Demagog czy Magog (3) Ale Reaktywacja

Obrazek użytkownika Krispin
Kraj

Demagogia to choroba cywilizacyjna – groźna i zbierająca wielkie żniwo. Na dodatek ma tendencje rozwojowe. Szerzy się – jak inne choroby cywilizacyjne, czyli tzw. epidemie XX czy XXI wieku – globalnie. Mimo że niezakaźna, rozprzestrzenia się dokładnie tak jak wirus – atakuje nawet osoby w okresie przekwitania, ludzi starszych, a coraz częściej już także dzieci. Niestety, nikt nie wymyślił i raczej nie wymyśli na nią szczepionki, nie miejmy złudzeń. Kiedy kilka miesięcy temu pisałem tekst Demagog czy Magog, nie miałem wątpliwości, że do tematu trzeba będzie wrócić. Pytanie brzmiało kiedy. Okazuje się, że nie trzeba było długo czekać.

 

DeMagog kontratakuje

To mało powiedziane. DeMagog jest na fali. Co tam zasady, skoro buzują w nas kwasy. Co tam bezstronności i sprawiedliwości, obligujące do „nie zajmowania stanowisk politycznych w kwestiach, które są sprawdzane”. Co tam „kierowanie się jasno określonymi kryteriami”. Co tam „polityka otwartych i uczciwych korekt”. Idea demaskowania fałszu jest oczywiście słuszna. Któż by jej nie poparł? Kto nie poparłby idei „wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego”? Kto podważałby zasadność walki o wolność słowa? Kto nie dołożyłby się do akcji pomocy dzieciom? A potem takie Jurki (nie mylić z Julkami) wykorzystują to bezlitośnie. Zaraz, to przecież młodzi i prężni ludzie, którzy chcą dobrze... Hola, hola, wiemy, co jest wybrukowane dobrymi chęciami. Zadufani w sobie dwudziestolatkowie, którzy uważają się za wszechwiedzących, z pozycji moralnej (chłe chłe) wyższości „przywołują do porządku” ludzi z wieloletnim doświadczeniem, autentyczne autorytety w swoich dziedzinach. Jeśli kogoś już razi użycie słowa „autorytety”, to zgódźmy się, że mowa o ludziach, którzy wiele lat (dziesięcioleci nawet) praktykują, są biegłymi, znawcami tematu i wiedzą, co mówią, gdy formułują swoje myśli, wątpliwości oraz zasadne – ich zdaniem – pytania.

 

Profesor na celowniku 

Niedawno sporo kontrowersji, a co za tym idzie także erupcję komentarzy, wywołał wywiad z profesorem Romanem Zielińskim pt. „O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR”. Nie mogło to nie zwrócić uwagi czujnych „badaczy prawdy” ze Stowarzyszenia DeMagog. Udostępnili nawet „głęboką” analizę na ten temat pt. „Wywiad z Romanem Zielińskim zawiera nieprawdziwe informacje”. Osoby udostępniające ten wywiad na FejsBooGu pewnie zaskoczone zostały zasłonięciem ich wpisu szarym kwadracikiem z napisem „fake news” lub „ten wpis zawiera nieprawdziwe informacje”. WTF? – jak to mówi dzisiejsza młodzież.

 

Ale zacznijmy od początku. I z góry przepraszam za nadużywanie słówka „ale”... ale będzie to konieczne do pokazania pewnego KONTRaSTU. Cokolwiek bowiem mądrego powiemy, jeśli dalej widać „ale”, to postać rzeczy może ulec zmianie. I to radykalnej. Ale... po kolei. W tytule kontry DeMagoga pojawia się samo nazwisko profesora. Po co niepotrzebnie wydłużać tytuł tytułami i epatować... pardon, informować czytelników, że krytykowana osoba może coś jednak wiedzieć. Przecież dalej piszą: „Profesor przekazuje informacje niezgodne z prawdą”.  Czyli tytuł jednak podają, ale... zaraz dodają: „FAKE NEWS W PIGUŁCE”. Aaa... to pewnie jakiś nawiedzony profesorek, co ich teraz dużo wszędzie. Można za granicą kupić za parę dolców taki papierek – certyfikat doktora lub profesora. Dalej czytamy: „Biolog przekazał w nim niezgodne z prawdą informacje na temat szczepionek, pandemii i środków dystansowania”. A zatem to biolog... na dodatek o specjalności „genetyka”. Ale... o tym już cisza.

 

Można nie pisać o prawie 40-letnim doświadczeniu w pracy naukowej i dydaktycznej, ale... jednak obronił doktorat z genetyki (1980) i... habilitację też z genetyki (1986), tworzył od podstaw Katedrę Genetyki na Uniwersytecie Szczecińskim, która była jedną z pierwszych jednostek wprowadzających analizę PCR do badań genetycznych (1995), a później Katedrę Genetyki na nowopowstałym Wydziale Biologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, gdzie pracował do 2014 r. Ale... po co o tym wspominać? Nie ma miejsca i czasu. Przejdźmy zatem do konkretów, zajmijmy się tak ukochanym przez DeMagoga „fact-checkingiem” (nie mylić z „fucked-checkingiem” lub płaceniem czekiem za wiadome usługi).

 

Zacznijmy od rzeczy podstawowej. Cały ten atak i próba dyskredytacji osoby, która posługuje się argumentacją bardzo logiczną i spójną, wyrażając swoje wątpliwości i obawy (warto podkreślić, że ma do tego pełne prawo), jest przykładem paranoi, ogarniającej nas coraz bardziej. Wymaganie przedstawienia dowodów i potwierdzania „czarnych scenariuszy” to postawienie sprawy na głowie, bo:

 

TO FIRMA PROPONUJĄCA LUB PRODUKUJĄCA LEK MUSI UDOWODNIĆ, ŻE MAMY DO CZYNIENIA Z PREPARATEM BEZPIECZNYM I SKUTECZNYM, a nie naukowiec, dziennikarz czy inna osoba, która zwraca uwagę na zagrożenia, jakie może nieść zastosowanie tego produktu!!!

 

Syntycyna nie rycyna

W wywiadzie profesor Zieliński stwierdził: „Białka S koronawirusa są homologiczne do białek syncytyny i dlatego istnieje uzasadniona obawa, że przeciwciała wytworzone na białko S wirusa będą również wiązać się z syncytyną...”. Ale oczywiście DeMagog wie lepiej: „Syncytyna wcale nie jest homologiczna do białka S koronawirusa”. Tak po prostu. Jakież to oczywiste. Oni przecież to wiedzą. Ale bez żartów, bo sprawa poważna. Zacznijmy od definicji. Homologia to istotne podobieństwo organów lub ich części (nawet genów i białek - homologia sekwencji). W tym wypadku chodzi o podobieństwo sekwencji białka, które organizm może mylnie zidentyfikować. Dokładnie o tym mówi profesor Zieliński (przytaczam prawie kompletną wypowiedź na ten temat, a nie wyrwane z kontekstu 3 zdania):

 

Syncytyna podlega silnej ekspresji w plemnikach ludzkich. W tym samym czasie w ludzkich oocytach ekspresji podlegają receptory syncytyny 1. Wskazuje to na istotną rolę syncytyny w fuzji komórek, w tym podczas łączenia się plemnika i komórki jajowej. Tym samym syncytyna 1 jest nie tylko istotna dla zagnieżdżenia zarodka, ale również dla prawidłowego funkcjonowania plemników. Zbadanie wpływu tego konstruktu na płodność kobiet i mężczyzn powinna być obowiązkowa przed jakimkolwiek wprowadzeniem tego produktu na rynek. 

