SAFE. Perspektywa

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Świat

Polska pod rządami Tuska ma oto niepowtarzalną okazję, aby przyczynić się do rozwoju… przemysłu niemieckiego.

Tako rzecze opozycja. Z kolei ruda jaczejka zalewa nas informacjami o korzyściach, jakie praktycznie każda gmina odniesie z największej pożyczki, jaką kiedykolwiek zaciągnęło dowolnie wybrane europejskie państwo.

Nie wdawajmy się w tę połajankę. Popatrzmy raczej na Europę z perspektywy najbliższej dekady.

1.

Załóżmy zatem, że jest rok 2036 i właśnie skończyły się „wakacje kredytowe”, jakie to wg Tuska i jego potakiwaczy fundnąć chce nam Unia.

Wakacje??? Tak naprawdę chodzi o to, że przez dekadę spłacać będziemy same odsetki. Dopiero później dojdą raty kapitałowe.

Tu mała uwaga. Kto z Was zaciągał kredyt w burzliwych latach 1990-tych doskonale pamięta robiący wówczas karierę tzw. kredyt konsolidacyjny. Wtedy wiele osób zaciągało różne pożyczki.

Tymczasem jakiś bank oferował skupienie ich w jedną, obniżenie oprocentowania raty tak, by spłata była łatwiejsza.

Co prawda okres kredytowania się wydłużał, przez co koszt kredytu bywał często większy ale wówczas ludzie żyli może nie z dnia na dzień, ale raczej z miesiąca na miesiąc więc ważne było tylko to, że rata faktycznie była niższa.

I co się okazywało? Ano to, że spłacany od kilku lat kredyt wcale nie zmalał. Do konsolidacji wędrowały te same kwoty, które figurowały na umowach kredytowych sprzed kilku lat.

Po prostu spłaty w ratach równych tak właśnie wyglądały. Przez pierwsze lata spłacano tylko odsetki, czasem jeszcze koszty ubezpieczenia.

Pitolenie o „wakacjach kredytowych” jest zatem całkowicie oderwane od rzeczywistości kontraktowej.

Taka narracja, jaką stosują wobec społeczeństwa Tusk i jego akolici (osobiście słyszałem taką wypowiedź u Frysztaka, ale zapewne jest to obwiązująca wersja w całej kompromitacji 13 grudnia) jest skierowana do najgłupszych. I najbardziej fanatycznych.

Ale to tylko didaskalia, choć wyraźnie wskazujące, jak bardzo w przedmiocie SAFE rządząca jaczejka kłamie.

2.

Tak naprawdę dzisiaj musimy odpowiedzieć sobie na inne pytanie. Otóż co stanie się, kiedy już Europa się uzbroi…

A to jest podstawowy problem.

Kanclerz Niemiec, niejaki Merz, zapowiada utworzenie najsilniejszej armii lądowej w Europie.

Faktycznie, Niemców stać.

Ale społeczeństwo niemieckie jest diametralnie inne niż to z czasów Republiki Weimarskiej czy też dekady lat 1930-tych nie mówiąc już o Cesarstwie.

Młodzi Niemcy wojsko mają w dupie. A poza tym za 10 lat dojrzeją dzieci emigrantów, dzisiaj stanowiący największą grupę dzieci w szkołach powszechnych (w niektórych regionach nawet 60%). I to oni będą stanowić 80% potencjalnych rekrutów.

A zatem armia niemiecka czy też armia islamska?

A jeśli islamska to jak długo potrwa, gdy w pokojowy sposób Niemcy zamienią się w kalifat?

Tak pięknie opowiadana historyjka o europejskiej armii to są mrzonki.

Bo albo Wehrmacht będzie egzystował w oparciu o polskiego czy też ukraińskiego rekruta albo stanie się jakąś mutacją armii proroka…

W to, że nastąpi przełom w świadomości i Niemki zaczną rodzić niemieckie dzieci po prostu nie wierzę.

Za późno. Lewacka ideologia sączona coraz mocniej od pół wieku zrobiła swoje.

Zatem idea wspólnej europejskiej armii zwyczajnie i po ludzku trafi na śmietnik.

3.

Będziemy zatem mieli kalifat za granicą ze stolicą w jakimś Al-Barlin….

Początek już widać. Na budynkach niemieckich miast coraz częściej wiszą tabliczki z nazwami ulic w języku arabskim.

Dzisiaj. Za dziesięć lat młodzi Niemcy będą chcieli szariatu już dla całego społeczeństwa.

Co wtedy?

Dokąd będą szły najdroższe na świecie czołgi z koncernu Rheinmetall???

I czy w ogóle w powstałych z przyznanej głównie nam pożyczki fabrykach ktokolwiek jeszcze będzie pracował???

Za dekadę będziemy mieli na wchodzie Rosję, na zachodzie zaś Kalifat.

