Awantura warszawska 1944 – miałem rację

Obrazek użytkownika xiazeluka
Historia

Od kilkunastu lat publikuje artykuły poświęcone nieszczęsnej awanturze warszawskiej, w których przedstawiam wnioski wysnute na podstawie samodzielnych badań historycznych. Odzewem są najczęściej emocjonalne polemiki wyprane z wiedzy i faktografii, za to nasączone hałaśliwymi zaprzeczeniami, konfabulacjami i zwykłą, jakże ludzką nienawiścią osób, które nie mają pojęcia o wydarzeniach, które z takim animuszem wychwalają. No to popatrzmy, co mówi Norbert Bączyk, wybitny znawca problematyki działań militarnych nad środkową Wisłą (rozmowa z Piotrem Zychowiczem [w:] „Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie. Część VII”, Warszawa 2026).

Mit 1: Powstanie musiało wybuchnąć. Prawda czy fałsz?

NB: Fałsz. Powstanie nie musiało wybuchnąć. Gdyby nie było rozkazu Komendy Głównej AK, do powstania by nie doszło. Powstanie to nie rewolucja, nie spontaniczny zryw cywilów, którzy pod wpływem chwilowej emocji lub chęci zemsty zrywają się do walki. Powstanie to czyn zbrojny organizacji wojskowej. Na rozkaz albo wcale. Proszę zwrócić uwagę, że powstanie nie wybuchło w Krakowie ani w Radomiu, ani w wielu innych miastach. [...] Trudno, żeby powstanie wybuchło samoczynnie, skoro ludzie nie mieli broni.

Xiazeluka „Nie obrażajcie pamięci żołnierzy AK 2012.

 

Mit 3: Czy powstanie warszawskie zapobiegło włączeniu Polski do Związku Sowieckiego jako siedemnastej republiki?

NB: Nie. Niezależnie od tego, czy powstanie by wybuchło czy nie, historia naszego państwa potoczyłaby się tak samo. Powstanie nie miało bowiem żadnego znaczenia dla bieżącej polityki. [...] Taka była decyzja wielkich mocarstw, przede wszystkim prezydenta Roosevelta.

Xiazeluka „10 najgłupszych tez hagiografii draki warszawskiej ‘44 2012

 

Mit 4: Powstanie zostało zdławione w roku 1944, ale zwyciężyło w 1989. Bez powstania nie byłoby III RP.

NB: Byłaby. Powstanie warszawskie nie miało żadnego bezpośredniego wpływu na wydarzenia roku 1989. Nasza wolność to efekt rozpadu bloku radzieckiego – decydujący wpływ, prowadzący do jego upadku, miały tu procesy zachodzące wewnątrz ZSRR.

Xiazeluka „10 najgłupszych tez hagiografii draki warszawskiej ‘44 2012

 

Mit 5: Czy rzeczywiście Sowieci zatrzymali wielką ofensywę na linii Wisły, żeby dać się wykrwawić powstaniu?

NB: To nieprawda. Zagadnienie to badam od ponad dwudziestu lat, bo to mój podstawowy temat z zakresu historii wojskowości [...]. Front w Polsce w 1944 roku, zwłaszcza na Mazowszu, to taki mój absolutny konik. Zatrzymanie go jest jednym z dwóch największych polskich mitów XX wieku dotyczących II wojny światowej. Jeden mówi o skalkulowanej na zimno przez Zachód zdradzie w 1939 roku, drugi o zatrzymanych na rozkaz nad Wisłą armiach Stalina. [...] Zbadałem pod tym kątem archiwa niemieckie oraz rosyjskie i mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że Armia Czerwona latem 1944 roku nie dostała rozkazu: „Stop!”. Mało tego, przez cały czas próbowała zdobyć polską stolicę.

To dlaczego nie zdobyła?

Bo nie pozwolili na to Niemcy. Niemcy położyli trupem – tylko na odcinku pierwszego 1. Frontu Białoruskiego, który nacierał na Mazowszu, i tylko w sierpniu – prawie 30 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej. A do lazaretów odesłali kolejne 80 tysięcy. Na przedpolach Warszawy na przełomie lipca i sierpnia została stoczona wielka bitwa pancerna, ja ją nazywam w swych publikacjach bitwą pod Okuniewem, w wyniku której Niemcy odrzucili wojska radzieckie. A potem Rosjanie próbowali znowu i znowu. Wykonali siedem szturmów, w ciężkich walkach dreptali powoli do przodu [...] Ciężkie walki na tym odcinku frontu trwały przez cały sierpień i cały wrzesień, a potem jeszcze w październiku 1944 roku.

