Szatniarz Hamski Dupny na tropie magistra

Obrazek użytkownika xiazeluka
Historia

Szatniarz na Kremlu, tow. Hamski Dupny, bardzo lubi historię. To jeszcze nic złego, ludzie lubią różne rzeczy, na przykład szpinak z jajkiem lub puree z dżemem. Niestety zamiast historię lubić pasywnie, szatniarz Hamski Dupny próbuje swoich rachitycznych sił w miłości do Klio aktywnej. Co w tym złego? To, że tego robić nie umie. Mylą mu się daty, nazwy, wydarzenia, chronologia, poza tym bardzo chciałby, by przy każdej okazji wspominać o pakcie z 23 sierpnia i awanturze warszawskiej, nawet gdy mowa o „Odysei” czy życiu codziennym w średniowiecznej Francji. Stąd na przykład pretensje do twórców planu „Z” z marca 1939 roku, że nie znali poziomu wód Wisły we wrześniu. Szatniarz nie umie analizować i syntetyzować, co jeszcze ujdzie, nikt przecież takiego obowiązku nie ma. Gorzej, że po zwróceniu uwagi, uparcie odmawia przyznania się do błędu.

Kremlowski szatniarz nie lubi mądrzejszych od siebie, szczególnie takich, którzy ośmielają się zakwestionować wyznawane przez niego zabobony. Nawet nazwiska wroga nie umie poprawnie napisać: Bończyk zamiast Bączyk. Magister archeologii, co z lubością szatniarz powtarza, no bo co absolwent Instytutu Archeologii Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego może wiedzieć o historii i warsztacie historyka? Na pewno mniej od prawnika, od 16 lat specjalizującego się w problemach ZUS. Prawda?

Kolejnym przestępstwem Bończyka-Bączyka jest posiadanie biogramu w Idiotopedii i to „mimo dość młodego wieku”. 47 lat i już w Idiotopedii? Skandal. Podejrzewam, że Hamski Dupny analogicznego wyróżnienia się nie dorobił, stąd ta jakże ludzka, serdeczna zawiść. No i przy okazji dowód na wskazane wyżej deficyty szatniarza – przestudiował biogram, by z wyższością wytknąć Bończykowi-Bączykowi „Kiedy więc Bończyk znalazł czas na trwające dwie dekady badanie archiwów? Trudno przypuszczać, aby czynił to online, prawda? Kiedy znalazł czas na wyjazdy do Niemiec i Rosji? I czy w ogóle zna język rosyjski???” Zarzut dotyczy słów wypowiedzianych w rozmowie z Zychowiczem: „Zagadnienie to badam od ponad dwudziestu lat…” Szatniarz wnioskuje, że Bończyk-Bączyk kłamie, że na pewno dwóch dekad na badania aspektów militarnych walk nad środkową Wisłą w 1944 roku nie mógł przeprowadzać, bo „za młody” no i archeologię kończył w 2003.

Gruntowna analiza biogramu z Idiotopedii nie wystarczyła, by z tegoż biogramu samemu sobie na pytanie odpowiedzieć: od 2021 […] prowadzi w serwisie YouTube podcast Wojenne Historie. Można także było zerknąć na listę publikacji Bończyka-Bączyka, by zbędnych pytań arytmetycznych nie zadawać:

Kielce 1945, Warszawa 2003

Warszawa 1944. Vol. 2, Warszawa 2004

Ardeny 1944–1945, Warszawa 2004

Pansarslaget vid Praga: juli-september 1944: IV/SS-Panzer-Korps mot 1:a vitryska fronten, N. Bączyk, R. Wennerholm, Sztokholm 2006

To tylko te sprzed 20 lat. Czy da się popełnić publikację historyczną bez badań dokumentów? Szatniarz Hamski Dupny robi to notorycznie, historycy tak nie potrafią (z wyjątkiem może idola szatniarza, niejakiego Iwanowa, który lubi pisać o rzeczach, których nie umie uzasadnić źródłowo). Bończyk-Bączyk tak profesjonalny jak szatniarz nie jest, przykładowo w publikacji „Panzertruppen a powstanie warszawskie” korzystał z materiałów archiwalnych Bundesarchiv-Militärarchiv we Freiburgu, National Archives and Records Administration, Wojskowego Biura Badań Historycznych oraz Wojskowego Instytutu Historycznego.

