Rozejm na Bliskim Wschodzie. Czy premia wojenna znika z rynków na dobre?
Ostatnie tygodnie przyzwyczaiły nas do dużej zmienności na rynkach finansowych. Był to oczywiście efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie pomiędzy USA i Izraelem a Iranem, który fundował inwestorom duże wahania notowań wielu aktywów. Spadki obserwowaliśmy zarówno na aktywach ryzykownych jak i na metalach szlachetnych, na ogół postrzeganych jako „bezpieczna przystań”. Drastyczne wzrosty widzieliśmy przede wszystkim na ropie naftowej, co oczywiście było związane z blokadą jednego z najważniejszych szlaków handlowych dla rynku szeroko pojętej energii – Cieśniny Ormuz. Zapraszam do lektury artykułu!
Ogłoszenie rozejmu między USA/Izraelem a Iranem
Zapewne nie minę się z prawdą mówiąc, że minionej nocy wszystkie oczy na świecie zwrócone były na to, co ogłosi Donald Trump. To, co zapowiadało się na najgorszy atak Stanów Zjednoczonych na Iran od początku konfliktu, przerodziło się w zawieszenie broni, które ma potrwać 2 tygodnie i które również miał potwierdzić Izrael.
Zaledwie na kilka godzin przed końcem terminu wyznaczonego przez Trumpa na zmasowany atak na irańską infrastrukturę energetyczną i drogową (mosty), Iran za pośrednictwem Pakistanu przekazał 10-punktowy plan zakończenia konfliktu. Plan zawierał między innymi:
- Zniesienie wszystkich sankcji na Iran.
- Wypłatę odszkodowań wojennych przez USA.
- Wycofanie amerykańskich sił bojowych ze wszystkich baz w regionie.
- Kontrolowany tranzyt przez Cieśninę Ormuz pod nadzorem irańskich sił zbrojnych (czyli de facto Iran zachowuje wpływ i ewentualnie możliwość pobierania opłat, przynajmniej na ten moment).
- Zakończenie wojny z Iranem i jego sojusznikami w tym walki z Hezbollahem w Libanie.
- Akceptacja irańskiego programu wzbogacania uranu (bez całkowitej rezygnacji).
Choć wydaje się, że żądania te są dość mocno wygórowane, Donald Trump nazwał je „praktyczną bazą do negocjacji” (ang. workable basis on which to negotiate). W taki oto sposób obie strony ogłosiły zwycięstwo:
Trump chwali się zmianą reżimu w Iranie (wiemy, że tak nie jest), a także otwarciem kluczowej Cieśniny Ormuz, która właściwie na ten moment i tak pozostaje pod kontrolą Iranu.
Iran natomiast utrzymał kontrole nad Cieśniną Ormuz (stan na dzisiaj) oraz otrzymał możliwość negocjacji na bazie swojego 10-punktowego planu.
Co warte uwagi, rozejm ten jest bardzo kruchy. Iran podkreślił, że „trzyma rękę na spuście” a najmniejszy błąd przeciwnika spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią zbrojną, podkreślając, że 2-tygodniowe zawieszenie broni nie oznacza zakończenia wojny. Sytuacja jest tym bardziej napięta, gdyż premier Izraela Benjamin Netanyahu stanowczo oświadczył, że wstrzymanie działań wojennych nie obejmuje Libanu, co w praktyce oznacza kontynuację operacje przeciwko Hezbollahowi – mimo że mediatorzy (m.in. Pakistan) sugerowali, iż rozejm ma obowiązywać wszędzie.
Pierwsze rozmowy negocjacyjne między stronami mają odbyć się w ten piątek (10 kwietnia) w Islamabadzie w Pakistanie.
Cieśnina Ormuz – czy historia zatoczy koło?
Jak już mogliście sami wywnioskować, konflikt na Bliskim Wschodzie to tak naprawdę rozgrywka o to, kto utrzyma kontrolę nad Cieśniną Ormuz. Nie ma lepszego potwierdzenia tej sytuacji, jak wulgarny wpis Trumpa: „otwórzcie tą pier**** cieśninę, wy szaleni dranie albo traficie do piekła!!!”
