O divach, dziwach, zbiegach okoliczności, mgłach, tumanach i zamgleniach

Obrazek użytkownika contessa
Kraj

Za chwilę kolejna miesięcznica katastrofy smoleńskiej....

Od samego początku, czyli od 10 kwietnia samodzierżcy RP i ich „odpolitycznione” media usiłowały (i usiłują) wmówić Polakom, że przyczyną katastrofy był zbiór zbiegów okoliczności – że mgła, prezydent na rauszu, spóźnił się na Okęcie co stało się fatalnym i dziw nad dziwy - że Prezydent w Katyniu w ogóle nie powinien być ! Bo jakim prawem, z tytułu czego jakiś tam prezydencik miałby zaćmiewać swą obecnością takich mistrzów ceremonii jak Tusk i Putin, nad czym różne dziwy płci obojga głośno dumały w telewizorniach i tony papieru zapisały... Nie wiem co to wszystko miałoby mieć do rzeczy i wzbudzać zdziwienie oraz zbiorową histerię gabinetu premiera i mainstreamu jeśli współczesne samoloty z przysłowiowym palcem w pupie lądują bezkolizyjnie we mgle i nawet w nocy, prezydent na rauszu nie był, a nawet gdyby to nie ma to nic do rzeczy bo był tylko pasażerem, spóźnienie zaś wyssano z palca. Na dodatek udział Prezydenta w uroczystościach 10 kwietnia był planowany od miesięcy i na długo przed improwizorką Tuska, spowodowaną zaproszeniem Putina. Co prawda w to samo miejsce ale z innego powodu...

I na tym w zasadzie teorie o zbiegach okoliczności, mające oczernić śp.Prezydenta w oczach Polaków jakby się kończyły, natomiast pozostały inne „zbiegi”, które już wcale teoriami nie są. Jak np. ta niby zaimprowizowana i zainspirowana przez Putina wizyta Tuska w Katyniu 7 kwietnia, zaproszenia na którą dziwnym zbiegiem okoliczności próbował się wyprzeć ale innym dziwnym zbiegiem okoliczności bumagi o tym się zachowały i wyprzeć się już nie ma jak. Z resztą cokolwiek dziwnym jest inny "zbieg okoliczności", a mianowicie ten, że Tusk, który całą Polskę ma w swej premierowskiej dupencji, Katyń też bo wg niego polskość to nienormalność (a Katyń z nią ma wiele wspólnego), nagle dostaje dziwnego swędzenia i leci na złamanie karku żeby go Putin podrapał... Albo dziwna mgła, spowiła smoleńskie lotnisko i okolice na chwilę lądowania polskich delegacji i szybko ulotniła się do... Polski by przez niemal 9 miesięcy Tuskowi i jego ratlerkom służyć za kryjówkę. Czy na długo tego schronienia im użyczy?

Dziwne „zbiegi okoliczności” i dziwna mgła towarzyszą też skandalicznie prowadzonym śledztwom - rosyjskiemu, MSWiA i rodzimych prokuratorów, zaczynając powoli z dnia na dzień tamtą smoleńską rozwiewać przez co Tusk ma problem i coraz większego stracha bo (pomijam jego aktualną polityke, z powodu której nawet lemingi założyły nowy chór i już peanów nie śpiewają) oddając śledztwo Rosjanom, uwikłał w swe szwindle wielu swych podwładnych. A te szwindle to matactwa, oszustwa i w ogóle stwarzanie chorej atmosfery w państwie i w społeczeństwie, w przebiegu śledztwa. Polskim specjalistom spod znaku Temidy ciągle coś nie pasuje – a to Rosjanie podsyłają niekompletne akta, a to trzeba podtrzymać wersję Kopaczowej, a to coś im wycieka. Mają ręce pełne roboty, a tu ciągle jakieś inne fakty i fakciki wypływają z mgły i hmmm... nie starcza czasu na objęcie ich śledztwem. Biedactwa ci nasi prokuratorzy ! Ileż ton kitu kazano im przerzucić za te 9 miesięcy, a tu końca nie widać...

W rosyjskim śledztwie bałdy Putina dwoją się i troją i co chwila odgrywają kolejny "zbiegookolicznościowy" akt by tumanić co się da (i kogo się da), za co nie kto inny, a oczywiście Tusk ponosi winę bo to on - a nie np.Baba Jaga czy św.Mikołaj albo smok wawelski - przekazał śledztwo Rosjanom. Dlatego jesteśmy świadkami zwalania win na kogo się da i nie szczędzi się nawet ofiar katastrofy w osobach Prezydenta Kaczyńskiego, gen.Błasika i załogi, co wierne i usłużne ratlerki podchwytują w lot i o ile zaraz po katastrofie – nie wiem, czy dla przyzwoitości bo żałoba narodowa czy małpując „pogrążonego w żalu” Tuska - kadziły ofiarom katastrofy, to z czasem zaczęły podszczekiwać w innym tonie, a teraz to już wyją wściekle zgodnym chórem jak zmarźnięte wilki do księżyca by zagłuszyć rumor sypiącej się reputacji płemieła...

