W taki sposób Polski nie zbudujemy

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
Idee

 

Pan X nie ma kapelusza, chodzi raczej w swetrach, nie ma samochodu, posiada skromne mieszkanie, skromną emeryturę i niewielkie oszczędności. Posiada natomiast tradycyjny przekaz rodzinny, bardzo bogatą bibliotekę i pogłębioną wiedzę z kilku tysięcy przeczytanych książek. Skończył oczywiście studia i napisał kilka książek – wszystkie niepoprawne lub na granicy poprawności politycznej, ale jak mówią jego znajomi, ma dobrze poukładane w głowie. Mimo to jest mało znanym pisarzem i publicystą… No właśnie, i ten fakt zastanawia najbardziej. Dlaczego tak się dzieje?

Być może dlatego, że pan X przejął się losami Polski i Polaków tak głęboko, iż zapomniał o rodzinie i sobie. Chciał być uczciwy i bez zarzutu – chciał tego dokonać w społeczeństwie, które żyje w kłamstwie i z tego kłamstwa, jak sądzi, czerpie korzyści. Jego renesansowa wiedze, z którą wychodzi do ludzi, oceniana jest jako fanaberia. Ludzie mówią mu o tym, ale mimo to, nie chce w ten fakt uwierzyć, bo przecież tak nigdy nie było i tak być nie może. A znajomi, jak to znajomi, chcą spokoju, nie lubią wysiłku umysłowego. Natomiast ktoś, kto zmusza ich do refleksji staje się natrętem. Rodzina i znajomi nie mogą uwierzyć w jego intencje i podejrzewają, że albo jest chory, albo coś kombinuje. I tu dochodzi do spięć, bo pan X jest takim poczciwiną, że nikogo nie zdradzi, nie weźmie łapówki, ale prawdy będzie szukał we wszystkich zakamarkach. Na niej opiera swoje życie i kieruje się jej zasadami.

Z punktu widzenia mediów poprawnościowych, a dziś innych raczej już nie ma, jest nieprzydatny, bo nie można nim sterować. Nie pasuje ani do prawicy, ani lewicy; nie chcą go w żadnej gazecie, ani innym publicznym medium. Jego książek nikt nie chce wydawać ­– z obawy lub z wyrachowania. Pisze i tworzy więc gratis, dla następnego pokolenia, bo w nim pokłada nadzieje – jak twierdzi, zmienią ich warunki, ale zawsze nieco ciszej dodaje, że będą musieli ponownie przerabiać to samo, co przeżyli nasi przodkowie: „Nie chcą znać historii, to ona przejedzie im po plecach”.

Składał przeróżne wnioski o dofinansowanie lub stypendialne na swoje prace, i nigdy niczego nie dostał. Nikt inny też nie chce ich finansować. Innymi słowy, facet, który ma dużo do powiedzenia ważnych rzeczy został odcięty od świata i skazany na śmierć. Czy państwo stać na takie marnotrawstwo, czy kultura przeżyje taką stagnację? Pytanie nie dotyczy oczywiście tylko jego osoby, lecz naprawdę wielu jemu podobnych. Ludzi nie interesuje jak ułożyć sobie życie w przyszłości, chcą zatrzymać czas i mieć do końca świata to, co mają. O dziwo, tak samo zachowują się ci, którzy siedzą po uszy w długach i nie widzą szans na ich spłacenie. To samo zjawisko dotyczy polityków i decydentów, którzy żyją niemal wyłącznie z bieżączki i niczego ponadto nie zauważają. Problem w tym, że nikt tego świata nie chce, a może już nawet nie rozumie, ale wszyscy chcą czerpać z niego korzyści – dla siebie. Wydoić go do cna, a potem gromadnie toczyć walkę o wodę i powietrze. Każdy chce być całkowicie wolnym i niezależnym od nikogo i niczego, z nikim nie chce się dzielić, z nikim liczyć i nikomu ustępować; wielcy tego świata tak bardzo starają się zracjonalizować go, a kończy się jak zwykle na użyciu siły i zbrodni. Owszem, człowiek może być do tego stopnia wolnym, ale ten typ wolności powoduje, że nikt nie jest w stanie go zauważyć. Później zrozpaczeni i zawiedzeni zaczynamy ponownie od szukania swojego miejsca i tożsamości. Pan X właśnie tego chciał ludziom oszczędzić i przestrzec ich przed nadmiernym optymizmem. Ludzka myśl biegnie swoim torem, ale życie zawsze boleśnie sprowadza ich na ziemię.

