Powstanie Warszawskie
Niech nikt nie dezawuuje Powstania Warszawskiego; nie ocenia źle ani dowódców, ani uczestników – nawet, gdyby sami po latach mówili o nim źle. Niech nikt nie dezawuuje daniny krwi, którą przelali Powstańcy broniąc swojej stolicy, ojczyzny, swojego honoru, swojej wolności i niepodległości. Niech nikt nie ocenia źle logiki powstańczego czynu, bo żadnego powstania nie można rozpocząć na rozkaz – nic nie wydarzy się bez zaangażowania ludzkiej woli i bez powodu. Ludziom zniewolonym lub niedojrzałym do wolności nie wolno oceniać ludzi prawdziwie wolnych i duchowo niezależnych. Powstanie Warszawskie było faktem, aktem obrony niepodległości, należnej zemsty i znakiem nieśmiertelności polskiego narodu. Tylko właśnie tak mogliśmy ogłosić światu swoją wolę i swoją dumę; tylko w ten sposób mogliśmy zabrać głos wówczas, gdy pół świata naszej cywilizacji odmawiało nam do niego prawa. Tylko tak!
I nic tu po kalkulacjach, analizach, rozsądku, czy szukaniu winnych. Inaczej nie można było. Przelana krew po obu stronach przemawia najdobitniej. To ona przedłuża narodu trwanie, to ona hartuje i to ona wszelkie złe układy czyni słabszymi lub zgoła nieważnymi. Nie można niszczyć czynu powstańczego zza biurek, za jurgielty lub w oparach fałszywej ideologii – szczególnie, gdy nie brało się w nim udziału. Nie wolno, bo każde dezawuowanie jest pomniejszeniem wszystkiego, co wiąże się nie tylko z Powstaniem, lecz z historią Polski, jej godnością i zasadnością czynu w obliczu ostateczności. Nie wolno też dlatego, bo nie odpowiedzieliśmy jeszcze na wiele podstawowych pytań, bo przez cały PRL i III RP wyśmiewano i niszczono legendę Polski międzywojennej, jej wielki wkład w odrodzenie Polski i jeszcze większy w interpretację naszej wolności. Po prostu, w 80 lat po wykonanym na niej wyroku śmierci nie potrafimy ją właściwie ani opisać, ani zinterpretować. Coś podobnego nie wydarzyło się w całym tysiącleciu naszych dziejów. Dajmy więc spokój z krytyką Powstania Warszawskiego, bo nie jesteśmy do niej przygotowani. Dokumenty, to nie wszystko, ważniejsza od nich jest właściwa interpretacja, z którą wciąż mamy kłopoty. Od Powstań nie można się zabezpieczyć, one wybuchały nie dlatego, że dobrze o nich mówiono, lecz dlatego, że warunki bytowe i polityczne się nie zmieniały. Powstanie , to konieczność, a nie fanaberia. Przestańmy więc roztrząsać coś, czego nie potrafimy sobie wyobrazić ani zrozumieć. Zacznijmy czcić bohaterów, bo oni nieczęsto się zdarzają, a własną historię i tak musimy napisać od nowa.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 472 odsłony


Komentarze
Cześć i Chwała Bohaterom
2 Sierpnia, 2026 - 08:40
Naturalną prawdę o Powstaniu Warszawskim dosadnie opowiadali sami uczestnicy. My jedynie możemy czcić tych Bohaterów Powstania Warszawskiego. Historia pisana przez komunę ma się nijak, do wspomnień uczestników, czyli naocznych świadków. Codzienny niemiecki terror, codzienne łapanki, codzienne rozstrzeliwanie niewinnych ludzi na ulicy, przelał czarę społeczeństwa warszawskiego. Zysk z Powstania niewyliczalny - Nie zostaliśmy 17-stą radziecką republiką. Rosja pomimo swojej następnej okupacji Polski, po niemieckiej, która trwała 54 lata, nie odważyła się zrobić z Polski swojej sowieckiej republiki. Cześć i Chwała Powstańcom Warszawskim. Autorowi dziękuję za ważny na czasie artykuł. Pytanie zasadnicze, gdzie był wczoraj premier D.Tusk? Pewnie na parę dni tradycyjnie się schowa, bo Polskość go uwiera.
ronin
@ ronin
2 Sierpnia, 2026 - 12:22
@ ronin
Oglądałem wczoraj komentarze i wywiady z uczestnikami Powstania. Na TVN dziennikarze dobierali sobie rozmówców i usiłowali wymusić na nich negatywne refleksje i dezawuację, co było wręcz niesmaczne.
