Czy Józio Biden i Jozin z Bazin(TW OSKAR) wieszczą reset 2.0. z Putinem, czyli „Nic dwa razy się nie zdarza”?

Obrazek użytkownika 35stan
Świat

"Dwaj przyjaciele z boiska?"

 

Wisława Szymborska, piewczyni stalinowskiego komunizmu, laureatka literackiej Nagrody Nobla, napisała wiersz pt. „Nic dwa razy się nie zdarza”, przedstawiający w literackiej formie teorię zmienności starożytnego, presokratycznego filozofa greckiego Heraklita z Efezu, nazywającą się wariabilizmem lub heraklityzmem, w którym czytamy m.inn.:

(…)

Nic dwa razy się nie zdarza

I dlatego z tej przyczyny

Zrodziliśmy się bez wprawy

I pomrzemy bez rutyny

……………………………………

Uśmiechnięci, wpółobjęci

Próbujemy szukać zgody

Choć różnimy się od siebie

Jak dwie krople czystej wody

Żaden dzień się nie powtórzy

Nie ma dwóch podobnych nocy

Dwóch tych samych pocałunków

Dwóch tych samych spojrzeń w oczy, nie, nie, nie, nie

(…)

Dla interesujących się geopolityką jest wiadome, że porządek pozimnowojenny powstały po rozpadzie bloku państw socjalistycznych, RWPG i Układu Warszawskiego a potem rozpadzie ZSRR, nazywany „Pax Americana” , nie był ostatecznym celem USA, ówczesnego hegemona stojącego na czele Zachodu i NATO.

Celem strategicznym było wciągnięcie Rosji do współpracy z USA/Zachodem, by ten geopolityczny blok mógł stanowić przeciwwagę wobec rosnących w siłę Chin(zarówno gospodarczo jak i militarnie) i być elementem na drodze do NWO oraz Rządu Światowego.

W dekadzie lat 90-tych XX wieku za prezydentury Jelcyna zakładano, że uda się to zrobić metodami takimi jak to zrobiono z byłymi demoludami w Europie Śr.Wsch., czyli ekonomicznej wasalizacji.

Początkowo to szło nieźle, bo tzw. kuponowa prywatyzacja postępowała i gospodarka Rosji przechodziła szybko w ręce oligarchów najczęściej żydowskiego pochodzenia(zapewne wspieranych przez ich pobratymców z Zachodu).

Tę dekadę lat 90-tych XX wieku nazywa się okresem :jelcynowskiej smuty”.

Sytuacja zmieniła się, gdy po Jelcynie prezydentem został W.Putin, reprezentujący tzw. siłowików(przedstawicieli dawnego aparatu bezpieczeństwa i przemysłu zbrojeniowego.

Ten rozpoczął politykę podobną do polityki Stalina, po podobnych działaniach Trockiego po Rewolucji z 1917 roku, gdy udzielano zachodnim firmom długoletnich koncesji na eksploatację bogactw naturalnych Rosji a Stalin to zatrzymał i skierował wysiłek na industrializację Rosji sowieckiej(Putin taką politykę rozpoczął od objęcia władzy w 2000 roku).

W 2005 roku podczas przemówienia powiedział, że rozpad ZSRR, to największa tragedia XX wieku, co było zapowiedzią dążenia do odbudowy imperialnej pozycji Rosji.

W USA od 2001 roku prezydentem był Republikanin G.W.Bush, który po wydarzeniach z 9/11 rozpoczął tzw. wojnę z terroryzmem i starał się wciągnąć do współpracy w tej dziedzinie Rosję W.Putina i erę rządów G.W. Busha politolodzy nazwali "polityką przyciągania Rosji do Zachodu" metodą "marchewki i kija" a największą marchewką była globalna polityka prowadzona przez USA :

- rosnących cen ropy naftowej i związanych z tym cen gazu, gdy Rosja współpracowała z USA/Zachodem(marchewka)

- i gwałtownie spadających cen(kij), gdy Rosja była "niegrzeczna", jak to było w 2008 roku, gdy napadła na Gruzję (potem w 2014 roku, gdy anektowała Krym)

Po tej przygodzie, za geopolitykę wzięli się Demokraci, którzy dawali znać Rosji, że gdy oni obejmą władzę po wyborach w 2008 roku, to będą w stanie oferować Rosji większe korzyści ze współpracy(nie tylko ekonomiczne ale i polityczno terytorialne, w postaci rewizji porządku pozimnowojennego w Europie na korzyść Rosji.

