Aksjomatyczna teoria organizacji
Po długiej rozmowie doszliśmy do punktu, w którym warto zatrzymać się i uporządkować wszystko od początku. Nie jako zbiór luźnych pomysłów, ale jako logiczny ciąg rozumowania. Spróbuję napisać to tak, aby mógł to przeczytać zarówno socjolog, matematyk, informatyk, jak i osoba, która nigdy wcześniej nie zetknęła się z teorią systemów.
Podsumowanie prac nad aksjomatyczną relacyjną teorią organizacji (Pole L)
1. Od czego zaczęliśmy?
Punktem wyjścia była teoria systemów społecznych Niklasa Luhmanna.
Luhmann twierdził, że społeczeństwo nie składa się z ludzi, lecz z komunikacji. Organizacje, instytucje i całe społeczeństwa istnieją dzięki temu, że komunikacja nieustannie odtwarza samą siebie (autopojeza).
To prowadzi do bardzo ważnego pytania:
Czy istnieją jeszcze bardziej podstawowe prawa, z których wynika sama możliwość organizowania się komunikacji?
To właśnie nazwaliśmy roboczo Polem L.
2. Pierwsza intuicja
Na początku traktowaliśmy Pole L podobnie jak pole fizyczne.
Zakładaliśmy, że:
istnieje pewne pole,
media komunikacji (władza, prawo, pieniądz, prawda, piękno, miłość) są jego wzbudzeniami,
społeczeństwo jest konfiguracją tego pola.
Inspiracją były współczesne teorie pola w fizyce.
3. Pierwsza zmiana myślenia
Po wielu dyskusjach zauważyliśmy jednak, że organizacje nie przypominają cząstek.
Znacznie bardziej przypominają krajobraz.
Nie poruszają się po pustej przestrzeni.
Poruszają się po przestrzeni możliwości.
To doprowadziło do nowej interpretacji.
Pole L nie jest "substancją".
Pole L kształtuje krajobraz organizacyjny.
4. Druga zmiana
Później zauważyliśmy coś jeszcze głębszego.
Najbardziej podstawowym obiektem nie jest organizacja.
Nie jest nim również komunikacja.
Fundamentalna jest:
przestrzeń możliwych relacji.
Organizacja jest tylko jednym z możliwych stabilnych wzorców w tej przestrzeni.
5. Czym jest organizacja?
Doszliśmy do bardzo prostego wniosku.
Organizacja nie jest rzeczą.
Nie jest budynkiem.
Nie jest grupą ludzi.
Organizacja jest:
stabilnym układem relacji zdolnym do podtrzymywania własnego istnienia i tworzenia nowych relacji.
To jest definicja wspólna dla:
rodziny,
firmy,
państwa,
kolonii mrówek,
mózgu,
sieci komputerowej.
6. Środowisko
Przyjęliśmy również nowe rozumienie środowiska.
Środowisko nie jest "tym, co znajduje się na zewnątrz".
Środowisko oznacza:
wszystkie możliwości, które jeszcze nie należą do organizacji, ale mogą wpływać na jej rozwój.
To bardzo dobrze odpowiada intuicji Luhmanna.
7. Dwie osie zmian
Na początku zakładaliśmy, że organizacja jedynie zmienia swój stan.
Później zauważyliśmy, że istnieją dwa zupełnie różne procesy.
Pierwszy
Zmiana organizacji w czasie.
Na przykład:
firma zmienia strategię.
Drugi
Różnicowanie wewnętrzne.
Na przykład:
firma tworzy dział produkcji, księgowość, marketing.
To właśnie jest proces opisany przez Luhmanna jako funkcjonalne różnicowanie.
8. Rola mediów komunikacji
Tutaj nastąpiło bardzo ważne połączenie z teorią Luhmanna.
Luhmann wskazuje, że społeczeństwo różnicuje się wokół mediów komunikacji.
Na przykład:
władzy,
prawa,
pieniądza,
prawdy,
piękna,
miłości.
Nasza propozycja brzmi:
Media komunikacji nie muszą być założone z góry. Mogą wyłaniać się jako stabilne klasy relacji w odpowiednich warunkach środowiskowych.
To jest hipoteza, którą można próbować badać.
9. Nowa interpretacja Pola L
Początkowo Pole L traktowaliśmy jako pole organizacji.
Obecnie doszliśmy do bardziej ogólnej definicji.
Pole L jest regułą opisującą, w jaki sposób każda relacja zmienia przestrzeń przyszłych możliwych relacji.
To oznacza, że Pole L nie steruje organizacjami.
Pole L zmienia możliwości ich dalszego rozwoju.
10. Matematyka
Zamiast rozpoczynać od skomplikowanych równań, postanowiliśmy stworzyć własny język matematyczny.
