Dlaczego popieram ruchy separatystyczne?

Obrazek użytkownika gps65
Idee

Od­po­wie­dź je­st oczy­wi­sta: bo je­stem pa­le­oli­ber­ta­ria­ni­nem. Nie­mniej je­stem też Po­la­kiem, więc wi­dzę, ro­zu­miem i do­strze­gam ar­gu­men­ty wska­zu­ją­ca na to, że se­pa­ra­ty­zm mo­że być dla Pol­ski groź­ny. Mi­mo że roz­bi­cie dziel­ni­co­we bę­dzie bar­dzo ko­rzyst­ne go­spo­dar­czo, zwięk­szy do­bro­byt, to zga­dzam się, że gdy­by Pol­ska roz­pa­dła się na ty­siąc Liech­ten­sta­inów to by­ło­by to ry­zy­kow­ne geo­po­li­tycz­nie, gdy na­si są­sie­dzi, głów­nie Ro­sja i Niem­cy, bę­dą sil­ne i scen­tra­li­zo­wa­ne.

  To je­st not­ka, w któ­rej wy­ja­śniam, że nie ma się co te­go bać, bo Ro­sja i Niem­cy roz­pad­ną się du­żo szyb­ciej niż my.

Al­ber­ta. Ma­ła iskra, któ­ra na­praw­dę mo­że ru­szyć la­wi­nę!

  W kanadyjskim stanie Al­ber­ta se­ce­sja prze­sta­ła być folk­lo­rem. To już nie je­st mem, hasz­tag ani aka­de­mic­ka fan­ta­zja. To już ten­den­cja in­sty­tu­cjo­nal­na. Al­ber­ta Pro­spe­ri­ty Pro­ject ma za­twier­dzo­ną oby­wa­tel­ską ini­cja­ty­wę re­fe­ren­dal­ną, zbie­ra pod­pi­sy i gło­si bru­tal­nie pro­ste ha­sła kon­tro­li nad wła­sną ro­pą i wła­sny­mi po­dat­ka­mi. Bez ide­olo­gii, bez ro­man­ty­zmu, bez nar­ra­cji o uci­sku — je­st czy­sta księ­go­wo­ść, głów­nie ar­gu­men­ty eko­no­micz­ne.

  Do te­go do­cho­dzą spo­tka­nia z ad­mi­ni­stra­cją Trum­pa, kon­cep­cja pię­ciu­set­mi­liar­do­wej li­nii kre­dy­to­wej na mięk­kie lą­do­wa­nie nie­pod­le­głej Al­ber­ty i bu­do­wa­na kon­se­kwent­nie nar­ra­cja o na­tu­ral­nym part­ner­stwie z USA. Nie mam mo­wy o re­be­lii, je­st mo­wa o trans­ak­cji. Jak kup­no Gren­lan­dii.

  Je­że­li Al­ber­ta rze­czy­wi­ście ogło­si nie­pod­le­gło­ść, bę­dzie to wie­lo­krot­nie cięż­szy pre­ce­dens niż Szko­cja czy Ka­ta­lo­nia. Po raz pierw­szy w świe­cie za­chod­nim bo­ga­ta pro­win­cja nie wy­cho­dzi dla­te­go, że je­st gnę­bio­na, ko­lo­ni­zo­wa­na czy re­pre­sjo­no­wa­na, tyl­ko dla­te­go, że nie chce da­lej spon­so­ro­wać resz­ty. To wie­le zmie­ni. Se­ce­sja prze­sta­nie być fa­na­be­rią ra­dy­ka­łów, a za­czy­nie być ra­cjo­nal­ną stra­te­gią po­pra­wy do­bro­by­tu. I w tym mo­men­cie te­mat prze­sta­je być lo­kal­ny.

Gdy la­wi­na ru­szy – Eu­ro­pa nie bę­dzie cze­kać!

  W chwi­li, gdy Ka­na­da po­zwo­li – al­bo zo­sta­nie zmu­szo­na – do se­ce­sji Al­ber­ty, każ­dy ru­ch se­pa­ra­ty­stycz­ny na świe­cie do­sta­je to, cze­go bra­ko­wa­ło od de­kad: świe­ży, za­chod­ni, de­mo­kra­tycz­ny pre­ce­dens bo­ga­tej se­ce­sji.

  Ka­ta­lo­nia na­tych­mia­st pod­nie­sie ar­gu­ment: sko­ro Al­ber­ta mo­gła, to dla­cze­go Bar­ce­lo­na ma da­lej fi­nan­so­wać Ma­dryt? Szko­cja do­sta­nie nar­ra­cję ko­rek­ty kon­trak­tu, a nie roz­bi­ja­nia pań­stwa. Flan­dria przy­po­mni so­bie, że od lat uwa­ża Wal­lo­nię za kosz­tow­ny ba­la­st. Qu­ebec od­zy­ska od­de­ch po de­ka­da­ch za­mro­że­nia. Ba­sko­wie, Kor­sy­ka­nie, Ve­ne­to, Po­łu­dnio­wy Ty­rol, a na­wet Ba­wa­ria do­sta­ną sy­gnał, że to nie je­st eg­zo­ty­ka, tyl­ko wy­ko­nal­ny wa­riant po­li­tycz­ny.

