Moskwa grzeje czołgi. Czas zorganizować "kontrmanewry".

Obrazek użytkownika Apoloniusz
Kraj

We wrześniu mają się dobyć u naszych wschodnich granic manewry i istnieje duże prawdopodobieństwo, iż nie będą to tylko manewry, lecz armia napastnicza. Tak wieszczą specjaliści od geopolityki.

Jak uczy doświadczenie najczarniejsze koszmary senne mają tę wadę, iż często się spełniają, zwłaszcza w sytuacji gdy nad naszymi głowami gromadzą się chmury i zaczynają krążyć sępy.

Gdyby nie daj Boże coś się zaczęło, to dogadane jest tak, że armie sojusznicze mają ruszyć nam z pomocą w ciągu 120 dni, a w najgorszym przypadku 270 dni czyli po 9 miesiącach. Dobra i psu mucha (we Wrześniu mieli być u nas po 14 dniach i było, jak było), ale czy po 4 miesiącach (wersja szybkiej odsieczy), będzie jeszcze w Polsce co zbierać. O to niechybnie modlą się niektórzy do Opatrzności Bożej, więc jest nadzieja. Panowie Specjaliści przewidują, iż gdyby nasza armia jak tego oczekują sojusznicy stanęła sama do Moskala, to straty wyniosłyby do 80% żołnierzy i sprzętu, a oprócz tego zniszczyli by nam miasta, mosty, magazyny, elektrownie i wielu, wielu ludzi by nie przeżyło. Specjaliści od geopolityki nie wieszczą, co by było gdyby polska armia nie walczyła.

Oczywistym jest, iż do czasu owych „manewrów wrześniowych” nasza armia nie przeistoczy się nagle w samodzielną i niepokonaną, ale warto byłoby podjąć kroki, które doraźnie oddalą niebezpieczeństwo ruszenia rosyjskich pułków i dywizji pancernych na zachód, na nasz kraj i na „Pribałtykę” i tu widzę rolę polskiej dyplomacji, tej cywilnej i tej wojskowej.

Otóż, w czasach historycznych, gdy podobne manewry odbywały się u naszych zachodnich granic - w byłym NRD-ówku - to równolegle do koncentracji armii Układu Warszawskiego, po drugiej stronie granicy były skoncentrowane jednostki natowskie o odpowiedniej sile ognia. Jest jeszcze sporo czasu na zorganizowanie przy pomocy zainteresowanych państw i tzw.,  „Pribałtyki” odpowiednich manewrów (akuratnie gdy zrobią to Rosjanie i Białorusini) na tak zwanym „Przesmyku Suwalskim”.

Gdyby nasza armia (oraz armie Litwy, Łotwy i Estonii) ogłosiła manewry i  służby dyplomatyczne teraz, zaraz podjęłyby starania o spowodowanie wysłania na wrześniowe manewry z każdego państwa Unii po jednym batalionie, a dyplomacja wojskowa przekonała odpowiednie służby natowskie o podobne kontyngenty z USA, Kanady, Turcji, Norwegii i Wielkiej Brytanii, to bez żadnego uszczerbku na obniżeniu zdolności obronnej jakiegokolwiek państwa NATO i Eurokołhozu, można by postawić pod bronią kilkadziesiąt tysięcy ludzi i to nie czekając 120 dni - gdyby nie daj Boże Moskwa ruszyła - ale teraz, z odpowiednim przygotowaniem logistycznym, kwaterunkowym i przede wszystkim moralnym. A swoją drogą, co stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić nową świecką tradycję i z „ustawy” organizować kontr manewry zawsze, gdy robi to strona rosyjska. Ot tak zwyczajnie, normalnie bez pośpiechu i denerwacji.