Xiazeluka „Te niedobre Iwany2009, 10 najgłupszych tez hagiografii draki warszawskiej ‘44 2012

 

Mit 9: Jakie były prawdziwe straty niemieckie? Do dziś niektórzy powtarzają rozpowszechnioną przez literaturę PRL liczbę blisko 20 tysięcy poległych Niemców.

NB: 3 tysiące zabitych i około 10–12 tysięcy rannych. [...] W 1947 roku po prostu sfabrykowano zeznanie von dem Bacha, w którym miał on stwierdzić, że Niemcy mieli 17 tysięcy zabitych i zaginionych oraz 9 tysięcy rannych. […] Powstania warszawskiego Niemcy nie traktowali priorytetowo. Tłumiły je – za przeproszeniem – odpady. Zbieranina rozmaitych jednostek, często drugiej kategorii. Z perspektywy Niemców to była operacja policyjna i tylko dlatego powstanie trwało tak długo.

Xiazeluka „Muzeum Powstania Warszawskiego fałszuje historię” 2015, 10 najgłupszych tez hagiografii draki warszawskiej ‘44 2012

 

Mit 10: W Polsce popularny jest pogląd, że za klęskę powstania warszawskiego nie odpowiadają Niemcy (którzy to powstanie spacyfikowali) ani oficerowie Komendy Głównej AK (którzy to powstanie wywołali), lecz alianci zachodni, którzy temu powstaniu nie pomogli.

NB: Ten mit jest również nieprawdziwy. Nie można obciążać Anglosasów winą za porażkę powstania, bo Zachód mówił nam otwartym tekstem: jesteście w strefie operacyjnej Armii Czerwonej, jeśli więc chcecie podejmować jakieś działania, dogadajcie się z Moskwą. My wam nie pomożemy, bo nie mamy takich możliwości. Dowódcy AK ignorowali te ostrzeżenia. Kiedy wybuchło powstanie, z Warszawy szły radiogramy do Londynu: zrzućcie Brygadę Spadochronową generała Sosabowskiego na Puszczę Kampinoską. Tymczasem od ponad pół roku Londyn powtarzał dowódcom AK, że żadnej brygady nie dostaną. Nie było bowiem wówczas technicznej możliwości, aby wykonać taką operację desantową. Wojska alianckie były po prostu zbyt daleko od Polski. Zachód nie podnosi więc żadnej odpowiedzialności za powstańczą klęskę. Nie parł do tego powstania, nie namawiał do niego Polaków. To była samodzielna decyzja podjęta przez Komendę Główną AK.

10 najgłupszych tez hagiografii draki warszawskiej ‘44 2012

 

Mity nr 2 (Decyzja o wywołaniu powstania zarówno w Komendzie Głównej AK, jak i w polskim Londynie, zapadła jednogłośnie), 6 (Generał Berling zbuntował się przeciwko Stalinowi i na własną rękę rzucił desant na zachodnią stronę Wisły, aby ratować powstanie), 7 (Czy na terenie powstańczej Warszawy po stronie Niemców walczyli własowcy?) i 8 (Czy powstańcy rzeczywiście mieli „Visy na Tygrysy”) są mniejszej wagi, zajmowałem się nimi przy okazji omawiania innych tematów, niemniej także iw tych obszarach ustalenia p. Bączyka są zbliżone do moich.

2
Twoja ocena: Brak Średnia: 1.7 (5 głosów)

Komentarze

Jak co roku ta ruska kurwa musiala tu zostawic swoje odchody

SPIERDALAJ ruski parchu

Vote up!
2
Vote down!
-2
#1676076

Dziękuję za kulturalną, rzeczową polemikę. Niestety nie odpowiem w tym samym stylu, ponieważ  nie umiem.

