Demakijaż (démaquillage)

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

 

 

Każdy wielki konflikt (np. wojna) niesie za sobą ogromne straty i cierpienia, lecz też dużo zmienia i pewne korzyści również daje. [jk]

 

 

Przejeżdżając obok wypasionego salonu kosmetycznego, przeczytałem z wielką konfuzją na tablicy przy wejściu - MAKIJAŻ PERMANENTNY. Co to u licha może być?!

 

 

Wiemy dobrze, że od wielu tysiącleci, gdy nasi przodkowie zdobyli trochę czasu, by nie zajmować się wyłącznie kwestiami przeżycia, co zmuszało do zajmowania się tylko zbieractwem i łowiectwem, odkryli dobro, piękno, a nawet sztukę, pozostawiając na ścianach jaskiń, które zamieszkiwali, piękne malowidła.

Niewiele potem, gdy nadszedł czas na religie, rytuały i ceremonie, zaczęli również pokrywać swoje ciała farbami i prymitywnymi tatuażami. Czy były to właśnie pierwsze ludzkie makijaże?

Zresztą nawet dzisiaj, gdy mamy kontakt z ludami pierwotnymi, czy to Amazonii, czy wysp Pacyfiku, ta tradycja jest ciągle żywa i wielokrotnie w ciągu roku, zanim zaczną ucztować, tańczyć, bo jest jakiś ważny powód – udane żniwa, czy polowanie, albo zaślubiny, czy wejście w wiek dojrzały chłopców - kobiety i mężczyźni , pokrywają swoje ciała wielokolorowymi farbami.

 

Trudno więc się dziwić, że i starożytni Grecy, potem Rzymianie, a jeszcze potem na dworach magnatów i władców, wszyscy bez umiaru pudrowali się, malowali tu i tam, ozdabiali swe oblicza tak, że praktycznie stawali się kimś innym. Według własnego mniemania, kimś o wiele piękniejszym, godniejszym i ważniejszym.

 

No i wreszcie, chyba w XIX wieku, ta sztuka trafiła pod strzechy.

 

Za mojego życia sztuka makijażu i jej nasycenie, chyba na początku nie mogły się równać w rozwiniętych cywilizacjach z tym, co robiły Japonki (głównie gejsze). Te białe twarze, pomniejszone jaskrawą czerwoną pomadkę usta i czarne brwi i oczy z oprawą. Do dzisiaj robi to na mnie wrażenie.

Jednakże to, co przyniosła końcówka XX wieku i te dwadzieścia lat wieku XXI jest tak natarczywe, że... wprost karykaturalne.

Rozumiem, że z przyczyn nie tylko estetycznych, lecz również psychologicznych, korekta krzywego nosa, albo zadartego jak u Świnki Piggi, albo takiego jak u legendarnych i bajkowych czarownic; czy mała operacja odstających uszu, jest czymś nad wyraz pozytywnym,

A potem otwarto słynną puszkę: - manipulowanie przy uzębieniu. Usuwanie zmarszczek przez napinanie skóry, czy wszywaniem szkieletu z platynowych nitek; silikon, botoks i inne cuda biochemii, powiększające policzki do rozmiaru mandarynki, a usta... - tu prawdziwa tragedia – napompowanie warg do absurdalnych rozmiarów, aż dowcipne towarzystwo nazwało te panie glonojadami.

No i wreszcie mamy makijaż permanentny. Dlaczego? Bo zwariowana piosenkarka Madonna, co nieustannie się przemodelowuje, bo już tak ma, że nie podoba się sama sobie, czy śp. Michael Jackson, co się tak wybielał, że aż zmarł?

 

Tak, czy inaczej – makijaż ukrywa rzeczywistą prawdę. Daje pozory szczęśliwego życia za zasłoną.

Daje fałszywy obraz.

 

 

Czy tylko indywidualny człowiek, a nawet stado Julek, albo Marsz Równości pokazuje wszystkim poukrywanych za cudacznymi ciuchami i malowidłami osobników, jakże różnych od tego, jakimi stworzył ich Wielki Kreator, inaczej zwany Matka Natura?

Gdzież tam! Całe państwa, całe społeczeństwa, a nawet kultury i cywilizacje chowają się za makijażem i udają, że są czymś innym, niż w rzeczywistości.