***

Pan X, jak każdy z nas, był dzieckiem, ale takim przed którym rodzice nie taili swojej przeszłości (ojciec i rodzina: w legionach, w Powstaniach Śląskich AK, NSZ lub WiN), informowała go jednak, że to, co usłyszał w domu, nikomu nie może powtarzać, bo tatę zaaresztują i mogą zabić. I mały pan x nikomu o tym nie opowiadał – do czasu, gdy uznał, że już nadeszła pora. A gdy ona nadeszła, okazało się, że to, co ma do powiedzenia duży pan X już nikogo nie interesuje, bo przecież jesteśmy w UE i budujemy jakaś inną Polskę, która tym razem ma być lepsza od wszystkich Polsk, które mieliśmy w przeszłości. Początkowo nie chciał wierzyć, że coś takiego jest możliwe, ale gdy powszechna akceptacja dla bylejakości i tandety zaczęła go przytłaczać, wbrew wszystkiemu zaczął pisać, sądząc, że przekona ludzi, że będą go czytać, bo daje świadectwo prawdzie. Nie czytali. A jak czytali, nie rozumieli lub nie chcieli rozumieć, choć ogólnie rozumowali podobnie, jak on. Potem przyszedł kolejny cios, okazało się, że popularyzacja Żołnierzy Niezłomnych nie polega na wyjaśnianiu ich sposobu myślenia i reagowania, na pokazaniu poczucia ich wolności, czy motywacji, lecz na ilości stoczonych bitew, na jakichś niewiele znaczących szczegółach, a więc na sensacjach, komercji i kupieckim pytaniu: ile forsy można z tego wyciągnąć. Powstawały filmy o Powstaniu Warszawskim, przeważnie denne, ale o dziwo odnajdywali się tacy byli Powstańcy, którzy je chwalili. Frustracja pana X pogłębiała się. Nie wytrzymywał i krzyczał do telewizora i radia; krzyczał, że powszechna małość, jaka wytacza się z mediów, skłoniła Polaków do zamiany ludzi wielkich na nędznych kombinatorów. Lekcja Jana Pawła II niczego nas nie nauczyła i dalej uprawiamy ten sam proceder.

Z jeszcze większym zdziwieniem odebrał wiadomość, że znajomość historii i literatury już jest zbędna, bo mamy internet i w ogóle, są już inne, nowoczesne czasy. Nikt nie wie co to znaczy, ale puste słowo „nowoczesny” kwitują wszyscy. Stanął przed ścianą, którą rękami młodego pokolenia wybudowali inni, nie zdając sprawy, że jeżeli jednemu pokoleniu szczelnie zamknie się usta i wyłączy przekaz, to kolejne staje się analfabetami, szczególnie wrażliwymi na fałszywą kreację. I w taki sposób gasła jego energia.

***

PRL usilnie pracował nad deprawacją Polaków. Dokąd II RP jeszcze żyła w pamięci, dokąd oczy Niepodległej jeszcze patrzyły, tradycyjna Polska samodzielnie broniła się: obyczajem, moralnością, kulturą, poczuciem niepodległości, a więc wcześniej wykształconym modelem. Gdy pojawiła się III RP pan X myślał, że przyszedł jego czas. Uaktywnił się, ale jego wysiłki jakoś nie mogły się przebić. Przekaz Niepodległej, choć z każdym rokiem słabł, trzymał się jeszcze jako tako, a wraz z nim jego nadzieja. Gdy zagraniczne rozgłośnie zamilkły, a Polacy napompowani legendą Zachodu i potrzebą poznawania świata rozjechali się na wszystkie strony, do jego świadomości dotarła informacja pustki, jaka nam pozostała. Uświadomił sobie, że Polska została porzucona. Była to przeraźliwa klęska. Zrozumiał wówczas, że ze swoim bagażem kulturowym, zamiast znaleźć się w obozie konstruktorów i budujących, ulokowany został po stronie „wołających na puszczy”. Pan X nie mógł się pogodzić z myślą, że Polska nie jest już Polską. A najbardziej bolał go fakt, że PRL został przyklepany Trzecią RP i w ten sposób niespodziewanie przybył mu nowy przeciwnik oraz że wbrew sobie został zmuszony do walki na dwa fronty. Ale najgorsze było jeszcze przed nim. Któregoś dnia odkrył, że pośród tych którzy pozostali w kraju, nikogo nic nie obchodzi. Wówczas przeżył prawdziwy wewnętrzny dramat. Uratowało go poczucie odpowiedzialności. I właśnie ono zaczęło go napędzać i nie dawało spokoju. Była to jednak już pozycja defensywna. W taki sposób „nowa” Polska zaczęła zjadać swoją przyszłość, a jemu coraz bardziej dojrzewające życie.

Wielokrotnie zadawał pytanie: czy to ja jestem wariatem, czy to rzeczywistość, w której żyje jest wariacka? Ale szybko odpowiadał, że przecież pół wieku nie może przewrócić tysiąca lat naszych dziejów. Rozmawiał z wieloma mądrymi ludźmi i przekazywał im tę cichą nadzieję. I z czym się spotykał? Z odpowiedzią pełną akceptacji: - Ależ może! I zupełnie obojętnie dodawano, że decydują o tym narzędzia, jakie ma dzisiejsza propaganda. Milkł wówczas i w myślach zadawał rozpaczliwe pytanie: a gdzie jest nasza szkoła, gdzie niezależny Kościół. I rozmowa na tym zwykle się kończyła, bo widział ludzi, którzy do niczego się już nie nadają. Gdy zabrakło warstwy wiodącej – tradycyjnej inteligencji, która zachowywała w sobie ciągłość kulturową, państwową i ciągłość myśli, zabrakło również zdolności do obrony. I co gorsze, ten stan ducha, po bolszewicku, jest powszechnie akceptowany.

