Pokłosie głupoty

Obrazek użytkownika Przemysław Mandela
Historia

Nie milkną echa po emisji przez Telewizję Publiczną niemieckiego serialu Nasze matki nasi ojcowie. Głosów oburzenia zdaje się nie brakować czy to z prawej czy nawet lewej strony politycznej barykady. Słyszymy, Szanowny Czytelniku o hańbie, niemieckich próbach zniekształcenia historii czy celowym oczernianiu największej i najbardziej zasłużonej dla ratowania Żydów podziemnej organizacji w Polsce. Przebiją się także głosy zdziwienia: jak to? Niemcy naprawdę w taki sposób widzą naszą historię? Armia Krajowa to faktycznie według nich zbiorowisko antysemitów, którzy marzą, by - cytując jednego z AK-owców z tego serialu - potopić Żydów jak koty?

Autor niniejszego bloga z łatwością może na pytania odpowiedzieć. W zasadzie nawet jednym słowem: tak.

To konsekwencja wielu lat ignorancji jaką przejawialiśmy wobec polityki historycznej, którą zawsze rozważaliśmy w kategoriach wymysłu oszołomów czy XIX wiecznych romantyków albo traktowaliśmy jako narzędzie własnej, wewnętrznej walki politycznej.

Milczeliśmy kiedy w Stanach Zjednoczonych kręcono Listę Schindlera bez chociażby jednej pozytywnej postaci Polaka. Milczeliśmy gdy kręcono tam wielomilionową produkcję Powstanie o zrywie w Getcie Warszawskim, w których Armię Krajową przedstawiano w niemniej oszczerczym świetle niż uczynili to niedawno Niemcy. Milczeliśmy gdy w podręcznikach do historii niektórych krajów zachodnich II RP określano mianem faszystowskiej i zaraz po III Rzeszy najbardziej antysemickim krajem w Europie.

Gdy ktoś użył terminu polskie obozy śmierci, żądaliśmy sprostowań i przeprosin lecz nigdy nie uczyniliśmy nic aby walczyć z tym mitem na serio. Woleliśmy walczyć ze skutkami niż z przyczynami takiego stanu rzeczy, choć i sama walka bywała raczej niemrawa i pozbawiona ikry.

Dzisiaj natomiast jesteśmy oburzeni. Jak to?! Armia Krajowa? Nasza świętość jest oczerniana przez synów i córki nazistowskich oprawców?!

Cóż... Pora otworzyć oczy, Szanowny Czytelniku. Obecny stan rzeczy to Pokłosie naszej głupoty i racz zwrócić uwagę, że autor używa tego terminu w odniesieniu do tej materii raczej nieprzypadkowo.

I czym dzisiaj chcemy odpowiedzieć na te brutalne oszczerstwa? Czym chcemy bronić dobrego imienia naszej narodowej dumy jaką była i jest Armia Krajowa?

Pięcioma seriami zwyczajnie słabego Czasu Horroru?

Nie bądźmy śmieszni.

Dzisiaj przyszło nam zapłacić cenę naszej wieloletniej, beztroskiej i szczeniackiej ignorancji w dziedzinie polityki historycznej. Wyciągnijmy z niej wnioski. Po prostu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie byłabym też tak surowa dla Czasu Honoru. Film zyskał popularność u młodzieży polskiej, a to już daje pewność, że film "zawojuje" przeciętnego niemieckiego telewidza.
Będą tak samo trzymać kciuki za naszych chłopaków, jak nie przymierzając ja, za ich "bohaterów" w serialu "Nasze matki..." :)
To oczywiście żart, ale znam trochę Niemców. Warto spróbować, zwłaszcza, kiedy damy im ten film gratis. Oni uwielbiają wszelką darmochę:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365867

Jak dla mnie formuła tego serialu wyczerpała się wraz z drugą serią, a każda następna to już zwyczajne odcinanie kuponów i gra na siłę.

Trochę szkoda, bo całą kasę jaką wpompowano w ten tasiemiec można by było stworzyć 10 albo i nawet 3 odcinkowy serial o Armii Krajowej z prawdziwego zdarzenia w oparciu o autentyczne historie. Tak się składa, że na co dzień pracuje właśnie z takimi relacjami i muszę Ci powiedzieć, że dużo lepiej nadają się na ekranizacje niż całkowicie irracjonalne czasem pomysły twórców Czasu Honoru. Wówczas moglibyśmy za naszą zachodnią granicę wysłać serial z prawdziwego zdarzenia, który już nawet nie potencjalnie, ale z pewnością trafiłby do szerszego odbiorcy. Jak pokazują przykłady takich produkcji jak chociażby Kompania Braci czy rosyjski Karny Batalion - da się.

Trzeba tylko chcieć.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#365877

ic" to oczywistym jest, że nikt z opinią narodu polskiego się liczył nie będzie i niemiecki serial może okazać się jaskółką kolejnych paszkwili.
Choć nie - jaskółką był film NG o Smoleńsku.

Serialu czy filmu o AK, opartego na autentycznych historiach też nikt nie nakręci bo jak ma powstać obraz, krytykujący najbliższych sąsiadów, z którymi z takim mozołem pojednują się Tusk i Komorowski ?
Powstanie ale jeszcze nie teraz.

Pozdrawiam.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#365885

Pokłosie głupoty? Śmiem wątpić. To raczej pokłosie świadomej polityki władz PRL. A potem - generalnie - władz III RP. Przesłanki tych obydwu polityk były różne, cele takie same.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365899

Jednakże w ogólnym rozrachunku obie te polityki okazały się zwyczajnie głupie i naiwne. W III RP uwierzyliśmy, że w "Zjednoczonej Europie" nie ma miejsca na "historyczne zaszłości" (nie się z resztą czemu dziwić Europę historia bardziej dzieli aniżeli łączy), a co za tym idzie niepotrzebna nam jest polityka historyczna. To już nawet nie był błąd, a wielbłąd - cytując klasyka.

Teraz ponosimy tego konsekwencje.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#365905

Nie, obydwie te odniosły sukces, co prawda niepełny. Bowiem obydwie te polityki miały - a jedna nadal ma - za nic polską rację stanu. Obydwie były - a jedna jest nadal - z gruntu internacjonalistyczne, a nie patriotyczne. Jeśli sięgały po elementy patriotyczne - jak np. za Moczara, czy Jaruzelskiego - to w ściśle określonych, limitowanych celach. Żadna tam głupota, a premedytacja.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365906

Chętnie zgodziłbym się z Panem, lecz niestety zmuszony jestem zgodzić się tym razem z opinią komentatora tł.
To nie głupota, to nie zaniechanie, a celowe wypaczanie faktów historycznych.
Oczernianie żołnierzy AK, było tak samo, choć z trochę innych powodów, na rękę komunistom, jak i niemieckim powojennym nacjonalistom.
AK stało się chłopcem do bicia i już 70 lat można w nich bić jak w bęben.
Nowa europejska poprawność historyczna, postawiła sobie za cel doszczętne zabetonowanie lansowanych stereotypów.
Żydzi i Niemcy mają być postrzegani w opinii światowej jako ofiary.
Komu zatem przypadnie rola kata ?

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#365918

Proszę zrzucić to na moją młodzieńczą naiwność, lecz zwyczajnie nie mieści mi się w głowie, aby obecna sytuacja wynikała z celowego działania naszych władz, a nie z ich bezmyślności.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#365925

Nie jedno z młodzieńczej lub też ze starczej naiwności nie chce nam się zmieścić w głowie.
Nie mniej jednak wypada przyjąć do wiadomości, że powodem celowego zakłamywania historii i prawdy o żołnierzach AK przez okupacyjne, komunistyczne władze w Polsce, był i jest strach przed poniesieniem kary za ich wymordowanie.

Podobnie, tzw. Zachodowi, wygodnie jest przyjąć za pewnik teorię o rzekomym antysemityzmie żołnierzy AK. Co niejako rozgrzesza tak Niemców jak i Rosjan w opinii światowej z odpowiedzialności za niemal doszczętną ich eliminację.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#365930

  Od pierwszych n-rów GW zwracano uwagę autorom krajowym,  zagranicznym i władzom krajowym na tę sprawę. Autor chyba też pamięta te, w końcu nie tak dawne czasy, więc może naświetli temat pod tym kątem z minimalnym użyciem słowa "my". 

