Rząd ogłasza redukcję emerytur i wydatków publicznych

Obrazek użytkownika 2-AM
Gospodarka

Dla uspokojenia dodajmy że rząd zapowiada redukcje wydatków publicznych ale jak zwykle nie u nas bo to nie nasz rząd. Za to nadziwić się ciężko jak jakikolwiek rząd może ogłosić redukcje emerytur.

Widać jednak że jak chce to może co dowodzi że jak mawiał nasz wielki „Chorąży Pokoju” tj. Józef -Soso Wissarionowicz Stalin „w miarę postępów socjalizmu walka klasowa się zaostrza” . Aktualnie socjalizm na całego podbija lewicową Portugalię bo to tamtejszy rząd podjął ta śmiałą i powiem bez kozery odważną decyzje obniżenia świadczeń emerytalnych do max. 1500 EU.

Jak wszyscy wiedzą Portugalia stoi na skraju bankructwa podobnie jak pozostałe państwa z grupy oznaczanej jako „PIIGS” (Irlandia, Włochy, zbankrutowana Gercja i Hiszpania). Najpewniej lada chwila znajdzie się ona w sytuacji Grecji czyli że nikt przy zdrowych zmysłach (szaleńców na tym świecie nie brakuje zwłaszcza jak im obiecają sowity procent czyli „extra premię za ryzyko”) nie zechce pożyczyć jej dodatkowych pieniędzy pod zastaw portugalskich obligacji podczas gdy w kasie brak będzie funduszy na wykup starych obligacji o finansowaniu bieżącej działalności państwa nawet nie wspominając. Dlatego też socjalistyczny rząd ustami tow. Premiera Jose Sokratesa i jego wiernego ministra finansów tow. Fernando Teixeira dos Santosa oświadczył ze w ramach programu zaciskania pasa i redukcji deficytu budżetowego eufemistycznie zwanego jako „Program Stabilizacji i Wzrostu” (fajne nazwy sobie wymyślają towarzysze z portugalskiej lewicy) zredukuje wysokość wypłacanych emerytur do max. kwoty 1500 EU. Jak podają zaprzyjaźnione wiodące media tj. ONET.PL 

„Po obniżeniu w ub. roku uposażeń pracowników instytucji publicznych rząd zapowiedział wraz z obniżeniem wyższych emerytur dokonanie w latach 2012 i 2013 cięć w wydatkach na leki i utrzymanie publicznej służby zdrowia, racjonalizację wydatków na szkolnictwo oraz cięcia w finansowaniu samorządów lokalnych.”

O ile można zrozumieć redukcje wysokości poborów urzędników państwowych to całkowicie nie zrozumiałe jest na jakich zasadach rząd redukuje wysokość nabytych już emerytur ? Przecież wysokość tych emerytur nie wynikała z widzi mi się rządu (przynajmniej nie powinna) ale z przeliczników jakie obowiązywały w tamtejszym systemie emerytalnym i wysokość świadczenia winna być ściśle skorelowana z zapłaconymi przez emerytów w czasach gdy byli pracownikami składkami. Jedyne logiczne wytłumaczenie tych decyzji to że tamtejsza emerytura wypłacana w jakimś zakresie przez państwo (być może mają też i inne filary niż państwowy) zawiera ruchome bonusy w rodzaju dodatku pielęgnacyjnego, deputatu na wino czy olejku do opalania itp. Deputaty te nie zależały od wypracowanych składek a od lewicowej wrażliwości danego rządu i stanu portugalskiej kasy centralnego budżetu. Skoro kasa pusta to i bonusy zabierają bo jak wiadomo „z pustego i Salomon nie naleje”. Inne wytłumaczenie (też musimy rozważyć) obniżki emerytur oznacza że w Portugalii szerzy się państwowy, socjalistyczny bandytyzm i wysokość emerytury jak i w ogóle fakt jej wypłacenia zależy od widzi-mis-się urzędnika który jak ma ochotę lub ma z czego to da a jak nie to „paszoł won”.

Warto śledzić ten temat dalej w kontekście naszych lokalnych „drobnych zawirowań” z systemem emerytalnym ZUS i OFE (zapowiedziana już nacjonalizacja OFE - ”NACJONALIZACJA OFE ! stało się-socjalizm tryumfuje w "święto kobiet"”). W Polsce pierwszy krok by zanegować wysokość emerytur czy w ogóle podstawę do ich wypłacania został już dokonany poprzez wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał że można obniżyć tzw. „ubeckie emerytury” czyli że nie stoi to w sprzeczności z konstytucją RP. Niebezpieczeństwo związane z uznaniowym traktowaniem przez władzę komu ile się należy na emeryturze omówione zostało w ostatniej 8-ej części opracowania p.t. Emerytura której nie będzie czyli polski system ZUS+OFE (cz. 8) – czy jest jeszcze nadzieja ?

Patrząc na upadek Portugalii warto zastanowić się co wystawią na sprzedaż (Grecja ma wyspy – do ich sprzedaży zachęcali Niemcy i banki, które zaczyna powoli wyprzedawać) . Portugalia może sprzedać swoją „piłkarską kamandę„ (El. Donaldinio pewno kupi ) a na naszej polskiej ziemi wystawić na sprzedaż bank pana Kotta (ten na „M” co to w zamierzchłej przeszłości lotem sokoła wracającego niby skrzydlaty pocisk do prastarego słowiańskiego gniazda „ratował” sam Marek Belka nie pomnąc nawet na stygnące na stole homary na pamiętnym szczycie w szwajcarskim Davos).

Brak głosów

Komentarze

Czyżby napromieniowani?
Każdy swoje ma tsunami?
Ci, co chcieli władzę zmieniać
idą teraz do więzienia.
Pewnien podatkowy raj
najechał sąsiedni kraj.
Demokracja poszła w kąt.
Wszystko cofa się pod prąd.
U nas kradną co się da
póki zamieszanie trwa.
W różnych miejscach się ulatnia!
Chwila być może ostatnia
na rabunek i kradzieże.
Ludziom zostały pacierze.

Marek Gajowniczek

#143964