O hierarchiach

Obrazek użytkownika coryllus
Kraj

Jak już to kiedyś ustaliliśmy hierarchie budują się wokół budżetów. Im większy budżet tym ważniejsza hierarchia. Hierarchie stworzone wokół budżetów największych lub takich które przeznaczone są na bardzo dynamiczne projekty, tworzą niższe rangą struktury hierarchiczne, które demonstracyjnie okazują pogardę dla budżetu oraz deklarują inny niż finansowy sposób organizacji własnych struktur. Fakt iż hierarchie stworzone są w oparciu o budżety jest powszechnie znany, ale w takiej na przykład Polsce wszyscy, poddani jakiejś zbiorowej hipnozie, udają, że tak nie jest. Czynią to jak mniemam po to, by przekonać ludzi iż poza pieniędzmi istnieją jeszcze jakieś inne sposoby przekształcania rzeczywistości. Istnieją, ale one pozostają w gestii Pana Boga nie ludzi i nimi się dziś zajmować nie będziemy.

Nie będę tu pisał o środowiskach naukowych, o których z pewnością każdy z czytelników coś tam wie i ma jakąś opinię. Ja tych środowisk nie znam, tak więc nie mogę się wypowiadać w sposób wiążący. Chciałbym jednak byśmy na chwilę pochylili się nad niedawnym tekstem Piotra Bączka w opublikowanym w portalu www.niezalezna.pl . Tekst ten nosi tytuł „Komu służą niemieckie fundacje w Polsce”. Jest dość długi i można go przeczytać, ale nie jest to warunek konieczny by znaleźć odpowiedź na pytanie postawione w tytule. Odpowiedź ta jest bowiem jasna. Fundacje te służą Niemcom. Zadziwiające jest to, że mając wiedzę na ten temat Polacy, określający się mianem patriotów, Polacy mający do dyspozycji jakieś narzędzia medialnie nie mogą w żaden sposób odpowiedzieć na niemiecką propagandę. Mogą jedynie wydeptywać te same od lat koleiny i zajmować się tak wydrwionym wielokrotnie „krzewieniem kultury” . Na czym ono polega, owo krzewienie. W przypadku Niezależnej na lansowaniu filmu Poręby pod tytułem „Hubal”. Filmu, który nawet jeśli włączymy wszystkie receptory dobrej woli i uruchomimy cały polski aparat wzruszeń w mózgu nie ma szans w starciu z niemieckimi fundacjami. Wszystko przez to, że prawdziwe i ważne hierarchie budowane są wokół budżetów. I żaden lament tu nie pomoże. Sprawa wygląda tak, abstrahuję tutaj od portalu niezależna i jego potężnych kierowników oraz jeszcze potężniejszych autorów, że oni mają pieniądze, a my – nawet jeśli udałoby nam się je zdobyć – powinniśmy złożyć je na ołtarzu i iść na barykady w gołymi rękami. Wtedy będzie dobrze i właściwie. Możemy się w międzyczasie zająć rozwiązywaniem zagadek i łamigłówek w rodzaju tej, którą zaproponował Piotr Bączek – komu służą niemieckie fundacje w Polsce.

No dobra, trochę się czepiam, ale chciałem zilustrować pewne ważne zjawisko. Wobec tego co opisałem powyżej i konkluzji z początku tekstu łatwo można wywnioskować, że uważam polskie hierarchie patriotyczne za byty będące emanacją jakiś innych ważniejszych hierarchii zbudowanych wokół poważniejszych budżetów. Hierarchie te – mam tu na myśli hierarchie patriotyczne – mają swoich liderów, którzy dość zręcznie przekonują ludzi, szczerze wierzących w Polskę, że sprawa rozgrywa się na serio, w czasie rzeczywistym. Pozwolę sobie zwątpić. Tak jak tu już wielokrotnie wątpiłem w rozmaite deklaracje „naszych”.

Ja nie odgadnę tutaj jakich i przez kogo finansowanych hierarchii emanacją są nasze swojskie patriotyzmy eksploatujące filmy Poręby i produkujące jakieś własne filmy ze ścinków i skanów monitora, ale mam głębokie przypuszczenia, że są to byty poważne. My ich nigdy nie poznamy, ponieważ nie taka jest nasza rola w tym filmie. Nasza rola polega na reagowaniu na gwizdek. I to właściwie tyle. Pozwolę sobie na sprzeciw. Dlaczego? Otóż hołubię w duszy wielkie przywiązanie do skuteczności. Jeśli zaś coś lub ktoś posiada cechy chronicznej nieskuteczności od razu wydaje mi się podejrzane. Jeśli więc mamy niemieckie fundacje, które przecież nie strzelają, a jedynie płacą. Płacenie zaś to koncentracja środków w jednym miejscu w ściśle określonym czasie, to przy naszym zapale i środkach – skromniejszych, prawda, ale to nic przecież – możemy – z naszą inwencją i pomysłowością, puścić te wszystkie fundacje do Diabła. Możemy czy nie? Moim zdaniem możemy, ale nie chcemy.

