Dwa uwłaszczenia

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
Idee

 

Któregoś dnia wziąłem kolejny raz do ręki Dziedzictwo Zofii Kossak (PAX ’63). Chciałem zwrócić uwagę na pewien fragment, w którym Wojciech Gałczyński, na pieszo, wrócił z Syberii do swoich Siąszyc koło Kalisza i na ogólnym przyjęciu powitalnym sąsiedztwa zaczął się domagać uwłaszczenia chłopów. I tu cytat:

”Stary Unrug z Sulwowa […]

- Czy chłopstwo dobrze się czuje – zaczął – tego nie wiem. Myślę, że czuje się źle. Czy potrzebujemy zmiany – także nie wiem. Chce jej na pewno, bo panowie emisariusze przewracają chamom w głowie. Rzecz leży gdzie indziej: ani w sentymentach, ani w jakowejś awersji, jeno w tym, że uwłaszczenia zrobić nie można bez ruiny kraju. Pamiętam, jak krzyczano, pyskowano, że szlachta manifestu połanieckiego nie przyjęła, że przez szlachtę insurekcja wzięła w łeb. Ale jakże było manifest połaniecki uznać? Nie warcholstwo, nie skąpstwo, tylko czyste niepodobieństwo. Łatwo przyszło Naczelnikowi napisać: „Chłopi są wolni”. Szkoda, że omieszkał dodać, jak to należy przeprowadzić. Zgódźmy się dziś na insurekcję Wojciecha i uwłaszczmy naszych chłopów. Na przyszły rok będzie w tych powiatach głód. Bo gdzie kapitał, gdzie narzędzia do obróbki, gdzie inwentarz? Nie potrzeba parobka, by przyszłość przewidzieć: szlachcic z torbami pójdzie, ale chłopi będą z głodu ziemie gryźć.

- Przecież ta ziemia jest obrabiana i sprzężaju wystarcza – oponował gospodarz.

- Wystarcza, mój drogi, wtedy kiedy na tysiącu morgów czy więcej rządzi jedna głowa. Nie wystarczy, jeżeli zacznie rządzić kilkadziesiąt ciemnych zakutych baranich łbów. Wieleż razy z kredką w ręku wyliczałem to panom emisariuszom! Cyfry – ważniejsza rzecz od sentymentu. Oni na to powiadają: „Nasz bezduszne cyfry nie obchodzą. My wierzymy w zapał”.

- Durnie!

- Jednakże w innych krajach…

- Wojciechu, łaskawco, złe argumenty dobierasz. Gdybyśmy mieli własne państwo,  jak niegdyś i pełny skarb, gdyby rząd wykupił od szlachty ziemię i rozdał chłopom – byłoby i tak ciężko dworom, lecz ostatecznie dałoby się utrzymać… W obecnej koniunkturze, mając Moskali na karku. To niemożliwe.

- Można by ograniczyć wydatki …

- Dawno zostały zredukowane. Minęły czasy, kiedy bywały zbytki i lej-rozlej. Dziś u każdego chuda kiełbasa, chuda fara. Żeby jejmość nie wiedzieć, jak nalegała na wojaż czy Bady, nie pojedzie nigdzie. Póki Moskale rządzą, nie poradzimy nic” (t. 1, s.40-41).

Co powiedziałby ówczesny Rosjanin, późniejszy bolszewik lub współczesny komunista? Powiedzieliby to samo, że rosyjska władza nauczyła Wojciecha rozumu. Warto zwrócić uwagę, iż w okresie od 1848 r., w którym dzieje się akcja, aż do dziś, nie zmieniło się nic. Nul! Do dziś argumentację Unruga odbiera się jako krwiopijczą, kogoś, kto był ciemny i bił chłopów.