Demokraci już przed wyborami z 2008 roku negocjowali z Rosją np. sprawę planowanego rozmieszczenia w Polsce i Czechach amerykańskiej tarczy antyrakietowej, która była solą w oku Rosji, czy sprawę postawienia w wyborach prezydenckich w Rosji na polityka uznawanego za liberała, czyli Dmitrija Miedwiediewa.

W 2007 roku Rosja zawarła kontrakt z Iranem na dostawę do tego kraju nowoczesnego uzbrojenia w postaci rakietowych systemów przeciwlotniczych S-300, klasy ziemia-powietrze i woda-powietrze oraz ciężkich myśliwców przechwytujących MIG-31.

Ten kontrakt bardzo zaniepokoił Izrael, który obawiając się irańskiego programu atomowego, zamierzał atakami lotnictwa zniszczyć instalacje nuklearne Iranu(tak jak to uczynił z reaktorami Iraku w 1981 roku(operacja OPERA) i Syrii w 2007 roku(operacja ORCHARD).

Lobby proizraelskie w USA wywierało presję na USA, by porozumieć się z Rosją w celu wycofania się Rosji z tego kontraktu z Iranem.

Taki program polityki z Rosją postanowili podjąć się i realizować Demokraci, wysuwając w wyborach przypadających w 2008 roku B.H.Obamę na swojego kandydata, realizując jednocześnie przygotowania do tej nowej polityki z Rosją.

Przeszkodą nr 1 dla porozumienia z Rosją był program instalacji amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach, za którym optowali i który negocjowali z administracją Republikanów G, W. Busha PIS i śp. Prezydent L.Kaczyński.

 

W tej planowanej nowej polityce z Rosją, Demokratom nie po drodze było z rządem PIS, wyłonionym w wyborach w 2005 roku, więc postanowiono obalić go i zainstalować proniemiecki i prorosyjski rząd PO(to PO i D.Tusk miał wygrać ówczesne podwójne wybory a PIS miał być przystawką w koalicji z PO jako koalicja PO-PIS).

Dlatego przypuszczono atak na PIS, doprowadzając do rozbicia koalicji PIS-SO-LPR i przyspieszonych wyborów w 2007 roku a w kampanii wyborczej na korzyść PO uczestniczyła Fundacja Batorego finansowana przez G.Sorosa i Fundacja Adenauera finansowana przez rząd niemiecki.

Podobno „Nic dwa razy się nie zdarza”, ale znowu, po objęciu władzy przez Demokratów z J.Bidenem, wiceprezydentem w administracji B.H.Obamy, próbuje się realizować podobny scenariusz do tego z 2007 roku.

I znowu w jego realizację angażowane są pieniądze G.Sorosa(„Polska 2050” Sz. Hołowni z prezesem Michałem Kobosko, podesłanym przez Think Tank „ATLANTIC, COUNCIL” wspierany przez G.Sorosa) oraz tworzony byt polityczny „Campus Polska Przyszłości” przez R.Trzaskowskiego, finansowany przez niemiecką partię CDU, członka europarlamentarnej EPL.

W 2008 roku głośna była sprawa R.Sikorskiego, ministra SZ RP, którego śp. Prezydent L. Kaczyński oskarżył o potajemne spotkania z Ronem Asmusem, doradcą B.H.Obamy, kandydata na prezydenta USA ze strony Demokratów, o bojkotowanie sprawy tarczy antyrakietowej.

Rokowania Demokratów z Rosją jeszcze przed wyborami w 2008 roku i objęciem urzędu przez B. Obamę musiały być owocne, gdyż już tuż po objęciu urzędu w 2009 roku , administracja Obamy ogłosiła rozpoczęcie polityki resetu USA-Rosja a już w lutym 2009 roku Rosja zgodziła się na udostępnienie tzw. północnej drogi zaopatrzenia wojsk USA i NATO w Afganistanie(trzeba wiedzieć jaka była wtedy sytuacja w Afganistanie i jak ta sprawa była wtedy ważna dla USA i NATO) przez terytorium Rosji i byłych republik sowieckich w Azji Środkowej).

Drugim bardzo ważnym interesem była sprawa programu atomowego Iranu, którego uczestnikiem była Rosja i do tego była ona dostawcą nowoczesnego uzbrojenia dla Iranu i Syrii, głównych wrogów Izraela.