Pozostawmy jednak „naszych” i zajmijmy się „onymi”. Oni – tak to przynajmniej wygląda na pierwszy rzut oka – mają więcej pieniędzy i do tego jeszcze dostają te pieniądze do niemieckich fundacji. Pieniądze dodatkowe. No i to jest poważna sprawa, bo mając duży budżet można rozprawić się z różnymi przeciwnikami. Oni jednak tego nie czynią. Po staremu, jak drzewiej bywało, dzielą te budżety między siebie kładąc kolejne projekty przeznaczone na budowę społeczeństw nowoczesnych i europejskich oraz postępową propagandę. Tworzą swoje hierarchie, tak samo fikcyjne, że wspomnieć tu sobie pozwolę, całą hierarchię literacką wokół GW zbudowaną.

Dla równowagi nasi budują swoje hierarchie literackie i naukowe, które niczym poza kierunkiem wektora się od tamtych nie różnią. Są tak samo bezwładne, tak samo aspirujące do nie wiadomo czego, tak samo unikające prawdy o sobie. Realizowane przez nie projekty już na samym początku są unieważniane, jak to się przydarzyło książce Cenckiewicza. Ważnej ponoć, ale sprowadzonej do roli zamokłego kapiszona. O czym to świadczy?

Wszystko to świadczy o tym, że wajcha przestawiająca kierunek jazdy naszego pociągu jest na innych torach. Nie wiemy na jakich, ale mam dziwną pewność, że ci którzy organizują hierarchie w Polsce wiedzą doskonale.

Na koniec jeszcze słów kilka o nędzy tego wszystkiego, o głębokich podziałach, zawiści i takich tam sprawach. Gdyby w Polsce istniał duch jedności proszę Państwa to po wyemitowaniu w telewizji Planete filmu Grzegorza Brauna „Towarzysz generał idzie na wojnę” usłyszelibyśmy może nie brawa, ale przynajmniej szmer uznania. Ja doprawdy nie wymagam wiele. Ktoś w salonie24 mógłby zrobić z tym Braunem wywiad, mogłyby o nim napisać „nasze” gazety. Nic takiego się jednak nie zdarzyło. Braun jest bowiem człowiekiem spoza tych hierarchii. A kto jest człowiekiem z „tych” hierarchii? Jeśli chodzi o salon to z pewnością Jan Osiecki. On zawsze znajdzie tu dla swoich wynurzeń miejsce. Jeśli chodzi o inne portale jest podobnie. Pan Targalski w Niezależnej reklamuje książki Ferdynanda Goetla. Nieśmiało chciałem przypomnieć, że Goetlowi zmarło się jakiś czas temu, a Braun jest żywy i zamierza kręcić te filmy nadal. Uprzedzam, że za wpisanie w komentarzu frazy „...Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy...” wyrzucę z bloga. Na nowym ekranie zaś gwiazdą jest Alef Stern i nic już nie trzeba dodawać.

Fakt, że niewątpliwy sukces jakim jest wyemitowanie tego filmu w tej akurat stacji został przez „naszych”, wszystkich naszych przemilczany, świadczy właśnie o tym o czym tu mówimy – polskie hierarchie patriotyczne zajęte są dzieleniem budżetów, które na ich działalność przeznaczył ktoś inny, ktoś kto funkcjonuje w jakiejś ważnej i prawdziwej hierarchii, zajęte są także pilnowaniem miejsca dla tak zwanych swoich. Bo budżety, nawet duże, mają przecież dno i dla wszystkich może nie starczyć. Prócz budżetów są także inne ważne kwestie. Sława na przykład. Dla sławy człowiek zdolny jest do wielu rzeczy. Wiem o tym najlepiej, wszak motto mojego bloga o czymś musi świadczyć.

