Wyciek danych 19 mln Polaków

Obrazek użytkownika AS
Kraj

To, co się stało, jest skutkiem zaniedbań i błędnych decyzji państwa.

W Polsce nie istnieje publiczny, państwowy system cyfrowej dokumentacji medycznej. W krajach takich jak Dania czy Finlandia byłoby to nie do pomyślenia - tam dokumentacja medyczna jest częścią infrastruktury państwowej, a nie komercyjnej.

Natomiast w Polsce oddano wrażliwe dane pacjentów prywatnej firmie MrDr, stworzonej przez obywateli polskich, która w 2023 roku została przejęta przez międzynarodowy holding DocPlanner, również założony przez obywateli polskich.

DocPlanner nie ma siedziby w Polsce i nie płaci w Polsce podatków. Jak się okazuje, głównym planem biznesowym DocPlannera nie jest ochrona danych pacjentów, lecz kolejne globalne akwizycje platform zdrowia. Holding przejął do tej pory co najmniej 10 firm w 13 krajach. Jego zarząd tworzą: Mariusz Gralewski, Peter Biało, Lucek Samulowski, Pawel Chudziński, Piotr Kulesza, Pavel Mucha. 

 Efekt widzimy dziś: wyciek danych 19 milionów obywateli, w tym PESEL, numery telefonów i dane medyczne. Państwo nie ma nad tym kontroli, a prywatna firma nie poniesie żadnej odpowiedzialności, bo jest międzynarodowym holdingiem. Państwo polskie nie ma narzędzi aby ten holding zmusić do odpowiedzialności. Obywatele muszą sami zastrzegać PESEL, bo państwo oddało bezpieczeństwo zdrowotne w ręce biznesu.

Społeczeństwo ponosi konsekwencje prywatyzacji infrastruktury zdrowia i braku publicznego systemu cyfrowego. Dopóki państwo nie odzyska kontroli nad danymi medycznymi, takie wycieki będą się powtarzać.

Za prywatyzację polskiej infrastruktury zdrowia odpowiada PiS, a dokładnie rząd Mateusza Morawieckiego, który sprawował władzę w momencie przejęcia MyDr przez DocPlannera - 22 lutego 2023 r.

Co ciekawe, Przemysław Czarnek już zaczął przerzucać odpowiedzialność z PiS na obecny rząd, aby budować narrację odpowiedzialności "państwa Tuska". On wie, że przeciętny Polak nie zada sobie trudu aby to sprawdzić.

_______________

Strona DocPlanner:

]]>https://www.docplanner.com/]]>

 Co znamienne, strona DocPlannera do dziś nie została zaktualizowana po wycieku danych. W stopce widnieje nadal „© 2025”, mimo że mamy rok 2026, co oznacza, że firma nie przeprowadziła nawet podstawowego przeglądu treści po incydencie obejmującym 19 milionów obywateli. Brak aktualizacji stopki, brak komunikatu o incydencie pokazują, że DocPlanner traktuje swoją stronę wyłącznie jako materiał marketingowy.

Jednocześnie w zakładce rekrutacyjnej wciąż widnieją aktywne oferty pracy - w tym „Python Developer - MyDr”, czyli stanowisko bezpośrednio związane z systemem, z którego wyciekły dane, nie zostało nawet oficjalnie obsadzone. 

]]>https://www.docplanner.com/career/?loc=pl#jobs-offers]]>

 

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 4 (9 głosów)

Komentarze

Porażające. Od dawna podejrzewałem, że najważniejsi ludzie w państwie nie wiedzą co to jest i na czym polega państwo. Wolny rynek tak poprzewracał ludziom w głowach, że sprzedadzą własną matkę.

Należy domniemywać, że w ramach SAFE też przekażemy wszystkie wrażliwe dane gospodarcze... Nawet dziwka stara się zachować jakąś cząstkę przyzwoitości - taki zaczątek nowego przyszłego życia.   

