Chłodny Żółw, czyli szczwany plan

Obrazek użytkownika seawolf
Blog

Przeczytałem bardzo ciekawy tekst Chłodnego Żółwia o kontrolowanym podziale w PiS. Pomysł ciekawy, choć i nienowy, taka koncepcja chodzi już od dawna, jako dość logiczna i zapewne przynosząca wzrost sumarycznych notowań, jako, że jak zgrabnie ujął Żółw „umiarkowani wstecznicy” przyciągnęliby centrowych wsteczników zniesmaczonych rozpaczliwą nieudolnością PO , a „prawicowi wstecznicy” przyciągnęliby skrajnych wsteczników, którym z centrowymi nie jest po drodze.
Wszystko gra i buczy, jak mawia mój kolega, ale w realu nie zadziała. To znaczy zadziałałoby w PO, przy pełnej współpracy wszystkich głównych mediów. W PO nie takie numery wychodzą, w końcu to jest dokładnie to, co oni robią od kilku lat. Taki Gowin, na przykład obsługuje pewien segment elektoratu, a Palikot – inny, obaj zgodnie wykonując rozkazy jednego centrum decyzyjnego, przy czym na to centrum to pewno nie jest Premier Tusk, ani (buhahahaha!) Prezydent Komorowski. Pan Premier Tusk i pan prezydent Komorowski to żołnierze w okopach, dowództwo , jak zwykle siedzi gdzieś w zadymionym schronie , gdzie pan Premier jest kropką na planszy sytuacyjnej, razem z Palikotem, Kutzem, czy Gowinem. Ale u nich każdy manewr zadziała bez wzbudzenia alarmu w mediach, bo te media to tez tylko takie kropki na planszy w sztabie.
W PiS taki numer nie przejdzie- natychmiast takie nikczemne knowania i dwulicowe zagrywki zostaną wywleczone na światłe dzienne przez nieustraszonych niezależnych i apolitycznych publicystów, którzy zanalizują każda fałszywa nutę każdą nielogiczność tudzież każdą różnicę, w tym, co pisowcy mówią teraz, z tym, co mówili w jakimś wywiadzie 7 lat temu. A tzw pisowscy i prawicowi dziennikarze, czyli, z grubsza wszyscy nieprorządowi, z oburzeniem i zawodem będą biadać nad zdradą swoich ideałów i osobistym zawodem, jaki w związku z tym przeżywają. Zresztą, prawdopodobnie będą w tym szczerzy, bo posiadanie szczerych poglądów i sympatii to akurat to, co ich odróżnia od tych dziennikarzy tzw. obiektywnych i niezależnych, którzy są jedynie pulsującymi kropkami na planszy sytuacyjnej w jakimś sztabie, bo kiedyś tam cos podpisali i teraz ktoś te kwity trzyma pod poduszką.
Poza tym- i to jest także istotna przyczyna tragicznej niezdolności polskiej prawicy do zjednoczenia się, które to przekleństwo przezwyciężył dopiero Jarosław Kaczyński, politycy prawicy NAPRAWDE mają przekonania i NAPRAWDĘ są gotowi za nie zapłacić każda cenę, nawet niebytu politycznego, co wśród polityków pozostałych opcji powoduje jedynie parsknięcie pogardliwym i pełnym niedowierzania śmiechem. Wyobrażacie sobie, że, np. pan Nowak ma jakieś przekonania? A pan Ziobro- owszem, i to może być istotna przeszkoda w takim reżyserowanym podziale. Partia Nowaków i Palikotów może się dzielić i pączkować dwa razy dziennie, nazywać się w dowolny sposób i nikogo to nie zbulwersuje. Palikot może sobie założyc partię, a i tak będzie wiadomo, że rozkazy płyną z jednego źródła. PiS , stety, czy niestety ma do tego drogę zamkniętą. Oni NAPRAWDE się pokłócą, jeśli do takiego podziału dojdzie. A potem znienawidzą. Taka jest logika. Zawsze tak było. Kiedyś w Rzymie pewien cesarz , w obawie przed nudą, a jeszcze bardziej przed spiskami, podzielił patrycjuszy na dwa stronnictwa- kluby sportowe- wyścigów rydwanów. Niebieskich i zielonych, czy jakoś tak. Po miesiącu dwa kluby sportowe stały się stronnictwami politycznymi, po jakims czasie doszło do zamieszek i walk ulicznych , padli zabici. Pomysł zadziałał tak świetnie, że cesarz podzielił te stronnictwa jeszcze na dwa. Panował długo i szczęśliwie.
Może wymyśliliśmy te wszystkie Ipody i komputery, ale nasza natura pozostaje taka sama , bo te głupie parę tysięcy lat, to dla ewolucji sekunda.
Tak, że z tym kontrolowanym podziałem: pomysł świetny, ale w realu- nie da rady!