Ryszard Surmacz
Oj uwiera DT...
2 Sierpnia, 2026 - 14:48
Taka to już jest postawa szefa rządu zewnętrznego, że obchodzenie uroczystości naszych bohaterów, którzy walczyli w obronie Warszawy przeciw niemieckiej napaści, tak bardzo go uwiera. Zresztą on nie lubi chodzić na inne typowo polskie uroczystości. Nie tylko on. Nikt ich do tego nie zmusza.
Szpilka
ronin
3 Sierpnia, 2026 - 13:19
A dzięki czemu Czechosłowacja nie została 18 republiką? Z powodu operetkowego powstania w Pradze, do którego doszło w zasadzie po wojnie? A może legendarnej odwagi Pepików? Czym nastraszyli towarzysza Stalina Węgrzy? Sowieci nie mieli zamiaru robić z Polski 17 republiki, to bajki, które wypełniały czaszkę tow. Wasilewskiej, a nie jej przełożonego-ludojada.
Motywację warszawiaków do
2 Sierpnia, 2026 - 09:50
Motywację warszawiaków do przystąpienia do Powstania, dokładnie, obrazowo przypomniał Marek Jakubiak w tv wPolsce24.Motywacje, nie dywagacje.
@ zetjot
2 Sierpnia, 2026 - 12:24
@ zetjot
Nie słyszałem. Szkoda. Ale ogólnie, motywacje próbuje się zagłuszyć pseudonaukowością oceny Powstania.
Ryszard Surmacz
Tu chyba można usłyszeć:
3 Sierpnia, 2026 - 15:36
Tu chyba można usłyszeć:
https://www.youtube.com/watch?v=zPs8D3EwXq4
@ Zetjot
3 Sierpnia, 2026 - 16:46
@ Zetjot
Odsłuchałem podany przez Pana link i powiem, że słabo znoszę populistyczny ton, bo on uzależnia i jednocześnie ogłupia. Gdy usłyszę coś podobnego, natychmiast wyłączam. Fragment wypowiedzi Jakubiaka skłonił mnie do odsłuchania całej jego rozmowy w Radio Wnet.
Jakubiak jest jedną z jaśniejszych postaci na polskiej scenie politycznej. Tak, tak było. Miałem kontakt z wieloma Powstańcami Warszawy i ciekawe, że tylko niektórzy Powstańcy, szczególnie, mieszkający w Warszawie opowiadali to, co co chcieliby usłyszeć komuniści. Poza Warszawą czegoś podobnego nie odnotowałem. Przyczyna? Być może zadecydowały o tym powojenne proporcje, natłok propagandy lub jakieś pieniądze. Może mieć też znaczenie sztuczna gloryfikacja lub podszywanie się pod patriotyzm.
Ryszard Surmacz
Dobrze, ze ktoś właściwie
2 Sierpnia, 2026 - 11:54
Dobrze, ze ktoś właściwie ocenił Powstanie Warszawskie. Ja bym tu dodał: Stalin chyba nie spodziewał się, że pod okupacją Polacy zorganizują, taką armię i 2 miesiące b ed a w stanie walczy c z tak sillnym jeszcze wrogim, Rokossowski miał prymaz nie pomagać walczącej Warszawie, bo lepiej by Niemcy wybili tych najwaleczniejszych. Ale słusznie zauważono, że Powstanie osłabiło te z apetyty Kremla na Polskę jako 17 republikę. Dobry artykuł i dobre komentarze.