Oprócz syncytyny 1 wytwarzana jest również syncytyna 2, której rola polega na osłabianiu reakcji immunologicznej matki przeciwko zagnieżdżonemu zarodkowi w błonie śluzowej macicy. Istnieje homeostaza pomiędzy syncytyną 1 i syncytyną 2, będącymi białkami związanymi z rozrodczością. Białka S koronawirusa są homologiczne do białek syncytyny i dlatego istnieje uzasadniona obawa, że przeciwciała wytworzone na białko S wirusa będą również wiązać się z syncytyną, co może zakłócić rozwój zarodka, zahamować rozwój plemników oraz utrudnić efektywne zapłodnienie. Może też powstać reakcja autoimmunologiczna, gdyż przeciwciała mogą zostać również skierowane na białka S, które znajdą się na powierzchni komórek.[1]

 

Ale DeMagog nie odpuszcza, posuwając się nawet do kłamstwa (pewnie licząc, że nikt tego nie sprawdzi): „Mimo to zdaniem Zielińskiego (...) to potencjalnie może spowodować uszkodzenia narządów płodowych lub zakłócić pracę układu rozrodczego. Profesor nie określił jednak, jak duże jest takie ryzyko i z jaką częstotliwością mogłoby ono występować”. Profesor niczego takiego nie mówi (wystarczy sprawdzić powyżej a nawet przeczytać cały artykuł). Poza tym cóż to za kuriozalne żądanie: określić z jaką częstotliwością będzie występować ryzyko? To chyba półmózg pisał. Czy tam wszyscy tacy? DeMagogi zakiszone w swoim demagogicznym sosie. 

 

Nie naszą rolą – opiniujących dziennikarzy, komentatorów i biologów – jest udowadnianie, że jakiś lek jest szkodliwy. Każdy z nas, a szczególnie fachowiec obeznany z tematem, może wskazać na potencjalne zagrożenie, ale to producent musi udowodnić jego skuteczność i bezpieczeństwo – przypomina Fernando López-Mirones (biolog, profesor Uniwersytu Villanueva, który współtworzył lub wyreżyserował ponad 130 filmów dokumentalnych o dzikiej przyrodzie i antropologii m.in. dla National Geographic i BBC). Trudno się z nim nie zgodzić. W ulotce producenta preparatu przeciwko C-19 jest jasno napisane, że nie badano wpływu tego produktu na płodność. Zatem nie wiemy, czy będą skutki uboczne czy nie. Badania poświęcone tej konkretnej „szczepionce” trwały 2-4 miesięcy (z pominięciem kontroli na wszystkich etapach, wymaganej wcześniej dla każdego leku). Ile czasu trwa ciąża nie trzeba chyba nikomu przypominać? W tym wypadku 5 lat (wymieniane często w kontekście badań szczepionkowych) lub nawet 10 lat nie wydaje się chyba przesadą.

 

A DeMagog swoje: „Wszelkie naukowe przesłanki wskazują, że negatywny wpływ szczepionki na płodność jest mało prawdopodobny”. Spróbujmy zatem zadać takie same pytania, jakie „specjaliści” DeMagoga zadają prof. Zielińskiemu. Jak mało prawdopodobny jest ten wpływ „szczepionki” na płodność? „Profesor wirusologii Ian Jones z University of Reading w rozmowie z brytyjskim portalem fact-checkingowym Full Fact (kolejni „Czekiści” prawdy, ale czy tej prawdziwej?) powiedział, że takie ryzyko jest w zasadzie fikcyjne” – tryumfuje DeMagog. To kolejna wypowiedź nie poparta żadnymi konkretami czy badaniami. Temu naukowcowi DeMagogiczni ufają i my też mamy zaufać – bez gadania, najlepiej bezgranicznie. 

 

Immunolog dr Stephanie Langel twierdzi, że: „wpływ szczepionki mRNA na płodność w kontekście syncytyny jest wysoce nieprawdopodobny, ponieważ jej podobieństwo do białka S koronawirusa widoczne jest tylko w bardzo wąskim wycinku. Badaczka stwierdziła żartobliwie, że pomylenie białek byłoby jak „pomylenie nosorożca z jaguarem tylko dlatego, że ubrano je w tę samą obrożę”. Ale żarcik, Ha... ha... ha... Cóż za poczucie humoru. Czy „homologia” to nie istotne podobieństwo organów lub ich części (homologia sekwencji)? Jak długiej? Dobre pytanie. Ale nikt go nie zadał. Zabawna pani pewnie też nie wie. Brakowało w tej cyrkowej wypowiedzi informacji, czy pani dr dodzwoniła się do jądra komórkowego, czy rozmawiała tylko z cytoplazmą. Cy to fajne zartusie, pani doktór?

 

Jest też „polski ślad” w tej układance – DeMagog powołuje się na wypowiedź dr hab. Piotra Rzymskiego: „...choć niezbędne jest przeprowadzenie badań, dotyczących wpływu szczepionki na ciążę, to niektóre kobiety zaszły w ciążę w czasie badań klinicznych i nie odnotowano, by doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości”. Przykro to powiedzieć, ale za tak przeprowadzony dowód oblałby pan egzamin z matematyki, panie Rzymski. W Polsce. Ale na wszelki wypadek sprawdźmy jeszcze, cóż to za doktor (choć nie Watson) stał się ekspertem naszych „Szarlatan” Holmesów. Pan Piotr Rzymski to biolog medyczny, owszem, ale... głównie środowiskowy. To adiunkt Zakładu Medycyny Środowiskowej Wydziału Medycznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, specjalista od... ochrony środowiska, limnolog! Tak, tak, specjalista w dziedzinie hydrologii jezior, badań wód zbiorników śródlądowych. Jest nawet sekretarzem Polskiego Towarzystwa Limnologicznego, które: „popiera działalność naukową (...) zwłaszcza związaną z naturalnymi i antropogenicznymi przemianami jezior, ich ochroną i zarządzaniem oraz doskonaleniem metod efektywnego jej wykorzystania w ochronie środowiska i gospodarce wodnej”. To ekspert DeMagoga, AS z rękawka, którego opinia ma być bardziej wiarygodna niż twierdzenia profesora-genetyka. Czy ja mam coś przeciwko jeziorom? Ależ skąd, ale nie zalewajcie, towarzyszu DeMagog, wodą z jeziora, robiąc ludziom wodę z mózgu.

 

Z jednym nie sposób się nie zgodzić. Nie ma dowodów, że szczepionka Pfizer Covid-19 wpływa na płodność kobiet. Dlaczego? Bo nie przeprowadzono takich badań, które by mogły potwierdzić lub zaprzeczyć tym podejrzeniom. Syncytyna jest wytwarzana w krótkim okresie podczas zagnieżdżania płodu. Skoro nie prowadzono badań wpływu na płodność, nie można ani potwierdzić, ani wykluczyć możliwości takiego wpływu. Na dodatek producent nie zaleca podawania „konstruktu mRNA” kobietom w ciąży, a uczestniczki badań klinicznych były instruowane, aby przez kolejne dwa miesiące nie zachodziły w ciążę. Jeszcze jakieś pytania, drodzy demagodzy? Profesor genetyk ma prawo mieć wątpliwości i o nich mówić, a my mamy prawo wiedzieć. Swoją drogą ciekawe, ilu z was wiedziało o istnieniu syncytyny 1 i syncytyny 2?