  To wy­star­czy, by se­ce­sja prze­sta­ła być lo­kal­nym me­mem, a sta­ła się glo­bal­nym te­ma­tem — by sta­ła się ten­den­cją po­dob­ną do de­ko­lo­ni­za­cji zwięk­sza­ją­cą licz­bę pań­stw na świe­cie. I wte­dy po­ja­wia się py­ta­nie wła­ści­we: co dzie­je się z du­ży­mi, cięż­ki­mi pań­stwa­mi w świe­cie, w któ­rym se­ce­sja sta­je się po­li­tycz­nie atrak­cyj­na i re­al­na?

Ro­sja. Im­pe­rium, któ­re pę­ka przy zwy­cię­stwie!

  Ro­sja nie je­st pań­stwem na­ro­do­wym. To kon­struk­cja im­pe­rial­na, skle­jo­na prze­mo­cą i pie­niędz­mi z dó­br na­tu­ral­ny­ch. W świe­cie eska­lu­ją­cej se­ce­sji ma ce­chy śmier­tel­ne.

  Jej fe­de­ra­cyj­na struk­tu­ra to nie de­ko­ra­cja. Dzie­siąt­ki pod­mio­tów ma­ją wła­sne kon­sty­tu­cje, eli­ty, fla­gi i re­al­ne po­czu­cie od­ręb­no­ści – od Kau­ka­zu, przez Ta­tar­stan, po Ja­ku­cję. Do­pó­ki cen­trum po­tra­fi ku­po­wać lo­jal­no­ść, sys­tem dzia­ła. W mo­men­cie, gdy bu­dżet prze­sta­je się do­my­kać, pe­ry­fe­rie za­czy­na­ją li­czyć.

  Mo­skwa ży­je z wy­ży­ma­nia Sy­be­rii i Da­le­kie­go Wscho­du. Gdy ra­chu­nek za­czy­na się nie zga­dzać, po­ja­wia się py­ta­nie: czy bar­dziej opła­ca się być sy­be­ryj­ską Nor­we­gią, czy gu­ber­nią im­pe­rium. Woj­na na Ukra­inie je­st tu ka­ta­li­za­to­rem, nie przy­czy­ną. Im­pe­ria nie upa­da­ją przy klę­sce. Upa­da­ją przy zwy­cię­stwie, któ­re kosz­tu­je za du­żo, gdy bra­ku­je pa­li­wa na trzy­ma­nie ko­lo­nii.

  W świe­cie, w któ­rym se­ce­sja sta­je się mod­na, każ­da re­pu­bli­ka z su­row­ca­mi, gra­ni­cą z in­nym gra­czem al­bo świe­żą trau­mą ko­lo­nial­ną za­czy­na li­czyć sens lo­jal­no­ści. To nie je­st po­li­ti­cal fic­tion. Think-tan­ki od lat ry­su­ją sce­na­riu­sze roz­pa­du Ro­sji na kil­ka blo­ków. Al­ber­ty­za­cja se­ce­sji spra­wia, że te sce­na­riu­sze prze­sta­ją być eg­zo­tycz­ne.

  Re­la­tyw­nie do Pol­ski, Ro­sja ma o rząd wiel­ko­ści wię­cej li­nii pęk­nięć. Tu o tym nie­daw­no pi­sa­łem do­kład­niej: ]]>Rosja dąży do rozpadu]]>

Niem­cy. Se­ce­sja cy­wi­li­za­cyj­na przed te­ry­to­rial­ną!

  Niem­cy są sta­bil­niej­sze niż Ro­sja, ale ma­ją pro­ble­my, któ­ry­ch Pol­ska nie ma. Pierw­szy to me­cha­ni­zm mięk­kie­go ka­li­fa­tu: en­kla­wy kul­tu­ro­we i po­li­tycz­ne w du­ży­ch mia­sta­ch, gdzie su­we­ren­no­ść pań­stwa je­st co­raz bar­dziej fa­sa­do­wa. To jesz­cze nie pro­du­ku­je map z no­wy­mi gra­ni­ca­mi, ale pro­du­ku­je coś groź­niej­sze­go – se­ce­sję cy­wi­li­za­cyj­ną, któ­ra za­wsze po­prze­dza te­ry­to­rial­ną.