Vote up!
2
Vote down!
-3
#1676080

Vote up!
3
Vote down!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1676077

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Braunista uświadomił zebranym, że sowieckie lewo umożliwia ściganie za czyny opisane w art. 243 także obywateli obcych państw. To fakt, a nie groźby. Tak samo jak narażenie się banderowcom skutkuje umieszczeniem na lichniej ilście proskrypcyjnej. W czym problem?

Vote up!
1
Vote down!
-3
#1676081

Zachodnia Eyropa jest podzielona po liniach granic językowych. A wschód to Słowianie, podzieleni, skłóceni  i słabi. Dlaczego?  Zostawmy Rosję, ale Europa Środkowa jest w większości słowiańska i  także skłócona. 

Vote up!
0
Vote down!
-1

Anna W. -PK

#1676079

Sowieci z premedytacją zatrzymali ofensywę . Gdyby nie pozwolili Niemcom na wymordowanie  walczącej w Powstaniu Warszawskim siły ... to może sowiecka strefa okupacyjna sięgałaby  daleko za Łabę (jak to się ustaliło w rzeczywistości) ,ale w bloku sowieckim mogłaby powstać duuuużo większa enklawa niż tzw. "Berlin Zachodni" ,może większą niż miasto , województwo . Chytry lis Stalin wolał spójność ponad rozległość terytorialną .

Vote up!
2
Vote down!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1676090

Nie zatrzymali. Umie Pan czytać? Przecież napisałem: walki nad środkową Wisła trwały do końca października. 

Vote up!
1
Vote down!
-2
#1676096

"(...)Zarówno w propagandzie, jak i opracowaniach historycznych ukazujących się w ZSRR i PRL, utrzymywano, że Armia Czerwona nie była w stanie udzielić skutecznej pomocy powstaniu, gdyż po intensywnych walkach na Białorusi jej oddziały były wykrwawione oraz zbytnio oddalone od baz zaopatrzeniowych. Podkreślano także, iż wybuch powstania nie został uzgodniony z dowództwem radzieckim oraz utrzymywano, że polska stolica nie odgrywała większej roli w radzieckich planach wojennych. Dokumenty ujawnione po rozpadzie ZSRR przeczą jednak tym twierdzeniom. Wynika z nich bowiem, że radziecka 2. Armia Pancerna, która prowadziła bezpośrednie natarcie w kierunku Warszawy, została wprowadzona na pierwszą linię dopiero 22 lipca, a w dodatku wyruszyła z pozycji wyjściowych na Wołyniu, skąd jej bazy zaopatrzeniowe dzieliła od polskiej stolicy odległość ok. 300 kilometrów. 2 A. Panc. miała przy tym trzykrotnie większe zapasy amunicji oraz większe zasoby paliwa niż walcząca na rzekomo priorytetowym przyczółku warecko-magnuszewskim radziecka 69. Armia[294]. 28 lipca 1944 Stawka poleciła dowództwu I Frontu Białoruskiego, aby swoim prawym skrzydłem rozwinęło natarcie na Warszawę i nie później niż 5–8 sierpnia zdobyło Pragę oraz sforsowało Wisłę na wysokości Pułtuska i Serocka. W tym samym czasie lewe skrzydło frontu miało uchwycić przyczółki w rejonie Dęblina, Solca i Zwolenia. Po sforsowaniu Wisły marszałek Rokossowski miał kontynuować natarcie w kierunku Torunia i Łodzi. Dokument ten – ujawniony dopiero po rozpadzie ZSRR – pozwala wysnuć wniosek, że sowieckie dowództwo planowało w pierwszych dniach sierpnia 1944 zdobyć Warszawę za pomocą dwustronnego manewru okrążającego[26][295]. W tym samym czasie radziecka propaganda poprzez audycje radiowe i zrzut ulotek wzywała mieszkańców Warszawy do walki z Niemcami[55][56]. Wiele wskazuje na to, że Stalin planował szybkie zdobycie polskiej stolicy, co więcej z przyczyn politycznych przykładał do tego dużą wagę, gdyż zamierzał ulokować w mieście siedzibę nowo utworzonego PKWN[l][296][297].