 

Testy PCR 

Nie nadają się do testowania? Skądże. DeMagog uważa, że „w rzeczywistości to jedna z najlepszych metod”. Wiadomo, kto ma rację. Przecież nie jakiś Zieliński, który uważa, że: „do tej chwili nie zsekwencjonowano wirusa SARS-CoV-2, który zostałby uzyskany z hodowli komórkowej. Oznacza to brak wzorca tego wirusa (brak złotego standardu). Wirusa tego nie uzyskano również w formie krystalicznej”. Ale DeMagog wie lepiej: „Wbrew jego słowom patogen został wyizolowany wielokrotnie”. To stwierdzenie typowo demagogiczne, bo nie jest to w żadnym wypadku odpowiedź na wyżej sformułowany zarzut braku „złotego standardu”.

 

Owszem, wielokrotnie już pojawiały się informacje o „wyizolowaniu wirusa Sars-CoV-2” – pierwsze w kilka miesięcy po odtrąbieniu startu pana-demonii (jeśli przyjmiemy, że start ten miał miejsce w listopadzie/grudniu 2019 roku), ale zwykle towarzyszyła temu informacja o jedynie częściowym zsekwencjonowaniu tego nowego (wówczas) wirusa. Owszem, wiemy już także, że wyizolowano i opisano pięć genomów tego koronawirusa: BetaCoV/Wuhan/IVDC-HB-01/2019; BetaCoV/Wuhan/IVDC-HB-04/2020; BetaCoV/Wuhan/IVDC-HB-05/2019; BetaCoV/Wuhan/WIV04/2019; BetaCoV/Wuhan/IPBCAMS-WH-01/2019. Ale nie o tym przecież mówi profesor Zieliński! On zwraca uwagę na to, że „nie zsekwencjonowano wirusa SARS-CoV-2, który zostałby uzyskany z hodowli komórkowej”, więc „brak wzorca tego wirusa (brak złotego standardu)”.

 

Gdy czyta się te wypociny DeMagoga, to rynce opadajom – do samej ziemi. Ty mówisz „KA”, a ja „nieKA” – i to ja mam rację, bo ty jej nie masz. Tak wygląda dowód antytezy twojej tezy. Kapujesz, czy nadal „nieKA”pujesz? Jeśli tego nie kupujesz, jesteś wrogiem ludzkości i terrorystą – biologicznym. Nie zapominaj, że broń biologiczna jest zakazana.

 

DeMagog: Testy PCR (...) w rzeczywistości uznaje się za złoty standard w testowaniu w kierunku zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Stosuje się je w diagnostyce – także w przypadku innych chorób – od wielu lat. Testy PCR mogą wskazać obecność patogenu w organizmie z najwyższą dokładnością – wyższą niż w przypadku innych testów funkcjonujących na rynku”. 


Prof. Roman Zieliński: Wykonanie testu PCR polega na przeprowadzeniu bardzo precyzyjnej reakcji molekularnej, w której istotną role odgrywają nawet takie elementy jak to z jakiej firmy pochodzi termocykler, w którym reakcja ta jest przeprowadzana lub firma w której zostały zakupione odczynniki chemiczne. Ponadto jest to reakcja bardzo złożona, tym bardziej gdy wyjściowym materiałem genetycznym jest RNA, a nie DNA. Taka sytuacja ma miejsce w odniesieniu do koronawirusa, którego RNA należy najpierw przekształcić na cDNA w procesie odwrotnej transkrypcji (RT), aby następnie poddać go namnożeniu za pomocą reakcji PCR. Dlatego w odniesieniu do tego wirusa przeprowadza się dwie reakcje, określane jako RT-qPCR. „RT” oznacza przekształcenie wirusowego RNA na cDNA, za pomocą enzymu zwanego odwrotną transkryptazą, a „q” oznacza ilościowy pomiar namnażania się cDNA  za pomocą reakcji PCR.

Kolejną cechą tej reakcji jest jej ogromna czułość, polegająca na możliwości namnażania DNA przy niewielkiej już liczbie cząstek. Warunkiem niezbędnym dla prawidłowego przeprowadzenia reakcji PCR jest czystość DNA, ponieważ przy jej braku może zostać namnożony także inny materiał genetyczny. W praktyce laboratoryjnej reakcję tę optymalizuje się w przypadku analizy każdego obiektu badawczego, np.  kolejnego gatunku lub w przypadku użycia kolejnego systemu markerowego. Możliwość manipulowania parametrami tej reakcji wpisana jest w jej optymalizację. Błędne odczyty można więc uzyskać nie znając do końca mechanizmu biochemicznego tej reakcji lub popełniając błędy w jej przeprowadzeniu, albo też nie dotrzymując wymogów dotyczących czystości matrycy użytej do jej powielenia w reakcji PCR.

W odniesieniu do diagnostyki koronawirusa, te wszystkie błędy często się kumulują. Mogą też być one celowo generowane, poprzez zmianę parametrów tej reakcji, w tym manipulowanie profilami termicznymi lub liczbą cykli namnażania DNA. Przy podniesieniu temperatury tego namnażania możliwość wykrycia cząstek DNA w próbie maleje ponieważ startery użyte do tego namnażania tracą możliwość przyłączenia się do matrycy. I odwrotnie, przy obniżeniu tej temperatury reakcja staje się mało specyficzna, co skutkuje zwiększoną możliwością wykrywania obcego DNA.


Biuletyn WHO (2020/5, version 1): WHO otrzymała opinie użytkowników dotyczące podwyższonego ryzyka fałszywych wyników SARS-CoV-2 podczas testowania próbek przy użyciu odczynników RT-PCR w systemach otwartych. (...) Wraz ze spadkiem wskaźnika pozytywności dla SARS-CoV-2 spada również pozytywna wartość predykcyjna. Oznacza to, że prawdopodobieństwo, że osoba z wynikiem dodatnim (wykryty SARS-CoV-2) jest rzeczywiście zakażona SARS-CoV-2, maleje wraz ze spadkiem wskaźnika pozytywności, niezależnie od specyficzności testu.

Zasada projektowa RT-PCR oznacza, że u pacjentów z wysokim poziomem krążącego wirusa (miano wirusa) do wykrycia wirusa będzie potrzebnych stosunkowo niewiele cykli, a zatem wartość Ct będzie niska. I odwrotnie, gdy próbki zwracają wysoką wartość Ct, oznacza to, że do wykrycia wirusa potrzeba wielu cykli. W PEWNYCH OKOLICZNOŚCIACH ROZRÓŻNIENIE MIĘDZY SZUMEM TŁA A RZECZYWISTĄ OBECNOŚCIĄ WIRUSA DOCELOWEGO JEST TRUDNE DO USTALENIA. Dlatego IFU będzie określać, w jaki sposób należy interpretować próbki na granicy pozytywnej reakcji PCR lub w jej pobliżu. W niektórych przypadkach IFU stwierdzi, że wartość graniczną należy DOSTOSOWAĆ RĘCZNIE, aby zapewnić, że próbki o wysokich wartościach Ct nie zostaną nieprawidłowo przypisane do SARS-CoV-2 wykrytego Z POWODU SZUMU TŁA.[2]

 

Kto ma rację? Będziemy rzucać monetą? Czy rozważenie tego przez naukowców (bez obrzucania się obelgami, wykluczania i histeryzowania), a potem wyciągnięcie sensownych wniosków nie leży w naszym wspólnym interesie?

 

DeMagog: „Testy PCR na koronawirusa mają sens z naukowego punktu widzenia” i kilku innych.  