 

Lata całe możemy mieć inny, kompletnie fałszywy obraz. Aż do momentu, jak potężny kryzys, taki jak teraz bestialska napaść Rosji na Ukrainę. Wtedy zazwyczaj nadchodzi moment, abyśmy ujrzeli prawdziwe oblicze.

 

Zwykły, nawet poważny kryzys, gospodarczy, czy katastrofy naturalne – trzęsienie ziemi, powódź, pożary lasu nie ujawnia całej prawdy o danym państwie, czy społeczeństwie.

Konflikt rozgrywany dyplomatycznie to wprost zaprzeczenie dążenia do sprawiedliwego rozwiązania, bo więcej tu jest oszustw, niedomówień, niewiarygodności i innych sztuczek.

Na przykład ktoś policzył, że od czasu objęcia w Polsce władzy przez Zjednoczoną Prawicę, władze Unii Europejskiej okłamały i oszukały nas 11 razy. Czy jeszcze są jakiekolwiek wątpliwości, co do wiarygodności takiego partnera?

 

Tylko walka, prawdziwa wojna potrafi zerwać maski i zmazać cały ten makijaż, którym się pudrują i malują państwa, by "ładniej" wyglądać w oczach innych państw i światowej opinii publicznej.

 

 

 

Tak więc ostanie niecałe 9 miesięcy dało nam rzadką okazję, byśmy ujrzeli prawdziwe oblicze wielu państw. Zresztą nie tylko ich: - zobaczyliśmy także, jakie na prawdę są przeróżne międzynarodowe instytucje. A na dodatek dostaliśmy czytelny obraz propaństwowych i antypaństwowych postaw własnych obywateli. Z grubsza wiemy, kto zacz. Kto jest prawdziwym patriotą; kto nie jest i w czasie konfliktu raczej ucieknie, niż pójdzie walczyć, lub taki, który poczeka, a potem się przyłączy do zwycięzców. Nie ważne czy będzie to Polak, Eskimos, czy inny Mongoł.

 

Popatrzmy, co nie tylko my, Polacy, ale świat przez tę wojnę dowiedział się o różnych państwach, koncentrując się na tych, co mają poważny wpływ na naszą, polską rzeczywistość.

 

O prawdziwym obliczu Rosji obywatele RP wiedzą już od stuleci. Świat jednak nie chciał nas słuchać i uważał naszą opinię za fobię: jakieś chorobliwe, antyruskie zarzuty wobec "pięknej, mądrej i uczciwej" Rosji.

Tymczasem, oczywiście oprócz marionetkowych dyktatur nie ma takiego drugiego państwa zbudowanego niemalże całkowicie na kłamstwie i pozorach.

Powodem podstawowym może być fakt, że to bądź co bądź, początkowo słowiańskie państwo (taka była Ruś Kijowska), stało się, gdy to Moskwa zaczęła odgrywać główną rolę, zniewolona przez Mongołów. Mało kto wie, że zdaje się, do końca XVII wieku, Rosja, już niemalże imperium, płaciła regularnie haracz Mongołom.

A Mongołowie to już zupełnie inna cywilizacja. Diametralnie różna od naszej cywilizacji łacińskiej, czy zachodniej.

Rosja, a po1917 ZSRR, bezrefleksyjnie przejęła zasady azjatyckiej cywilizacji turańskiej, gdzie każda decyzja należała wyłącznie do władcy – satrapy, a indywidualizm nie istniał. Czy to wyniesieni rodowo, lub materialnie bojarzy, tacy jak rody Dołgorukich, czy Romanowów, czy prosty lud wiejski i miejski, tak zwani rabowie, nawet sobie nie wyobrażali, by sprzeciwić się panującemu władcy (choć zdarzało się, że ci na szczycie, za plecami ciągle knuli spiski i skrytobójstwo były tradycyjną metodą załatwiania wielu spraw).

Rosja nigdy nawet nie spróbowała zakosztować demokracji. Oczywiście oficjalne hasła i slogany mówiły coś zupełnie odwrotnego. Od Lenina – "Rosja to państwo ludu". Trzeba rzeczywiście mieć ogromne pokłady cynizmu i wisielcze poczucie humoru, by coś takiego oficjalne oznajmiać.

