Kiedy zobaczyłem dziś w telewizji tę reklamę „GW” – nie mogłem uwierzyć w to, co widzę.
Przecież nasze krajowe absurdy muszą mieć swoje granice.
Ale jednak! Historia już nawet nie zachichotała, a zaryczała, dławiąc się śmiechem.
Mówiący spokojnym głosem lektor (który zwykle zapowiada zamieszczenie w „Gazecie Wyborczej” testów gimnazjalnych lub książki kucharskiej) ogłasza dziś na wszystkich kanał TV, iż założona za pieniądze „Solidarności” gazeta opublikuje jutro poradnik dla ubeków (eufemistycznie nazwanych pracownikami służb specjalnych PRL).