 

Kilku innych? Jakich? Jakich, do cholery? A dalej jest jeszcze śmieszniej:

 

DeMagog: Należy pamiętać, że żaden test nie jest w stu procentach doskonały. 

 

Fernando López-Mirones (biolog): Test RT-PCR daje fałszywie pozytywne wskaźniki powyżej 50%, jak przyznał sam producent testu Drosten PCR 16 stycznia 2021 roku. Oznaczałoby to, że liczą przypadki, przyjęcia na oddziały intensywnej terapii i zgony z fałszywie dodatnim wynikiem PCR, tak jakby to był Covid, podczas gdy tak nie jest. Oznacza to, że połowa z 95 milionów „zarażonych“ na świecie i dwa miliony zgonów byłyby fałszywe, ponieważ opierają się na tych testach, które nie są dobre w diagnozowaniu więcej niż 30 cykli amplifikacji (40–45 jest powszechne).[3]

 

Oto starcie dyletantów z DeMagoga z „nielubianymi w środowisku” naukowcami. Trzeba przecież dbać o ochronę środowiska. Powiedz kiedyś „w środowisku” (np. swoich znajomych) coś w kontrze do opinii ogółu i sprawdź, jak zareagują. DeMagog zareagował tak: „Wywiad z prof. Romanem Zielińskim zawiera fałszywe informacje na temat szczepionki na COVID-19 oraz pandemii w ogóle”. A ja twierdzę, że stanowisko profesora pokrywa się w 100% z wypowiedzią prof. Fernando Lópeza-Mironesa:

 

Czy to znaczy, że uważam, że SARS-CoV-2 nie istnieje? Oczywiście, że ten koronawirus istnieje, wywołał pandemię w marcu i kwietniu i wciąż istnieje, trzeba z nim walczyć, ALE liczby nie są takie, jak nam się mówi. Z naukowego punktu widzenia niezrozumiałe jest, że nadal wykorzystuje się PCR jako dowód i zawyżone dane do podejmowania działań, które spowodują katastrofę humanitarną, gospodarczą i społeczną, a moim zdaniem robi się to po to, aby sprzedać szczepionki na całe życie dla całej światowej populacji i pozostawić świat uzależnionym od szczepionek.[3]

 

Jak to? Sprzedać szczepionki na całe życie dla całej światowej populacji i pozostawić świat uzależnionym od szczepionek? Niemożliwe. Napewno to DeMagog ma rację, prawda? Dokopmy zatem i wdepczmy w ziemię każdego, kto naszym zdaniem racji nie ma.

 

Huzia na Józia

„Obszar badawczy, w którym obracał się profesor, koncentrował się na genetyce roślin”. To zarzut. Fatalnie, prawda? Przynajmniej takie robi wrażenie. Ale... po to zostało to napisane. Przypomnę, że termin „gen” upowszechnił botanik – Wilhelm Johannsen w 1909 roku. Miało to być pojęcie teoretyczne, odnoszące się do koncepcji dziedziczenia cech, opracowanej przez Grzegorza Mendla w roku 1866. Mendel prowadził (i ogłosił 1865 r.) swoje badania nad mieszańcami roślin. Roślin! Bo badania procesów w komórkach roślin, zwierząt i ludzi są podobne? Analogiczne? Homologiczne? Posuwam się za daleko?

 

Przeskoczmy o jeden wiek do przodu, do początku lat 70. XX w. Dwóch amerykańskich biologów (hmm... znowu biologów), Stanley Cohen i Herbert Boyer, przeniosło ludzki gen do bakterii. Ooo, cie choroba! Ale nie zapeszajmy. W ten sposób wykazali, że podstawowa instrukcja życia zapisana jest we wszystkich organizmach w tym samym języku. Dla niektórych ten moment jest początkiem ery inżynierii genetycznej. Dla DeMagoga to tylko biologia, tylko rośliny, tylko bakterie, tylko... profesor. Pytam więc: czym musi się charakteryzować człowiek (przypadkowo profesor), biolog (przypadkowo genetyk), badający roślinki (ale jednak genetyk), słabo aktywny (wg oskarżycieli, ale... jednak z ogromnym doświadczeniem w dziedzinie, o której się wypowiada), aby można było potraktować go nawet nie jako eksperta, ale kogoś, kto wypowiada słowa warte rozważenia? 

 

Prócz wspomnianego już zespołu #FakeHunter z PAP, wspierają DeMagoga też inni. „We wrześniu [2020] portal fact-checkingowy Konkret24 pisał o manipulacjach głoszonych przez profesora”. Niestety artykuł, do którego podano link nie daje się otworzyć. Widocznie program fact-checkingowy go zablokował. Ciekawe tylko, które „facty” „checkował” – te faktycznie głoszone przez profesora, czy te w komentarzach podrasowane przez DeMagoga? Sprawdźmy choć jedną taką tezę, by się przekonać, kto naprawdę tu manipuluje.


Profesor twierdzi, że zastosowana technika jest niebezpieczna, a tłumaczy to używając stale i niezmiennie określenia konstrukt mRNA. Oto ten fragment wywiadu (krótki, żeby się nikt nie wystraszył):

 

W ten sposób dowiedzieliśmy się, że ten preparat, nazywany „szczepionką”, jest produktem inżynierii genetycznej, w postaci konstruktu jakim jest zrekombinowany RNA. Jego zadaniem jest nie tylko pobudzenie naszego układu immunologicznego do wytworzenia przeciwciał na białko S koronawirusa, lecz również replikowanie się w naszym organizmie. Tak więc, obcy element genetyczny, super wirus, jakim jest konstrukt mRNA, będzie angażował aparat translacyjny naszego organizmu w celu wyprodukowania białka S, a także aparat replikacyjny, w celu namnożeniu aktywnych, wirusowych cząstek mRNA. (...)

W odniesieniu do „szczepionki” na koronawirusa wprowadzone cząstki mRNA będą dodatkowo podlegać replikacji i translacji. Tak więc w „szczepionce” otrzymamy inwazyjną cząstkę, podobną do złośliwego wirusa lub złośliwych komórek nowotworowych, rzekomo dla naszego dobra. Osoby, które wahają się jeszcze przed przyjęciem tej genetycznej „szczepionki” niech uświadomią sobie, że po jej przyjęciu wprowadzą do swojego organizmu pasożytniczą cząsteczkę mRNA, podobną do wiroidów wykrytych do tej pory jedynie u roślin. Wiroidy roślinne nazywane są pasożytami transkrypcji, ponieważ przejmują one aparat transkrypcyjny swojego gospodarza, doprowadzając go do choroby lub śmierci.[1]

 

Widać dokładnie, że określenie super wirus jest użyte w sensie „super wirus”, co potwierdza dalsza część cytowanej wypowiedzi, w której czytamy: „inwazyjną cząstkę, podobną do złośliwego wirusa” oraz „pasożytniczą cząsteczkę mRNA, podobną do wiroidów”. Dziecko by to skumało, ale DeMagog „nieKA”puje. 

 

DeMagog: Jedna z jego wypowiedzi, zgodnie z którą mRNA zawarte w szczepionkach przeciw COVID-19 to „superwirus”, została nominowana do Biologicznej Bzdury Roku 2020.

