucieka się do akcji mających obniżyć morale przeciwnika, poniżyć go i uświadomić bezsens ewentualnego oporu. Agresor korzysta też z przygotowywanych na taką okazję agentów „śpiochów”, którzy zaczynają realizować poszczególne elementy scenariusza. Niektóre są mniej, inne bardziej groźne, ale wszystkie mają ten sam cel i tego samego pomysłodawcę. W maju 2010 roku była akcja palenia zniczy na grobach żołnierzy Armii Czerwonej, ochoczo podchwycona przez lokalne władze, które ze zniczem w ręku dreptały na groby „wyzwolicieli”, by oddać im hołd. To żenujące widowisko, przeprowadzone przy wsparciu mediów i ludzi świata kultury, na długo zapadnie w pamięć, jako wyraz niebywałego skundlenia środowisk zwanych elitami III RP. O ile bowiem faktem jest, że armia radziecka walczyła z Niemcami, wyzwalając polskie ziemie spod ich panowania, to faktem jest również i to, że ta sama armia w 1939 roku wspólnie i w porozumieniu z III Rzeszą zaatakowała młode państwo polskie, dokonując niespotykanych zbrodni. Ta sama armia sowiecka, będąc już w obozie walczącym z Niemcami, milcząco przyzwoliła na wykończenie powstańców Warszawy, zburzenie tego pięknego miasta, a żołnierzy AK uczestniczących w akcji „Burza” podstępnie, z pełną premedytacją mordowała i wywoziła na wschód.

W historii rosyjskich prowokacji, choć uczynionych rękami polskich entuzjastów pojednania , niezwykle podłą była ta z odsłonięciem pomnika bolszewików w Ossowie, co miało miejsce w dniu szczególnym dla Polaków, bo w rocznicę Bitwy Warszawskiej. I niewiele tu zmieniają zapewnienia, że to nie żaden pomnik, a jedynie okazały grobowiec. Liczy się intencja i czas, kiedy tego dokonywano, a ten świadczy dobitnie o prowokacyjnym charakterze całego przedsięwzięcia. Był to swoisty test pod nazwą „na ile możemy sobie pozwolić”. A zatem po uczczeniu czerwonoarmistów, mieliśmy uczcić hordy bolszewickich bandytów, którzy z hasłami zniszczenia państwa polskiego szli na Warszawę w 1920 roku. Międzyczasie pojawiały się tu i ówdzie inne „jaskółki” pojednania. Byliśmy świadkami, jak za dawnych lat, wizytacji rosyjskiego ministra Ławrowa, który uczestniczył w naradach polskiego korpusu dyplomatycznego, a prawa ręka Putina, człowiek podejrzewany o zorganizowanie zamachów w 1999 roku w Moskwie, generał FSB Nikołaj Patruszew był gościem specjalnym na posiedzeniu polskiego BBN- u w styczniu 2011 roku. Wizyta rosyjskiego dygnitarza odbywała się w ramach dialogu nawiązanego przez BBN z rosyjską Radą Bezpieczeństwa podczas wizyty Bronisława Komorowskiego w Moskwie 8 i 9 maja. Również w październiku doszło do ciekawego, choć całkowicie przemilczanego spotkania polskiego BBNu i jego rosyjskiego odpowiednika, podczas którego debatowano o bezpieczeństwie Polski (!).

Do sukcesów Kremla na terenie Polski można też zaliczyć ratyfikowaną i niedawno wprowadzoną w życie ustawę o ruchu bezwizowym z Obwodem Kaliningradzkim. Jest to dla Polski poważne, nie tylko militarne, zagrożenie. Tak więc obok prowokacji w sferze symboli i historii, są też konkretne kroki, wymierzone w bezpieczeństwo naszego państwa. W przemysł „pojednania” włączył się także NBP wypuszczając przy okazji wizyty rosyjskiego prezydenta w Polsce w grudniu 2010 roku, okolicznościową serię „Carowie Rosji”.

