PiS, gry partyjne

Obrazek użytkownika Milton
Blog

Wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski pożegnał się z klubem PiS. Miał swoje zdanie i głosował nie tak jak mu kazali. Żal "sapiternę" ściska, kolejny dialektyczno-moralny " sukces" Kaczorów.

http://www.rp.pl/artykul/434146_PiS_traci_Romaszewskiego.html

pzdr
Milton

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

to może zastanówmy się czego dotyczyło głosowanie, za które Romaszewskiego zawieszono. Czy obrona immunitetu senatora Piesiewicza ręka w rękę z jego kumplami z PO to dialektyczno-moralny "sukces" Romaszewskiego? Środowiskowa lojalność jest ważniejsza od obrony moralności publicznej? Jak na Piesiewicza prokuratura nic nie ma to się obroni przed sądem. A jak Romaszewski chce bronić krzywdzonych przez układ to niech się wstawi za Braunem. Istotne jest nie to, że "nie głosował jak mu kazali", ale w jakiej sprawie tak głosował. Bo to nie kwestia rozgrywek personalnych z konkurencją, lecz zasad - czy politycy mogą się stawiać ponad prawem i zasłaniać immunitetem, podczas gdy zwykli obywatele za drobniejsze wykroczenia są bezwględnie karani? Czy zgadzamy się nato, by w Polsce byli równi i równiejsi? Romaszewski na takie pojmowanie prawa swojej zgody  udzielił - wbrew stanowisku włądz klubu PiS. Można Piesiewiczowi współczuć, że stał się ofiarą prowokacji, ale sam jest sobie winien. A współczucie nie oznacza zgody na odstępstwo od zasady, że wszyscy obywatele sa równi wobec prawa.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#47418

A gdzie moje zdanie miał pan senator?!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#47440

 Uważam, że w "sprawie Piesiewicza" Klub PiS nie powinien wprowadzać dyscypliny w głosowaniu. Warto pamiętać,że nieprzypadkowo w kodeksach istnieje instytucja wyłączenia, która pozwala osobom w jakiś sposób związanym uchylić się od m.in. od podejmowania działań naruszających jakąś wartość osobistą. Myślę, że taką wartością dla Romaszewskiego była wieloletnia znajomość, może i przyjaźń z Piesiewiczem, do czego miał prawo, mimo głupoty ze strony Piesiewicza.

  Czy należało Romaszewskiego stawiać pod murem i żądać od niego decyzji typu "albo ... albo" ?  Moim zdaniem absolutnie nie.

  Uważam, że decydenci w Klubie Parlamentarnym PiS powinni uwzględnić wyżej opisany aspekt sprawy. W rezultacie stracono kolejnego cennego człowieka, bo nie ulega wątpliwości, że to przede wszystkim PiS stracił. Równie głupio pozbyto się Dorna i innych wartościowych osób. Jeszcze parę takich "zwycięstw" i klub wyrzuconych z PiS przerośnie macierzystą partię.

pzdr

Milton

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47486

Argumentacja poprawna .
Honorowe zasady - dobre w bractwach kurkowych.
Tu idzie o Polskę!!!! - nadrzedną wartość !!!!
Jak na wojnie - jest rozkaz i tyle .
Dezercja(brak odmowy wykonania) - proponuje banicje!!! .
To nie rokoszowy obóz - takie pojmowanie polityki - zrobiło z nas niewolników - zależnych od 3 czarnych orłów :((

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47488

Harcerzu

   Tak Polska jest wartością nadrzędną - ale nie istnieje monopol na to, jak tę wartość realizować w praktyce. Dla mnie Romaszewski był i jest człowiekiem łączącym roztropność z odwagą. W wywiadzie udzielonym Rz-pie mówi o swoich motywach odejścia z Klubu PiS. Warto dokładnie przeczytać sobie ten ważny i gorzki tekst i złożone oświadczenie o wystąpieniu z Klubu.

  Dyscyplina partyjna może obowiązywać przy uchwalaniu budżetu, czy np. przy uchwalaniu naprawdę ważnych strategicznie ustaw np. prawa geodezyjnego, czy ustawy o reprywatyzacji, które wywołują naprawdę ważne skutki, a nie przy takich sprawach jak opisywany casus Piesiewicza, czy casus Dorna (płacenie alimentów).

  Wygląda na to, że PiS ma być zakonem, gdzie m.in. jednym z filarów jest sprawa poglądów na seksualność. Gdyby być konsekwentnym, to na tej zasadzie zatwardziały stary kawaler Jarosław K. powinien nie podawać ręki swojemu bratu Lechowi K. dlatego, że ten pozwolił na rozwód swojej córki, a co więcej dopuścił do tego, że zakochała się w facecie, którego ojciec jest zwolennikiem lewicy.

Jednym zdaniem - WITAJ GROTESKO, SŁODKA KRAINO UŁUDY !

pzdr

Milton

http://www.rp.pl/artykul/16,434523_Romaszewski__Nie_jestem_juz_PiS_potrzebny.html http://wyborcza.pl/1,75515,7564987,Partyjna_dyscyplina_to_nie_koszary.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47496

Zawłaszczanie sobie bycia sumieniem - nie jest budujące .
Braki w PiS - brak debaty wewnątrz.
To nie jest pierwszy przykład .
Niestety . "Dystanserzy" wyskakują jak filip z konopi .
Gdzie byli wcześniej ?
To spuszczanie się na Prezesa jest zarazem oznaką słabości ich samych.
Dorn i kilkunastu innych - nie potrafili stworzyć alternatywy wewnątrz PiS.
Czas budowy partyjek przeminął - odejście to kasacja polityczna .
Taką mam nadzieje , tak powinien to odebrać umęczony walkami w środowiskach narodowych wyborca .
Tyle .
Na pohybel zdrajcom-
Brutus nie jedno ma imię :(

