Finanse obronne bez darmowych obiadów

Obrazek użytkownika gps65
Gospodarka

Gdy w de­ba­cie pu­blicz­nej po­li­tycz­na pro­pa­gan­da zde­rza się z obiek­tyw­ny­mi pra­wa­mi eko­no­mii, do­mo­ro­śli eko­no­mi­ści za­zwy­czaj re­agu­ją agre­sją wo­bec każ­de­go, kto po­tra­fi li­czyć. Do­sko­na­le wi­dać to po ata­ka­ch na Sła­wo­mi­ra Ment­ze­na za je­go sta­no­wi­sko wo­bec me­tod fi­nan­so­wa­nia na­szy­ch zbro­jeń. Ment­zen, wy­ko­rzy­stu­jąc swój warsz­tat dok­to­ra eko­no­mii, ro­bi do­kład­nie to, co w tej sy­tu­acji na­le­ży: chłod­no i bez­li­to­śnie punk­tu­je ułu­dy obu rze­ko­mo cu­dow­ny­ch re­cept za­rów­no unij­ne­go pro­gra­mu SA­FE, jak i for­so­wa­ne­go przez NBP oraz pre­zy­den­ta wa­rian­tu SA­FE 0%.

  Je­go dia­gno­za je­st do bó­lu po­praw­na, bo opie­ra się na twar­dy­ch pra­wa­ch ryn­ko­wy­ch, a nie na po­li­tycz­nym chciej­stwie czy na­iw­nej wie­rze w kre­atyw­ną księ­go­wo­ść. Ment­zen słusz­nie ude­rza w oba te sys­te­my, wy­ka­zu­jąc, że nie da się wy­kre­ować bo­gac­twa z dłu­gu ani z bi­lan­so­wy­ch sztu­czek, a za każ­dą z ty­ch ope­ra­cji osta­tecz­nie za­pła­ci pol­ski po­dat­nik — w wyż­szy­ch po­dat­ka­ch, in­fla­cji lub utra­cie su­we­ren­no­ści.

  War­to tę zdro­wo­roz­sąd­ko­wą ar­gu­men­ta­cję roz­wi­nąć i odrzeć oba me­cha­ni­zmy z pi­ja­ro­wej no­wo­mo­wy. Przyj­rzyj­my się za­tem bli­żej, dla­cze­go ra­cja le­ży po stro­nie twar­dej eko­no­mii, a nie po­li­tycz­nej al­che­mii, i jak w rze­czy­wi­sto­ści wy­glą­da­ją te pro­jek­ty. Każ­dy z ni­ch ma swo­ich en­tu­zja­stów. Każ­dy nie­sie też re­al­ne kosz­ty i ry­zy­ka, tyl­ko roz­ło­żo­ne ina­czej w cza­sie i ina­czej ukry­te. Te­za, że któ­re­kol­wiek z ty­ch roz­wią­zań je­st fi­nan­so­wo bez­bo­le­sne, je­st eko­no­micz­nie fał­szy­wa.

Unij­ny SA­FE: jaw­ny dług, po­li­tycz­ny koszt za­leż­no­ści

  Eu­ro­pej­ski wa­riant SA­FE to me­cha­ni­zm fi­nan­so­wa­nia opar­ty na wspól­nym za­dłu­że­niu Unii Eu­ro­pej­skiej. Je­go pod­sta­wo­wą za­le­tą je­st przej­rzy­sto­ść. Koszt ka­pi­ta­łu je­st wy­ce­nia­ny przez ry­nek, har­mo­no­gram spłat zna­ny, a zo­bo­wią­za­nie wi­docz­ne wpro­st. Po­dat­nik wi­dzi przy­naj­mniej, gdzie i w ja­ki spo­sób pań­stwo za­cią­ga cię­żar na przy­szło­ść.

  To jed­nak nie ozna­cza, że je­st to roz­wią­za­nie neu­tral­ne.

  1. Po pierw­sze, dla Pol­ski ja­ko kra­ju spo­za stre­fy eu­ro ko­rzy­sta­nie z fi­nan­so­wa­nia de­no­mi­no­wa­ne­go w eu­ro ozna­cza re­al­ne ry­zy­ko wa­lu­to­we. Spła­ta na­stę­po­wać bę­dzie z do­cho­dów bu­dże­to­wy­ch w zło­ty­ch, a kurs przez kil­ka­na­ście czy kil­ka­dzie­siąt lat mo­że zmie­nić się istot­nie. Dług mo­że więc dro­żeć nie tyl­ko przez od­set­ki, le­cz tak­że przez sam kurs.
  2. Po dru­gie, SA­FE wzmac­nia mo­del wspól­ne­go fi­nan­so­wa­nia na po­zio­mie unij­nym. Nie cho­dzi tu o pro­stą te­zę, że Pol­ska bę­dzie li­te­ral­nie spła­cać cu­dze dłu­gi w ja­kimś me­cha­nicz­nym sen­sie. Cho­dzi o to, że im wię­cej stra­te­gicz­ny­ch funk­cji pań­stwa prze­no­si się na po­ziom wspól­ne­go dłu­gu i wspól­ny­ch in­stru­men­tów, tym więk­sza sta­je się za­leż­no­ść pań­stw na­ro­do­wy­ch od de­cy­zji za­pa­da­ją­cy­ch po­za ni­mi. Ce­na nie za­wsze ma po­stać licz­bo­wą. Czę­sto ma po­stać prze­su­nię­cia cen­trum de­cy­zyj­ne­go.
  3. Po trze­cie, SA­FE nie od­bie­ra Pol­sce cał­ko­wi­cie swo­bo­dy za­ku­po­wej, ale ją za­wę­ża. W prak­ty­ce pre­miu­je eu­ro­pej­ską i po­wią­za­ną z UE ba­zę prze­my­sło­wą. Ozna­cza to, że de­cy­zje o mo­der­ni­za­cji sił zbroj­ny­ch nie bę­dą po­dej­mo­wa­ne wy­łącz­nie we­dług kry­te­rium woj­sko­wej uży­tecz­no­ści, ce­ny i szyb­ko­ści do­staw, le­cz rów­nież we­dług kry­te­riów po­li­tycz­no-prze­my­sło­wy­ch na­rzu­co­ny­ch przez kon­struk­cję te­go in­stru­men­tu. Dla kra­ju fron­to­we­go to nie je­st de­tal. To je­st ele­ment re­al­ne­go kosz­tu.
  4. Po czwar­te, in­stru­ment unij­ny za­wsze po­zo­sta­je osa­dzo­ny w lo­gi­ce ne­go­cja­cji po­li­tycz­nej. Dziś mo­że być przed­sta­wia­ny ja­ko pro­sty me­cha­ni­zm fi­nan­so­wy, ju­tro mo­że zo­stać obu­do­wa­ny do­dat­ko­wy­mi wa­run­ka­mi, opóź­nie­nia­mi, spo­ra­mi o kwa­li­fi­ko­wal­no­ść wy­dat­ków al­bo na­ci­ska­mi na okre­ślo­ny kie­ru­nek za­ku­pów. Wspól­ny dług ma tę za­le­tę, że je­st jaw­ny. Ma też tę wa­dę, że ni­gdy nie je­st czy­sto tech­nicz­ny.