http://www.seawolf.salon24.pl

Brak głosów

Komentarze

W Polsce nie zdarzył się jeszcze taki przypadek, by jakakolwiek partia rządziła samodzielnie.
Brak "zdolności koalicyjnej" oznacza pozostawanie w opozycji.
Pozdrawiam.

Vote up!
0
Vote down!
0
#79438

Też od dawna uważam, że Kaczyński powinien zrealizować taki śmiały plan.

Tylko postulowałem wersję bezpieczniejszą - nie podział (bo to nigdy nie wiadomo jak się skończy) tylko stworzenie sobie koalicjanta do rządzenia.

Kaczyński nie jest w stanie objąć samodzielnych rządów, bo nie jest w stanie stworzyć tak pojemnej partii.

Powinien więc pomóc w budowie prawicowego sojusznika. Niestety osobista koncepcja Kaczyńskiego jest dokładnie odwrotna. On uważa, że "groźbę" powstania innej partii na prawicy trzeba zwalczać bardziej niż postkomunistów z PO.

Vote up!
0
Vote down!
0
#79440

to było w Bizancjum no i nie z obawy przed nudą, tylko to były autentyczne stronnictwa na Hipodromie. No i były cztery, a zieloni i niebiescy to po prostu dwa najsilniejsze w VI wieku.

Co do taktyki czy strategii dla PiSu to pozostaje tylko bronić prawdy. Bo Polski już nie ma.

Vote up!
0
Vote down!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#79444

Zgadzam się z Szuanem. Pozwolę sobie zacytować tu mój komentarz pod wpisem Chłodnego Żółwia:

Dałem ósemkę, zamiast zwyczajowej "dychy", a to dlatego, że o ile diagnoza problemów PiS-u jest generalnie trafna, to proponowane lekarstwa wydają się, hm, dyskusyjne.

- Rozmnażanie przez podział polska centroprawica już przerabiała. Skutki były opłakane.

- Nie ma czegoś takiego, jak kontrolowany rozłam. Logika polityki jest nieubłagana i potencjalny nowy byt wyłoniony z PiSu będzie żył własnym życiem, sytuacja nabierze własnej dynamiki, w efekcie suma wyników obu ugrupowań może być niższa niż wynik PiS-u jako jednej partii.

- PiS zamiast szarpać się od ściany do ściany, powinien grać równocześnie na wielu fortepianach. Zarówno "liberałowie", jak i "wstecznicy" powinni w przekazie partii odgrywać równorzędną rolę. Dzięki temu, partia będzie jawiła się jako ugrupowanie wielonurtowe (dla porównania - amerykańscy Republikanie też mają frakcje "postępowców" i "konserwatystów").

Podsumowując - wielowątkowość przekazu, a nie podział!

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Vote up!
0
Vote down!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#79447

i gdziekolwiek jestem zaczepiam ludzi, taksówkarzy, kolejkowiczów, gości na balu gadając z nimi o wszystkim.
Moje dialogi potwierdzają mi to czego naucza Chrystus, że pragniemy wszyscy prawdy i tylko dla niej warto działać.
Połowa ludzi, która od lat nie bierze udziału w wyborach to ludzie, którzy brzydzą się szczwanymi planami i strategiami i ja też z tego powodu miałam nie iść na wybory, w końcu polazłam bez przekonania i radości.

Kiedy czytam tu Wasze wpisy, nóż mi się w kieszeni otwiera nad waszym zepsuciem i brakiem wrażliwości moralnej.
Uważam z tego powodu PIS za wcale nie lepszą partię od PO, mimo robienia jej takiej klaki na prawicy.
Przed chwilą na sąsiednim blogu ktoś wymyślił, by przebrać się za egzorcystow i iść pod Pałac.
Wy nawet religii nie uszanujecie.

Smutna, gadatliwa i nadrabiająca miną chołota, nie rozumiejąca, że Polska umiera i zbawić może ją tylko czyste działanie z pomocą Boga.