A gdy po II wojnie na ziemiach odzyskanych polskie władze dokonały uwłaszczenia PGR-ów, stało się dokładnie to, co powiedział 150 lat wcześniej stary Unrug i wszyscy ówcześnie zebrani się z nim zgodzili. Po likwidacji PGR-ów zapanowała tam taka bieda, której mało kto z nas mieszkających poza tym obszarem doświadczył. Jako reportażysta jeździłem po tych ziemiach i widziałem. Chciałem napisać o nich książkę reportażową, ale tłumaczono mi, że „po co ci to, wchodzimy do Europy. Wszystko, co było nie jest już ważne, bo jest za nami”. Odbijałem się od braku wyobraźni i jakiejś wielkiej ściany oczekiwania na unijne pieniądze. Nie wiem, co ci ludzie sobie wyobrażali, ale podobno złoto miało lać się z nieba. Takie mieliśmy wówczas pojęcie.

Ówczesny wójt Człuchowa zawiózł mnie do wymarłej wsi, gdzie dzieci jadły tylko raz dziennie i uważały to za normalne. Żadnego życia, nikogo wokół gospodarstwa. Słońce świeci, jest ciepło, a wszyscy, prawdopodobnie, wystraszeni siedzą w domach. Wieś wyglądała, jak zupełnie wyludniona. Przerażające. Obok była inna wieś. Podjechaliśmy pod polną drogę, która prowadziła do pierwszych zabudowań. Stanęliśmy na jej początku, wójt spuścił głowę na kierownice, i powiedział, proszę iść tą drogą. Nie miałem pojęcia o co chodzi. Wysiadłem, i po kilkudziesięciu krokach w bujnej trawie widzę pierwszego w dziwnej pozie leżącego mężczyznę, nieco dalej w podobnie drugiego, trzeciego… Było ich pięciu lub sześciu. Wówczas narkotyki nie były w powszechnym obiegu, ale wino za dwa złote na tzw. burg, mógł kupić każdy. Lubię wino i w swoim życiu wypiłem go dość dużo. Skosztowałem i natychmiast wyplułem, bo czegoś podobnego trudno sobie było wyobrazić.

W okolicy Bornego Sulinowa, gdy Sowieci wyprowadzili się, swoją bazę pozostawili pustą. Wcześniej biedota, przez jakąś dziurę w płocie, chodziła do kantyny rosyjskiej i kupowała taniej. Obok było rybne jezioro, które mieszkańcom dostarczało dodatkowo ryb. Gdy wykupił je Niemiec, postawił ochroniarzy i zabronił miejscowej ludności zbliżania się do jego brzegów. Zarabiali więc na zbieractwie runa leśnego. Pracę można było podjąć tylko okresowo, w pobliskim tartaku. Ciekawy byłem, jak żyją, jak wyglądają ich mieszkania w środku? Wszedłem do jednego z nich: kuchnia na fajerki a na jej środku ogromny gar z gotującą się zupą. Zapach raczej niezbyt przyjemny. Ściany długo niemalowane. Przy otwartych drzwiczkach kuchni stoi kobieta i uśmiecha się nieśmiało: zęby zepsute i skromne ubranie, ale czyste. Zapytałem o kilka rzeczy i w ten sposób wywiązała się rozmowa. Na koniec zapytałem, czy mogę zapytać o jej nazwisko panieńskie? Spuściła ze wstydem głowę i zaczęła płakać. Wyszedłem. Wokół biegało kilkoro dzieci, także były czyste. Uderzało, że wszyscy posługiwali się literacka polszczyzną.  

W miejscowościach przygranicznych kwitł handel i przemyt: papierosami, garnkami i Bóg wie czym jeszcze. Na cmentarzu w Gubinie są pochowani młodzi chłopcy, którzy przyłapani przez niemiecki helikopter na przeprawie przez Nysę, zostali wciśnięci pod wodę. W tym samym Gubinie, gdy padł duży zakład włókiennicze, zaroiło się od agencji towarzyskich. Pytałem miejscowego policjanta, powiedział, że tylko raz zrobił obławę i więcej nie ma zamiaru. Bo zgarnął jakiegoś wójta bez spodni i musiał mu oddać swoje. Itd.