Pre­zy­denc­ki SA­FE 0%: mo­ne­ty­za­cja ukry­ta pod in­ną na­zwą

  Kra­jo­wy wa­riant SA­FE 0% opie­ra się na wy­ko­rzy­sta­niu zy­sku re­wa­lu­acyj­ne­go NBP na zło­cie. Za­nim jed­nak za­cznie się mó­wić o ta­nim al­bo wrę­cz dar­mo­wym fi­nan­so­wa­niu, trze­ba ten me­cha­ni­zm opi­sać bez pro­pa­gan­do­wej mgły.

  Kon­to re­wa­lu­acyj­ne w ra­chun­ko­wo­ści ban­ku cen­tral­ne­go gro­ma­dzi nie­zre­ali­zo­wa­ne zy­ski z prze­sza­co­wa­nia ak­ty­wów re­zer­wo­wy­ch do bie­żą­cej war­to­ści ryn­ko­wej. Do­pó­ki zy­sk nie zo­sta­nie zre­ali­zo­wa­ny, po­zo­sta­je ka­te­go­rią bi­lan­so­wą, a nie pu­lą go­to­wy­ch pie­nię­dzy le­żą­cy­ch w skarb­cu i cze­ka­ją­cy­ch na wy­da­nie. W pro­po­no­wa­nej lo­gi­ce trze­ba by więc zna­leźć spo­sób, by ten zy­sk uru­cho­mić: po­przez ope­ra­cję sprze­da­ży i od­ku­pu zło­ta al­bo po­przez in­ny za­bieg bi­lan­so­wy pro­wa­dzą­cy do prze­nie­sie­nia nad­wyż­ki re­wa­lu­acyj­nej do wy­ni­ku fi­nan­so­we­go. Do­pie­ro wte­dy środ­ki mo­gły­by za­si­lić bu­dżet, fun­du­sz obron­ny lub in­ny ka­nał fi­nan­so­wa­nia wy­dat­ków pań­stwa.

  To nie je­st od­kry­cie dar­mo­we­go za­so­bu. To je­st pró­ba za­mia­ny bu­fo­ra bi­lan­so­we­go ban­ku cen­tral­ne­go w in­stru­ment fi­skal­ny.

  Trze­ba też ja­sno po­wie­dzieć, skąd bie­rze się sam zy­sk re­wa­lu­acyj­ny. Wy­ni­ka on nie tyl­ko ze wzro­stu ce­ny zło­ta w do­la­rze, ale rów­nież z osła­bie­nia zło­te­go wo­bec do­la­ra. Oba czyn­ni­ki mo­gą się su­mo­wać. Księ­go­wy zy­sk nie je­st więc wy­łącz­nie owo­cem re­al­ne­go bo­ga­ce­nia się pań­stwa. W czę­ści je­st rów­nież po­chod­ną zmian kur­so­wy­ch i wy­ce­ny ak­ty­wa re­zer­wo­we­go.

Pierw­szy pro­blem: pra­wo unij­ne

  Naj­po­waż­niej­sze za­strze­że­nie do­ty­czy za­ka­zu mo­ne­ty­za­cji dłu­gu. Ar­ty­kuł 123 Trak­ta­tu o funk­cjo­no­wa­niu Unii Eu­ro­pej­skiej za­bra­nia kra­jo­wym ban­kom cen­tral­nym bez­po­śred­nie­go fi­nan­so­wa­nia po­trzeb bu­dże­to­wy­ch pań­stwa oraz bez­po­śred­nie­go na­by­wa­nia in­stru­men­tów dłuż­ny­ch sek­to­ra pu­blicz­ne­go. Za­kaz ten obo­wią­zu­je wszyst­kie pań­stwa człon­kow­skie, rów­nież te spo­za stre­fy eu­ro.

  Je­że­li SA­FE 0% miał­by ozna­czać bez­po­śred­nie lub po­śred­nie uży­cie bi­lan­su NBP do fi­nan­so­wa­nia wy­dat­ków obron­ny­ch pań­stwa na wa­run­ka­ch nie­ryn­ko­wy­ch, to na­tych­mia­st po­ja­wia się py­ta­nie o zgod­no­ść z art. 123 TFUE.

  Obroń­cy pro­jek­tu mo­gą twier­dzić, że wszyst­ko zo­sta­nie uję­te w ta­kiej kon­struk­cji praw­nej, by for­mal­nie za­ka­zu nie na­ru­szyć. Być mo­że. Jed­nak wła­śnie to trze­ba naj­pierw wy­ka­zać. Nie wy­star­czy po­wie­dzieć, że po­my­sł je­st pa­trio­tycz­ny, więc pa­ra­gra­fy po­win­ny się do­sto­so­wać. Je­śli pań­stwo chce uży­wać ban­ku cen­tral­ne­go ja­ko tyl­ne­go wej­ścia do fi­nan­so­wa­nia fi­skal­ne­go, to cię­żar do­wo­du spo­czy­wa na au­to­ra­ch pro­jek­tu.

Dru­gi pro­blem: pie­nią­dz jed­nak po­wsta­je

  Dru­gi pro­blem do­ty­czy na­tu­ry pie­nią­dza. Kie­dy zy­sk re­wa­lu­acyj­ny zo­sta­je zre­ali­zo­wa­ny i prze­ka­za­ny do sek­to­ra pu­blicz­ne­go, a na­stęp­nie wy­da­ny, do obie­gu tra­fia do­dat­ko­wy pie­nią­dz. Wcze­śniej był to za­pis bi­lan­so­wy. Po ope­ra­cji sta­je się środ­kiem płat­ni­czym. Księ­go­wą nad­wyż­kę pró­bu­je się prze­kształ­cić w re­al­ny stru­mień wy­dat­ków pań­stwa.

  Zwo­len­ni­cy SA­FE 0% słusz­nie za­uwa­ża­ją, że tak­że przy unij­nym SA­FE po­ja­wia się pro­blem mo­ne­tar­ny. Je­śli Pol­ska po­zy­sku­je środ­ki ze­wnętrz­ne w eu­ro, a na­stęp­nie wy­mie­nia je na zło­te i wy­da­je w kra­ju, rów­nież po­ja­wia się kwe­stia wpły­wu na płyn­no­ść, kurs i ewen­tu­al­nej ste­ry­li­za­cji przez bank cen­tral­ny. Nie wol­no więc twier­dzić, że tyl­ko kra­jo­wy SA­FE ma wy­miar mo­ne­tar­ny.

  Róż­ni­ca le­ży gdzie in­dziej. W wa­rian­cie unij­nym Pol­ska bie­rze na sie­bie jaw­ny dług ze­wnętrz­ny. W wa­rian­cie SA­FE 0% pró­bu­je prze­kształ­cić we­wnętrz­ny bu­for bi­lan­so­wy ban­ku cen­tral­ne­go w na­rzę­dzie fi­nan­so­wa­nia po­li­ty­ki fi­skal­nej. Jed­no i dru­gie mo­że wy­wo­ły­wać skut­ki mo­ne­tar­ne. Jed­nak nie je­st to ten sam typ ope­ra­cji in­sty­tu­cjo­nal­nej. W pierw­szym przy­pad­ku pań­stwo po­ży­cza. W dru­gim się­ga po me­cha­ni­zm gra­nicz­ny, któ­ry roz­my­wa li­nię mię­dzy po­li­ty­ką pie­nięż­ną a bu­dże­to­wą.