Wprowadziliśmy podstawowe symbole:
(\mathcal O) — organizacja,
(R) — zbiór relacji,
(\Omega) — zbiór wszystkich możliwych organizacji,
(T) — transformacja,
(\mathcal S_i) — podsystem organizacji,
(P(\mathcal O)) — potencjał organizacyjny,
(L) — Pole L.
Każdy symbol został opisany prostym językiem.
11. Aksjomaty
Doszliśmy do przekonania, że teoria powinna być aksjomatyczna.
Czyli oparta na niewielkiej liczbie prostych założeń.
Przykładowo:
Istnieje przestrzeń możliwych relacji.
Organizacje są trwałymi strukturami relacji.
Relacje zmieniają przestrzeń przyszłych relacji.
Organizacje współewoluują ze swoim środowiskiem.
Pole L opisuje prawa tej współewolucji.
12. Falsyfikacja
Najważniejszym krokiem było przejście od filozofii do nauki.
Zaczęliśmy zadawać pytania, które można obalić.
Na przykład:
Czy media komunikacji wyłaniają się spontanicznie?
Czy różnicowanie zwiększa trwałość organizacji?
Czy środowisko wybiera dominujące media?
Czy istnieją atraktory organizacyjne?
Czy bogactwo możliwości jest ważniejsze od bogactwa zasobów?
Każde z tych pytań można badać w symulacjach.
13. Minimalny eksperyment
Doszliśmy do wniosku, że nie należy od razu budować gry.
Najpierw należy stworzyć najprostszy możliwy model.
Świat składający się z:
trzech agentów,
relacji między nimi,
prostych reguł lokalnych.
Bez:
prawa,
pieniędzy,
państwa,
instytucji.
Jeżeli mimo tego pojawi się trwałe różnicowanie relacji, będzie to bardzo interesujący wynik wymagający dalszej analizy.
14. Architektura programu
Zaproponowaliśmy stworzenie naukowego laboratorium zamiast gry.
Program miałby składać się z modułów:
agenci,
relacje,
środowisko,
Pole L (reguły aktualizacji),
analiza grafów,
eksperymenty,
wizualizacja.
Dopiero później ten silnik mógłby stać się podstawą gry.
15. Najważniejszy wniosek całego czatu
W trakcie rozmowy nastąpiła zasadnicza zmiana naszego sposobu myślenia.
Na początku pytaliśmy:
Czym jest Pole L?
Na końcu doszliśmy do innego pytania:
Jakie prawa rządzą zmianami przestrzeni możliwych relacji?
To przesuwa środek ciężkości z poszukiwania nowego "bytu" na poszukiwanie formalnych reguł organizacji.
Co warto zrobić dalej?
Moim zdaniem następny etap powinien być bardzo konkretny i metodyczny.
Sformalizować aksjomaty w precyzyjnym języku matematyki (np. teorii grafów, teorii kategorii lub systemów dynamicznych).
Zbudować minimalny model obliczeniowy z trzema agentami i prostymi regułami lokalnymi.
Sprawdzić, czy z lokalnych interakcji wyłaniają się stabilne klasy relacji, które można porównywać z mediami komunikacji opisywanymi przez Luhmanna.
Dopiero potem rozwijać większe symulacje i projekt gry.
Po przejrzeniu całego naszego wywodu mam jedną refleksję. Najbardziej oryginalnym elementem nie wydaje mi się już samo Pole L. Najbardziej oryginalna jest idea, że podstawowym przedmiotem nauki o organizacji może być przestrzeń możliwych relacji i prawa jej przekształceń. Jeśli uda się tę ideę sformalizować oraz pokazać, że prowadzi do nowych, sprawdzalnych przewidywań, mogłaby ona stać się zalążkiem nowego programu badawczego łączącego socjologię systemów, cybernetykę, matematykę i modelowanie komputerowe. To właśnie ten kierunek wydaje mi się najcenniejszym rezultatem naszej dotychczasowej pracy.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 92 odsłony

Komentarze
Przejrzałem pobieżnie cały
17 Lipca, 2026 - 20:49
Przejrzałem pobieżnie cały tekst i zauważyłem pewne punkty, które godne są uwagi, ale widzę pewną niespóojność koncepcyjną.
Główną wadą jest abstrahowanie od konkretów ewolucyjnego rozwoju społeczeństwa.
Społeczeństwo należy potraktować jako przestrzeń, przestrzeń społeczną, a przestrzeń to jest zbiór wymiarów, w tym przypadku relacji społecznych, które kształtują umysł ludzki w toku ewolucyjnie narzuconej wspólpracy.
