15 lutego 1979 r. - tik, tak, tik, tak, tik, tak…

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Historia

Rok 1978 zaczął już otwarty proces raptem dwa i pół roku później prowadzący do największego w PRL paroksyzmu. Komuna jednak była zbyt mocna – i nie chodzi bynajmniej o PZPR oraz podległe jej organa siłowe. Byliśmy wówczas otoczeni przez „przyjaciół” z których przynajmniej południowi mogli żywić chęć odegrania się za najazd z 1968 r.

 

Zaczęło się już w Trzech Króli. Prymas Polski, Stefan Kardynał Wyszyński w ostrych (jak na owe czasy rzecz jasna) słowach potępił realsoc i sformułował postulaty, których przestrzegania przez Państwo powinien spodziewać się Kościół.

11 stycznia zawiązało się Towarzystwo Kursów Naukowych. Dzisiaj co prawda widzimy, jak wielkie wpływy w nim posiadali trockiści chcący na fali rosnącego niezadowolenia przejąć w Polsce władzę by uczynić z iej kraj prawdziwie komunistyczny (założenia – słynny list Kuronia i Modzelewskiego do Partii z 1965 r.), a więc taki, przy którym PRL z czasów Bieruta wydawałby się oazą swobody; wtedy jednak TKN stało się pierwszą widoczną instytucją polskiego oporu.

22 stycznia znowu zawrzało. Oto ruska ciężarówka wojskowa wjechała w autobus PKS-u niedaleko Krosna Odrzańskiego. Bilans śmiertelny – 15 osób. Praktycznie drugie tyle rannych. Wiadomość, szeptana, obiegła kraj. Ruscy mieli być pijani w sztok, kierowcą miał być jakiś oficer KGB, który z ciężarówki zrobił sobie prywatną taksówkę itp. Fakty były inne – za kierownicą siedział młodziutki żołnierz, na dodatek trzeźwy, zaś jak zwykle w takich razach zawinił głównie przypadek. Ale ludzie już wiedzieli – ruskie nas rozjeżdżają, bo jesteśmy krajem podbitym. Zachowują się jak okupanci.

12 lutego pierwsza historycznie akcja rozpędzania wykładu w ramach TKN. W Krakowie milicja obywatelska (MO) rozpędziła wykład prowadzony przez ówczesny symbol oporu niejakiego Adama Michnika.

23 lutego w Katowicach Kazimierz Świtoń wraz z grupą działaczy (Roman Kściuczek – współzałożyciel KPN rok później, Władysław Sulecki – zmuszony do emigracji rok później, Ignacy Pines, Tadeusz Kicki oraz syn Kazimierza Świtonia – Jan) zakłada pierwszy w Układzie Warszawskim Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych.

29 kwietnia w Gdańsku grupa działaczy – Bogdan Borusewicz, Bogdan Lis, Lech Wałęsa i Alina Pieńkowska zakłada kolejny Komitet Założycielski WZZ.

10 maja w Emilcinie ląduje UFO.

15 sierpnia powstaje Związek Narodowy Katolików. Jego twórcy – Romuald Szeremietiew, Tadeusz Jandziszak oraz Maciej Pstrąg – Bieleński rok później zostali członkami – założycielami KPN.

30 sierpnia – w ramach współpracy internacjonalistycznej para z NRD uprowadziła polski samolot rejsowy, by wylądować nim na Tempelhof. Dla tych, którzy nie znają tamtych czasów – Tempelhof to nazwa prawdopodobnie najstarszego portu lotniczego na świecie. W tamtych czasach położone na terenach Berlina Zachodniego. Ze względu na masowość porwań w latach 1980-tych nazwę LOT tłumaczono jako skrót od Landing On Tempelhof.

16 października – data najważniejsza dla każdego Polaka – Katolika. W tym dniu biskup krakowski Karol Wojtyła został obrany papieżem.

11 listopada – prócz oficjalnych obchodów 60 rocznicy odzyskania niepodległości w 1918 roku odbyły się także nielegalne manifestacje.

Sam koniec roku przyniósł „zimę stulecia”.

Kolejny rok zaczął się pod śniegiem. Wystarczy wspomnieć, że ekspres „Górnik” relacji Gliwice – Warszawa Wschodnia pokonywał trasę w ciągu… 13 godzin. W wojsku, z uwagi na sytuację, pozwolono żołnierzom na przedłużenie pobytu na przepustkach noworocznych pod warunkiem, że ich garnizon jest inny niż miejsce zamieszkania.

7 stycznia wojska Wietnamu wkroczyły do stolicy Kambodży Phnom – Penh, kładąc kres najbardziej krwawej dyktaturze w dziejach świata.

16 stycznia – szach Iranu Reza Pahlavi opuścił kraj targany rewolucją islamską. Za niecały miesiąc (11 lutego) nowym władcą Persji został ajatollah Chomeini.

Polska skuta mrozem i zasypana śniegiem. Mimo to wydarzenia 1978 r. grzały atmosferę w domach.

Sporą popularność zdobył krążący po Polsce sowiecki samizdat Andrieja Amalrika Czy Związek Sowiecki dotrwa do 1984 roku?

Nic dziwnego, że dało się odczuć wyczekiwanie.

Aż wreszcie gruchnęła wiadomość – 15 lutego 1979 roku symbol nowoczesności PRL słynna warszawska Rotunda PKO wyleciała w powietrze!