I to były skutki drugiego uwłaszczenia, tym razem rosyjskich pogrobowców. Tragedii tej ziemi nie opisał chyba nikt. To nieprawdopodobne, ale ówczesne władze były tak zajęte sobą, że zapewne nie zauważyły, że napełniał się kielich historii. Gdy Moskale odeszli, dopiero mógł nastąpić rytualny rabunek czerni – niestety, z sankcją państwową. Wówczas dokonała się prawdziwa zemsta chłopa nad panem (tym razem państwowym). Połóżmy zasłonę na poziom tych przemian. Stary Unrug miał całkowitą rację. I tyle jest warta ta cała historia marksistowska. Jak ważne jest, aby wszystkie wydarzenia historyczne widzieć w szerokiej perspektywie.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:11)

Komentarze

Czołem Ryśku!

Człuchów... Borne Sulinowo... Toż to o rzut kamieniem ode mnie. I wiesz, jakie od dzieciństwa było ostrzeżenie? Może kłamliwe, może prze sadzone, ale powszechne. To ziemia zakazana - mówiono. tam niewiele Polaków. Więc kto tam jest - pytaliśmy. Głównie biedni, ale źli Ukraińcy, a i trochę Niemca.

Był okres, gdzieś na początku osiemdziesiątym, gdy mój ówczesny statek miał Szczecin jako port bazowy. Jeżeli w Trójmieście była korupcja i przekręty, to tam był Dziki Zachód. Gdy przypływaliśmy do portu, to tuż za bramą portową, otwarcie i "bez krępacji", paląc sobie ze strażnikami i celnikami, stali handlarze z całej zachodniej Polski i kupowali wszystko, cokolwiek marynarze przywozili.

Wszystko mniej więcej za Lęborkiem, a na południu, za Kościerzyną, to już była inna kraina. Gdy na rzece Słupii wędkarze postanowili walczyć z kłusownikami, rażącymi pstrągi i lipienie prądem, to skończyło się to dwoma morderstwami (sprawca/sprawcy nieznani).

Żałowaliśmy tych zachodnich terenów, bo były to fantastyczne lasy grzybowe. Lecz pewien stały niepokój niwelował przyjemność grzybobrania.

Czyli, jak widać - tu wszystko było nieco skomplikowane pokłosiem akcji Wisła.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1670165

Hej!

Ziemie zachodnie jeszcze dziś sa mniej znane, niż byłe kresy wschodnie. I cholera nikogo to nie interesuje, ani martwi! Właśnie na tych ziemiach mogła powstać nowa Polska - tam mogła dokonać si synteza dwóch etosów: kresowego i wielkopolskiego. Wszystko popsuli komuniści, ich propaganda i skutki sowieckiego przekonania, że "my te ziemie zawojowali". Byłem świadkiem, jak w 1993 r. musieli opuścić polska ziemię - ileż to było żalu, ileż łez z ich strony, jak bali się wracać do siebie. Ale na ziemiach odzyskanych miała być taka nieco zliberalizowana rosyjska rzeczywistość.

Pamiętam, że w okolicach Szczecinka trafiłem do jakiego PGR-u i tam poznałem dojarza, który zaprosił mnie do swojego domu w czworakach. Tam przebrał się, założył krawat i wyjał z jakiejś skrytki pisma jednego z greckich filozofów (nie pamietam jakiego) i z namaszczeniem zaczał ja przegladać... Pochodził z Rybnika; syn jego miał jakieś ostre uczulenie i kekarz polecił przeprowadzkę w koszalińskie. Jak trafi do PGR - nie wiem... My nawet sobie nie wyobrażamy co tam się działo. 

Ziemie odzyskane do dziś trzeba uważać za ziemie porzucone i tam wszystko może się zdarzyć. Tam prusyzacja jest daleko posunięta i nikt się tym nie zajmuje... Ach, to temat -rzeka. Był czas, że mieszkali tam najlepsi Polacy. Wszystko zmarnowano, a dzisiejsi Polacy nie maja o tym nawet pojęcia.  

Pozdrawiam   

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Ryszard Surmacz

#1670184

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Maciej Krogulski został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Zmlcz d zkńczn przz ns &ndsh; Plków &ndsh; bchdów śwąt

nrdwych. Skńcz ns &ndsh; Plków &ndsh; pczć, gdyż jż n dbr

wygnsz płę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1670257

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Maciej Krogulski został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Nareszcie ktoś miejscowy przyznał, że układ pomorski nie zaczął się

od upadku PRL. Kryminał trwa tam od 1945 roku. Zatem kapitan Żbik

rzeczywiście miał co robić w odcinku "Wodorosty i pasożyty".