  Dru­gi pro­blem to sta­re re­gio­na­li­zmy. Ba­wa­ria ma re­al­ną toż­sa­mo­ść, wła­sną par­tię i po­czu­cie by­cia płat­ni­kiem net­to. Wschod­nie lan­dy ma­ją fru­stra­cję go­spo­dar­czą i trwa­łe po­czu­cie dru­giej ka­te­go­rii. W sce­na­riu­szu al­ber­ty­za­cji Ba­wa­ria do­sta­je ide­al­ną nar­ra­cję: za­trzy­mu­je­my wła­sne pie­nią­dze, do­kład­nie tak jak Al­ber­ta.

  Rów­no­le­gle za­chod­nie me­tro­po­lie co­raz bar­dziej wy­pa­da­ją z cy­wi­li­za­cji, na któ­rej RFN rze­ko­mo się opie­ra. Niem­cy nie roz­pad­ną się ju­tro. Jed­nak w świe­cie, gdzie se­ce­sja prze­sta­je być ta­bu, są znacz­nie bar­dziej po­dat­ne na tę la­wi­nę niż Pol­ska.

  Tu też o tym nie­daw­no pi­sa­łem do­kład­niej: ]]>O miękkich kalifatach Europy i dlaczego Polska to przezwycięży]]>

Pol­ska. Nie roz­bio­ry, ale szwaj­ca­ry­za­cja!

  Na tym tle Pol­ska wy­glą­da jak or­ga­ni­zm nud­ny, sta­bil­ny i spój­ny. Nie ma­my du­ży­ch, skon­cen­tro­wa­ny­ch dia­spor re­li­gij­no-et­nicz­ny­ch. Nie ma­my ko­lo­nial­nej prze­szło­ści ge­ne­ru­ją­cej rosz­cze­nia. Ślą­ski se­pa­ra­ty­zm ży­je głów­nie w me­ma­ch i ra­por­ta­ch, nie w re­al­nej po­li­ty­ce.

  Je­śli u nas mia­ło­by doj­ść do pro­ce­sów se­ce­syj­ny­ch, to nie w try­bie ka­li­fa­tu ani et­nicz­ne­go roz­dar­cia, tyl­ko w try­bie szwaj­car­skim: re­gio­ny chcą de­cy­do­wać o po­dat­ka­ch, pla­no­wa­niu, szkol­nic­twie. Nie o fla­ga­ch.

  I tu do­cho­dzi­my do sed­na. Je­że­li wcze­śniej po­sy­pią się Ro­sja i Niem­cy, to pol­ska kon­fe­de­ra­cja kan­to­nów nie je­st za­gro­że­niem, tyl­ko ubez­pie­cze­niem. Z za­cho­du nie gro­zi nam zwar­ty, eks­pan­syw­ny or­ga­ni­zm, tyl­ko pań­stwo za­ję­te ga­sze­niem wła­sny­ch pęk­nięć. Ze wscho­du nie gro­zi jed­na Ro­sja, tyl­ko mo­zai­ka by­tów wal­czą­cy­ch o prze­trwa­nie. Żad­ne­mu z ty­ch no­wy­ch pań­stw nie bę­dzie za­le­ża­ło na woj­nie, bę­dą wo­la­ły sta­bi­li­zo­wać się po­przez roz­wój go­spo­dar­czy i wol­ny han­del.

  Pol­ska roz­drob­nio­na na ty­siąc Liech­ten­ste­inów mo­że mieć wspól­ne woj­sko, gra­ni­ce i po­li­ty­kę za­gra­nicz­ną, przy mak­sy­mal­nej kon­ku­ren­cji fi­skal­nej i re­gu­la­cyj­nej w środ­ku. Do­kład­nie to, o czym od lat pi­szę w du­chu pa­le­oli­ber­ta­riań­skim.

  W tej lo­gi­ce Po­la­cy po­win­ni ki­bi­co­wać se­ce­sji wszę­dzie. Każ­de pęk­nię­cie w Niem­cze­ch i Ro­sji re­la­tyw­nie wzmac­nia na­sze bez­pie­czeń­stwo. A ewen­tu­al­ny roz­pad Pol­ski miał­by zu­peł­nie in­ną na­tu­rę: ko­or­dy­no­wa­nej szwaj­ca­ry­za­cji, nie ko­lo­nial­ne­go roz­ry­wa­nia pe­ry­fe­rii.

To nie je­st wi­zja cha­osu. To je­st wi­zja świa­ta po mo­no­po­lu na prze­moc!

