Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu sza ! Uprzejmie wyjaśniam, że w ostatnim wersie mojego wpisu umieściłem (bardzo dowcipną, moim zdaniem) trawestację tytułu powieści Eugeniusza Sue "Żyd wieczny tułacz" - niegdyś nader poczytnej, dziś, jak widzę, nieznanej - ostrzem mojej satyry mierząc głównie, chociaż nie wyłącznie, w tę konkretną formę instytucjonalnej grabieży, którą nazywa się "parabankami". Nie sądzę, by żerowanie na ludzkiej biedzie i głupocie udało się zmonopolizować jednej grupie etnicznej czy też wyznaniowej; konkurencja jest liczna i wielobarwna. Sądzę też, że do skutecznej walki z biedą i głupotą nie należy używać nóg czy pięści ale głowy, a jeśli nie działa, trzeba się w nią puknąć - to czasem pomaga. -1 notatki z odwyku
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu Re: @Andrzej Tatkowski Bóg zapłać za dobre słowo ! Przyda się jako antydepresant - ale najpierw muszę sklęsnąć, bo strasznie spuchłem z dumy. Pięknie pozdrawiam - AT -1 Jubilat
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu ( ) "Niech inni chełpią się stronami, które napisali; mnie napawają dumą te, które przeczytałem." (Borges) Kochany Panie De, Z przykrością stwierdzam że nie zastosował się Pan nie tylko do żadnej z dwóch przedłożonych Mu przeze mnie propozycji (co mogę zrozumieć), ale także do żadnej z kilku własnych deklaracji (co zrozumieć mi trudniej, ale może będę jeszcze próbował); mimo to witam Pana najuprzejmiej jak potrafię, dziękuję za uwagę i odpowiadam, jak umiem. Przypominam, że zaproponowałem Panu przedstawienie wniosku o zrobienie ze mną czegoś, co by Pana satysfakcjonowało, wraz z przekonującym uzasadnieniem - a nieco później, wobec braku takiej reakcji (i nadmiaru innych), przedłożyłem dalej idącą ofertę, z której również nie zechciał Pan skorzystać. Skoro nie chce Pan jednoznacznie sformułować swoich żądań czy postulatów (co uniemożliwia mi ich spełnienie) ani ich uzasadnić w sposób zrozumiały i przekonujący (co pozwoliłoby mi na podjęcie racjonalnej decyzji) i skoro nie chce czy nie może skorzystać ze wspomnianej, dalej idącej oferty (a może nawet przeciwnie, zamierza się nadal ...ustosunkowywać do moich tekstów na dowolny temat - a przy tej okazji do mnie osobiście), zmuszony jestem udzielić Panu paru pomocniczych informacji, które mogą się przydać również innym członkom tutejszej "społeczności", dlatego przekazuję je tą drogą. Otóż trzeba Panu wiedzieć, kochany Panie De, że nie jestem specjalnie zainteresowany tym, co myślą o mnie - jeśli są zdolni do myślenia - ludzie obcy, których nie znam ani ze wspólnego pasania świń, ani z biesiad czy "grillowania", ani, powiedzmy, z pielgrzymek. Nie jest mi natomiast obojętne co się o mnie mówi czy pisze w obrębie tej wspólnoty, którą Pan nazywa "społecznością", a do której wniosłem swoje imię i nazwisko, swoje własne myśli i swoje uczucia, żywiąc nadzieję, że komuś do czegoś mogą okazać się przydatne moje felietoniki - że uda mi się kogoś rozweselić, dać komuś powód do zamyślenia i te de. Jest mi przykro, kiedy służymy -ja i moje wyroby- do innych celów; szkoda to może niewielka, ale pożytek - żaden, a ja, kochany Panie De, naprawdę chciałbym być pożyteczny, dopóki jeszcze mogę. Nie jest mi więc obojętne (przeciwnie, bardzo mnie obchodzi) to, czym się weseli i nad czym się zamyśla ta "społeczność", w której politykę traktuje się jako troskę o dobro wspólne a nie sztukę czy technikę zdobywania i utrzymywania władzy, uczucia i myśli wyraża się zaś szczerze, bo bezinteresownie. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy moi czytelnicy wiedzą, co to takiego hermeneutyka - a niektórym może się ona kojarzyć, w najlepszym razie, z Hermenegildą Kociubińską - ale nawet ostatni głupek, skończony cham i kompletny wariat rozumie, że między Józefem Oleksym a tym jakimś Tatkowskim, czy jak mu tam, musi być chyba jakaś różnica (choć nie wiadomo jaka). Proszę jej nie zacierać, szkoda fatygi. A co do hermeneutyki, która każe starać się zrozumieć autora lepiej, niż on rozumiał sam siebie, musi Pan jeszcze trochę popracować nad formą wypowiedzi, jeśli zamierza informować mnie nadal o rezultatach analizy moich tekstów, bo z tego, co zrozumiałem, mógłbym wnosić że ich Pan nie zrozumiał nie tylko "lepiej", ale wcale. Bieżący felieton traktował wprawdzie o posiadaczach Ego tak wielkiego, że nie mieści się im w opakowaniu, bywa więc, że czasem wychodzą z siebie, ale pisałem o kimś innym. Bardzo przepraszam, ale zapewniam, że nie pomyślałem nawet przez moment o Panu, kochany Panie D. Może innym razem - jeśli mnie Pan "stąd" nie wykopie, albo nie zaniecham produkcji z innych, ważniejszych powodów. AT P.S. "Społeczność" może być niezłym towarzystwem, ale oczywiście nie musi, powinna się jednak odrobinę zaniepokoić, kiedy któryś z jej członków wyraża pogardę wobec jakiegoś innego, podsuwając mu taką na przykład alternatywę : z kim wolałbyś porozmawiać o Jaruzelskim - z Oleksym, czy z "Dixim" ? (Nazwiska i nick można zamienić na inne, ale alternatywa nie zanika - w przeciwieństwie, niestety, do sztuki rozmowy.) Otóż uprzejmie donoszę, kochany Panie De, że - z nikim; uważam natomiast za bardzo ciekawy temat bardzo polityczny : co wypełnia przestrzeń między strefą wpływów byłego aparatu komunistycznego a obszarem ekspansji Roberta Winnickiego ? O tym pisałem, albowiem podejrzewam, że jest to ta polska rzeczywistość, o której chciałaby się czegoś dowiedzieć owa "społeczność", która już wie, co Pan myśli o mnie - i chyba nie jest ciekawa szczegółów. Dlatego moją najdalej idącą ofertę, pro bono publico, nadal podtrzymuję. -1 Jubilat
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu cbdo - niech trwa.. AT -1 co ma bloger
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu 3 gr. Strasznie trudno Pana polubić. Próbowałem, ale nic z tego. Polecam dziurawiec z melisą. AT Dlaczego "Sieci" jest gorsze niż "Do rzeczy"
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu 3 gr. Bardzo dziękuję za wyręczenie mnie w paskudnym i chyba dość niebezpiecznym zadaniu, które odkładałem trochę ze strachu, a trochę ze względów estetycznych na potem (jak teraz widzę, słusznie). Mam nadzieję, że elbląscy wyborcy słabo orientujący się w politycznych rozgrywkach i niezbyt zainteresowani osobistym udziałem w życiu publicznym poczują sympatię do kandydata mówiącego zrozumiałym językiem o sprawach oczywistych - i nie omieszkają oddać swych głosów na człowieka, który chce, a może nawet potrafi zrobić z miejscową Platformą Obywatelską to, o czym marzy parę milionów rodaków w całym kraju, nie tylko wyżej podpisany. Pięknie pozdrawiam - AT W Elblągu władza rzuca na stół "komprmateriały" wymierzone w opozycję. Służby weszły do gry?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu Re: @Autor Proszę niech Pan nie wnika - i niechże Pan omija, jeśli nie chce być świadkiem tego ciekawego procesu, który się tutaj toczy; ufam, że powstrzyma się Pan i od podpisania wyroku. A.T. -1 humor, honor, czy honorarium ?