Tyle, że dzisiaj metaforyczne resortowe dzieci i wnuki kapitana Żbika,

nadal pozostają w koalicji z władzą aktualnie okupująca Polskę.

PiS-PO jedno zło, że o SLD, PSL, Razem , Polska 2050 oraz pozostałej

swołoczy już nie wspomnę.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1670304

No dobrze. Zostaje dobra Konfederacja. No ale z kim będzie rządzić, wiemy już że odpada PiS bo to i "koalicja rządząca aktualnie okupująca Polskę" :). W imieniu ruskich czy Niemców ?:) No to zostaje to "złe PO i pozostała swołocz z SLD, PSL, Razem, Polska 2050"  itd. No to kto jest najlepszym koalicjantem dla Konf? Na kogo czekamy? Marsjan wykluczamy:)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

janksero

#1670306

Jaka różnica, kto okupuje Polskę? Zagrożeń jest wiele.

Wciąż jeszcze funkcjonuje pojałtański ład światowy, z ONZ, MFW

oraz BŚ, stojącymi na jego straży. Nikt na świecie nas nie lubi.

Mamy samych wrogów, również na terytorium Bękarta Okrągłego

Stołu.

 

A przecież istnieją jeszcze kryminalne międzynarodówki:

 

– Kartel "Green Deal" (właściciele szkodliwych technologii)

– kartele narkotykowe

– kartele handlarzy żywym towarem (w tym "legalne" Jugenamty)

– kartele handlarzy narządami do przeszczepów (patrz wyżej)

– międzynarodówka komunistyczna (z siedzibą w Brukseli)

– islamiści (sieć dziesiątek organizacji zbrojnych)

– międzynarodowa, zorganizowana grupa przestępcza

tęczowych zboczeńców

 

Międzynarodówek tych nie należy kojarzyć z interesami

żadnego pojedynczego państwa, czy też quasi-państwa.

 

Nigdzie nie napisałem, że ludzie Winnickiego są w porządku.

Tego nie wiem, bo nie rządzili. Zatem koalicjantów Winnickiemu

szukał nie będę. Przy konkretnych głosowaniach, to co innego.

Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.

 

Tylko o to mi chodziło, że Balcerowicz musi odejść.

 

https://niepoprawni.pl/wiadomosc/stanowisko

 

https://niepoprawni.pl/wiadomosc/intesa

 

https://niepoprawni.pl/blog/maciej-krogulski/nik-0

 

Tragedią Polski jest dzisiaj nie to, że zdrada jest powszechna

w stopniu, w jakim nie doświadczyliśmy tego nigdy w historii.

W Polsce zdrada jest dzisiaj normą.

W głównym nurcie nie ma nie tylko Andersa na białym koniu,

ale również żadnego kapitana Żbika. Przecież wiemy już, że:

"Polskość to nienormalność", "Wszyscy wiedzą, że A. jest

wariatem", nurt niepodległościowy to oszołomy, patrioci to

faszyści oraz kibole, czynnie wierzący to talibowie/katole, a ja

jestem socjopatą (poprawiam nieuków, którzy są przy okazji

zagubieni cywilizacyjnie).

 

W takim to kontekście admin składa mi ofertę, że mogę przecież

być "dziwny, ale swój". Ostatnio taką ofertę dostałem jeszcze

w PRL. Chodziło zaledwie o zaprzestanie noszenia "opornika".

Życzliwy syn oficera okupacyjnej armii – LWP, który tę ofertę

złożył, nie miał przecież zielonego pojęcia o tym, czego jeszcze

musiałbym zaprzestać, żeby władza nie była na mnie zła :)

 

Podobnie admin nie będzie przecież sprawdzał, czy kolekcjonuję

w piwnicy rowery. Oczywiście takie z T&N&T w oponach.