Tak więc mieliśmy odtąd czcić nie tylko Rosję „czerwoną”, ale i „białą”, co i w jednym, i drugim przypadku, mając na uwadze dzieje naszego państwa, jest delikatnie mówiąc nie na miejscu. O szaleństwie patologicznie pojętego pojednania, któremu ton nadawały rosyjskie służby przy udziale agentury wpływu, świadczy też fakt, że władze Warszawy chcąc zmienić lokalizację pomnika „Czterech Śpiących” zwróciły się w tej sprawie do Moskwy. Tak na marginesie pomnik ten powinien być już dawno usunięty z polskiej przestrzeni publicznej z uwagi na swą złowrogą symbolikę. Do działań, które można nazwać roboczo „przy tobie Władimirze stoimy i stać chcemy” można dorzucić także głosowanie w polskim sejmie w dniu 29 kwietnia 2010 r. nad propozycją przejęcia choć w części śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Wszyscy posłowie rządzącej koalicji, a także posłowie SLD zagłosowali za pozostawieniem całego śledztwa w rękach ludzi pułkownika Putina. Lista prowokacji ze strony ludzi zastanawiająco przychylnych Kremlowi jest długa, warto wymienić jeszcze choć kilka: uczczenie sowieckiego zbrodniarza Karola Świerczewskiego, który w 1920 roku walczył ramię w ramię z bolszewikami, a którego pomnik ma być atrakcją turystyczną w Baligrodzie, hołdy oddawane przez radnych PO z Warszawy Zygmuntowi Berlingowi, dezerterowi, wpołpracownikowi NKWD, który ma na sumieniu swoich kolegów ze Starobielska, czy ostatnio opisana przez blogera Szczurabiurowego wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie. Do sukcesów rosyjskiej dyplomacji należy też powołanie Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, które de facto dekretuje z mocy prawa pojednanie polsko-rosyjskie. Wszystko to wydaje się realizacją planów opisanych tuż po 10 kwietnia 2010 roku w Moskowskim Komsomolcu” - organie putinowskiej „Naszej Rosji”: „Moskwa powinna teraz maksymalnie wykorzystać czas, który ma do dyspozycji, by sprawić, aby korzystne zmiany w stosunkach z Warszawą stały się nieodwracalne”.

Planowany przez Rosjan marsz w centrum Warszawy, z symbolami przypominającymi Polakom sowieckie zbrodnie i okupację, jest jak widać jedną z wielu prowokacji wymierzonych w nasze poczucie bezpieczeństwa. Stanowi on nie tylko realne zagrożenie tu i teraz, ale też burzy poczucie, że jesteśmy w stanie, jako państwo stanowić o sobie i o tym, kto i jak będzie się zachowywał na naszym terytorium.

http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/2/3443/Konsultacje_BBN_i_Aparatu_Rady_Bezpieczenstwa_FR.html http://wpolityce.pl/wydarzenia/5851-kim-jest-nikolaj-patruszew-sekretarz-rady-bezpieczenstwa-rosji-ktory-pojawil-sie-na-20-leciu-bbn

http://www.tvp.info/informacje/polska/bolszewicki-pomnik-stanal-w-ossowie/2381982

http://www.rp.pl/artykul/769504.html

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120506/WEEKEND/120509865

http://waluty.wp.pl/kat,1342,title,Wybito-zlote-monety-z-wizerunkiem-cara-Mikolaja-II,wid,12921584,wiadomosc.html?ticaid=1e970&_ticrsn=3

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/przeniesienie_pomnika_czterech_spiacych_sprawa_162371.html

Brak głosów

Komentarze

Solidna notka.

Pozdrawiam serdecznie

--------------------------------------------------------------
http://legionnairepoland.blogspot.com/
--------------------------------------------------------------

#263263

Podzielam w pełni opinię Przedmówcy (Przedpisacza?) ;-)

Mała dygresja: Andrzej Kunert jest historykiem, którego zasługi dla badań naukowych problematyki Polskiego Państwa Podziemnego są naprawdę ogromne. Na wszelki wypadek dodam, że to opinia absolutnie serio.

Andrzej Kunert po śmierci Andrzeja Przewożnika objął urząd sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Polskich walk i polskiego męczeństwa.

Nadal nie mogę pojąć, co Andrzej Kunert robił w Ossowie...

Pozdrawiam

#263273

Nadal nie mogę pojąć, co Andrzej Kunert robił w Ossowie..

Z Kunertem stało się coś niedobrego po objęciu przez niego szefostwa ROPWiM.
I nie chodzi wyłącznie o pomnik w Ossowie.
Martynka wspomina o tym, ze władze miasta Warszawy zwróciły się do ambasady rosyjskiej o pozwolenie na zmianę lokalizacji pomnika „Czterech śpiących”. HGW uwazam za totalnego szkodnika, ale w tym przypadku nie był to pomysł władz, a właśnie naciski ze strony ROPWiM, by taką petycję do Rosjan złożyć. Pomysł tym bardziej szokujący, że nie pytano wszak o likwidację pomnika, ale o przeniesienie go kilka metrów dalej, z uwagi na rozbudowę torowiska.