  Efekt in­fla­cyj­ny za­le­żał­by oczy­wi­ście od ska­li, mo­men­tu cy­klu ko­niunk­tu­ral­ne­go i struk­tu­ry wy­dat­ków. Gdy­by znacz­na czę­ść za­ku­pów zbro­je­nio­wy­ch by­ła im­por­to­wa­na, pre­sja na kra­jo­we ce­ny mo­gła­by być mniej­sza niż przy du­żym im­pul­sie kie­ro­wa­nym na ry­nek we­wnętrz­ny. To jed­nak nie zna­czy, że koszt zni­ka. Mo­że on po pro­stu przy­jąć in­ną po­stać: pre­sji na ra­chu­nek bie­żą­cy, na kurs wa­lu­to­wy al­bo na koszt ste­ry­li­za­cji nad­mia­ru płyn­no­ści.

Trze­ci pro­blem: ry­zy­ko bi­lan­so­we i pre­ce­dens ustro­jo­wy

  Kon­to re­wa­lu­acyj­ne nie ist­nie­je dla ozdo­by. Peł­ni funk­cję bu­fo­ra, któ­ry ma ab­sor­bo­wać przy­szłe stra­ty wy­ce­no­we ak­ty­wów re­zer­wo­wy­ch. Je­śli zo­sta­nie jed­no­ra­zo­wo skon­su­mo­wa­ne, bank cen­tral­ny sta­je się bar­dziej po­dat­ny na przy­szłe ko­rek­ty cen zło­ta i zmian kur­so­wy­ch.

  A ko­rek­ty przy­cho­dzą re­gu­lar­nie. Hi­sto­ria ryn­ku zło­ta nie je­st li­nią pro­stą ro­sną­cą do nie­ba. Je­że­li po wy­czer­pa­niu bu­fo­ra na­stą­pi głęb­szy spa­dek cen krusz­cu al­bo nie­ko­rzyst­na zmia­na kur­sów, NBP mo­że zna­leźć się w sy­tu­acji ujem­ne­go ka­pi­ta­łu wła­sne­go. Ow­szem, bank cen­tral­ny emi­tu­ją­cy wła­sną wa­lu­tę mo­że tech­nicz­nie funk­cjo­no­wać na­wet z ujem­nym ka­pi­ta­łem. To jed­nak nie ozna­cza, że nie ma kosz­tu. Kosz­tem je­st spa­dek wia­ry­god­no­ści in­sty­tu­cjo­nal­nej, po­ten­cjal­na po­trze­ba do­ka­pi­ta­li­zo­wa­nia oraz osła­bie­nie po­zy­cji ban­ku w mo­men­cie, gdy po­wi­nien być ko­twi­cą sta­bil­no­ści, a nie za­kład­ni­kiem wcze­śniej­szy­ch sztu­czek.

  Jesz­cze waż­niej­szy je­st jed­nak pre­ce­dens. Gdy raz uzna się, że bank cen­tral­ny mo­że być uży­ty do fi­nan­so­wa­nia fi­skal­ny­ch prio­ry­te­tów pań­stwa, na­wet pod nad­zwy­czaj­nie szla­chet­nym ha­słem obron­no­ści, otwie­ra się dro­ga do ko­lej­ny­ch wy­jąt­ków. Dziś czoł­gi. Ju­tro ener­ge­ty­ka. Po­ju­trze miesz­kal­nic­two, zdro­wie al­bo do­pła­ty do cze­go­kol­wiek, co aku­rat sta­nie się po­li­tycz­nie no­śne. W ten spo­sób nisz­czy się nie tyl­ko księ­go­wy bu­for. Nisz­czy się gra­ni­cę ustro­jo­wą.

  A wła­śnie na tej gra­ni­cy opie­ra się wia­ry­god­no­ść ban­ku cen­tral­ne­go ja­ko in­sty­tu­cji an­ty­in­fla­cyj­nej.

Po­rów­na­nie: jaw­ny koszt al­bo koszt scho­wa­ny

  Oba roz­wią­za­nia ma­ją re­al­ne kosz­ty. Róż­nią się tym, gdzie te kosz­ty są za­pi­sa­ne i jak ła­two je zo­ba­czyć.

  Unij­ny SA­FE ozna­cza jaw­ny, ryn­ko­wo wy­ce­nio­ny dług. Nie­sie ry­zy­ko kur­so­we dla kra­ju spo­za stre­fy eu­ro, ogra­ni­cza peł­ną swo­bo­dę za­ku­po­wą i zwięk­sza po­li­tycz­ną za­leż­no­ść od me­cha­ni­zmów unij­ny­ch.

  Kra­jo­wy SA­FE 0% pró­bu­je prze­su­nąć koszt po­za kla­sycz­ny bu­dżet i po­za ję­zyk zwy­kłe­go dłu­gu. Nie­mniej ce­na nie zni­ka. Zmie­nia tyl­ko miej­sce księ­go­wa­nia. Po­ja­wia się ja­ko ry­zy­ko in­fla­cyj­ne, ry­zy­ko kur­so­we, ry­zy­ko bi­lan­so­we NBP oraz ry­zy­ko ustro­jo­we wy­ni­ka­ją­ce z wcią­ga­nia ban­ku cen­tral­ne­go w fi­nan­so­wa­nie ce­lów fi­skal­ny­ch.

  Wy­bór nie do­ty­czy więc te­go, czy Pol­ska za­pła­ci. Za­pła­ci na pew­no. Spór do­ty­czy tyl­ko te­go, czy za­pła­ci wpro­st — od­set­ką, kur­sem i ogra­ni­cze­niem swo­bo­dy de­cy­zji — czy bo­kiem, przez osła­bie­nie gra­ni­cy mię­dzy rzą­dem a ban­kiem cen­tral­nym, przez ry­zy­ko dla wia­ry­god­no­ści pie­nią­dza i przez koszt prze­su­nię­ty w przy­szło­ść.

  Nie ma dar­mo­wy­ch obia­dów. Są tyl­ko ra­chun­ki wy­sta­wia­ne w róż­ny­ch wa­lu­ta­ch i ukry­wa­ne w róż­ny­ch szu­fla­da­ch pań­stwa.

Grzegorz GPS Świderski
]]>Kanał Blogera GPS]]>
]]>GPS i Przyjaciele]]>
]]>X.GPS65]]>

1
Twoja ocena: Brak Średnia: 1 (11 głosów)

Komentarze

Pan Mentzen nie jest ekspertem od bankowości centralnej i  to jest łatwo zauważalne w jego wypowiedziach. Natomiast Adama Glapińskiego uważam za speca w tej dziedzinie ze względu na jego codzienną pracę w NBP,  gdzie podejmuje realne decyzje i osiąga sukcesy. Drugim ekspertem od spraw bankowości jest Mateusz Morawiecki, który pracował w bankach komercyjnych, rozumie zarządzanie ryzykiem i ma pojęcie na temat operacji rynkowych. 