Vote up!
4
Vote down!
0

Ryszard Surmacz

#1676469

Od dawna podejrzewałem, że najważniejsi ludzie w państwie nie wiedzą co to jest i na czym polega państwo.

Całkowicie się z tym stwierdzeniem zgadzam. Jest jednak gorzej niż myślimy. Otóż firma marketingowa DocPlanner przejęła platformę medyczną MyDr. To jest bardzo niebezpieczne, ponieważ filozofia marketingu jest w opozycji do dyskrecji opieki zdrowotnej i bezpieczeństwa danych.

Proszę się przyjrzeć na stronie, gdzie DocPlanner reklamuje lekarzy jako "znanych". Znani, to tacy , którzy w domyśle "głupiego" ludu znają się na chorobach. Jednak dla firmy marketingowej "znani" to ci, którzy dobrze płacą.

Tutaj ma Pan na stronie możliwości od najniższej do najwyższej zapłaty: Starter, Plus i Vip. Vip jest to stawka 23,30 zł dziennie dla DocPlannera. To gwarantuje budowanie silnej marki nawet dla najzwyklejszego konowała, jako znanego lekarza.

https://pro.znanylekarz.pl/cennik/znanylekarz-dla-lekarzy?utm_source=MKTP&utm_medium=referral&utm_campaign=footer

* Na stronę "Znany Lekarz" wchodzi się bezpośrednio ze strony  https://www.docplanner.com/

For Patients-->Poland

Vote up!
4
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1676478

Nie ma czegoś takiego, jak wolny rynek na świecie opanowanym przez kilkadziesiąt korporacji mających siedziby za Atlantykiem. Jak długo Polacy, i nie tylko, będą mieli klapki na oczach?

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1676487

Że to było celowe działanie. Tak, jek celowym działaniem było oddanie bramki KSEf obcym służbom. Opisywane przez GPS-a. Najlepsza jest medialna osłona tych zdrad, nawet tu na tym portalu.

Nie rozumiem jednego. Idę do ekarza POZ. W jaki sposób moje dane posiada obca korporacja? Lekarz przekazuje? Czy pracuje na oprogramowaniu obcym?

Gdzie poleciały dane można się domyślać wiedząc, kto jest dostarczycielem 100% ruchu reklam w Polsce.

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1676485

Poświęciłam sporo czasu na badanie stron polskiej globalnej prywatnej spółki DocPlanner, z której wyciekły dane milionów Polaków. 

Doszłam do wniosku, że sytuacja tej spółki jest gorsza niż by nam się wydawało. Firma ta jest zadłużona, bo zainwestowały w nią fundusze inwestycyjne, takie jak Goldman Sachs. które mają wysokie oczekiwania. Tutaj są wymienieni inwestorzy i sumy:

https://tracxn.com/d/companies/docplanner/__KCgaS_DKPvV6f0BwaWANO3K9sQcOAkKjrEj8rMmxGfs/funding-and-investors?utm

Za te pieniądze DocPlanner wykupiła w różnych miejscach na świecie upadające firmy medyczne aby stać się globalnym graczem: w Hiszpanii, Argentynie, Włoszech, Turcji, Brazylii, Polsce, itd. A więc, pieniądze inwestorów nie poszły na produkt, technologię, i bezpieczeństwo tylko na budowanie globalnej ekspansji.  

Te zakupione firmy otrzymały od DocPlannera identyczne i na bardzo prymitywnym poziomie strony internetowe. Te strony są bez zabezpieczenia i bez śladów pracy dużego zespołu IT.  One wyglądają jak z 2010 roku. Wyciek danych 19 milionów Polaków potwierdził tylko tę smutną rzeczywistość.