***

Gdy spojrzymy na ostatnie polskie trzydziestolecie, z łatwością zauważymy, że coś jest nie tak. Inwestuje się w przemysł, który łatwo przejąć lub utracić; inwestuje się w socjal, który klajstruje rany, ale niczego trwale nie rozwiązuje; opłaca się kulturę, która już umarła, a nie dopuszcza się w ludzi twórczych, nie odwołuje do tradycji, która nas budowała przez 1000 lat i uformowała. Nie buduje się spójnej siły intelektualnej, gospodarczej i obronnej. Atrakcyjność Polski opiera się nie na propozycji kulturalnej, lecz na powierzchowności i perspektywie, która nie nastąpi, bo nawet Salomon z pustego nie naleje.

Coś jest nie tak, skoro zamiast wychodzić z kulturowej zapaści i peerelowskiego zaciemnienia, nadal wstydzimy lub boimy się własnej historii, cenzurujemy rozwój swojej kultury i na dodatek sądzimy, że w imię nowoczesności lub jakiejś poprawności. Coś jest nie tak, skoro po sześciu latach sprawowania rządu, zamiast prawdziwego programu rozwoju państwa, serwuje się nam kolejny program wyborczy. Owszem, nasz kraj pięknieje, ale coś jest nie tak, bo tylko zewnętrznie, wewnątrz siła niszcząca, aż kipi. Coś jest nie tak, skoro państwo nie posiada ani polityki wschodniej, ani zachodniej, i tak „od dzwona do dzwona”.

Coś jest nie tak, skoro partyjniactwo przysłania interes państwowy, a bezpardonowa walka poszczególnych partii angażuje społeczeństwo bez reszty, przekazuje mu złe informacje i wyczyszcza nam rynek  polityczny; ludzie poważni nie chcą się „babrać z gówniarzami”. Coś jest nie tak, skoro tacy ludzie, jak Pan X nadal mają zatkane usta, muszą umierać tym razem nie w więzieniach, lecz osamotnieni w pokoiku własnego mieszkania. I nikogo to nie obchodzi. W taki sposób Polski nie zbudujemy. Wszyscy, to mają w d… Wszyscy.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

Wspanialy opis polskiej rzeczywistosci.Mysle ze jest to forma przepowiadanej przyszlosci do ktorej sie nieuchronnie zblizamy.Zadna sila nie jest w stanie zatrzymac tego owczego pedu do samozaglady.Kasa misiu liczy sie kasa.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1672317

Gdzieś bodaj w 1932 (do sprawdzenia) niejaki Aldous Huxley opisał idealne społeczeństwo, do którego w szybkim tempie zdążamy (nie my Polacy ale cała cywilizacja łacińska). Nie wiem co ten facet (Huxley) palił, ale było to na tyle mocne, że dało mu dar spojrzenia w przyszłość odległą o wiek. Czytam "Nowy wspaniały świat" co kilka lat i coraz więcej zbieżności z jej fabułą zauważam wokół siebie.

"[...] cywilizacji absolutnie nie potrzeba szlachetności ani heroizmu. Te rzeczy są symptomem politycznej nieskuteczności. W społeczeństwie dobrze zorganizowanym, takim na przykład jak nasze, nikt nie ma okazji do wykazywania się szlachetnością bądź heroizmem"

Nie ze wszystkimi Twoimi Ryszardzie spostrzeżeniami się w pełni zgadzam, ale gratuluję kolejnego, ważnego tekstu na NP.

pozdr...

/benjamin

PS: Cytat oczywiście pochodzi z "Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxley'a w tłumaczeniu Bogdana Barana

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1672319

@benjamin

Co by to było, gdybyśmy się we wszystkim zgadzali? Ba, Huxley nie byłby ciekawy.  

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672324

..,że zgadzamy się w jednym.Pragnienie mitycznego, świętego spokoju za wszelką cenę.Za wszelką.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Dariusz

#1672326

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Alpaka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Ja nie zgadzam się na wszystko za cenę świętego spokoju. Nie zgadzam się na całość dzisiejszej polityki obecnego (nie)rządu.

Nagminne łamanie praw obywateli zawartych w Konstytucji nie mieści się w ramach przyzwolenia na zgodę za wszelką cenę. Mnogość doktorów "Mengele" w otoczeniu dzisiejszej, rządzonej formacji ZP budzi stanowczy sprzeciw.

To są bandyci wykorzystujący kredyt zaufania nadany przez obywateli w drodze ordynacji wyborczej. Złoczyńcy i bandyci.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1672376

Tekst jest dobry.

Ale z jednym zastrzeżeniem - jest dobry literacko. Polemizowałbym za to jeśli chodzi o merytoryczność. Jak to bywa zwykle z literaturą operuje ona perspektywą indywidiualną. Brak tekstowi perspektywy zbiorowej, strukturalbnej, która opisałaby przyczyny społeczne takiego stanu rzeczy, a na ich podstawie możnaby postawić dobrą diagnozę i opracować strategię zmiany. Z powodu uwzględnienia tylko indywidualnej perspektywy tekst brzmi pesymistycznie. Sam, ograniczając się do tej samej perspektywy napisałbym coś podobnego. Ale to byłby obraz niepełny. Trzeba zdiagnozować obecną faze systemu i cywilizacji i wyciągnąć wnioski.