źródło: x.com
W tym kontekście nie sposób przejść obojętnie obok artykułu autorstwa Raya Dalio pt. It All Comes Down to Who Controls the Straight of Hormuz: The „Final Battle” (Wszystko sprowadza się do tego kto kontroluje Cieśninę Ormuz: Finałowa bitwa).
Dla osób, które nie znają Raya Dalio, dodam tylko, że jest to obecnie jedna z najbardziej poważanych postaci świata finansów. Stworzył on Bridgewater Associates (największy fundusz hedgingowy na świecie) a dziś kojarzony jest przede wszystkim jako filozof wielkich cykli historycznych. W jednej ze swoich książek „Principles for Dealing with the Changing World Order” (Zasady radzenia sobie w zmieniającym się ładzie światowym), na podstawie ostatnich 500 lat historii zauważył, że mocarstwa (takie jak Holandia, Wielka Brytania, a obecnie USA) przechodzą przez powtarzalny proces:
- Wzrostu: Okresu wysokiej produktywności, niskiego zadłużenia i silnej edukacji.
- Szczytu: Mocarstwo staje się nadmiernie rozciągnięte (overextended), zadłuża się, by utrzymać imperium, i traci przewagę konkurencyjną.
- Upadku: Kryzysu finansowego, drukowania pieniędzy, konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych wojen, co prowadzi do zastąpienia starego mocarstwa przez nowe.
Wracając już do wspomnianego artykułu, Dalio sprowadza w nim całą obecną wojnę na linii USA/Izrael – Iran do jednej kluczowej kwestii: „kto realnie utrzyma kontrolę nad Cieśniną Ormuz?”. Jeśli Iran zachowa zdolność do blokowania, ograniczania lub negocjowania przepływu tankowców nawet po zakończeniu bezpośrednich walk, wówczas w oczach świata Stany Zjednoczone i Donald Trump przegrają tę wojnę, niezależnie od liczby zrzuconych bomb czy zniszczonych celów.
Dalio porównuje tę sytuację do historycznych momentów przełomowych dla wcześniejszych imperiów. Przywołuje między innymi kryzys sueski z 1956 roku, który pokazał kres globalnej dominacji Wielkiej Brytanii. Podobne punkty zwrotne przeżywały wcześniej również Holandia (XVIII w.) i Hiszpania (XVII w.), gdy utraciły zdolność do ochrony kluczowych szlaków handlowych. W jego interpretacji konflikt wokół Cieśniny Ormuz może być analogicznym testem dla współczesnej pozycji Stanów Zjednoczonych i powojennego porządku międzynarodowego.
Wróćmy jednak do obecnej sytuacji i do tego, jak ogłoszenie rozejmu wpłynęło na różne aktywa finansowe.
Zawieszenie broni USA/Izrael – Iran vs. rynki finansowe
Premia wojenna
Ogłoszenie rozejmu i otwarcia Cieśniny Ormuz doprowadziło do kolejnej fali zmienności na rynkach finansowych, tym razem w kierunku północnym. Na wielu aktywach zobaczyliśmy spadek „premii wojennej”, choć w wielu przypadkach bardziej trafne byłoby określenie „dyskontu wojennego” – mowa o sytuacji, w której aktywa wyceniane są wyżej bądź niżej ze względu na strach o to, co wydarzy się w przyszłości. Gdy taka premia wygasa, widzimy gwałtowne ruchy na aktywach nie dlatego, że warunki są idealne, ale dlatego, że prawdopodobieństwo najgorszego scenariusza drastycznie spada.
Zgodnie z powyższym, wiodący światowy indeks S&P 500 notuje w tym momencie blisko 3% wzrost, ubiegłej nocy rosły rynki azjatyckie a pre-market na popularnym ETF-ie na rynki wschodzące EEM pokazuje blisko 6% wzrostu.
Bardzo dobrze reagują również metale szlachetne. Złoto od minimalnych poziomów notowanych wczoraj zyskało niemal 200 USD (obecnie 4804 USD) a srebro ok. 7 USD (obecnie blisko 77 USD).
