Czy jest możliwe, by Tusk i Kaczyński oddali dobrowolnie władze młodym?

Obrazek użytkownika gps65
Kraj

To nie jest możliwe!!! Bo problem w tym, że POPiS realność polityczną polegającą na tym, że naprzemiennie jedni zarządzają socjalizmem w pewnym stylu, a drudzy w trochę innym, zamienił w swojej narracji na wojnę na śmierć i życie i te różne style przedstawiane są jako zestawienie walki dobra za złem, wolności z niewolą, suwerenności z wasalizmem, boga z szatanem. Bóg nie może oddać władzy szatanowi.

  Dobrowolne oddanie władzy i przez Tuska lub przez Kaczyńskiego odebrane będzie przez ich elektorat jako wycofanie się dobra z walki ze złem. Więc jedyne honorowe wyjście z sytuacji, w której naszczuli swoich zwolenników nienawiścią, to polec w walce. Oni aż do swojej fizycznej śmierci będą zażarcie walczyć o socjalizm.

  Nie może przecież teraz zwykły Kowalski, który całe życie pluł i klął na przeciwników, nagle na starość powiedzieć: "Eee, to była tylko gra, w istocie to ja tę drugą stronę lubię...". To by oznaczało, że całe swoje życie zmarnował.

  Niezależnie co powiecie, to i tak całe życie zmarnowaliście. 37 lat trwania III RP to festiwal socjaldemokracji, to ciągły proces utrwalania socjalizmu, etatyzmu, keynesizmu i biurokracji, to stałe psucie państwa, rynku, prawa, demokracji i sprawiedliwości. Robiły to wszystkie ekipy rządowe. Ochoczy udział wszystkich w przekręcie kowidowym to jaskrawe dopełnienie tej całej destrukcji.

  Więc nie ma się co dziwić, że największe dzieło POPiSu, czyli szpiegowski KSeF, ostatecznie przypieczętował całkowitą wasalizację Polski wobec Francji, USA i Izraela. Kaczyński z Tuskiem prędzej umrą, niż się tego swojego dorobku wyrzekną.

Grzegorz GPS Świderski
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.1 (6 głosów)

Komentarze

zmienia w wyborach partyjnych lidera. Oczywiście to wszystko jest zapisane w regulaminie  partyjnym danej partii.  

Nie znam polskiego prawa, ale liderzy partyjni nie są... królami  posiadającymi  indywidualną władzę.  Władza należy do rządzącej partii wybranej większością głosów w wyborach powszechnych. 

Czy w Polsce liderzy partyjni mają  indywidualną  władzę niezależną od  pozostałych członków partii? 

Vote up!
2
Vote down!
-2

Anna W. -PK

#1675768

Tak, w polskim systemie partie są wodzowskie i wódz decyduje o wszystkim. Jego władza polega na tym, że to on układa listy partyjne w wyborach. Kto jest nieposłuszny, ten na listach się nie znajdzie. Ludzie w praktyce głosują na partie, więc zagłosują na kogokolwiek, kogo wódz umieści na liście wyborczej.

Vote up!
3
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1675775

To jest  partyjna dyktatura. Żaden obywatel, który  jest patriotą , ale nie liże "d" partyjnemu liderowi nie ma szans  aby uczestniczyć  we władzach. Teraz rozumiem dla czego  Niepoprawni tak  poprawnie  jednopartyjnie  są sprofilowani; zamiast politycznych dyskusji  jest... kibicowanie. 

Vote up!
3
Vote down!
-1

Anna W. -PK

#1675777

Wyłaniania kandydatów do władz, jest od 2 wojny. Po okrągłym stole nie zmienił się. Aby kandydować do Sejmu, trzeba mieć partię. Ciekawe, gdzie to w Konstytucji jest zapisane. Ale taki pseudowybory są przecież nie tylko w Polsce.