Obrazek użytkownika wilk na kacapy
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu Drogie dziecko Dziękuję za komentarz i szczerze radzę, niech Pani stara się nadal unikać lektury tego, co się pojawia na moim blogu pod rozmaitymi nagłówkami - a już zwłaszcza uwag moich, jak ich Pani nazywa, "polemistów", które nawet osobę o nieporównanie mniejszej wrażliwości mogą zupełnie zniechęcić do odwiedzin na "Niepoprawnych". Proszę wybaczyć nagłówek, ale jako rzeczywisty pradziadek mam chyba prawo trochę ocieplić nasze relacje - bez jakichkolwiek podtekstów. Pozdrawiam - AT -1 humor, honor, czy honorarium ?
Obrazek użytkownika Jinks
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu Dziękuję. Jestem wdzięczny za Pana życzliwy komentarz, świadectwo nie tylko rozwagi, ale i odwagi (nie zachęcam do lektury wpisów na mój temat, z których widać, że przejawy życzliwości wobec mnie bywają dla Autorów bardzo niebezpieczne). Nie wiem czy wszyscy moi "adwersarze", których bywa niemało, istotnie są wspaniałymi Polakami - o niektórych łatwiej mi myśleć ze współczuciem niż z podziwem, ale mają taką cechę wspólną, która może i jest polska, lecz do zalet nie należy. Ze względu na szczególną wrażliwość odbiorców nazwę ją tak, jak to kiedyś mi się napisało : gonieniem w piętkę; czasem jest ono spontaniczne, ale bywa też intencjonalne. Niezależnie tego, czy motywy wspomnianych "adwersarzy" są szlachetne czy podłe, rezultatem ich aktywności zwykle jest zamieszanie, powodujące unicestwienie tematu poruszonego w moim wpisie i umieszczenie mnie na zwolnionym w ten sposób miejscu pod pręgierzem. Czasem żal mi głównie siebie, ale częściej owego tematu, zwłaszcza jeśli wydawał mi się ważny, a był też aktualny. Na szczęście nie wszystkie tematy ulegają dezaktualizacji, a niektóre nabierają aktualności i znaczenia, można więc będzie do nich wracać, niekoniecznie z moim udziałem, przy okazji jakiegoś zgonu, jakiejś patriotycznej weryfikacji, jakiegoś polowania z nagonką - albo konkursu piękności. Chętnych nie braknie. Pozdrawiam Pana pięknie - AT. PS - Nie sądzę bym wikłał "Niepoprawnych" w swoje problemy, wydaje mi się, że jest odwrotnie, i że to ja bywam wikłany w rozmaite gry, niewykluczone że nawet operacyjne, których zasady nie są mi znane - albo może ich po prostu nie ma. AT -1 humor, honor, czy honorarium ?