Globalne adresy DocPlannera w państwach, gdzie rzekomo prowadzi swoją działalność są adresami papierowymi. To są skrzynki pocztowe.  DocPlanner Holdings B.V. jest zarejestrowane w Amsterdamie pod następującym adresem: Weteringschans 165 C, WeWork Building, Amsterdam, 1017 XD, Netherlands.

https://opencorpdata.com/lei/254900IMKUL5X4R4TQ50?utm

Zbadałam to miejsce na różnych stronach w Internecie i również za pomocą Google Earth. To jest coś w rodzaju kawiarni, gdzie można podłączyć laptopa albo wynająć sobie miejsce do pracy na godziny w tzw. coworkingu nad barem. Jedyny realny adres jest na warszawskiej Woli, na ulicy Prostej 51. Jest tam ogromny budynek, gdzie DocPlanner wynajmuje sobie biuro.

DocPlanner nie jest globalnym gigantem med‑tech tylko średnią firmą z Warszawy, która udaje globalną.

Vote up!
4
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1676488

Źe DocPlanner jest po prostu słupem utworzonym w celu otworzenia kurka. Tak wygląda popisowy kapitalizm w Polsce po okrągłym stole. Strona ZnanyLekarz jest przez GOOGLA pozycjonowana na pierwszym miejscu .

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1676492

Pan trafia tutaj w sedno:

DocPlanner ma nieistniejące biura w poszczególnych krajach (skrzynki pocztowe), DocPlanner Holding w Amsterdamie jest w kawiarni z coworkingiem. Ta firma nie ma technologii i operuje na bardzo prymitywnym poziomie. Firma nie reaguje na kryzys wycieku danych, co byłoby w innym kraju nie do pomyślenia. Jej dyrektorzy prowadzą bardzo prywatny tryb żyć aby nie rzucać się nigdzie w oczy. Firma zajmuje się tylko ekspansją aby zdobyć dane ale nie posiada warunków aby je chronić. Na tak amatorskim poziomie działająca firma ma inwestorów jak Godman Sachs.

Vote up!
1
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1676535

 Po kiego szukać jakichś zagranicznych podmiotów? Wystarczy rejestr prywatnej f- my BIK. Z powodzeniem służący bankom choćby do wrogiego przejęcia za pomocą odmowy kredytu obrotowego. Bo? Właśnie za sprawą owej odmowy przedsiębiorca Już Ma negatywny BIK czy inny  jakmutam.  

 Nawet nie zdąży się dogadać choćby z bankiem spółdzielczym. Już dotychczasowy dobroczyńca expresowy uruchamia machinę sądowo komorniczą . W tym wypadku wyjątkowo szybką i sprawną.

 Cóż ów smok BIK na wspólnego z naszymi  danymi? To że je ma. A my żadnej gwarancji że z kolei ich już dawno temu nie przehandlował. Zaś każdy posiadacz konta czy karty debetowej może w każdej chwili zostać takim przedsiębiorcą.

 Lub już nim jest, lecz o tym jeszcze nie wie.

Vote up!
3
Vote down!
0

Dr.brian

#1676498

Tuż przed końcem inwestycji to nie pojedyńcze przypadki. Minimalny haracz to dobrowolne, darmowe przekazanie udziału w firmie.

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1676503

 Zwiększanie udziałów by dotychczasowy właściciel ów kredyt utrzymał. Przejęcie zarządu.

 Potem sprzedanie za grosze lub likwidacja. Wszystko na zlecenie przeważnie zagranicznej konkurencji.

Vote up!
6
Vote down!
0

Dr.brian

#1676505

Pomija rolę firmy DocPlanner. Parasol służb?

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1676499

Tak, to jest prawda. Wszystkie media pomijają rolę DocPlannera. Gdyby zaczęły o tym mówić, to musiałyby mówić o braku zabezpieczenia prawnego w Polsce. I dlatego prywatne firmy bez żadnego audytu i sprawdzenia mogły wejść w przestrzeń, która w innych krajach jest zastrzeżona dla państwa.

Vote up!
1
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1676536

Jeżeli potwierdzi się, że wraz z numerami PESEL wyciekły informacje o wizytach, receptach, przyjmowanych lekach lub diagnozach blisko 19 mln Polaków, będzie to katastrofa o bezprecedensowej skali. Nie mówimy już tylko o ryzyku kradzieży tożsamości, lecz o ujawnieniu najbardziej intymnych danych dotyczących zdrowia obywateli.