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1675781

To, co opisuje Czesław, to klasyczny parlamentarny system parlamentarno‑gabinetowy z listami partyjnymi — i dokładnie tak, jak piszesz, nie jest to polski wynalazek, tylko standard w wielu państwach zachodnich. Tyle że ten standard z definicji produkuje wojnę plemienną zamiast merytoryki. Skoro jedyną realną drogą do parlamentu jest lojalność wobec wodza układającego listy, to całe życie polityczne redukuje się do plemiennego kibicowania własnej drużynie.

Anna słusznie zauważa, że w podręczniku demokracji powinno być inaczej. Lider ma być wymienny, a władza ma należeć do członków partii i wyborców. Problem polega na tym, że w praktyce polskie partie są wodzowskie właśnie dlatego, że kontrola nad listami daje wodzowi realną władzę nad bytem politycznym każdego posła. Kto się wychyli — znika z listy. Ludzie głosują na szyld, więc wejdzie na listę dowolny BMW, jeśli pobłogosławi go centrala.

To jest partyjna dyktatura i duopol, ale ważne jest wyciągnięcie z tego wniosków do końca. Ten model nie jest wypadkiem przy pracy demokracji, tylko naturalnym produktem systemu partyjnego. On z natury faworyzuje wodzów, plemienne kibolstwo i socjaldemokratyczny konsensus przeciwko obywatelowi — niezależnie od tego, czy na szyldzie jest PO, PiS czy jakakolwiek inna nazwa.

Stąd mój libertariański punkt wyjścia: dopóki gra toczy się w ramach tego samego partyjnego kartelu, zmiana nazwisk na czubku niczego istotnego nie zmieni. Zmienią się dekoracje, a nie mechanizm, który nagradza wodzostwo, monopol i redystrybucję. Zmienić to może tylko wolnorynkowy kapitalizm — system, w którym decydować będą konsumenci na rynku, a nie partyjne konwentykle.

Każdy człowiek sam może zdecydować jak się zabezpieczać na starość i jak chcę się ubezpieczyć, to wykupi polisę emerytalną w najbardziej odpowiadającej mu firmie, albo zainwestuje w nieruchomości czy akcje, albo po prostu dobrze wychowa dzieci. Państwu i partii nic do tego. System partyjny będzie zły nawet wtedy, gdy zostanie stworzony idealny system wybierania władzy — bo to nadal politycy będę decydować o tym, jak ludzie przymusowo muszą się zabezpieczań na starość, a nie sami ludzie.

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1675845

     GPS ścielesz się Rejtanem w tych licznych twoich antypolskich wypocinach i jak dotąd poklasku i licznego zainteresowania nie zdobyłeś. No niestety, jedni mają honor, a u innych brak sumienia. Jedni z Polską w sercu, a drudzy kanalie. Przyzwyczaj się, jak co piszesz, to zawsze oczekuj skomentowania twych wypocin. Portal nie jest twoją własnością.

Vote up!
3
Vote down!
-2

ronin

#1675780

wyłącznie pejoratywnie. To jednak nie oznacza, ze z automatu wszyscy antysocjaliści są cacy. Przecież te propozycje wymentzone przez spadkobierców JKM to jeszcze większa utopia. Weźmy choćby podejście do PAŃSTWA. Chcesz jego likwidacji. Tak samo jak XIX-wieczni anarchosyndykaliści. Zamiast waluty opartej w jakiejś mierze na autorytecie Państwa (grup takowych) mamy zachwycać sie kryptowalutą, choć wszelkie znaki na niebie i ziemi (osobliwie na ziemi) wskazują na wszechpotężny wał. Zondakrypto to nawet nie jest zajawka tego, co się stanie. 

Z jednym się zgadzam. Tusk i Kaczyński są już za starzy, aby być szefami rządów. Ale JK nie pretenduje do stanowiska premiera. 

Szefem partii zaś spokojnie może zostać. Twój problem polega jednak na czym innym. Mentzen i jemu podobni mają świadomość swojej małości. "Zniknienie" Tuska i Kaczyńskiego pozwoliłoby im zaistnieć. Bo, paradoksalnie, znowu nie byłoby alternatywy. I dlatego uważam, że podział PiS pogrzebie Mentzena. Nijak mu bowiem do Morawieckiego. 