Porażka w bitwie pancernej pod Warszawą spowolniła co prawda natarcie Rokossowskiego, lecz w mniejszym stopniu niż przedstawiała to później radziecka propaganda. W dokumentach przechowywanych w Centralnym Archiwum MON Federacji Rosyjskiej (datowanych na lipiec 1944) nie znaleziono żadnej wzmianki o załamaniu natarcia na Warszawę ze względu na niemiecki opór[298]. Co prawda 1 sierpnia dowodzący 2. A. Panc. generał Aleksiej Radziejewski wydał swoim oddziałom rozkaz przejścia do obrony, lecz miała to być jedynie przerwa taktyczna – niezbędna, aby uzupełnić zapasy amunicji i paliwa. Jeszcze 2 sierpnia radziecka „Prawda” zagrzewała czerwonoarmistów hasłem „na Warszawę!”[295]. Przewaga sowiecka była wówczas wyraźna i wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Niemcy nie zdołaliby utrzymać miasta. Na kierunku warszawskim Rokossowski dysponował 75 wielkimi jednostkami (w tym wieloma pancernymi), którym Niemcy przeciwstawić mogli w najlepszym razie ok. 22 dywizji[299]. Z meldunków składanych przez radzieckie oddziały frontowe wynikało, że na początku sierpnia 1944 zachodni brzeg Wisły był w wielu miejscach w ogóle nieobsadzony przez Niemców[300]. Dowództwo niemieckiej 9. Armii oceniało sytuację w rejonie Warszawy jako katastrofalną[301].

Wybuch powstania warszawskiego zaskoczył Stalina. Z tego powodu postawa ZSRR wobec polskiego zrywu była początkowo ambiwalentna[302]. Podczas spotkania z premierem Mikołajczykiem Stalin wyraził wątpliwość, czy AK będzie w stanie samodzielnie wyzwolić stolicę, oskarżając jednocześnie jej żołnierzy, że „w ogóle nie walczą z Niemcami, ale kryją się po lasach” (4 sierpnia). Niemniej w odpowiedzi na prośbę o wsparcie powstania obiecał „szybką” pomoc w postaci zrzutów broni oraz „poparcie ze strony lotnictwa” w „pełnych granicach jego możliwości”[303]. Podobny ton radziecki dyktator przyjął w depeszy do premiera Churchilla (5 sierpnia). Pisał wówczas, iż „zakomunikowane Panu przez Polaków informacje są bardzo przesadzone i nie budzą zaufania (…) Armia Krajowa Polaków składa się z kilku oddziałów, które niesłusznie nazywają siebie dywizjami. Nie mają one ani artylerii, ani lotnictwa, ani czołgów. Nie wyobrażam sobie, jak takie oddziały mogą zdobyć Warszawę” – ale równocześnie nie odmówił jednoznacznie udzielenia Polakom pomocy[304]. Moskwa starała się ukryć fakt wybuchu powstania przed własnym społeczeństwem. W zachowanych meldunkach I Frontu Białoruskiego z sierpnia i pierwszej połowy września 1944 nie ma żadnej wzmianki o walkach w Warszawie. Również komentarze sowieckiej prasy były początkowo nieliczne i ostrożne[305]. Prawdopodobnie Stalin spodziewał się szybkiego upadku powstania lub liczył na daleko idące ustępstwa polityczne ze strony polskiego rządu (w zamian za pomoc dla Warszawy), stąd unikał początkowo jednoznacznych deklaracji[306]. Jeszcze 8 sierpnia marszałkowie Żukow i Rokossowski przedstawili Stawce plan ofensywy, który przewidywał rozpoczęcie uderzenia z przyczółków na Narwi i pod Magnuszewem, a następnie wyzwolenie Warszawy między 25 sierpnia a 1 września 1944. Ze względów propagandowych przewidywano, że frontalne uderzenie na Pragę przeprowadzi 1. Armia Wojska Polskiego[301].

