Nowe nurty nauki

Obrazek użytkownika Józef Wieczorek
Kraj

Wygląda na to, że nowa władza ma plan postępowego sformatowania polskiego społeczeństwa, uwidaczniany już wyraźnie w nauce szkolnej, która ma być łatwa i przyjemna oraz odrywająca nowe pokolenia od swej przeszłości. Obecna zapaść edukacji może się tylko pogłębić. A naród oderwany od swych korzeni, nieznający swej historii, skazany jest na obumarcie. Chyba o to chodzi.

Lewicowi posłowie, wykształceni chyba ponad swą inteligencję, ogłosili, że przez osiem ostatnich lat nauka była głodzona, pomijając taktownie opinie z wcześniejszego ćwierćwiecza, kiedy głoszono, że nauka jest na skraju przepaści. Na szczęście, że mimo reform nie uczyniła kroku do przodu.

Świat nauki czeka na większe płace zależne od stopni i tytułów, ale niezależne od zasad, o których dopiero po nasyceniu finansowym będzie można rozmawiać. Pułapu nasycenia jednak się nie określa, a jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jest zatem obawa, że głód nie zostanie zaspokojony, a zasady (czy raczej ich brak) do głodu prowadzące pozostaną zasadniczo niezmienione.

Jest jednak promyk nadziei, bowiem minister nauki oznajmił, że „dla plagiatorów nie ma miejsca w nauce”. Tych mamy wielu, i to na wszystkich szczeblach dr(h)abiny akademickiej, stąd ich wyeliminowanie przyniosłoby poważny zastrzyk finansowy dla uczciwszych akademików. Podział funduszy oparty na zdrowszych zasadach przynajmniej oszustów by nie premiował. Od ubiegłego roku naruszanie praw autorskich może skutkować utratą nawet tytułu profesora, stąd minister ma szanse oczyścić obecną stajnię Augiasza.

Wybranie Forum Akademickiego na platformę naprawiania nauki budzi jednak konsternacje. Eksperci FA, „profesorowie”, argumentują bowiem, że inkorporowanie do swej domeny tego, czego sami nie potrafią, a im się podoba, jest jak najbardziej dozwolone, a podawanie źródeł wręcz niewskazane. Te bowiem zmieniają lokalizację, a przecież dziś to każdy może sobie znaleźć, skąd akademik zaczerpnął materiał do „swojej” pracy. Tym samym każdy obywatel będzie mógł być odkrywcą cennych źródeł, a Polska prekursorem nowego nurtu nauki w skali światowej.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (9 głosów)

Komentarze

Pojęcie naukowości w naukach humanistycznych jest płynne i to coraz bardziej. A niektóre wynurzenia są "naukowe" tylko dlatego, że napisał je jakiś namaszczony przez podobnych sobie "profesor". Mają tzw. aparat naukowy, ale nie mają treści. Są często bełkotem, per analogiam do różnych "artystycznych" "instalacji", które są "artystyczne" tylko dla tego, że są wystawione w Biurze Wystaw Artystycznych czy innym czymś takim. To nawet zostaje opublikowane (żeby był ślad konferencji) w jakichś zeszytach wydziału czy instytutu, ale nikt tego nie czyta oprócz autora i zmuszonych czasem do lektury studenciaków.

Ja to mierzyć? Nauka coś powinna wnosić konstruktywnego, a nie "dekonstruować". I to w duchu poprawności wszelakiej, co odbiera takim badaniom czy opisowi zjawiska walor prawdziwości. 

Recenzje - ja tobie, ty mi. I tak to sobie powolutku płynie... 

Vote up!
2
Vote down!
0
#1659518