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1675784

Problem z autorem polega na tym, że posługuje się określoną ideologią udając, że ma ona cechy nauki.

Tymczasem autor nie posługuje się żadną, wyraźnie artykułowaną teorią. Np. teorią cywilizacji i wynikającym z tej teorii teorią polityczną niższej rangi czy teorią antropologiczną dotyczącą gatunku jako całości.

Takie podejście do interpretacji wydarzeń przypomina mi moje podejście w czasów wczesnej młodości, gdy wskakiwałem do pędzącego tramwaju, albo zeń wyskakiwałem gdzieś w połowie drogi między przystankami. Tramwaje były bardziej prymitywne i takie sztuczki były możliwe. Ryzyko jest podobne.

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1675840

Kometarze osobników ronin, Humpty Dumpty i zetjot są prymitywnymi przysrywankami nie na temat — stosują poniżające ich argumenty ad personam, co nic nie wnosi do poruszonego tematu.

Oni nie podejmują głównej tezy o POPiSie jako mechanizmie utrwalania socjalizmu i wodzowskiego systemu partyjnego, tylko wchodzą w swoje polityczne wojenki, etykiety i obsesje. Zamiast rozebrać na czynniki pierwsze mój argument o tym, że Tusk i Kaczyński nie mogą oddać władzy młodym, bo sami wytworzyli narrację świętej wojny dobra ze złem, zajmują się autorem, etykietami i abstrakcyjnymi zarzutami metodologicznymi. To potwierdza moją diagnozę: zostali naszczuci do wojny plemiennej.

ronin to typowy cham, który sprowadza wszystko do wyzwisk („antypolskie wypociny”, „kanalia”) i zapowiedzi, że zawsze będzie mnie „komentował”. To nie jest polemika z tezą o socjaldemokratycznym festiwalu III RP, tylko próba ustawienia mnie jako „wroga plemienia”, żeby nie trzeba było wejść w merytoryczną analizę POPiSu, wodzostwa i KSeF.

Humpty Dumpty wykorzystuje tekst o POPiSie jako pretekst do kolejnego ataku na libertarianizm i Mentzena, wrzucając wszystko do worka „utopii” i „krypto”. Zamiast odnieść się do konkretu — czy opis mechanizmu bóg vs szatan w narracji POPiSu jest trafny — przerzuca rozmowę na swoje obsesje. To są osobne tematy, które mogę rozwinąć w innych tekstach, ale tutaj to po prostu zmiana tematu, a nie odpowiedź na pytanie, czy PO i PiS nie są przypadkiem dwoma menedżerami tego samego socjalistycznego syfu.

zetjot z kolei ogłasza, że „problem z autorem polega na tym, że posługuje się ideologią udającą naukę”, po czym nie wskazuje żadnego konkretnego zdania z tekstu, tylko ogólnikowo żąda „teorii cywilizacji” i „teorii antropologicznej”, ilustrując to metaforą skakania z tramwaju. Jeżeli ktoś twierdzi, że mój opis POPiSu, wodzostwa i socjalizmu jest sprzeczny z jakąś poważną teorią cywilizacyjną — to niech przedstawi tę teorię w kilku tezach i pokaże, w którym miejscu moja diagnoza jest z nią niezgodna. Gołe „to tylko ideologia” bez wskazania, gdzie konkretnie błądzę, to pusty gest ośmieszający komentatora.

