Polacy to zachodni… Rosjanie
Co dla Ukrainy jest najważniejsze w piątym roku wojny??? Nie zgadliście. Najważniejsze jest usunięcie śladów polskości jakich pełno w Małopolsce Wschodniej.
Żeby zobaczyć prawdziwe oblicze kijowskiej dierżawy trzeba wejść na strony ukraińskie.
Tam bowiem są u siebie i dają upust antypolskiej fobii.
I tak „lwowianin” Mykoła Bandriwski pisze o nas zupełnie otwarcie:
Dla nas dzisiaj Polacy to ci sami Rosjanie tylko na zachodzie. Czego jeszcze potrzeba, żeby w końcu wyleczyć się z tej tolerancji i człowieczeństwa do wroga, od którego w przeszłości nie raz umarła ukraińska państwowość..?

Ejże… Z człowieczeństwa ukraińcy już raz się wobec nas „wyleczyli”, co zakończyło się Rzezią Wołyńską.
A zatem Bandriwskiemu marzy się powrót rezunów?
Co gorsze, Bandriwski to nie jakiś tępy chochoł z rodzaju tego, który obiecywał nam ataki ukraińskich dronów, ale jest znanym lwowskim archeologiem miłośnikiem historii Lwowa, autorem licznych naukowych i naukowo-popularnych publikacji, przewodniczącym Komisji Archeologicznej Naukowego Towarzystwa im. T. Szewczenki (NTSz) we Lwowie. W jego dorobku zawodowym jest udział w licznych ekspedycjach naukowych, wykopaliska również na terenie Lwowa i Ziemi Lwowskiej, które odkryły nowe możliwości poznania nieznanych stron historii miasta. Są w jego dorobku zawodowym naprawdę sensacyjne odkrycia, jak na przykład w krypcie katedry św. Jura.
Tymczasem pan profesor Bandriwsky na swoim profilu wzywa do zniszczenia usypanego przed 1869 rokiem kopca mającego upamiętnić związek Litwy z Polską (Unia Lubelska).
Faktycznie, dla państwa znajdującego się rzekomo w stanie wojny z Rosją walka z Polską wydaje się najważniejsza. 😉
Oczywiście, że to nasza wina. Przecież to myśmy im wybrali na prezydenta rosyjskojęzycznego klauna. Nie pamiętacie? 😉
Bandriwski co rusz zamieszcza tekst poświęcony ukraińskim gierojom. Próżno jednak szukać tam kogoś, kto choćby przez pomyłkę walczył z Rosją albo z Sowietami. Generalne gieroje, jakich ma dzisiejsza Ukraina otoczyć kultem, walczyli z… Polską.
I tak w zamieszczonym w czwartek wieczorem wpisie przypomina postaci dwóch młodych (25 i 21 lat) Ukraińców – Dmitrija Daniłyszyna i Wasilija Biłasa. Obaj zostali z wyroku sądu powieszeni. Ale nie za dokonany z zimną krwią zamach na polskiego posła do Sejmu Tadeusza Hołówkę, tylko za dokonany wcześniej napad na placówkę pocztową w Gródku Jagiellońskim.
Powodem tego mordu było dążenie Hołówki do polsko-ukraińskiego pojednania.
Lwowski chochoł tego nie ukrywa.
Dlaczego zatem lwowscy Ukraińcy zabili Hołówkę? Zabili go, ponieważ był zagorzałym i oddanym sprawie polskim szowinistą, który – czyniąc drobne ustępstwa wobec Ukraińców – utrudniał realizację głównego celu OUN: niepodległości Ukrainy. Na przykład Tadeusz Hołówko, podobnie jak Symon Petlura, wyobrażał sobie niepodległą Ukrainę istniejącą jedynie na wschód od rzeki Zbrucz, podczas gdy uważał, że cała Galicja i Wołyń powinny należeć wyłącznie do Polski.

Ciut wcześniej, aby dodatkowo zohydzić w oczach ukraińskich Tadeusza Hołówkę nazywa go etnicznym Rosjaninem, choć w rzeczywistości wywodził się z polskiej ziemiańskiej rodziny i był wyznania ewangelicko-reformowanego. *
Dzisiaj już wiemy, że akcja zamachu na Hołówkę była przygotowywana przez UPA. Kierował nią m. in. Roman Szuchewycz. To rzecz jasna nie tylko nie wyłącza inspiracji sowieckiej, ale wręcz dodatkowo ją uprawdopodabnia.