Wątpię bardzo, czy przy tak zorganizowanej akcji ze strony Polski, Moskale ruszyliby na nas, a oprócz wszystkiego wreszcie, nasz rząd udowodniłby za co bierze pieniądze, nie tylko nam ale naszym „przyjaciołom”.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:13)

Komentarze

Uważam, że przedstawiona koncepcja jest słuszna. Uderzenie na wspólne siły NATO to jednak co innego jak na pojedyncze kraje Litwa czy Polska. Zgoda NATO na takie manewry wskazała by ponadto na co Polska może faktycznie liczyć w razie rzeczywiście agresji Rosji. Putin może zrobić napaść a już same manewry znacznie mu to ułatwią, tylko zamiast symulacji podejmie praktyczne działanie. Cała nadzieja w tym, że jednak uderzenie na Ukrainę to jakby wg Putina jego działanie na własnym terytorium. Polska to jednak co innego.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1673139

... Polska musi (!) przejąć inicjatywę na tzw., "wschodniej flance". Od naszych, polskich działań zależy czy poleje się krew naszych dzieci, więc udawać głuchoniemego jest najgorszym rozwiązaniem. Dlaczego polska dyplomacja nie stawia sprawy  potrzeby demonstracji, siły na forum NATO. Przecież to nic nie kosztuje.

Organizacja corocznych, (czy każdorazowych gdy "trenują" Rosjanie) manewrów leży w naszym, polskim interesie, a wiec jest polskim obowiązkiem. Kto wyśle ludzi to wyśle, a kto nie wyśle należy się od tego państwa domagać, aby się nie ociągało. My powinniśmy zapewnić teren, okopy zasilanie w energię i ujęcia wody pitnej i cały czas budować, budować : a to dojazdy, a to bunkry, a to stanowiska dowodzenia, lotniska polowe i po kilku latach chcąc nie chcąc była by całkiem solidna linia obronna.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1673164

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Alpaka został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#1673142

... to i tak wyżej pępka nie podskoczymy, gdyż sąsiadów się nie wybiera. Nie bardzo wiem kiedy( jak piszesz) "polska polityka zagraniczna nie była buńczuczna", moim zdaniem polska polityka była i jest za mało buńczuczna, ale to kwestia charakterów Twojego i mojego.

W tym miejscu, w którym przyszło nam, Polakom żyć - na skrzyżowaniu "dróg", religii, kultur, strategii, trudno być neutralnym. Przez sto dwadzieścia trzy lata Polska była neutralna. I starczy, teraz nadchodzi czas, aby zacząć się rozpychać, kołatać o swoje racje, gdyż w przeciwnym razie ponownie możemy stać się "neutralni".

Zastanawiam się, co w przypadku ruszenia Moskali na L,Ł. i E. powinna zrobić nasza armia, gdyż coby nie zrobiła to będzie kiepskie: bić się o Litwę (dla której jesteśmy wrogami) szkoda krwi, ale nie iść na Moskala też ryzykownie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1673163

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika kefas z giathalassy został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Dla własnego dobra, powinieneś wiedzieć, że ADHD spowodowane szczepionkami jest odwracalne. I to tymi samymi środkami, które zabezpieczją przed tymzwidem19.

Ale wracając na tematy pancerne - stań se przed lustrem, obciągnij se dolną, lewą za przeproszeniem powiekę i zadaj se takie pytania: Po pierwsze: jedzie ci tam czołg?
Po drugie, od kiedy pytania się zadaje do Bartosiaka? Czyżby dyżurny geostrateg, pisior z kotami na głowie, nie przepowiedział, że Rosja się nie liczy i wogóle już śmierdzi trupem?
Po trzecie, czy "polska" dyplomacja nie wzięła spraw zagranicznych już w Wersalu we "własne ręce"
Po szwarte, Putin w Genewie powie żonie Jozia z Białego Domku, żeby go nie budziła, bo wszystko już zostało ustalone za Nixona.
Po piąte, czy Kaczelnik nie pozbawił szefa sztabu dowództwa nad armią generałów, na wypadek, gdyby któremuś się nie przywidziało, że orzełek na czapce rzeczywiście może zacząć fruwać?

No i na koniec, jak zobaczysz, że jednak jedzie, nie bój żaby - żabę gotują na zupę.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1673152

Nawet jak sobie wsadzę palec w oko, to czy Ruskie nam odpuszczą (jeśli mają zamiar po nas przejechać), a odnośnie reszty Twoich wspaniałych rad, to może pospałbyś troszkę dłużej, wówczas życie stanie się takie jakie jest: i dr Bartosiak wart jest pytania, i Prezes powinien pogonić dyplomację, i co Polsce szkodzi przejąć inicjatywę, skoro w tym NATO nie bardzo wiedzą kto ich zrobił.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1673162

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika kefas z giathalassy został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

to może byłoby, jak by było. A że dyplomacja, i to obca, ma władzę nad prezesem, to jest, tak jak jest.