"My" nie dawaliśmy zgody na te fałsze. Nie jest trudno wskazać kto przy nich obstawał. Do ostatnich dni, do ostatnich wydarzeń.
To pokrzywdzonemu należy się rekompensata, a nie obowiązek bicia się w piersi jak do tego pokrzywdzenia doszło.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365924

"...ten bezkształtny tłum analfabetów o zwichniętych karkach - jak swego czasu śpiewał Kaczmarski i Gintrowski..."
Tym bardziej, że Bard wyśpiewał jeszcze i to:
"...Nie ma to, jak pełna miska
Do dyplomatycznej gry,
Choć wątpliwy na niej przysmak:
Kapuściane polskie łby.

Chór:

Zaraz się nad nimi schylą
Żeby im upuścić krwi
Dies irae, dies irae
Idą na nią gniewu dni.

3.

Polska karczma wciąż pijana
Od swych obłąkańczych swar,
Polska pana i plebana
Zatopiona w chamski gwar.
Bizantyjski na niej przepych
Azjatycki na niej brud.
Więc się do trzech par rąk lepi
I potrójny syci głód.

Chór:

Nie powlecze jej nikt kirem
Nie uroni nad nią łzy
Dies irae, dies irae
Idą na nią gniewu dni..."

Kiedyś bawił mnie kabaret Olgi Lipińskiej. Nadszedł jednak moment,kiedy poczułam przesyt tych drwin, pogardy i szyderstw z tego co polskie.
Przestały mi się podobać "malowane ptaki".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365934

 - ten bezkształtny tłum analfabetów".

O !! Faktycznie, do roboty najłatwiej głupoli zagnać. Głupi bo biedni, biedni bo głupi. A MY będziemy zgrabne tekściki o nich pisać, tym zgrabniejsze, im bardziej oni ich nie czytają :((

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365947

Głupi, bo chcą być głupi. Cytując dalej ten sam utwór:

Będziemy - jacy zechcemy
Byle wiedzieć nam - czego chcieć,
Lecz - nie wiemy - czego nie wiemy,
Więc nie mamy - co chcemy mieć.
Mogliśmy, czego nie wolno,
Co wolno - nie chcemy móc.
Wolimy niewolę niż wolność,
W której nie ma o co łbem tłuc.
Więc będziemy - jacyśmy byli,
Więc jesteśmy - a jakby nas brak

Proszę zadać sobie trud znalezienia mojego komentarza na temat stanu wiedzy Polaków o Powstaniu Styczniowym. Proszę uważnie prześledzić pytania jakie zadaje się Warszawiakom 1 sierpnia i co odpowiadają. Wówczas zrozumiesz co mam na myśli.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#365953

Ode mnie jedynka.
Bez złości, z nadzieją na poprawę.

Za co ta jedynka ?

Po pierwsze.
Za powielanie konstrukcji 'śmy'.
Żadne 'śmy' - nie poczuwam się do winy w sugerowanym zakresie. Wielu ludzi których znam, wielu z tych, którzy tu pisują, nie ma najmniejszego powodu aby poczuwać się do winy również.

Po drugie.
Tak się składa, że "Czas honoru" to obecnie jedyny film z jakim można wyjść na zewnątrz. Nie wiem czy ten serial jest "zwyczajnie słaby", niezwyczajnie słaby czy po prostu słaby - ale jest. To raz.
Nie wiem czy za "całą kasę jaką wpompowano w ten tasiemiec można by było stworzyć" cokolwiek innego, lepszego. Może tak, ale tak się składa, że jakoś nic nie stworzono, a biorąc pod uwagę ukonstytuowany porządek, zwany dla zmylenia Rzeczpospolitą, należy uznać, że cudem jest, że taki serial w ogóle powstał. Wybrzydzanie nad nim to przejaw wyjątkowej słabości na umyśle. To dwa.

Niezmiernie drażnią mnie dwie rzeczy - urabianie na siłę odpowiedzialności zbiorowej i prezentowanie opinii totalnie abstrahujących od rzeczywistości.
Stąd jedynka.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#365951

Dużo cenniejsze są dla mnie komentarze i dyskusje aniżeli oceny dlatego dziękuję, że zdecydowałeś się napisać a nie poprzestać jedynie na ocenie.

1) Tak jak już pisałem nie tworzyłem tego tekstu, aby kogokolwiek obrazić czy oskarżyć o bezczynność wobec tego co się działo. Nie taka była intencja i jeżeli ktoś w ten sposób to odebrał to jest mi z tego powodu przykro. Pragnę też zaznaczyć, iż nie piszę tylko i wyłącznie dla Niepoprawnych stąd tekst celowo ma taki wydźwięk, bowiem kierowany jest głównie do ludzi, o których pisałem już w polemice z wiceniggą - do przedstawicieli mojego pokolenia, często wykształconych, również studentów, którzy historię zawsze traktowali w kategoriach babrania się w przeszłości bez jakiegokolwiek wpływu na teraźniejszość czy przyszłość. Takich ludzi w Polsce nie brakuje i sądząc po kolejnych badaniach wiedzy Polaków o ich historii wcale nie są w mniejszości. To oni są podstawowymi odbiorcami tego tekstu. Jako, że z natury przeciwny jestem moralizatorskim zapędom części przedstawicieli mojego środowiska zdecydowałem się konstrukcję "śmy". Aby nie było to oskarżenie Kasandry a gorzka refleksja przedstawiciela pewnej większej zbiorowości a nie jednego czy innego środowiska.

2) Czas Honoru jest dla mnie jako historyka całkowicie odrealnionym od rzeczywistości okupacyjnej tasiemcem pokroju M jak Miłość. Swego zdania w tej materii nie zmienię i przekona mnie argumentacja, że "lepszego w tej chwili nie ma". Jeżeli nie ma to także oznacza to, że w tym - jak się wyraziłeś - ukonstytuowanym porządku zwanym dla pozoru Rzeczpospolitą polityka historyczna jako taka nie istnieje. Bo traktować ten serial jako element takiej polityki to - przy całym szacunku - przejaw słabości na umyśle. Dowodzi tego szczególnie ostatnia seria, w której dowództwo podziemia jest przedstawione niczym banda skończonych idiotów, którzy niczym ślepe kocięta wpadają w niemniej idiotyczną zasadzkę zorganizowaną przez komunistów. Rozumiem pewną konwencję serialu przygodowego, ale tam przekroczono wszelkie granice zdrowego rozsądku przez co serial stał się zwyczajnie głupi. Już nawet nie naiwny. Po prostu głupi.

Jeżeli takim serialem chcemy "utrzeć Niemcom nosa", w którym kilku cichociemnych dwa razy rozwala całą ich strukturę okupacyjną i siły bezpieki z Krakowa i Warszawy, traktując przy tym straszliwe miejsce kaźni jaką była Szucha niczym Hotel Sudety to w mojej ocenie narazimy się jedynie na śmieszność. Bo ten serial nie był planowany na odbiór dla widza innego niż polski. Co innego "Nazi matki i nazi ojcowie". Tam już na etapie pisania scenariusza szykowano się na ekspansje na rynek europejski. I TO WIDAĆ.

Proszę mi też nie wmawiać, że nie powinienem wybrzydzać i cieszyć się z tego co jest i na co pozwala obecna sytuacja, bo możliwości były dużo większe. Nawet w Czasie Honoru tkwił pewien potencjał niestety wyczerpał się po drugiej serii. Ja osobiście wychowałem się na "Polskich Drogach" i choć nie brakowało w nim przekłamań do dziś wolę obejrzeć sobie niezapomniane kreacje Strasburgera czy Kaczora aniżeli lalusiowatych pupilków salonu, którzy pomimo pięciu serii grania "Cichociemnych" do tej pory nie nauczyli się jak poprawnie trzyma się "Stena".

Pozdrawiam i dziękuję za konstruktywną i merytoryczną krytykę.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#365960

Przeglądając komentarze pod zwiastunem czasu honoru natrafiłam na dwa, które mimo woli skojarzyły mi się z Twoimi - Autorze opiniami.
Komentarze owe są jednak, pomijając niechętny stosunek do samego filmu, pełne wyniosłej pogardy dla rodaków.
I ten "polak" na dokładkę, i ta "polsza".
Wierzę, że nie wyszły spod Twojej ręki.