W 2007 roku Rosja zawarła kontrakty z Iranem i Syrią na dostawę myśliwców MIG-31 i systemów rakietowych S-300, co gdyby doszło do skutku, skomplikowałoby bardzo znaczne plany Izraela polegające na zniszczeniu instalacji nuklearnych przez naloty bombowców izraelskich, tak jak to zrobiły w 1981 z instalacjami w Iraku. (operacja OPERA).

Izraelowi udało się to zniszczenie instalacji w Syrii w 2007 roku(operacja ORCHARD), ale na atak na Iran potrzebowali zgody Rosji(wstrzymania przez Rosję realizacji kontraktów zawartych z Iranem i Syrią, na co Rosja poszła później, po rezolucji RB ONZ) i przez to Izrael bardzo naciskał na USA, by ta w ramach negocjacji resetowych z Rosją(oczywiście płacąc Rosji ustępstwami w ich interesach w Europie).

Podczas negocjacji resetowych USA z Rosją w 2009 roku, które ze strony USA prowadził Carl Levin, przewodniczący (chairman) od 2007 roku Komisji Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych, miało miejsce zdarzenie, które tak opisała POLSKO-POLONIJNA GAZETA INTERNETOWA „KWORUM”, w wydaniu z 02.06.2010 roku(po tragedii z 10.04.2010 roku):

(…)

Czy zamach na polskiego prezydenta był elementem szerszej międzynarodowej aktualnej gry politycznej? Otóż mógł być. Wypowiedzi senatora Carla Levin’ego w Waszyngtonie, że trzeba znowu oddać Rosji Polskę w zamian za współpracę odnośnie Iranu i w Afganistanie, głośne od ponad roku, mogą być oczywiście indywidualnym idiotyzmem politycznego waryjata – ale mogą też być “balonem sondażowym” wypuszczanym przez ekipę Obamy wobec Rosji i Putina. A wspomniany senator jest też w bardzo ciepłych stosunkach z panią Clinton… I ostatnio bardzo awansował jako szef ważnej senackiej komisji!

 (…)

I tu dochodzimy do kolizji polityki prowadzonej przez śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego z interesami USA/Izrael a także Niemiec/Francji bardzo zainteresowanych budową wspólnoty gospodarczej i militarnej na obszarze EURAZJI(od Pacyfiku po Atlantyk i od Władywostoku po Lizbonę). Wydarzenia z Tbilisi w 2008 roku pokazały determinację śp. Prezydenta w powstrzymywaniu Rosji w parciu na Zachód.

Po całym roku negocjacji resetowych, nastąpiły wydarzenia: spotkanie 1.09.2009 roku na Westerplatte, rezygnacja Obamy z tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach ogłoszona 17.09.2009, w symbolicznym dniu 70-tej rocznicy napaści ZSRR na Polskę, rezygnacja D.Tuska ze startu w wyborach prezydenckich ogłoszona 28.01.2010 roku, kiedy to podczas wywiadu w TVN24 powiedział:

(...)

Prowadzę konsekwentnie plan, dzięki któremu PiS nie wróci do władzy. Kto inny pójdzie na bój o prezydenturę, a ja skutecznie zatrzymam ewentualny powrót do władzy PiS.

(...)

oraz:

(...)

Od mniej więcej roku bardzo poważnie przygotowywałem się do tej decyzji.

(...)

oraz:

(...)

Jak poinformował, już rok temu podjął decyzję, aby nie kandydować w wyborach prezydenckich. Jak zaznaczył, późną wiosną 2009 roku poinformował swoich najbliższych współpracowników, że zamierza władzę, skuteczność i instrumenty w ręku szefa rządu utrzymać.

(...)

Potem nastąpiło podpisanie układu START II w Pradze w dniu 8.04.2010 roku, które było dopełnieniem zgody uczestników polityki resetu do usunięcia przeszkody na drodze do budowy EURAZJI jako rodzaju konfederacji UE i Rosji z podziałem na strefy odpowiedzialności za bezpieczeństwo pomiędzy UE i Rosję na linii Ribbentrop Mołotow, pod politycznym kierownictwem Rosji, Niemiec i Francji w ramach tzw. Formatu Normandzkiego powołanego po spotkaniu przywódców tych państw w Deauville w Normandii we Francji w październiku 2010 roku, przed listopadowym szczytem NATO i NATO-Rosja w Lizbonie, na którym ustanowiono strategiczne partnerstwo NATO-Rosja.