Co prawda Rosja będzie miała na wschodzie Chiny, które będą musiały coś zrobić ze starzejącym się ekspresowo społeczeństwem (wojna pomaga w takich wypadkach – wystarczy powołać 60-latków i wysłać na pierwszą linię), na południu zaś coraz bardziej rosnące w siłę republiki islamskie.

I Turcję, całkiem wyraźnie dążącą do zajęcia stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Poza tym pamiętajmy, że już teraz w Rosji procentowo jest więcej muzułmanów niż we Francji!

Tymczasem cały czas słyszymy o jedynym zagrożeniu dla wolnego świata, jakim jest Rosja.

Jednocześnie widzimy, że Nord Stream czeka, aby za chwilę można było wrócić do dealu z Putinem.

Ale to właśnie wolny świat uczynił wszystko, aby się… rozlecieć.

4.

Kiedyś, dawno temu, przywiązywano w szkołach sporą wagę do historii starożytnej. Dzieje Starożytnych miały stanowić wskazówkę dla współczesnych. Warto pamiętać, że największe mocarstwo tamtych czasów, Imperium Romanum, nie padło pod ciosami innego mocarstwa.

Zostało rozdrapane przez barbarzyńców.

5.

Na razie mamy jedynie terroryzm i coraz bardziej narastającą falę antysemityzmu.

Żydzi znowu emigrują z Niemiec i Francji. Tak samo, jak w latach 1930-tych.

6.

Ale za dziesięć lat Oni przejmą władzę demokratycznie.

Wtedy oparcie się o „europejską solidarność”, „europejską armię” i takie tam mrzonki okaże się największą POmyłką.

Albo będziemy mieć samodzielną armię, albo… trzeba będzie zapuścić brody i co najmniej zrezygnować z piwa.

27.02 2026

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (5 głosów)

Komentarze

  BUNDESWEHRA

  Powiedzmy, skoro historia lubi się powtarzać jako farsa, to najpierw wspomnę dwóch dowódców Prawdziwej Armii.

 Którzy dzięki swym ambicjom przyczynili się do rozpier... no, czegoś tam będącego odpowiednikiem gnijącej Unii.

 Wtedy to oni zadali dwa ciosy.

 Alaryk Pierwszy- sprzymierzeniec teoretycznie poddany Cesarzowi Wałę, wróć, Walensowi. Król Wizygotów. Miał nawet przez pewien czas tytuł... Wielkiego Mechanika Legionów. Ale to na nic, jego oddziały razem ze zrewoltowanymi Polakami( czytaj - niewolnikami lub na odwrót. ) spaliły ówczesną brukselkę.

 A potem gdy wydawało się że nie może być większych upadków po kilkudziesięciu  latach pojawił się znikąd, czyli z wtedy gnijącej Bundes... a wyzywajcie mnie od ignorantów. Pojawił się nie znikąd- Odoaker, inaczej Flavius Odovacar.

 Zaczął jako terminator( Nie filmowy. ) czyli praktykant u... Attylli a potem już było weselej- zaciągnął się, a jakże, zgadliście. Do armii rzymskiej. I zorganizował już wykańczającą Rzym rozpierduchę ostatecznie. Może mniej widowiskowo od wcześniej wspomnianego bo więcej tam było polityki. Lecz po jego działaniach Rzym stał się tylko wspomnianiem i gdzieniegdzie kupkami gruzów.

 Koniec.

 No dobra. Temat Bundes... czegoś tam mamy z głowy.

 Przechodzę do głównego elementu. A że jeden obraz mówi... i tak dalej:

 

                                   MAPA DROGOWA SPŁATY KREDYTU SAFE 

 

 Ale cwaniaczki trzymające ten kawał papieru chyba nie czytały początku komentarza.

 Może to i lepiej. Ja tam wolę ten Rzym złupić.

 

 

Vote up!
5
Vote down!
0

Dr.brian

#1672671

Muzułmanie modlą się na środku głównej ulicy we Frankfurcie. Dwa razy w tygodniu ruch na jednym pasie zostaje wstrzymany. Policja musi kierować ruchem. Ponieważ Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zakazało działalności meczetu Imam Ali i zamknęło go, członkowie społeczności kontynuują modlitwy na ulicy. Od teraz robią to za oficjalnym błogosławieństwem Sądu Administracyjnego w Hesji.

Publiczne modlitwy muzułmanów w kultowych miejscach zachodnich metropolii stały się już dobrze wyćwiczonym rytuałem, dzięki któremu islam zajmuje przestrzeń publiczną. Muzułmanie domagają się w ten sposób praw, które w większości przypadków są odmawiane wyznawcom innych religii w krajach islamskich. Trudno nie dostrzec w tym pewnej metody.

Za tichyseinblick.de (fragment)

Vote up!
2
Vote down!
0
#1672677