Tekst powyższy jest bardzo jednostronny, bo autor wybiera tylko to, co jemu pasuje do jego tez, a inne fakty po prostu pomija. W tych wypowiedziach dominuje jeden nurt: obawa przed nadmiarem pieniądza w obiegu, obawa przed inflacją. Potencjalna inflacja i inne " rządowe rachunki do zapłacenia" są tutaj ważniejsze od dramatycznej sytuacji w Polsce, obserwowanej  z perspektywy utraty niepodległości, i zagrożenia na świecie, w którym wizja wybuchu globalnego konfliktu przybrała już kształty fazy początkowej. 

Ja natomiast ufam Panu Glapińskiemu, bo tylko on posiada realną ekspertyzę. Jego Sejf 0% jest planem realnym bez drukowania pieniędzy, łamania traktatów z Unią, bez inflacji i bez sprzedaży złota.

Jest następująca możliwość. NBP wykorzysta część funduszy na koncie rewaluacyjnym i na tę sumę wyemituje bony NBP (sterylizacja płynności), które zostaną zakupione przez banki komercyjne. Banki komercyjne na tej podstawie sfinansują inwestycję w obronność. 

1. Pokaże to na poprzednim przykładzie. Faza początkowa:

Assets (Aktywa)   =   Liabilities (Pasywa)   +   Equity (Kapitał)

Złoto                        Konto Rewaluacyjne         Kapitał podstawowy

140                                    40                                   100      

 

2. Przyjmijmy, że bank centralny zużyje tylko 20 z konta Rewaluacyjnego (edycja bonów zakupionych przez banki komercyjne). Powiedzmy Bank X zakupił bony. Bank X zapłacił z konta Rezerwy Banku X i w zamian otrzymał certyfikat (bon). Zmniejszyła się w ten sposób podaż pieniądza NBP.

Assets (Aktywa)   =   Liabilities (Pasywa)   +   Equity (Kapitał)

Złoto                        Konto Rewaluacyjne         Kapitał podstawowy

140                                    20                                   100     

                                Bony NBP (zobowiązania wobec banków)

                                         20

                              Rezerwy Banku X  (Pieniądz w Obiegu = 0)

                                         0

NBP wykorzystał 20 z konta rewaluacyjnego przekazał tę sumę budżetowi poprzez Bank X.  Rząd wydał te środki na zbrojenia. Natomiast NBP wchłonął płynność emisją bonów. Złoto pozostało nietknięte, bilans banku jest stabilny i inflacja nie rośnie.

Vote up!
11
Vote down!
-1

AgnieszkaS

#1673148

Propozycja emisji bonów NBP jako mechanizmu sterylizacji jest technicznie możliwa — ale nie jest darmowa, jak sugeruje ten wywód.

Po pierwsze: bony NBP są oprocentowane. Bank centralny emitując bony, zobowiązuje się płacić bankom komercyjnym odsetki. Koszt obsługi tych bonów obciąża wynik finansowy NBP — czyli pośrednio podatnika, bo zysk NBP przekazywany do budżetu będzie odpowiednio niższy. Sterylizacja nie niweluje kosztu — przesuwa go z inflacji na koszty operacyjne banku centralnego.

Po drugie: skąd banki komercyjne wezmą rezerwy na zakup bonów? Te rezerwy nie biorą się z powietrza. Jeśli banki mają nadwyżkowe rezerwy, sterylizacja jest możliwa. Jeśli ich nie mają, NBP musi je najpierw dostarczyć — co oznacza ekspansję bilansu w innym miejscu. Przykład liczbowy milczy o tym, skąd ta nadwyżka pochodzi.

Po trzecie: rząd wydaje środki, zanim sterylizacja zadziała. Pieniądze trafiają do wykonawców kontraktów zbrojeniowych natychmiast po wypłacie. Sterylizacja bonami działa na rezerwy między bankami — nie cofa pieniędzy już wydanych do gospodarki. Efekt inflacyjny w obiegu detalicznym już istnieje, zanim NBP zdąży wchłonąć płynność.

Po czwarte: to nie jest plan Glapińskiego. Ani Nawrocki, ani Glapiński nie opisali publicznie mechanizmu sterylizacji bonami jako części projektu SAFE 0%. Bronisz wersji projektu, której autorzy sami nie zaproponowali.

Mechanizm sterylizacji jest realny w teorii monetarnej. Jednak ma cenę, ma ograniczenia operacyjne i nie eliminuje żadnego z trzech problemów opisanych w notce: ryzyka prawnego z art. 123 TFUE, ryzyka bilansowego przy spadku ceny złota i precedensu ustrojowego polegającego na wciąganiu banku centralnego w finansowanie fiskalne.

Vote up!
1
Vote down!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673185

1.  Koszt obsługi tych bonów obciąża wynik finansowy NBP...

To jest normalny koszt prowadzenia polityki pieniężnej, który NBP ponosi niezależnie od Sejf. To nie jest nowy ciężar dla podatnika, tylko inna kształt tego samego kosztu.

2.Po drugie: skąd banki komercyjne wezmą rezerwy na zakup bonów? Te rezerwy nie biorą się z powietrza.

NBP tworzy konto Rezerw dla Banku X automatycznie, kiedy rząd zaczyna wydawać pieniądze z konta Depozyt Rządowy. Wtedy Rząd np. robi przelew z Depozyt Rządowy dla, przykładowo, przedsiębiorstwa produkującego drony, a dokładnie dla banku tego przedsiębiorstwa, którym jest Bank X. Wtedy konto rządowe zmniejszy się o sumę przelewu, a konto Rezerw Banku X o tą sumę się powiększy.

3.Po trzecie: rząd wydaje środki, zanim sterylizacja zadziała.

Ponieważ sterylizacja nie cofa tego wydatku — ma jedynie neutralizować jego efekt.

4. Po czwarte: to nie jest plan Glapińskiego.

Nigdzie nie napisałam, że to jest plan Glapińskiego. Jest to po prostu jeden z możliwych wariantów, który NBP jest w stanie zastosować w tej operacji.

5.(...)nie eliminuje żadnego z trzech problemów opisanych w notce: ryzyka prawnego z art. 123 TFUE..

To jest operacja monetarna, a nie fiskalna. Bony NBP nie dają nic rządowi, nie zwiększają podaży pieniądza, nie są transferem do sektora publicznego. To nie jest kredyt dla rządu i to nie jest kredyt dla banku X. A gdyby to były kredyty dla rządu i dla Banku X, to NBP zaksięgowałby te dwa konta w Aktywach, a nie Pasywach, jako "Pożyczka dla Banku X" i "Pożyczka dla Rządu".

Vote up!
1
Vote down!
-1

AgnieszkaS

#1673224

Ad 1 (koszt bonów): przyznajesz, że koszt istnieje — tylko twierdzisz, że to inna kształt tego samego kosztu. Zgoda. Jednak właśnie o to chodziło — sterylizacja nie likwiduje kosztu, tylko go przenosi. Teza o darmowym finansowaniu upada.