Na facebooku powstała inicjatywa, by Czas Honoru przedstawić Niemcom, aby zrównoważyć emocje pozostawione po filmie "Nasze matki nasi ojcowie".
Popieram ją, bo uważam, że skoro na ekranach znajdują miejsce takie absurdalne filmy jak "Bękarty wojny", to nasz - rodzimy serial ma tym większe prawo gościć w domach telewidzów wszędzie tam, gdzie go zechcą oglądać.

Pozdrawiam.
..............................

ardento11 4 dni temu
a porównajcie sobie rozwój akcji tego gówienka i tego niemieckiego " Nasze matki..." i co? widać różnice? tamtem jest hitem eksportowym a ten się podobaj jedynie w polszy. Hahaha. Dopóki telewizję będa robić pajace z układów rodzinnych, doputy Wielki Swiat nas bedzie miał w dupie. Niemcy zrobili zakłamany filmik, który szczerze Wam powiem jest bardzo ciekawy, ale jako polak powiem, że zakłamany, pod kątem historycznym. Tylko polacy mają z nim problem ,cały świat nie. Jakieś wnioski?
Odpowiedz ·

ardento11 4 dni temu
Tak bez cienia wątpliwości niemcom i reszcie świata, tak za karę!. ten serial jest tak nędzny jak tylko może być spieprzony polski tasiemiec. ta szmira jest na poziomie osławionego Klanu. Jestem ciekaw dlaczego szwaby umieją zrobić serial "Matki i ojcowie", który wciąga widza a polacy tylko takie gówienko, co się przyjmie nad Wisłą. Potem wielkie oburzenie, że oni sprzedali swój serial do 60 krajów! A polskiego nikt nie chce oglądać, poza nami. I tutaj nie mówię o poprawności historycznej.

http://www.youtube.com/watch?v=Jxz2-pAJdSE&fb_source=message

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365980

Cyt : "Na facebooku powstała inicjatywa, by Czas Honoru przedstawić Niemcom, aby zrównoważyć emocje pozostawione po filmie "Nasze matki nasi ojcowie"kon.cyt.

Nie wiem, czy śmiać się się czy płakać.
Ile trzeba mięć w sobie polskiej naiwności, żeby zakładać, że Niemcy będą chcieli oglądać jakiś polski serial, tym bardziej serial o tematyce wojennej.
Jak ci naiwniacy z "fejsa" chcą to zrobić ? Jak wymuszą na Niemcach jego oglądanie ? Może przykują Niemców do foteli albo zapędzą do kina ? Idioten !!!
Nie drodzy państwo. Niemcy nie mają kompleksu niższości i nie interesuje ich co Polacy w swej twórczości filmowej myślą o Niemcach i w ogóle co Polacy myślą o Niemcach.

TO NIE SĄ ŚWINIE, KTÓRE Z ROZDZIAWIONYMI JAPAMI SIEDZĄ W KINIE

To są perfidne, wyrafinowane, zimne indywidua..........ale z poczuciem narodowej wyższości (to akurat pozytyw) i nie będą oglądali polskiego filmu.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#365988

W NRD, serial o naszych dzielnych pancernych i ich psie, cieszył się sporą popularnością.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#365991

Mówiąc szczerze, żałosny to argument na poparcie swojej tezy.

Przypomnę, że w "zamierzchłych" czasach o których mówisz, kraje bloku wschodniego nadawały z reguły tylko dwa (słownie dwa) programy telewizyjne, co niejako wymuszało oglądanie wszystkiego "co leciało" , niezależnie od gustów, potrzeb i zainteresowań widzów.
Poza tym, posiadając bardzo ubogi repertuar filmowy, telewizje poszczególnych socjalistycznych krajów, wymieniały się nakręconymi pozycjami filmowymi na zasadach barterowych. My im Szarika a oni nam "telefon 110", albo Schneewittchen. Czesi nam "Szpital na peryferiach" lub "Gapulka" a my im Hansa Klossa.
Szkoda, ale wydaje mi się, że kompletnie nie rozumiesz problemu. Może czas ocknąć się z mentalności rodem z okresu głębokiego komunizmu i związanych z nim prawideł.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#365996

Tam, gdzie mieszkałam, dostępne były kanały zachodnioniemieckie, co dawało spore urozmaicenie programowe.
O czterech pancernych rozmawiało się z Niemcami i stąd moja wiedza o popularności tego serialu.
Co naprawdę myśleli, można sobie tylko wyobrażać.
Fakt jednak jest niezaprzeczalny - oglądali i już:)

Założę się, że filmy, o których wspominasz, mimo świadomości ich propagandowego oddziaływania, zapadły Ci w pamięci, czyż nie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366003

.... mnie też zdziwiła reakcja Tańczącego, na Twój komentarz.
Ale, muszę się przyznać b/bulu :-)), to co napisał w swoim komentarzu, jest absolutną prawdą :
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To są perfidne, wyrafinowane, zimne indywidua..........ale z poczuciem narodowej wyższości (to akurat pozytyw) i nie będą oglądali polskiego filmu. //
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Te jodłujące knurki, powinny ogladać dwa razy w roku,
"Bitwa pod Stalingradem", to może wtedy coś kumną.
Mamę i Córki, SERDECZNIE pozdrawiam,
Marek
ps.
.... a Tę, w białym borsalino .... ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366009

Te jodlujące knurki obejrzały "Stalingrad" Josepha Vilsmaiera (premiera światowa 1993) i były zachwycone, ponieważ zobaczyły cierpienia, głównie swoich ojców. Te knurki skumały, że ich ojcowie i matki były prawdziwymi ofiarami II WŚ i walczyły dzielnie.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366012

Kiedyś byłam w kinie na bitwie pod Grunwaldem, a dokoła mnie siedzieli Niemcy. Polaków było niewielu, ale wierz mi, sceny gdzie Krzyżacy pokazywali swoją butę, były przez naszych mocno "nagłaśniane", co Niemców wbijało w fotele.
I żaden z nich nie miał odwagi zareagować, kiedy scena topienia się krzyżackiego rycerza w bagnie, została entuzjastycznie odebrana przez część "polskiej widowni".
Dlaczego tak się działo? Ano dlatego, że Niemcy wcale nie są tacy dzielni, jak pokazuje ich propaganda.
Chętnie za to oglądają dokonania chojraków, bo się z nimi utożsamiają, choćby tylko pozornie.

Dobrze wiedzieli co robią, kradnąc nasze dzieci. Mają świadomość, że dzielność i brawurę Polacy mają we krwi, a oni są jedynie wykonawcami rozkazów, choćby najbardziej idiotycznych.
Znasz dowcip o ordynansach?
-Hans! Weź pistolet, przyłóż go sobie do skroni i naciśnij spust!
Paf! - Hans leży martwy
- Jasiek! I tu pada rozkaz polskiego oficera o treści identycznej.
Odpowiedź ordynansa: O rany boskie! Dziewiąta rano, a mój kapitan już pijany!

Pozdrawiam:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366021

Owszem, chyba najbardziej w pamięci zapadła mi "Gapulka" :)))
NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#366026

Nie są to moje komentarze. Jeżeli komentuje coś na twarzoksiążce to robię to podobnie jak w blogosferze pod własnym imieniem i nazwiskiem.

Natomiast co to absurdalnych "Bękartów". To słaby film, ale jego siłą jest nazwisko reżysera. Stąd cała otoczka medialna wokół niego i to w zasadzie jedyny powód.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#365993

Nazwisko reżysera i obsada aktorska.

IEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#365998

[quote=Przemysław Mandela]1) Tak jak już pisałem nie tworzyłem tego tekstu, aby kogokolwiek obrazić czy oskarżyć o bezczynność wobec tego co się działo. [...][/quote]

OK, przyjmuję takie wyjaśnienie.
"Śmy" zawsze mnie nieco jeży, ale nie będę mnożyć replik ;)

[quote=Przemysław Mandela]2) Czas Honoru [...] [/quote]

Przemek (jeśli mogę tak się zwrócić) - filmy telewizyjne, kinowe, seriale, sztuki teatralne czy książki przygodowe - nie są dla historyków. Są dla gawiedzi, mniej lub bardziej zorientowanej w temacie i mają pewne zadanie do spełnienia, poza, oczywiście, zarobieniem kasy na teoretycznie oglądających reklamy.