 

Jedyne, co w tym zdaniu słuszne to ujęcie w cudzysłów określenia „superwirus”. A cóż to za nagroda, do której została nominowana owa wypowiedź? Czy nie jest to inicjatywa dziadka Józka z Gramotni Górnej, w której startuje 3 właścicieli budek na dwa psy? Okazuje się, że dokładnie tak. Autorem bloga i plebiscytu „Biologiczna Bzdura Roku” jest Łukasz Sakowski. To młody (20- 30-latek?) biolog (cie choroba!... ale nie wywołujmy psa z budki), absolwent biologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Przyrodniczego? W tym wypadku nie przeszkadza biolog i Uniwersytet Przyrodniczy? Nie przeszkadza młody wiek „biologa” i jego brak kontaktu z wirusologią. On może (w imię wolności słowa?) obśmiać profesora z kilkudziesięcioletnim stażem. Ale... my, nauczeni dobrym przykładem „ciała niezależnego” #FakeHunter, zapytajmy: 

  • ile tekstów naukowych (dane należy sprawdzić w międzynarodowej bazie Scopus) opublikował w recenzowanych czasopismach międzynarodowych Łukasz Sakowski, biolog?
  • iloma odniesieniami (czy doniesieniami) konferencyjnymi może się pochwalić?
  • ile razy jego teksty były cytowane (czytaj: ile „cytowań” ma na swoim koncie)?
  • jaki jest jego indeks Hirscha?

 

Proszę mnie źle nie zrozumieć. Każdy młody biolog może głosić swoje teorie. Karol Darwin też kiedyś był młody. I każdy młody biolog powinien mieć wsparcie, aby się rozwijać. Darwin znalazł takie wsparcie. Łukasz Sakowski też znajdzie. A może już znalazł, bo widzimy, że pod jego zdjęciem z bloga widnieje podpis „fot. Agencja Gazeta”. To chyba dobra gazeta... Ale czy na pewno? Zależy, co kto lubi. Pierwszy z komentarzy na blogu brzmi: „Odnośnie skuteczności testów - mam w rodzinne mikrobiologa pracującego w szpitalu. Na oficjalnym spotkaniu i szkoleniu lekarzy i personelu do walki z Covid podano im informację o tym, że skala błędów testów PCR to 80%”. Ach, ta wolność słowa... Ale do tego jeszcze wrócę – innym razem.

 

Demagog naucza

DeMagog: ...mRNA nie jest jednak replikowane i nie może powodować zakażenia. Nie jest to celem szczepionki. Prof. Zieliński opiera swoje poglądy częściowo na treści odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia(...) Resort, próbując wyjaśnić, że szczepionki nie modyfikują ludzkiego genomu, podało omyłkowo, że mRNA zawarte w szczepionce „replikuje się” w cytoplazmie.[1] 

 

A zatem coś, co nie jest celem „szczepionki” po prostu nie może się wydarzyć. I już. Proste. To się nazywa sukces lub... kontrola doskonała. Brawo ty! Brawo wy! Wszystko w komórkach widać przecież gołym okiem. Niemal wszystko, bo resorowi napisali omyłkowo, że „mRNA zawarte w szczepionce replikuje się”. Ale to profesor Zieliński jest „bad guy”, kiedy pisze, że skoro tak się dzieje, to może to być groźne. Niewinni są profesorowie, którzy napisali tę bzdurę. Ich nie należy dyskredytować (nie wolno wykluczać). Tak im się omyłkowo napisało. To coś jakbyś na kursie jazdy skręcił w lewo, nie w prawo. Taki drobiazg po prostu. Ciekawe, że inny biolog, Fernando López-Mirones twierdzi, że: 

 

Ten produkt firm Pfizer-BioNtech o nazwie handlowej Comirnaty jest terapią genową, której technologia „messenger RNA” została opracowana do leczenia nowotworów i paradoksalnie ma za zadanie zmieniać DNA wewnątrz chorych komórek. To ciekawe, że teraz mówią, że to nie może się zdarzyć. Twierdzą, że „messenger RNA” pozostaje poza jądrem (w cytoplazmie) i znika po pozostawieniu swoich „instrukcji“. W biologii wiemy jednak, że istnieją dwa kluczowe momenty, kiedy błona jądra ulega rozpuszczeniu i wszystkie nasze chromosomy mieszają się ze sobą w... cytoplazmie, są one nazywane mejozą i mitozą.

W tych dwóch momentach (z których jeden ma związek z produkcją spermy) można sobie wyobrazić, że mRNA Comirnaty może bardzo dobrze wymieszać się z naszym DNA, zmieniając na zawsze nasze chromosomy i chromosomy naszego potomstwa. Producenci Comirnaty w swoich ulotkach (przedstawionych m.in. europejskim, amerykańskim, kanadyjskim i brytyjskim organom regulacyjnym) nie podają, jak długo potrwa zanik tego mRNA, ani co stanie się z jego fragmentami; nie dają też żadnych gwarancji (jak twierdzą, z powodu braku danych), że cały opisany przeze mnie powyżej proces nastąpi. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że to osoba [firma] proponująca lek musi udowodnić jego skuteczność i bezpieczeństwo, a nie inni.[3]

 

Ale nie, to od nas i profesora Zielińskiego DeMagog wymaga dowodu, że ten produkt jest niebezpieczny, bo jak nie, to... naturalnie oznacza, że jest całkiem bezpieczny. DeMagog wie, co to prawda i nas oświeci. Jak niegdyś wujek Bierut i jego partia, przewodnia siła?

 

To wszystko uzmysławia nam, jak mało jeszcze wiemy (rzecz jasna prócz wszystkowiedzących DeMagogów) o procesach, które zachodzą w ludzkich komórkach. Często są do domniemania, podejrzenia, które potem sprawdza się długimi latami. Dlatego nawet tak zacne gremia profesorskie mogą palnąć jakąś bzdurą, której nie wyłapią, czytając dokument, który mają podpisać... bo chyba wszyscy rozsądni ludzie mają nadzieję, że oni jednak czytają te dokumenty przed podpisaniem.

 

Wirusów jest wiele. Nie zaszczepimy się na wszystkie. Każde szczepienie, czyli próba farmakologicznej obrony nas przed nimi, jedynie nas osłabi i w zdwojony sposób wystawi na kolejne wirusy. (prof. Roman Zieliński)[1]

 

To jedna z „herezji”, z którymi DeMagogowie walczą, powołując się na ekspertów i pseudo-ekspertów. Naprawdę nie masz wrażenia, że prawie „każdym słowem udowadniają, że sprzedali się za kilka srebrników”?

 

 „Zakażenia wywołane przez koronawirusy bywają czasami śmiertelne u zwierząt laboratoryjnych, ale nie u człowieka, z wyjątkiem sytuacji, w których odporność jest drastycznie zmniejszona z jakiegoś innego powodu. (...) Koronawirusy z zadziwiającą skutecznością potrafią atakować ponownie tych samych gospodarzy, co stanowi jedną z przyczyn dla których wszelkie marzenia o szczepionce pozostają w sferze utopii”. (Leon Jabłoński „Wirusologia. Podręcznik dla studentów”, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, 1973)

 

Rycyna wywołuje gwałtowne wymioty i biegunkę. Ale i bez rycyny mamy biegunkę tekstów zachwalających produkt nazwany „szczepionką”, tekstów powodujących ostre wymioty. Nawet dwubiegunowe.

 

[1] Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR”   
[2] WHO Information Notice for IVD Users  
[3] Hiszpański biolog: „Twierdzenie, że jest to bezpieczna i skuteczna szczepionka, jest największym oszustwem“  

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.9 (głosów:11)

Komentarze

Mimo wysiłku tylko trója. To po prostu nudne i musiałem się mobilizować, by dobrnąć do końca. No i sensu tej pracy jakoś nie widzę.