Kto chce się jeszcze bardziej zdenerwować niech odwiedzi profil tego chocholskiego „profesora”.
Jeżdżą na paliwie z Orlenu, nie płacąc za nie, strzelają z naszych armat i naszą amunicją, zapewniliśmy ochronę ich dzieciom i żonom… w zamian otrzymując wyłącznie pogardę.
Cóż, z chłopa król pozytywną postacią jest tylko w bajkach.
Najwyraźniej Zelenśki uwierzył, że jest wielki. I dlatego wedle starego polskiego przysłowia wyżej sra, niż dupę ma.
Ale wpisy ludzi pokroju Bandriwskiego i komentarze pod nimi pokazują, że ta megalomania narodowa zatacza nazbyt szerokie kręgi…
Efekt? Dla Polaka, ongiś nawet mocno zaangażowanego w pomoc Ukrainie walczącej z kacapskim najeźdźcą, coraz wyraźniejsze staje się, że Putin i Zelenśki tak naprawdę są niczym bracia..
Więc zgodnie z liczącym sobie już ponad 2500 lat przesłaniem Sun Tzu** należy zająć pozycję obserwatora.
Bo dla nas Moskal i chochoł to ta sama swołocz.
Więc niech walczą. Najlepiej do ostatniego… banderowca.
Tymczasem mamy już pierwszy efekt Zelenśkiego.
Coraz więcej moich znajomych zamieszcza w mediach społecznościowych taki oto mem.

I... trudno się dziwić.
Jeśli nawet Rosjanie nas nie lubią, to jednak odwiedziny na forach ukraińskich dopiero pokazują, co to jest prawdziwa nienawiść.
Jakiś odklejony upadliniec posunął się nawet do tego, że zagroził nam… atakami dronów, jeśli dalej nie będziemy szanować… UPA.
Nosz karwasz twarz! Ciekawe, czym będą napędzane, jak im odetniemy darmowe dostawy paliw? Gumą modelarską czy raczej gumą od majtek???
Ukraina to w tej chwili państwo jedynie z nazwy. Gdyby nie nasze podatki nie mieliby nawet łączności.
A mimo to Zelenśki i jemu podobni uważają się za nowe supermocarstwo.
Najwyraźniej nie dostrzegają, że ich wątpliwa potęga w całości oparta jest na obcym kapitale. Bez zasilania zewnętrznego Ukraina padnie w ciągu kilku dni.
Tymczasem wedle niezależnych obserwatorów dni dziwnej wojny na Ukrainie są policzone. We wrześniu bowiem w Rosji odbędą się wybory parlamentarne. Putin z mobilizacją musi poczekać – jej zarządzenie teraz mogłoby się bowiem okazać zgubne.
Zatem po ich terminie Rosja może znacząco powiększyć liczebność oddziałów. Tymczasem Ukraina leci już na samych oparach…
Co z tego, że mają broń, jak za chwilę nie będzie miał kto ją obsługiwać?
Jedyna nadzieja Zelenśkiego to pokój zawarty w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
W tym kontekście wywołana przez kijowskiego klauna wojenka z Polską o pamięć to nic innego jak desperacka próba znalezienia nowego wroga, pozwalającego nadal skupiać naród ukraiński wokół kijowskiej jaczejki.
Temu właśnie mają służyć takie wpisy, jak cytowane.
Po prostu w imię utrzymania władzy przez skorumpowaną ekipę kijowskiego klauna mamy teraz zająć miejsce Rosji i stać się na nowo wrogiem Ukrainy.
A przy okazji może też uda się poruszyć zwykłych Polaków tak, że Ukraińcy sami będą chcieli opuścić nasz kraj. I część być może wróci na Ukrainę, aktualnie liczącą sobie jakieś 18-20 mln mieszkańców.
Oczywiście zdecydowana większość wybierze życie w „prawdziwej” Europie, ratując w ten sposób nieco bilans ludnościowy zachwiany poprzez niekontrolowany napływ inżynierów, lekarzy i architektów… A ktoś nawet wróci.