Takim samym filmem dla historyków nie był "Nazi zgredzi", ale miał bardzo określone zadanie do spełnienia. I spełnił je z nawiązką.

Kiedy sprzeciwiam się wybrzydzaniu na "Czas honoru", w głównej mierze mam na myśli fakt, że film o wiele lepszy skierowano na "rynek wewnętrzny", a mógłby on "popracować" w naszym interesie tak jak szwabski gniot "pracuje" w interesie Niemców.

Jeśli nie przekonuje Cię argumentacja, że "nic lepszego na razie nie mamy", a nie chcesz(jak przypuszczam) przyjąć pozytywów, które "Czas honoru" w sobie niesie, to może przekona Cię taka hipotetyczna sytuacja.

Wyobraźmy sobie, że telewizją nie rządzi jakiś volksdeutsch incognito, a Polak.
Wiadomo, że Niemcy prawdopodobnie uznali sprzedaż swojego serialu za rację stanu i zrobiliby dużo aby go wcisnąć wszędzie gdzie się da, a w szczególności polskim widzom. Dajmy na to, że TVP kupuje "Nazi zgredzi" ale pod jednym warunkiem - barter. To znaczy Niemcy kupują "Czas honoru" i zobowiązują się do emisji na określonych warunkach, tj. - kanał, dzień i godzina emisji na zasadach wzajemności. Dajemy ten ich serial co niedzielę o 20:00 w jedynce, Niemcy robią to samo.

Wiemy (znaczy ja nie wiem, bo nie oglądałem) jak wiele treści zgodnych z naszą pamięcią historyczną różni się od treści historycznych, które chcieliby wdrukować w teraźniejszość Niemcy. Strasznie nas to irytuje, nie do przyjęcia jest gwałt na faktografii.

Co się dzieje po drugiej stronie ?

"Czas honoru" jest filmem pod każdym względem nowoczesnym, sprawnie zrobionym i mimo licznych mankamentów dotyczących zgodności z realiami, jednak pokazuje w dość nowatorski jak na nasze warunki obraz 2WŚ.
Potrafi wciągnąć, przypuszczam, że nie tylko polską widownię. Lalusie, na których wyrzekasz, którzy nie potrafią trzymać stena (mniemam, że chodzi o ten nieszczęsny magazynek ;), są jednak na tyle atrakcyjni, że absorbują uwagę i sprawiają, że po stronie widza uruchamia się mechanizm pogoni - jak im dalej pójdzie ?

Twórcy serialu zastosowali w nim z dużą wprawą mnóstwo typowych dla kina sztuczek, które, np. poprzez dobór obsady, miały wywołać pewne podprogowe reakcje. Akceptacji dla jednych, wstrętu dla innych.

Teraz - chciałbym zobaczyć reakcje niemieckich widzów po obejrzeniu tego serialu. Chciałbym przeczytać artykuły, w których chcąc, nie chcąc, publicyści musieliby zmierzyć się z naszą pamięcią o okupacji niemieckiej i z wizerunkiem Niemca jaki wprost z tego serialu wynika.

Co w "Czasie honoru" uważam za najważniejsze jeśli chodzi o taką właśnie prezentację naszego punktu widzenia ?

Po pierwsze obraz typowego Niemca - pana życia i śmierci. Czy to będzie lekko psychopatyczny gracz pokroju Reinera lub Halbego, czy klasyczny zbrodniarz Keller, czy zdewiowany psychopata Rappke, czy cała masa mniej lub bardziej wyróżniających się postaci, oni mają jedną cechę wspólną - to terroryzujący podludzi nadludzie.
Jakże to kontrastuje z obrazem z "Nazi zgredzi", gdzie wszystko wyglądało dokładnie odwrotnie.

Rzecz druga poniekąd wynika z pierwszej, bo czyny ludzi złych nie mogą być piękne.
Mamy zatem cały katalog zbrodni dokonywanych przez pięknych ludzi w nieskazitelnych mundurach (konstatacja Karoliny Lanckorońskiej). Od zwykłego gwałtu na ludności cywilnej, po przestępstwa typowo kryminalne i złodziejstwo najzwyklejszego sortu. W tym również zabijanie jednych Niemców przez innych Niemców, będące próbą utrzymania w tajemnicy brudnych interesików wysokich oficerów z Żelaznymi Krzyżami jak jeden mąż.
Jakże to kontrastuje z obrazem z "Nazi zgredzi", gdzie wszystko wyglądało dokładnie odwrotnie.

Rzecz trzecia, której siły rażenia nie sposób nawet sobie wyobrazić.
Myślę tu o wątku profesora Sajkowskiego i o pokazanie mechanizmu jak z dnia na dzień ktoś stawał się Żydem. Tu akurat był to typowy polski inteligent i jego rodzina. Polscy Żydzi, którzy masowo ginęli w machinie niemieckiej zagłady byli również tacy - po prostu Polacy, czasem Żydzi tylko formalnie, z urzędowego punktu widzenia okupanta. Dla światowej opinii publicznej pewnie byłby to szok - zrozumienie, że wielu zapisanych do księgi ofiar Holokaustu to tak na prawdę Polacy.
Myślę, że ten wątek mógłby wywołać gorącą dyskusję.
W tym punkcie ująłbym też dramatyczne wydarzenia związane z rodziną Sajkowskich i wpleciona w te losy - niestety zbyt enigmatycznie - sprawa znana pod nazwą Hotel Polski. Także postać Moslera, sama w sobie, to piękny punkt wyjścia do dyskusji nad tym jak pięknie Żydów wykańczali inni Żydzi i o tym, że w sytuacjach ekstremalnych w każdej społeczności ujawnia się pewien odsetek zbrodniarzy.

Rzecz czwarta to ogólny obraz Warszawy z lat okupacji, przepleciony archiwalnymi migawkami.
Do dziś pewnie nie jeden Niemiec sądzi, że jego Vater czy Mutter, poszli na wschód nieść cywilizację. Piękny był Berlin, a Warszawa ? Same ruiny. Jak to miasto mogło wyglądać przed wojną ? Pewnie wcale nie wyglądało i się samo zawaliło.
Masa czarujących sekwencji "ulicznych" osadzonych w niewielu w sumie planach (nota bene to mistrzostwo), piękna architektura, czyste ulice i życie Warszawy z lat wojny, z pewnością zamurowałoby niejednego niemieckiego głąba.

Rzecz piąta to wątki oscylujące wokół sowieckiej dywersji wymierzonej w Polskę. To zostało zakreślone w serialu dość dobrze i niesłychanie kontrastuje z istniejącym powszechnie na zachodzie przekonaniem co do roli armii czerwonej podczas 2WŚ. Piękny przykład tego jak agenci gestapo stawali się agentami sowietów, a później funkcjonariuszami MBP, to równie mocny wątek.

My możemy sobie o tym wiedzieć. Historycy jeszcze więcej. Większość ludzi, nawet w Polsce, nie do końca ma "poukładane" co z czym i do czego było podłączone.

Teraz to oczywiście musztarda po obiedzie, a i tak dobrze, że w ramach barteru von Braun nie "sprzedał" Niemcom "T34 pod dowództwem ruskiego psa", ale czy "Czas honoru" nie mógłby być z powodzeniem użyty w ten sam sposób co niemiecki serial ?

Czy poza formą, którą jak rozumiem kwestionujesz, oraz poza detalami, które wynikały zapewne z uproszczeń, masz do tego serialu jakiś zarzut fundamentalny ?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366197

Przemek (jeśli mogę tak się zwrócić) - filmy telewizyjne, kinowe, seriale, sztuki teatralne czy książki przygodowe - nie są dla historyków. Są dla gawiedzi, mniej lub bardziej zorientowanej w temacie i mają pewne zadanie do spełnienia, poza, oczywiście, zarobieniem kasy na teoretycznie oglądających reklamy. Takim samym filmem dla historyków nie był "Nazi zgredzi", ale miał bardzo określone zadanie do spełnienia. I spełnił je z nawiązką.

Oczywiście, możesz pisać mi Przemek:) 

Zgadzam się, że filmy telewizyjne, kinowe czy seriale nie są adresowane do historyków. Ale jeżeli dotyczą historii i mają ambicje spełniać jakąś funkcję edukacyjną bądź nawet misyjną to powinny być kręcone przy współudziale historyków, aby faktycznie mogły to zadanie należycie spełnić.

