Credo ignoranta

Obrazek użytkownika Marek Jastrząb
Blog

Wszystkim nam zależy, by nasz kraj był coraz piękniejszy. By był kierowany przez ludzi mądrych, a nie przemądrzałych. Wrażliwych, lecz nie – przewrażliwionych. Wierzę, że ludzi skromnych, uczciwych, niezłomnych w konsekwentnym zmierzaniu do celu, znalazłoby się trochę. Dlaczego ich więc nie widzę wśród posłów?  Dlaczego rządzi nami prywata, zawiść, egoizm, a naszym postępowaniem dyryguje czubek własnego nosa?



Mam dosyć mętnych obietnic bez pokrycia w rzeczywistości. Dożywotnich karierowiczów. Ckliwych wizjonerów nieokreślonego jutra. Politycznych zawirowań. Nierozsądnych postanowień. Karuzeli stanowisk. Prawa oznaczającego bezprawie. Chcę znaleźć potrafiących sprawić, by żyło się w nim mądrzej, a każdy z nas mógł wreszcie powiedzieć, że jest u siebie. Chcę dostrzec potwierdzenie faktu, że naprawdę walczymy z biedą, jesteśmy bezpieczni na ulicach i w domu, nie martwimy się o pracę, mamy czas na wychowywanie dzieci, zlikwidowaliśmy biurokratyczną głupotę.



Odczuwam brak poważnych dyskusji o tym, co należałoby poprawić. Celowo mówię „poprawić” a nie – zburzyć, zniszczyć, rozpocząć jeszcze raz, czyli zmienić w coś na kształt ponownego odkrycia Ameryki. Skonstruowania bardziej okrągłego koła. W zmianach bowiem przejawiamy alergiczną skłonność do likwidowania dobrego w imię lepszego.



Mamy groteskową tendencję do wiecznego udoskonalania tego, co już jest sprawdzane i przynosi efekty. Specjalizujemy się w cyklicznych woltyżerkach koncepcji, szumnych zapowiedziach i marnych efektach, czyli w otwieraniu dawno otwartych drzwi i mnożeniu planów. Przeważnie chcemy zdyskwalifikować wszystko, co było stare i rozpocząć od nowa. Jednak niektóre poprzednie i już wypróbowane rozwiązania należałoby zachować. Słowem, brakuje nam ducha kontynuacji, a cierpimy na nadmiar domorosłych uzdrowicieli.



Poniosły mnie marzenia i znów miałem atak infantylizmu; jak zwykle wywinąłem orła na skrzeczącej rzeczywistości: żadne Ministerstwo nie zaszczyci nas uwagą i wszystko spełznie na niczym. Mam niepokojące wrażenie, iż uczciwość jest dla dzisiejszych polityków czymś w rodzaju towaru, a mówienie prawdy zostanie wkrótce uwarunkowane tym, kto więcej za nią zapłaci. Widać to choćby po niektórych partyjnych perszeronach co rusz zmieniających liberię.

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos)

Komentarze

droga

 

o Ducha mądrości

zanosić prośby do nieba

i tam gdzie jesteśmy

działać nam trzeba

 

 

Tam gdzie żyjemy, w naszym najbliższym otoczeniu

powiniśmy czynić wszystko co tylko możliwe, żeby go

pozytywnie zmieniać, choćby poprzez lokalne internetowe fora.

Pozdrawiam serdecznie autora. 

Vote up!
0
Vote down!
0

jan patmo

#1428853