Za to Zelenśki będzie mógł utrzymać się przy władzy obwiniając o utratę sporej części Ukrainy na rzecz Rosji Polskę. Bo przecież myśmy im zadali cios w plecy…
10.07 2026
fot. facebook
_______________________________________
* O zamachu pisał angielski historyk Timothy Snyder (Tajna wojna. Henryk Józewski i polsko-sowiecka rozgrywka o Ukrainę, 2008):
Sądzeni za tę zbrodnię ukraińscy nacjonaliści twierdzili, że o obecności Hołówki w okolicy dowiedzieli się przypadkiem, a ponieważ uważali go za ciemiężyciela Ukraińców, pod wpływem nagłego impulsu postanowili go zabić. Ta historyjka była fałszywa po części, lub w całości. Jeśli pominąć Józewskiego, Hołówko był najważniejszym orędownikiem zbliżenia z Ukraińcami w Polsce. Jeżeli za morderstwem istotnie stali ukraińscy nacjonaliści, ich motywem było usunięcie kłopotliwego człowieka, którego polityka osłabiała ukraiński sprzeciw wobec polskich rządów. Istnieją jednak powody, by wątpić, czy kierownictwo OUN zamierzało zabić Hołówkę. Przywódcy emigracyjni byli zaskoczeni wieścią o jego śmierci i przypuszczali wręcz, że zamachu dokonano z inspiracji Sowietów. Moment zabójstwa wybrano wyjątkowo niefortunnie: tuż przed konferencją Ligi Narodów, która miała rozpatrzeć skargi Ukraińców dotyczące pacyfikacji przeprowadzonych przez Polskę w Galicji. Ukraińscy nacjonaliści poświęcili sporo czasu i pieniędzy na międzynarodową kampanię przedstawiającą ich jako niewinne ofiary polskiej agresji. Zabicie dążącej do porozumienia i znanej w Europie postaci bezpośrednio przed rozpatrzeniem protestów w ogóle nie miało sensu. Potajemnie wspierające OUN Niemcy także nie miały w tym interesu. Celem dyplomacji niemieckiej było przedstawienie Polski jako państwa nieodpowiedzialnego, które stara się zaradzić brakowi stabilności wewnętrznej brutalnie gwałcąc prawa człowieka. Zabójstwo odpowiedzialnego urzędnika potwierdzało jedynie stanowisko Polski, że pacyfikacje były usprawiedliwione. Śledztwo Oddziału II zakończyło się wnioskiem, że najbardziej prawdopodobnymi sprawcami byli Sowieci. Dobrze poinformowani obserwatorzy mówili o obecności sowieckich agentów w OUN. Prometejczycy uznali zaś za pewnik, że zabójstwo Hołówki, który był przywódcą ruchu, miało uderzyć w ich przedsięwzięcie.
** Mądra małpa siedzi na drzewie i patrzy na walczące ze sobą tygrysy.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 728 odsłon



Komentarze
Mäusekrieg.
11 Lipca, 2026 - 08:09
Myszy pod miotłą.
Dziś w wielu miastach, miasteczkach odbędą się zgromadzenia upa- miętniające rzeź na Wołyniu.
W pewnym mieście, chwilowo zwanym jako Wrocław, poprzednio Breslau a dziś częściowo już
pradawny Вроцлав, wieczorami cały rynek z przyległościami jest zajęty przez tych, no...
Tymczasem gdzieś, może w odpowiednio nie podpadającym miejscu zbierze się grupka польських шовіністів. By cicho jak myszy pod miotłą odprawić swoje putinowskie gusła.
( Ilustracja. Mysz komputerowa mająca naśladować gamingowo Prawdziwe narzędzie samoobrony. I tyle ma nam zostać.)
Aha, zapomniałbym. Jeszcze wczoraj wywiesiłem naszą Biało Czerwoną Flagę Narodową.
Może będę miał trochę czasu by przejść się i zobaczyć ile takich jest dziś na domach, w oknach oraz w siedzibach urzędów.
Czy, jak zwykle przytłaczająca większość woli wrócić do tradycji czczenia bohaterów pracy socjalistycznej. Gdy tylko będzie taka możliwość. A 22 lipca tuz tuż.
Dr.brian
@ Humpty Dumpty
11 Lipca, 2026 - 10:20
Wszystko prawda, tylko temat UPA jest obecnie również mocno inspirowany przez Niemcy i Rosję, realizując całkiem odrębny swój cel.Tym głównym celem będzie szybkie wybielanie Rosji, a w efekcie RESET II. To także paliwo dla komuny wewnątrz Polski. Gdyby się tak zdarzyło, że KO wygra wybory w 2027r, to w polskim parlamencie zasiądzie 90% komunistów i swoimi rządami zgotują nam Polakom w kraju na dekady, reżim Korei Północnej.
ronin
Dzisiaj 81 rocznica Obławy Augustowskiej
12 Lipca, 2026 - 21:57