Do dzisiaj widzimy to, gdy jakieś dwa miesiące temu Putin, w walkach tracący tysiącami młodych ludzi, zarządził pseudo mobilizację. Nie było "zmiłuj się" – pan każe, sługa musi. Chociaż, jak to w do cna skorumpowanych, nepotycznych państwach, można było się wykupić.

 

Tak więc Rosja, to na przestrzeni wieków, kraj iluzji i fałszu. Wszystko może być nieprawdą. A kłamstwo, czy oszustwo zdecydowanie przewyższa prawdę.

My, Polacy, od dawna nie dajemy się na to nabrać. Niestety, niemalże cała Europa Zachodnia poddała się "czarowi Rosji".

 

Nawet "mądre i ostrożne" Stany Zjednoczone dały się wielokrotnie Rosjanom oszukać. Abstrahując od potężnego nacisku agentury wpływu sączącej od dziesięcioleci bolszewizm na obszarze USA, gdzie zatruto tą ideologią fałszu i obłudy praktycznie wszystkie uniwersytety, lwią część mediów, a nawet Kalifornię i Hollywood, Rosjanie, jak to kiedyś pokażą dokumenty historyczne wystawiły na pośmiewisko USA, udając potęgę nuklearną w czasie Kryzysu Kubańskiego w 1962.

A czy teraz, przed 24 lutego 2022, datą, która już przeszła do historii ludzkości, Amerykanie, ich politycy, wywiad, armia i wszystkie służby specjalne, nie uległy patiomkinowskiej maskirowce przyjmując, że Putin posiada drugą, najpotężniejszą armię i całe siły zbrojne z najnowocześniejszym, technicznym wojennym instrumentarium. Czy nie wystraszyli się demonstrowanego na Placu Czerwonym, na defiladzie, demonicznego czołgu "Armata", będącego wówczas na wyposażeniu armii w ilości sztuk jeden. Czy amerykańscy wywiadowcy nie wiedzieli ze swoich źródeł typu HUMINT, że tysiące ruskich pojazdów bojowych przez lata całe stały w magazynach bez przeglądów, konserwacji, tak, że w końcu opony sparciały i jak potem ukazało się na Ukrainie, trzeba było wozy porzucić, bo opony były dziurawe.

A czy Amerykanie również nie byli przekonani, że Putinowi podbój Ukrainy zajmie tylko parę dni? Gorąco w sztabie dyskutowali, czy będzie to trzy dni, a może tydzień. W ostateczności dwa tygodnie. Który to raz Rosjanie kłamstwem i tym swoim makijażem oszukali wszystkich?

 

Rosja, jak to już widzi cały świat, to największy oszust wśród państw świata. Kraj olbrzymiego terytorium, mnóstwem bogactw naturalnych – od gazu ziemnego po diamenty, żyznej ziemi, pięknych, różnorodnych krajobrazów i wielu mądrych i utalentowanych ludzi. Kto wie, gdyby tamtejszy system oparty na filozofii azjatyckiego satrapy i komunizmie od XX wieku, był uczciwie republikański, czy Rosja nie byłaby najpotężniejszym państwem na świecie. Jedynym hegemonem.

 

Po 9 miesiącach bestialskiego niszczenia Ukrainy i mordowania Ukraińców widać, że ta niby najpotężniejsza armia – druga po USA – to zbieranina prymitywnych, zdeprawowanych żołdaków, tak kiepskich w boju, że już ponad 80 tysięcy gryzie piach (Rosjanie nawet nie zbierają trupów swoich poległych!). To sprzęt śmiechu warty wobec nowoczesnych systemów i środków militarnych. Precyzyjne rakiety z dokładnością ca. 1000 metrów. A bywa i tak, co widzieliśmy na filmie, rakieta tuż po starcie potrafi zawrócić i zniszczyć swoją własną wyrzutnię. To czołgi i wozy bojowe, które grzężną w błocie. To logistyka i transport, gdzie nowe pociski leżą jak siano na wozie drabiniastym. To duma Putina i postrach wszystkich – SPECNAZ – siły specjalne, najlepszych komandosów, co to lotnisko pod Kijowem straciły już po paru godzinach ataku znacznie lepszych Ukraińców. To niekompetentni, skorumpowani i wiecznie pijani generałowie. Nawet minister obrony, pan Szojgu, to jakiś ekonom z okolic Mongolii. To wreszcie fatalna elektronika pola walki, gdzie teraz po embargu, zastępuje się podzespoły i procesory elementami wymontowanymi z telewizorów, pralek i lodówek.