Mam nieodparte wrażenie, że Kunert zaraził się ideą ”przebaczeń i pojednań” i realizuje ją w sposób zgoła karkołomny, a biorąc pod uwagę jego historyczne wykształcenie i funkcję, wręcz nie do przyjęcia. Są na to zresztą także i inne dowody. W lipcu 2010, a więc niedługo po objęciu funkcji, Kunert odbył spotkanie z działaczami Związku Ukraińców w Polsce, gdzie rozmawiano m.in. o „uszanowaniu poległych żołnierzy UPA”.  Na tym spotkaniu Kunert mówił o pojednaniu, o konieczności „stanięcia na głowie, żeby zrozumieć argumenty ukraińskiej mniejszości w Polsce”, by „minimalizować pole konfliktów”, „zmienić kierunek myślenia i działalności”, „nasz psi obowiązek – pamiętać o wszystkich obywatelach państwa, w tej liczbie o bojownikach”.

Jakich bojownikach? Kogo Kunert miał na mysli?
Jeśli nawet uznamy, że jest to tylko jakaś słowna niezręczność, to następne wydarzenie nie pozostawia już raczej wątpliwości co do intencji.

Rzecz dotyczy uroczystego ponownego pochówku na Cmentarzu Orląt Lwowskich Abp Józefa Teodorowicza, patrioty broniącego polskości Lwowa, przedwojennego zwierzchnika kościoła ormiańskiego. Do tej uroczystości w znacznej mierze przyczynił się ks. Isakowicz-Zaleski, który miał być na niej obecny.

– Gdy czytam, co ks. Isakowicz-Zaleski pisze w blogu o tej uroczystości, mam wrażenie, że usiłuje ją zepsuć –powiedział Andrzej Kunert, sekretarz ROPWiM.

Ks. Zaleski zrezygnował z wyjazdu do Lwowa, a Kunert podsumował to następująco:

– Specjalnego żalu, że księdza nie ma, nie odczuwam. Choć ksiądz przyczynił się do tego, iż do uroczystości doszło, niesłusznie zarzucał Radzie, iż informacje o pochówku były przez nas ukrywane.

Informacje rzeczywiście były jednak nad wyraz oszczędne, polskie organizacje kresowe w ogóle nie zostały o uroczystości zawiadomione. Czemu? By nie drażnić Ukrainców.

– Ukraińcy są niezadowoleni, że ksiądz nagłaśnia mordy, jakich dokonano na Polakach na Wołyniu – wyjaśnił Bogdan Kasprowicz z Kościoła ormiańsko-katolickiego w Gliwicach.

 

#263296

Dziękuję za "lwowskie" szczegóły, których nie znałem.

Pozdrawiam

#263306

Też nie pojmuję, co się z facetem stało, wydawał się byc w porządku, mam jego książki nt Państwa Podziemnego, kawał solidnej roboty.
Martynka

Martynka

#263370

Pozdrawiam

Martynka

Martynka

#263361

Nawiązując do swojej odpowiedzi dla Tł w sprawie Kunerta, dodam, że tendencje, które opisujesz, nie dotyczą wyłącznie stosunków polsko-rosyjskich, choć te stały się dla normalnie myslących ludzi szczególnie obrazające naszą dumę i godność. Zauważ, że cała nasza polityka zagraniczna odwołuje się wciąż do "pojednania". Ze wszystkimi i za kżdą cenę. Nie tylko z tymi, z którymi stosunki były trudne, ale przynajmniej jakoś wzajemne, ale także z ciemięzycielami i agresorami. Zrównuje się katów z ofiarami i próbuje stawiać nas w pozycji przepraszającej za to, że zyjemy. Państwo zamiast chronić pamięć i godność swoich obywateli, każe im przepraszać za to, że sprowokowani potrafili chwycić broń do ręki.

#263304

Niestety, ale obecny rząd stał się zakładnikiem swojej głupoty, a może czegoś więcej. W stosunkach międzynarodowych liczy się przede wszystkim dbałość o interes narodowy, a nie dążenie za wszelką cenę do poklepywania po pleckach. Chociaż patrząc na plany prywatyzacyjne rządu do 2013 roku można wątpić, czy są tylko małymi, zakompleksionymi chłopcami, którzy szukają akceptacji u silniejszych. Te nagrody niemieckie dla Tuska, przyznawane mu rok rocznie nie są dziełem przypadku.
Martynka

Martynka

#263371

„przy tobie Władimirze stoimy i stać chcemy” można dorzucić także", a nawet należy, to

      -  "W imieniu Polskiej prawicy pragniemy złożyć panu Prezydentowi Władimirowi Putinowi szczere gratulacje z okazji ponownego wyboru na stanowisko Prezydenta Rosji.