Czy poza formą, którą jak rozumiem kwestionujesz, oraz poza detalami, które wynikały zapewne z uproszczeń, masz do tego serialu jakiś zarzut fundamentalny ?

Tak. Ten serial właśnie z powodu tych uproszczeń i pozornych detali, czasem nawet zwykłego niedbalstwa o szczegóły (plakaty z 45' roku w Warszawie 41') fałszuje obraz niemieckiej okupacji w naszej świadomości. I to bardzo dotkliwie. Ja rozumiem konwencje twórców, rozumiem, że ma to być przede wszystkim kino przygodowe nie historyczne, ale mimo wszystko poziom odrealnienia od jakichkolwiek granic przyzwoitości jest tak wielki z każdą kolejną serią ogląda się to coraz gorzej.

Aleja Szucha czy Pawiak to nie były przedszkola, z których można było uciekać po dwa razy w roku i dalej spokojnie bawić się w konspirację. Przez Pawiak przewinęło się 100 tys. więźniów z czego blisko 40 tys. zabito. To było miejsce kaźni, a nie więzionka, w którym strażnicy półgłówki tylko czekali, aby położyć głowę przy akcji odbijania więźniów.

Dlaczego akcja pod Arsenałem, w której udało się odbić więźniów, których transportowano na Szucha jest tak głośna? Bo jest jedną z kilku zakończonych sukcesem przez okres całej okupacji. Nie jednego roku - jak w Czasie Honoru. Całej okupacji. A Arsenał to przypomnę rok 1943. Nasi dzielni bohaterowie już w 1941 roku podpalają Warszawę jakby chcieli co najmniej wywołać nowe powstanie.

Ten serial rozmywa pewne fundamentalne kwestie właśnie swoją naiwnością i chęcią  zapewnienia widzowi przygód. Pokazuje konspirację jako taką właśnie romantyczną, prywatną wojenkę w której choć padają ofiary to jednak dobro (i nasi bohaterowie) muszą zatriumfować - najlepiej w ostatnim odcinku każdej serii kiedy dochodzi do jakiś abstrakcyjnych rozrób, w których ginie większość kadry niemieckich służb bezpieczeństwa z całej Warszawy, a nawet Krakowa.

Jak to się ma zamachów na Burkla? Krugera czy Leitgebera? Czy scenarzystom w ogóle znane były te nazwiska i okoliczności zamachów na tych delikwentów? 

Poza tym ja wychowałem się na Polskich Drogach czy Kolumbach, gdzie klimat okupowanej Warszawy (i nie tylko) czy jej groza została oddana zdecydowanie lepiej aniżeli w Czasie Honoru. I właśnie serial utrzymany w takiej atmosferze chciałbym pokazać Niemcom. Aby uzmysłowić im, że stworzyli na naszych ziemiach przeraźliwy aparat przemocy i śmieci, zbiurokratyzowaną, bezlitosną i morderczą maszynę, która z typowym dla nich porządkiem mordowała setki tysięcy Polaków, a nie zagrać im na nosie obrazem, w którym cwani Polacy rabują im pod nosem bank, bo odpowiedzialni za jego ochronę ludzie są zwyczajnie tępymi dzidami. 

Przesadne trzymanie się historii mogłoby ten serial zabić - zabić jego oglądalność. Ale umiejętne jej wykorzystanie mogło z tego serialu zrobić coś naprawdę dobrego. Nie trzeba było wymyślać scenariusza. On już jest. W książkach, relacjach i archiwach.

PS. Jak już tak strasznie ci Cichociemni musieli pruć po Warszawie z tych Stenów to dlaczego opuszczono wydarzenie najlepiej się ku temu nadające? Powstanie Warszawskie? 

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli" - Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#366274

Przepraszam za dygresję, ale nie oglądałem serialu, więc nie wiem, o co chodzi z tym trzymaniem stena?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366277

ŹLE

DOBRZE

;)

Puryści uważają sposób trzymania stena za decydujący o realizmie filmów z 2WŚ. Trzymanie za magazynek dyskwalifikuje ;) Nieważne, że wiele osób, chrzaniąc instrukcje trzymało lewą ręką pistolet za magazynek, co mogło powodować zacięcie się broni.

Jeśli chodzi o tego stena, czy w ogóle o użycie broni w "Czasie honoru", to należy uznać, że twórcy odrobili zadanie domowe i zaprzestali aranżowania sytuacji rodem z "102 + ruski pies", gdzie magazynki schmeissera czy pepeszy wydawały się być niekończące się, a siłą celnego ognia była przeciągła kanonada tratatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatata! ;)) W "Czasie honoru" chłopaki strzelali krótkimi seriami. Pewnie się nie znali ;))))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366301

 

Angela mać!!! Trzy razy „migoczący” portal wciął mi odpowiedz na Twój komentarz, więc tym razem ją sobie zarchiwizuję :-)))!

Otóż nieporęcznego stena trudno było trzymać prawidłowo, a już szczególnie w konkretnych sytuacjach bojowych. Nieprawidłowy uchwyt był bolączką wszystkich chyba żołnierzy, którzy go używali, od Europy po Daleki Wschód. Dopiero praktyka uczyła, jak się z tym żelastwem obchodzić ;-). Dotykało to nawet najlepiej wyszkolonych ;-). Żeby nie być gołosłownym:

Ten robi to prawidłowo :-)))! Mimo stanu permanentnego upojenia ;-).

 

Ale ci już nie ;-)

Podchorąży „Zabawa” z kompanii PEGAZ podczas szkolenia (sic!) w Kampinosie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Janusz Pawłowski, ps. Siódemka, 1 komp. bat. PARASOL. Umundurowanie wskazuje, że podczas PW.

 

Oczywiście, to są zdjęcia w jakiejś mierze pozowane. Ale pokazują nawyki.

Widziałem analogiczne zdjęcia partyzantów albańskich, francuskich i jugosławiańskich.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366305

Strzelać uczono seriami 3 pocisków. Wywalenie całego magazynka przy tzw. prawidłowym uchwycie mogło spowodować lekkie oparzenie, mimo osłony.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366306

Pomijając też fakt, że przy ogniu ciągłym, już chyba czwarta, piąta kula leciałaby w niebo ;))) Tylko Rambo był w stanie utrzymać skupienie ognia robiąc gęstym ściegiem ;))))
Ale on się urodził dużo później.

Pchor."Zabawa" to artysta - czegoś takiego to jeszcze nie widziałem ;) Jak on to wykombinował ? W drugim planie mają jakby polewkę z czegoś ;))))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366318

O tym nie słyszałem. To może wersja z magazynkiem bębnowym ?

Sten to ciekawa konstrukcja. Jej prostota wręcz urzeka. Chyba rekordowy model pod względem różnych wersji ? Nawet Niemcy mieli swój podczas 2WŚ.
A ile tego u nas natłukli po różnych warstatach.
Dzisiaj spokojnie wykonałby to w miarę sprawny ślusarz. Może to by było rozwiązanie na dzisiejsze niespokojne czasy ? Polska czeka na swojego Ryszarda Białostockiego ;)
Tylko skąd brać amunicję ;) ?

