Amerykańskie czołgi najlepsze, ale ... (Polakowi nie wygodzi).

Obrazek użytkownika Apoloniusz
Kraj

Wakacje. Zwykle sezon ogórkowy, natomiast latoś wyjątkowo tematów bez liku. Ci co zamienili biało-czerwone barwy na niebieską flagę ze złotymi gwiazdami krzyczą o polexicie; osioł na białym koniu ryczy: pis jest brzydki pis jest zły, pis ma bardzo wielkie kły, a do tego wszystkiego czołgi Abramsy nie dają niektórym autorytetom spać.

Autorytety jak to autorytety niby och i ach, … ale. No właśnie chodzi o to „ale”. Pan generał Polko na ten przykład mówi, że te czołgi owszem są najlepsze z najlepszych, ale po co nam czołgi skoro teraz czołgami się nie walczy, więc nam potrzebne byłyby helikoptery, cała masa helikopterów z rakietami przeciwpancernymi. Inny pan specjalista (zna się bo redaguje pismo o wojsku i wojowaniu) uważa, że Ruskie nie będą się z nami pitolić, tylko łupną atomówkę, ale gdyby nie pierdyknęli  to nam zamiast czołgów (które oczywiście są najlepsze) potrzebne są okręty wojenne na Bałtyku. Przynajmniej dwie fregaty, które trzymałyby w szachu całą Armię Czerwoną.

Trudno mi dyskutować, wszak nie jestem specjalistą, ale Bałtyk to taka większa kałuża zamknięta w cieśninach duńskich, a z jednego brzegu na drugi, to można dosiusiać jak się kto uprze, więc co te okręty miałyby robić i gdzie się ewentualnie ukryć tego doprawdy nie pojmuję. Temu panu także, przy okazji nie podoba się zakup samolotów F-35 (notabene pan twierdzi, że także najlepszych), gdyż w zamian można by kupić kilkadziesiąt tańszych F-16, które są przydatne w obronie kraju w przeciwieństwie do obrzydliwych „35-tek”, które są ofensywne. Kogo my będziemy atakować pyta przytomnie pan ekspert? No właśnie kogo Polska będzie walić z niewidzialnych dla radarów samolotów? Otóż tak się składa, że swego czasu tę właśnie kwestię wyjaśnił pan dr Szeremietiew, który stwierdził, że gdyby tak się stało, że ktoś (?) zagrozi nam atomówką, to takie F-35 weźmie na pokład porządną rakietę i ….. pójdzie !!! ... gdzie trzeba i zbombarduje na ten przykład elektrownię atomową potencjalnego przeciwnika usytuowaną gdzieś ... no mniejsza o to gdzie. Będzie jak pierdyknięcie atomem, chociaż niezupełnie.

Inny jeszcze pan ekspert martwi się, że po zakupie Abramsów - oczywiście są najlepsze, bez wątpienia - twierdzi pan ekspert, polska armia, jak żadna na świecie będzie miała aż trzy platformy, no bo tak: już mamy platformę T-72 (łza się w oku kręci chyba panu ekspertowi ), do tego T-91 „Twardy” no i oczywiście mamy platformę niemieckich Leopardów. Oczywista racja z tymi platformami (oprócz tego dodać należy, że mamy jeszcze jedną Platformę, także w nadmiarze). Czołgi Leopard otrzymaliśmy w darze od nowych przyjaciół, którzy zamiast ca 200 maszyn złomować ( a to koszty, jak „stopiędziesiąt”!), podarowali „polskiej armii na dorobku”.

Tak sobie myślę, może by te niektóre platformy porozdawać dla świętego spokoju: jedną tę poradziecką wysłać na Ukrainę, także poradziecką, a te dwie niemieckie – wiadomo „leopardową” i Obywatelską - do ich ojczyzny, po cenie złomu.

Gdzieś tam na jutubie dosłuchałem się od jednego z ekspertów, że „Abramsy to polityka. PIS kupując te czołgi robi politykę”.

Oczywiście, że polityka, gdyż zamiast teraz wydawać taką furę pieniędzy trzeba było przez minione trzydzieści lat nie kraść tylko wydawać po miliardzie na sprzęt i dzisiaj PIS nie miałby okazji rozpoczynać kampanii wyborczej, a tak to się okazało, że w zasadzie polska armia to za chwilę mogłaby co najwyżej na pięści walczyć, bo jeśli chodzi o uzbrojenie to dosłownie nie ma nic oprócz klamotów pamiętających jeszcze Lońkę Breżniewa i chyba o to właśnie chodziło, aby przy najbliższych wyborach nawtykać rządzącym. Stąd taki rwetes w sezonie ogórkowym.   

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

- Tak można podsumować komentarze ekspertów z korzeniami w PRL-u. Znaczy korzeniami w tamtych układach.

No boli i to bardzo. Cholera, najnowszy model, nie żaden złom.

A w temacie sensowności zakupu, to faktycznie czołgi to za mało. Wojna o Górny Karabach pokazała, ze teraz najlepsze na pierwszą linie frontu są drony.

Drony powinny być największą siłą uderzeniową. Czołgi, samoloty, śmigłowce i piechota powinny kończyć dzieło zniszczenia.

Pozdrawiam

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1674974

Gdy dwoje młodych na dorobku zawiąże rodzinę to mają problem co najpierw kupić: łózko czy garnki i talerze. Polska kupiła czołgi gdyż nie będziemy nikogo napadać, a jeśli już to się bronić - więc jest "łóżko", a później zakupimy i helikoptery Apacze, albo inne równie dobre. Drony podobno polskie firmy robią bardzo dobre, więc nie daleko szukać. Może wreszcie ruszy się polski przemysł zbrojeniowy. Bumar Łabędy do tej pory jak wziął od państwa zastrzyk ponad 5 mld zł to wyremontował 19 sztuk T-72 i 16 Leopardów. W tym tempie zanim zakończyliby zamówienie, należałoby zaczynać od początku. Najwyższa pora porozpędzać towarzystwo Towarzyszy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1674982

 kto jeszcze pamięta co się działo 13 lat temuu ?

też było piękne lato, Igrzyska w Pekinie i,... Gruzja 

Do dzisiaj brzmią mi w uszach słowa nieżyjącego mojego Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polski 

Profesora Lecha Kaczynskiego

"Dzisiaj Gruzja ,jutro Ukraina ,a póżniej może mój Kraj"

 nie minęły dwa lata. a PREZYDENT mojego Kraju lezał martwy w błocie,a ponad Jego ciałem Tusk przybijał żółwiki z Putinem

Dziękuję Bogu, ze mamy rząd Polski a nie tuskowy,bo strach pomysleć ,co by się działo dalej .Niemiecko rosyjski POmost nad Polską dawno już by wisiał nad nami,

a tak przynajmniej mamy wojsko,broń i Ludzi myslących i czujących Polską 

pozdrowienia z dróg i scieżek Życia

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1674988