Czy wróg mitomanii, Bończyk-Bączyk, „w ogóle zna język rosyjski”? Wydawałoby się, że bez znajomości tego języka nie ma co zabierać się za badania działań militarnych na froncie wschodnim, no ale wykonajmy za szatniarza Hamskiego Dupnego pracę, od której powinien zacząć i sprawdźmy. W artykule „Sowiecki 16 Korpus Pancerny pod Warszawą (29 lipca–6 sierpnia 1944)”, zamieszczonym w  Przeglądzie Historyczno-Wojskowym numer 14/2 z 2013 roku, Bończyk-Bączyk cytuje dokumenty z Centralnego Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej w Podolsku (absolutnie podstawowego źródła), Russkij Archiw. Wielikaja Otieczestwiennaja oraz archiwa niemieckie. To także nie jest wiedza tajemna, „dziennikarz śledczy” Hamski Dupny takie oczywistości powinien samodzielnie sobie ustalić.

Cechą ludzi, którzy bardzo chcą, a niewiele mogą, jest atakowanie osoby, a nie tego, co ta osoba napisała. Szatniarz Hamski Dupny jest wielbicielem tego sposobu polemiki: człek o takim imieniu i nazwisku nie figuruje w katalogu Ludzie nauki. Bończyk-Bączyk nie figuruje w tymże katalogu, więc – wyciąga błyskotliwy wniosek „dziennikarz śledczy” – naukowcem nie jest, a zatem jego publikacje to bezwartościowe wypociny. Tylko czym jest właściwie katalog Ludzie nauki? Otóż to baza ludzi powiązanych z polskim systemem szkolnictwa wyższego i nauki, czyli należy być zatrudnionym na uczelni, w instytucie PAN lub innym badawczym, względnie posiadać odpowiedni stopień naukowy, a dane do systemu wpisują kadry którejś z wymienionych instytucji. Czyli nie jest to baza naukowców en masse, lecz jedynie powiązanych z systemem państwowym. No a przecież szatniarz sam cytował z Idiotopedii miejsca działalności Bończyka-Bączyka: dziennikarz „Polski Zbrojnej”, redaktor naczelny lub wydawniczy „Poligonu. Magazynu miłośników wojsk lądowych”, „Przeglądu Sił Zbrojnych”, „Wozów Bojowych Świata” i „Nowej Techniki Wojskowej”, założyciel wydawnictwa Libri Militari, współprowadzący podcastu Wojenne Historie.

Polska Bibliografia Naukowa, portal gromadzący informacje o publikacjach polskich naukowców, dorobku publikacyjnym jednostek naukowych oraz o czasopismach polskich i zagranicznych – tam Bończyk-Bączyk występuje, jako współautor dwóch publikacji („Dawid kontra Goliat. Niemieckie specjalne środki bojowe w Powstaniu Warszawskiem”, Jasiński G., Bączyk N. 2020 oraz Brückenkopf Warschau 1944. Odcinek południowy: Karczew, Otwock, Celestynów, Wiązowna Jasiński G., Trzepałka H., Bączyk N. 2018). Czyli figuruje, także w systemie POL-on. Zatem na pytanie zazdrośnika „Ile zatem warte są rewelacje tego autora? Zwłaszcza, że przejawia ponadaktywność dziennikarską, co zdecydowanie wyklucza, aby znalazł czas na rzetelne badania historyczne” można odpowiedzieć „są warte i czas znajduje – bo to jego praca”. Gdybyście Wy, towarzyszu Hamski Dupny, wykazali się „ponadaktywnością”, to może takich wpadek na Waszym koncie było mniej.

Wszystko to prowadzi szatniarza do konkluzji „Sowieci stanęli sobie nad Wisłą i obserwowali tragedię Powstania” – bo Bończyk-Bączyk śmiał napisać coś przeciwnego. Jakie dowody na szatniarz na poparcie swojego zdania? Żadne. Ponieważ takowe nie istnieją. Sowieci realizowali zadania z lipcowych dyrektyw Stawki, czyli priorytetem były przyczółki za Wisłą, a nie pozbawione militarnego sensu zdobywanie punktu na mapie zwanego Warszawą. Tak samo jak Anglo-Amerykanie nie mieli zamiaru iść na odsiecz Paryżowi w 1944, ponieważ ważniejsze były cele strategiczne, a nie jakieś zadania poboczne. Dokładnie takie same kalkulacje przyświecały towarzyszowi Stalinowi: zdobycie przyczółków za Wisłą jako podstaw do kolejnej ofensywy na zachód. A że akurat Polakom zachciało się wzniecić bunt – no to niech sobie radzą, my mamy ważniejsze cele. Tak samo nie jest prawdą, że „Sowieci stanęli” – walki nad środkową Wisłą trwały do końca października. Ale skąd to szatniarz może wiedzieć, skoro sprawdzić paru rzeczy choćby w Idiotopedii nie umie?