Wyglądnij sobie przez okno, a właściwie nie musisz nawet wyglądać, bo pewnie sam nosisz po domu nieuprane szmaty na twarzy. I ja to rozumiem - strach jest wszechwładną siłą. Właściwie to powinienem powiedzieć: wyglądnij przez tv, bo dzisiaj Brytyjski Borys raczył nam wszystkim wyłożyć różnicę o tym, jak będzie wyglądać wolność dla takich zjadaczy chleba jak ja i ty a dla takich decydentów jak rodziny na R. I potem żeby ludzie z kamerami się oddalili.
Nie będę zamieszczał odnośników, każdy może sobie znależć - internet jeszcze działa.

No więc, jeżeli w twoich czeluściach podświadomości jeszcze istnieje instynkt samozachowawczy, to powinieneś sobie zacząć zadawać pytania typu: zaraz, zaraz, nato chce ze mnie zrobić żołnierza z macicą, a moje dzieci wykastrować chemicznie na jakieś bezpłciowe hybrydy! To co to jest nato?

No właśnie - co zrobi żaba?
Swoją drogą wrzenie wody to jest wartość zależna od temperatury i ciśnienia atmosferycznego.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1673224

Od Twego wyjazdu z Polski, przestaliśmy nosić szmaty nieuprane na głowie. Wyszlo sobie z mody. Odnośnie TV nie oglądam brytyjskiego Borysa, bo mi ani brat a ni swat (to Twoje zmartwienie, bo któregoś dnia może Ci kartony podpierniczyć i będziesz miał kłopot z nową siedzibą), ale na twoje obawy odnośnie NATO, to wyjaśniam, że póki co jeszcze jest coś takiego i warto byłoby wziąć wreszcie i sprawdzić czy jest sens się z nimi bawić w klocki, czy przeciwnie szukać sobie innych kolesiów.

Nie martw się o Prezesa, on i jego koty mają się dobrze i jak widać drugą kadencję właśnie Prezes opędza.

Resztę Co objaśnię, gdy pozbędziesz się ambicji dorównania w naukach Vericie, gdyż pogoń za Verką zasłania Ci widać jasność myślenia, a nie wszytko da się obsikać i ob...ć. Niestety.

Pozdrawiam, (miej baczenie Borysa i na kartony).

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1673270

Dodatkowo zrobił bym wszystko by w tym samym czasie Ukraina przeprowadziła swoje ćwiczenia. Jeszcze lepiej by dołączyła do naszych ćwiczeń. Wtedy mielibyśmy pewność że przynajmniej ten rok będzie bezpieczny.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1673323

- tak z 10 milionów sztuk i amunicji do tego w razie kolejnego konfliktu zbrojnego w Europie zapomnijcie o wolnej Polsce.

Wjadą tu znowu jak "ostry nóż w masło" jak już było w 1939 r.

Uzbrojona nawet słabo partyzantka jest w stanie sparaliżować zaopatrzenie obcych wojsk a także zabić już w powietrzu obcy desant - choć trochę ale to zawsze już coś.

Jest tylko jeden warunek - powrzechny dostęp do broni palnej.

Bezbronni cywile w szczególności mężczyźni i tak w pierwszej kolejności pójdą na rozwałkę. Agresor nie będzie ich darmo żywił w obozach bo i po co.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1673325

Pod jednym warunkiem: powszechny dostęp jedynie do broni długiej - tak jak w Kanadzie. Jeśli chcesz bezużyteczne przeciw żołnierzom pistolety w domu to będziesz miał we mnie śmiertelnego wroga.

Sam karabin to zdecydowanie za mało. Wymagany powinien być okresowy trening. Byłoby najbezpieczniej by broń ta była przechowywana na terenie policji lub strzelnic i dostarczana jedynie na strzelnice na ćwiczenia. W przypadku ogłoszenia mobilizacji lub wojny - wydana obywatelom do domu.

Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest upowszechnienie WOT. Gdyby WOT liczył tak kilkaset tysięcy, to sytuacja była by z goła inna.

Chcę też ostudzić twój entuzjzam - cywile z bronią w ręku nie mają szans zatrzymać regularnej armii. Zwłaszcza w dobie dronów. Skoro walka partyzancka, to znaczy że teren już opanowany. A skoro opanowany, to zrobią to samo co zrobili w 1939 - kara śmierci za posiadanie broni. Naród dostaje kilka dni na oddanie broni palnej na policję, a potem kula w łeb za jej posiadanie. Kilka publicznych egzekucji i 90% społeczeństwa sama się rozbroi. Tak to zawsze wygląda.

Myślę że niebezpieczniejszym od karabinów byłoby powszechne posiadanie uzbrojonych dronów. Powszechne przeszkolenie w ich używaniu wśród młodych i przechowywanie ich na wypadek agresji w każdej miejscowości. Nie widzę powodu by Polska nie miała mieć ich kilkaset tysiecy. Stać Polskę na to.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1673456

który ma do czynienia z "pospolitym ruszeniem" w sile 20 milionów ludzi pod bronią (oczywiście, ze długą). Na wezwanie aby zdać broń, to owe 90% odda, ale 10% nie odda, a to byłoby około 2 milionów ludzi: przeszkolonych, ostrzelanych i zdeterminowanych, ukrytych, znających teren i mających poparcie wśród ludności. Myślisz, iż znalazłby się jakiś agresor? Wątpię.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1673464

- żołnierzy AK posiadał broń ? - jakie były by szanse gdyby broń mieli wszyscy a najlepiej i te 500 tys. cywilów ?

W momencie wkroczenia agresora kobiety i dzieci na tyły a na całej linii frontu totalna nawalanka ! - wojsko walczy - cywile wspierają działaniami nękającymi - walka non stop 24h/dobę az wróg zdechnie na stojąco.

Wróg żeby przełamać opór musi wprowadzić 3 X więcej wojska niż tych co się bronią. Czy wiecie co znaczy przerwanie linii zaopatrzenia ? - do nich nie trzeba było by nawet strzelać bo z głodu by się poddawali i braku paliwa i amunicji.

Bez broni to trzech agresorów bierze pod lufy pół miasta (kilka tysięcy aresztowanych) i nikt im nie podskoczy.

- ale najbardziej się uśmiałem jak czytam że agresor podczas ataku ogłosi żeby oddać broń :) a armia ma sie posłuchać bo wróg tak sobie życzy - to był by totalny chaos - część pewnie by uciekła do lasu ale nabierając sił ataki były by non stop - wróg nie mógł by oka zmrużyć.

Pamiętajcie że wróg czy masz broń czy nie to i tak cie zabije. Lepiej zginąć w walce niż bezbronnym nad dołem Katyńskim ze związanymi z tyłu rękoma drutem kolczastym.
Wiem co myśleli wtedy nasi kiedy czekali na kulę w potylicę - zastanówcie się chwilę i Wy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1673467

Widzę że niewiele wiesz o Powstaniu Warszawskim. Poczytaj, posłuchaj relacji rzeczywistych świadków cywilów, a otworzą ci się oczy. 

Po drugie - Warszawiacy i większość Polaków nie miała broni bo zostali rozbrojeni na samym początku okupacji. Tak samo było by po wkroczeniu Rosjan teraz. Terror absolutny i Polacy oddają broń. Więc o jakim powszechnym i dobrze uzbrojonym powstaniu mówimy?

Po trzecie - ty naprawdę wierzysz w to że podczas agresji zbrojnej każdy mężczyzna i kobieta złapie za karabin i stanie naprzeciwko jadącym czołgom, karabinom maszynowym, albo zasadzi się w rowie by oddać ten jeden strzał po którym zostanie rozniesiony na strzępy? Ty tak na poważnie? Podobne myślenie odpowiedzialne jest za rozkaz o rozpoczęciu powstania warszaskiego... i prawie każdego innego polskiego powstania. To co mówisz to mrzonki - to raz. A dwa - nie chodzi o to żeby zginąć i zostać i tak zajętym przez wroga. Chodzi o to by wygrać. A to można zrobić, tylko trzeba porzestać się oszukiwać i żyć mrzonkami.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1673512

- do szkoły już pewnie za późno ale materiały są dostępne i zacznij uzupełniać braki.