Nie tak dawno sam Grzegorz Braun, dziwił się temu, że te wszystkie środowiska nie mogą się w żaden sposób porozumieć, mimo że cele deklarowane mają identyczne lub prawie identyczne. Ja bym nawet dodał, że one mają identyczne również cele istotne, ukryte. Czymś się jednak różnią. Oto różnią się dynamiką i rozumieniem metody. Ja się w sposób głęboki nie zgadzam z wizją mediów prezentowaną przez właścicieli salonu24. Uważam, że to całe produkowanie alternatywnej telewizji doprowadzi ich do klęski. Salon24 stawia bowiem na profesjonalizm, ale to jest taki sam profesjonalizm jak za Gierka, tak samo rozumiany. Ludzie mogą sobie kupować najnowocześniejsze urządzenia do dojenia krów, nie ma to znaczenia, bo we wsi jest tylko jeden transformator i on akurat obsługuje remizę oraz dom kultury. Do obsługi nowoczesnej obory jest za mały, a nowego nie wstawią, bo mają „obiektywne trudności”.

Projekt Niezależna z kolei stawia na brak profesjonalizmu, co wywołuje zawsze mnóstwo emocji. Emocje zaś napędzają człowieka i stąd bierze się złudzenia, że Niezależna coś robi. To się wielu ludziom podoba, bo tak jak salon24 odwołuje się do starego dobrego gierkowskiego profesjonalizmu, tak Niezależna lansuje patriotyzm a la Sławoj- Składkowski. Być może dlatego, że takie są założenia, a być może dlatego, że innego się tam nie rozumie. Ja tego nie rozstrzygnę.

Pozostają więc tylko dwaj gracze na rynku internetowym, którzy w sposób bardziej spójny traktują cel i metodę, przy czym i jedno i drugie jest w istocie ukryte. Są to w dodatku gracze najbardziej lekceważeni. Chodzi mi o „Nasz dziennik” oraz Nowy ekran. I to jest już jakąś informacja proszę Państwa, wzięta w dodatku z prostej obserwacji. To się może komuś nie podobać, ktoś się może oburzać, ale tak to wygląda. Daje nam to pewną wiedzę na temat tego jak może w przyszłości wyglądać scena medialna w Polsce. Scena zwana prawicową, patriotyczną lub jakoś podobnie. Żeby nie było; ja życzę wszystkiego dobrego w nowym roku wszystkim, przecież umieszczam swoje teksty na każdym z tych portali z wyjątkiem „Naszego dziennika” i zawsze reklamuję tam swoje książki. Zajmujemy się tu jednak – o czym warto pamiętać – dziennikarstwem obywatelskim. A to zmusza nas, lub tylko skłania, do dzielenie się swoimi przemyśleniami z czytelnikami bez względu na koniunktury. Co też uczyniłem. Będę jeszcze oczywiście pisał w tym roku, ale gdybym musiał wyjechać, albo coś, życzę wszystkim samych sukcesów w nadchodzącym roku. Sobie także.

Przypominam, że moje książki można już kupić w Warszawie w księgarni Tarabuk przy ulicy Browarnej 6, a także w sklepie Foto-Mag przy Alei KEN 83 lok.U-03, tuż przy wyjściu z metra Stokłosy, naprzeciwko drogerii Rossman. Można je też kupić w księgarni "U Iwony" w Błoniu oraz w księgarniach w Milanówku po obydwu stronach torów kolejowych, a także w tymże Milanówku w galerii "U artystek". Aha i jeszcze w galerii "Dziupla" w Błoniu przy Jana Pawła II 1B czyli w budynku centrum kultury. Cały czas zaś są one dostępne na stronie www.coryllus.pl  Zapraszam. Uwaga! Atrapia i Toyah dostępne są jedynie w sklepie Foto-Mag, bo tak i już. Może kiedyś będą także gdzie indziej, ale na razie ich tam nie ma.

Brak głosów

Komentarze

O was chłopaki nie napisałem, bo serwer macie słaby.

coryllus

#210209

To taka tajna broń.
Serwer może słabszy, ale teksty z sensem.
Może nie hierarchiczne, bo korporacje nie trzymają NPPL w kieszeni.
Ale z sercem, a nie mieszkiem srebrników.
Sukcesów na Nowy Rok życzę.
W tym -większej klikalności.

"My nie milczymy, my rośniemy,zmieniamy w siłę gorzki gniew- I płynie w żyłach moc tej ziemi, jak sok w konarach starych drzew" Yuhma

#210214

Coryllus: 

O was chłopaki nie napisałem, bo serwer macie słaby.

______________

Ciekawa, choc nietrafiona  uszczypliwosc.

Slaby serwer...  serio ?

Cos mi sie wydaje, ze ten serwer jest 'mocniejszy', niz inne. A przede wszystkim jest on poza mackami tzw 'bondarykowych sluzb' 3 RP. I poza cenzura roznych 'adminow', takich jak oslawiony Ephoros z zatajniaczonego, tj. kontrolowanego przez cichociemnych z wsi,  salonu 24.

 

 

baca.