Gratulacje te składamy jako ideowi konserwatyści wybitnemu politykowi, realiście politycznemu i nadziei Rosji na lepszą przyszłość i uznanie na arenie międzynarodowej (..) naszą sympatię będą budzić wszyscy ci politycy, którzy stanowią realną przeszkodę dla zgniłej demokratycznej kultury. Mamy nadzieje, że nowa kadencja przyczyni się do wspólnej pracy na rzecz poprawy i umocnienia stosunków rosyjsko-polskich i rozwoju konstruktywnej, rzeczowej współpracy w najróżniejszych sprawach w tym również pozytywnego rozwiązania kwestii historycznych. Odpowiada to niewątpliwie interesom naszych państw, a także wpisuje się w koncepcję (R. Dmowskiego) zapewnienia wzajemnego zrozumienia i poszanowania wzajemnych interesów w Europie i szczególnie w Europie Wschodniej (..)" (http://www.konserwatyzm.pl/artykul/3848/wladimir-putin-ponownie-prezydentem-tryumf-rosyjskiego-katec)

Ci "koledzy" to prawica, przynajmniej taką noszą zawieszkę. A jeśli tak, to dlaczego Putin ma nie spróbować. Jeden Kaczor, to żaden przeciwnik, a wypadki chodzą po ludziach.

 

#263324

Trudno zacytować wszystkich "konserwatystów" umoczonych w to
oświadczenie.
Ale znalazłem znajomą "osobistość".
Wklejam:
"Specjaliści:

dr hab. nauk wojskowych Romuald Szeremietiew, prof. KUL
https://www.facebook.com/szeremietiew"

Czyż nie jest to wektor na NE?
I czy "trzecia droga" nie ma prowadzić w objęcia putina?

#263333

mnie też rzucił się w oko:), no już nie wiem, śmiać się, czy płakać...

Ostatnio elig, "z pewną taką nieśmiałością", stanęła jednak w obronie Wielomskiego, bo ten, mimo intensywnego produkowania "dubów smalonych", co jakiś czas jednak ją/jego inspiruje. I to niby ma wystarczyć, żeby uzasadnić jego obecność, i obecność całego tego towarzystwa w prawicowej przestrzeni publicznej (jeśli coś takiego w ogóle istnieje :)

No nie wiem... może jako rezerwat, czy cuś w tym rodzaju... A zacząć od wyodrębnienia tych "konserwatystów" i jak tam oni jeszcze się nazywają, i odsunięcia się na bezpieczną odległość, taką, żeby w krytycznym momencie nie mieli możliwości beztroskiego hasania na konto PiSu i opcji patriotycznej.

Tu nie może być "puszczania oczka", że niby wicie - rozumicie, my som po tej samej stronie.

Nie! To zupełnie inna strana, że się nie wyrażę dosadniej!

 

#263369

A może ich tytułowy konserwatyzm, wynika z potrzeby zachowania
sowietyzmu na Polskiej ziemi.
Może oni tak "konserwatywnie" żądają czczenia lenina?
Tylko skąd w tym "konserwatyzmie" zaplątała im się jakaś
"prawica"?
Może złodziejsko obłowione czerwone pachołki, liczą teraz
na zajęcie miejsca elit prawicowych?
Z sekretarzyka POP na właściciela...
Świat się kręci i przewraca:(

#263400

jakaś  "prawica"?"

Aaa, to stary myk służb wszelakich, taż oni i AKowcami byli, i opozycją w latach '70, co zaczęła się w 68r., i Solidarnością, i okrągłostołowymi zbawcami ojczyzny, i tak można ciągnąć aż do tej chwili.

Przecie Palikot i Hanka Stygmatyczka, a nawet sam Drogi Bronisław K. mieli początki jak najbardziej katolickie !), takie sobie gęby wtedy poprzyprawili, o Turowskim i paru innych nie zapominając.

To zawieszka, identyfikator, naiwny widz to czyta i tak ich ma postrzegać.

I, o dziwo, to działa.
 

