Czy Warzecha ma rację w sprawie nauki i wolności?

Obrazek użytkownika Rebeliantka
Kraj

W 46. numerze „Głosu”, ukazującego się w Toronto, Łukasz Warzecha przedstawił swoje poglądy na manipulacje związane z doktryną sanitaryzmu. Warto się przyjrzeć jego argumentacji.

Warzecha pisze, że zwolennicy tej doktryny mają 3 powody dla zajmowania takiego stanowiska:

Pierwszy to potrzeba poczucia się lepszym - stara jak świat. Szczepionka od samego początku była przedstawiana jako przepustka nie tylko do „nowej normalności”, ale też jako świadectwo bycia mądrym. W końcu zaleca ją „nauka”. Ludzie, szczególnie ci pełni kompleksów, mają głęboką potrzebę potwierdzenia, że należą do lepszej kasty. Ten sam dokładnie mechanizm wykorzystują magicy w rodzaju Jerzego Owsiaka (dajesz na WOŚP - jesteś moralnie lepszy) czy środowiska takie jak to z Czerskiej (czytasz „Gazetę Wyborczą”, „Tygodnik Powszechny” albo „Politykę” - należysz do inteligencji). Sanitaryści, którzy przyjęli szczepionkę w dużej mierze właśnie, aby poczuć się lepsi, są w Polsce coraz bardziej zirytowani, że ta lepszość pozostaje jedynie symboliczna. Że nie dano im żadnych konkretnych przywilejów. A to przecież takie przyjemne - Übermensche w Austrii mogą już ze swoją przepustką wchodzić do lokali „tylko dla zaszczepionych”, podczas gdy w Polsce wciąż takiego podziału nie ma i w kawiarni czy restauracji oświeceni muszą znosić wymieszanie z „foliarską ciemnotą”. Potrzeba potwierdzenia własnej wyższości jest bardzo silna, a w tym wypadku zaspokoić ją mogłoby jedynie umieszczenie wreszcie przed wejściem do lokali, środków transportu, teatrów i mnóstwa innych miejsc tabliczek z napisem „nur für geimpften”. Najlepiej właśnie po niemiecku.

Drugi mechanizm, bardziej może charakterystyczny dla zwolenników obecnej władzy, aczkolwiek bardzo wyraźnie obecny również na lewicy (tej lewicy, która wprost nazywa się lewicą), to irytacja tym, że ktoś nie chce się podporządkować państwu. Ogromna część zwolenników PiS to, zgodnie z duchem tej partii, zwolennicy nawet już nie głębokiego paternalizmu, ale po prostu państwowego zamordyzmu, bo ów zamordyzm jest głęboko wpisany w DNA PiS. Prawo i Sprawiedliwość jest partią w swojej istocie najsilniej antyliberalną nie tylko w wymiarze gospodarczym, ale również społecznym. Wyborcy PiS są zafascynowani wszechmocą państwa, a ludzi, którzy próbują bronić swojej osobistej wolności, uznają za anarchistów. To w dużej mierze łączy ich ze zwolennikami Lewicy (tym razem w znaczeniu ugrupowania), którzy wprost idą tropem komunistycznego myślenia o państwie i obywatelu: partyjna elita ma decydować, a zwykły człowiek ma się we wszystkim podporządkować, bo jest idiotą i trzeba go złamać dla jego własnego dobra.

Trzecia możliwa motywacja, to autentyczna troska o dobro publiczne, której zwolennicy są gotowi do normalnej dyskusji z antysanitarystami, przy czym dotyczy ona naprawdę stosunkowo niewielkiej grupy ludzi.

Zwalczający „foliarstwo” – jak zauważa Warzecha – posługują się następujacym rozumowaniem: „Foliarze (antysanitaryści) działają na szkodę innych”, a to ma uzasadniać głęboką interwencję w osobistą wolność obywateli.

Warzecha podkreśla, że taki punkt widzenia jest niezwykle groźny.