 

A mimo tego, tych wszystkich zamaskowanych atutów, które w rzeczywistości są lipą z paździerzy i tektury, Rosja posiada jedną potężną broń. Która niestety jest skuteczna i działa.

To strach.

Zamiast opierać się na generałach, analitykach działań wojennych, projektantach i inżynierach nowoczesnych systemów wojennych, Ruscy zdecydowali oprzeć swą walkę na psychologach i psychiatrach. Słusznie wywnioskowali, że rozum i wiedza to mały pikuś wobec ludzkich emocji. I im gorsze emocje tym lepiej, A strach jest emocją najsilniejszą, To najsilniejsza emocja u wszystkich istot żywych. To ona decyduje, czy walczyć, czy uciekać. To ona doprowadza do wybuchowo traumatycznego stresu, gdzie tłum, uciekając od katastrofy, czy nawet zagrożenia, tratuje się nawzajem, bez refleksji, że właśnie zabijamy kogoś innego.

Śmiało można powiedzieć, że teraz Putin doprowadził lwią część obywateli cywilizacji zachodu do często nawet nie uzmysławianej paniki, która tli się wewnątrz, zaburzając rozsądek i logiczne myślenie.

Gdyby przebadać Europę zachodnią, dokładnie wszystkich jej mieszkańców, to, nie mam wątpliwości, większość z nich właśnie marzy, a nawet modli się, byleby tylko ta przeklęta rusko – ukraińska awantura się skończyła. Putin niech sobie siedzi dalej na Kremlu, albo w swoim pałacu, a Ukraińcy niech odpuszczą Krym i cały ten Donieck, bo i tak dużo mają. Niech się wezmą za budowanie i spokojne życie, a nie walkę, w której i tak nie mają szans.

Zniknie wtedy panika, nieustanny niepokój i niepewność jutra. Wreszcie pozbędziemy się tego strachu.

 

To nie wszystko. Rosja bardzo sprytnie połączyła zarządzanie strachem z korupcją.

Każdego bez wyjątku, jeżeli nie można wystraszyć, to na pewno można kupić. Taka właśnie jest ich strategia i w tym celu tysiące ruskich agentów wpływu działa w Brukseli, Paryżu, czy Berlinie. Nie ma też wątpliwości, że także w Rzeczpospolitej.

 

Również w takiej metodzie walki Rosji z przeciwnikami jest ważnym to, co określa typowo sowiecka zbitka językowa – kompramat.

Kompramat to nic innego jak kompromitujący materiał.

 

Pierwszy raz w życiu spotkałem się z tym, jak miałem 13 lat, gdy wybuchła "Afera Profumo". John Profumo, minister obrony ( Secretary of State for War ) Wielkiej Brytanii, człowiek stateczny, szanowany, wdał się w romans (a właściwie został właśnie "podprowadzony" do kobiety) z Christine Keller, jak się okazało, ruską "przynętą" na ważnych polityków, by właśnie zdobywać kompromitujące materiały.

Skandal wyszedł na jaw i szum się rozlał na cały świat.

Ojciec wytłumaczył mi tę cała zawiłość gier wywiadów i ruskich prowokacji. Przy okazji zrozumiałem również, dlaczego na spotkaniach towarzyskich u rodziców królowała piosenka na singlu My Name is Christine

[ ]]>https://youtu.be/jexT4hAigAU]]> ].

 

Ruscy praktycznie mieli kompramaty na każdego, na którym im zależało.

Oczywiście na byłego kanclerza Niemiec Gerharda "Gerda" Schrödera nie było potrzeby organizowania zasadzek z pięknymi kobietami, albo młodymi chłopcami, bo on bez żenady publicznie pokazywał, że chętnie dał się skorumpować.

Lecz to każe nam myśleć, czy ludzie Putina mają kompramaty na byłą kanclerz Angelę Merkel? A wygląda także na to, że są materiały na obecnego niemieckiego przywódcę Olafa Scholtza.