Spadki natomiast dotyczyły przede wszystkim ropy naftowej (ropa Brent, -12% do poziomu ok. 94 USD za baryłkę), ale także gazu ziemnego w Europie (TTF, -17%), co jest bardzo dobrą informacją dla nas wszystkich, gdyż ma to przełożenie na ceny energii na Starym Kontynencie.
Czytaj dalej: Independent Trader - Rynki, inwestycje i finanse
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 467 odsłon


Komentarze
Satelici Putina
9 Kwietnia, 2026 - 11:53
Obecnie Iran + Korea Północna + Niemcy = Rosja
ronin
Niemcy = zdrajca i mafiozo Tusk...
9 Kwietnia, 2026 - 12:16
razem z ruskimi niemieckimi agentami w rabowanej i niszczonej przez nich Polsce.
Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.
Niczym Żart
9 Kwietnia, 2026 - 13:53
To niczym ten żart gdzie kukiełka kontroluje mniejszą kukiełkę, która kontroluje jeszcze mniejszą kukiełkę, i tak dalej
Na szczycie Żydzi, nieco niżej Banki i Międzynarodowe Megakorporacje, potem Chiny, potem Ruscy, potem Unia (jako Europejski odłam ów banków i korporacji), potem Niemcy, potem Tusk i na dole my.
Dobrze wiedzieć że na Politycznym łańcuchu pokarmowym nasz Kraj spadł z rangi Lwa do... no, gdzieś pomiędzy planktonem a bakteriami którymi ów plankton się żywi.
,,Mam z Liberałami i Komunistami poważny zatarg w kwestii agrarnej. Oni chcą mnie w tej ziemi pogrzebać, a ja ich na niej nie chcę"
@ Autor
9 Kwietnia, 2026 - 13:52
@ Autor
Jest "lekarstwo" na Cieśninę Ormuz, która nie musi stanowić wyroczni obecnego świata. Lekarstwem jest uznanie Iranu za granicę (swoiste Limes) wpływów cywilizacji zachodniej i przejście do obrony Grenlandii. Izrael pozostaje na miejscu, dlatego że nie jest w stanie ani zdobyć Iranu, ani nim sterować; może jedynie stać się kresową strażnicą. I tym jest faktycznie. Zajęcie się Grenlandią jest zabezpieczeniem amerykańskim od wschodu, ale jest jednocześnie zabezpieczeniem Europy przed okrążeniem od północnego zachodu. Amerykanie, są jedynym obrońcą cywilizacji zachodniej. Reszta wciąż żyje przeszłością i ideologią.
Słabość Stanów wykazały państwa, które odmówiły pomocy w akcji irańskiej. Teraz USA musi udowodnić, że państwa te się myliły, co chyba nie będzie trudne.
I jeszcze jedno, nie wiem, ale intuicja mi podpowiada, że sztuczność giełd odpowiada sztuczności tego świata oraz że nie oddają przwdy o sytuacji na świecie. Ale to tylko intuicja.
Ryszard Surmacz
To iluzja
9 Kwietnia, 2026 - 19:32
To iluzja. Obecnie Ameryka reprezentuje cywilizację fenicką bardziej niż cywilizację zachodnią. A jeśli Ameryka walczy, to wyłącznie dla własnych, egoistycznych interesów biznesowych.
AgnieszkaS
@ AS
9 Kwietnia, 2026 - 20:16
@ AS
Bezcenna uwaga. A le czy przywódcy USA nie mają wrażenia, że bez geopolitycznego przedpola jakim jest Europa, Ameryka nie jest w stanie się obronić ? Azjatycka Europa, to nóż na jej gardle. Grenlandia bez Europy staje się wyłącznie zwykła wyspą.
Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
@Ryszard Surmacz
9 Kwietnia, 2026 - 20:40
Piszę to z pracy, więc będę zwięzła. Europa istnieje dla dobra USA, lecz USA nie istnieją dla dobra Europy. Wielkie fundusze finansowe – właściciele dziesiątek globalnych korporacji – postrzegają wojnę jako okazję do osiągnięcia większych zysków. Nie chodzi tu o cywilizacje, lecz raczej o pozbawienie państw kontroli nad biznesem (np. Iranu czy Chin). Iran jest społecznie konserwatywny, a jednocześnie, jak Chiny, gospodarczo zdominowany przez państwo.
AgnieszkaS
dokładnie tak
10 Kwietnia, 2026 - 10:03
gdzie ma nas Usa i Nato pokazał brak śledztwa Natowskiego w sprawie Smoleńska.
Czesław2
@ AS
10 Kwietnia, 2026 - 16:17
@ AS
To cenne uwagi, ale jednak w Strategii.... opublikowanej w grudniu 2025 r. Stany zrezygnowały z własnej hegemonii, postawiły na państwa narodowe i dopuściły do głosu mocarstwa regionalne, które też wprawdzie mają służyć USA, ale już w innej, lepszej, konfiguracji wasalnej.
Ta zmiana dopuszcza do głosu rodzime kultury, co dla Polski ma ogromne znaczenie - w porównaniu z tym co zamierzają Niemcy.
Druga rzecz, to Iran. Wyłączenie jego jest poważnym osłabieniem Rosji i Chin, co będzie miało duże znaczenie nie tylko podczas rokowań Trumpa i Xi, ale też w ogólnej rywalizacji.
Zapewne znów "złapałem" Panią w pracy, ale ciekawy jestem Pani opinii.
Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
@Ryszard Surmacz
10 Kwietnia, 2026 - 19:05
Iran to samotnik. Proszę również zauważyć, że Rzeczpospolita – w epoce swej największej potęgi i znaczenia – przejawiała skłonności do bycia samotnikiem. USA to także samotnik. Nie wiem, co rozumie Pan przez słowo „wyłączenie”, lecz po zeszłorocznych doświadczeniach w Syrii – i następującej po nich rosyjskiej zdradzie – Iran zachował wobec Rosji pewien dystans; był zatem w istocie „wyłączony”. Jeśli zaś chodzi o relacje irańsko-chińskie: do tej pory Iran postrzegał Chiny jako swoje największe zagrożenie gospodarcze – a co za tym idzie, również polityczne. W grudniu 2025, spędziłem sporo czasu na przeglądaniu irańskiego internetu, tłumacząc dla własnych potrzeb tamtejsze artykuły, oświadczenia i komentarze. Pojawiało się w nich mnóstwo odniesień do patriotyzmu gospodarczego oraz konieczności przeciwstawienia się Chinom. Cóż zatem uczynił Trump? Trump w praktyce oddał Iran w ręce Chin i Rosji.
Obecnie dostęp do irańskiego internetu jest dla nas zablokowany.
Jeśli zaś idzie o Polskę – czy to przybraną w szaty narodowe, czy też nie – USA nie traktują Rzeczypospolitej jako odrębnego podmiotu, lecz jedynie jako część „Europy Wschodniej”. Polska to jedno z ostatnich miejsc, w których wciąż jeszcze można odnaleźć Cywilizację Zachodnią; jest ona jednak systematycznie demontowana przez lewicę i liberałów, a w jej miejsce wprowadzana jest kultura w stylu fenickim.
Rzeczpospolito – bądź samotnikiem!
Pozdrawiam Pana.
AgnieszkaS
Antyteza "cywilizacji fenickiej"
11 Kwietnia, 2026 - 04:18
AgnieszkaS
@RS
11 Kwietnia, 2026 - 12:06
miarą hegemoni USA i tamtejszej hierarchii żydowskiej jest przymus rozliczania ropy w dolarach. Siła zbrojna jest tylko środkiem do tego. Pierwszy wyłamać próbował się Kadafi, , zniszczono pół Afryki. Teraz Iran próbuje tego samego z Chinami. Izrael jest tu tylko symbolem, sentymentem utrzymywanym dla zasady przez amerykańskich żydów mających pół świata w łapach.
Ps USA nie zrezygnowały z hegemoni. Państwa narodowe, tak, pod zarządem żydowskim. Polska, Ukraina, Argentyna, Meksyk to nowe nabytki.
