Sensacyjne doniesienia Gazety Polskiej Codziennie. Paweł Deresz był TW komunistycznego wywiadu.

Obrazek użytkownika KP
Kraj

Okazuje się że jeden z aktywniejszych uczestników przemysłu pogardy wobec rodzin ofiar Zamachu Smoleńskiego był kapusiem komunistycznych specsłużb i bardzo dobrze znał się m.in. z prominentami WSI.

"Instytut Pamięci Narodowej pod koniec ubiegłego roku udostępnił badaczom nowy zbiór archiwalny powstały z opracowania materiałów operacyjnych dawnego komunistycznego wywiadu wojskowego. Wśród dostępnych już akt operacyjnych są materiały dotyczące m.in. właśnie Pawła Deresza (rocznik 1937). Z dokumentów wynika,
że werbunek Pawła Deresza nastąpił 18 października 1989 r.
Dziennikarz podpisał dwa dokumenty. Pierwszy to zobowiązanie do dobrowolnego udostępnienia swojego adresu
na potrzeby wywiadu wojskowego PRL-u oraz do przekazywania nadchodzącej korespondencji przedstawicielowi służby bez zapoznawania się z jej treścią. Drugi podpisany dokument to klasyczne zobowiązanie do zachowania w tajemnicy kontaktów i rozmów z przedstawicielami wywiadu wojskowego PRL-u pod groźbą odpowiedzialności karnej. Dereszem zainteresowała się osławiona jednostka komunistycznego wywiadu wojskowego – Oddziału Y Zarządu II Sztabu Generalnego WP (...).Rozpracowaniem Pawła Deresza jako kandydata do współpracy, a później jego werbunkiem, zajął się mjr Ryszard Barski, wieloletni i doświadczony oficer komunistycznego wywiadu wojskowego, a następnie wywiadu WSI."

Całości w 479 numerze GPC, 05.04.2013

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

18 października 1989!!! Pół roku po wyborach kontraktowych. Niedorzecznością wydaje mi się zarówno ewentualny werbujący, jak i werbowany, który wówczas miałby cokolwiek podpisywać.
Jacyś idioci musieliby to chyba być. Toć każdy widział wtedy, że PRL istnieje jedynie z powodów formalnych.

Czy dysponujesz źródłem bardziej wiarygodnym niż Zdzisław Gdeczyk?

Coś mi kołacze, że z tym blogerem stykałem się dawno temu na S24 i jakoś tak sobie mi się on kojarzy, choć nie bardzo w tej chwili już pamiętam dlaczego.

Nie znajduję poprzez google nic, oprócz tekstów Gdeczyka, na temat majora Ryszarda Barskiego...

Niezależna podała dwa lata temu znacznie bardziej prawdopodobne informacje:

"Przypomnijmy sobie w tym miejscu listę Wildsteina. Pod pozycją IPN BU 00191/27 oraz IPN BU 1001043/1848 figuruje Paweł Jan Deresz. Otóż nie mamy w tym wypadku do czynienia z przypadkową zbieżnością nazwiska i imienia.

Pod wymienioną sygnaturą IPN kryją się akta agenturalne wytworzone przez Wydział VII Departament II SB MSW (teczka personalna i mikrofilm) dotyczące Pawła Deresza, s. Jana i Pauliny z domu Trombik, urodzonego w Warszawie 23 marca 1937 r.

Według danych rejestrowych, Deresz został pozyskany do niejawnej współpracy z pionem kontrwywiadowczym Służby Bezpieczeństwa w sierpniu 1973 r. Dokładnie rejestracja pod nr 36419 nastąpiła w dniu 13 sierpnia 1973 r. Jednostką operacyjną SB, która dokonała rejestracji Deresza w sieci, to Wydział VII Departament II MSW. Wobec Deresza, ze względu na funkcję II sekretarza POP, jaką pełnił w redakcji ”Kuriera Polskiego”, SB zastosowało zarezerwowaną dla takich przypadków kategorię współpracy i zarejestrowało Deresza jako „kontakt operacyjny”. Wyeliminowanie z sieci agenturalnej nastąpiło w dniu 6 października 1978 r., a materiały operacyjne złożono do archiwum. Eliminacja Deresza jako współpracownika nastąpiła z powodu braku istotnych informacji oraz niechętnego stosunku do współpracy z SB. Deresz został pozyskany w związku z jego bliską znajomością z korespondentem zagranicznym - obywatelem RFN, który był podejrzewany o powiązania z zachodnimi służbami specjalnymi. Zachował się mikrofilm oraz akta operacyjne.