Tych informacji nie można zmienić, unieważnić ani zastrzec tak jak dokumentu. Taka baza może stać się narzędziem szantażu polityków, urzędników, dowódców, szefów firm i innych osób pełniących kluczowe funkcje. Informacje o chorobach, leczeniu, uzależnieniach czy stanie psychicznym mogą posłużyć do wywierania presji, manipulowania decyzjami i destabilizowania instytucji. To przestaje być wyłącznie problemem ochrony prywatności — staje się realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa. Konieczne jest szybkie ustalenie dokładnego zakresu wycieku, osób posiadających dane oraz odpowiedzialności za zabezpieczenie systemu obsługującego tysiące placówek. Trzeba mieć nadzieję, że służby zdołają ograniczyć wykorzystanie tej bazy i skutecznie ochronić osoby szczególnie narażone.

Strach myśleć, jakie konsekwencje ten wyciek może przynieść w kolejnych miesiącach i latach.

Vote up!
2
Vote down!
0
#1676507

Pański komentarz pokazuje skalę problemu. Wszystko w nim zawarte nie jest ani w jednym punkcie przesadą. Takie właśnie są konsekwencje. To jest zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Vote up!
0
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1676537

przez MyDr (i następcę prawnego) mogą być udostępniane polskim organom dokładnie tak, jak dzieje się w przypadku wszystkich firm windykacyjnych. Przypominam, że takie udostępnienie odbywa się na żądanie organu i nie jest nigdzie ujawniane. 

Vote up!
3
Vote down!
0
#1676512

To jest bardzo dobre pytanie. Nie wiem tylko, czy dane medyczne są taką samą kategorią jak inne dane, na przykład finansowe.

Zauważyłam, że firmy med-tech nie podlegają w Polsce nadzorowi państwa i nie mają obowiązku audytów ani certyfikacji. Gdyby państwo miało jakikolwiek wgląd, to z miejsca zauważono by, że nawet strona tej firmy nie posiada najprostszej nawigacji, linków powrotnych, podstawowego menu i integracji serwisu. To jest amatorszczyzna wręcz niespotykana.

Kiedy oni przejęli MyDr, które było na lepszym poziomie technicznym, to po prostu włożyli MyDr w tą swoją amatorska fasadową infrastrukturę, co pogorszyło jakość i bezpieczeństwo, a samo MyDr przestało istnieć. 

Vote up!
1
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1676539

 Danymi i tożsamościami odbywa, odbywał się i będzie się odbywać nadal. Póki to miejsce na mapie jest traktowane przez tymczasowych nadzorców jako paśnik.

 A dla nas jest hiper opresyjnym państwem z goowna. W którym nie mamy nic lub cudze długi.  Za to mamy na nich z uśmiechem głosować.

 

Vote up!
4
Vote down!
0

Dr.brian

#1676541

Dane dotyczyły (też) osób z jednostek wojskowych - i tu zaczyna się grecka tragedia. Milnet huczy...

Vote up!
3
Vote down!
0
#1676543

Słuszna uwaga. Napisałam o tym w następnej notce.

Vote up!
1
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1676544

  Zapewne oficjalne huki są niczym.

 W porównaniu do tych na części niedostępnej dla obserwatorów z zewnątrz.

Vote up!
1
Vote down!
0

Dr.brian

#1676591

Nic nie pomoże biadolenie. Stało się. A i sami podajemy mnóstwo informacji o sobie. Nawet tutaj wyrażamy przecież jakieś poglądy, co zawsze jest interesujące dla tych, którzy mają zadanie kontrolować te sprawy.

Te wszystkie facebooki itp. to po co to jest? Wydaje się, no, wygoda i kontakt ze światem, ale to wszystko ktoś zbiera za pomocą komputera.

Może nie trzeba wszystkiego w ankietach podawać. Numeru buta itp.

Vote up!
0
Vote down!
0
#1676593