 

Te trzy powyższe ważne osoby z jednego kraju, plus tocząca się wojna, daje nam asumpt by potwierdzić, że drugi nasz sąsiad i wątpliwy "przyjaciel" – Niemcy – też utraciły swój makijaż, maska odpadła i widzimy, jacy na prawdę nasi zachodni partnerzy są. Tutaj również, jak w Rosji, pokłady fałszu, hipokryzji i oszustwa, zbudowane na fundamencie super-ego germańskich nadludzi, decydują o wszystkim, bez zbędnego rozglądania się dookoła, czy nie krzywdzi się innych.

Przecież to wszystko podludzie wobec nas. Untermensche. Wszyscy ci Żydzi, Polacy, czy inni Słowianie

 

 

Tak więc maski opadły, ukazując światu w obu przypadkach odstręczającą fizys.

W przypadku Rosji ten demakijaż Putina na sterydach (nie jak u pakerów z siłowni, tylko, jak donoszą źródła w Moskwie, Putin jest intensywnie leczony z raka trzustki i raka tarczycy, przy jednocześnie rozwijającej się chorobie Parkinsona gdzie wielkie dawki kortykosteroidów (sterydy) są podawane regularnie pacjentom) pokazał twarz cara i Kremla własnemu narodowi.

Młody Rosjanin (nowa, tworzona armia ma wchłonąć 800 tysięcy poborowych), wbrew swojej woli, jest niemalże siłą mobilizowany; potem niewyszkolony i źle wyposażony jest rzucany na pierwszą linię frontu, gdzie szansa jego przeżycia dawno spadła poniżej 50%; a gdy się buntuje, nie chce słuchać pijanego oficera, to specjalne oddziały kadrowe armii i połowa bandytów Wagnera, pilnują dyscypliny, i gdy pojmą spanikowanego nieszczęśnika, to na oczach całego oddziału, przeprowadzają 5 – minutowy sąd polowy i bezwzględnie i bez litości rozstrzeliwują jego kulą w potylicę. Ku przestrodze i nauczce.

 

Maski opadły i demakijaż pokazał światu to, co my Polacy znamy od wieków: - krwawą paszczę potwora ze wschodu, a z zachodu jeszcze potworniejszą gębę Olafa Sholtza. Jego poprzedniczka Angela Merkel, jeszcze usiłowała grać dobrotliwą mamuśkę, co to Donalda ucałuję w rudy łeb, a dla nieszczęśników bez socjalu u siebie, zawoła Herzlich Willkommen. Skrzętnie skrywając fałszywą postać podstarzałej, niewyżytej seksualnie lampucery, co to zniszczy każdego, jak na przykład lekkomyślnych Greków, którzy wpadli w pułapkę Ojro – córki brunatnej Deutsche Marki.

Olof Scholtz działa już bez makijażu. Zresztą nie potrzebuje go. Sam, naturalnie ma twarz i zachowanie clowna, ale nie tego, rozweselającego dzieci, tylko tego z horrorów Stephena Kinga, który potem długo śni się po nocach.

Scholtz jest idealnie typowym wizerunkiem Niemca. Tego Uber Alles.

 

 

.....

 

W używaniu makijażu w sposób wprost karykaturalny, biorą znaczący udział historycy, właściwie quasi – historycy lewaccy, mistrzowie pudrowania historii,

To pudrowanie, to oczywiście wybielanie narodu zbrodniarzy i przerzucanie swoich win na innych – zazwyczaj na biedne ofiary.

Dlatego ponownie na tym obszarze tworzenia fałszywego wizerunku, ponownie rozpętała się niemalże filozoficzna dyskusja: w jakim stopniu społeczeństwo jest odpowiedzialne za swoje elity polityczne. Dobre sobie! Tak niby-intelektualiści paplają sobie, jakby bądź co bądź, demokratyczne kraje były ciągle jak monarchie absolutne. Fajnie sobie samemu poprawić samopoczucie, będąc prostym ruskim, tworząc fałszywy obraz: - To nie ja, to Putin. Albo Hitler.

Choć faktów i dowodów, że jest akurat inaczej. Bo na przykład nie wygrałoby NSDP usadawiając Hitlera u władzy, gdyby miliony Niemców nie głosowałoby na niego.

A ilu Rosjan – starych, czy młodych wspiera bandziora z Kremla w jego napaści na słabszego sąsiada. Teraz to się nieco zmienia, jak ci młodzi sikają po nogach, gdy są na siłę zaciągani w kamasze.

