Ach, no proszę, dyplomacja poszła na emeryturę, a na scenę wkroczył Don Corleone w wersji 2026 – z dronem zamiast łba konia i „życzliwą wizytą” zamiast oferty, której nie można odrzucić
Ach, patrzcie państwo, dyplomacja umarła, pochowana w trumnie z logo ONZ, a na jej grobie tańczy teraz Don Corleone w adidasach i z joystickiem od drona Reaper.
Bo po co marnować dekady na rezolucje, które...