Nie mogę pojąć jednej rzeczy - lokalizacji magazynka. Jedyne co przychodzi na myśl to przyjęcie rozwiązania wykluczającego chwytanie za magazynek, którego mocowanie było dość słabe. Jeśli tak było, to trzeba było iść na całość, jak Australijczycy ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366417

Anglicy też poszli na całość. W Brenie. A właściwie to Czesi... ;-)

Oprócz Bergmana MP18 boczny magazynek miał jeszcze brytyjski Sterling. Był, cholera, brzydszy od Stena :-)))!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#366424

Czesi, a jakże, ale Anglikom strasznie przypadł do gustu. Kiedyś nawet myślałem, że to brytolski wynalazek ;)
Fajny ten magazynek we wzwodzie - tak jakby leżący w trawie żołnierz krzyczał - tu jestem !!! ;)

Sterling nie był taki brzydki. Gdyby "przekręcić" magazynek do dołu, wyglądałby trochę jak MP5.
Brzydka to dopiero była inna wersja Stena:

Gdybym nie wiedział co to jest to zaryzykowałbym, że coś od grilla ;)

Interesujące jest to, że MP2 było uproszczoną wersją Stena. Szczególnie ciekawe jest to "uproszczoną" - zwłaszcza, że polskie Steny produkowano w warsztatach, które zajmowały się hydrauliką ;))))

Jedyne co przebija MP2 to Sputter gun


 

Rzecz bardzo konkretna, nawet nie posiadał spustu ;))) Jeden ruch zamka i sru - cały magazynek poszedł. ATF potrzebowało niemal trzy lata żeby zlikwidować lukę w przepisach ;))))

W sumie Steny to kopalnia pomysłów i mnóstwo nasuwających się sugestii ;)))) Powinniśmy się uzbroić w takie pistolety - każdemu według upodobania, jakbyśmy się zabarykadowali na swoich "kwadratach" to kto i jak by nas wyjął ? A na poważniejszą imprezę pod KPRM - jak znalazł ;)))))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366434

Puryści uważają sposób trzymania stena za decydujący o realizmie filmów z 2WŚ. Trzymanie za magazynek dyskwalifikuje ;) Nieważne, że wiele osób, chrzaniąc instrukcje trzymało lewą ręką pistolet za magazynek, co mogło powodować zacięcie się broni.

Cóż za przyjemne dla ucha określenie... Puryści:) 

Może niekoniecznie dyskwalifikuje, ale wszak nie od dziś wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach. Cichociemni których szkolono naprawdę dokładnie w zakresie posługiwania się bronią (każdą) z pewnością o tym wiedzieli i unikali tego typu zachowań właśnie ze względu na to co pisaliście. Ale im też zabraniano po każdym pozorem nawiązywania kontaktów z rodziną czy bliskimi, a w Czasie Honoru... No cóż:) Jedną z głównych osi tego serialu są właśnie ich wątki osobiste.

Jeśli chodzi o tego stena, czy w ogóle o użycie broni w "Czasie honoru", to należy uznać, że twórcy odrobili zadanie domowe i zaprzestali aranżowania sytuacji rodem z "102 + ruski pies", gdzie magazynki schmeissera czy pepeszy wydawały się być niekończące się, a siłą celnego ognia była przeciągła kanonada tratatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatata! ;)) W "Czasie honoru" chłopaki strzelali krótkimi seriami. Pewnie się nie znali ;))))

Albo tylko na tyle wystarczały fundusze przeznaczone na efekty specjalne w danych odcinkach:) Wiadomo, że prawdziwa rozróba zawsze musiała być na końcu serii:)

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli" - Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#366324

[quote=Przemysław Mandela]

Może niekoniecznie dyskwalifikuje, ale wszak nie od dziś wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach. Cichociemni których szkolono naprawdę dokładnie w zakresie posługiwania się bronią (każdą) z pewnością o tym wiedzieli i unikali tego typu zachowań właśnie ze względu na to co pisaliście. Ale im też zabraniano po każdym pozorem nawiązywania kontaktów z rodziną czy bliskimi, a w Czasie Honoru... No cóż:) Jedną z głównych osi tego serialu są właśnie ich wątki osobiste.

[/quote]

No cóż, to prawda, przyjmując taki format twórcy sami skazali się na zabrnięcie w ślepą uliczkę.
Ja jednak uważam, że efekt jest pozytywny.

[quote=Przemysław Mandela]

Albo tylko na tyle wystarczały fundusze przeznaczone na efekty specjalne w danych odcinkach:) Wiadomo, że prawdziwa rozróba zawsze musiała być na końcu serii:)

[/quote]

Napięcie musi rosnąć do samego końca ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366419

[quote=Przemysław Mandela]

Zgadzam się, że filmy telewizyjne, kinowe czy seriale nie są adresowane do historyków. Ale jeżeli dotyczą historii i mają ambicje spełniać jakąś funkcję edukacyjną bądź nawet misyjną to powinny być kręcone przy współudziale historyków, aby faktycznie mogły to zadanie należycie spełnić.

[/quote]

Zgadzam się, powinny. Nie wiem jak było z konsultacjami w sprawie tego serialu, ale to momentami faktycznie wygląda jakby było dziełem historyka-amatora i to, powiedzmy, ze sporymi lukami w wiedzy.
Jednak jak dla mnie, biorąc pod uwagę format, jest to zarzut mało istotny.

[quote=Przemysław Mandela]

Czy poza formą, którą jak rozumiem kwestionujesz, oraz poza detalami, które wynikały zapewne z uproszczeń, masz do tego serialu jakiś zarzut fundamentalny ?

Tak. Ten serial właśnie z powodu tych uproszczeń i pozornych detali, czasem nawet zwykłego niedbalstwa o szczegóły (plakaty z 45' roku w Warszawie 41') fałszuje obraz niemieckiej okupacji w naszej świadomości. I to bardzo dotkliwie. Ja rozumiem konwencje twórców, rozumiem, że ma to być przede wszystkim kino przygodowe nie historyczne, ale mimo wszystko poziom odrealnienia od jakichkolwiek granic przyzwoitości jest tak wielki z każdą kolejną serią ogląda się to coraz gorzej.

[/quote]

No i masz, znowu wracasz do opinii historyka ;)
To mi trochę przypomina dyskusje jakie rozgorzały po premierze "Drużyny pierścienia". Waga sprawy oczywiście inna, ale cecha wspólna jest. Z jednej strony był film, z drugiej die hard fani, których można by nazwać historykami Śródziemia ;)
Zarzuty dokładnie takie same, a dokument zawarty na jednym z wydań DVD wyjaśniał wszystko rzeczowo i przekonująco. Tak kompleksowej historii jaką stworzył Tolkien nie dało się zamknąć w ramach trzech odcinków, nawet w maksymalnie rozbudowanej edycji.
Historia Polski pod niemiecką okupacją jest identycznie złożona. Tysiące wątków, setki zależności, wszystko wynika ze wszystkiego - jak tu znaleźć złoty środek aby opowiedzieć o tym w kilku seriach, a nie w tasiemcu typu "Niewolnica Isaura" ?
Nie da się.

Jaki był plus ekranizacji Tolkiena ?
Dla mnie wymierny.
Tolkiena nie dotykałem z paru powodów. Jednym był przekład Skibniewskiej, który zwyczajnie mnie nie porwał. Z drugiej strony, miałem paru pieprzniętych na punkcie Tolkiena kumpli i w pewnym momencie już rzygałem tymi wszystkimi niziołkami, mieczami, pierścieniami, RPG-ami i poszukiwaniem księżniczek Elfów. Dwa ostatnie głównie na bani ;)

Kiedy zobaczyłem film, fabuła świata Tolkiena po prostu mnie wciągnęła. Do tego strona wizualna. Po niedługim czasie miałem już luksusowe wydanie "Władcy...", z pięknymi ilustracjami Lee i wszedłem w ten świat z kopytami. Dopiero po tym zrozumiałem jak wiele uproszczeń zostało poczynionych na potrzeby filmowej trylogii. Pewnie rozumiem, inne ciężko mi zrozumieć - np. dlaczego Jackson zrobił z Hobbitów paczkę lekko nierozgarniętych wiejskich głupków. Ale to jest nieistotne.

To samo ma miejsce w przypadku "Czasu honoru". Serial tak zrobiony uruchomił w ludziach (pewnie głównie młodych) chęć dowiedzenia się czegoś więcej. Bogaci w podsuniętą estetykę, sami mogą sięgnąć dalej. Po "Czasie honoru" inaczej czyta się pamiętniki czy słucha opowieści Powstańców. Może dopiero teraz dostrzega się, że snujący opowieści dziadek był kiedyś młodym chłopakiem, takim jak Bronek czy Władek.
Podsunąłem młodemu fanowi "Czasu honoru" opowieści profesora Kieżuna - łyknął to jak cheesburgera z colą. Bycie zauroczonym czwórką cichociemnych z "Czasu..." pozwoliło mu zrozumieć prostą rzecz - dzisiejszy weteran też był kiedyś takim zawadiackim młodym chłopakiem, a to co opowiada wydarzyło się, w przeciwieństwie do filmu, którego scenariusz jest fikcją.