I skrupulatnej rzetelności też. Biorąc się za tak ścisły temat, by dorównać przeciwnikom, trzeba bardzo się pilnować.

"Rycyna wywołuje gwałtowne wymioty i biegunkę..."

Wiesz, co piszesz Autorze?

Rycyna to jedna z najsilniejszych trucizn, zakwalifikowana również do zakazanej broni chemicznej. Z kontekstu wynika, że Autor ma na myśli biegunkę przez rycynę niby w medycynie używaną. Nie, niedokładny kolego - zerknąłeś do Wikipedii, przepisałeś cytowane zdanie i już nie doczytałeś:

"Zatrucie rycyną powoduje śmierć w ciągu kilkudziesięciu godzin (w przypadku zatrucia pokarmowego trucizna może się wchłaniać nawet do 5 dni)"

Gdy nie w pełni pojmuje się zawiłości biochemii, to takie cytowanie i branie strony w konflikcie, jest delikatnie mówiąc, nieuprawnione. To, posługując się schematem z tekstu - demagogia do kwadratu.

 

Ps. I proszę zapamiętać, by siebie i bliskich nie otruć - silnym medycznym preparatem przeczyszczającym jest olej rycynowy. Rycyna jest zamknięta w magazynach z nowiczokiem, czy jak tam mu jest.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1661245

Zupełnie coś innego, to "Rycyna" - w postaci białka (ekstra trucizna)  - a "Rycyna" w postaci oleju rycynowego - również otrzymywanego z tej samej rośliny co białko - z <rącznika pospolitego>...- Nie mieszajmy tych pojęć - bo białko rycynowe , nie rozpuszcza się w oleju rycynowym...

Oleje mogą rozluźniać stolec...

Są również oleiste "Ftalany" - które dodawane do rożnych produktów (jeszcze w Chinach) rzeczywiście powodują bezpłodność  u konsumentów tych produktów ...-( do przypadkowej (?) redukcji populacji Ludzi - deMagogiczną deEdukacją)

...-- "dopiero" - w drugim pokoleniu POkonsumpcyjnym... (kosmEtyków, maseczek, "odżywczych" preparatów do włosów i skóry - dla deklAmatorów  reklam proDuktów - do dePopulacji Ludzi - popularnymi spOsobami...

"Jeśli teoria nie zgadza się z faktami (rzeczywistościi) - tym gorzej dla faktów"...

Pozdrawiam.

Janusz K.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1661248

Nie uważam abym dokonywał jakiejś pomyłki, czy manipulacji.

Artykuł jest niemalże para-naukowy, tak go nasycono cytatami ścisłymi i nieznanymi przeciętnym czytelnikom.

Bądźmy więc konsekwentni. Użycie w takim kontekście nazwy >rycyna< musi również być odbierane "naukowo" i prawdziwie. Nie do przyjęcia jest tutaj użycia ludowego znaczenia tego związku chemicznego. Tym bardziej, że zdanie zostało zerżnięte z Wikipedii, którą, jak widzę, kolega też się posiłkował, a która dalej pisze, że rycyna to niebezpieczna trucizna.

Sobie możemy w domu mówić - weź sobie rycyny - w domyśle starego leku na przeczyszczenie - oleju rycynowego.

Tutaj niestety podważa to całą wiarygodność poprzedniego sporu.

 

pozdrawiam

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1661252

Człowiek, składa się z atomów, bo jest związany z białkami...

Wysokoprocentowa wiedza  ... < prawda> z faktów  ekstrahowana ... - często bywa ekstra chowana...(przed "wiedzą" pubLiczności...

Ludzie otoczeni są aurą atmosfer środowiskowych at(o)moSfer widmOwych - do  GENeralnego spektroMetrycznego  analizowania, bez POpularnego (reklamOwego) generalizowania...

Pozdrawiam. J. K.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1661280

Nie ma co tłumaczyć. I tak nie zrozumie. Bo nie chce zrozumieć. Naprawdę szkoda czasu. Pozdrawiam serdecznie. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661262

Nie wiem co cię napędza. Urażone ambicje? Zawiść? Pycha? Gdzie napisałem, że rycyna nie jest trucizną? Nigdzie.

A jednak z długiego artykułu na inny temat wybrałeś jedno zdanie ze słowem rycyna i ubzdurałeś sobie coś na ten temat. To otworzyło ci drogę do pouczania. Napisałeś kilka prawdziwych zdań, owszem, ale co to ma wspólnego z czymkolwiek w moim tekście? Czy te kilka prawdziwych zdań ma usprawiedliwiać fałsz ogólnego twierdzenia, które jest oskarżeniem? 

Zachowałeś się jak rasowy DeMagog. Może dołączysz do teamu? Świetnie do siebie pasujecie. Zrobiłeś dokładnie to, co opisywane przeze mnie stowarzyszenie z prof. Zielińskim. Dokładnie to samo. Gdy już do nich dołączysz oficjalnie, zawyżysz trochę średnią wiekową. Będą ci wdzięczni. Lewicowcy prujący (ludziom flaki?) na motorówkach - to jest to!

Przemyśl swoje postępowanie. I wróć na dobra drogę. Poprawa zawsze jest możliwa - już ci to pisałem. Ale nie wziąłeś sobie tego do serca. Szkoda. Nigdy nie jest za późno. Nawet na emeryturze.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661260

Więcej niż żenujący rewanż tegozpychy.

 

No i oczywiście wysoka klasa dyskusji.

Człowiek nie rozumie, że w publikacjach są pewne reguły. Traktowałbym pobłażliwie, jak wprawiającego się studenta, ale te nieopanowanie, wybuchy chamstwa, coraz bardziej dyskwalifikują zawodnika z grona w miarę poważnych blogerów.

Każda nauka, każde zwrócenie uwagi, traktowana jest jako obraza majestatu. Czy to nie śmieszne i żałosne?

Pokora synu. Pokora.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1661269

Każdemu wolno. Internet - jak papier - przyjmie wszystko. Wolno ci wyrażać opinie. Kazdy widzi i sam oceni, czy twoje "zarzuty" nie na temat i ta próba ich obrony - kolejnym atatkiem na mnie, będącym próbą odwrócenia uwagi od tematu -  jest jakimkolwiek sensownym "zwróceniem uwagi". Sam prezentujesz "obrażony majestat" - świadczy o tym twój komentarz, w którym przyznajesz, że rzeczową uwagę potraktowałeś jako "rewanż".

Duchy tkwiące w ludziach często mówią ich ustami.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661277

Gratuluję i 24 punkty.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1661253

8-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) !!!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1661261

A tutaj inny przykład ich "produkcji", zrealizowanej wg tych samych reguł. I też na temat szczepionek:

http://kontrrewolucja.net/wiadomosci/lewacka-cenzura-demagoga-i-facebooka-insynuuja-nam-tezy-ktorych-nie-podawalismy-oraz-okreslaja-tresc-mianem-falszu-w-wyjasnieniu-piszac-glownie-na-inny-temat

Zastosowali takie same tricki, m.in.:

  • insynuacja, jakoby przedstawiano tezę, której nie przedstawiono,
  • zamieszczenie tezy o niewiarygodności faktów, bez przedstawienia dowodów na tą rzekomą niewiarygodność.

Chcieli zdezawuować informację, powtórzoną za "Gościem Niedzielnym", że Kościół w Kenii ujawnił proceder próby masowej sterylizacji kobiet przez szczepionki WHO i UNICEF.