Przed tym szczytem NATO i NATO-Rosja w Lizbonie, Francja i Wielka Brytania podpisały umowę o ścisłej współpracy obu armii, szczególnie w dziedzinie broni atomowych(wspólne badania, poligony, ćwiczenia i rozwój broni i środków jej przenoszenia), co miało wzmocnić wobec Rosji unijną strefę odpowiedzialności za bezpieczeństwo(bo Niemcy i Francja liczyły na wycofanie się USA w tej sytuacji, z tak mocnego jak dotąd parasola atomowego nad Europą) i większego skupienia ich sił na Bliskim i Dalekim Wschodzie czy w Azji środkowej, by kontrolować wzrost potęgi chińskiej.

Konkludując, zainteresowanych i odnoszących korzyść z eliminacji brużdżącego w interesach śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego było dużo więcej niż tylko Rosja i Tusk, którym sterowała A.Merkel z Berlina.

Aby ten obraz ówczesnej geopolityki i związanych z nią interesów poszczególnych jej uczestników ogarnąć, nie wystarczy oglądanie serwisów informacyjnych mainstreamowych mediów czy czytanie mainstreamowej prasy(one podporządkowane są interesom globalnych sił).

Trzeba bardzo dużo czasu poświęcać na zdobywanie wiedzy z materiałów publikowanych w sieci(bardzo ważne są opracowania i analizy rożnych ośrodków naukowych, uniwersytetów, prac doktorskich i opracowań ekspertów różnych think tanków).

Bez uzgodnień Wschód - Zachód, w tamtym okresie, do takiego zamachu nie mogłoby dojść, bo CIA która przejęła po 1989 roku zdecydowaną większość zasobów ludzkich i archiwaliów WSI(dużo o tym mówił Maciej Zalewski, szef BBN za prezydentury L. Wałęsy), tym bardziej, że przygotowania do tego w Polsce i w Rosji, zostały podjęte wraz z objęciem urzędu przez B. H. Obamę z początkiem 2009 roku(ustawiony przetarg na remont Tupolewów i decyzja Putina, by remont po raz pierwszy odbył się w Samarze a nie we Wnukowie, w zakładach należących do O. Deripaski, kumpla Putina i przyjaciela Rockefellerów, którzy byli bardzo zainteresowani firmą RUSAL, giganta w produkcji aluminium, którego głównym akcjonariuszem był Deripaska(liczne spotkania Deripaski z Rockefellerami na jachtach).

To z tym ustawionym przetargiem związane jest zaginięcie i śmierć szyfranta Zielonki i śmierć Grzegorza Michniewicza , szefa tajnej kancelarii przy rządzie D. Tuska, w dniu 23,12.2009, czyli dniu powrotu z Samary TU154M nr 101.

D.Tusk w wywiadzie dla TVN24 28.01.2010 roku powiedział, że już przed rokiem(czyli z poczatkiem 2009 roku) poinformował bliskich współpracowników o tym, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich w 2010 roku i że od roku realizował projekt, by PIS już nigdy nie powrócił do władzy.

Dlaczego ta informacja z wywiadu w tvn24 przeszła bez echa u publicystów i polityków(zajmowali się duperelami- za wyjątkiem wypowiedzi prof. J.Staniszkis, śp. prof. Zyty Gilowskiej i prof, Z. Krasnodębskiego, którzy w tych słowach Tuska widzieli "drugie dno" i wpływ na Tuska ze strony zagranicy -A.Merkel)?

Taką mamy jakość "elit" politycznych i publicystów w Polsce, którzy nie potrafią realnie oceniać wydarzeń czy wystąpień różnych ludzi a także umiejętności "czytania między wierszami"(trzeba by im "jak krowie na rowie" lub delikatniej "kawę na ławę").

Obce mocarstwa likwidują polskie elity(Sonderaktion Krakau w 1939, Katyń1940, Gibraltar 1943, okres stalinowski 1944-1953, po zamach z 10.04.2010 roku) a władze (rząd londyński, rządy III RP) mogą się pochwalić tylko nic niemożnością.

Dziś jest 134 miesięcznica smoleńska a wyjaśnianie tej tragedii jest przez władze „dobrej zmiany” coraz bardziej skrywane pod dywanem milczenia.

Staruszek Józio Biden poczuł „miętę” do Putina, podobnie jak jego ówczesny szef B.H.Obama, co stało się impulsem dla „Jozina z Bazin”, ksywa TW Oskar, który deklaruje powrót do realizacji niedokończonego planu rozpoczętego od początku 2009 roku, o którym mówił 28.01.2010 roku, w wywiadzie dla TVN24 i zapowiada powrót do polskiej polityki.