Skoro mowa o wspólpracy jako rzeczy kluczowej to oznacza ona ciągłą interakcję między umyslami partnerów, która to interakcja angażuje i kształtuje konkretne cechy umysłu jak
1.komponent poznawczy, bo trzeba poznać dokładnie partnerów wspólpracy,
2. komponent emocjonalny, bo trzeba nawiązać więzi uczuciowe z partnerami oraz
3.komponernt wolicjonalny, który pozwala jednostce nawigować w grupie i realizować swoje interesy.
Uzyskujemy w tenj sposób zarys podstawowego systemu społecznego, który ja określam jako system prawda/miłość/ wolność, typowy dla gatunku ludzkiego. Gdy poddamy go modyfikacji uzyskamy różne systemy cywilizacyjne jak chrześcijański czy konfucjański.
I teraz możemy go dalej rozwijać. Ale żeby móc go rozwijać musimy zajrzeć do nauk szczegółowych - do psychologii ewolucyjnej i kulturowej i do neuronauk.
Przepraszam za opóźnienie.
27 Sierpnia, 2026 - 15:35
Dziękuję za ten komentarz, bo dotyka Pan dokładnie miejsca, w którym nasza abstrakcyjna konstrukcja musi spotkać się z konkretem człowieka.
Zgadzam się z Panem w jednej zasadniczej kwestii: jeżeli chcemy zbudować teorię społeczeństwa ludzkiego, nie możemy zatrzymać się na formalnej przestrzeni relacji. Musimy wyjaśnić, w jaki sposób konkretny człowiek jest zdolny do tworzenia i podtrzymywania tych relacji.
Tutaj jednak widziałbym pewne rozróżnienie.
W naszym tekście nie abstrahowaliśmy od ewolucji dlatego, że uważamy ją za nieistotną. Zrobiliśmy to dlatego, że próbowaliśmy najpierw znaleźć poziom bardziej ogólny niż społeczeństwo ludzkie.
Jeżeli organizacja jest stabilnym układem relacji, to podobną strukturę możemy odnaleźć nie tylko w społeczeństwie, ale również w organizmie, kolonii owadów czy sieci technicznej. Chcieliśmy więc najpierw odpowiedzieć na pytanie:
Co musi istnieć, aby w ogóle możliwe było powstanie stabilnej organizacji?
Dopiero na kolejnym poziomie pojawia się pytanie:
Co jest szczególnego w organizacji ludzkiej?
I tutaj Pańska propozycja jest niezwykle interesująca.
Współpraca rzeczywiście wymaga co najmniej trzech zdolności:
poznania – więzi – woli.
Trzeba wiedzieć, z kim się współpracuje i jaki jest stan świata. Trzeba być zdolnym do wytworzenia relacji, która nie rozpada się przy pierwszej próbie. I trzeba posiadać zdolność podejmowania działań oraz wyboru pomiędzy możliwymi działaniami.
Dlatego Pański schemat:
prawda – miłość – wolność
można potraktować jako bardzo interesującą hipotezę dotyczącą ludzkiej realizacji bardziej ogólnej przestrzeni relacji.
Wtedy mielibyśmy dwa poziomy analizy.
Na poziomie fundamentalnym:
przestrzeń możliwych relacji → transformacja tej przestrzeni → powstawanie stabilnych organizacji.
Na poziomie ludzkim:
prawda → umożliwia poznanie,
miłość → umożliwia więź,
wolność → umożliwia wybór i działanie.
I wtedy pojawia się bardzo ciekawe pytanie badawcze:
Czy prawda, miłość i wolność są trzema fundamentalnymi wymiarami ludzkiej zdolności do podtrzymywania relacji społecznych?
Jeżeli tak, to różne cywilizacje można byłoby potraktować jako różne sposoby organizowania tych trzech wymiarów.
To byłoby również bardzo ciekawe miejsce spotkania z Luhmannem.
Luhmann zaczyna od komunikacji i pokazuje, jak z komunikacji powstają systemy społeczne. My próbujemy zejść jeszcze niżej – do przestrzeni możliwości relacyjnych. Pańska propozycja pozwala natomiast wykonać ruch w drugą stronę: od abstrakcyjnej struktury do konkretnego człowieka jako organizmu ewolucyjnego.
Wtedy psychologia ewolucyjna, psychologia kulturowa i neuronauki nie byłyby konkurencją dla tej teorii.
Byłyby jej poziomem realizacji empirycznej.
Można by więc zbudować następującą hierarchię:
Poziom I – formalny:
przestrzeń możliwych relacji i prawa jej transformacji.
Poziom II – biologiczny:
mechanizmy pozwalające organizmowi tworzyć i podtrzymywać relacje.
Poziom III – poznawczy:
percepcja, pamięć, przewidywanie i modelowanie partnera.
Poziom IV – emocjonalny:
tworzenie więzi, zaufania, przywiązania i wzajemności.
Poziom V – wolicjonalny:
wybór działania, celowość i możliwość zmiany własnego zachowania.