Ad 2 (skąd rezerwy): opis techniczny jest poprawny — rezerwy banku rosną, gdy rząd wydaje z depozytu rządowego. Jednak to oznacza, że kolejność jest odwrócona: najpierw rząd wydaje (pieniądz trafia do gospodarki), potem NBP emituje bony, żeby wchłonąć te rezerwy. Efekt inflacyjny pojawia się w kroku pierwszym, sterylizacja działa w kroku drugim — z opóźnieniem. To potwierdza punkt trzeci mojej riposty, nie go obala.

Ad 3 (sterylizacja neutralizuje efekt): piszesz wprost: "sterylizacja nie cofa tego wydatku — ma jedynie neutralizować jego efekt.". To jest przyznanie, że efekt inflacyjny najpierw powstaje, a dopiero potem jest neutralizowany — i tylko w zakresie, w jakim NBP skutecznie przeprowadzi operację. To jest dokładnie mój argument.

Ad 4. Tu zgoda.

Ad 5 (art. 123 TFUE): tu jest sedno sporu. Twierdzisz, że operacja jest monetarna, nie fiskalna — bo bony NBP nie są transferem do sektora publicznego. Jednak sekwencja zdarzeń jest następująca: 1. NBP przelewa środki z konta rewaluacyjnego na depozyt rządowy, 2. rząd wydaje je na zbrojenia. To jest bezpośrednie finansowanie potrzeb budżetowych bankiem centralnym — dokładnie to, czego art. 123 TFUE zabrania, niezależnie od tego, jak nazwiemy krok pośredni. Fakt, że bony pojawiają się w innym miejscu bilansu, nie zmienia kierunku przepływu środków: z NBP do budżetu państwa.

Ciężar dowodu nadal spoczywa na autorach projektu: muszą wykazać, że konkretna konstrukcja prawna nie narusza art. 123 — czego dotychczas publicznie nie zrobili.

Vote up!
1
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673239

Swoim tekstem gps65 przywołał nieodżałowanego Balcerowicza - jak się okazuje "guru" Mentzena. To Balcerowicz (b. członek PZPR) po 1989 roku nagle stał się orędownikiem liberalizmu gospodarczego i zasady, że „nie ma darmowych obiadów” (ang. There Ain't No Such Thing As A Free Lunch). Nie ma więc wg. Balcerowicza miejsca w Polsce na politykę społeczną, w tym 800+, państwową służbę zdrowia - a w skrajnym przypadku - także i na emerytury.

Mentzen i broniący go fanatyk pod hasłem "nie ma darmowych obiadów" - powtarzają więc niczym echo tezy b. członka PZPR, który dzięki obaleniu komuny "na cztery łapy" - stał się nie tylko europejczykiem, to także liberałem.

To co dziś mówi na swoich filmikach Mentzen, to nie tylko echo słów Balcerowicza. To także echo bredni samego Tuska i jego junty, która za wszystkie decyzje Komisji Europejskiej oskarża PIS. To rodzaj obsesji, znanej w medycynie, jako echolalia. 

Vote up!
10
Vote down!
-1
#1673156

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Błąd pierwszy: zasada "nie ma darmowych obiadów" nie jest własnością Balcerowicza ani Tuska. Pochodzi z ekonomii klasycznej, sformułował ją Milton Friedman, a przed nim Robert Heinlein. Używają jej ekonomiści wszystkich szkół od ponad stu lat. Fakt, że Balcerowicz też ją cytował, nie czyni jej błędną — tak jak fakt, że Tusk oddycha powietrzem, nie dyskwalifikuje tlenu.

Błąd drugi: fałszywe rozszerzenie. Teza mojej notki brzmi: monetyzacja niezrealizowanego przeszacowania konta rewaluacyjnego ma asymetryczne ryzyko. Nigdzie w tekście nie ma zdania o 800+, emeryturach ani służbie zdrowia. Przypisywanie autorowi tez, których nie napisał, to walka z chochołami — atak na wyimaginowanego przeciwnika.

Błąd trzeci: echolalia jako diagnoza. Jeśli dwa podmioty niezależnie od siebie dochodzą do tego samego wniosku ekonomicznego, to nie jest echolalia — to jest konwergencja. Mentzen i ja dochodzimy do wniosku, że monetyzacja przeszacowania ma ukryty koszt, niezależnie od siebie i z różnych pozycji. Jeśli ten wniosek jest błędny — proszę wskazać, gdzie konkretnie leży błąd. Diagnoza psychiatryczna zamiast kontrargumentu ekonomicznego to kolejny ad hominem.

Na żaden z trzech problemów opisanych w notce — prawo unijne, ryzyko bilansowe, precedens ustrojowy — nie padła w tym komentarzu żadna odpowiedź merytoryczna. Ogarnij się gościu i zacznij pisać z sensem.

Vote up!
1
Vote down!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673186

Fanatyk Mentzena nie wyjaśnił dlaczego nie ma darmowych obiadów. A przecież już od czasu byłego członka PZPR - Leszka Balcerowicza, który po 1989 roku stał się liberalnym doktrynerem wiadomo, że skoro dorobek pokoleń Polaków, który został po 1989 roku opylony za pół-darmo, a wręcz za darmo - to już nie będzie darmowych obiadów. 

Podobnie jest i dzisiaj, gdy w rolę Balcerowicza wcielił się Sławomir Mentzen, zapraszając na piwo za darmo członków junty Tuska. Ta banda nieuków i dyletantów kosztuje nas tyle, że trzeba zapomnieć o darmowych obiadach. Paradoksalnie - oni się sami wyżywią, jak już za komuny stwierdził niejaki Urban - co nosił turban....

Vote up!
6
Vote down!
0
#1673192

Jak to widać na przykładzie działań wielkiego patrioty, prezesa Glapińskiego, mądrze zainwestowane pieniądze z pracy Polaków mogą dla Polaków pracować, przynosząc ogromne zyski. I gdyby tacy wspaniali Polacy, jak Glapiński czy Obajtek, zarządzali naszym narodowym majątkiem, nie musieliby Polacy wyjeżdżać, choćby na roboty do Niemiec do Bauera. 

Szokujące jest to, jak zaślepiony pozostaje Mentzen, który musiał za pracą wyjechać do Wielkiej Brytanii, właśnie przez politykę totalnego szabru Polski i Polaków, bezwzględnie realizowaną przez Balcerowicza (i jego następców) na polecenie obcych banksterów i lichwiarzy.     

Vote up!
3
Vote down!
0

jan patmo

#1673195

Błąd pierwszy: zasada "nie ma darmowych obiadów" nie jest własnością Balcerowicza ani Tuska. Pochodzi z ekonomii klasycznej, sformułował ją Milton Friedman, a przed nim Robert Heinlein. Używają jej ekonomiści wszystkich szkół od ponad stu lat. Fakt, że Balcerowicz też ją cytował, nie czyni jej błędną — tak jak fakt, że Tusk oddycha powietrzem, nie dyskwalifikuje tlenu.

Błąd drugi: fałszywe rozszerzenie. Teza mojej notki brzmi: monetyzacja niezrealizowanego przeszacowania konta rewaluacyjnego ma asymetryczne ryzyko. Nigdzie w tekście nie ma zdania o 800+, emeryturach ani służbie zdrowia. Przypisywanie autorowi tez, których nie napisał, to walka z chochołami — atak na wyimaginowanego przeciwnika.

