Jak Putin został mistrzem pozowania

Obrazek użytkownika Zawiedzony
Świat

 

 

 

 

Jak Putin został mistrzem pozowania (czyli geniusz wizerunku, co tu dużo gadać)

Ach, ten Władimir Władimirowicz. Od niepozornego, szarego kagiebowca, który unikał fleszy jak diabeł święconej wody, do największego specjalisty od autoprezentacji w historii – i to nie byle jakiej, tylko takiej z gołym torsem na koniu. 
Brawo, mistrzu!
Od samego początku chłopak wiedział, że telewizja to nie jakaś tam zabawka, tylko jądrowa bomba marketingowa. Już w 2001 roku jego ludzie zdejmowali mu ze stołu szklanki, żeby świat nie pomyślał, że prezydent pija wódkę jak zwykły Rosjanin. 
Boże broń, przecież on jest taki zdrowy, sportowy i abstynencki... no, przynajmniej na zdjęciach. W rzeczywistości – cóż, czasem jakieś naleśniki z „koperkiem” się trafiły, ale ciii, bo ochrona się wkurzy. Jelcyn się upijał publicznie? No to my zrobimy odwrotnie! Putin w kasku pilota, Putin i judo, Putin na koniu jak rosyjski Marlboro Man, Putin łowiący ryby, Putin pływający motylkiem.

Klasyka. 

Dla jednych to kicz rodem z lat 90., dla drugich – twardy macho, zbawca narodu. PR-owcy wiedzieli, co robią: jedną ręką ironia, drugą – kultura tradycyjnego twardziela. Genialne w swojej bezczelności.Później już tylko poziom hard: nurkowanie po „zaginione” amfory (starannie podłożone, ma się rozumieć), lot szybowcem z żurawiami, głaskanie tygrysa. 
Wszystko w słusznej sprawie – świadomości ekologicznej, jasne. 
Kto by śmiał powiedzieć, że to wygląda jak parodia? Nikt, bo po co ryzykować.Z czasem twarz mu się zrobiła bardziej... prezydencka (czytaj: napuchnięta i nieruchoma jak maska). Pojawiły się łzy wzruszenia po „wyborach”, a potem już tylko misja: zbawca nie tylko Rosji, ale i całego świata. 
Wojna w Ukrainie? 
Idealne zwieńczenie wizerunkowej drogi. Z dynamicznego sportsmena do samotnego, paranoicznego władcy uwięzionego we własnym pomniku z betonu i propagandy.Ćwierć wieku później Putin siedzi w swojej fortecy, otoczony ochroną przed zarazkami i prawdą, i pewnie myśli: „No i jak mi wyszedł ten image?”. 
Wyszedł. 
Jak najbardziej wyszedł. Gratulacje.

Nikt nie opanował sztuki bycia jednocześnie "supermenem" i ofiarą własnego mitu tak doskonale jak ty kałmucki palancie.

 

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.7 (5 głosów)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zdziśka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Przy takim np. kokainowym klaunie z Kijowa to Putin jest wybitną jednostką.
Żeby już nie wspominać o pomarańczowym idiocie Trampku. Ten to jest mistrz świata stand-apu. Jego nikt nie przeskoczy, jest klasą sam dla siebie. Poza tym takiego żydowskiego wycierucha to ze świecą szukać.

Vote up!
1
Vote down!
-2
#1674969

ruszkiewicz

wypierdalaj

Vote up!
2
Vote down!
-2
#1674973

Nie napinaj się tak bo ci śmierdząca żyłka pęknie :)
A na zwieracze proponuję Stoperan.

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1674974

Obchody  82 rocznicy Dnia Zwycięstwa w Białym Domu. 
Trump upamiętnia D-Day nagraniem z udziałem sztucznej inteligencji, na którym jeździ na lwie, oraz zdjęciem przedstawiającym bibliotekę Obamy jako kosz na śmieci.

https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/116703094991947376

Trump marks D-Day with AI video of him riding a lion and photo portraying Obama library as trash can - Yahoo News Canada 

Truth Details | Truth Social

Vote up!
0
Vote down!
0

Anna W. -PK

#1675089