@ ks. prof. Zygmunt Zieliński
2 Sierpnia, 2026 - 16:04
@ ks. prof. Zygmunt Zieliński
Dziękuję. Prof. Tomasz Strzembosz wyliczył, że Polskie Państwo Podziemne liczyło ok. 400 000 żołnierzy.
Myślę, że nie tylko Powstanie, ale też i Konstytucja kwietniowa, która legalizowała Rząd na Uchodźctwie też miała znaczenie. Insygnia polskiej władzy były w Londynie.
Ryszard Surmacz
Źle oceniony komentarz
Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.
Zygmunt Zieliński3 Sierpnia, 2026 - 13:21
O, nareszcie. Wreszcie zgłosił się posiadacz mitycznego rozkazu zakazującego Rokossowskiemu zdobywania Warszawy. To poproszę o jego treść.
I jak zwykle...
3 Sierpnia, 2026 - 15:24
czerwonoarmista z brudnymi walonkami musiał tu się pojawić xiazeluka.
ronin
Źle oceniony komentarz
Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.
Ronin3 Sierpnia, 2026 - 17:52
Tak po ludzku to rozumiem takich bezradnych towarzyszy jak Wy, towarzyszu ronin. Chcielibyście zabłysnąć wiedzą, znajomością tematu, faktami - a tu w główce pusto. Stąd te bezsilne pokrzykiwania. Biedactwo.
Wysłać najlepszych ludzi na rzeź.
5 Sierpnia, 2026 - 08:19
Najlepsze pokolenie, wykształcone, empatyczne, z poczuciem obowiązku wobec Ojczyzny wysłano na rzeź. Bo jak Warszawa będzie krwawic, to Anglikom serca zmiękną i nie oddadzą nas Stalinowi.
Nie ma co gloryfikować - chyba, że bohaterstwo Powstańców walczących w przegranej sprawie.
Powstaniem zrobiliśmy przysługę Niemcom i Ruskim. Ci pierwsi do dziś czerpią z tego profity tak, jak przewidział Himmler w swoim liście do Hitlera:
Mój Führerze, moment jest niezbyt pomyślny. Z punktu widzenia historycznego jest to jednak dar niebios. Przebrniemy przez to. Warszawa, stolica, głowa, inteligencja tego 35-milionowego narodu Polaków zostanie zniszczona, tego narodu, który od 700 lat blokuje nam Wschód i od czasu pierwszej bitwy pod Tannenbergiem [Grunwaldem] ustawicznie staje nam na drodze. Wtedy problem polski dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, a także dla historii, nie będzie już dłużej wielkim problemem.
Tyle mamy z tego Powstania.
Dziś jesteśmy parobami dla Niemców, którzy nie mają kłopotu ze sterowaniem głupim narodem na swoją korzyść. Głupim, bo inteligenci dali sie wyrżnąć w Warszawie.
Gloryfikujecie Powstanie, bo sie oszukujecie.
@ Junak
5 Sierpnia, 2026 - 15:38
@ Junak
Patrzy Pan powierzchownie i dlatego nie rozumie istoty. Nikt tu nie gloryfikuje Powstania, lecz zamierza wyrównać a może nawet wyczyścić ten nawis, który powstał w PRL i III RP. Nie będę pisał drugiej notki, powiem tylko tyle, że powtarza Pan to, co o Powstaniu powiadano za komuny. Negowanie Powstanie nie prowadzi do niczego, zatrzymuje dialog na najniższym poziomie. Tak, tych ludzi już nie ma bo wyjechali, uciekli, poddali się lub zostali uduszeni takim gadaniem, jak Pańskie. Proszę wybaczyć bezpośredniość, ale mamy rocznicę. Proszę raz jeszcze przeczytać uważnie tekst.
Ryszard Surmacz
Powstanie wybuchło i tego nie zmienimy
6 Sierpnia, 2026 - 07:13
I nie będę gdybał.
Uważam, że powinno się uczyć Polaków od najmłodszych lat, by głupio swoim życiem nie szafowali. Uczyć, by politycy ich krwią nie szastali.