Oczywiście fabrykacja „zbiegów okoliczności” trwa na potęgę, zwłaszcza po rosyjskiej stronie śledztwa. Pierwszej divie MAK ostatnio nawaliły szpulki, przedtem przerabiałiśmy inne dziwy i cuda – a to znikł nośnik parametrów lotu, a to zabrakło prądu podczas zgrywania kopii z czarnej skrzynki, a to znów wyparowały z nich jak kamfora całe minuty nagrań, a przedtem jeszcze te dziwne piruety z pracownikami rudery, szumnie zwanej wieżą kontroli lotów w Smoleńsku, którym nagle „coś” się popindoliło i trzeba było odwołać ich poprzednie zeznania na co dziwnym „zbiegiem okoliczności” przystał gen.Parulski end korporejszyn. „Zbiegiem okoliczności” oczywiście było przecięcie przez UFO linii wysokiego napięcia koło lotniska smoleńskiego, nagła awaria latarni NDB, szlajający się w okolicy Ił-76 (a może coś jeszcze) i i., np. zabetonowanie zaraz po katastrofie dojazdu do wraku tupolewa, wycięcie okolicznych drzew i krzaków, na co walcząca z kryzysem strona rosyjska znalazła pieniądze ale zachorowała na ich permanentny brak by zabezpieczyć rdzewiejący na płycie lotniska miesiącami wrak samolotu i ogrodzić miejsce katastrofy.
Dobrze, że nie zasypała jaru, hehehe...

Mnożą się te „zbiegi” jak grzyby w syberyjskiej tajdze i chyba niedługo zaczniemy nazywać Rosję nie krajem rad, a krajem zbiegów okoliczności. Najgorsze, że jest to zaraźliwe zjawisko bo taki np. Klich Edmund permanentnie produkuje nowe. Nie oparł im się nawet ambasador FR, Grinin, który - dziwnym zbiegiem okoliczności – „nie posiadł na czas” informacji o tym, że Lech Kaczyński ma jechać 10 kwietnia do Katynia, o czym nasz ambasador w Moskwie, a zwłaszcza wiernyj pios Kremla, kapelan polskiej ambasady w Moskwie „padre” Turowskij, z pewnością nie omieszkali na czas ekscelencji o tym poinformować.
Oczywiście zbiegiem okoliczności była również błyskawiczna przesiadka generalicji na Okęciu, marcowy obiad z orientalnym menu w moskiewskiej knajpie, zbliżający się termin podpisania umowy gazowej, której byli przeciwni śp.Prezydent i kilka lecących z nim do Katynia osób, powrót tutki z Samary i śmierć Michniewicza tego samego dnia, wykasowanie określonych rozmów z telefonów komórkowych osób przebywających 10 kwietnia w Smoleńsku i inne cuda...

Niepodobna przy okazji nie wspomnieć o „zbiegu okoliczności” jakim jest godzina katastrofy i wygłoszenie expressowego gotowca przez Marszałka Sejmu do Polaków oraz niemniej expressowe i owiane gęstą mgłą przebrnięcie przez procedury Trybunału Konstytucyjnego lub Zgromadzenia Narodowego, konieczne do określonego przez Konstytucję RP sposobu przejęcia funkcji p/o prezydenta podczas gdy Prezydent Lech Kaczyński tylko teoretycznie był uznany za zmarłego (ciało nieznalezione, zgon niepotwierdzony).
W tej sytuacji nie byłoby chyba zbiegiem okoliczności postawienie Trybunału Konstytucyjnego przed Trybunał Stanu, ale to inna bajka.

Gdyby tak wszystkie „zbiegi okoliczności”, towarzyszące katastrofie smoleńskiej zamienić w kostkę brukową, możnaby całą Budę Ruską z okolicami wybrukować !

...................................

Dziwna jest ta mgła smoleńska. Utrzymuje się przez tyle miesięcy, tumani tumany próbując zamglić zdrowy rozsądek, wciska się w uszy i w oczy pozwalającym się otumaniać przez telewizornie i pismaków z Czerskiej. Dziwna również bo im bardziej sztucznie zagęszczana, tym bardziej obnaża ogrom nikczemności władz i jej satelitów. Nikczemności, która nawet zwyczajny i naturalny ludzki głód prawdy degraduje do wariactwa i fanatyzmu, a szukających pomocy w jej poznaniu kwalifikuje jako zdrajców. Czego zdrajców albo kogo? Przecież nie da się zdradzić sumienia. Zabić prawdy – też nie...

I na koniec - w poniedziałek kolejna miesięcznica katastrofy smoleńskiej i maleńka prośba do wszystkich:

Komu drogie wspomnienie
tych co przez śmierć swą dzisiaj wyklęci,
niech zapali wieczorem w swym oknie
małe światełko pamięci...

Niech rozświeca niebieskie drogi
dusz w mroku wędrujących
i parzy sumienia nikczemnych na ziemi,
prawdę we mgle dławiących...

PS. 5 przepisów na mgłę czyli jak samemu zrobić mgłę:

http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91629,5458649,Piec_przepisow_na_mgle.html

W razie uzyskania niezadawalającego efektu porad udzieli gen.T.Anodina, akredytowany przy MAK płk.E.Klich lub P(ierwszy) Ś(ciemniacz) RP, Donald Tusk.

Brak głosów

Komentarze

Wolałbym Ś.p DT,może gdzieś POleci i wszystko się zmieni.
Pozdrowienia
zib1

Pozdrowienia
zib1

#122506

Popatrz, ciekawa byłam czy ktoś moje skryte marzenie rozszyfruje, a tu proszę - bingo za pierwszym podejściem, hahaha !
Mam oczywiście na myśli politycznego trupa, nie takiego w sensie stricte.

Pozdrawiam.
contessa

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#122507

Tylko żeby go pies je...ł i małe pieski też.
Pozdrowienia
zib1

Pozdrowienia
zib1

#122513