W okresie swojej współpracy z SB Paweł Deresz pracował jako dziennikarz działu zagranicznego „Kuriera Polskiego”; tuż przed jej zakończeniem rozpoczął karierę w PAI „Interpress”.

Po powrocie z placówek w połowie lat 80. ubiegłego wieku (1984), Deresz kontynuował działalność dziennikarską w redakcji „Kuriera Polskiego" na stanowisku zastępcy redaktora naczelnego. W tym mniej więcej okresie ujawnia się udokumentowane zainteresowanie operacyjne Dereszem ze strony komunistycznego wywiadu wojskowego.

Dokładnie w dniu 19 marca 1987 r. nastąpiło zabezpieczenie operacyjne Deresza w Biurze „C” MSW ze strony osławionego Oddziału „Y” Zarządu II Sztabu Generalnego LWP (pismo Szefa Oddziału „Y Zarządu II Szt. Gen. znak 00196/POY/87). W ten sposób organy represji zapewniały sobie wyłączność na daną osobę, a jak powszechnie wiadomo, wywiad wojskowy rozpracowywał obywateli polskich tylko i wyłącznie pod kątem ich werbunku."

http://niezalezna.pl/5276-pawel-deresz-w-uscisku-tajnych-sluzb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#348643

Pisał o tym Jachowicz w starym "Urze":

http://media.wp.pl/kat,1022941,page,5,wid,13707461,wiadomosc.html?ticaid=1d05f&_ticrsn=3

A o ile pamiętam, choć nie chce mi się szukać linków, sprawa była znana jeszcze wcześniej.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#348647

gość z drogi

jeśli mnie pamięć nie myli to i u nas,też o tym pisaliśmy opierając się o dokumenty

wiszące w sieci

pozdrowienia

a co do onego pana,to warto mu przypomnieć życirys,bo wyjątkowo na to zasłużył

pozdrowienia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#348702

Po zapoznaniu się z linkowaną przez Traubego informacją na Niezależnej, a dotyczącej Deresza, jedyne co można stwierdzić z cała odpowiedzialnością to to, że to szczególnie obrzydliwy typ. Pokuszę się również o opinię, że dla niego śmierć jego żony stanowiła jakieś (trudno oczywiście wskazać przyczynę), rozwiązanie jego życiowych problemów, pozwalając jednocześnie na zostanie celebrytą. Wdowiec kochający kiedyś swą żonę nie zachowuje się tak jak ten delikwent. Twórcy okrągłostołowi plus Wałęsa, przetransplantowali agenturalną PRL do III RP. Powiązania z tamtego okresu trwają nadal. Można sobie wyobrazić co musiało się dziać w agenturze w latach 2005-2007, gdy los im takiego figla spłatał. Obecnie rządzący konserwują tamte układy. Czy wchodząc w to nie wiedzą co czynią, komu się wysługują? G. Woźniak po przyjściu do redakcji zaraz się zorientował z kim ma do czynienia i...też nie miał nic przeciwko temu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#348648

Jerzy45

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy45

#348686

Jerzy45

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy45

#348687

Wcale nie nonsens, tylko dowód na to że PRL przestał istnieć tylko z nazwy. Ludzie, służby, struktury pozostały nam do dziś.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

KP

#348782

Mimo iż w paru miejscach pod tym wpisem podano dane ze znacznie poważniejszych niż Twoje źródeł, że Paweł Deresz współpracę nawiązał wiele lat wcześniej, upierasz się przy niedorzecznej dacie podanej przez Z. Gdeczyka.