Moja najnowsza kupiona książka to "Czerwona zaraza" Dariusza Kalińskiego.

Powstanie Warszawskie to część historii którą znam doskonale bo nieodpuszczam żadnej informacji w mediach.
Taka ciekawostka - w latach 90-tych odnaleziono w rozbieranej kamienicy w Warszawie na Woli (dzielnica) - skład broni dla Powstańców w liczbie 700 sztuk karabinów maszynowych i amunicja które nie wzięły udziału w Powstaniu.
Prawdopodobnie depozytariusze wiedzy o lokalizacji arsenału zginęli w pierwszych godzinach Powstania.

Tchórz który nie chce trzymać broni i walczyć o kraj ginie pierwszy. Tobie pewnie przydał by sie pistolet żeby tylko sobie strzelić w głowę ze strachu więc takim jak Ty broni nie tylko nie warto dawać ale i nie wolno.

PS - pewnie wróg stanie na granicy i krzyknie oddac broń bo Was zabijemy i wszyscy się poddają ! - to Twoja bardzo ułomna i wykoślawiona wizja :)

Może zakończmy bo totalnie nie rozmiesz sprawy. Czołg nie jedzie 1000 km bez paliwa - trzeba je czymś dostarczyć a cysterny to dobry cel nawet dla karabinów do pacerza. Atak na linie zaopatrzenia jest w stanie sparaliżować armię agresora.

Druga sprawa to agresor żeby utrzymać teren kiedy luność napadniętego kraju ma broń musi wojsko rozproszyć które wtedy bardzo łatwo pokonać. Atak od tyłu to najgorsze wtedy co ich może spotkać bo niewielki oddział może zabić znaczne ilości żołnierzy wroga.

Tak że nie masz zielonego pojęcia o czym napisałeś.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1673531

Wybory konszachtowe

W tych dniach mija 32. rocznica haniebnej decyzji "ojców założycieli"

Bękarta Okrągłego Stołu, którzy postanowili nie uznać decyzji wyborców

z 4 czerwca 1989 o skreśleniu blokiem kandydatów z listy krajowej

– 33 kandydatów z najwyższej półki komunistycznego reżimu.

Typowa chamska zmiana reguł gry w trakcie gry.

Komitetem Obywatelskim "Solidarność", kierowała bowiem troska, żeby

czerwoni nie przegrali zbyt jednoznacznie.

Nie chodziło bynajmniej o Niepodległość.

Nie chodziło bynajmniej o obalenie komunizmu.

Nie chodziło bynajmniej o objęcie władzy.

Nie chodziło nawet o tyle, ile komuniści sami oferowali.

Kilka dni później, tych 33 posłów zdecydowało – obok zdrajców wybranych

z list Komitetów Obywatelskich "Solidarność" – o wyborze generała

Jaruzelskiego na prezydenta PRL.

Nawet prof. Antoni Dudek – którego nie można posądzać o skłonności

antysystemowe – przyznaje:

"Wybory czerwcowe miały ogromne znaczenie dla upadku reżimu

komunistycznego i narodzin III Rzeczypospolitej. Stało się tak mimo

kunktatorskiej postawy kierownictwa "Solidarności", w istocie rzeczy

całkowicie nie przygotowanego do wykorzystanie ogromnego poparcia

społecznego, które objawiło się 4 czerwca 1989. (...) Zgoda na

manipulowanie ordynacją dowiodła bowiem, że przywódcy Komitetu

Obywatelskiego skłonni są dla realizacji swoich planów politycznych

instrumentalnie traktować wolę większości społeczeństwa. Dla wielu

Polaków oznaczało to zdradę ideowych fundamentów, na których

zbudowana została "Solidarność", i początek epoki moralnego

relatywizmu, który w następnych latach niepodzielnie zapanował

w polskim życiu publicznym".