Albo, czy Niemcy za czasów DDR byli na siłe zmuszani, by zostać donosicielami STASI? Wcale nie – taki ich podły, narodowy charakter, że aż 50% z nich było zarejestrowanych w dokumentach, jako współpracownicy STASI – tego dziecka GESTAPO. I to jako dobrowolni ochotnicy.

 

Zawsze jest taka władza, jaki jest naród. I tej reguły nic nie zmieni, jeśli dane państwo jest samodzielne.

 

Natomiast śmietnik, lub w przypadku Niemiec – sedes – gdzie się wydala te wszystkie swoje paskudne cechy, to dla obu omawianych narodów Polska. Ci faszyści, ksenofobi i zbrodniarze, kryjący sie pod przykrywkami patriotyzmu (a to przecież nacjonalizm – czyste nazi), suwerenności ( to z kolei czysta ksenofobia, Zamiast z uśmiechem realizować Herzlich Willkommen, nie lubią i nie wiadomo dlaczego, boją się i Rosji i Niemiec).

To Polska i Polacy zawsze są winni wszystkiemu złemu w Europie.

[ Dlatego niestety należy ją zlikwidować. Do Wisły Niemcy, a za nią Rosja, Ok?]

 

I tak oto z ust tego clowna Scholza słyszymy my i cały świat, że to przecież Niemcy są moralnym przywódcą Europy. A z tego oczywisty wniosek – to Niemcy mają prawo decydować o wszystkim, co na naszym kontynencie się dzieje,

 

A Ruski dorzucają, że te pijane, polskie nieudaczniki, Polskie Pany, schaly się i udając gierojów, 10 kwietnia 2010 rozpieprzyły samolot, zabijając prawie setkę swoich najważniejszych przywódców. Takie to łotry godne pogardy.

 

Warto wspomnieć, że największymi specami od pudrowania historii są Żydzi, których przez stulecia usuwały ze swojego terytorium kolejne królestwa, bo nie dało się z nimi żyć. Tak mącili i kombinowali. Więc teraz, mając silne twierdze swej diaspory na całym świecie, stworzyli, jak jeden z nich, lecz nie fanatyk i kłamca, nowojorczyk Norman Finkelstein nazwał w swojej książce "Przedsiębiorstwo Holocaust" (The Holocaust Industry: Reflections on the Exploitation of Jewish Suffering ).

To – tak myślę – właśnie jest makijaż permanentny.

Lecz to jest poważny temat na inny moment.

 

Wielu chłopców z agentury wpływu i leninowskich "pożytecznych idiotów" zapewne mnie zaatakuje, że jestem oszalałym rusofobem i germanofobem.
Nie jestem. Lecz przez 70 lat najbliższych sąsiadów poznałem najlepiej. To przecież naturalne, dla każdego, kto nie ma duszy owieczki lub niewolnika.

Lecz jeżeli wydajecie taki osąd, to może poradzicie, jaki należy mieć stosunek do ludzi, którzy nawet nie starają się uktywać nienawiści i pogardy w stosunku do ciebie i reszty rodaków. Nie jestem Chrystusem, świętym, czy Mahatmą Gandhim.

 

Paru kolegów i koleżanek, szczerze i uczciwie mówi, że sporo rozmawiało z przeciętnymi Niemcami, Rosjanami, czy Białorusinami. I byli to ludzie przemili, radośni i przyjacielscy. Też ma sporo takich doświadczeń i się zgadzam.

Lecz do pewnego momentu: - spróbujcie porozmawiać o polityce, historii narodów, ideologii, lub ich władzy. Nie będzie to już wtedy przysłowiowy doktor Jekyll, tylko potworny Mr Hyde. Wtedy najlepiej w milczeniu odejść.

 

 

Wiele innych państw również podretuszowało swój wizerunek. Możemy się nawet zastanawiać nad – Polak, Węgier dwa bratanki – Węgrami. Albo Chorwacją, czy Słowenią (akurat oba państwa znam dobrze i bardzo lubię). Zazwyczaj jest tak dlatego, że te młodziutkie państwa nie ukształtowały ostatecznie swojej osobowości, a na dodatek ciągle w tyle głowy mają wspomnienia niegdysiejszej potęgi, czy to samoistnego królestwa, czy będąc elementem np. potężnego cesarstwa Hohenzollernów, czy Habsburgów.