[quote=Przemysław Mandela]

Aleja Szucha czy Pawiak to nie były przedszkola, z których można było uciekać po dwa razy w roku i dalej spokojnie bawić się w konspirację. Przez Pawiak przewinęło się 100 tys. więźniów z czego blisko 40 tys. zabito. To było miejsce kaźni, a nie więzionka, w którym strażnicy półgłówki tylko czekali, aby położyć głowę przy akcji odbijania więźniów.

Dlaczego akcja pod Arsenałem, w której udało się odbić więźniów, których transportowano na Szucha jest tak głośna? Bo jest jedną z kilku zakończonych sukcesem przez okres całej okupacji. Nie jednego roku - jak w Czasie Honoru. Całej okupacji. A Arsenał to przypomnę rok 1943. Nasi dzielni bohaterowie już w 1941 roku podpalają Warszawę jakby chcieli co najmniej wywołać nowe powstanie.

Ten serial rozmywa pewne fundamentalne kwestie właśnie swoją naiwnością i chęcią  zapewnienia widzowi przygód. Pokazuje konspirację jako taką właśnie romantyczną, prywatną wojenkę w której choć padają ofiary to jednak dobro (i nasi bohaterowie) muszą zatriumfować - najlepiej w ostatnim odcinku każdej serii kiedy dochodzi do jakiś abstrakcyjnych rozrób, w których ginie większość kadry niemieckich służb bezpieczeństwa z całej Warszawy, a nawet Krakowa.

Jak to się ma zamachów na Burkla? Krugera czy Leitgebera? Czy scenarzystom w ogóle znane były te nazwiska i okoliczności zamachów na tych delikwentów? 

[/quote]

Wyłącz tryb "historyk" bo zwariujesz ;)

[quote=Przemysław Mandela]

Poza tym ja wychowałem się na Polskich Drogach czy Kolumbach, gdzie klimat okupowanej Warszawy (i nie tylko) czy jej groza została oddana zdecydowanie lepiej aniżeli w Czasie Honoru. I właśnie serial utrzymany w takiej atmosferze chciałbym pokazać Niemcom. Aby uzmysłowić im, że stworzyli na naszych ziemiach przeraźliwy aparat przemocy i śmieci, zbiurokratyzowaną, bezlitosną i morderczą maszynę, która z typowym dla nich porządkiem mordowała setki tysięcy Polaków, a nie zagrać im na nosie obrazem, w którym cwani Polacy rabują im pod nosem bank, bo odpowiedzialni za jego ochronę ludzie są zwyczajnie tępymi dzidami. 

[/quote]

Bo byli.
Niemcy mieli wszelkie kwalifikacje ku temu by zaprowadzić cesarstwo III Rzeszy. Nie zrobili tego bo właśnie byli zwyczajnie tępymi dziadami. Oni przegrali wojnę przez głupotę wymieszaną z butą.

Ty proponujesz powstanie epopei narodowej. Jestem za. Ale to nie ten kaliber budżetowy i nie ta rzeczywistość.

[quote=Przemysław Mandela]

Przesadne trzymanie się historii mogłoby ten serial zabić - zabić jego oglądalność. Ale umiejętne jej wykorzystanie mogło z tego serialu zrobić coś naprawdę dobrego. Nie trzeba było wymyślać scenariusza. On już jest. W książkach, relacjach i archiwach.

PS. Jak już tak strasznie ci Cichociemni musieli pruć po Warszawie z tych Stenów to dlaczego opuszczono wydarzenie najlepiej się ku temu nadające? Powstanie Warszawskie? 

[/quote]

Cóż, wydaje się, że jak na środki jakie mieli do dyspozycji producenci, ujęcie Powstania było poza ich możliwościami finansowymi.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366314

Zgadzam się, powinny. Nie wiem jak było z konsultacjami w sprawie tego serialu, ale to momentami faktycznie wygląda jakby było dziełem historyka-amatora i to, powiedzmy, ze sporymi lukami w wiedzy.
Jednak jak dla mnie, biorąc pod uwagę format, jest to zarzut mało istotny.

Tutaj właśnie też dostrzegam główny rozdźwięk między naszymi stanowiskami. Dla mnie właśnie biorąc pod uwagę format i fakt, iż jest to niestety jedyny produkowany przez telewizję publiczną serial opowiadający o tamtych tragicznych wydarzeniach, powinno się nawet bardziej postawić na rzetelną konsultację historyczną.

To samo ma miejsce w przypadku "Czasu honoru". Serial tak zrobiony uruchomił w ludziach (pewnie głównie młodych) chęć dowiedzenia się czegoś więcej. Bogaci w podsuniętą estetykę, sami mogą sięgnąć dalej. Po "Czasie honoru" inaczej czyta się pamiętniki czy słucha opowieści Powstańców. Może dopiero teraz dostrzega się, że snujący opowieści dziadek był kiedyś młodym chłopakiem, takim jak Bronek czy Władek.
Podsunąłem młodemu fanowi "Czasu honoru" opowieści profesora Kieżuna - łyknął to jak cheesburgera z colą. Bycie zauroczonym czwórką cichociemnych z "Czasu..." pozwoliło mu zrozumieć prostą rzecz - dzisiejszy weteran też był kiedyś takim zawadiackim młodym chłopakiem, a to co opowiada wydarzyło się, w przeciwieństwie do filmu, którego scenariusz jest fikcją.

Ależ ja temu nie przeczę, ba! Nie mam nawet zamiaru walczyć z łatką historycznego ortodoksa w tej materii:) Ja nie wymagam od twórców tego serialu, by swój scenariusz pisali w Muzeum Powstania Warszawskiego czy Instytucie Sikorskiego, serio. Wymagałbym od nich jedynie przyłożenia większej wagi do pewnych detali (tak jak ten wspomniany plakat) i mimo wszystko trzymania się choć podstawowych ram poprawności historycznej. W przeciwnym razie otrzymamy bowiem właśnie Klossa 2 albo Czterech Pancernych i Sobakę 2, bo tam też historia służy jedynie jako tło dla akcji przygodowych wymyślanych przez twórców.

Jeżeli, więc mamy traktować Czas Honoru właśnie w kategoriach współczesnego Klossa (czy kilku Klossów) to ja to akceptuje i możemy w tym miejscu zakończyć tą ciekawą dyskusję. Jeżeli jednak chcemy ten serial przekuwać w coś innego, w coś czym nie jest - właśnie w jakiś paradokument czy podstawowe źródło wiedzy o AK dla widza polskiego czy (o zgrozo!) niemieckiego to ja stanowczo protestuje. To tak jakby Amerykanie Bękartami Wojny chcieli edukować ludzi o ich udziale w drugiej wojnie światowej.

Piszesz, że serial może być świetną przystawką dla młodego pokolenia? Świetnie zgadzam się. Ale znam właśnie relacje młodych ludzi, nie będących nawet historykami, dla których ten serial jest wyznacznikiem kiczu. Najzwyklejszego kiczu i to ze względu na jego oderwanie od rzeczywistości i przygodowe podejście do kwestii okupacji. Serial mniej tasiemcowaty, ale za to tworzony przy współudziale historyków, purystów (może nawet weteranów) trafiłby natomiast i do jednych i do drugich. Podałem przykład Kompanii Braci - serialu, w którym właśnie zastosowano taki mechanizm i było to jego największą siłą.

Wyłącz tryb "historyk" bo zwariujesz ;)

To Ty nie wiesz, że historycy wariują w momencie kiedy podejmują decyzję o studiowaniu tej nauki?:)

 

Bo byli.
Niemcy mieli wszelkie kwalifikacje ku temu by zaprowadzić cesarstwo III Rzeszy. Nie zrobili tego bo właśnie byli zwyczajnie tępymi dziadami. Oni przegrali wojnę przez głupotę wymieszaną z butą.

Ty proponujesz powstanie epopei narodowej. Jestem za. Ale to nie ten kaliber budżetowy i nie ta rzeczywistość.

Nie aż takimi, by grupami łazić do kabaretu, gdzie mogliby potulnie dać się rozwalać podziemiu:) 

 

Nie proponuje epopei narodowej. Proponuje dobry, rzetelny, bardziej trzymający się realiów serial historyczno-przygodowy. Nie M jak Miłość 70 lat wcześniej ani nie serial o czterech młodych cichociemnych, którzy w pojedynkę wywalają do góry nogami całą strukturę okupacyjną Generalnego Gubernatorstwa. I to dwa razy. Że już o PPR, NKWD, UB i KBW w następnych seriach nie wspomnę.