Czesław2
To trochę bardziej skomplikowane
10 Kwietnia, 2026 - 12:37
Tzw 'droga północna' jest szachowana przez Islandię i Grenlandię. Droga ta wiedzie (pomiędzy Grenlandią i Islandią) z Chin do Europy ale też wiedzie między Kanadą (która jest "własnością" UK) i Grenlandią z Chin do USA.
Brak odpowiednika sieci SOSUS i brak nadzoru radarowego z Grenlandii oznacza że USA stają się okrążoną wyspą.
Co z Europą? Niemcy mają chęć dołączyć do Eurazji i to nie jest kwestia dokumentów z "Petersburskich nocy". Niemcy od dłuższego czasu w UE działają jak proxy Chińskie. USA mogło by teoretycznie zastosować (spóźnione) rozwiązanie Churchilowskie no ale akurat bombowce z Rammstein (i zapasy) są zaangażowane w Iranie. Ot, taki przypadek...
Co do premii - #RNMBF to $1800.49. Było 2200.
Syndykat Epsteina prosi o przerwę
Ukryty komentarz
Komentarz użytkownika Modżtaba został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..
10 Kwietnia, 2026 - 22:59
Dotarliśmy do punktu, w którym kult śmierci w Azji Zachodniej był jednocześnie tłumiony przez Iran i Hezbollah w południowym Libanie. Bez względu na lawinę manipulacji, ich wołanie o pomoc odegrało znaczącą rolę w decyzji Trumpa o zawieszeniu broni.
Syndykat Epsteina jako całość wręcz się o to prosił. Nie miało to nic wspólnego z geopolityką, ale z piekłem operacyjnym: Imperium Chaosu wyczerpało zasoby militarne.
Ostatecznym sygnałem było wycofanie się USS Tripoli – pod ostrzałem – w głąb południowego Oceanu Indyjskiego, z 2500 marines na pokładzie. To oznaczało, że Marynarka Wojenna USA wycofała się z teatru działań wojennych – z wyjątkiem okrętów podwodnych z Tomahawkami, z których mniej więcej połowa chybia celu z oszałamiającą (nie)precyzją.
A problemy są dalekie od zakończenia. Finansowe piekło wisi w powietrzu, niezależnie od tego, co zostanie ustalone w Islamabadzie i poza nim, z 10 bilionami dolarów obligacji skarbowych do przeniesienia w 2026 roku. A petrodolar szybko ląduje na śmietniku historii.
Po raz kolejny pojawia się szalony kult śmierci.
Nikt nigdy nie powinien o tym zapomnieć. Syndykat Epsteina jest zdolny do odmowy porozumienia. A kult śmierci nie stosuje rozejmów: w najlepszym razie stosuje luki prawne, które pozwalają mu zabijać każdego, kto mu się nawinie.
Jeśli kult śmierci zerwie zawieszenie broni – co już się stało – Iran i Hezbollah zaatakują zmasowanym atakiem, nie atakując amerykańskich aktywów.
Jednak jest jeszcze za wcześnie, by twierdzić, że Pawian z Barbarii przegrał wojnę pod każdym możliwym względem: moralnym, prawnym, politycznym, ekonomicznym i strategicznym. Osaczona bestia potrafi dotkliwie kąsać zanim zdechnie.
W końcu Imperium Chaosu zawsze będzie z natury zdolne do braku porozumienia, zwłaszcza gdy historia mówi o dwóch atakach na Iran następujących po sobie w trakcie negocjacji dyplomatycznych, w których zginęli wszyscy, od przywódcy ajatollaha Chameneiego po dziesiątki potencjalnych negocjatorów.
Główna piosenka pozostaje ta sama: to wojna do samego końca z trzema głównymi zwolennikami świata wielobiegunowego: Iranem, Chinami i Rosją.