A z powodu tego braku nie jesteśmy w stanie ocenić  prowadzonej polityki i przede wszystkim jej uwarunkowań. Tu trzeba się wykazać nie tylko dobrymi chęciami ale i merytorycznym realizmem.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1672320

...długotrwałej merytorycznej analizy rzeczywistości,proszę spojrzeć przez okno.Zaoszczędzi Pan wiele czasu.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Dariusz

#1672325

@ Dariusz

Patrzę i dodatkowo dużo chodzę i jeżdżę po świecie (no, ostatnio mniej).

Oj, sorry, włączyłem się nie tu gdzie trzeba. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672330

@ zetjot

Zawsze lubiłem duże perspektywy. To one wciągały mnie, czasami bez reszty. Komentarz czytałem z rosnącym zainteresowaniem, gdyż na początku nie mogłem "załapać" o co chodzi. Dopiero ostatni akapit sprawę wyjaśnił. 

Otóż tu zbyteczna jest  szeroka perspektywa; nie tu miejsce na opisywanie przyczyn takiego stanu itd. Warto jednak zauważyć, że na co dzień, takie argumenty, jak Pan tu zaprezentował, to chrzest przed uwaleniem sprawy. Przedstawiłem życiorys jednego człowieka, jako przykład ludzi których talenty, gotowość do pracy twórczej są zmarnowane, a finansowana jest kultura, która w nowych czasach powinna przejść w niepamięć, z szansą na muzeum dla historyków. Nie rozpisywałem się na temat mechanizmów, bo celem artykułu jest zwrócenie uwagi na błędną perspektywę rozwoju naszego państwa - po prostu uruchamia się te mechanizmy, które nie przyniosą nam sukcesu. Ostatnich kilka akapitów, to tło wcześniejszego opowiadania. 

Mogę jednak podkreślić, że takie podejście do kultury i jej twórców, to polska specjalność. Najwybitniejsi, albo umierali z głodu i nie mogli się rozwinąć, nie doszli do głosu, lub musieli zarabiać na przeżycie. Najlepiej rozwijali się poza granicami Polski. I właśnie do dziś dnia żadne władze nie potrafią tego zrozumieć i temu zaradzić. Ale PRL znakomicie rozumiał i wykorzystywał talenty dla swojej sprawy. A co z tego zostało? Nie jestem pewny, ale w Anglii, każdy kto tylko chce tworzyć dostaje kwotę, która go wspiera i pomaga. W Polsce coś takiego nie przyjdzie władzy do głowy. Wolą wspierać disco polo, teatry Jandy i jej podobne. W taki sposób nie wyparpiemy się z dziury. Ale dziękuje za uwagi.    

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672327

...Game Is Over.Jednakoż chapeau bas za przepiękny felieton.Smutny,gorzki,do bólu prawdziwy.Któż to wie,czy proroczymi nie okażą się słowa Herr Thuska,iż pewnej nacji wystarczy ciepła woda w kranie,aby ich zadowolić i ewentualnie micha ryżu(to podobno słowa innego klasyka).Na pociechę dostaniemy Pałac Saski,który będzie stał w cieniu Pałacu Kultury im.Ио́сиф Виссарио́нович Джугашви́ли.Podobno ma być wybudowany za niemieckie srebrniki.Historia ma zajeb...te poczucie humoru.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Dariusz

#1672322

@ Dariusz

To samo chodziło mi po głowie, gdy pisałem tekst. Kaczyński głosił, że "będziemy budować pałace". Ciekawy też jestem w którym kierunku będzie budowana ta infrastruktura - w osi wschód-zachód, czy północ-południe? Ale mimo wszystko ważne jest, że budowana będzie.    

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672328

Nie wszyscy. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1672331

Napisał Pan :"Gdy zabrakło warstwy wiodącej – tradycyjnej inteligencji, która zachowywała w sobie ciągłość kulturową, państwową i ciągłość myśli, zabrakło również zdolności do obrony. I co gorsze, ten stan ducha, po bolszewicku, jest powszechnie akceptowany.". Drugie zdanie jest na pewno prawdziwe. I to zarówno w części mówiącej o fakcie ("... ten stan ducha ... jest powszechnie akceptowany.") jak i w ocennej ("  .. co gorsze, ,,,"). Tak jest jednak w całym tzw. zachodnim ("cywilizowanym", "rozwiniętym", itp., określeń jest sporo) świecie. Ja też nad tym boleję. Mam świadomość, że jakiś pociąg mi ucieka, ale nie jestem już pewien czy chcę go gonić. Pan - sądząc po tytule tekstu - jeszcze wierzy, a to, oczywiście boli. Też mnie kiedyś bolało. Pamiętam. Polski, o której Pan myśli, raczej nikt budować nie zamierza. Z czytanej w PRL-u, wydanej we Włoszech tak ze dwa lata po wojnie, książki pamiętam początek wiersza Wierzyńskiego:

Krzyknęli "Wolność, wolność ponad wszystko"

A potem wolnych zdradziecko wydali.

Na łup, na zgubę, na urągowisko

I nic. I cisza. I świat się  nie wali.

I mówią jeszcze, że właśnie tak trzeba

Że to nagroda za krew i za kości

Wedle przykazań tej ziemi i nieba

I, że dla lepszej narodu [ w oryginale chyba "narodów"] przyszłości.