Do eksplozji doszło na dwadzieścia minut przed końcem pierwszej zmiany, gdy w banku znajdowało się około 170 pracowników i trzystu klientów. W momencie wybuchu cały gmach uniósł się nagle, niczym – jak relacjonowali świadkowie zdarzenia – „bańka mydlana”, po czym „pękł” – z przeszklonych ścian na ulice runęły tafle szkła, wewnątrz zaś do podziemi archiwum zapadły się wszystkie kondygnacje budynku. Uszkodzone zostały także sąsiednie budynki.

Gmach Rotundy został zniszczony w siedemdziesięciu procentach. Największe zniszczenia miały miejsce od strony budynku Uniwersalu. W katastrofie śmierć poniosło 49 osób, a 77 zostało rannych (liczba rannych mogła być jednak wyższa). Ostatnią ranną osobę wydobyto z ruin trzy godziny po tragedii. Grupa dwóch tysięcy robotników przeszukiwała ruiny jeszcze tydzień po katastrofie.

Na mocy rozporządzenia Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy dzień 16 lutego 1979 ogłoszono dniem żałoby narodowej.

(wikipedia)

 

Jeszcze na dobre wiadomość nie dotarła do ludzi a tu nowe grrrrrrrrrrrrruuuuuuuuuuch! Chiny ogłosiły zamiar „skarcenia” Wietnamu, co rzeczywiście dwa dni później nastąpiło.

Zaczęto coraz bardziej na poważnie spekulować, czy wybuch Rotundy nie był aktem sabotażu. Czekano po prostu na ujawnienie się grupy stojącej za zamachem.

Do dzisiaj pamiętam kursującą po Polsce zagadkę:

- Czym się różni gaz w (tutaj padała nazwa miasta, w którym toczyła się rozmowa) od gazu w Warszawie?

- Tutaj gaz, jak się ulatnia, słychać ssssssssssssssss… a w Warszawie - tik, tak, tik, tak, tik, tak.

Mijały jednak dni, wojna w Wietnamie się zakończyła. 1979 r. powoli upodabniał się do innych lat epoki Gierka.

Co prawda gdzieś tam kogoś zastrzelili, gdzieś ktoś zginął w jakimś zamachu… Ale to było na gnijącym przecież Zachodzie, a myśmy byli 10 potęgą gospodarczą świata. Co prawda z cukrem na kartki i rosnącymi problemami z zaopatrzeniem. Ale to lada moment miało minąć, gdy tylko więcej krajów jęczących pod reżimem kapitalistycznym zrzuci jarzmo i przystąpi do wielkiej rodziny socjalistycznej. Tak przynajmniej zapewniała Trybuna Ludu (taka gazeta wyborcza tamtych czasów).

Powołano do życia KPN. O tym fakcie jednak nawet Wolna Europa wspomniała półgębkiem.

Bez większego echa przeszedł także pucz w Afganistanie.

14 września został obalony i zastrzelony zarazem prezydent tego kraju Nur Muhammad Taraki. Jego miejsce zajął Hafizullah Amin.

Obaj ideowo związani z komunistami.

Amin jednak podpadł Kremlowi, zapadła więc decyzja o jego usunięciu. O tym jednak nikt w Polsce nie miał pojęcia.

Dopiero pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia przyniósł sensację.

Wojska sowieckie przekroczyły granicę i parły na Kabul.

27 grudnia oddział sowieckich komandosów zlikwidował Amina. Co prawda zastrzelono go razem z 5-letnim synem, ale wiadomo – gdzie drwa się rąbie…

Na Sylwestra mogłem za to opowiedzieć bajeczkę o trzech braciach, którzy spotkali się pod wielkim dębem. Lech został, Czech poszedł na południe, a Rus pomaszerował dziarsko na wschód. I szedł, szedł, szedł… Ostatnio widziano go w Kabulu. ;)

Dziś już wiemy. Właśnie wtedy Związek Sowiecki wszedł na drogę ostatecznego upadku.

Przyśpieszoną drogę.

I chociaż jeszcze w marcu 1980 roku spekulowaliśmy, że w Polsce do jakiegoś przesilenia dojdzie najwcześniej pod koniec kolejnej dekady, Sierpień nie był wcale takim zaskoczeniem.

Co najwyżej dziwne było, że Gierek nie wyprowadził wojska na ulice wzorem swoich poprzedników.

To, co zrobił Jaruzelski było jedynie desperacką próbą ocalenia socjalizmu w obrządku wschodnim.

Dziś triumfuje natomiast jego zachodnia wersja spod znaku Gramsciego i Sorosa.

W miejsce podziałów wytyczonych polami minowymi i drutem kolczastym (vide: granica RFN-NRD, Czechosłowacja – Austria) wznosi podziały wewnątrz nas. Dlatego jest tak bardzo groźny.

 

15.02 2021

 

fot. wikipedia

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:6)

Komentarze

https://niepoprawni.pl/blog/tezeusz/masakra-w-rotundzie

Byłem tam  i wszystko widziałem - to było straszne !

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Tezeusz

#1661636

i pomyślałem, że wysadzają lód na Wiśle. A odnośnie Twojej kroniki Hapmty, to dochodzę do wniosku, że wówczas właśnie zaczęto wykuwać kajdany dla naszego kraju, przez czerwonych hunwejbinów i, którzy w międzyczasie stworzyli "elity". Dziękuję za wpis, rzadko zdarza się cofać pamięcią, ale jeśli już jest okazja (dzięki Tobie, Hampty), to wnioski są k...o bolesne.

Dziękuję.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1661637