Obrazek użytkownika zbinie
Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
12 lat temu Kochany panie De W pierwszych słowach mego listu zachęcam Pana do przeczytania odpowiedzi jakiej Mu już (pod tym samym tytułem) udzieliłem i ponawiam sformułowaną tam propozycję; nadal uważam za sensowne publiczne przedstawienie zrozumiałego wniosku w mojej sprawie z równie zrozumiałym i przekonywującym uzasadnieniem - i nadal nie mam zamiaru stawiać oporu. W drugich słowach mego listu wyrażam podziękowanie za trud włożony w odszukanie i udostępnienie linku do mojego wpisu z lutego ub. r. który przeczytałem ze wzruszeniem. Nie znajduję w nim niczego, co mogłoby wskazywać na moje związki uczuciowe czy ideowe ze Zmarłą, której nazwisko w tekście nie pada (ale pojawiało się i pojawia w komentarzach -także Pańskiego pióra- mających wykazać moją nikczemność), jest natomiast dobrze widoczny trop rozumowania, którego nie podjął żaden z komentatorów, wskazującego na analogię między zachowaniem bandy Tarasa ("sikanie na znicze") a tymi reakcjami na śmierć polskiej noblistki, które mnie zabolały i które bardzo ostro - i bardzo słusznie - potępiłem, nie atakując personalnie żadnego z autorów, którzy w tym chórze dali się słyszeć - bo nie oni byli przedmiotem krytyki. Potem przedmiotem ataków stałem się - i jestem do dziś - ja, i to mnie osobiście dotykają zniewagi rozmaitych anonimowych indywiduów, uważających się za obrońców takich wartości, wobec których przestają mieć znaczenie nawet te najprostsze i powszechnie znane z Dekalogu czy z Kodeksu Karnego, nie mówiąc już o zasadach savoir-vivre'u, które nie powinny być chyba w środowisku konserwatywnych patriotów lekceważone. Skoro zechciał Pan podjąć się roli rzecznika tych oburzonych "Niepoprawnych", których, jak Pan utrzymuje, obrażam swoją pisaniną, zagrażając przy tym, jak Pan stwierdza, dobru portalu, zmuszony jestem oświadczyć, że nie podzielam Pana opinii i zapewnić, że jest ona całkowicie mylna, a przy tym niesprawiedliwa. W przeciwieństwie do Pana, notorycznie uprawiającego na wybieranych przez siebie blogach dywersję, niestety - nie tylko merytoryczną, co mogłoby przynosić niekiedy jakiś pożytek - nie zajmowałem się i nie zajmuję destrukcją, nie mam zwyczaju nikogo znieważać, bo nie znajduję w tym żadnej przyjemności : moje ataki kierowane na osoby publiczne nie wykraczały poza współczesny kanon satyry politycznej, były przy tym podpisane - między innymi dlatego, żeby ewentualne konsekwencje poniósł autor, a nie gospodarze portalu. Niewątpliwe różnice między nami są widoczne - mam odmienne poczucie humoru, więcej życiowego doświadczenia i trochę staranniej zostałem wychowany, ale nie uniemożliwiają one dialogu - przynajmniej z mojej strony nie ma przeszkód nieprzezwyciężonych; rozmawiałem już z niejednym głupkiem, chamem i wariatem - i jakoś nam szło, więc może dałbym sobie radę także w rozmowie z Panem, który nie jest głupkiem, ani takim chamem, jakiego udaje, ani większym wariatem niż ja. Kłopot polega na czym innym; obawiam się, że nie znajdziemy wspólnego tematu. Gdyby chciał Pan prowadzić rozmowę o mnie, bo widzę, że ten temat Pana interesuje, odmówiłbym, bo nie jestem ciekawy Pana opinii; te, które znam, zupełnie mi wystarczą (pewnie wystarczyłyby i sądowi). Gdybym ja z kolei chciał porozmawiać o tym, co interesuje mnie, a nie jest Panu obojętne - na przykład o "dobru" tego portalu - okazałoby się, że taka rozmowa nie ma sensu, bo Pan czułby się na "Niepoprawnych" lepiej, gdyby mnie tutaj nie było, a ja akurat wprost przeciwnie. Nie ze względu na mój osobisty komfort, ale w trosce o styl i tematykę prowadzonych tutaj rozmów, w których Pan zwykł przeszkadzać, ilekroć mu przyjdzie ochota, skłonny jestem zrezygnować z należnych mi przeprosin i domagania się, by Pan publicznie odwołał zniesławiające mnie pomówienia. Wystarczy, jeśli raczy Pan łaskawie się ode mnie odpierdolić. P.S. Mam nadzieję, że tym razem wyraziłem się zrozumiale ? -1 nie tylko dla orłów
Obrazek użytkownika wilk na kacapy

Strony