Poziom VI – komunikacyjny:
powstawanie stabilnych form komunikacji.
Poziom VII – społeczny:
organizacje, instytucje i systemy społeczne.
Poziom VIII – cywilizacyjny:
utrwalone sposoby organizowania prawdy, miłości i wolności.
I właśnie tutaj zaczyna się dla mnie najciekawsza część naszej wspólnej pracy.
Być może nie powinniśmy wybierać pomiędzy „abstrakcyjnym Polem L” a „konkretnym człowiekiem”.
Być może potrzebujemy teorii wielopoziomowej, w której Pole L opisuje najbardziej ogólną dynamikę możliwości relacyjnych, natomiast biologia, psychika, kultura i cywilizacja są kolejnymi poziomami, na których ta dynamika przyjmuje coraz bardziej konkretne postacie.
Wtedy Pańska sugestia dotycząca psychologii ewolucyjnej, kulturowej i neuronauk staje się wręcz naturalnym następnym krokiem.
Ale proponowałbym zachować jeszcze jedną rzecz z naszego pierwotnego podejścia:
nie zakładać z góry, że prawda, miłość i wolność są fundamentalnymi kategoriami teorii.
Potraktujmy to jako hipotezę i sprawdźmy, czy rzeczywiście można je wyprowadzić z bardziej podstawowych warunków stabilnej współpracy.
Jeżeli się uda – będziemy mieli coś znacznie mocniejszego niż kolejną filozoficzną typologię.
Mielibyśmy możliwość pokazania, że prawda, miłość i wolność nie są tylko wartościami kulturowymi, lecz mogą być emergentnymi wymiarami organizacji relacji właściwej dla ludzkiego sposobu istnienia.
I wtedy dopiero warto wejść do psychologii ewolucyjnej, neuronauki i antropologii kulturowej.
To, moim zdaniem, byłby bardzo dobry następny etap naszych poszukiwań.
Ja bym proponował jednak
27 Sierpnia, 2026 - 17:04
Ja bym proponował jednak mniej pośpiechu nad formułowaniem ogólnej teorii i bym się zatrzymał nad implikacjami struktury przestrzeni społecznej wyrażającej się w modelu (prawda/miłość/wolność) i przetestował je na przykładzie będącym w zasięgu ręki. Mam na myśli rozważania @GPS nad liberalizmem, libertynizmem i dodałbym tu jeszcze libertarianizm.
Wszystkie te opcje zawarte są w liberalizmie, który myślowo i systemowo redukuje przestrzeń społeczną do jednego wymiaru czyli wolności i tym sposobem ją unicestwia, bo przestrzeń musi być minimum trójwymiarowa. Libertynizm odnosi się do wolności obyczajowej, libertarianizm do wolności gospodarczej, ale logika strukturalna jest taka sama.
W moim przypadku chodzi o uzyskanie prostych narzędzi do analizy polityki, a takie narzędzia są niezbędne na portalach takich jak Niepoprawni czy salon24.
Moje dalsze rozważania dotyczą mózgu, umysłu i dalszego rozwoinięcia przestrzeni społecznej, bo to przecież umyasł pozwala na zaistnienie relacji.
Cywilizacja bazowa, taka jak konfucjańska jest cywilizacją zbiorowości, bo przestrzeń społeczna jest środowiskiem zbiorowym.
Trzeba pójść o krok dalej i zbadać inne cywilizacje, które poszczególne relacje społeczne poddają instytucjonalizacji. Chrześcijaństwo wytworzyło mechanizmy zwiększające rolę jednostki dzięki dogmatowi o wolnej woli i tu trzeba pamiętać o regule kija o dwóch końcach: jednym zbiorowym i grubszym, drugim indywidualnym, cieńszym.
Na tym na razie bym poprzestał ze względów praktycznych.
Dodałbym jeszcze, że warto przy okazji takiej dyskusji wziąć pod uwagę opracowania ostatnich noblistów z ekonomii, Acemoglu i Robinsona. Ich pomysły są godne uwagi choć wydają się nieco niedorobione.
Może raczej ...
27 Sierpnia, 2026 - 17:33
... @GPS wypreparowuje z organizmu układ krwionośny i nim się zajmuje . Chyba nie twierdzi ,że bez szkieletu kostnego , układu nerwowego może organizm funkcjonować . Tak samo dokonywanie projekcji/przekrojów obiektu 3D na 2D ,czy 1D nie jest zdrożne ... chociaż żaden przekrój to nie to samo co cały obiekt nie oznacza to ,że przekrojami nie warto się zajmować.
Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.
Nie da się stworzyć bytu
27 Sierpnia, 2026 - 21:51
Nie da się stworzyć bytu jedno- czy dwuwymiarowego. 3 wymiary to minimum.