Wspólny mianownik głupich przysrywanek jest taki, że zamiast spierać się o rzeczywistość (czy III RP to festiwal socjaldemokracji, czy partie są wodzowskie, czy POPiS mógłby oddać władzę młodym), trolle wolą spierać się o moje rzekome zmyślone przez nich intencje lub o to, że nie zapisuję wszystkiego w ulubionym żargonie ich plemienia. Ja natomiast opisuję mechanizmy władzy i bodźce polityczne z perspektywy libertarianizmu i austriackiej szkoły ekonomii — czyli paradygmatu, który ma bardzo silną podbudowę teoretyczną i naukową (Mises, Hayek, Rothbard i cała tradycja analizy bodźców, kalkulacji ekonomicznej i teorii państwa). Jeśli ktoś chce to podważać — świetnie, ale wtedy trzeba wejść w argumentację, a nie tylko w etykietowanie, przysrywanie i metafory.

Generalnie dostałem potwierdzenie tego, co napisałem: jak wojna plemienna, do której naszczuli ludzi Tusk z Kaczyńskim, wyprała ludziom mózgi, czyniąc kompletnie niezdolnymi do myślenia i analizowania. Oni nie dyskutują, nie wgryzają się w temat, oni toczą plemienną wojnę, która im samym najwięcej szkód psychicznych czyni. Nie ma szans na sensowne zmiany polityczne w Polsce, póki tacy zdegenerowani ludzie żyją — oni muszą najpierw wymrzeć, by Polska się odrodziła. Dlatego ten socjaldemokratyczny syf tak długo u nas trwa i nas wszystkich degraduje, czyniąc narodem zwasalizowanym i niezdolnym do rozwoju.

Jednak oni w końcu wymrą, a Polska się w końcu odrodzi, co opisuję w wielu notkach.

Vote up!
0
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1675844

sny o potędze...

 

sny o potędze

o rządach naszych śnimy 

nim się obudzicie

Polskę rozpieprzymy! 

Vote up!
0
Vote down!
0

jan patmo

#1675846

Państwo już Polskę rozpieprzyło. Potęga państwa to bieda ludzi. Dlatego tylko wolnorynkowy kapitalizm może Polaków uratować, a nie żadna potęga polityczna. Władza polityczna może tylko i wyłącznie wysysać z nas żywotne soki i grabić z owoców naszej pracy.

Vote up!
0
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1675847

Wiadomo, że nikt nie lubi krytyki, ale normalni naukowcy po to publikują swoje prace, by konkurencja poddała je krytyce albo aprobowała. Pan zdecydowanie ma alergię na krytykę, co świadczy o ideologicznym skrzywieniu , a nie o poszukiwaniu prawdy.

Na pańskie skrzywienie ideologiczne zalecam lekturę Hansa-Hermana Hoppe ,,Demokracja - bóg który zawiódł".

Może ten kuriozalny ekstremizm Hoppego pana otrzeźwi. Autor nie ma zielonego pojęcia o roli instytucji w cywilizacji, o strukturze cywilizacji i o procesach rozwoju rozmaitych cywilizacji . Państwo to tylko jedna, choć największa spośród instytucji powstałych w ramach cywilizacji.

I nie można powiedzieć, że brak wiedzy na temat państwa i innych instytucji, bo problemem tym od lat zajmują się ostatni nobliści z ekonomii czyli Acemoglu, Robinson i Johnson, których książki są dostępne także w języku polskim.

Pan lubi się zabawiać na wierzchołku góry lodowej, nie zdając sobie sprawy, jak wielka jest naprawdę góra lodowa i jej struktura. Wiedza cząstkowa, jaką pan dysponuje ma niewielką wartość jeśli nie skonfrontuje się z wiedzą o całości cywilizacji. W ten sposób zostaje się ignorantem.

Vote up!
1
Vote down!
0
#1675854

Krytyka polega na pokazaniu, w którym miejscu moja konkretna teza jest błędna, sprzeczna z faktami albo z przywoływaną teorią. Krytyka to argumentacja. Ty po raz kolejny nie cytujesz ani jednego fragmentu tekstu, tylko ogłaszasz, że jestem ideologiem i wyliczasz nazwiska autorów, których dobrze znam. To nie jest krytyka, tylko retoryczne ustawienie się w pozycji autorytetu bez wykonania pracy intelektualnej. Więc odczep się ode mnie. Nie interesują mnie komentarze ignorantów niezdolnych do polemiki. Jak chcesz ze mną dyskutować, to naucz się szlachetnej sztuki polemiki na argumenty. Argumenty ad personam to nie jest dyskusja, ale nieuczciwe chwyty erystyczne. Komu się ty tu chcesz pokazać i przed kim zaimponować? U mnie wywołujesz tylko pogardę.