Chciałem zacytować cały, bo ma pasujący do sytuacji koniec (przypomina ostatnie słowa Jana Olszewskiego przed odwołaniem z funkcji premiera), ale w Internecie nie udało mi się go znaleźć. Takich "panów X" jeszcze trochę się uchowało, ale tych krzykaczy, którym "panowie X" uwierzyli niesposób dziś odszukać. A popkultura, pojęcia, które "panowie X" brali (przynajmniej kiedyś) serio widzi jako archaizmy. Myślę tu o pojęciach w jakimś sensie uniwersalnych (tzw. wartościach aksjologicznych), bo na tym trudno jest zarobić. Rozmaite pojęcia "lokalne" daje się zwykle przerobić na politykę/forsę i w tym zakresie "panowie X" mogliby szukać szczęścia. Wystarczy być "elastycznym". A tego, niestety wielu z nich (mnie też, choć nie wiem na ile się do tej grupy zaliczam) brakuje. Selawi jak mawiał Hrabia do Rumcajsa.

Źródło: https://niepoprawni.pl/comment/reply/159915#comment-form

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Waldemar Korczynski

#1672333

"Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,

czy ten, co mówić o tem nie pozwala ?

 

Czy ten żył za mnie, co nie zna mej winy, 

 czy on, co nawet zna onej przyczyny ?

 

Jaka różnica między oskarżeniem, zniesieniem,

klątwą, albo przemienieniem ?

I jak te rzeczy do siebie się mają

i czy sądzący, ucząc się jej, ją znają ?

I czy sumienie może jąć się za nic,

Bezorganicznem będąc, bo bez granic.

Czemś, co, jak magnes, odpycha lub styka ?

A cnoty treść co ? Galwanoplastyka...

A jaw co wtedy będzie ?

A praktyka czem ?...

Tu odpowiedź - w pukaniu stolika..."

 

Cyprian Kamil Norwid.

17.07.1856 r.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1672336

Cześć Ryszardzie

nie wiem, gdzie dyskusja się rozwinie, więc się powielam.

 

Wydaje mi się, nie... właściwie jestem pewien, że dobrze zrozumiałem, co napisałeś. Przyzwoity człowiek z zasadami w środowisku, które już takie poczciwe nie jest.
Wiem kim jest X. Myślisz, że tu jest temat na poważną dyskusję? Nie sądzę.

Trzymaj się

Ps. Zostałem wychowany, lecz także świadomie podzielam, chyba boskie zalecenie - najważniejsza jest rodzina.
A potem to idzie spiralą, jak daleko się da.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1672339

Zwyczajny Suweren Państwa  X -> zwykł szanować suwenir, który otrzymał od życia - do trzymania do końca żyżycia, aby dotrzymać kroku nadziei - na uczCiwość rodziMych nauczyCi(e/ę)Li...(Znasz Li Ten Kraj ?)

OJ, CZY ZNA (?) Polska - nasze sumienia i sumy mienia kapitałów ludzkich - przemyślnie (umyślnie) marnoTrawionych w jelitach "elit" - największych zawodów życiowych Suwerenów - od 1997 roku - niezawodnie zawodzących się na "Zawodach Zaufania Publicznego" - utrzymywanych (podatkami Suwerenów) dla przewrotnego systemowego kalania gniazd - Rzekomych Praw Obywatelskich... - POspolitym nie ściganiem (kalania państwa) przestępstWami zlecanymi - z ukrywanych przyczyn politycznych -> "do ustania tych przyczyn"... Od 1997 roku, do stania "elit" (pra(co)wników państwOwych) -> w Stajni Augiasza, teorEtycznej (?) dojrzewalni (do sezonowania "wymiarów spraw wiedliwości" - materii do ludzkigo dOglądania -- tego co się powinno stawać w Polsce - po "ustaniu przyczyn politycznych" - oczywiście tajnych dla teorEtycznych Suwerenów - życiowych suwenirów Polski...

(Konstytucja RP - art 44 - do sumiennego zROZUMienia...)

Pozdrawiam. J. K.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1672344

Chyba nie jest aż tak źle. W końcu pan X jest czytany, choć może "zasięgi" nie są milionowe.
"Coś jest nie tak, skoro po sześciu latach sprawowania rządu, zamiast prawdziwego programu rozwoju państwa, serwuje się nam kolejny program wyborczy." 
Czasem program rozwoju państwa MUSI być programem wyborczym. Wybory są najważniejsze, bo klęska wyborcza wyklucza nawet najlepszy program rozwoju państwa. Rozumiał to Kaczyński, gdy wprowadzono 500+ na pierwsze dziecko. Oczywiście sensowniej było by dać 1000 na trzecie, ale chodziło o "wyrwanie" postulatu Platformy (a więc zagrywka polityczna).

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1672345

@ Leopold

Panie Leopoldzie, ostatni Pański artykuł był świetny, w którym w socjologiczny sposób opisał Pan polskie społeczeństwo, a mój wpis traktuje Pan personalnie. To, co napisałem proszę potraktować w taki sam sposób, bo to jest zjawisko, a nie poczucie czyjejś osobistej krzywdy. Ale nie ukrywam, że w tym zjawisku mieszczę się również i ja osobiście - ale nie jako frustrat. 