Gdy okazało się, że polski zryw nie wygaśnie zbyt szybko, a jego przywódcy reprezentują opcję niepodległościową, Stalin przyjął wobec powstania jednoznacznie wrogą postawę. 6 sierpnia z szeregów 2. A. Panc. niespodziewanie wycofano 1. pułk pontonowy, co można uznać za rezygnację z przeprawy przez rzekę. Dwa dni później 2. A. Panc. została wycofana spod Warszawy i skierowana na odpoczynek (na jej miejsce wprowadzono znacznie słabszą 47. Armię). Z okolic miasta wycofano także 61. i 70. Armię oraz dowodzoną przez generała Berlinga 1. Armię Wojska Polskiego. Ponadto do 10 września sowieckie lotnictwo obowiązywał zakaz prowadzenia lotów bojowych nad Warszawą. Stalin nie zatwierdził też planu zdobycia Warszawy, przedstawionego przez marszałka Rokossowskiego 8 sierpnia 1944. Po wezwaniu przez „Bora” na pomoc Warszawie oddziałów z okręgów Armii Krajowej (14 sierpnia), oddziały NKWD otrzymały ze Stawki polecenie niedopuszczenia oddziałów AK za Wisłę i wstrzymania przewozu przez nie broni oraz ich rozbrajania[307][308].

Pod koniec sierpnia I Front Białoruski otrzymał ograniczone zadania bojowe w okolicy Narwi, pozostające bez jakiegokolwiek związku z trwającym w Warszawie powstaniem. Jego powolne natarcie przedłużało powstanie, zwiększało straty w ludziach, a zarazem budziło w Warszawie płonne nadzieje na szybką pomoc[309]. Jednocześnie 12 sierpnia agencja TASS opublikowała komunikat, w którym oświadczono, że „odpowiedzialność za wydarzenia w Warszawie spada wyłącznie na polskie koła emigracyjne w Londynie”, a sugestie jakoby ZSRR nie udzieliło powstaniu wystarczającej pomocy, są „rezultatem nieporozumienia, albo przejawem oszczerstwa”[310]. 13 sierpnia Mikołajczyk napisał depeszę do Stalina z ponowną prośbą o pomoc dla Warszawy. Nadesłana 3 dni później odpowiedź była zdecydowanie odmowna. Podobną depeszę tego dnia Stalin wystosował do premiera Churchilla. Informował w niej, niezgodnie ze stanem faktycznym, że początkowo zarządził aby dowództwo Armii Czerwonej intensywnie zrzucało uzbrojenie w rejon Warszawy i dalej wskazywał, że „następnie zapoznawszy się bliżej ze sprawą warszawską przekonałem się, że akcja warszawska stanowi nierozsądną, straszną awanturę, która kosztuje ludność wielkie ofiary. Nie doszłoby do tego, gdyby dowództwo radzieckie zostało poinformowane zanim akcja warszawska się zaczęła i gdyby Polacy utrzymywali z nim łączność. W wytworzonej sytuacji dowództwo radzieckie doszło do wniosku, że powinno odciąć się od warszawskiej awantury, ponieważ nie może ponosić ani bezpośredniej ani pośredniej odpowiedzialności za akcję w Warszawie”[311]. Jednocześnie w osobnej nocie Ludowy Komisariat Spraw Zagranicznych oświadczył, iż rząd radziecki nie zgadza się, aby alianckie samoloty lecące z dostawami dla Warszawy lądowały na radzieckich lotniskach, gdyż „nie życzy sobie, aby – pośrednio lub bezpośrednio – wiązano go z awanturą w Warszawie”[293][312]. Moskwa zagroziła nawet internowaniem alianckich lotników, którzy zdecydowaliby się wylądować na terytorium kontrolowanym przez Armię Czerwoną[313]. Z kolei w depeszy do Churchilla i Roosevelta z dnia 22 sierpnia 1944 Stalin nazwał powstańców „grupką przestępców, którzy dla uchwycenia władzy wszczęli awanturę warszawską”[314]. KG AK kilkukrotnie proponowała dowództwu I Frontu Białoruskiego nawiązanie regularnej łączności (w tym ustanowienie stałego połączenia telefonicznego), lecz nie otrzymała żadnej odpowiedzi[315]. Kurierzy AK wysłani do sztabu Rokossowskiego zostali aresztowani przez NKWD[316]. (...)"

 

Vote up!
0
Vote down!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1676100

Wyjaśniam zacytowane dezinformacje:

1. 300 km to w linii prostej. Czołgi jednak nie jeżdżą po szynach, lecz wykonują manewry. Krótko pisząc: od podstaw wyjściowych do Warszawy 2 APanc. przebyła ponad  500 km.