#263414

Pewnie przed najbliższymi wyborami okrzykną się moherami
i faszystami...
I aż się boję to napisać, ale na następne pozostaje już tylko
antysemityzm...
A tak a propos
Jak się to pisze po rusku?
Muszę przecież wiedzieć wtedy, co to za napisy na murach:)

#263425

A tak, widziałem. Piękne.
Jak widać, dla niektórych konserwatyzm = gloryfikacja zamordyzmu.
Wstyd.

#263340

Tym "konserwatystom za dychę" na pewno obce są definicje konserwatyzmu.Portal powinien się nazywać"Serwilizm.prl"

Hańba.

Prawdę się czasami uwalnia,bo nie ona jest najgorsza.Najgorsi są ci,którzy ją głoszą-tych się krzyżuje. Waldemar Łysiak "MW"

Prawdę się czasami uwalnia,bo nie ona jest najgorsza.Najgorsi są ci,którzy ją głoszą-tych się krzyżuje. Waldemar Łysiak "MW"

#263362

Nie sądzę, aby Dmowski był zadowolony z rządów KGBisty i chciał, aby firmowano jego nazwiskiem takie coś.
No cóż, Sowieci tutaj byli przez kilkadziesiąt lat, więc nie dziwmy się różnym niespodziankom;)

Martynka

Martynka

#263372

W całej tej kampanii rozpętanej przeciwko Polsce, widzę
ścisłe odniesienia do sytuacji, jaka poprzedzała wojnę
przeciwko Gruzji.
Tam także było niekończące się pasmo zaczepek i prowokacji.
A rozmieszczenie S400 w Kaliningradzie, miało odpowiednik
w ściąganiu wojsk na granice Gruzji.
No i ten tekst w ruskim klipie:
"Kiedy odpalimy rakietę w Kaliningradzie, to polaczki w Warszawie nie zdążą wypić herbaty".
Jeśli takie teksty zamieszczają przyjaciele, to ja już nie
wiem, jaka jest definicja wroga.
Pozdrówka z dyszką

#263329

Na pewno ma ona jakiś cel, być może właśnie taki, o którym piszesz. I właśnie tacy panowie, których kręci swiadomość odpalenia rakiet na Polskę, będą w tłumie maszerujących po Warszawie.
HGW pokazała Polakom środkowy palec: wprawdzie Rosjanie nie dopełnili formalności i nie złożyli wymaganego prawem wniosku, a jedynie pismo informujące o zamiarze marszu, ale HGW powiedziała "pomożemy im".
Ciekawe, że dla Polaków ta sama pani już nie jest tak wyrozumiała.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rosyjscy-kibice-przedstawili-pismo-w-sprawie-przemarszu-ulicami-Warszawy,wid,14555446,wiadomosc.html

Ale, jak to mówią: tam dom twój, gdzie serce twoje;)

Martynka

Martynka

#263376

Pięknie wypunktowane kamienie milowe posmoleńskiej hańby..
Dziękuję!

http://www.nessundormablog.com

http://www.nessundormablog.com

#263389

temu pisałem, że skala infiltracji Polski jest niewyobrażalna. Świadczą o tym fakty, z jakimi mieliśmy do czynienia w "nowożytnej" historii. Dla przypomnienia....Trzy zamachy stanu t.j. 1992, 2007, 2010... Z każdym, coraz większa tragedia. Jeżeli nikt nie widzi związku, nie widzi stopniowej eskalacji, a szczególnie nie widzą tego "służby", odpowiedzialne za bezpieczeństwo Państwa i Narodu, to znaczy ni mniej ni więcej , że jesteśmy nadzy i bezbronni, a żeby było śmieszniej dwa pierwsze "zadziały się" pod płaszczykiem demokracji, legalnie wybrane rządy "padają"....w imię "polskiej" demokracji. Padają, bo są rządami patriotycznymi! Wśród "elit" jest powszechne przyzwolenie, wśród wszystkich środowisk panuje "utrata"wzroku na fakty, na ich przyczyny, mimo ich ewidentności, czyli ingerencji obcego mocarstwa w wewnętrzne sprawy Polski. Proszę pomyśleć, czy jest człowiek "na świeczniku", na którym nie widać położonej rosyjskiej łapy...Ja nie widze, a Pan Kunert jest tego jednym, z lepszych przykładów...A wydawać by się mogło, że jest inaczej, ale każdy agent wpływu pokazuje swoje oblicze, gdy ma coś do powiedzenia, obejmuje jakieś stanowisko...To ilu czeka w "kolejce", bo tych użytych liczymy w setki....oby...

#263453