Vote up!
0
Vote down!
0
#79464

Mieszanie kwestii moralnych z zagadnieniami sprawowania i zdobywania władzy nigdy niczym dobrym się nie kończyły.
Andrzej.A

Vote up!
0
Vote down!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#79465

Kto tak powiedział? Chyba diabeł.

Wybuch Powstania Warszawskiego w 1944 roku nastąpił po 15 miesiącach od pierwszego Objawienia się Bogurodzicy w warszawskiej osadzie Siekierki. Powstańcy ruszyli naprzeciw potędze militarnej Niemców z gorącym sercem i z butelkami wypełnionymi benzyną, ale… Patronki Warszawy nie zaproszono do współpracy! Warszawa zachowała się tak, jak zachowują się przemądrzałe dzieci, które chcą wszystko robić same – bez pomocy Mamy! Dowództwo Armii Krajowej, przygotowując powstanie, nie wzięło najwidoczniej pod uwagę tego, że to, co dzieli zwycięstwo od klęski, to nie moc oręża, przeważające siły czy strategia, nawet genialnych dowódców, lecz wola Boga, który zawsze i wszędzie sam o wszystkim decyduje. Jedynie od Jego woli zależy, czy działania ludzkie zostaną uwieńczone sukcesem czy porażką. Dlatego tylko współpraca, zjednywanie Go dla swoich planów i podejmowanie wspólnego z Nim działania może doprowadzić do zwycięstwa. Maryja na Siekierkach powiedziała: Jeśli wy jesteście ze mną, to i Ja jestem z wami i nic się Wam nie stanie! Nurtuje mnie pytanie: co w ciągu 23 lat, które upłynęły od Bitwy Warszawskiej, tak odmieniło serca i umysły mieszkańców stolicy, że zdecydowano bez Bożej i Maryi pomocy walczyć z przeważającym wrogiem i chciano własnymi, wątłymi siłami oswobodzić Warszawę? Gdyby orędzia Maryi przekazywane na Siekierkach zostały przyjęte i zainicjowano by powszechne, ogólnonarodowe modlitwy w intencji pokoju (jak to było w 1920 roku), a warszawianie zreflektowali się i zmienili swoje życie, sądzę, że powstanie zakończyłoby się zwycięstwem nad Niemcami i Warszawa by ocalała!

dzieckonmp.wordpress.com/

Vote up!
0
Vote down!
0
#79478

ossala
W mojej ocenie na tym polega odrębność tej partii od pozostałych: najczęściej mamy do czynienia z ludźmi, którzy mają jakieś ideały, zasady, priorytety. Najczęściej są inteligentni i wykształceni. Niestety, jak się żrą, to nie pozornie tylko autentycznie. Lub też kto inny przykłada rękę, aby ich skłócić, bo zna czułe miejsca.
Łatwiej robić pokazówki i wyreżyserowane podziały wśród tych, którzy nie mają żadnych hamulców i żadnych zasad. Innymi słowy: wśród motłochu.
Wystarczy spojrzeć na historię konfliktu i odłączenie się Dorna od PiS: na szalę są kładzione, jako argumenty w sporze: honor, ambicja, wrażliwość, duma.
To są cechy, obok których większość członków PO nawet nie przechodziła.

Vote up!
0
Vote down!
0
#79487

ma w tym wpisie oczywistą rację. Może nie, w jednym przypadku, ale o tym nieco później w artykule.

Vote up!
0
Vote down!
0

halibuter

#79489

"Tak, że z tym kontrolowanym podziałem: pomysł świetny, ale w realu- nie da rady!"

To raz.
A dwa - nie ma już na to czasu.
Zacytuję siebie z wpisu u Chłodnego Żółwia:

"[...]niezdolność do wygrania najbliższych wyborów parlamentarnych (o lokalnych nie wspominam bo uważam, że te są na bank przegrane - sitwy utrzymają swoje wpływy bo powiatowa demokracja funkcjonuje zupełnie innymi mechanizmami), oznaczałaby, że PiS będzie walczył o utrzymanie się na powierzchni i w to pójdzie cała energia.
Kolejne wybory to by była już kompletna katastrofa, nikt nie wytrzyma tak długiej walki o przetrwanie.
Przy obecnym tempie postępu, za pięć lat nie będzie już czego zbierać.
Jeśli PiS nie zdobędzie samodzielnej (niekoalicyjnej) władzy w najbliższej kadencji to możemy gasić światło.

A to jest, szczerze mówiąc, mało prawdopodobne na dzień dzisiejszy."

Vote up!
0
Vote down!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#79711