Dla mnie powstanie listopadowe i powstanie warszawskie to szczyt antypolskiego działania.
Czytam, jak różnej maści "historycy" twierdzą, ze tych ludzi i tak by NKWD wymordowało. Tylko nie mówią czemu nie wymordowało tych Powstańców, którzy przeżyli Powstanie ?
Kiszczak sie cieszył z Powstania Warszawskiego. Powiedział że gdyby oni żyli, to by nam ( komuchom ) nie dali Polski przejąć.
Ryszard Surmacz
5 Sierpnia, 2026 - 16:42
"Powstanie , to konieczność, a nie fanaberia."
Dokładnie odwrotnie - wywołanie awantury w Warszawie było fanaberią, a nie koniecznością.
Rzekomo istniał jakiś nadprzyrodzony mus walki – gdyby warszawskie zgrupowanie AK nie podjęło walki, to „świat” uznałby Polaków za tchórzy stojących z bronią i nogi. Z taką infantylną potrzebą usprawiedliwienia aktów zbędnych rozprawił się wybitny historyk emigracyjny, Władysław Pobóg-Malinowski:
Rachuby na uczuciowy czy szlachetny oddźwięk świata są i tu przykładem polskiego prymitywizmu w myśleniu politycznym. […] Wobec olbrzymiego już wkładu Polski do wojny i walki z Niemcami dodatkowe „rzucanie na stos” Stolicy kraju było zgoła zbyteczne, a już zupełnie bezcelowe tam, gdzie […] nie było dobrej woli, a tylko uleganie wrzaskom Moskwy. […] I w ogóle – czymżeż był ten szaleńczy gest? Porywać się do walki i narazić wielkie miasto z milionem ludności i bezcennym dorobkiem kulturalnym pokoleń na niewymierne cierpienia i bezprzykładne zniszczenie dlatego, by się przeciwstawić wrogiem propagandzie?
Wyimaginowana „hańba” odwołuje się do pseudopatriotycznej mistyki, żąda bowiem od narodu wykonania jakiegoś wydumanego „obowiązku walki”, mającego dowieść „czynnej postawy” w walce z Niemcami. Te konfabulacje można zbić przypomnieniem podstawowego faktu: do sierpnia 1944 Polacy już złożyli stosowne dowody wykonania owego zmyślonego „obowiązku” w Narwiku, we Francji, w Tobruku, pod Monte Cassino, na morzach i oceanach, pod niebem Anglii i nad okupowaną Europą. Wywoływanie kolejnej walki było całkowicie zbyteczne! Czy „świat” oczekiwał od Holendrów albo Norwegów wypełnienia jakiegoś obowiązku walki na ulicach Rotterdamu lub Oslo?
Xiazeluka - Lepiej !
6 Sierpnia, 2026 - 07:19
Nie fanaberią, a zdradą.
Skoro Powstanie w Warszawie było koniecznością, to czemu do Stolicy nie ściągnięto terenowych oddziałów AK ?
Dlaczego dowódcy AK z okręgów: Kielce-Radom, Lublin, Łódź.i Białystok nic nie wiedzieli o wybuchu Powstania ?
Czemu wiosną wywieziono z Warszawy setki sztuk broni w teren ?
Czy tak robią dowódcy szykujący sie na walne starcie ? Czy może zdrajcy - lub idioci ?
Czekam na ruskie archiwa. Uważam, ze w dowództwie AK siedziała spora agentura Stalina.
Nie wiadomo
6 Sierpnia, 2026 - 07:44
Okulicki był informatorem NKWD w 1941 i 1945 roku, jednak zachowuję ostrożność w przesądzaniu, że do awantury parł z rozkazu Kremla. Rzepecki lewicował w czasie wojny, po wojnie został gorliwym komunistycznym kolaborantem. Chruściel to tępak, jego nie widzę jako agenta. Pełczyńskiemu, poza głupotą, także nie da się raczej zarzucić świadomej współpracy. Sam Komorowski był bezwładnym wrakiem, pozbawionym potencji nieudacznikiem, podatnym na sugestie. W sumie widziałbym w powyższym raczej typowy dla Polaków przerost chęci nad rozumem, a nie otwartą zdradę. Może z wyjątkiem Okulickiego, ale jak wspomniałem, dowodów bezpośrednich nie ma.