Niestety, jest źle, bo bez łączności z II RP, wszystko zaczynamy od nowa. A więc naród, który ma ponad 1000 lat, swoje państwo zaczyna budować od początku i to jeszcze nawiązując do okresu PRL-owskiego. Pisząc ten artykuł chciałem pokazać, w jak absurdalny sposób umiera prawda; jak świat kłamstwa wysysa naturalne soki z nas wszystkich. Najciekawsze jest to, że bohatera niniejszego wpisu spotkałem przypadkowo - można powiedzieć rozpoznaliśmy się na ulicy, jak podczas wojny. I dlatego zrobił na mnie takie wrażenie.

Nie występuję przeciwko PiS-owi, ale punktem odniesienia nie jest jakakolwiek partia, lecz Polska. Pierwszy program Kaczyńskiego oczywiście musiał być socjalny, ale drugi, to już początek klęski. Bo ludzie poczuli się zlekceważeni. Ponadto oczekiwałem od PiS, że odwróci proces selekcji negatywnej na pozytywną, co powinno być najważniejszym zadaniem każdej reformy. Nie wykonał tej pracy i już jej nie wykona. Mam też zarzut, że chyba nie bardzo rozumie, że budowa gospodarki musi (!) iść w parze z wzmacnianiem tożsamości i stopnia identyfikacji obywatela z kulturą i państwem. Przemysł rozwija, ale nie wiadomo dlaczego kultura leży odłogiem. To brak drugiej nogi.       

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672358

Absolutnie się z tym zgadzam. O konieczności odzyskania kultury pisałem w tekście "Nadbudowa głupcze' w Kurierze Wnet i na Niepoprawnych (https://niepoprawni.pl/blog/leopold/nadbudowa-glupcze).
Problem jest w tym, że przy okrągłym stole (a prawdopodobnie już wcześniej, gdy budowano "pojałtańską" Europę) przekazano środowisku A. Michnika nie tylko pracę nad polskimi mózgami, ale wyznaczono im rolę elitotwórczą. Dlatego Janda powiedziała "nie oddamy wam kultury". Chyba coś się jednak robi, bo min. Czarnek wspominał o zakładaniu nowych uczelni (komuna  jest nie do ruszenia na tradycyjnych "autonomicznych" uniwersytetach). Powstało naprawdę dużo filmów, które pokazywane są na TVP Historia. Ale proces wytwarzania elit polskich musi być długi - nie można liczyć na szybką zagraniczną promocję (zastrzeżone dla lewaków). 

Rzeczywiście pierwsze zdanie mojego komentarza mogło sugerować przytyk osobisty, ale ja miałem na myśli fakt, że wszyscy jesteśmy "panami X". Może nie mamy "zasięgów", ale docieramy do nielicznych czytelników klasy "premium".

Pozdrawiam
JanMartini

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1672394

Absolutnie się z tym zgadzam. O konieczności odzyskania kultury pisałem w tekście "Nadbudowa głupcze' w Kurierze Wnet i na Niepoprawnych (https://niepoprawni.pl/blog/leopold/nadbudowa-glupcze).
Problem jest w tym, że przy okrągłym stole (a prawdopodobnie już wcześniej, gdy budowano "pojałtańską" Europę) przekazano środowisku A. Michnika nie tylko pracę nad polskimi mózgami, ale wyznaczono im rolę elitotwórczą. Dlatego Janda powiedziała "nie oddamy wam kultury". Chyba coś się jednak robi, bo min. Czarnek wspominał o zakładaniu nowych uczelni (komuna  jest nie do ruszenia na tradycyjnych "autonomicznych" uniwersytetach). Powstało naprawdę dużo filmów, które pokazywane są na TVP Historia. Ale proces wytwarzania elit polskich musi być długi - nie można liczyć na szybką zagraniczną promocję (zastrzeżone dla lewaków). 

Rzeczywiście pierwsze zdanie mojego komentarza mogło sugerować przytyk osobisty, ale ja miałem na myśli fakt, że wszyscy jesteśmy "panami X". Może nie mamy "zasięgów", ale docieramy do nielicznych czytelników klasy "premium".

Pozdrawiam
Jan Martini

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1672395

S. 447 Justice for Uncompensated Survivors Today (JUST) Act of 2017

Zaniechania polskiego MSZ w kwestii ustawy S. 447, wpisują się w szerszy obraz "dokonań" ministra spraw zagranicznych Jacka Cz. vel "Eksperyment". Są to działania oraz zaniechania, które w wolnej Polsce niechybnie skończą się dla niego Trybunałem Stanu.

***
2018-04-24
dla Telewizji Republika min. Antoni Macierewicz

http://telewizjarepublika.pl/wideo/pilnujmy-polski-odc-12-ustawa-447-czy-grozi-polsce-niebezpieczenstwo,12763.html

***
2018-04-25
dla Mediów Narodowych śp. mec. Stefan Hambura

https://www.youtube.com/watch?v=HlyOyPWJMIA

***
2018-05-07
w Klubie Ronina dr Józef Orzeł

https://www.youtube.com/watch?v=Co9QvXQNQyE

***
2018-05-10
dla Telewizji Republika pani mec. Maria Szonert-Binienda omawia znaczenie tej ustawy w szerszym kontekście antypolskich działań, które odbywają się za przyzwoleniem polskich władz

http://telewizjarepublika.pl/programy/otwartym-tekstem/53/otwartym-tekstem-odc118-szonert-binienda-cala-prawda-o-funkcjonowaniu-wspolczesnego-przemyslu-holokaust,4006.html

***
2018-05-10
dla Telewizji Republika dr Józef Orzeł

https://www.youtube.com/watch?v=N9JIG2q9ZG8

***
Powyżej przypomniałem kwestię sprzed ponad 3 lat,

która nie przestała być aktualna.