2,3 mln kobiet w Kenii padło ofiarą szczepień wywołujących bezpłodność. Oficjalnie powodem było szczepienie przeciwko tężcowi. Akcję finansowały oraz koordynowały WHO i UNICEF. Skandaliczny proceder ujawnił Kościół.

http://kontrrewolucja.net/rodzina/kosciol-w-kenii-ujawnil-proceder-proby-masowej-sterylizacji-kobiet-przez-szczepionki-who-i-unicef

Przy okazji Demagog wyraźnie chciał skompromitować portal kontrrewolucja.net, na którym zamieszczono w/w informację w ślad za "Gościem Niedzielnym".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1661272

O praktykach w Afryce można się niechcący dowiedzieć w polskiej tv. Usłyszałam o tym w programie religijnym w niedzielne południe. Był reportaż z misji w Afryce, nie jestem pewna w którym państwie. Siostra misjonarka opiekująca sie dziećmi w tej misji opowiadała jak to państwo dba o dziewczynki fundując im szczepionki (chyba te na HPV). Z dalszej wypowiedzi wynikło jednak, że owszem funduje, ale i zmusza do zaszczepienia, bo od zaszczepienia uzależnia prawa do szkoły czy jakichś tam innych "przywilejów". Siostra misjonarka mówiła o tym jak o jakiejś zdobyczy cywilizacyjnej i z wypowiedzi wynikało, że nie ma pojęcia czym  szczepienia są. Oglądałam to z przerażeniem, że nawet polscy misjonarze są wciągnięci w szczepionkowy ynteres. Czy są świadomi? Zapewne jeszcze nie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Alina

#1661343

To co za problem napisać do nich, skoro w to wierzysz? Napisz im śmiało, że wszystko to wina Żydów a szczepionki zabijają z 28 razy więcej ludzi, niż zachorowało czy że tylko Putin uratuje nas przed szatanem zgniłego Zachodu itp.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1661369

To za trudne dla "DeMagogów" - po pierwsze zrozumieć ten tekst, po drugie wykasować w mózgu  zaprogramowaną wcześniej płaskoziemskość, żeby w tym miejscu umieścić wszystkie naukowe wątpliwości co do szczepionek na covid-19 i szczepień.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4

Alina

#1661273

nagle znaleźli się w sojuszu z lewactwem - i nawet tego nie widzą. Zmieniają strony jak rękawiczki. Byłoby to śmieszne, gdyby nie było tragiczne. Biorą za dobra monetę to, że się w tej kwestii z nimi zgadzają. To tak żałosne, jak myślenie, że szatan nigdy nie robi nic dobrego. Owszem, robi, umożliwia nawet życie w dobrobycie, żeby zwabić naiwnych, a potem ich wykorzystać w swoim celu. Nie ma się co kopać z koniem. 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661278

Mogłabym poprzestać na 5 za notkę i na paru  trójkącikach w górę i w dół pod komentarzami. Ale nie...

Notka  co prawda stała się częścią osobistych starć na linii Krispin- jazgdyni, ale przecież tematyka sporu dotyczy nas wszystkich ,a pro-koncernowych  demagogów na "niepoprawnych" nie brakuje. Nie brakuje i to takich, którzy nie  sprawdzają , ale i tak wiedzą kto w temacie szczepionek  ma rację, a kto nie i skoro krytyka propagandy pro-zastrzykowej  dotyka rząd, to najprościej  każdego sceptyka określić  ruskim agentem, płaskoziemcem albo łajdakiem,a każdego lekarza nie  peorującego w zastępach pochwalnych poczynań rządu/rządów  zdyskredytować , Przecież  inaczej wymagałoby to wysiłku intelektualnego, być może nadmiernego...

Ciekawa jestem jak długo będą trwać na tym stanowisku? Dopóki nie poumierają albo ich najbliżsi? Dopóki  ktoś wysoko postawiony  nie zacznie krzyczeć, że król jest nagi,? Dopóki nie zapłacimy za wszystkie zastrzyki, a potem je zutylizujemy?

Ja tymczasem po raz kolejny nieśmiało podnoszę to, do czego  wojujący piewcy pfizera sami się  tu poprzyznawali, mianowicie, że SAMI NIE ZAMIERZAJĄ SIĘ ZASZCZEPIĆ (pod różnymi pretekstami).  Jakim więc prawem chcecie dysponować życiem innych? Czekam na  relację któregoś z portalowych  mądrali po przyjęciu tego zastrzyku. Taką długoterminową , po zakończeniu  drugiej  i trzeciej fazy tego pan-demonicznego eksperymentu, jeśli dożyją...

PS. świadomie nie używam określenia "szczepionka" , bo to, przy wszystkich  zastrzeżeniach wobec współczesnych szczepionek, nazbyt nobilitujące określenie i niezgodne z faktami; to jest zastrzyk

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1661282

Celowo manipulujesz, jesteś więc obrzydliwym kłamcą, zaślepionym chorą antyludzką ideologią na poziomie hasła buntu "wyp...".

Starczy już sam początek- nie raz, tylko wielokrotnie pokazywano ci palcem jak głupiemu, dlaczego samo "genetyk" nie wystarczy. i dlaczego jego specjalnością nie są testy PCR ani ich stosowanie. tak czy nie?

zamiast tego ZNÓW używasz swojej sztuczki, czyli wyciągania starych rzeczy, dawno zweryfikowanych i to negatywnie, byle po zasianiu utrwalać dalej bzdury i jeszcze odwracać kota ogonem. Ktokolwiek wykazał kłamstwa i brednie? Musi więc sam kłamać i spiskować, c'nie? tak właśnie piszesz. przecież to logika wariata i typowa działalność fanatycznego szkodnika. Nie da się podważyć, to spróbujesz zmanipulować i obsrać dalej, bo co tam jakaś prawda, fanatyzm ważniejszy.

A tym właśnie udowadniasz, że nie chodzi WAM o żadne upamiętnianie i pojednanie czy tam spotykanie się w szpitalach, ani dalsze badania  i dobrowolność (co wszak już jest), tylko swoje fanatyczne obsesje i walkę z rzeczywistością. a w tej walce nie starczy WAM że macie dobrowolnośc ale dla WAS liczy się fanatyczna misja, by WASZE było na wierzchu, WAS osobiście uraża to, że ktoś inny może prostować i mieć inne zdanie.

Tak jak pies wraca do swoich wymiocin tak Kryspin wraca do dawno obalonych bredni, bo biedak nie może się pogodzić z tym, że nauka mówi inaczej niż jego świrnięci guru

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1661286

A jakieś konkrety? Gdzie "manipujuję"? Konkretnie pewnie nie potrafisz. Umiesz tylko pluć i szydzić.

Wierzysz, to pewne. Wierzy się zawsze w to, czego nie można udowodnić. A jak inni dowodzą, to są heretykami :) 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661287

Daj spokój Kontrik. Nie warto, bo wtedy się cofasz.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1661292

On już nie ma się dokąd cofać :)

cofa się - ale co innego - po niemal każdym jego komentarzu :(

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661294

Czekamy na relację :-)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1661293

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1661406

woleliśmy żyć w przeświadczeniu, że wyglądasz jak Belmondo.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661409

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1661296

Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński jest profesorem bio-logii o specjalności genetyka z prawie 40-letnim doświad-czeniem w pracy naukowej i dydaktycznej. Doktorat (1980) i habilitację z genetyki (1986) oraz tytuł profesora (1998) uzyskał na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Po-znaniu. W 2007 roku został profesorem zwyczajnym. Do 1986 roku pracował jako adiunkt w Zakładzie Genetyki UAM w Poznaniu, a następnie tworzył od podstaw Katedrę Genetyki na Uniwersytecie Szczecińskim, która była jedną z pierwszych jednostek wprowadzających analizę PCR do badań genetycznych.