Stoi on u podstawy wszelkich wprost totalniackich ruchów, które dziś rozkwitają pod różnymi szyldami. Gdy na przykład Sylwia Spurek domaga się ścisłej kontroli nad tym, co jemy oraz nałożenia podatków na mięso, uzasadnia to dokładnie tak samo: że hodowla bydła szkodzi klimatowi, a więc jedzący mięso szkodzą innym i dlatego można im odebrać prawo do spożywania tego, co lubią, a przynajmniej bardzo im to utrudnić. To tylko przykład, ale w praktyce każde niemal ludzkie działanie może przynieść komuś innemu szkodę, a więc właściwie w każdej dziedzinie ludzkiej działalności można by uzasadnić głęboką interwencję państwa. Dlatego właśnie sposób myślenia sanitarystów jest tak niebezpieczny i dlatego należy się mu zdecydowanie przeciwstawiać.

Podzielam obawy Warzechy i jego zdystansowany stosunek do wniosków naukowców, prowadzących badania kliniczne nad szczepionkami, przedstawione następnie organom rejestrowym.  Na ich podstawie dopuszczono te produkty w trybie warunkowym. A tymczasem wiele z zapewnień dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa okazało się na wyrost. Potwierdza to doświadczenie wielu krajów, które wyszczepiły obywateli na wysokim poziomie.

O tym, czy sanitaryści zwyciężą, zadecydują jednak najprawdopodobniej nie argumenty naukowe, tylko argumenty doktrynalne, dobrze opisane przez Warzechę.

Temperatura sporu jest wysoka, a „foliarze” są często przedstawiani jako ruscy agenci – świadomi lub bezwolni idioci.

Na NP także jest obecna taka wykładnia, przy czym sięga się do wyjątkowo niesmacznych nagonek.

Jeden z blogerów zaatakował nawet znanego i zasłużonego działacza publicznego, krytyka sztuki, dziennikarza i pisarza Zygmunta Korusa. Posunął się nawet do zwykłych oszczerstw. Zamieścił na gadaczce takie obrzydliwe teksty:

Humpty Dumpty: Mam problem. Czy o 72-letnim autorze pierwszej książki w jego życiu (wcześniejszego albumu nie wspomnę) można napisać, że dobrze się zapowiada? ;)

Humpty Dumpty: I jeszcze jeden. Czy facet, który przez lata 1970-te aż do stanu wojennego pracował w Zarządzie Głównym Socjalistycznego Związku Studentów Polskich może pisać o sobie, że od 1968 roku jest antykomunistą?

A więc przypomnijmy temu „wątpiącemu”:

Korus za swoje zasługi został odznaczony, z rekomendacji prezesa IPN-u, śp. Janusza Kurtyki, przez Prezydenta Rzeczypospolitej, śp. Lecha Kaczyńskiego - Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Fakt jego rozpracowywania przez komunę potwierdzają liczne dokumenty w IPN:

operacyjno-śledcze - Zygmunt Korus był rozpracowywany przez Wydz. III KWMO w Krakowie, jako działacz studencki, biorący aktywny udział w wydarzeniach marca 1968 w Krakowie, osadzony w areszcie. Akta zawierają m.in. doniesienia agenturalne dot. działaczy marca 1968, w tym Zygmunta Korusa. IPN Kr 010/11133 t. 65 (12051/II)

operacyjno-śledcze - Zygmunt Korus, jako działacz Międzyuczelnianego Komitetu Studenckiego oraz organizator zebrań studenckich, był kontrolowany operacyjnie w ramach Sprawy krypt. "S-68". Zarejestrowany 28.05.1968 do nr KR 7490. Rozpracowanie Z. Korusa kontynuowano w ramach KE krypt. "Piechur" nr KR 8049. IPN Kr 010/10525 t. 1-11 (11141/II)

Ewidencyjny [KE] - Zygmunt Korus student AGH był kontrolowany operacyjnie w ramach KE krypt. "Piechur". Zarejestrowany 09.01.1969 przez Wydz. III KWMO w Krakowie do nr KR 8049 z powodu aktywnego udziału w wydarzeniach marca 1968. Akta złożono 10.06.1976 w Archiwum Wydz. "C" KWMO w Krakowie pod sygn. 13677/II. Zniszczono we wrześniu 1989. Akta o sygn. 13677/II zniszczono. Wpis na podstawie dokumentacji ewidencyjno-kartotecznej.