Nie zwracajcie uwagi na to, co pisze ten świr
6 Sierpnia, 2026 - 08:53
To tylko malutki człowieczek nienawidzący Polski i Polaków. Poza netem jest jeszcze bardziej nikim.
Szatniarz Hamski Dupny
6 Sierpnia, 2026 - 10:09
Towarzyszu, dajcie innym decydować za siebie. Nikt Was nie prosi o niezamawiane rady, niemniej rozumiem, że pewnie czujecie się jedynie w tłumie.
Dyskusja pokazuje to, co ja
6 Sierpnia, 2026 - 13:30
Dyskusja pokazuje to, co ja wytykam wielu komentatorom.
1. nieznajomość realiów ówczesnego życia, nieumiejętność wcielenia się w hipotetycznego powstańca.
2. Stosowanie perspektywy wstecznego pisania historii
3. Skażenie współczesnych umysłów mentalnością rozmemłanego pacyfizmu wygenerowanego przez konsumpcjonistyczne wygodnictwo.
zetjot
6 Sierpnia, 2026 - 14:40
Zgadza się. Poniżej zatem link do szkicu, który przedstawia obraz sytuacji na podstawie ówczesnej wiedzy decydentów z KG AK:
https://www.salon24.pl/u/predatorxl/1067162,awantura-warszawska-co-oni-wiedzieli
Czy ...
6 Sierpnia, 2026 - 15:35
... szanowny książe Luka ma dostęp do zdigitalizowanych nagrań z pokładowego rejestratora rozmów , zainstalowanego w KG AK ?
PS.
Pilot nie może "odejść na drugi krąg" jak ładunek wybuchowy urywa mu kawałek skrzydła ,a drugi większy rozrywa poszycie kadłuba .
Dowódca nie może wygrać jak formalny sojusznik tymczasowo przechodzi na stronę wroga ,czeka aż ten dowódca polegnie i później znowu zmiena front.
PS2.
To że gen. Okulicki ,czy też gen. Błasik byli pod wpływem alkoholu to ... kremlowska dezinformacja tak samo jak przecenianie ich roli w "procesie decyzyjnym"
Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.
mmkkmmkk
6 Sierpnia, 2026 - 16:07
Nie ma dostępu do rozmowy, a raczej wrzasków z popołudnia 31 lipca. Żaden z jej uczestników nie raczył później objaśnić, dlaczego doszło do tak głośnej wymiany zdań, że ochrona była zaniepokojona, iż przyciągnie ona zainteresowanie jakiegoś szkopskiego patrolu. Na podstawie poszlak możemy jednak zrekonstruować, co wtedy zaszło:
1. Narada poranna zakończyła się konkluzją, że z powodu niejasnej sytuacji na froncie decyzja o powstaniu nie zostanie wydana w ciągu 2-3 najbliższych dni. Szef wywiadu Iranek-Osmecki ostrzegał, że Niemcy koncentrują odwody pancerne i Warszawy bez walki Sowietom nie oddadzą.
2. Narada popołudniowa miała rozpocząć się o 18, jednak kilka godzin wcześniej do samotnego Komorowskiego przyleźli Okulicki i Pełczyński. Po co? O czym dyskutowali podniesionymi głosami? Okulicki i Pełczyński należeli do frakcji szaleńców dążących do powstania za wszelką cenę. Podczas narad KG nie mieli większości, nie byli więc w stanie przegłosować rozsądniejszych oficerów. Postanowili więc zmusić Komorowskiego do uległości bez świadków.