Kryminaliści, kryjący się za tym ustawodawstwem nie zniknęli.

Sądzę jednak, że warto przy tej okazji, abyśmy wszyscy

przypomnieli sobie, jak wiele mających się wkrótce pojawić zagrożeń,

wówczas nie przychodziło nam nawet do głowy.

Poniżej tylko niektóre z nich.

– nagła oraz gwałtowna napaść na Polskę kryminalistów

z międzynarodowej, zorganizowanej grupy przestępczej

tęczowych dewiantów

– ostry zwrot na lewo nowego składu europarlamentu

po wyborach 2019

– nagła oraz gwałtowna napaść na Polskę oraz na większość

krajów świata, kryminalistów z międzynarodowego Kartelu

"Zielonego Ładu" (przykładem było podpalanie lasów

w Brazylii, USA, Australii, Chinach, Indiach, na Syberii,

w Puszczy Biebrzańskiej, a nawet tam, gdzie lasów prawie

w ogóle nie było)

– nagła oraz gwałtowna nagonka na te rządy, które nie chciały

podporządkować się dyktatowi kryminalistów z międzynarodowego

Kartelu "Zielonego Ładu"

– narzucenie wielu państwom obowiązku wykupu przez znajdujące się

na ich terytorium podmioty gospodarcze pozwoleń na emisję CO2

– gigantyczne "postępy" w dziedzinie inwigilacji obywateli

– "wybuch" pandemii SARS-CoV-2 oraz ciągu absurdalnych

lub wręcz zbrodniczych decyzji rządów niemal wszystkich

państw świata

– sfałszowanie wyborów prezydenckich w USA

– instalacja w Białym Domu kryminalistów z Kartelu

"Zielonego Ładu"

– całkowity zwrot w amerykańskiej polityce zagranicznej

– początek budowy Nowego Porządku Światowego (NWO)

opartego o zwiększającą się inwigilację społeczeństw

(niekończące się ciągi przyczynowo-skutkowe:

epidemia-preparat inwigilacyjny-paszport szczepionkowy),

uzurpację kompetencji przez nieformalne, niewybieralne

oraz niekontrolowane przez nikogo grupy kryminalne

– wypowiedzenie przez rządy niemal wszystkich państw świata

"wojny szczepionkowej" swoim obywatelom, poprzez rozpoczęcie

akcji preparatów inwigilacyjnych firm Pfizer/BioNTech

oraz Moderna

– wprowadzanie systemu zachęt promujących szczepienia

***

W kwestii promocji szczepień, należy przypomnieć,

że – pominąwszy preparaty inwigilacyjne, które także nazwane

są szczepionkami (Pfizer/BioNTech oraz Moderna):

– żadna szczepionka nie przeszła badań klinicznych

– żadna szczepionka nie chroni przed transmisją wirusa

SARS-CoV-2 ani od zaszczepionego nosiciela wirusa,

ani samego zaszczepionego

– zasadniczym celem szczepień jest zapewnienie zakażonemu

bezobjawowego lub skąpoobjawowego przebiegu objawów zespołu

chorobowego nazwanego Covid-19, a przynajmniej uchronienie go

przed zgonem

– szczepienia zatem nie są nakierowane na walkę z wirusem

SARS-CoV-2 ani nawet z jego rozprzestrzenianiem się,

a jedynie na kontrolowanie skutków zakażenia

– co gorsza – uruchomiwszy choć nieco wyobraźni oraz

logicznego myślenia – dojdziemy do wniosku, że im bardziej

masowe okażą się akcje szczepień w danych populacjach,

tym bardziej zwiększy (a nie zmniejszy) się transmisja wirusa;

bezobjawowi oraz skąpoobjawowi bowiem – zamiast leżeć w łóżkach

– będą przemieszczać się pośród niezakażonych oraz ich zakażać,

nawet nie zdając sobie z tego sprawy

– akcja szczepień jest zatem wojną wypowiedzianą całym

społeczeństwom, bynajmniej nie wirusowi

***

Minęły 3 lata, a jak nie do poznania zmienił się cały świat.

Zachęcam zatem powyżej cytowanych, a także każdego myślącego

po polsku, poważnego polityka oraz publicystę, aby – równie

poważnie jak wówczas w kwestii S. 447 – odnieść się dzisiaj

publicznie do tych właśnie aktualnych zagrożeń.

PRZEŚLIJ DALEJ, KOMU ZDOŁASZ

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1672347

@ Waldemar Korczyński

Tak, o to właśnie chodziło.