A taka Turcja marzy o odzyskaniu rangi niegdysiejszego Imperium Otomańskiego, co przecież nie było tak dawno.

 

Tu i teraz interesuje mnie maska, ten makijaż, który właśnie wypłowiał i się sypie na skutek nagłego wzbudzenia narodowego Ukraińców – narodu, którego według Moskwy, a za nią w światowej opinii publicznej nie ma.

Lecz zamiast po tygodniu przywitać "wyzwolicieli niosących pokój" chlebem i solą, oni, jak jakieś cyborgi walczą już dziewiąty miesiąc i najgorsze – odnoszą sukcesy!

A to właśnie, te 9 minionych miesięcy bohaterstwa i niezłomności, przeciw nieludzkiemu bestialstwu, spowodowało, że maski opadły i nastąpił demakijaż ułudy, fałszu i hipokryzji.

Nie, żeby Rosjanie, czy Niemcy nagle się zmienili – nadal tacy pozostaną – lecz świat przeciera oczy i już widzi. Cały świat.

 

.

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (10 głosów)

Komentarze

  • Iwan Iljin – rosyjski filozof, wyrzucony z sowieckiej Rosji przez Lenina w 1922 r. (nie chciał do niej wrócić nawet po śmierci Stalina) napisał:

„Rosja to najpaskudniejszy, do wymiotów odrażający kraj w całej historii świata. Metodą selekcji wyhodowano tam straszliwe potwory moralne, u których same pojęcia Dobra i Zła wywrócone są do góry nogami. Przez całą swoją historię nacja ta tapla się w gównie i przy tym pragnie w nim utopić cały świat.”

Vote up!
6
Vote down!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1648582

Iwan Iljin, pisze o tobie tygrysku, sam ze sobą piszesz?

Vote up!
1
Vote down!
-1

Niepoprawny

#1648594

Czyż nie tak bolszewicki dupku...

Vote up!
2
Vote down!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1648607

  • Alexandr Dugin, już od 1997 roku otwarcie pisał i uczył elitę polityczno-militarna Rosji, że aby wyrzucić „Anglosasów” z Europy i stworzyć Eurazje od Władywostoku do Lizbony pod przewodnictwem Rosji trzeba min. stworzyć sojusz Moskwa – Berlin oraz uzależnić Europę od rosyjskiego gazu i ropy.

Rosja to barbarzyństwo, które zostanie narzucane Euroazji oraz Sojusz Niemcy-Rosja

„…My nie reprezentujemy cywilizacji, ale kulturę. My wszyscy - Rosjanie, Serbowie, Tatarzy itd. - reprezentujemy żywioł barbarzyński. Barbarzyństwo to życie, to sakralny świat tradycji.

Mieszkamy w szałasach, bijemy w bębny, pijemy wódkę, a przeciw nam naciera Daniel Bell, postmodernizm, informacyjne społeczeństwo postprotestanckie, Nowy Światowy Porządek. W tym wielkim starciu cywilizacji atlantyckiej i kultury eurazjatyckiej to wszystko, co znajduje się między nami - Polska, Ukraina, Europa Środkowa, a kto wie, może nawet Niemcy - musi zniknąć, zostać wchłonięte…”

(...) Niemcy zaprzepaścili swoją szansę podczas wojny. Trzeba było razem z nami walczyć przeciwko Anglii, obrócić pakt Ribbentrop-Mołotow na Zachód, a wtedy Hitler-Stalin forever. Dziś, zamiast po angielsku, wszędzie by mówiono po rosyjsku i niemiecku.

Vote up!
5
Vote down!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1648583

tygrysku - ty i kultura, o czym ty śnisz!

Vote up!
1
Vote down!
0

Niepoprawny

#1648595

Maki jarzą... - czerwienią na Monte Cassino... - Jarzą PrawDaMi etyki ...

 Etyki ... - płatki, kosmki , kosmyki ...krwistej  czerwieni ...- krwi z tej zerwanej żyły - oczywistości prawdy rzeczywistości  - Tej -Tych Żyjących teorEtycznymi założeniami oŚwiatowych Państw Prawnych...