Vote up!
0
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1675856

Niech pan nie udaje, że nie napisałem tego co napisałem.

Pan wyrywa pojęcia/elementy z kontekstu, a to jest niedopuszczalne.

Idee, takie jak liberalizm, mają konsekwencje społeczne, systemowe i wyrwane ze społecznego kontekstu okazują się szkodliwe. A pan opowiada się za wyrywaniem z kontekstu.

Koncept państwa także pan wyrywa z kontekstu realnego, pomijając przyczyny i pełny opis rozwoju tej instytucji. I wali pan z grubej rury, że państwo to terror.

Sam pan tak napisał i sam pan popełnił te błędy.

Vote up!
0
Vote down!
0
#1675864

To już kolejny raz, gdy powtarzasz zarzut bez wskazania ani jednego konkretnego zdania, pojęcia czy błędu w moim tekście. Ciągle dyskutujesz z własnymi chochołami. Dopóki nie pokazujesz konkretu, to nie jest krytyka, tylko puste zaklęcie. Nigdy ci się nie udało u mnie napisać komentarza z sensem, więc już nie próbuj i po prostu się ode mnie odczep. Moje notki są za trudne dla ciebie.

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1675869

Pan nie czyta tego co sam pan napisał ? Policzmy fałsze w pańskim twekście:

,,POPiS realność polityczną polegającą na tym, że naprzemiennie jedni zarządzają socjalizmem w pewnym stylu, a drudzy w trochę innym, zamienił w swojej narracji na wojnę na śmierć i życie i te różne style przedstawiane są jako zestawienie walki dobra za złem, wolności z niewolą, suwerenności z wasalizmem, boga z szatanem."

1 nie istnieje coś takiego jak ,,POPIS". Istnieją realne struktury partyjne, które reprezentują odmienne interesy - PO reprezentuje interes postkomunistyczny i niemiecki.

2. ,,Naprzemiennie" - sugeruje pan że robią to samo, podczas gdy PIS walczy z układem postkomunistycznym i niemiecką dominacją.

3.,,socjalizm" się też pojawia, choć realnie mamy postkomunizm i próby jego zwalczania.

4. Wrzuca pan pojęcie ,, stylu", zamiast realnej politologii i socjologii pokazującej realną strukturę społeczno-polityczną i ośrodki realnej władzy. 

5 Wrzuca pan frazę o ,, walce dobra ze złem" i kwestionuje pan mozliwość oceny działań. Tymczasem pewne działania są dobre z uwagi na kryterium interesu narodowego, inne są szkodliwe albo nawet noszą znamiona zdrady narodowej.

Jak pan widzi, w jednym krótkim akapicie nabełtał pan okrutnie. To są przecież cytaty z pańskiego tekstu. W każdym pańskim tekście znajduje się mnóstwo takich fałszów.

Vote up!
0
Vote down!
0
#1675905

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1675912

Nie ma struktury POPISu.

Mamy do czynienia ze strukturami postkomunistycznymi zakorzenionymi w miastach, bo tam są największe środki do wydojenia. A z tymi strukturami, ze zmiennym szczęściem toczą walkę środowiska patriotyczne.

Warszawa z aferami reprywatyzacyjnymi i Trzaskowskim jako politycznym figurantem oraz Gdańsk jako republika deweloperów czy Mała Sycylia z figurantką Dulkiewicz stanowią najwyraźniejszy dowód.

Nie piszę o samorządach miejskich, bo to nie są samorządy, lecz lokalne uklady dojenia państwa.

Pan znowu nie dostrzega tego słonia w rogu pokoju ?

 

Vote up!
0
Vote down!
0
#1675927