No i na koniec crème de la crème: O rozkazie zatrzymania ofensywy sowieckiej pisał rosyjski historyk Nikołaj Iwanow (profesor Uniwersytetu Opolskiego). A juści, pisał. Tylko zapomniał podać jego tekst wraz z odnośnikiem archiwalnym. Z bardzo prostego powodu – taki rozkaz nie istnieje. Przy okazji szatniarz daje dowód, że nie ma pojęcia o rozpiętości frontu wschodniego: Stalin się zatrzymał. Tak, front wschodni to nie setki kilometrów od państw bałtyckich po wybrzeża Morza Czarnego, to obszar rozciągający się mniej więcej 10 kilometrów na północ i południe od Warszawy. Operację jasko-kiszyniowską prowadzili zapewne Argentyńczycy, a operację nadbałtycką Reptilianie.

3
Twoja ocena: Brak Średnia: 2.9 (5 głosów)

Komentarze

Czyżby za xiazedupa ukrywał się narcyz Bonczyk? 

Nawet by to pasowało do ciebie, debilu. ;) 

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1676196

Tak, towarzyszu, właśnie to o Was napisałem: 

"Cechą ludzi, którzy bardzo chcą, a niewiele mogą, jest atakowanie osoby, a nie tego, co ta osoba napisała. Szatniarz Hamski Dupny jest wielbicielem tego sposobu polemiki etc.

Niestety zamiast historię lubić pasywnie, szatniarz Hamski Dupny próbuje swoich rachitycznych sił w miłości do Klio aktywnej. Co w tym złego? To, że tego robić nie umie. Mylą mu się daty, nazwy, wydarzenia, chronologia, poza tym bardzo chciałby, by przy każdej okazji wspominać o pakcie z 23 sierpnia i awanturze warszawskiej, nawet gdy mowa o „Odysei” czy życiu codziennym w średniowiecznej Francji. Stąd na przykład pretensje do twórców planu „Z” z marca 1939 roku, że nie znali poziomu wód Wisły we wrześniu. Szatniarz nie umie analizować i syntetyzować, co jeszcze ujdzie, nikt przecież takiego obowiązku nie ma. Gorzej, że po zwróceniu uwagi, uparcie odmawia przyznania się do błędu."

Dziękuję za potwierdzenie celności moich uwag, znawco problemów ZUS.

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1676203

Norberciku, idź zrobić kupkę i siku.. ;)

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1676208

Ja jestem wulgarny, ponieważ nie piszę o zwieraczach i debilach? Muszę się więc wiele od Was, nauczyć, towarzyszu, bo Wy tylko o tym bazgrzecie.

Vote up!
0
Vote down!
0
#1676212

Ty raczej nie jesteś wulgarny. Jesteś po prostu zdrowo yebnięty. ;)

Vote up!
0
Vote down!
0
#1676230

 "Być zdrowo yebniętym" w gwarze ruskich szatniarzy znaczy - po przetłumaczeniu na język Białych Ludzi - "zazdroszczę wam wiedzy, nie cierpię swojej głupoty".

Vote up!
0
Vote down!
0
#1676234

czerwona gnida...

 

czerwona gnida

zza kufajki pazuchy

jęzor politrepa

wysławia jej  ruchy

 

Vote up!
1
Vote down!
0

jan patmo

#1676225

Rymotłuk tęczowy

w walonkach służbowych

to oficer zadaniowy

bez czynności mózgowych

 

 

 

 

 

Vote up!
1
Vote down!
0
#1676227

co czyści?

 

kanał dupiarza

czyści szczur

tęczowe gówno

wybija z rur

 

Vote up!
0
Vote down!
-1

jan patmo

#1676236

skatologii wieszcz

poemat w pocie kleci

i co chwila woła "o żesz!"

wychodzą mi tylko śmieci

 

Vote up!
0
Vote down!
0
#1676247

jak orzeszek

 

z onuc

jego mieszek

móżdżek

jak orzeszek

 

 

 

Vote up!
0
Vote down!
0

jan patmo

#1676274

skojarzeń przypadkowych gonitwa

pozbawiona ostrza brzytwa

natręctw biegunka

jana patusa piastunka

Vote up!
0
Vote down!
0
#1676278

co ssie?

 

nic nie powstrzyma

jego czerwonych biegunek

od oseska ssie

stalowe piersi piastunek

 

Vote up!
0
Vote down!
0

jan patmo

#1676280