Błąd trzeci: echolalia jako diagnoza. Jeśli dwa podmioty niezależnie od siebie dochodzą do tego samego wniosku ekonomicznego, to nie jest echolalia — to jest konwergencja. Mentzen i ja dochodzimy do wniosku, że monetyzacja przeszacowania ma ukryty koszt, niezależnie od siebie i z różnych pozycji. Jeśli ten wniosek jest błędny — proszę wskazać, gdzie konkretnie leży błąd. Diagnoza psychiatryczna zamiast kontrargumentu ekonomicznego to kolejny ad hominem.

Na żaden z trzech problemów opisanych w notce — prawo unijne, ryzyko bilansowe, precedens ustrojowy — nie padła w tym komentarzu żadna odpowiedź merytoryczna. Ogarnij się gościu i zacznij pisać z sensem.

Vote up!
1
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673236

Proszę zrozumieć ze czasami warto zapłacić więcej aby nie zapłacić utratą niepodległości.

I że nie ma darmowych obiadów.

ATSD: Napisał Pan:

  • Unij­ny SA­FE ozna­cza jaw­ny, ryn­ko­wo wy­ce­nio­ny dług. Nie­sie ry­zy­ko kur­so­we dla kra­ju spo­za stre­fy eu­ro, ogra­ni­cza peł­ną swo­bo­dę za­ku­po­wą i zwięk­sza po­li­tycz­ną za­leż­no­ść od me­cha­ni­zmów unij­ny­ch.

Nie - nie jest to jawny rynkowo wyceniony dług. Nie jest znane oprocentowanie w całym okresie kredytowania (choćby w postaci wzoru czy reguł). Nie są znane inne podstawowe parametry ekonomiczne dla kredytu. Za to wiadomo że jest przewidziane stosowanie mechanizmów uznaniowych które mogą być oceniane na podstawie historii. Wiadomo też że mechanizmy doboru towaru dopuszczonego do zakupu i cen towaru są przeniesione na udzielającego środki co jest absurdem ekonomicznym. Tak przy okazji - to nie jest kredyt dla Polski - Polska żyruje kredyt (całościowy) dla KE a ta na swoich zasadach może udostępnić środki. To wszystko skłania do jednoznacznego odrzucenia tego mechanizmu.

Vote up!
6
Vote down!
-1
#1673159

Nie jestem ekonomistą, ale wywody pana Mentzena i w ogóle jego stałe ceterum, censeo mają inny cel niż się wielu wydaje. On po prostu uwierzył , że teraz on wejdzie na Parnas i guzik go obchodzi Polska, jemu zależy na stołku na jakim sam chce siadać. Nic nowego, a paskudne ja zawsze 

Vote up!
10
Vote down!
-1
#1673164

Źle ukształtowany aspergerowiec tak może mieć. Można mu współczuć. Nam wszystkim też.

Vote up!
4
Vote down!
-1
#1673177

Przypadek dla psychopolityki i ponerologii politycznej. 

Vote up!
3
Vote down!
-1

jan patmo

#1673207

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

To jest argument o motywacjach, nie o meritum. Nawet jeśli Mentzen myśli wyłącznie o własnym stołku — jego argument ekonomiczny jest albo prawdziwy, albo fałszywy niezależnie od swoich planów. Ocena czyjejś psychologii nie zastępuje oceny jego tezy. Na żaden z problemów opisanych w notce — art. 123 TFUE, ryzyko bilansowe, precedens ustrojowy — ten komentarz nie odpowiada. Więc radzę się ogarnąć i pisać na temat.

Vote up!
1
Vote down!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673188

Kilka komentarzy wyżej zbiłem "argumenty" ekonomiczne.

To nie jest nawet kredyt dla Polski. Kredyt bierze KE. My żyrujemy KE. A KE udzieli nam środki (pod warunkami - i to nie związanymi z zakupem). Już to przerabialiśmy. SABENA!

Vote up!
3
Vote down!
-1
#1673204

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

To jest argument o motywacjach, nie o meritum. Nawet jeśli Mentzen myśli wyłącznie o własnym stołku — jego argument ekonomiczny jest albo prawdziwy, albo fałszywy niezależnie od swoich planów. Ocena czyjejś psychologii nie zastępuje oceny jego tezy. Na żaden z problemów opisanych w notce — art. 123 TFUE, ryzyko bilansowe, precedens ustrojowy — ten komentarz nie odpowiada. Więc radzę się ogarnąć i pisać na temat.

Vote up!
1
Vote down!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673237

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Proszę wskazać, który konkretnie z trzech problemów opisanych w notce został tu gdzieś obalony: 1. art. 123 TFUE, 2. ryzyko bilansowe NBP przy spadku ceny złota, czy 3. precedens ustrojowy.

Co do argumentu o żyrowaniu: to jest rzeczywista wada unijnego SAFE, którą notka wprost opisuje w punkcie drugim i czwartym — mechanizm wspólnego finansowania przesuwa centrum decyzyjne poza Polskę, a instrument nigdy nie jest czysto techniczny. Notka nie broni SAFE unijnego. Twierdzi, że oba projekty mają koszty, tylko inaczej ukryte.

Analogia do SABENA jest trafna jako ostrzeżenie przed unijnym SAFE — ale nie jest argumentem za SAFE 0%, bo koszt jednego instrumentu nie uzasadnia bezkosztowości drugiego. To jest klasyczny błąd fałszywej dychotomii: skoro A jest złe, B musi być dobre. Tymczasem oba mogą być złe — i właśnie to jest teza notki.

Vote up!
1
Vote down!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673240

Ma Pan jasno podane kwestie które usuwają możliwość stosowania 3% SAFE EU.

Co do ryzyka bilansowego - przeliczenie na nową cenę odbywa sie raz. Późniejsze zmiany ceny na giełdzie nic nie zmieniają. Proste - prawda?

Kwestia precedensu i zabezpieczenie prawidłowego wykorzystania jest pokryte przez ustawę.

Art 123 nie ma stosowania (w skutek użycia BGK)

Jeżeli ma Pan inną, lepszą propozycję finansowania niż SAFE 0% to proszę podać. 3% Safe EU jest nie do przyjęcia. 

ATSD chociaż jestem mocno zajęty to próbuję podliczyć na palcach ile my w rzeczywistości potrzebujemy... Ciekawe rzeczy wychodzą... Ale to jeszcze potrwa

 

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1673254

Jakież to marksistowskie w swej istocie! Tym się wręcz onanizują lewacy - oddzieleniem moralności od działalności (twórczości i tfurczości)! 

Vote up!
3
Vote down!
-1

jan patmo

#1673208

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika gps65 został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

W zasadniczej tezie zgoda — notka wprost stwierdza, że oba projekty mają realne koszty i żaden nie jest bezbolesny. "Nie ma darmowych obiadów" to konkluzja tekstu, nie argument przeciwko niemu.

Co do zarzutu o SAFE: masz rację, że określenie: "rynkowo wyceniony" jest uproszczeniem. Oprocentowanie obligacji UE w całym okresie spłaty rzeczywiście nie jest z góry ustalone z dokładnością do punktu bazowego, a mechanizmy doboru wykonawców i kwalifikowalności wydatków wprowadzają dodatkową nieprzejrzystość. To jest rzeczywista wada unijnego SAFE, którą notka sygnalizuje w punkcie czwartym — instrument nigdy nie jest czysto techniczny.