  Więc jak ktoś mi mó­wi: bo­ję się se­pa­ra­ty­zmu, bo to nas re­la­tyw­nie osła­bia w kon­fron­ta­cji z Ro­sją i Niem­ca­mi, to (mi­mo że to nie­praw­da, bo ja­ko kon­fe­de­ra­cja po­dzie­lo­na na nie­pod­le­głe kan­to­ny jak Szwaj­ca­ria zy­sku­je­my si­łę, a nie ją tra­ci­my) od­po­wia­dam: zga­dzam się na utrzy­ma­nie cen­tra­li­zmu, ale tyl­ko tak­tycz­nie – do cza­su, aż Niem­cy i Ro­sja za­czną pę­kać pod cię­ża­rem wła­sny­ch sprzecz­no­ści. Gdy la­wi­na u ni­ch ru­szy, my bę­dzie­my go­to­wi na na­szą wła­sną, wol­no­ścio­wą kon­fe­de­ra­cję.

Grzegorz GPS Świderski
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>
]]>https://www.youtube.com/@GPSiPrzyjaciele]]>

PS. W tej not­ce nie po­stu­lu­ję de­cen­tra­li­za­cji Pol­ski dziś, tyl­ko opi­su­ję sce­na­riu­sz po roz­pa­dzie Ro­sji i Nie­miec oraz po se­rii za­chod­ni­ch pre­ce­den­sów se­ce­sji (ty­pu Al­ber­ta, Ka­ta­lo­nia, Szko­cja). Nie ma sen­su roz­wią­zy­wać szcze­gó­ło­wo kwe­stii for­mal­ny­ch na dziś, sko­ro w mo­men­cie re­al­ny­ch se­ce­sji wie­le pań­stw bę­dzie już po po­dob­ny­ch pro­ce­sa­ch i po­ja­wią się spraw­dzo­ne mo­de­le po­dzia­łu dłu­gu, ma­jąt­ku i kom­pe­ten­cji.

  Dziś nie ist­nie­je sze­ro­ko ra­ty­fi­ko­wa­ne na­rzę­dzie re­gu­lu­ją­ce se­ce­sje. Dla­te­go po­stu­lu­ję, by po­cze­kać, aż te me­cha­ni­zmy się wy­kształ­cą i zo­sta­ną po­wszech­nie uzna­ne – co je­st nie­uchron­ne, bo roz­pad wiel­ki­ch pań­stw i szwaj­ca­ry­za­cja struk­tur wła­dzy to trend tech­no­lo­gicz­ny, eko­no­micz­ny i cy­wi­li­za­cyj­ny, któ­ry opi­su­ję w wie­lu in­ny­ch tek­sta­ch.

  Na dziś po­stu­lu­ję jed­no: ki­bi­co­wać ten­den­cjom se­pa­ra­ty­stycz­nym w świe­cie (od Al­ber­ty po Ka­ta­lo­nię i Szko­cję), a zwłasz­cza nie­uchron­ne­mu roz­pa­do­wi Nie­miec i Ro­sji, uważ­nie się te­mu przy­glą­dać i przy­go­to­wy­wać Pol­skę na po­dob­ny pro­ces. Nie za­chę­cam, by­śmy by­li awan­gar­dą se­ce­sjo­ni­zmu – za­chę­cam, by­śmy na­uczy­li się go na cu­dzy­ch błę­da­ch, za­mia­st na wła­sny­ch.

Notki powiązane:

Tagi: gps65, suwerenność, secesja, separatyzm.

2
Twoja ocena: Brak Średnia: 1.3 (5 głosów)

Komentarze

Podział Polski jest im na rękę. Rosji też.

Swoją drogą ostatnia publikacja reklamująca 'czysty interes' 3% SAFE też musiał też wzbudzić ich zachwyt.

 

Vote up!
3
Vote down!
-2
#1673379

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Zanim Niemcy ucieszą się podziałem Polski, same zostaną podzielone. Wtedy się razem będziemy cieszyć.

Vote up!
1
Vote down!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673385

Niemcy dojrzewają do demokratycznego wprowadzenia kalifatu. I to dotyczy całości terytorium. Niemcy myślą że wyślą nam 'nadmiarową populację (podobnie Francja i beneluxy) ale chociaż jest już gotów obóz obok Polskiej granicy to nie nadążą za efektywnością muzułmańskich macic. Proste niestety.

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1673398

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Vote up!
1
Vote down!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673401

Vote up!
0
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673493

Zanim Niemcy ucieszą się podziałem Polski, same zostaną podzielone. Wtedy się razem będziemy cieszyć.

 
Vote up!
0
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673492

co wykłada?

 

się składa

co niedobre

dla Polski

nam wykłada

 

Vote up!
1
Vote down!
-1

jan patmo

#1673399

odwrotną tendencję? Popatrz, ongiś istniało kilka różnych i konkurujących ze sobą firm motoryzacyjnych: FIAT, PSA (Peugeot i Citroen), Opel, GM... a teraz jest jedna panfirma Stellantis. To samo widać w hutnictwie itp. Rozwalanie Państw IMO jest w tym celu, by wzmocnić wpływy korporacji... 

Vote up!
2
Vote down!
0
#1673444