3. Jakiś czas potem dołączył do nich kolejny puczysta - Chruściel - przynosząc całkowicie niedorzeczną informację, że niemiecka obrona na Pradze się załamała i Sowieci będą w przedpokoju za kilka godzin. Przypadek? Akurat wtedy, gdy Okulickiemu i Pełczyńskiemu nie udawało się złamać Komorowskiego?
4. Połączone siły puczystów w końcu dopięły swego. Ok. 17.30 - pół godziny przed terminem narady - Komorowski skapitulował i wydał zbrodniczy rozkaz. Zachwycony Chruściel natychmiast wybiegł z kamienicy przy Pańskiej do swojej kwatery na Filtrowej gryzmolić stosowny rozkaz dla warszawskiego zgrupowania AK. Okulicki i Pełczyński także natychmiast się ulotnili.
5. Przed 18 do na Pańską dotarł Iranek-Osmecki:
”Po południu otrzymałem kolejne informacje, tym razem pewne, że niemieckie dywizje pancerne szykują poważne kontruderzenie na przedpolu warszawskim. W takim wypadku rozpoczynanie powstania byłoby nonsensem. Postanowiłem dotrzeć do KG trochę wcześniej, aby zrelacjonować sytuację przed zaplanowaną naradą o 18:00. Niestety z powodu łapanki musiałem obejść cały kwartał domów [...] O 17:45 gdy dotarłem na Pańską, nikogo oprócz gen.Bora nie zastałem. Zapytałem dlaczego jeszcze nikogo nie ma, Bór odpowiedział:
- "Monter przyniósł wiadomość, ze tanki sowieckie zajęły Okuniew, Radość i Miłosną i zrobiły wyłom w niemieckim przyczółku na Pradze. Powiedział, że jeśli nie zaczniemy teraz, możemy się spóźnić. Wydałem więc rozkaz.
- Popełnił pan błąd panie generale, informacje Montera są niedokładne. Otrzymałem właśnie ostatnie meldunki - przyczółek praski nie został przełamany. Wręcz przeciwnie - Niemcy przygotowują się do rozpoczęcia przeciwnatarcia"
Bór usiadł, a raczej osunął się na krzesło. Kilkakrotnie przetarł reką czoło, poczym zapytał bezdźwięcznym głosem:
- Co mam robić? Co mi pan radzi?”
- „Czy ma pan łączniczkę, żeby odwołać rozkaz?"
„A więc trzeba raz jeszcze odwoływać? Znowu odkładać?"
„Tak, panie generale. Wybrał pan najgorszy moment. Trzeba przekazać odwołanie rozkazu"
Wszedł Szostak.
Bór.: „Mój Boże, już szósta. Już ponad godzinę temu jak Monter stąd wyszedł. Już za późno, nie możemy nic zrobić."
Szostak: „Jak to? wydal pan rozkaz bez porozumienia z Irankiem-Osmeckim, szefem II Oddziału, ani ze mną To szaleństwo. Damy się wszyscy zmasakrować. Trzeba natychmiast odwołać ten rozkaz."
Bór : „Za późno, nie możemy juz nic poradzić"
Siedział bezsilny, wyczerpany (..)
- „Nie możemy nic więcej zrobić”.
wstał i wyszedł.
Po chwili wszedł Pluta-Czachowski i oznajmił: „Przeciwnatarcie niemieckie właśnie się rozpoczęło".
6. Powyższa długa relacja dowodzi, że Chruściel z rozmysłem dezinformował swojego dowódcę (nawiasem pisząc za samowolę z 27 lipca Chruściel w najlepszym wypadku winien być zdegradowany i odesłany na tyły), wspólnie i w porozumieniu z pozostałymi puczystami. Nie pojawiły się żadne nowe okoliczności podważające ustalenia narady porannej.
Czyli: zapisu rozmów nie mamy, możemy jednak z dużą precyzją zrekonstruować, co zaszło po południu 31 lipca.
"Dowódca nie może wygrać jak formalny sojusznik tymczasowo przechodzi na stronę wroga ,czeka aż ten dowódca polegnie i później znowu zmiena front."