Różnica między obiema opcjami polega jednak na tym, co jest widoczne na wejściu. Przy unijnym SAFE mamy przynajmniej emitenta, harmonogram i rynkową wycenę w momencie emisji. Przy SAFE 0% koszt jest strukturalnie ukryty — rozłożony między ryzyko inflacyjne, bilansowe NBP i precedens ustrojowy, których żaden harmonogram nie pokazuje.

Oba są kosztowne. Jeden ukrywa koszt lepiej niż drugi. To jest właśnie teza mojej notki.

Vote up!
1
Vote down!
-5

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673187

Proszę podać inny kredyt gdzie bierze Pan wieloletni kredyt a nie zna warunków kredytu - choćby reguł oprocentowania w kolejnych latach.  

Jest też niesławna warunkowość którą KE blokuje już SAFE dla Węgier. 

Ten kredyt to mechanizm na destrukcję Polski.

P.S. wie Pan ze 30% jest zastrzeżone dla przekazania?

Vote up!
4
Vote down!
-1
#1673205

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

W zasadniczej tezie zgoda — notka wprost stwierdza, że oba projekty mają realne koszty i żaden nie jest bezbolesny. "Nie ma darmowych obiadów" to konkluzja tekstu, nie argument przeciwko niemu.Co do zarzutu o SAFE: masz rację, że określenie: "rynkowo wyceniony" jest uproszczeniem. Oprocentowanie obligacji UE w całym okresie spłaty rzeczywiście nie jest z góry ustalone z dokładnością do punktu bazowego, a mechanizmy doboru wykonawców i kwalifikowalności wydatków wprowadzają dodatkową nieprzejrzystość. To jest rzeczywista wada unijnego SAFE, którą notka sygnalizuje w punkcie czwartym — instrument nigdy nie jest czysto techniczny.Różnica między obiema opcjami polega jednak na tym, co jest widoczne na wejściu. Przy unijnym SAFE mamy przynajmniej emitenta, harmonogram i rynkową wycenę w momencie emisji. Przy SAFE 0% koszt jest strukturalnie ukryty — rozłożony między ryzyko inflacyjne, bilansowe NBP i precedens ustrojowy, których żaden harmonogram nie pokazuje.Oba są kosztowne. Jeden ukrywa koszt lepiej niż drugi. To jest właśnie teza mojej notki.

Vote up!
1
Vote down!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673238

Ponieważ nie ma ustawy zezwalającej na wzięcie pożyczki nie mówiąc o podpisie Prezydenta więc 3% SAFE nie może być uznany za legalny w rozumieniu Konstytucji Polski.

W każdym przypadku zaistnieje impuls inflacyjny. W przypadku SAFE 0% będzie mniejszy (bo bedzie trzeba wypłukać mniej kasy na spłatę)

Ryzyko bilansowe nie istnieje w przypadku SAFE 0%

 

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1673255

GPS napisał o Mentzenie: "Je­go dia­gno­za je­st do bó­lu po­praw­na, bo opie­ra się na twar­dy­ch pra­wa­ch ryn­ko­wy­ch, a nie na po­li­tycz­nym chciej­stwie czy na­iw­nej wie­rze w kre­atyw­ną księ­go­wo­ść. Ment­zen słusz­nie ude­rza w oba te sys­te­my, wy­ka­zu­jąc, że nie da się wy­kre­ować bo­gac­twa z dłu­gu ani z bi­lan­so­wy­ch sztu­czek, a za każ­dą z ty­ch ope­ra­cji osta­tecz­nie za­pła­ci pol­ski po­dat­nik — w wyż­szy­ch po­dat­ka­ch, in­fla­cji lub utra­cie su­we­ren­no­ści."

Jako żywo tak samo komentowano dęte wypowiedzi Gierka, Gomułki czy Breżniewa. Przy czym ten ostatni był pisarzem zdolniejszym od Dostojewskiego wg jego włazidupców. ;) 

Vote up!
4
Vote down!
-1
#1673222

Jak przedstawiłam powyżej, NBP emituje bony, a wydatki rządu tworzą rezerwy banku x. NBP nie dostaje pieniędzy, operuje tutaj pasywem.

Z programem SAFE jest zupełnie inaczej. EU wyemituje Bony SAFE za które światowe banki komercyjne zapłacą EU pieniędzmi (gotówką). 

Wartość bonów, dla przykładu 400, będzie zaksięgowana w aktywach w ten sposób:

                                                                     UE

Aktywa (Assets)             =            Pasywa (Liabilities)     +   Equity (kapitał własny) 

Gotówka (Środki do wydania)       Bony EU w cyrkulacji           Bez zmian

        400                                                 400         

 

Unia jest w kryzysie i może wydać część pieniędzy na własne potrzeby, oczywiście w ramach zatwierdzonego programu SAFE, bo państwa i tak zapłacą, a sam program SAFE pozostaje nadal  tajemnicą.                            

Vote up!
3
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1673225

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gps65 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

To, co opisujesz — brak przejrzystości programu, ryzyko, że UE dysponuje środkami na własnych zasadach, uzależnienie od mechanizmów unijnych — jest dokładnie tym, o czym piszę w sekcji "Unijny SAFE: jawny dług, polityczny koszt zależności". Notka nie broni unijnego SAFE. Twierdzę w niej, że oba projekty mają koszty, tylko inaczej ukryte.

Jednak ten komentarz milcząco zakłada, że skoro unijny SAFE jest wadliwy, to SAFE 0% jest rozwiązaniem. To jest fałszywa dychotomia. Wadliwość jednego instrumentu nie czyni drugiego bezkosztowym.

Tymczasem na trzy konkretne problemy SAFE 0% — art. 123 TFUE, asymetryczne ryzyko bilansowe przy spadku ceny złota, precedens ustrojowy — w całej tej dyskusji nie padła ani jedna odpowiedź merytoryczna. Zamiast tego kolejne komentarze wskazują słusznie na wady unijnego SAFE, jakby to obaliło argumenty przeciwko wariantowi proponowanemu przez prezydenta.

Nie ma tu wyboru między złym a dobrym. Jest wybór między kosztem jawnym a kosztem ukrytym — i właśnie to jest teza mojej notki.

Vote up!
1
Vote down!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673241

Argumenty podałem. 

Ty zaś piszesz "w całej tej dyskusji nie padła ani jedna odpowiedź merytoryczna."

Ty tak na serio czy erystykę ćwiczysz? Nie mam czasu na robienie za worek treningowy. Żegnam Grzesiu...

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1673256

To, co opisujesz — brak przejrzystości programu, ryzyko, że UE dysponuje środkami na własnych zasadach, uzależnienie od mechanizmów unijnych — jest dokładnie tym, o czym piszę w sekcji "Unijny SAFE: jawny dług, polityczny koszt zależności". Notka nie broni unijnego SAFE. Twierdzę w niej, że oba projekty mają koszty, tylko inaczej ukryte.

Jednak ten komentarz milcząco zakłada, że skoro unijny SAFE jest wadliwy, to SAFE 0% jest rozwiązaniem. To jest fałszywa dychotomia. Wadliwość jednego instrumentu nie czyni drugiego bezkosztowym.