Czy zatem uważasz, że dane, które np. ja czy tł zalinkowałem są nieprawdziwe, a Deresz nie współpracował z bezpieką przed rokiem 1989?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#348785

Wcale nie uważam że wasze dane są nieprawdziwe, inaczej zrozumiałem wpis. Myślałem, że chodzi w tym wpisie o to, że w 1989 roku komuna już leżała i kwiczała i nikt już wtedy do służ nie werbował, bo za chwilę już mieliśmy mieć demokrację. Czyli chodziło mi o fałszywe przekonanie, że 1989 roku to było jakiś fantastyczny przełom i że komuchy już wtedy to były fajne chłopaki, bo przecież w 1989 roku nikt by już nie werbował. PRL zachował personalną i w dużej mierze funkcjonalną ciągłość do dzisiaj. A że Deresz mógł być kapusiem już przed 1989 rokiem, to fakt. Mój tekst to była pierwotnie polecanka wykrojona z GPC.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

KP

#348793

PRL tę ciągłość zachował, ale chyba w nieco bardziej subtelny sposób niż zobowiązania do zachowania tajemnicy pod groźbą odpowiedzialności karnej czy do udostępniania adresu.
Bractwo, które można oglądać w tvn24 czy ten spiker ze stanu wojennego, którego właśnie zrobili jakimś dyrektorem w tvp, są najlepszym dowodem na tę funkcjonalną ciągłość.

Co do Deresza, to wersja, że w r.1989 był on już rutynowanym kapusiem, wydaje mi się znacznie bardziej prawdopodobna niż to iż go dopiero, jako świeżaka zwerbowali.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#348805

Mimo iż w paru miejscach pod tym wpisem podano dane ze znacznie poważniejszych niż Twoje źródeł, że Paweł Deresz współpracę nawiązał wiele lat wcześniej, upierasz się przy niedorzecznej dacie podanej przez Z. Gdeczyka.

Czy zatem uważasz, że dane, które np. ja czy tł zalinkowaliśmy są nieprawdziwe, a Deresz nie współpracował z bezpieką przed rokiem 1989?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#348792

PO, SLD, PSL(postkomuniści zawłaszczyli ta nazwę i zhańbili)
oraz Palikoty to czerwone szambo postkomunizmu.
To przeważnie esbecja i służby PRL oraz ci co im służyli.
Porządny Polak i człowiek nie przyznaje sie do tych szumowin a głupcy na nich głosują.
bialogwardzista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#348653

Byle kogo, szczególnie do mocno niepewnej Czechosłowacji nie wysyłali.
Tylko pewniaków.
Swoją drogą, bali się go najbliżsi współpracownicy w redakcjach gdzie pracował.
Bali się, a jednocześnie nim gardzili.
Klasyczny czekista.
A jego zachowanie po tragicznej śmierci żony / podobnież Komorowskiej Ewy żony po w- ce min. obrony i jej syna!!!/
jest wyjątkowo obrzydliwe
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#348798

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,13685714,Deresz__Nie_bylem_tajnym_wspolpracownikiem___apos__apos_GPC_apos__apos_.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#349085

Dzięki za link, uśmiałem się do łez. No i zabiłem niezłego ćwieka tym linkiem znajomym lemingom. :-))))))))))))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

KP

#349166

gość z drogi

niż dokumenty z IPN...bo są autentykiem  autoryzowanym....:)

a co do Pragi ..jeśli sa wśród nas,ci ,ktorzy pamietaja tamte czasy,to wiedzą doskonale,ze na placówkach a szczególnie w Pradze,nawet sprzątaczki były TW,a juz portier ,to ich nadszef..Nadszef Wszystkich tam zatrudnionych....:(

pozdrowienia z lat,gdy paszporty były tylko dla takich jak Deresz.

serdeczne pozdrowienia :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#349216