#210347

Witaj Pułkowniku:)
Coś mi wygląda na to, że jaśnie Coryllus, musiał czymś uzupełnić swój baner reklamowy.
Klikalność spada, oderwanie od rzeczywistości rośnie wraz z ego, to i tekst na stosownym poziomie.
Poziomie Księgarni w Błoniu.
Ciekawe -to przy "trasie" na Wiskitki?
Pozdrówka

"My nie milczymy, my rośniemy,zmieniamy w siłę gorzki gniew- I płynie w żyłach moc tej ziemi, jak sok w konarach starych drzew" Yuhma

#210359

Rotmistrzu !

Ciesze sie, ze jestes !  Wiesz co, ja zawsze bronilem slabszych. Zawsze kibicuje np. slabszym druzynom, czesto nawet gardzac zdecydowanym, przereklamowanym faworytom - na przyklad 'lejkersom'  z ligi NBA (LA Lakers). 

Coryllus byl tym slabszym, wiec go bronilem. Ale on nie potrzebuje obroncow. On jest ponad i poza.  Niepotrzebnie jednak atakuje tych, ktorych pozornie broni (PiS).    

Ale ta jego  tu... 'antyniepoprawno - portalowa'  zlosliwosc byla chyba  troche ponizej pasa !

pozdrowienia przednoworoczne,  pokojowe...

(ale tylko dla przyjaciol)  !

* do zobaczenia po nowym roku, bo mam zawirowania odwiedzinowe i nie tylko !

 

baca.

#210377

ani Ty, ani niezależna, ani Twoi koledzy z NE jakoś o nas nie piszą - i tak wszyscy z powodu słabego serwera?... (a może chodzi o to, że nie tyle "słaby", co "amerykański")... takie przysłowie było... jakoś o psie i kiju... nie, żebym się czegoś czepiał, jako jeden z adminków tej "słabizny"... ;)

Pzdr, Hun

#210413

Od pewnego czasu - czytając Pańskie teksty - odbywam sentymentalną podróż w czasie do pięknych lat 60. ub. stulecia, kiedy to edukowano mnie na poziomie podstawowym i średnim. Podstawowym pytaniem na lekcjach języka polskiego było wtedy sławetne: "Co poeta miał na myśli...?"

Teraz już wiem, że poeta miał na myśli towarzyską atrakcyjność wypraw krzyżowych, kurewstwo w XIX wiecznej literaturze rosyjskiej oraz hierarchie budowane wokół budżetów.

I za tę wiedzę serdecznie dziękuję, ponieważ dzięki niej stałem się człowiekiem w pełni wyedukowanym.

Pozdrawiam.

 

#210221

a Alef Stern to się właśnie nie pokłócił z redakcją NE?

#210235

no i co my tu mamy, ano przyp. sie Coryllus do filmu Poreby, do ksiazki Cenckiewicza, do portalu niezalezna, a wszystko to z okazji postawienia tezy, że hierarchie sa najwaniejsze, z której to tezy zamiast natychmiast w drugim zdaniu wyciagnac sluszny wniosek, ze w przypadku dzialan patriotycznych w Polsce nie ma hierachii bo... nie ma sponsora, to snuje duby smalone jeszcze pare akapitów dalej, informujac nas, ze to mu sie podoba a tamto nie,

no i teraz juz wiemy

#210237

Bolszewicko-rosyjska agentura w PRL-bis usuwa Pomnik Katyński w Warszawie — i buduje nowy sobór za 80 mln…

  

Polska pomiędzy historią a geopolityką

W interesie Rosji?

Józef Szaniawski

 

Władze Warszawy postanowiły usunąć pomnik katyński z pl. Zamkowego w inne gorsze miejsce, tak aby nie znajdował się on w samym sercu Polski. Pomnik został odsłonięty w maju 1998 roku na rogu ul. Senatorskiej i pl. Zamkowego, tuż obok Zamku Królewskiego i kolumny Zygmunta. Pomnik ufundowała Polonia amerykańska, gdy okazało się, że władze stolicy RP albo nie chcą, albo nie mogą wystawić pomnika katyńskiego. W obecności ponad 20 tysięcy ludzi, przedstawicieli najwyższych władz państwowych, biskupów, delegacji Jasnej Góry i pocztów sztandarowych z całej Polski pomnik katyński odsłonił pułkownik Ryszard Kukliński, bohater Polski i Ameryki, ostatni skazany na śmierć przez komunistów oficer Wojska Polskiego. On też był autorem inskrypcji na pomniku "Katyń - pamięci oficerów Wojska Polskiego zamordowanych przez komunistyczny totalitaryzm sowiecki na całym obszarze imperium zła po 17 września 1939 roku".