Jeden z członków smoleńskiej „bandy czworga” odpowiedzialnej za wydarzenia z 10.04.2010 roku i były ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski szydzi z władz, które nie doprowadziły do wyjaśnienia przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 roku, pisząc m.inn. o nieodzyskaniu wraku i niezakończeniu polskiego śledztwa, oraz nazywając ich „hienami”.

https://www.wprost.pl/kraj/10455826/miesiecznica-smolenska-1006-radoslaw-sikorski-wieczna-hanba-hienom.html

Zapomniał się tylko podpisać jako: „wspólnik zbrodniarzy”!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:6)

Komentarze

wiele mówi. Warto przyjrzeć się dłużej.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1672986

Bardzo dobra analiza, którą winniśmy mieć zawsze na uwadze. Polska jest trybikiem w geopolityce światowej. Nie stać nas na działania samodzielne, choć przez to jesteśmy narażeni na różne zdarzenia jak tragedia smoleńska. Pan się dziwi, że ta tragedia nie została wyjaśniona przez tyle lat? Ja się nie w ogóle nie dziwię i będziemy czekali na jej wyjaśnienie następne 100 lat. Rodzi się pytanie dlaczego? Ja nie zapomnę gry w golfa przez B.H. Obamę w czasie pogrzebu ś.p. L. Kaczyńskiego jak i jakiegoś wulkanu, który spowodował absencję na tym pogrzebie przywódców światowych. To nie był przypadek. Osobiście nie wykluczam, że znów spotka nas jakaś tragedia, bo ponownie USA dążą do resetu USA-Rosja-Niemcy a polski rząd im przeszkadza w tym "wiekopomnym" dziele, którego nigdy nie byli w stanie doprowadzić do końca. J. Biden to dziadek sterowany przez innych. USA jeszcze pożałują, że dali mu szansę, choć tak naprawdę do końca nie wiemy czy uczciwie. 

Teraz jesteśmy w bardzo złej sytuacji międzynarodowej. 

Pzdr

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1673096

"Pan się dziwi, że ta tragedia nie została wyjaśniona przez tyle lat? Ja się nie w ogóle nie dziwię i będziemy czekali na jej wyjaśnienie następne 100 lat."

Być może krócej, jeśli rządzący PIS wreszcie zrozumie, że nie można wisieć tylko u klamki USA/Izrael, ale trzeba prowadzić grę na wielu kierunkach.

Dobrym kierunkiem jest nawiązywanie współpracy z Turcją i Chinami, bo zarówno Turcja i Chiny mają wspólne z nami interesy jeśli chodzi o Rosję.

Dla Chin naturalnym kierunkiem ekspansji terytorialnej jest azjatycka część Rosji, bogata w surowce naturalne, niezbędne dla ich  szybko rosnącej gospodarki.

Do tego dochodzą chińskie roszczenia terytorialne w stosunku do Rosji, sięgające 1600000 km².

W 2011 roku dziennikarze z gazety "Wen Wei Po" z Hongkongu pisali, że do około 2055 roku, Chiny staną się globalnym hegemonem i w latach 2055-2060 będą w stanie wygrać wojnę z Rosją i odzyskać terytoria, które w przeszłych wiekach zagarnęła im Rosja.

Z tego co ci dziennikarze pisali, to wtedy nastąpią bardzo dobre stosunki z Polską.

Z drugiej strony, pewien profesor prowadzący stronę internetową poświęconą trendom giełdowym(już nieaktywną i nie wiem dlaczego) postanowił wykorzystać narzędzia, które stosują analitycy rynkowi do prognozowania trendów na giełdach i postanowił użyć ich do prognoz trendów politycznych, w oparciu o dane historii Polski z ostatniego tysiąclecia.

Postawił tam tezę, że  istnieją związki pomiędzy historią USA i historią Polski.

Zauważył prawidłowość, że kiedy upadała I RP w XVIII wieku, to wtedy powstawały Stany Zjednoczone Ameryki.

Twierdził, że potem kiedy rosła siła USA, to malała siła Polski i odrodzenie silnej Polski będzie możliwe, jeśli osłabnie siła USA a to przecież oznaczać może rosnącą potęgę Chin.