Tymczasem na trzy konkretne problemy SAFE 0% — art. 123 TFUE, asymetryczne ryzyko bilansowe przy spadku ceny złota, precedens ustrojowy — w całej tej dyskusji nie padła ani jedna odpowiedź merytoryczna. Zamiast tego kolejne komentarze wskazują słusznie na wady unijnego SAFE, jakby to obaliło argumenty przeciwko wariantowi proponowanemu przez prezydenta.

Nie ma tu wyboru między złym a dobrym. Jest wybór między kosztem jawnym a kosztem ukrytym — i właśnie to jest teza mojej notki.

Vote up!
1
Vote down!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673263

@gps

Jak zwykle z przyjemnością czytam Twoje notki (brawa za KSeF), ale wydaje mi się, że pominąłeś bardzo prosty mechanizm, polegający na stworzeniu przez NBP papieru wartościowego na bazie różnicy ceny zakupu i ceny obecnej złota (to oczywiście już w komentarzach było poruszane), natomiast dalej papier wartościowy kupuje BGK, uzyskujący płynność pod jego zastaw w NBP.

W ten sposób kółko lewara się zamyka, a co do inflacji - jeżeli idzie na sprzęt, a nie na konsumpcję, to bilans aktywów w gospodarce będzie pozytywny (wzrost inwestycji w tej dziedzinie), więc nie jest to takie ani bezpośrednie, ani oczywiste.

Ostatecznie generujemy pulę kapitału płynnościowego, ale rozwijamy kapitał infrastrukturalny (związany ze sprzętem i jego zapleczem produkcyjnym i technicznym), kapitał kompetencyjny (bo jest za co przyciągać i utrzymać ludzi generujących znaczny wzrost innowacyjności), kapitał społeczny (rośnie "tkanka gospodarcza" wokół liderów produkcji zbrojeniowej) itd.

Jeżeli nie będzie się kreować bezkosztowo pieniądza na rynek, celem eliminacji pieniądza dłużnego, przenoszącego z każdym cyklem odsetkowym coraz to nową pulę pieniądza "z powietrza" na własność banków, to matematycznie jest niemożliwe uniknięcie kolapsu polegającego na przejęciu wszystkich assets przez banki (a dług dalej będzie istniał).

Pozdrawiam niepoprawnie

/-/ Obserwator  

Vote up!
5
Vote down!
0

Obserwator

#1673243

Że pieniądz dłużny jest siłą narzucany prawem. I implementowany przez wszystkich polityków. Bezinteresownie. Nie na darmo są szkolenia w USA.

Vote up!
2
Vote down!
-2

Czesław2

#1673244

Czy 0%SAFE to pomysł USA? Serio tak uważasz? 

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1673257

czytać ze zrozumieniem, to nie manipuluj.SAFE 0% to pieniądz dłużny, o którym piszą tu ludzie?

Vote up!
2
Vote down!
-1

Czesław2

#1673271

w locie

 

wielkiego nadstawia

w locie ucha

brzęcząca natrętnie

bankowa mucha

 

 

Vote up!
1
Vote down!
-1

jan patmo

#1673274

To najbardziej precyzyjny opis mechanizmu w całej tej dyskusji i dziękuję za uczciwe podejście.

Co do mechanizmu NBP: struktura jest technicznie możliwa i bardziej wyrafinowana niż proste przelanie środków z konta rewaluacyjnego. Jednak nie eliminuje żadnego z trzech problemów notki, tylko je przesuwa.

Art. 123 TFUE: BGK jest instytucją publiczną. Jeśli NBP emituje papier na bazie przeszacowania złota i BGK kupuje go, uzyskując płynność, a następnie finansuje zbrojenia — to jest pośrednie finansowanie potrzeb publicznych przez bank centralny. Forma jest bardziej złożona, ale kierunek przepływu pozostaje ten sam: od bilansu NBP do sektora publicznego. Ciężar dowodu o zgodności z art. 123 nadal spoczywa na autorach projektu.

Ryzyko bilansowe: papier wartościowy wystawiony na bazie przeszacowania złota ma wartość skorelowaną z ceną złota. Gdy złoto spadnie o 30-40% (jak w latach 2011-2015), wartość zastawu spada proporcjonalnie. BGK ma aktywo, które straciło na wartości, a zobowiązania wobec wykonawców kontraktów zbrojeniowych pozostają nominalne. Ryzyko nie znika — przesuwa się z bilansu NBP na bilans BGK.

Argument o kapitale infrastrukturalnym: słuszny co do zasady — inwestycje w przemysł zbrojeniowy mogą generować mnożnik produktywności. Jednak ten argument dotyczy każdego sposobu finansowania zbrojenia, w tym emisji obligacji skarbowych czy unijnego SAFE. Nie jest specyficzny dla mechanizmu konta rewaluacyjnego.

Argument o pieniądzu dłużnym: rozumiem i częściowo podzielam troskę o strukturę systemu monetarnego opartego na długu. Jednak odpowiedzią na ten problem nie jest monetyzacja przeszacowania aktywów rezerwowych — bo to tylko zastępuje jeden mechanizm kreacji pieniądza innym, bez rozwiązania problemu systemowego.

Precedens ustrojowy pozostaje — gdy raz uzna się, że bilans NBP może być użyty do finansowania priorytetów fiskalnych przez jakikolwiek techniczny pośrednik, to granica między polityką pieniężną a budżetową zostaje przesunięta trwale.

Vote up!
1
Vote down!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1673264

zastanawiające jest to, dlaczego nie ma instrumentów do pozyskania kasy bez pośrednictwa banków. Teoretycznie obligacje. Tyle, że i tak są wykupywane przez banki. Wniosek oczywisty. Polityczna pętla na szyi.

Vote up!
1
Vote down!
-1

Czesław2

#1673272

Jedna z teorii, niekoniecznie spiskowych, głosi, że Kennedy zginął, bo chciał skończyć z systemem tworzenia pieniądza ex nihilo przez prywatne banki w USA, wprowadzić do obiegu "prawdziwego" amerykańskiego dolara. Cały wiec ten giewałt Mentzena, tutaj rezonowany przez wyznawcę jego sekty, nie służy wyjaśnieniu czegokolwiek. Ten giewałt Mentzena ma na celu zdeprecjonować polski SEJF. No bo z drugiej strony, za jewropejskim SAFE kryją się banki, w większości w żydowskich rękach. 

 

Vote up!
3
Vote down!
-1

jan patmo

#1673245

Mówi, że Mentzen poparł weto Nawrockiego.

Vote up!
1
Vote down!
-1

Czesław2

#1673246

No proszę, to Żydami są ci tylko, których wskaże Czesław. Skąd my to znamy?  

Vote up!
1
Vote down!
-1

jan patmo

#1673247

Mówią o sobie w licznie mnogiej. Odpalantuj się psychopato.

Vote up!
1
Vote down!
-1

Czesław2

#1673249

Gdy wchodzisz na Niepoprawnych, to odczepiaj sobie pejsy, czosnkowy świrze! 

Vote up!
1
Vote down!
-1

jan patmo

#1673250