Ewidencyjny [KE] - Zygmunt Korus był rozpracowywany przez Wydz. III KWMO w Katowicach w ramach Kwestionariusza Ewidencyjnego krypt. "Krytyk". Zarejestrowany 19.02.1982 do nr KA 48564. Jako przewodniczący Koła Młodych przy Związku Literatów Polskich w Katowicach dążył do uniezależnienia KM od ZLP i stworzenia z niego Związku Młodych Literatów. W czasie trwania stanu wojennego Z. Korus organizował w swoim mieszkaniu nieformalne spotkania osób ze środowiska literackiego o poglądach opozycyjnych. Zaangażował się w pomoc osobom internowanym, jak również w kolportaż literatury bezdebitowej. Akta złożono 26.10.1982 w Archiwum Wydz. "C" KWMO w Katowicach pod sygn. 39421/II. IPN Ka 043/401 (39421/II)

kontrolno-śledcze - Zygmunt Korus w marcu 1968 był działaczem Międzyuczelnianego Komitetu Studenckiego oraz organizatorem zebrań studenckich. Skazany 26.09.1968 na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Akta złożono 23.06.1969 w Archiwum Wydz. "C" KWMO w Krakowie pod sygn. 16111/I. Materiały przesygnowano w 1973 do sygn. 4496/III. IPN Kr 07/4270 (4496/III)

sądowe - Zygmunt Korus, działacz Międzyuczelnianego Komitetu Strajkowego na terenie Krakowa, był organizatorem zebrań, które odbywały się w Domu Studenckim przy ul. Reymonta 17 w Krakowie w marcu 1968. Ponadto Z. Korus zajmował się kolportażem bezdebitowych ulotek. Zatrzymany przez SB 21.03.1968. Skazany wyrokiem Sądu Powiatowego dla miasta Krakowa z 26.09.1968 na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. IPN Kr 17/37 t. 1-4 (IV Kp 936/68)

penitencjarne - Z. Korus został zatrzymany przez SB i osadzony 23.03.1968 w Areszcie Śledczym w Krakowie. Zwolniony 30.03.1968. IPN Kr 081/2 (38/407/68)

administracyjne - Zygmunt Korus występuje w aktach administracyjnych Biura Śledczego MSW w Warszawie, jako aresztowany podczas wydarzeń marcowych w 1968 roku w Krakowie. IPN BU 0330/327 t. 56 (6318/III/55)

Akta administracyjne Charakterystyka nr 248 dot. grupy studenckiej działającej na terenie Krakowa w okresie wydarzeń marcowych 1968 r. pod nazwą Komitet Międzyuczelniany. PN Kr 074/247 (248/X)

]]>https://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/153239]]>

Równie plugawe jest zaprzeczanie dorobkowi pisarskiemu Korusa. Warto choćby w tym miejscu wymienić zbiór krytyczny pt. „Symbole Dalego” (Galeria PLUS, Chorzów 2004) - ilustrowane opracowanie posiadanej kolekcji grafik Salvadora Dalego, z początkiem 2007 roku udostępnionej dla zwiedzających.

Jak długo portal NP. będzie tolerował takie niewybredne napaści na ludzi?

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.3 (13 głosów)

Komentarze

Warzecha ma rację.

Vote up!
5
Vote down!
-2
#1636859

Bolek za walkę z komunizmem to nawet Nobla dostał

Vote up!
7
Vote down!
-3
#1636863

Porównujesz komitet noblowski ze ś.p.Kurtyką? Myślałam, że wyżej cenisz tragicznie zmarłego prezesa IPN.

Nie rób takich chamskich wtrętów.

Vote up!
6
Vote down!
-3
#1636865

Czego się nie zrobi dla obrony kolegi. Wszystkie chwyty dozwolone. Tyle że pieskie potem życie.

