Historia powtarza się jako farsa

Obrazek użytkownika Andrzej.A
Kraj

Wszystko już było.
Roman Giertych, używając słów samego zainteresowanego, przeszedł "na ciemną stronę mocy". Zrobił to dla chwilowego poklasku i chwilowego wydobycia z niebytu politycznego. To samo za chwilę stanie się z Lepperem i być może innymi. Nie dostając realnie nic w zamian R.Giertych zaczął rzucać kalumniami w osobę J.Kaczyńskiego, nie wiem na co on może liczyć ze strony PO, bo nie sadzę żeby mógł od nich otrzymać tak zwane "miejsce biorące" w najbliższych wyborach do sejmu. Chciało by się powiedzieć taki stary, a taki głupi.
Kolejne dziwolągi medialne, które wyskakują niczym Filip z konopii mają za zadanie tylko jedno - przykryć kolejne rewelacje jakie są ujawniane przed komisją hazardową. Ciekawe na jak długo takich vistów wystarczy. Bo przecież Kaczyńscy (obaj) mówili w sposób jawny o wątpliwościach co do osoby Sikorskiego od co najmniej dwóch lat.

A teraz zabawimy się w lekkie przewidywanie przyszłości. Czego to będzie dotyczyło - przecież to oczywiste - wyborów prezydenckich.
Stawiam tezę: D. Tusk wystartuje w tych wyborach.
Musi zostać spełnione tylko kilka warunków.
1. Chlebowski i Drzewiecki muszą zostać spacyfikowani, czyli musi dojść do takiego stanu, że sami powiedzą, ze więcej do sejmu (bądź też w skrajnym przypadku do żadnych funkcji obieralnych) startować nie będą - zostaną zglebieni.
2. musi zostać wyeliminowana wszelka możliwość buntu w PO
3. w tym celu wysuwa się kandydatury Sikorskiego i Komorowskiego aby ci w bratobójczej walce się wyniszczyli
4. musi zostać sczyszczony Schetyna - tu niezwykle pomocne mogą być zeznania przed komisją hazardową (podobnie jak w przypadku Chlebowskiego i Drzewieckiego)
5. musi pojawić się człowiek, który będzie zwornikiem pomiędzy różnymi koteriami w PO, a jednocześnie będzie żyrował to co wydarzyło się w "noc teczek" w 1992 roku.
6. Taką osobą jest Jan Krzysztof Bielecki - człowiek, który w owym czasie delegował Tuska na rozmowy z Wałkiem. I teraz powraca, to on najprawdopodobniej zostanie premierem, gdy Tusk bedzie prezydentem.
7.Tusk ogłosi swoją chęć kandydowania, gdy zostaną spełnione punkty od 1 do 4. Wtedy niczym Napoleon powie "swojemu ludowi" (vel lemingom i wykształciuchom): "oto jestem, przybyłem żeby was wybawić".

Taki przewiduję scenariusz na mniej więcej najbliższe pół roku. Przy czym punkt ostatni czyli siódmy może się wydarzyć najpóźniej w dniu zamknięcia przez PKW list rejestrujących kandydatów w wyborach prezydenckich.

Żyjemy w ciekawych czasach. A ja powiem dodatkowo, że takie chece to już bywały w ZSRR. W Sowietach zjeby od mediów mógł zebrać dyrektor kołchozu albo fabryki traktorów, ale istoty systemu nikt tknąć nie mógł. Analogicznie jest u nas w chwili obecnej. Zjeby to może zaliczyć jakiś tam Drzewiecki albo Chlebowski, ale sedno czyli przywódstwo PO nie może zostać zakwestionowane, bo inaczej grozi "recydywa Kaczokracji".
Co do opisu Kaczyńskich przez media i nie tylko to też ciekawa jest sama analiza leksykalna. Samo słowo "recydywa" jest słowem było nie było pejoratywnym - wiąże się nieodpaercie z kryminałem. Takich słów pejoratywnie nastawiających do PiS i Kaczyńskich osobiście to w naszym życiu codziennym pojawiło się ostatnio dosyć dużo - exemplum ostatnia wypowiedź byłego na szczęście premiera Millera.
Analogiczna jest również sytuacja jaką mamy w Polsce do mediów jakie były w Sowietach. Pod sam koniec ZSRR istniały dziesiątki tytułów prasowych, setki rozgłośni radiowych i telewizyjnych, tyle tylko, że wszystkie one znajdowały się pod kontrolą KPZR lub rządu. Analogicznie u nas, istnieją setki tytułów prasowych,tudzież rozgłośnie radiowe i telewizyjne, tyle tylko, że wszystkie one są pod kontrolą ludzi wspierających Tuska i PO.
To swoją drogą ciekawe, że ludzi, którzy poświęcili pół życia na walkę z totalitaryzmem teraz stali się najzacieklejszymi totalniakami. Czy to kwestia kasiory, czy też tylko ambicji?

Podsumowując, to tak jak w tytule, historia powtarza się jako farsa. Farsą jest to co robi Tusk i jego spece od marketingi politycznego - taki sam chwyt usiłował zastoasowac w poprzednich wyborach Cimoszewicz. Farsą jest to, co wyczyniają media pro systemowe, bo analogiczne działania były już ćwiczone przez innych i to dużo skuteczniej i na większym obszarze, jak i w dłuzszej przestrzeni czasu.

Brak głosów

Komentarze

raczej!
pzdr

antysalon

#48175

Nie przypadkiem osłabia ją od dwóch lat, jak umie i może. Interesuje go bardziej system kanclerski (ach, znów ten sentyment do Niemców:):):)) i w tym kierunku zmierza. Owszem, może planuje przeczekanie chwilę i odpoczynek na prezydenckim stołku, ale jeszcze nie teraz. Na razie ma realna władzę, także jaki-taki wpływ na służby specjalne i nieformalny na sądownictwo. Donek nie jest samobójcą i z tego nie zrezygnuje.

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#48195