Twierdził on, ze z jego analiz wynika, ze 2015 rok, to koniec kryzysów Polski i nastąpi okres wzrostu siły i znaczenia Polski, który z dość dużymi perturbacjami potrwa do około 2033 roku.

Być może obecna kadencja Demokraty Bidena, skończy się podobnie jak II-ga kadencja Obamy i do władzy dojdzie ponownie Republikanin Trump, co byłoby korzystne dla wzmacniania siły Polski.

D.Trump w swym "Planie Stulecia D.Trumpa" uważał, że należy dążyć do:

- stop globalizacji

- stop NWO

- przyszłość należy do państw narodowych

- świat powinien być wielobiegunowy a USA powinny wspierać bieguny w regionach świata, będących sworzniami geopolitycznymi, sojusznikami USA i jednym z takich biegunów powinna być Polska i Ukraina z Trójmorzem w Europie Śr.Wsch.

To by było potwierdzeniem tego, że i Chiny patrzą realistycznie na przyszłość świata i nie wierzą w możliwość zbudowania NWO, widząc też rolę Polski w tym wielobiegunowym świecie(po sprowadzeniu Rosji do roli Wielkiego Księstwa Moskiewskiego).

Obecnie powoli Chińczycy zasiedlają słabo zaludnione tereny Syberii i kiedyś ta chińska ludność na tamtych terenach będzie pretekstem do przyłączenia ich do Chin(taki argument często stoi za rosyjskimi aneksjami terytoriów ich sąsiadów)

Chińskie strategie wojenne  podobne są do zachowań polujących gadów, które aktywnie poszukują zdobyczy i cierpliwie oczekują najdogodniejszego momentu ataku, nie odstraszając potencjalnej zdobyczy, jak czynią to biali, czego przykładem były imperia : rzymskie, brytyjskie, amerykańskie czy rosyjskie. 

Starożytny chiński strateg wojenny Sun Zi(ur. 544 p.n.e., zm. 496 p.n.e.) autor dzieła pt. "Sztuka wojny", wyłożył zasady prowadzenia wojny i zwycięstwa bez atakow militarnych na przeciwnika.

Każdy, kto czytał pracę chińskiego stratega wojskowego wie, że chińska doktryna wojenna oparta jest na wygrywaniu wszelkich wojen bez użycia siły, co streszcza hasło jej "wygrania bez wystrzału". 

W stosunku do USA doktrynę te uzasadnił jeszcze Mao Tse Tung, ostrzegając rodaków, aby nigdy nie prowadzili wojny z USA. 

Powiedział, że trzeba cierpliwie czekać, aż Stany Zjednoczone same upadną(stracą pozycję globalnego hegemona i będą jednym z biegunów geopolitycznych, który wraz z sojuszniczymi biegunami będzie zdolny do utrzymywania równowagi sił na świecie.. 

Coś z tej teorii wydaje się jest też zawarte w  pracy chińskich klimatologów, którzy usiłują mało zorientowanym w tej materii ludziom z Zachodu wmówić, że walka z ociepleniem klimatu jest czymś uniwersalnym, wyjątkowym, nawet jedynym sensownym przedsięwzięciem, które może ocalić naszą planetę. 

Taka chińska publikacja ukazała się w amerykańskim środowisku naukowym, a nie w chińskim jak należałoby się tego spodziewać. 

Chiny w ten sposób zachęcają USA i ich zachodnich sprzymierzeńców do kontynuacji zgubnej dla ich przemysłu polityki klimatycznej. 

Od tej strony Chiny również popierają i uczestniczą w tej polityce. 
Jednak ich polityka ta jest werbalna i nastawiona na dziesięciolecia. 
Inaczej mówiąc Chiny przystąpią do niej za trzydzieści parę lat i to jak wszystko dobrze pójdzie. 
Jedynym pozytywnym elementem tej chińskiej globalnej dezinformacji jest to, że polskie władze, też unijną strategię klimatyczną obiecały realizować wolniej. 

Neutralność klimatyczna w 2050 r. zgodnie z zatwierdzonym  projektem „prawa klimatycznego” jest ogólnym celem dla całej UE, lecz po myśli Polski nie rozbito go na poszczególne kraje. 

Na razie to nie podważa postanowień klimatycznych ze szczytu UE z 2019 r., na którym wszystkie kraje zaakceptowały neutralność klimatyczną Unii w 2050 r., lecz – na żądanie Polski – odnotowano, że „na tym etapie jedno państwo członkowskie nie może zobowiązać się do realizacji tego celu”.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1673130