 

Z ostatniej chwili:

 

4 maja 2021

gang PiS

wydał Narodowi wojnę

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1670307

"W okolicy Bornego Sulinowa, gdy Sowieci wyprowadzili się, swoją bazę pozostawili pustą. Wcześniej biedota, przez jakąś dziurę w płocie, chodziła do kantyny rosyjskiej i kupowała taniej. "

Nie do końca taniej ,kupowało się to czego nie było w sklepach.I nie przez dziurę i nie biedota .Handel był generalnie wymienny .Benzyna (czerwona) cukierki no i puszki z czymś do smarowania.

Bazę zostawili pustą to fakt:):). Za to w lasach do cholery min i innego żelastwa.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Aman

#1670172

@Tetrus

Ja miałem takie informacje, ale jeżeli Pańskie informacje sa źródłowe, to proszę opisać ten problem szerzej - w formie artykułu lub przynajmniej komentarza. Ja trafiłem na wieś, może raczej osadę (kilka czworaków i jakieś stare domy) której nazwy już nie pamiętam, ale położona była blisko Bornego Sulinowa. Tak, handlowano tam też benzyna. Ale biedotę to ja widziałem na własne oczy. Przerażała - lata 90-te. Proszę coś więcej napisać. Dziękuję. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Ryszard Surmacz

#1670185

Bardzo chętnie napiszę co nieco a minionych czasach.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Aman

#1670229

@ Tetrus

Będę czekał. Dzięki.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Ryszard Surmacz

#1670316

Tak ,bieda była na wsiach dość duża.Powody i przyczyny to temat na poważne opracowania.Większość mieszkańców to przesiedleńcy ,inna gospodarka ,brak maszyn i wszechobecni 'doradcy" zabijało skutecznie rozwój tych ziem.Zresztą jeszcze w latach 70-tych narracja była o powrocie tu Niemców.Malo kto coś rozwijał ,unowocześniał czy budował .Blokowało to też słynne rozdzielnictwo (znajomy rolnik na traktor czekał 8 lat) i słynne na całą Polskę kołchozy.Po upadku komuny i przekręcie z PGR-ami bezrobocie sięgnęło 40%.Ktoś pisał tu o Balcerowiczu ale głównym sprawcą byl  Kuroń ,to on odwiedzajac woj.Koszalińskie namawiał na przejście na "kuroniówkę'.Chwyciło ,bo często płaca w PGR była dwukrotnie niższa niż zasiłek.NIikt nie mówił wówczas że zasiłek kiedyś się skończy.Dlatego później tak łatwo wyskoczyła tu Samoobrona i rodak Kwaśniewski:)

Co do Bornego Sulinowa to temat jeszcze trudniejszy.Była tam bocznica i pierwszymi handlowcami byli kolejarze .Okoliczna ludność często kupowała paliwo ,części maszyn itp.No i oczywiście węgiel i koks .Służył on Sowietom nie tylko jako opal ,używano go do łatania lejów po pociskach.Niektóre dołki zawierały i 50 ton urobku:). Po wyjściu  Krasnej Armii okoliczni chłopi zbili spory kapitał.W Bornym Sulinowie pracowało też sporo cywilów Polaków .Budowy itp więc widok cywila nikogo tam nie dziwił ,bojcy często za 0.5l sami przez główną bramę wpuszczali.Ale Borne to baza ,rakiety ,czołgi  itd .Główna zaraza siedziała w Szczecinku,tu jak   w  Legnicy cały kwartał miasta był ich.Do tego kilka bocznych uliczek z domkami dla rodzin.CDN.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Aman

#1670438

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Maciej Krogulski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Taki drobny stylistyczny niuans, a jak boli. Piszesz:

"Większość mieszkańców to przesiedleńcy", jakby chodziło

o stado wołów na prerii. Wystarczy użyć słowa "przesiedleni",

a już tak nie rani. A teraz weź pod uwagę liczbę przesiedlonych

z rodzinam oraz z kolejnymi pokoleniami, żeby uzmysłowić sobie

rażący efekt społeczno-emocjonalny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1670570