Vote up!
4
Vote down!
-3

Krispin z Lamanczy

#1636878

https://pch24.pl/raport-ordo-iuris-prawne-aspekty-ograniczen-praw-i-wolnosci-wprowadzanych-w-polsce-w-zwiazku-z-epidemia/

Raport Ordo Iuris o ograniczeniach praw i wolności w związku z epidemią. Cytuję fragmenty:

Autorzy wzięli pod uwagę m.in. konstytucyjne przesłanki ograniczenia praw i wolności ze względu na konieczność ochrony zdrowia, prawne aspekty dotyczące stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii oraz kwestie związane z wprowadzeniem Unijnych Cyfrowych Zaświadczeń COVID.

– Przeprowadzona przez nas analiza prawna ograniczeń wolności i praw wprowadzonych w związku z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się COVID-19 pokazuje, że istnieje szereg wątpliwości natury prawnej, bowiem uchwalone prawo może w sposób nadmierny ingerować w sferę konstytucyjnie gwarantowanych praw i wolności – stwierdził Łukasz Bernaciński, członek Zarządu Ordo Iuris.

Autorzy publikacji podkreślili, że w Polsce mamy do czynienia z sytuacją określaną jako „hybrydowy stan nadzwyczajny”. Wprowadzone zostały bowiem środki o charakterze nadzwyczajnym, zaś ich podstawą jest ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych, czyli akt normatywny właściwy dla „normalnego” funkcjonowania państwa. Przepisy te nie dają podstaw do wprowadzania nakazów lub zakazów ingerujących w istotę konstytucyjnych praw i wolności, co natomiast dopuszcza Konstytucja RP w przypadku ogłoszenia stanu nadzwyczajnego. Niewprowadzenie stanu nadzwyczajnego (stanu klęski żywiołowej) stawia pod znakiem zapytania podejmowane działania, które w znaczącym stopniu ingerują w sferę praw i wolności obywateli.

Instytut zwrócił także uwagę na to, że, od początku epidemii ograniczenia związane z jej zwalczaniem były regulowane 16 rozporządzeniami, z których każde było zmieniane od kilku do kilkunastu razy. Może to budzić zastrzeżenia z punktu widzenia pewności i stabilności prawa oraz zasady zaufania obywatela do państwa. Autorzy raportu przytoczyli także przykłady orzeczeń sądów odnoszące się do legalności wprowadzanych ograniczeń. W wielu przypadkach sądy uchylały kary nakładane na właścicieli zakładów prowadzących działalność w sytuacji, gdy było to formalnie zakazane. Podobnie, część sądów kwestionowała m.in. ograniczenia w przemieszczaniu czy obowiązek zasłaniania nosa i ust.

Eksperci odnieśli się również do kwestii ewentualnego wprowadzenia w Polsce Unijnego Cyfrowego Zaświadczenia COVID. Podkreślają oni, że niedopuszczalnym byłoby uchwalenie przepisów przewidujących, że posiadanie zaświadczenia o przyjęciu szczepionki przeciwko COVID-19, przejście tej choroby lub posiadanie negatywnego testu na zakażenie SARS-CoV-2 jest niezbędnym warunkiem korzystania z jakichkolwiek praw i wolności. Tym bardziej, że tak daleko idące ograniczenie byłoby nieproporcjonalne, jeśli aktualny stan rozwoju epidemii nie uzasadnia wprowadzenia któregoś ze stanów nadzwyczajnych.

W raporcie zaznaczono również, że na świecie wzrasta znaczenie ponadnarodowych standardów, takich jak stanowiska ekspertów czy rekomendacje międzynarodowych instytucji. W szczególny sposób uwidoczniło się to w czasie obecnej pandemii. Stanowi ona krok milowy na drodze ku realizacji jednolitego, ogólnoświatowego ładu prawnego i globalnego zarządzania. Wiąże się z tym otwarcie szeregu ułatwień w ograniczaniu praw i wolności obywatelskich.

(...)

Vote up!
5
Vote down!
-2
#1636908

J.w.

 

Vote up!
4
Vote down!
-4

Tezeusz

#1636918

 

Vote up!
2
Vote down!
-2
#1636937