Jan Bogatko w www.radiownet.pl

Obrazek użytkownika Jan Bogatko
Blog

Dzisiaj w radiownet o przestępczości transgranicznej.

Zapraszam!

http://www.radiownet.pl/#/publikacje/jan-bogatko-o-znikajacych-maszynach-rolniczych

Brak głosów

Komentarze

Słuchałam dzisiaj rano Pana w Radiu Wnet. Wcześniej już zapowiadał Pan przeniesienie się do Zgorzelca, ale myślałam, że do tego po naszej stronie granicy, zwiodła mnie użyta przez Pana polska nazwa. Dlatego w komentarzu napisałam, ze interesujące rzeczy dzieją się po drugiej stronie Nysy. Dzisiaj zorientowałam się, że po prostu użył Pan polskiej nazwy na tamten Zgorzelec.

Mówiono mi, że właśnie tam, gdzie jest Pan, zamieszkało w ostatnich latach trochę Niemców z innych landów (głównie emeryci), i nie tylko Niemców (nie chodzi o Polaków).

Ci niemieccy emeryci to w dużej części (a może nawet wyłącznie) "wypędzeni" np. Breslauerzy itd. Zdaje się, że trochę działają na rzecz przywracania na naszym Śląsku dawnych (czyt.: niemieckich) tradycji. Ale to wiadomości z trzeciej ręki i nie wprost. Ciekawa jestem Pana obserwacji - chociaż Pan jako Polak będzie na pewno outsiderem.

PS. Ciekawe, że przesiedleńców z Kresów nikt nie nazywa wypędzonymi, ta nazwa jest zarezerwowana właśnie dla Niemców. A przecież oni byli tak samo "wypędzani", jak Polacy z Kresów. Moja rodzina też nie mogła u siebie pozostać, musiała uciekać. Nie wiem, czy ktoś się tymi różnicami w nazewnictwie zainteresował. A to jest chyba tak samo ważne, jak "polskie obozy koncentracyjne".

Vote up!
0
Vote down!
0
#277538

Jan Bogatko

...mam pewne trudności z internetem (chwilowo jestem w polskim Zgorzelcu)stąd nie tylko nieregularność, ale i spóźnienia w odpowiedziach.

Zgorzelcem zajmuję się od dawna (Łużyce interesowały mnie od dzieciństwa).

Tamtem Zgorzelec to ten Zgorzelec. Nie ma innej polskiej nazwy (Zhorjelc po serbołużycku). To tak, jak z Cieszynem (choć inna struktura narodowościowa).

W Zgorzelcu niemieckim mieszka też coraz więcej Polaków (zarąwno z Polski, jak i z zagranicy); w szkołach oferowana jest nauka bilingualna. Napięcia są sporadyczne.

Co do wypędzonych zgadzam się z Panią w pełni. Ja używam określenia depatriacja. Tak,Polacy podczas tej wojny byli wypędzani już od 1939 roku, nieustannie do 1956. Dlatego zwalczam projekt Steinbach i piętnuje jego polskich kolaborantów,zwłaszcza prof. Ruchniewicza z Centrum Willi'ego Brandta we Wrocławiu.

W Polsce Instytut Wypędzeń nie powstanie, bo odbierany byłby jako projekt antyukraiński, antybiałoruski, antylitewski i antyrosyjski; wszak wedle komunistycznej i obowiązującej nadal doktryny na ziemiach utraconych w wyniku paktu Hitler-Stalin Polacy nie mieszkali. Tragiczne losy polskiej większości na Wileńszczyźnie są tego kolejnym przykładem.

Pozdrawiam,

Vote up!
0
Vote down!
0

Jan Bogatko

#277883

Z przyjemnością informujemy, że w związku z licznymi pytaniami, rozważamy wyprodukowanie smoleńskich krzyżyków zaprojektowanych jakiś czas temu przez Ma (wygląd krzyżyka przedstawia ilustracja).

Decyzja zależy od tego ilu z Was chciałoby taki mały (25mm wysokości), posrebrzany, patynowany, emaliowany krzyżyk w formie wpinki mieć? W związku z koniecznością oszacowania przez nas możliwości i ilości produkcji prosimy chętnych o podanie deklarowanych ilości w 2 wariantach:

1. Cena 7zł za krzyżyk + jednorazowy (niezależny od ilości krzyżyków) koszt przesyłki w wysokości 5zł.
2. Cena 9zł za krzyżyk + jednorazowy (niezależny od ilości krzyżyków) koszt przesyłki w wysokości 5zł.

Na podstawie tych danych będziemy mogli zadecydować czy i jaką ilość krzyżyków będziemy w stanie wyprodukować.

Bardzo prosimy o wypełnienie poniższego formularza: