Płonąca tęcza 5.0

Obrazek użytkownika foros
Kraj

Już piąty raz płonęła tęcza na Pl. Zbawiciela w Warszawie. Inicjatorem tej nowej świeckiej tradycji stał się niejaki Paweł P. mający 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Rzecz działa się w październiku 2012. Do Pawła P. dołączyli później sylwestrowicze, na początku stycznia tęcza została podpalona przez anonima, podobnie w lipcu. Aktualne listopadowe podpalenie jest więc piątym z rzędu.

Wydaje się, że aktualne władze Warszawy wyszły naprzeciw temu nowemu warszawskiemu zwyczajowi. Świadczyłyby o tym słowa rzeczniczki warszawskiego Zarządu Oczyszczania Miasta:

 "Zastosowano specjalną farbę przeciwpożarową na konstrukcji. Ale pozostawiliśmy kwiaty z materiału, nie z plastiku. Lepiej, żeby tęcza spaliła się szybko, bo gdyby pożar trwał długo, mogłaby się zawalić cała konstrukcja."

Tłumacząc zaś oschły urzędniczy język na bardziej zrozumiały oznaczałoby to:

Konstrukcja stalowa została zabezpieczona przed podpaleniem specjalną farbą pęczniejącą. Jeśli zaś chodzi wykonane z tkaniny kwiaty to najprawdopodobniej nie zastosowano żadnych zabezpieczeń, aby ułatwić kwiatom spłonięcie. 

Zresztą, trudno się dziwić reakcji warszawskich urzędników. Płonąca tęcza, to dość rzadki widok w stolicach państw UE, jest to niewątpliwie jakaś atrakcja pozwalająca na przebicie się na niełatwym rynku turystyki. W tej sytuacji zapewnienie prezydent stolicy HGW: "Będziemy odbudowywać tę tęczę tyle razy, ile będzie potrzeba" wydaje się bardzo racjonalnym, biznesowym podejściem.



Z tęczą wiąże się również ciekawa historia natury finansowej. Przetarg na odbudowę tęczy obejmujący demontaż starej i montaż nowej siatki na konstrukcji stalowej, zabezpieczenie antykorozyjne samej konstrukcji i pomalowanie jej farbą pęczniejącą (antyogniową). Nowe kwiaty (23 tysiące) miały być zainstalowane w ramach wolontariackiej akcji zorganizowanej przez Instytut Adama Mickiewicza - właściciela tęczy. Wymiary stalowej kratownicy określają: szerokość podstawy tęczy: 26m, wysokość tęczy 9m. Cena usługi zaproponowana przez zwycięzcę przetargu firmę JMS Maciej Skrobski to 64 tys. zł (w internecie 12 kilogramowa puszka farby pęczniejącej to ok. 1000 zł), konkurent, AG-Complex proponował cenę 2 razy wyższą (124 tys.). Otóż jak mówi rzeczniczka ZOM:

- Odbudowa tęczy zakończyła się w piątek. - Ale dopiero na ten tydzień mieliśmy zaplanowane odbiory. Nie wypłaciliśmy jeszcze wykonawcy wynagrodzenia. Mamy teraz prawny kłopot, co teraz zrobić. No bo pieniądze można przelać dopiero po przeprowadzeniu odbiorów i stwierdzeniu, że wszystkie prace zostały wykonane jak należy. Na oko wyglądało, że wszystko było zrobione tak, jak trzeba, ale z pewnością tego nie można stwierdzić, bo tęcza spłonęła. Musimy skonsultować się z prawnikami, co teraz zrobić 



Biorąc to wszystko pod uwagę czas oczekiwania na kolejny przetarg i podpalenie tęczy 6.0, nie powinien być długi. Jest to jedno z niewielu wydarzeń, którego wszyscy uczestnicy zyskują.

Brak głosów

Komentarze

następujący ciąg zdarzeń: skoro wołają prawników decydując się na dodatkowe koszty, prawdopodobnie rozdysponowawszy pieniądze na ten rok, po prostu chcą zaoszczędzić na wykonawcy. Gdyby tęcza nie spłonęła a odbiory odbyłyby się w zakładanym terminie, mieliby do ich przelania czas do około połowy grudnia (tradycyjny miesiąc od otrzymania faktury do terminu przelewu). Ale tak - zapłaciliby "za nic", więc pewnie liczą na podpowiedź prawników jak nie zapłacić. Obawiam się, że turyści, zwłaszcza z Zachodniej Europy którzy chcieliby zobaczyć palenie tęczy jako "nową świecką tradycję" będą musieli poczekać do przyszłego roku gdy będzie można rozdysponowywać nowe fundusze. Ale "nie ma tego złego". Imprezę można bowiem połączyć np. z topieniem Marzanny czyli "starą świecką tradycją". "Animatorzy sztuki" mają szansę na wykorzystanie tematu.
Patrząc na to wszystko z innej strony, ciekaw jestem rzeczywistych kosztów prac bo oferowane kwoty mają chyba dość znaczną rozpiętość.
A jeszcze z innej strony: tęcza to naturalne zjawisko meteorologiczne, a więc powiązane ze zjawiskami klimatycznymi. Właśnie mamy szczyt klimatyczny o którym jakoś dziwnie cicho...

#390325