Autorem tego skromnego, ale niezwykle sugestywnego pomnika jest artysta rzeźbiarz Andrzej Renes, twórca pomnika Prymasa Wyszyńskiego na Krakowskim Przedmieściu oraz księdza Ignacego Skorupki przed katedrą praską. Literka "t" w straszliwym słowie Katyń jest zarazem krzyżem, co nawiązuje do grafiki pierwszej ulotki Armii Krajowej z 1943 roku, która informowała o sowieckiej zbrodni ludobójstwa na bezbronnych polskich jeńcach.

Wiceprezydent stolicy Włodzimierz Paszyński tuż przed świętami prowadził naradę grupy swoich urzędników na temat, gdzie ustawić Pomnik Katyński po usunięciu go z pl. Zamkowego. Kluczowe okazało się stanowisko stołecznego konserwatora zabytków, który uznał, że doktryna konserwatorska UNESCO nie pozwala, aby pomnik katyński znajdował się na pl. Zamkowym. Na czym ta doktryna miałaby polegać, nie sprecyzował ani konserwator, ani wiceprezydent Paszyński.

To oczywiście pretekst, tak samo jak wszystkie pozostałe pseudoargumenty używane przez urzędników. W rzeczywistości chodzi o to, że znaczenie pomnika katyńskiego - jedynego w stolicy, znacznie wzrosło po tragicznej katastrofie 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, kiedy w drodze do Katynia zginął prezydent Lech Kaczyński i elita Rzeczypospolitej. Od tej pory pod pomnikiem na pl. Zamkowym bez przerwy składane są kwiaty, palą się znicze, gromadzą i modlą ludzie. Wszystkie manifestacje, które szły pod Pałac Prezydencki 500 metrów od pomnika, zapalały przy nim znicze. Pod pomnikiem katyńskim składała wieniec również pani prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Jej rzecznik oświadczył, że miasto "zrobi wszystko, aby znaleźć dla pomnika lokalizacjię w reprezentacyjnym miejscu w centrum miasta". Problem polega na tym, że każde miejsce będzie mniej reprezentacyjne od obecnego, i o to właśnie chodzi!

Usunięcie pomnika katyńskiego jest tylko jednym z elementów szczególnego rodzaju polityki historycznej, prowadzonej w interesie Rosji. Oto na Polach Mokotowskich w Warszawie ma stanąć cerkiew prawosławna, dokładnie sobór, czyli prawosławna katedra. Dziwnym przypadkiem cerkiew ma znajdować się akurat nieopodal miejsca, gdzie w maju 1935 roku był katafalk z trumną Józefa Piłsudskiego, kiedy zwycięski wódz odbierał ostatnią defiladę Wojska Polskiego.

Koszt budowy razem z działką przekracza 80 mln zł ze Skarbu Państwa! Zgodę na budowę soboru wydały władze RP, w tym Ministerstwo Obrony Narodowej i wojewoda mazowiecki!

Dla kogo budowana jest ta monumentalna cerkiew, dlaczego są na nią pieniądze polskich podatników, kiedy brak pieniędzy na dokończenie Świątyni Opatrzności?!

—————————

Cytowane za: "W interesie Rosji", Nowy Dziennik, 28 grudnia 2011 r.

 

Jak widać, rosyjscy nadzorcy polskiej rezydentury z WSI sondują na jak wiele mogą sobie znów pozwolić w prywiślańskim kraju...

Nasuwa się także i pytanie pytanie o to, czy sowiecko-rosyjscy towarzysze już zaprosili armię rosyjską swojego ukochanego tow. Putina z KGB do Warszawy...

Bo przecież taką cerkiew trzeba utrzymywać za duże pieniądze — kto będzie za to później płacić? Może tow. rezydent z ramienia WSI?

#210259

Więcej pożytku z krótkiej oszczędnej w didaskalia notki natipaka 1 niż z tego całego bełkotu. France stawiają na naukę - stąd Skłodowska, sowiety na agenturę. Jak to mówią niektórzy szpieguj siebie by nikt cię nie złapał i nikomu nie ufaj, a najmniej żonie. Myślę że zostaliśmy głęboko w tyle ,a Tuszczesku to zacofanie wobec świata pogłębia . To procesy niedostrzegalne bystrym. Żyjemy na ziemi humanoidów nieco tępych. To trzeba dostrzec tą rękę sięgającą do nocnika po złoto. Przez szacunek ,a nie z litości 3.

#210293

Wasześć tu nie zebrał, dorzucę więc chociaż swój skromny jeden.

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Obibok na własny koszt

#210320