Był także inicjatorem i współorganizatorem specjalności „diagnostyka medyczna” na Wydziale Nauk Przyrodni-czych US. W latach 1990–1993 pełnił funkcję prorektora ds. studenckich US. W 1998 roku prof. R. Zieliński podjął się misji tworzenia Katedry Genetyki na nowo powstałym Wydziale Biologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, gdzie pracował do 2014 roku.

W ciągu 16 lat pracy na UWM doprowadził do powstania jednostki zajmującej się genetyką molekularną i rozpozna-walnej na poziomie międzynarodowym. Potwierdzeniem wysokiej pozycji jednostki oraz dorobku prof. R. Zieliń-skiego było pozyskanie dziewięciu międzynarodowych projektów badawczych, w tym koordynowanego przez niego prestiżowego projektu w ramach 6 Programu Ramo-wego UE (Contract MTKD-CT-2004-509834) oraz sieci badawczej COST (FA0603).

Rangę kierowanej przez prof. R. Zielińskiego jednostki podkreślały również liczne prośby o możliwość odbycia stażu z zakresu metod molekularnych w kierowanej przez niego Katedrze Genetyki. W latach 2004–2007 przebywało tam 14 stażystów z różnych państw europejskich oraz kilku-nastu stażystów z ośrodków w Polsce. W sumie Katedra Ge-netyki kierowana przez prof. R. Zielińskiego współpracowała z 41 partnerami zagranicznymi oraz uczestniczyła jako ko-ordynator lub partner w 19 międzynarodowych konsorcjach badawczych. Liczne projekty badawcze, w tym SPUB-y, projekty badawcze z KBN oraz projekty inwestycyjne umoż-liwiły mu uzyskanie dodatkowego dofinansowania, co w 2007 roku pozwoliło na dodatkowe doposażenie jednostki w aparaturę najnowszej generacji, w tym analizator mikro-macierzy, mikroskop fluorescencyjny oraz kilkanaście wyso-kiej klasy termocyklerów wraz z Real Time PCR.

Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński ma duże doświad-czenie dydaktyczne. Organizował i prowadził zajęcia z ge-netyki, diagnostyki medycznej, genetyki człowieka, cyto-genetyki, biologii komórki, biologii molekularnej, genetyki molekularnej, ewolucji molekularnej, genetyki populacyjnej, mutagenezy oraz regulacji prawnych w biotechnologii. W trakcie pracy na UWM w Olsztynie prowadził zajęcia Fałszywa pandemia na trzech kierunkach studiów: Biologii, Biotechnologii oraz Pielęgniarstwie. Profesor R. Zieliński był promotorem 36 prac licencjackich, 49 prac magisterskich oraz dziewięciu prac doktorskich, w tym pracy z zakresu nauk medycznych obronionej na Akademii Medycznej w Lublinie.

Zainteresowania naukowe prof. Romana Zielińskiego obej-mują: biologię i genetykę wybranych patogenów (M. tuber-culosis, B. burfgorferi, B. coli), genetykę populacyjną, genomikę, ewolucję molekularną wybranych gatunków zwierząt i roślin, biotechnologię oraz rozwój nowych systemów markerowych (transpozony, sekwencje bakteryjne). W sumie prof. R. Zie-liński pracował z 30 gatunkami roślin, a także z 23 gatunkami zwierząt i mikroorganizmów. Posiada też wiedzę i umiejętności w zakresie stosowania technik badawczych z zakresu gene-tyki klasycznej, molekularnej i genomiki (elektroforeza białek, standardowe PCR i RT-PCR, qPCR, sekwencjonowanie DNA, markery DNA, transformacja, mapowanie genomu), genetyki ilościowej, cytogenetyki i kultur in vitro.

Do jego szczególnych osiągnięć należą pionierskie prace dokumentujące zapłodnienie krzyżowe u wątrobowców, opracowanie metod analizy markerów DNA u Mycobacte-rium tuberculosis, poznanie zróżnicowania genetycznego szczepów, oszacowanie poziomu zmienności genetycznej tego obligatoryjnego patogena, genotypowanie szczepów prątka gruźlicy od pacjentów, ich stuprocentowa identyfi-kacja, wykluczenie zakażeń szpitalnych oraz wykazanie roli transpozonów w ewolucji różnych grup organizmów.

Prof. R. Zieliński opublikował 110 artykułów nauko-wych w recenzowanych międzynarodowych czasopismach, 45 doniesień konferencyjnych, w tym 30 na konferencjach międzynarodowych. Ponadto sporządził liczne raporty do Komisji Europejskiej i ekspertyzy dla jednostek prywatnych i państwowych, w tym dla Stoczni Szczecińskiej. Prace prof. R. Zielińskiego były cytowane 363 razy, a indeks H = 10.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1661300

opracować? I pousuwać znaki dzielenia wyrazów? 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1661371

Ale wierzy w te zmyślenia i nic go z tego snu nie obudzi.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661336

Ciekawe spojrzenie na trudny temat. Daje 5

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Tezeusz

#1661341

skoro nie wiemy, kto ma racje w tym sporze, należy wszystko dokładnie analizować. Analizować, to znaczy poznawać różne punkty widzenia i poważnie je rozważać.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661359

Opisałem, choć pewnie niedokładnie, kto kryje się za Stowarzyszeniem DeMagog i kto je finansuje: 
Demagog, Magog czy Gog? Oto jest pytanie (1/2)

Ale co tam... Kto za szczepionką ten nasz brat. Soros, Lenin, Trocki, nieważne. Grunt, że łapiemy ten sam grunt szczepionkowy.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661360

EOT

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1661362

W Izraelu już uchwalono prawo dyskryminujące osoby nieszczepione. Nie mogą korzystać z kin, muzeów, restauracji, basenów. Weszło w życie w tym tygodniu. Czekamy na peany pochwalne na temat Izraela. A może Humpty już je pisze? Nasz dzielny "prawnik".

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661363

złośliwości. To tak na dużej przerwie czy jeszcze masz zdalne nauczanie? 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4
#1661372

...więc nikt nawet nie próbuje. Może pobijesz kolejny rekord? Czy będzie jak w moim tekście o TVN: 

Myśleliśmy, że niżej upaść nie można, a tu słychać pukanie. Pukanie? Skąd? Ooo... w podłodze jest jakieś szkiełko. To luk (produkują takie w Gdyni?). Przecierasz szmatką, a to... Humpty puka z dołu.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661374

;)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4
#1661376

łatwo przechodzi od śmieszności do wulgarności. Żałosne.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661381

W Polsce błaznowie pełnili istotną rolę na dworze Jagiellonów - prześmiewców, "podpowiadających władcom i możnym to, czego inni by im nie powiedzieli. W ten sposób bywali też doradcami, posłami, ustami króla, szpiegami" (Wiki). Najsłynniejszy to Stańczyk, znany też był Włoch Antonio Rialto.

Tymczasem, komentarze Twojego "oponenta" nie mają nic wspólnego z taką aktywnością.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1661390

Stańczyk był uważany za człowieka wykształconego i dobrze zorientowanego w polityce. I dowcipnego, czego o moim oponencie powiedzieć się nie da.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661396

Buahahahahhahhahahhahaha..... ;)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1661419

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661445