Standardowe łkanie głupca, któremu pociąg przejechał po nogach: "Dlaczego nikt mnie nie uprzedził, że po szynach jeżdżą pociągi pancerne!" Jeśli się planuje jakieś przedsięwzięcie, to należy się o nie samodzielnie wieloaspektowo zatroszczyć, a nie wszcząć burdę i oczekiwać, że wszyscy w pobliżu rzucą swoje zajęcia i przybieżą na pomoc. To żałosne i kompromitujące.
No i po raz kolejny jest to uporczywe powielanie mitu, że Sowieci nie przyszli z pomocą, jakby to był ich obowiązek. Nie, naiwni hurrapatrioci, Sowieci realizowali SWOJE plany - a nie NASZE. Naszych planów w zainteresowaniu Sowietów nie było, oni realizowali swoje zamierzenia. I je realizowali do końca października, a więc front nie stał w miejscu, jak hurrapatrioci lubią kłamać.
Okulicki nadużywał alkoholu. Wspominają o tym chyba wszyscy statyści ówczesnych wydarzeń. Ludzie, zacznijcie czytać coś więcej poza okolicznościową propagandą, przecież wy nie macie zielonego pojęcia o wydarzeniu, którym się tak zachwycacie.
A może jakieś ...
6 Sierpnia, 2026 - 16:17
... konstruktywne wnioski . Np.
Jak pilot ma pilotować sprzęt "wyprodukowano/serwisowano na terenie Federacji Rosyjskiej" to powinien odmówić ze wzglęgu na wysokie ryzko ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci.
Jak dowódca ma prowadzić działania w których uczestniczy jakaś jednostka szkolona na terenie kontrolowanym przez Kreml to powinien odmówić ze względu na duże prawdopodobieństwo zdrady .
Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.
mmkkmmkk
6 Sierpnia, 2026 - 16:20
To zaproponuj temat, Twoje marudzenie szansy mi nie daje. Aeroplan serwisowano w Rosji - bo to była ruska konstrukcja. Zresztą, nawet gdyby osobiście płynu do hamulców dolewał Putin, to co z tego? Proszę wysłowić pretensję, bo to ciągłe dawanie do zrozumienia jest jałowe i na konstruktywne wnioski nie pozwala.
@ Zetjot Dokładnie tak jest.
6 Sierpnia, 2026 - 16:33
@ Zetjot
Dokładnie tak jest.
Ryszard Surmacz
panie zetjot.
10 Sierpnia, 2026 - 10:31
Nikt tu nie pisze z perspektywy wstecznej.
Wszyscy opieramy się na tym, co wiedzieli współcześni i wszyscy dochodzimy do tego samego wniosku - albo krety ( agenci, zdrajcy ), albo idioci z parciem do strzelanki.
Bez ruskich i brytyjskich archiwów tego sie nie dowiemy. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że te archiwa nie będą nam dostępne, bo jesteśmy krajem pod obcą okupacją.
Wracając do tematu powstania, każdego powstania, czy ogólnie każdej wojny, zawsze stawiam sie na miejscu decydentów i ich wiedzy. Zawsze zastanawiam się, jaką decyzję bym podjął, lub co bym zrobił wcześniej, wiedząc co planuję na późniejszy czas.
To stąd moja krytyka decyzji o powstaniu mimo braku przygotowań ( tych poważnych przygotowań ) jak nasycenie bronią, jak ściągniecie oddziałów z prowincji, jak przerwanie łańcuchów dostaw wroga w terenie.
Skoro taki cywil jak ja o tym myśli, to dlaczego oficerowie szkoleni w tym temacie nie pomyśleli ?
Obstawiam zdradę na dużą skalę.
Chwała bohaterom. Ale nie oszukujmy się, ich krew została przelana na darmo, bez sensu i na szkodę Polski. Szkodę, której przez 200 lat nie naprawimy.
polecam ten mój materiał
10 Sierpnia, 2026 - 08:08
https://dziennikarzobywatelski.blogspot.com/2022/02/wanda-sanitariuszka-powstania.html