(Antoni Dudek, "Pierwsze lata III Rzeczypospolitej 1989-2001",

Wydawnictwo ARCANA, 2004, str. 61)

***

Ktoś sfałszował wybory w 1947.

Ktoś sfałszował wybory w 1989.

Ktoś sfałszował wybory w 2019.

Może już czas, by ktoś odszedł z polityki?

Może potrafimy bez kogoś zrobić wybory sami?

PRZEŚLIJ DALEJ, KOMU ZDOŁASZ

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1673453

jeśli Moskwa nas zaatakuje to będzie to ukartowane z tzw "wolnym światem" pod protektoratem postpejsatym. Nie ma sensu angażować się w obronę, tym bardziej, że oprócz braku szans militarnych, upadek struktury ekonomicznej pociągnie za sobą śmierć 80-90% społeczeństwa. Jedyna nadzieja to zaskoczyć naszą postawą  reżyserów tych potencjalnych wydarzeń. No i przygotowania, których nikt nie czyni. Grunt to obrona cywilna z prawdziwego zdarzenia.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1673468

Myślę, że gdyby nadeszła smutna godzina, to nie ma alternatywy czy chwytać za kosy czy nie. Tak uczy historia, że nikt Polakom nic nie podarował (jeśli nie okradł i wymordował), a już na pewno nikt za nas nie wojował o naszą niepodległość, chociaż kilka razy nas "wyzwalali".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1673527

Te dwie rzeczy oddzielił bym od siebie. Obrona wojska polskiego to jedna rzecz. Ta powinna być dobrze przemyślana a wojsko przygotowane. Wszelka naiwność odrzucona a obrona Bałtów przeanalizowana na milion sposobów. Obrona Bałtów jedynie wtedy kiedy da nam to konkretne taktyczne i strategiczne korzyści. W przeciwnym wypadku na obronaę Bałtów przeznaczył bym kontyngent takiej samej wielkości jaki wystawi porównywalna do nas Hiszpania. I w tym samym czasie, co zrobią to Hoszpanie - nie wcześniej. Tak postąpił bym ja.

Osobna rzecz to obrona cywilna. Jak słusznie piszesz - z prawdziwego zdarzenia. Wyposażona po zęby w najlepszy sprzęt jaki mogą kupić pieniądze. Non stop szkolona i doposażana.Nie można mydlić Polakom oczu koniecznością powszechnego uzbrojenia w karabiny. To powinno być jedynie przystawką, a nie daniem głównym. Karabinami dzisiaj nikt nic nie zdziała. Kilka akcji, potężne po nich represje i koniec zabawy. 

Obrona cywilna, do której zaliczam również WOT powinna stanowić drugi filar obrony kraju. Ich szkolenie powinno dokonywać się już dzisiaj, podczas pokoju, a nie po kapitulacji. Powinni dysponować wszystkim czym dysponuje piechota. Tysiące przenośnych rakiet przeciwlotniczych i przeciwpancernych (na Boga - produkujemy je w Polsce!), drony, antydrony, środki bezpiecznej komunikacji, środki zagłuszające komunikację wroga, wyposażenie do nocnych operacji, lekkie pojazdy terenowe, autonomiczne pojazdy terenowe i setki innego sprzętu. 

Tu nie ma co zaskakiwać żadnych reżyserów. Tu trzeba pokazać co się będzie działo za ich czy wbrew ich przyzwoleniu. Tu trzeba pokazać jaką cenę zapłaci agresor. No i sprawić by ją zapłacił tak jak zapłacił w Finlandii, jeśli do tego przyjdzie.

I jeszcze jedno - wojnę już dawno rozpoczęto. Dlaczego więc Polska zachowuje się tak biernie? Czemu nie ma polskiej fabryki troli deomoralizującej Rosjan, Obwód Królewiecki, Kamczatkę... Czemu nie ma ataków cybernetycznych na rosyjską infrastrukturę i urzędy? Kiedy to wszystko opanujemy i udoskonalimy? Gdy już wybuchnie gorąca wojan? Poważnie?

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1673596