Prawie prawnych Państw - POsiadających ... prawie prokura​​​​​tury i prawie sądy... -niEstety "estEtycznie" (?) POlitycznie zadaniowane  -> do codziennego permanentnego pacyfikowania Prawd Dowodzących...

- PAToLogiczne ukrywanie  dowodów zbrodni antypoloniZmów (oficjalnie od 1997 roKu...)  - pacykowanych  "kosmEtykiem estEtyki" POlitycznego  DEKLArowania -> JAWNEGO nie ścigania zbrodni antyPoloniZmów -> POpełnianych - " z przyczyn politycznych, przez funkcjonariuszy pubLicznych lub na ich zlecenie -> do czasu ustania tych przyczyn"...

PrzyCzyn kosmetycznego makijażowania "estEtyki" POlitykowania ... - w prokuraTurach "Łowców Skór"... - do demakijażu -> dOŚwiadczeniami prawnymi - Podatników  teorEtycznych Państw Prawnych...

Pozdrawiam. J. K.

 

https://konstytucja.online/44

 

Vote up!
0
Vote down!
0
#1648584

Cyt.: "Na przykład ktoś policzył, że od czasu objęcia w Polsce władzy przez Zjednoczoną Prawicę, władze Unii Europejskiej okłamały i oszukały nas 11 razy. Czy jeszcze są jakiekolwiek wątpliwości, co do wiarygodności takiego partnera?"

Pozwolę sobie odwrócić pytanie: Jak nazwać kogoś/coś , kto/co daje się nabrać aż tyle razy, zawsze głosząc potem sukces ( przez tyle lat)? W co grają gracze ( czy można to nazwać bambuko?), niezależnie od intencji, bo wszystkie głoszone wszem i wobec,  jakoś szczytne cząstkowo. Pytanie moje odnosi się nie tylko do UE.

Vote up!
1
Vote down!
-1

yenom

#1648585

Co Ludzie PO - (po faktach) wiedzą...?

Co by (naprawdę) Ludzie POwiedzieli ... - na prawdy prawne - znane : " zupełnie nadzwyczajnym kastom ludzi"... - POzaTRUDnianym do pozowania ("niezawisłymi" obliczami) - "praworządności sądów i prokuratur"... STOSowanych (mniemanologii) - do SUKCESYwnego, bo permanentnego kurowania "kosmEtykami prawnymi"...

-  Wizerunków POsterunków - obwisłych POliczków -> oblicz "Łowców Skór" ... -> "prawnych" warto*wNIKów - kosmetoLogicznych kupców zawodów... - "Zaufania Publicznego"...

Pozdrawiam. J. K.

Vote up!
1
Vote down!
0
#1648588

Czasem nawet i rodziny niestety trzeba stosować zasadę ograniczonego lub nawet braku zaufania.

Wczorajszy sojusznik może być dzisiejszym wrogiem. 

Znam a nawet"przebywałem" przez parę lat we wsi gdzie grubo ponad 30% dorosłych mężczyzn było w ORMO. ( Rekord tzw. prl- u )Czyli nieuniknione donoszenie nawet w ramach rodzin. Oprócz tego"Zagłębie" milicyjne. A ilu cichych kapusi miejscowych oraz dojeżdżających do pracy w okolicznych miastach. Dziś prawie cała wiocha z hukiem obchodzi tzw. Żołnierzy Niezłomnych. Dlaczego tak? Ich ojcowie a nawet dziadkowie z których kilku żyje nazywali owych bandytami z lasu.

Donosili i czynnie brali udział w zbrodni na Polakach. Rzygać mi się chce.

 

Dobra, na odtrutkę przykład prawdziwego zaufania.

Do obcego mężczyzny podchodzi chłopczyk. Dzień dobly, cy mogem panu zaufać?

Co proszę?

Naprawdem, cy mogem?

Nooo, dobra. Mężczyzna pochyla się, nadstawia ucha.

A chłopczyk szybko mówi mu: uf, uf, uf.

I ucieka.

Vote up!
4
Vote down!
0

brian

#1648599

3 wojna światowa trwa od 2019 roku. Atak ruskich na Ukrainę to tylko jej mały, stały fragment gry. Na dodatek „drukowany” na długo przed rozpoczęciem. 
 

Vote up!
1
Vote down!
0
#1648604