Olszewski powiedział: "Nie miałem obowiazku się poddać. To jego zdanie, dziś należy już chyba traktować jako pojęcia, nie jest rozumiane. A jeżeli już to błędnie lub płytko. To był chyba ostatni głos II RP. 

Zgadzam się z Panem, takiej Polski jaka była już nikt nie chce budować. Po pierwsze - nie ma kim, a po drugie - pomiędzy Niemcami a Rosja, to fatalny bład, bo jednak nasza myśl szła w dobrym kierunku.

PS. Miałem kłopoty z komputerem, stąd powielenie komentarza. Przepraszam.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672348

@ Waldemar Korczyński

Tak, o to właśnie chodziło.

Olszewski powiedział: "Nie miałem obowiazku się poddać. To jego zdanie, dziś należy już chyba traktować jako pojęcia, nie jest rozumiane. A jeżeli już to błędnie lub płytko. To był chyba ostatni głos II RP. 

Zgadzam się z Panem, takiej Polski jaka była już nikt nie chce budować. Po pierwsze - nie ma kim, a po drugie - pomiędzy Niemcami a Rosja, to fatalny bład, bo jednak nasza myśl szła w dobrym kierunku.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672349

@ Waldemar Korczyński

Tak, o to właśnie chodziło.

Olszewski powiedział: "Nie miałem obowiazku się poddać. To jego zdanie, dziś należy już chyba traktować jako pojęcia, nie jest rozumiane. A jeżeli już to błędnie lub płytko. To był chyba ostatni głos II RP. 

Zgadzam się z Panem, takiej Polski jaka była już nikt nie chce budować. Po pierwsze - nie ma kim, a po drugie - pomiędzy Niemcami a Rosja, to fatalny bład, bo jednak nasza myśl szła w dobrym kierunku.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672350

...to może lepiej gdy jej nie zbudują.
To kolejny tekst o niczym, trudno...niech już będzie.

Czy to fragment własnego życiorysu, megalomana rozgoryczonego życiem?
Panu X się nie udało życie...bo popełnił kilka zasadniczych błędów.

1.Zapomniał o rodzinie i o sobie...bo tak się przejął losami Polski.
Nie tędy droga ,panie X

2. Nie wyjaśnia jakiej prawdy szuka i jakimi zasadami się kieruje w życiu.
Prawdopodobnie jest naturalistą....bo jakby był katolikiem nie musiałby Prawdy szukać.

3. Nikt nie chce wydawać jego książek...hmmm, może są głupie. Tego X nie bierze pod uwagę ?

4.Wolność owszem...ale co z odpowiedzialnością? O tym ani słowa.

5. Lekcje JPII nie mogły niczego i nikogo nauczyć...bo to był modernizm pomieszany z fenomenologią i kremówkami .

6. Najistotniejsza jest ciągłość kulturowa...o jakiej ciągłości i kulturze marzy pan X?
O kulturze socjalistycznej II RP i moralności Piłsudskiego?
Tak wygląda właśnie ostatnie 30 lecie, jak w czasach sanacji.

Atrakcyjność Polski wynikająca z 1000 –letniej historii to nie język, zwyczaje czy chorągiewki.
Ona opiera się o wiarę i moralność katolicką...a ta nie umiera nigdy. Brak tych wartości jest siłą niszcząca Polskę a nie brak polityki wschodniej czy zachodniej.

Pan X nie ma zatkanych ust, może mówić do Niepoprawnych ...a co do samotności ...człowiek wierzący nigdy nie jest sam.

Proponuję panu X zejście z drogi naturalizmu...przyjąć chrzest św. a potem ciężko pracować nad cnotami i nauką wiary katolickiej...może się uratuje.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1672364

... usta pełne miłości do ojczyzny, katolicy pełną gębą, a gdy tylko coś napiszesz to sru . Masz rację, dodam tylko, że Polski nie ma co budować. Polska jest, istnieje, od ponad 1000 lat. Trzeba tylko baczyć aby, nam Polski nie rozkradli (ponownie), ani nie zaprzepaścili, aby nie utonęła w Eurokołhozie na ten przykład.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1672383

Polska istnieje w naszych sercach, Twoim, @Verita, @Wawel... jeszcze kilku innych. W pozostałej reszcie nie jest Polską, jest Polinem. Ten zbiór antypolonii gnębi na tym forum takich, jakich wymieniłem na wstępie.

Gęby mają pełne frazesów o patriotyzmie, publikacje "patriotyczne" a w działaniu kwas rozkładający Polskę od fundamentów.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1672432

@ Leopold

No to jesteśmy na jednej fali.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1672401

nie ma. Ludzie, szczególnie młodzi, jacy są, każdy widzi. A innego miejsca na Ziemi do ulokowania w nim Polski też raczej nie znajdziemy. Konstatacja smutna, ale lepszej nie ma. To nie jest świat dla "panów X". A innego nikt im nie da. Niestety, Napisał Pan "Któregoś dnia odkrył, że pośród tych którzy pozostali w kraju, nikogo nic nie obchodzi.". I to jest ta Conradowska "Linia cienia" (nie lubię tłumaczenia "Smuga cienia, bo "smugę" kojarzę z czymś wąskim, co się szybko przechodzi i zmów wchodzi w słońce.). Każdy musi ją przejść, choć każdy inaczej.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Waldemar Korczynski

#1672431