2. 2 APanc. nie szła bezpośrednio nad środkową Wisłę. Z powodów politycznych została zawrócona z osi natarcia i skierowana do zdobywania Lublina.

3. Po zdobyciu Lublina Warszawa przestała być priorytetem. Właśnie Lublin był potrzebny tow. Stalinowi jako siedziba gangu o nazwie pkwn, stąd pozbawiona sensu militarnego decyzja o zdobywaniu tego miasta.

4. Dyrektywy z końca lipca jako priorytet wskazywały zdobywanie przyczółków za Wisłą. Warszawa nie była celem, w ogóle nie jest wskazywana jako cel. To jedynie punkt geograficzny na mapie. Przyczółki były ważniejsze od punktu na mapie, dlatego w dyrektywach obe miały najważniejsze znaczenie.   

5. "Nie znaleziono wzmianki o załamaniu natarcia ba Warszawę w lipcu" - oczywiście, że nie, ponieważ bitwa pancerna na przedpolach Warszawy miała miejsce w sierpniu, a po drugie Warszawa nie była celem końcowego etapu letniej ofensywy.

6. "Forsowanie Wisły na wysokości Serocka i Pułtuska" - ktoś nie zna się na mapie i wypisuje idiotyzmy.

7.  Na kierunku warszawskim Rokissowski miał rzekomo 75 wielkich jednostek przeciwko 22 niemieckim - typowy błąd dyletantów, którzy uważają, że pod Warszawą był cały 1 Front Białoruski i porównują jego potencjał z niemiecką obroną. Tymczasem w bitwie pancernej pod Okuniewem przewaga była po stronie Niemców: dwóm korpusom 2 APanc. ( trzeci utknął pod Otwockuem i nie wziął udziału w bitwie) stawił czoła II KPanc. SS, elementy dywizji HG oraz 19 DPanc. Reszta 1FB była daleko na wschód, czołowe korpusy strzeleckie walczyły dopiero o Siedlce.

8. Plan z 8 sierpnia był realizowany - dyletanci wyczytują z niego jedynuw punkt ostatni (zdobycie Warszawy), ignorując te pierwsze, od których ostatni zależał . Planu nie udało się wykonać z powodu niemieckiego oporu i skutecznej obrony linii Narwi - a właśnie warunkiem wstępnym natarcia na Warszawę było zdobycie przyczółków za tą rzeką.

9. Działania nad Narwią, czyli próba zdobycia podstaw do dwustronnego manewru otaczającego Warszawę dla autora są "bez związku" z zajmowaniem miasta, chociaż parę zdań wcześniej taki koncept słusznie, choć chyba przypadkowo,wywiódł z treści dyrektywy Stawki. Takich nie idzie niczym zadowolić.

 

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1676112

Naprawdę ,prawidła rzemiosła wojskowego , krórego celem miałoby być pokonanie Hitlera , raczej nakazywały armii czerwonej przeprawić się przez Wisłę powyżej i poniżej Warszawy i dalej przeć "na Berlin". Walki w Warszawie zostawić jak są . Tylko wtedy odcinani od zaopatrzenia Niemcy mogliby przegrać z Powstańcami ,a nie z armią czerwoną i w Warszawi nie byłoby "operacji NKWD" zapewniającej absolutną dominację we władzy promoskiewskich sił .

Vote up!
1
Vote down!
-1

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1676103

A dlaczego Armia Czerwona zatrzymała się na dwa miesiące na linii Odry 80 km od Berlina, zamiast "zgodnie z regułami rzemiosła wojskowego" przeć bez zatrzymywania na stolicę III Rzeszy? 

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1676113

AWANTURA TO "U" ZWYKŁE

Vote up!
1
Vote down!
-1

Anna W. -PK

#1676104

;) 

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1676110

Któryś z adminów brzydko się bawi. Kopia tekstu na Salonie 24 wolna jest od tego upiększenia. 

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1676115

z łbem politruka

 

awanturuje się

trep xiazelóka

bojec kacapski

z łbem politruka

 

 

Vote up!
2
Vote down!
-1

jan patmo

#1676116

wierszokleta z Częstochowy

winien raczej pasać krowy

bo o litość rymy proszą

źle tortury towarzysza znoszą

 

 

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1676119