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47498

I niestety musze stwierdzić, ze senator plącze się w zeznaniach. najpierw stwierdza, ze sprawa Piesiewicza jest marginalna i nie o to chodziło, tylko o prawo do własnych poglądów, potem jednak stwierdza wyraźnie, że chodziło o sprawę Piesiewicza. Jeśli tak inteligentny człowiek nie rozumie, że sprawa Piesiewicza nie jest sprawą marginalną, lecz ma właśnie charakter zasadniczy - równości obywateli wobec prawa - to rzeczywiście niech odejdzie z partii, która ma w nazwie prawo i sprawiedliwość. Argumentacja Romaszewskiego jest dziecinna - tylko ja się zapoznałem z materiałem prokuratury i tylko ja wiem najlepiej. Przecież odbierajac immunitet senat nie stwierdza winy Piesiewicza tylko umożliwia wyjaśnienie sprawy przed sądem. To chyba właściwa droga. Niestety solidarność koleżeńska tym razem przesłoniła senatorowi pryncypia. A już szczytem obłudy jest stwierdzenie, że nie ustąpi ze stanowiska wicemarszałka senatu. Jednym zdaniem - z klubu PiS wystąpię, ale ze stanowiska zajmowanego dzięki klubowi to już nie. Moim zdaniem Romaszewski nie ma się czym chwalić, bo tu nie chodzi o jego poglądy tylko konkretne zachowanie - niezbyt chlubne. Co do instytucji wyłączenia - Romaszewski mógł się wstrzymać lub nie wziąć udziału w głosowaniu. To nie byłby unik, lecz właśnie wyłączenie się ze względu na konflikt sumienia związany z koleżeńskimi stosunkami z Piesiewiczem.

Natomiast szlachetny Miltonie twoja wypowiedż o "zakonie, w którym jednym z filarów są poglądy na seksualność" to zwykłe bredzenie. Zanim coś wrzucisz na klawiaturę to trochę pomyśl.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#47500

  Pozwalam sobie stwierdzić, że Twoje twierdzenie, że "senator plącze się w zeznaniach" idzie za daleko, gdyż nie było żadnych zeznań, tylko dobrowolne oświadczenie wicemarszałka Romaszewskiego. I nie traktuj tego jako czepiania się słówek.

  Casus Piesiewicza opiera się na doniesieniu brukowca i filmiku zrobionym z komórki. Przynosi WSTYD znanemu scenarzyście, ale jaka jest jego wartość w świetle postępowania karnego ? Prawie żadna. Porozmawiaj o tym z praktykującymi prawnikami. Podejrzewam, że o tym był czytany przez senatorów Romaszewskiego i Andrzejewskiego materiał z prokuratury.

   Brak przekonania co do mocy argumentów w postępowaniu dowodowym, a takie jest stanowisko Romaszewskiego, ma się nijak do konstytucyjnej zasady "równości obywateli wobec prawa", na którą się powołujesz.

   Na studiach prawniczych na pierwszym roku na zajęciach z "Wstępu do prawoznawstwa" wbija się do głowy przyszłym adeptom prawa twierdzenie, że normy moralne nie są tożsame z normami prawa karnego. Sprawy naganne z punktu widzenia moralności niekoniecznie muszą być karalne. Poza tym dochodzi jeszcze sprawa dowodów. Z pewnością dr prawa Wielki Jarosław wie, że jest to abecadło w prawie. Warto byłoby Przemiły Oszołomie spojrzeć na to również z tego punktu widzenia.

pzdr

Milton

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47516

od oceny wartości dowodów nie jest senator Romaszewski (o ile dobrze pamiętam jest fizykiem a nie prawnikiem), lecz sąd. Można mieć do polskich sądów zastrzeżenia, ale innych po 20 latach "niepodległości" się nie dorobilismy. Widzę, że dobrze wiesz na czym się opiera wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu - tylko na doniesieniu brukowca i filmiku? Jesteś jednym z senatorów? Skoro się z tym wnioskiem zapoznałeś i wiesz, że nie było w nim innych materiałów dowodowych to chyba tak. Jeśli dowody są słabe, to Piesiewicz się szybciutko w sądzie wybroni i po sprawie. Dlaczego więc mu uniemożliwiać oczyszczenie się z zarzutów?

A sprawa jak najbardziej dotyczy równości obywateli wobec prawa. Zwykły obywatel w takiej sytuacji już dawno usłyszałby zarzuty a może nawet siedział w areszcie. A koledzy postanowili senatora ukryć za immunitetem.

Jednak twoją uwagę o "plątaniu się w zeznaniach" potraktuję jak czepianie się słówek. Chyba, że nie dostrzegłeś - dla mnie oczywistej - ironii tego sformułowania.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#47536

To nie tylko Romaszewski sypie piaskiem po oczach.
Smutno jest patrzeć jak ludzie myślący nie potrafią ogarnąc rzeczywistości i patrzeć za horyzont .
Brak jest 2-4 ośrodków "myśli narodowej" .
Cherlactwo środowiska intelektualnego to Nasza bolączka .
Modnym jest-
"Spuszczanie" się na Prezesa -

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47487

Pamiętam walkę o stanowisko wicemarszałka Romaszewskiego oraz jego wypowiedż zwiazaną z profitami tej funkcji(pieniądze,samochód służbowy itp).Dlatego teraz nie ustąpi.Żal,ze opozycyjna karta strzępi się a zostaje tylko apetyt na konfitury...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Vox populi

#47515

Mam nadzieje .Pamięć zostanie uwidoczniona na karteluszku wyborczym :)
Inaczej, o kant stołu- ten dyskurs :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47521