Między innymi ze względu na opisany temat, uważam Balcerowicza za zbrodniarza ekonomicznego. To jak postąpiono z tymi ludźmi było haniebne. Tu wspomnę pewne konteksty. Ekonomiczny i komunikacyjny. Wielu pracowników  PGRów na takich ziemiach pracowało w nich parami, mąż i żona. Płace były jakie były, ale dodatkowo były deputaty, opał,  no i oczywiście przy "państwowym" wychodowało się i "coś swojego", dla siebie. Lecz zabudowania, czy jakaś poniemiecka wioska, czy najczęściej kilka bloków lub "czworaków" w szczerym polu, były bardzo licho skomunikowane. Potrzebana komunikacja była przedtem  pegeerowska lub rzadki PKS. Padły te państwowe gospodarstwa, padło jednocześnie WSZYSTKO. Płace obojga rodziców mających dzieci, deputaty, jakiś cichy "dorobek" i wszelka komunikacja. Zostali w polu pozbawieni jakichkolwiek środków do życia i komunikacji ze światem. To była zbrodnia. Na początku jeszcze jakieś kuroniówki, a później nikt się już nimi nie zajmował. Myślę, że gdyby chociaż każdej rodzinie przydzielono od razu w pobliżu, z tych ogromnych obszarów, po 2-3 hektary, to by sytuację mocno złagodziło. Było by zajęcie i na swój użytek coś by sobie uprawiali albo i wykarmiali, dzieciaki by nie były głodne, jakieś zapasy na zimę. Ale na ziemi zdaje sie łapę położył dzisiejszy PSL/ stary ZSL/, porobili agencje od "zarządzania", wyprzedali, pochachmęcili.  Coś tak. Co ciekawe, te tereny zdaje się mocno teraz głosują na. ..PO. Pomieszanie z poplątaniem. Może uważają, że to co ich spotkało to przez rzekome "zwycięstwo Solidarności"? . Jeżeli jest jeszcze ziemia w agencjach, czy rodzice nie powinni dostać jakiejś "rekompensaty"?. Inna sprawa. Chodzenia kilometrami do kościoła nie byli przyuczeni, i dla księży pewno było za daleko. Dziś uczestnistwo we mszy świętych dla całego zachodniopomorskiego to ok 20 %. Podejrzewam, że opisane środowiska to może być już tylko 10%.  

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

janksero

#1670268

@ janksero

Tak, nie opisałem komunikacji. To była prawdziwa zmora. Pozostawały jedynie rowery, czasami zaprzęgi konne. Tych ludzi  pozostawiono samym sobie. I do dziś nikogo to nie obchodzi. To, co zrobił Balcerowicz wołało o pomstę do nieba. Ziemię zamiast rozdać pracownikom PGR-ów, zaczęto nia handlować na lewo i na prawo, podkreśłajac z dum, że jest ona towarem. W taki sposób nabyło ja, często poprzez podstawionych słupów, wielu Niemców, Holendrów i Bóg wie kto jeszcze. 

Pamiętam, jadłem kiedyś obiad w restauracji, chyba w Słupsku, i trafiłem na coś podobnego do kartofla, ale baz smaku ziemniaka. Wołam kelnerkę i pytam co to jest, a ona z rozbrajajaca szczerościa odpowiada, że to z pobliskiej holenderskiej farmy, która produkuje ziemniaki na czipsy. Pojechaem tam, ale nikt nie chciał ze mna rozmawiać. Tylko pewien chłop półgłosem powiedział, że oni ze swojej ziemi zrobili księżyć, a teraz chca to samo zrobić z naszej. Podobno sypali tyle nawozu, aby uzyskać podwójny plon i odpowiednio duże bulwy. Nikt z ówczesnego rzadu się tym tematem nie interesował. Nikt też nie kontrolował, co działo się później ze sprzedana ziemi.  

Rozmowa z tymi ludźmi też nie była łatwa. Do dziś jest to temat tabu.   

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Ryszard Surmacz

#1670318

"Myślę, że gdyby chociaż każdej rodzinie przydzielono od razu w pobliżu, z tych ogromnych obszarów, po 2-3 hektary, to by sytuację mocno złagodziło."Ależ naprawdę nikt tu ziemi nie chciał (no prawie nikt).Przypomnę tylko ustawę o likwidacji PGR ,można było utworzyć na tym majątku spółki rolnicze i kilka ich powstało. Etos pracy nie pozwalał .Większość uwierzyła że zasiłki będą do końca życia.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Aman

#1670440