Przed zawieszeniem broni Chiny otrzymywały 1,2 miliona baryłek irańskiej ropy dziennie, głównie za pośrednictwem 26 tankowców-widm z ukrytymi transponderami, a płatności były rozliczane w juanach w punkcie poboru opłat w Cieśninie Ormuz za pośrednictwem CIPS. Wszystko to odbywało się z pominięciem systemu SWIFT, sankcji, opłat paliwowych i zachodnich ubezpieczeń.
Porozmawiajmy o nowym, alternatywnym systemie rozliczeń płatniczych, który został de facto wdrożony w najbardziej newralgicznym punkcie na planecie.
Ta złożona, ukryta architektura energetyczna pozostaje nienaruszona w okresie zawieszenia broni – zakładając, że zostanie utrzymana. Kluczowe jest jednak to, że Chiny zyskują dodatkową chwilę wytchnienia: złowieszcza groźba zakończenia każdego eksportu irańskiej ropy po ogłoszonym przez Barbarię Dniu Elektrowni i Mostów, wydaje się znikać. To wyjaśnia uzasadnienie chińskiej gwarancji złożonej Iranowi w ostatniej chwili.
Porównajmy to teraz z deklarowanymi „celami” Imperium Chaosu: sprowokować zmianę reżimu; zdobyć wzbogacony uran; zniszczyć program rakietowy; zniszczyć zdolność Iranu do projekcji siły. Wszystkie te działania okazały się spektakularnym błędem strategicznym, którego kulminacją jest nowy status Cieśniny Ormuz.
Iran i Oman będą koordynować punkt poboru opłat dla każdego statku przepływającego przez Cieśninę w trakcie zawieszenia broni – i z pewnością po jego zakończeniu, w ramach szczegółowych ram prawnych. Amerykańskie statki przepływające przez Cieśninę Ormuz po uiszczeniu opłaty w juanach – trudno o coś bardziej poetycko upajającego, w sensie ironii historii.
Mimo to widać wyraźnie, że Imperium Chaosu gra na zwłokę – nawet gdy Iran zachowuje inicjatywę. Oto najważniejsze wnioski z posiedzenia Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Iranie:
„Na najwyższym szczeblu postanowiono, że Iran przeprowadzi dwutygodniowe negocjacje w Islamabadzie, opierając się wyłącznie na tych zasadach [irańskich 10 punktach]. Nie oznacza to końca wojny; Iran zaakceptuje koniec wojny dopiero po szczegółowym potwierdzeniu tych zasad”.
Iran nie pójdzie na kompromis w niemal wszystkich tych kwestiach. Wypłata odszkodowań może przełożyć się na dochody z opłat drogowych w Cieśninie Ormuz. Ale złagodzenie sankcji nie nastąpi; Kongres USA nigdy na to nie pozwoli. Gwarancja ze strony USA, że nie zaatakują ponownie Iranu, nie jest nawet żartem. Co więcej, Imperium Chaosu po prostu nie może niczego zagwarantować Gazie ani Libanowi.
Mimo to jest to niezwykle ryzykowne zagranie dla Iranu i ogromny test dla Chin jako głównego gwaranta. Iran poniósł horrendalne straty – zwłaszcza w swoim przemyśle petrochemicznym. Nawet przy dużych chińskich inwestycjach, odbudowa zajmie lata.
Trzej Głupcy mogą pojechać do Islamabadu w ten piątek: Vance, Witkoff i Kushner. Ale Iran – za pośrednictwem ministra spraw zagranicznych Araghchiego – będzie poważnie rozmawiał tylko z jednym z nich: Vancem.
A więc cywilizacja przetrwała. Kilka faktów.
Fakt pierwszy: Stany Zjednoczone nie są już supermocarstwem.
Fakt drugi: Iran powrócił do czołówki światowych potęg.
Fakt trzeci: Większość bezczelnych petromonarchii Zatoki Perskiej ostatecznie wyrzuci amerykańskie bazy wojskowe.
Fakt czwarty: Katar i Oman wypracują porozumienie w sprawie bezpieczeństwa z Iranem.
Najważniejsze pozostaje – i dotyczy to całej planety – jak znaleźć lekarstwo na tego rodzaju raka jak uSSrael nie tylko w Azji Zachodniej ale na całym świecie.
Viva Persja!