Parafrazując klasyka: gdyby te chłopaki spotkały na moście na Wiśle czołg Rudy 102 (temu niestety w wyzwoleniu stolicy przeszkodziła mina) to byśmy sami sobie tę wojnę wygrali. I jedną (z Niemcami) i z drugą (z Rosjanami):) 

Pozdrawiam.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli" - Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#366328

[quote=Przemysław Mandela]

Zgadzam się, powinny. Nie wiem jak było z konsultacjami w sprawie tego serialu, ale to momentami faktycznie wygląda jakby było dziełem historyka-amatora i to, powiedzmy, ze sporymi lukami w wiedzy.
Jednak jak dla mnie, biorąc pod uwagę format, jest to zarzut mało istotny.

Tutaj właśnie też dostrzegam główny rozdźwięk między naszymi stanowiskami. Dla mnie właśnie biorąc pod uwagę format i fakt, iż jest to niestety jedyny produkowany przez telewizję publiczną serial opowiadający o tamtych tragicznych wydarzeniach, powinno się nawet bardziej postawić na rzetelną konsultację historyczną.

[/quote]

Wiesz, to w sumie samo w sobie jest chore.
Patrz, my sprzeczamy się o jeden serial telewizyjny, gdzieś przetoczyła się gigantyczna batalia o jeden film Zalewskiego, której prawdopodobnym pokłosiem było to, że faceta niemal już wykończono, na co dzień, narzekamy, że zakłamuje się historię w licznych antypolskich obrazach, o zgrozo, często polskiej produkcji.
Chore jest to w jakiej rzeczywistości żyjemy. W normalnej powinno być parę takich seriali (jednych bardziej pop innych bardziej w stylu fabularyzowany dokument), parę dzieł monumentalnych, dziesiątki przyczynkarskich, a w tym wszystkim co najmniej kilka arcydzieł. Potencjału w Polsce nigdy nie brakło - ani twórczego, ani realizacyjnego, ani finansowego.

I gdzie jesteśmy ?

W ciemnej d... .

[quote=Przemysław Mandela]

Ależ ja temu nie przeczę, ba! Nie mam nawet zamiaru walczyć z łatką historycznego ortodoksa w tej materii:) Ja nie wymagam od twórców tego serialu, by swój scenariusz pisali w Muzeum Powstania Warszawskiego czy Instytucie Sikorskiego, serio. Wymagałbym od nich jedynie przyłożenia większej wagi do pewnych detali (tak jak ten wspomniany plakat) i mimo wszystko trzymania się choć podstawowych ram poprawności historycznej. W przeciwnym razie otrzymamy bowiem właśnie Klossa 2 albo Czterech Pancernych i Sobakę 2, bo tam też historia służy jedynie jako tło dla akcji przygodowych wymyślanych przez twórców.

Jeżeli, więc mamy traktować Czas Honoru właśnie w kategoriach współczesnego Klossa (czy kilku Klossów) to ja to akceptuje i możemy w tym miejscu zakończyć tą ciekawą dyskusję.[/quote]

No i ja się z tym z grubsza zgadzam. Tak, to jest coś na miarę Klossa czy 4Panc tylko bez tego bagażu ideologicznego.
I ja w tym porównaniu nie dostrzegam nic ujmującego "Czasowi honoru", jako, że wspomniane produkcje były w sumie dość udane i wycelowane w podobny target.

[quote=Przemysław Mandela]Jeżeli jednak chcemy ten serial przekuwać w coś innego, w coś czym nie jest - właśnie w jakiś paradokument czy podstawowe źródło wiedzy o AK dla widza polskiego czy (o zgrozo!) niemieckiego to ja stanowczo protestuje. To tak jakby Amerykanie Bękartami Wojny chcieli edukować ludzi o ich udziale w drugiej wojnie światowej.

[/quote]

No nie, nie bardzo.
Paradokument to jedno, a popkulturowy schemat pokazujący świadomość Polaka o 2WŚ to drugie. "Czasu honoru" nie da się przekuć w nic innego, ale potraktować jako podstawowe narzędzie do określenia dwóch zbiorów - wartości i antywartości - to można zrobić. Także na zewnątrz.

[quote=Przemysław Mandela]

Piszesz, że serial może być świetną przystawką dla młodego pokolenia? Świetnie zgadzam się. Ale znam właśnie relacje młodych ludzi, nie będących nawet historykami, dla których ten serial jest wyznacznikiem kiczu. Najzwyklejszego kiczu i to ze względu na jego oderwanie od rzeczywistości i przygodowe podejście do kwestii okupacji.[/quote]

No cóż, tacy ludzie to rewelacja, ale ja zakładam, że społeczeństwo polskie stanowi w dużym swoim odsetku ciemną masę, która wymaga ukształtowania na poziomie podstawowym.
Jeśli jakiś młody człowiek - powiedzmy nastolatek, dwudziestolatek, zauważa w "Czasie honoru" lipę to należy pogratulować jemu i jego rodzicom. Z pewnością nie byli to ludzie, którzy o wojnie dowiedzieli się z Klossa, Rudego102, a ambitniejsi doczytali resztę w "Tygryskach" ;)

[quote=Przemysław Mandela]Serial mniej tasiemcowaty, ale za to tworzony przy współudziale historyków, purystów (może nawet weteranów) trafiłby natomiast i do jednych i do drugich. Podałem przykład Kompanii Braci - serialu, w którym właśnie zastosowano taki mechanizm i było to jego największą siłą.

[/quote]

Zgadzam się, jednak przypuszczam, że jeśli chodzi o budżet to taki serial pociągnąłby za sobą znacznie większe koszty, a do tego potrzebne jest coś czego nie mamy - wola polityczna w różnych interesujących miejscach ;)

Cały czas twierdzę, że "Czas honoru" to cud w naszej rzeczywistości. Matrix się zagapił.

[quote=Przemysław Mandela]

Wyłącz tryb "historyk" bo zwariujesz ;)

To Ty nie wiesz, że historycy wariują w momencie kiedy podejmują decyzję o studiowaniu tej nauki?:)

 

[/quote]

Teraz już to wiem ;)

[quote=Przemysław Mandela]

Bo byli.
Niemcy mieli wszelkie kwalifikacje ku temu by zaprowadzić cesarstwo III Rzeszy. Nie zrobili tego bo właśnie byli zwyczajnie tępymi dziadami. Oni przegrali wojnę przez głupotę wymieszaną z butą.

Ty proponujesz powstanie epopei narodowej. Jestem za. Ale to nie ten kaliber budżetowy i nie ta rzeczywistość.

Nie aż takimi, by grupami łazić do kabaretu, gdzie mogliby potulnie dać się rozwalać podziemiu:) 

 

[/quote]

Ale miło się na to patrzyło, nie ?
Pójdźmy tropem Niemców - może to się nie zdarzyło, ale mogło ;)))))

[quote=Przemysław Mandela]

Nie proponuje epopei narodowej. Proponuje dobry, rzetelny, bardziej trzymający się realiów serial historyczno-przygodowy. Nie M jak Miłość 70 lat wcześniej ani nie serial o czterech młodych cichociemnych, którzy w pojedynkę wywalają do góry nogami całą strukturę okupacyjną Generalnego Gubernatorstwa. I to dwa razy. Że już o PPR, NKWD, UB i KBW w następnych seriach nie wspomnę.

Parafrazując klasyka: gdyby te chłopaki spotkały na moście na Wiśle czołg Rudy 102 (temu niestety w wyzwoleniu stolicy przeszkodziła mina) to byśmy sami sobie tę wojnę wygrali. I jedną (z Niemcami) i z drugą (z Rosjanami):) 

[/quote]

Cóż powiedzieć - podpisuję się pod tym obiema rękami.

Trochę mnie nadal jeży fakt, że nabijasz się z Bronka, Władka, Janka i Michała, bo jestem przekonany, że gdyby spotkali Kosa z kumplami, to by ich przekabacili (Szarika też), a gdyby wpadli na Klossa to zajeb*li by go na miejscu.
I kto wie czy cała rzecz nie odwróciłaby naszych losów ?
Czasem małe wydarzenia powodują nieprzewidywalną lawinę większych skutków.

;))))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#366429